Dodaj do ulubionych

inna bomba....

19.02.05, 20:17
Miliony ludzi na swiecie w najmniejszym nawet
stopniu nie interesuja sie zagrazajacymi
nam bombami atomowymi.
Inna bomba zabiera sposrod nas codziennie
tysiace ofiar ludzkich.
Na imie jej GŁÓD.
Obejrzalam dzisiaj reportaz o bezdomnych dzieciach
z dworca moskiewskiego. Wstrzasajace.
Obserwuj wątek
    • mada50 Re: inna bomba.... 19.02.05, 22:33
      widziałam fragment i nie mogłam dalej oglądać,to straszne.
      • natla Re: inna bomba.... 19.02.05, 22:58
        A dzieci afrykańskie? To koszmar. I co z tego, że się o tym pisze, robi
        programy TV? Może dzięki temu jest jakaś pomoc, ale to kropla wody w morzu
        potrzeb.
        A głodujące dzieci polskie z patologicznych rodzin, żebrzące po domach?
        Jak można ucywilizować człowieka głodnego?
        • pia.ed Re: inna bomba.... 20.02.05, 11:05
          Czesc tych glodnych dzieci z moskiewskiego dworca moglaby byc w domach
          dziecka, ale nie chca... uciekaja...
    • malwina52 Re: inna bomba.... 18.03.05, 07:08
      W Polsce w biedzie żyje 23 mln osób, a 5 mln męczy się w skrajnym ubóstwie. To
      dane Głównego Urzędu Statystycznego, które opierają się na ustawowej granicy
      ubóstwa. Wynosi ona 1226 zł miesięcznie na czteroosobową rodzinę. Wypada 10 zł
      dziennie na głowę. Takie dochody ma ok. 7,7 mln Polaków. Pięciomilionowa armia
      żyjąca poniżej tej granicy nie ma nawet 10 zł - alarmuje "Trybuna".

      biznes.interia.pl/news?inf=603183
      • malwina52 Re: Groza statystyk światowych 01.04.05, 09:43
        Co 3,6 sekundy na świecie ktoś umiera z głodu / AFP
        • Co 3,6 sekundy na świecie ktoś umiera z głodu.
        • Około 815 milionów ludzi w świecie cierpi głód i niedożywienie.
        • 1/12 ludzi na świecie choruje z niedożywienia, w tym 160 milionów dzieci
        poniżej piątego roku życia (FAO).
        • Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), 1/3 ludności świata jest dobrze
        odżywiona, 1/3 jest niedożywiona, a 1/3 głoduje.
        • Aby pokryć niezaspokojone potrzeby świata w zakresie higieny i żywności,
        wystarczy 13 miliardów dolarów - tyle ludzie w USA i Unii Europejskiej wydają,
        co roku na perfumy.
        • Co roku na świecie umiera z głodu 15 milionów dzieci.
        • Niedożywienie powoduje 55 proc. z wszystkich zgonów dzieci na świecie.
        • Niedożywienie dotyka połowę dzieci poniżej piątego roku życia w Azji
        południowej i 1/3 dzieci w Afryce subsaharyjskiej.
        • Za cenę jednego pocisku rakietowego szkoła pełna głodnych dzieci mogłaby
        przez 5 lat wydawać codzienny jeden posiłek.

        fakty.interia.pl/kraj/news?inf=604470
        • yoanna Re: Groza statystyk światowych 01.04.05, 13:42
          taaa...sad
          Co miesiąc...w Polsce
          Pan X Prezes jednego z banków Y bierze 400tys.zł pensji....
          hmmm.....
          • kla-ra Re: Groza statystyk światowych 05.04.05, 10:59
            Wczoraj w malym gronie zastanawialismy sie kto zastapi JPII.
            I nikt nie mial nic przeciw temu aby byl to Afrykanczyk.
            Kardynal moze wlasnie z Nigerii.
            Czlowiek ktory zna cierpienie swojego narodu.
            Statystyka,ktora przytoczyla malwina jest porazajaca.
    • malwina52 Re: Głodne dzieci 28.06.05, 10:24
      Wyniki raportu Polskiej Akcji Humanitarnej szokują.
      Najwięcej głodnych dzieci mieszka w województwach:
      świętokrzyskim, warmińsko-mazurskim, podkarpackim,
      kujawsko-pomorskim, podlaskim i... lubuskim.

      Sa to chyba rejony o najwiekszym bezrobociu w karju.

      • tesunia Re: Głodne dzieci 28.06.05, 10:31
        czy nie mozna by bylo zorganizowac cos dla tych biednych dzieci??
        np.wyjazd na kolonie,czy zorganizowac w miastach jakies polkolonie dla nich,
        z wycieczkami i innymi atrakcjami?.
        • malwina52 Re: Głodne dzieci 28.06.05, 10:33
          pewnie mozna, i cos sie robi
          w regionach ale to chyba
          za malo i nie dotyczy wszystkich dzieci
          • tesunia Re: Głodne dzieci 28.06.05, 10:39
            wydaje mi sie ,ze szkoly powinny wybierac takie dzieci,
            bo wiedza najlepiej ktore sa w potrzebie,
            ale to chyba nie wszyscy na szczeblach odpowiednich chca byc zaangazowani w ten
            projekt.
            • bubliczka Re: 28.06.05, 11:17
              W latach szescdziesiatych w niewielkiem miasteczku gdzie rzucil nas los zylo
              sie baardzo biednie - nierzadko z prawie pustym brzuchem marsz do szkoly.
              Pamietam komiczne jedzenie w domach moich kolezanek i we wlasnym rowniez. Tylko
              nie przystalo o tym mowic i nikt sie tym nie interesowal. No chyba, ze matka
              uprawiala nierzad, pila a takich ekstremalnie patologicznych rodzin bylo tez
              wiele. W szkole byly obiady ale zaplacic za nie, nie kazdy mogl. Zapachy z
              kuchennej stolowki powodowaly, ze robilo mi sie slabo z glodu. Nauczycielka
              wysylala uczniow po odbior jej zamowienia do wedliniarskiego sklepu. Do dzis
              pamietam zapach szynki w niesionej siatce. Szynka pojawiala sie w domu w
              niewielkich ilosciach i nie czesciej jak w czasie wielkich swiat. Oj bylo to
              wyzwanie i trening charakteru - ta pachnaca szyneczka pani profesor.
              Albo dzieci biegajace z kluczem na szyi, zbierajace sie pod trzepakiem? W
              szkole moich dzieci(Warszawa) - lata osiemdziesiate(poczatek) zagrozeniem bylo
              wachanie kleju i kradzieze co atrakcyjniejszych wowczas ubran (kozuszki),
              butow. Zlo bylo i jest - mysle, ze z czasem widzi sie przeszlosc zbyt
              idyllicznie.
              • danurn Re: Szkolna stołówka 28.06.05, 13:54
                Ja do dziś pamiętam kapuśniak ze szkolnej stołówki - kwaśny,że gębę wykręcało.
                Nigdy w dorosłym życiu nie ugotowałam kapuśniaku z kwaśnej kapusty. I nie
                ugotuję. Mam dość na całe życie. Twoja nauczycielka to była bardzo nietaktowna
                osoba - wysyłać głodne dziecko w tamtym czasie po takie frykasy. W średniej
                szkole miałam koleżankę, której ojczym był dyrektorem zakładów mięsnych. Zawsze
                przynosiła kanapki z szynką i sałatą, siedziała przede mną. Druga koleżanka
                siedziała ze mną przynosiła codziennie kanapki z pasztetem z zająca, mieszkała
                z dziadkami, dziadek był leśniczym. Codziennie zamieniała się ze mną na chleb z
                masłem lub z kiełbasą zwyczajną, bo jej te frykasy obrzydły. Okazuje się,że nie
                tylko ja mam takie kanapkowe wspomnienia. Ogólnie uważam że to co się przeżywa
                w okresie dorastania bardzo głęboko na całe życie zapada w pamięć, z każdej
                dziedziny. Bardzo ważny okres w życiu każdego człowieka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka