Dodaj do ulubionych

Nie chcę być staruszką.

10.06.05, 22:57
Życie staruszka żadko kiedy jest wesołe.Dlatego nie chcę nią być! sad sad(
Malwina twierdzi, ze trzeba już teraz pracować na to, żeby było wesołe,
Mirka radzi,żeby nie zaszywać się w 4 ścianach tylko czas spędzać z
przyjaciółmi, wycieczki, różne inne zajecia. Tak to wszystko prawda, ale
mówiąc o starości mam na myśli inny problem. Mianowicie starcze schorzenia,
na które tak naprawdę mamy niewielki wpływ, albo w ogóle nic nie możemy
zrobić.I jak się cieszyć, kiedy dopadnie osteoporoza? Endoproteza stawu
biodrowego-złamanie tej kości jest najczęściej spotykanym. No, jeszcze o
lasce ze sztucznym stawem można poruszać się, ale kiedy zajrzy do nas
Alzheimer to już nie będzie nam tak wesoło! Tylko nie mówcie, ze można
zapobiec tym chorobom ( sporo naczytałam na ten temat, z racji choroby w
rodzinie). Proszę, zanim wypowiecie się na ten temat, a jeszcze chcielibyście
pogłębić wiedzę na powyższy temat zajrzyjcie tu:

www.alzheimer.pl/

Jak dobrze wiemy istnieje jeszcze wiele innych chorób dotykających starych
ludzi. Najgorsze chyba to choroby na podłożu układu nerwowego.
Ogarnął mnie pesymizm? Może nie, tylko sądzę, że starość tak naprawdę nie
udała się naszemu Stwórcy.Nie chcę być staruszką tylko z powodów opisanych
wyżej. Więc chcę się cieszyć życiem teraz, póki jeszcze jestem w pełni
sprawna i fizycznie i umysłowo.Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • malwina52 Re: Nie chcę być staruszką. 10.06.05, 23:03
      nie chce Cie rozczarowac,
      tego nie unikniesz, taka kolej
      zycia, wiec go uzywaj poki mozesz
      a na starosc bedziesz go mile wspominac
      smile))))))))
    • takanietaka Re: Nie chcę być staruszką. 10.06.05, 23:08
      Racja ,Wiktorio.Te żarty to sa pewnie troche do zagłuszania lęków i obaw,bo
      sprawa starości jest powazna i zupełnie nieśmieszna.Ale z drugiej
      strony ..poradzić i zmienić faktów sie nie da ,a posmiac sie zawsze mozna!A
      cóz innego zostaje ?
      <<nigdy nic nie wiadomosmile)>>
    • tesunia Re: Nie chcę być staruszką. 10.06.05, 23:08
      popieram wiktorio rozsadne podejscie do sprawy..

      och,co sie nawalczylam ze slubnym,
      niemal klocac sie z nim,bysmy zaczeli wreszcie razem chodzic i wszedzie jezdzic,
      kiedy jeszcze mozemy sie cieszyc tymi "zdolnosciami fizycznymi i umyslowymi",
      do tej pory robilam do z siostra a slubne w domciu "chore" zostawalo.

      jednak wiktorio bede stac przy swierdzeniu,
      ze im czesciej sie ruszamy/
      przebywaamy wsrod ludzi/
      nasza psychika i spojzenie na swiat czyni,ze stajemy sie mlodsi i sprawniejsi
      fizycznie,
      mamy optymistyczniejsze mysli i checi do nastepnych planow.
      • natla Re: Nie chcę być staruszką. 10.06.05, 23:13
        No cóż, starosć się Panu Bogu nie udała, to stara prawda i nic nie poradzimy,
        czy chcemy, czy nie.
        Byleby to była jak najzdrowsza starosć.
        Nie myśl o starości Wiktorio........bo to tylko pesymistyczne myśli nachodzą
        człowieka. Natomiast aby starosć była w miarę godna, powinna być zabezpieczona
        finansowo, tu zgadzam się w 100% z Augustem.
      • krista57 Re: Nie chcę być staruszką. 10.06.05, 23:25
        Wszystko to prawda ale juz teraz przychodza złe chwile,ze nic sie nie chce.
        Widziałam i prawie uczestniczylam w starzeniu sie moich rodzicow do końca
        sprawnych ,no prawie do konca.Nieciekawe to doswiadczenie.
        Najbardziej boję sie tego"Niemca"smile)))))))) kolejne lata przyjmuję z godnościa i
        mam tylko nadzieję ze wszelkie dolegliwości mnie nie dopadną.Staram się
        życ,bawic sie,spotykac nowych
        przyjaznych ludzi i nie myślec co bedzie za 20-30 lat.
        Czy warto zamartwiać sie ,co ma być to będzie.
        • tesunia Re: Nie chcę być staruszką. 10.06.05, 23:28
          mam takie same podejscie kristo....
          ale powiem Ci,ze w poswiadomosci drecza mnie nadchodzace zmarszczki,
          wszystko inne akceptuje z powaga i jak to mowia:
          nie ucieknie sie od tegosmile
      • maria581 Re: Nie chcę być staruszką. 11.06.05, 01:06
        Mam na razie mam bardzo duzo optymizmu i planow na przyszlosc,prowadze aktywny
        tryb zycia ,jestem zdrowa.Moge bez wahania powiedziec ze zycie jest piekne.Ale
        co bedzie za kilka lat?Bardzo sie boje choroby ktora moglaby mnie unieruchomic
        czy ograniczyc samodzielnosc.Zawsze bylam osoba niezalezna i wlasnie
        niepelnosprawnosc fizyczna najbardziej mnie przeraza.Nie wiem czy potrafilabym
        pogodnie zniesc taka sytuacje.
        • tesunia Re: Nie chcę być staruszką. 11.06.05, 01:13
          hej maryjo....
          jezeli sie by mialo kogos bliskiego,
          moze nie byloby tak zle z niepelnosprawnoscia,
          choc bunt napewno by byl,dlaczego akurat mnie to spotkalo,
          • maria581 Re: Nie chcę być staruszką. 11.06.05, 01:23
            Mam 2 kochanych dzieci plus rownie kochane drugie polowy tychze dzieci.Problem
            tkwi w tym jak ja sama moglabym sie zachowywac bedac pozbawiona mozliwosci
            swobodnego poruszania sie.Boje sie zmian w mojej psychice,boje sie ze
            pozbawiona mobilnosci moge stac sie nieznosna na czym cierpiec beda wlasnie
            moje dzieci.
            • august2 Re: Nie chcę być staruszką. 11.06.05, 03:39
              Staruszka nigdy nie beda ale zanosi sie na to ze kiedys bede staruszkiem
              wiec wtrace sie (jak zwykle) do dyskusji.
              Nikt oprocz Natli nie pisze o finansach a te sa przeciez bardzo potrzebne.
              Zdrowia za to sie nie kupi ale mozna wygodniej pozyc.

              Duzo liczy na pomoc dzieci. Ja osobiscie nie chcialbym wymagac
              zadnych poswiecen ze strony dzieci.


              • maria581 Re: Nie chcę być staruszką. 11.06.05, 10:29
                Nie piszemy o finansach bo pewnie kazda z nas ma je w jakis sposob
                zabezpieczone.Pomocy finansowej od dzieci nie potrzebuje i nie wymagam ale sie
                tez specjalnie nie bronie jesli dobrze sytuowane dzieci robia mi wiekszy lub
                mniejszy prezent.Problem tkwi w zupelnie innej kwestii.Obserwowalam juz
                starzenie sie i chorobe u kilku osob i przerazaly mnie zmiany charakteru ktore
                u tych ludzi nastepowaly.I tego sie w swojej starosci boje.Oczywiscie nie mysle
                o tym codziennie.Na razie ciesze sie calkowita pelnosprawnoscia i podobno
                nadmiaram energii.
          • axsa Re: Nie chcę być staruszką. 11.06.05, 09:00
            Przeżyłam próbkę tego jak to jest kiedy można brać życie z pozycji wózka lub
            łóżka, będąc zdaną na innych ludzi.
            I wiecie co?
            Mimo, ze przeżyłam przeróżne stany psychiczne, nie zajmowałam się za bardzo
            myśleniem o przyszłości. Cały czas kombinowałam jak zagospodarowac
            teraźniejszość.
            I tego sie trzymam.
            smile))
            • natla Re: Nie chcę być staruszką. 11.06.05, 11:08
              I to jest to............choć z wiekiem bedzie pewniej coraz trudniej.
              A finanse.......no cóz, wg mnie potrzebne przede wszystkim na opłacenie ludzi,
              szpitali itd, aby nie być cieżarem dla rodziny jak długo się da. Najblizsi mogą
              byc ze mną, ale nie muszą być uwiązani......to by mnie chyba najbardziej
              bolało, bardziej niż choroby. Oczywiscie cały czas mam na myśli choroby
              powodujące niepełnosprawność.
              Zupełnie czym innym jest moje życie z 90-letnim ojcem. On jest całkowicie
              samodzielny, nie jest ode mnie zależny (może trochę "towarzysko"wink), a ja nie
              czuje się uwiązana. Żyję swoim życiem w duzej mierze. On jednak i tak ma
              wyrzuty sumienia, bo jak twierdzi poświęcam mu życie.
              Ja to oczywiście prostuje, ale właśnie on nasunął mi lęk o to, aby nie być
              kiedyś cieżarem dla kogoś kochanego i bliskiego.
              • danurn Re: Nie chcę być staruszką. 11.06.05, 14:00
                <Najlepszy jest czas,który mamy przed sobą> - tak mówi psychoterapeuta z
                Poznania. A w sprawie tego Niemca - czytałyście o tym,że Marek Walczewski /68
                lat/ ma zdiagnozowanego Alzheimera? Jego żona umieściła go w ośrodku dla
                przewlekle chorych pod Warszawą. Na potrzebę diagnozy wpadła po kilku
                następujących po sobie wypadkach drogowych męża. A wracając do tematu- na naszą
                kondycję za kilkanaście? lat w dużej mierze mają wpływ geny oraz sposób naszego
                życia. Na pierwsze nie mamy zadnego wpływu, natomiast na to czy palimy
                papierosy, pijemy w dużych ilościach alkohol, dieta,/ tłuszcze, warzywa, owoce/
                a nade wszystko aktywny tryb życia od nas przecież zależy. A teraz pytanie; czy
                w związku z tematem chciałybyście hipotetycznie cofnąć czas?, bo ja nie.
                Patrząc retrospektywnie na moje życie, mimo,że swoje życie uważam za bardzo
                udane, to nie chciałabym go cofnąc by, przeżyć je jeszcze raz. Biedne
                dzieciństwo/ojca straciłam mając 10 lat/ potem praca, studia, dzieci - wszystko
                równocześnie. A ponieważ jestem perfekcjonistką to chciałam robić wszystko
                najlepiej. Ogromne przeciążenie organizmu.
                • zlapalamoddech Re: Nie chcę być staruszką. 11.06.05, 14:10
                  Nie chcę być staruszką!
                  • natla Re: Nie chcę być staruszką. 11.06.05, 15:43
                    smile))))))))))))))))..........i tak nią będziesz..........smile)))))))))))))))))

                    i od Ciebie zależy, czy będziesz pogodną staruszka, czy zołzą wink))))))))), a od
                    tego będzie zależeć Twoje samopoczucie.

                    Ale tak po cichutku Ci powiem, ja też niewink)))
                • takanietaka Re: Nie chcę być staruszką. 11.06.05, 14:28
                  Ja bym tez nie cofała!!ZATRZYMAŁABYM TYLKO!!!.Ogólnie było nadzwyczajnie
                  (chciałam aby było interesujaco -i było!!)ale drugi raz -nie daj Boze!
                  Osiągniecie harmonii(wzglednej oczywiscie!)z samą sobą to jest taka praca,ze
                  drugi raz juz bym nie dała rady tak sie męczyc ,aby sie tego o sobie dowiedziec
                  co wiem teraz!A to tracenie złudzeń!!No nie!Po raz drugi ? nie wytrzymałabym
                  tego!A wy?
                  • danurn Re: Nie chcę być staruszką. 11.06.05, 14:59
                    Podpisuję się pod zatrzymaniem czasu, zdrowie dopisuje, kłopotów materialnych,
                    póki co, nie ma, stresów też nie. Oby tak trzymaĆ.
                    • natla Re: Nie chcę być staruszką. 11.06.05, 15:40
                      Absolutnie zatrzymać czas, od biedy teraz, bo jeszcze zmiany fizyczne nie takie
                      najgorsze wink, a doświadczenie już jest, ale wolałabym wrócić do 35 i wtedy
                      zatrzymać czas wink))))))))
                      • wiktoria53 Re: Nie chcę być staruszką. 16.06.05, 20:29
                        Tak, jak zatrzymać czas to teraz kiedy już się ma emeryturę, kiedy zdrowie
                        jeszcze jako tako funkcjonuje.....tylko żeby te emeryturki były wyższe,
                        pozwalające na lepsze życie, wyjazdy, zwiedzanie itd....
                        • wiktoria53 Starzejemy się na własne życzenie 15.08.05, 10:08
                          Ciekawa wypowiedź, a wskazówki warte zastosowania w naszym życiu. Oto
                          fragmencik tej wypowiedzi.
                          • takanietaka Re: Starzejemy się na własne życzenie 15.08.05, 10:55
                            WIKTORIA,fajnie że nam znajdujesz ciekawe linki!!Dziękuje!Pewnie nie tylko ja?
                            <<nigdy nic nie wiadomosmile)>>
                            • danurn Re: Starzejemy się na własne życzenie 15.08.05, 17:58
                              Wiktorio, ja też Ci dziękuję serdecznie za te linki, naprawdę. A słowa bardzo
                              mądre i trafne. Wg tych definicji oznajmiam ,że nie jestem jeszcze staruszką.
                              My mamy znajomych, starszych prawie o pokolenie od nas i wyobraźcie sobie,że to
                              oni a nie my ich wyciągamy na wspólne wypady turystyczne. Dobrze czujemy się
                              w ich towarzystwie nie czując w ogóle różnicy wieku. I oni również nie pasują
                              jeszcze do tej definicji!!! I może nigdy nie będą pasować.
    • malwina52 Re: Nie chcę być staruszką. 02.12.05, 19:45
      nie chce jeszcze, ale czasami czuje sie
      zmeczonym i starym czlowiekiem
      to moze byc uzupelnieniem watku "przemslenia"
      • regine Re: Nie chcę być staruszką. 02.12.05, 20:04
        Malwinko dołączam do Ciebie sad
        Może załóżmy jakiś klub,
        pod nazwą : "Jeszcze nie czas na starość"...
        • malwina52 Re: Nie chcę być staruszką. 02.12.05, 20:13
          jeszcze po glowie chodza
          glupie mysli smile)))))
          a klubu to tu jeszcze zadnego nie bylo
          • mira54 Re: Nie chcę być staruszką. 02.12.05, 20:38
            Nie martwcie sie, do wieku starczego jeszcze Wam daleko.
            50-tka, toc to jeszcze II mlodosc. Wiec zyjmy tak, aby nam bylo
            potem co mile wspominac.
      • del.wa.57 Re: Nie chcę być staruszką. 02.12.05, 20:55
        Malwinko..kazda z nas ma gorsze i lepsze dni,nie zamartwiajmy
        sie /staroscią/bedzie co nam sadzone nie uciekniemy od tego,ale nie jest z nami
        jeszcze tak zle co? Malwinko mówią,ze zycie męczy ale czy smierc przyniesie
        ulgę? mnie sie nie spieszy do odpowiedzi na to pytanie,mysle,ze nie tylko mnie
        co? a lekarze?? Doktor dieta,doktor spokój i doktor dobry humor i starosc nam
        guzik zrobiwink))))))
        • natla Chcę być pogodną staruszką.....;)) 02.12.05, 23:04
          ...ale dobrze sobie zapamiętać różne starości, które teraz obserwujemy.
          Natomiast II młodosć jest wspaniała smile)
          • del.wa.57 Re: Chcę być pogodną staruszką.....;)) 02.12.05, 23:18
            Prawda, druga mlodosc dla mnie jest 100% lepsza niz moje młodziutkie latka z
            tamtego okresu nie mam /niestety/ wspaniałych wspomnień,ale to juz zupełnie
            inny temat i nie chce do tego wracac,liczy sie teraz,dzisiaj,jutro a co bedzie
            zycie pokaze,obysmy tylko zdrowi byliwink))
            • wiktoria53 Re: Chcę być pogodną staruszką.....;)) 03.01.06, 21:02
              Temat ważny? Ależ tak!
    • wredna2 Jak nie być staruszką.:) 03.01.06, 21:13
      Medycyna ludowa juz dawno temu znalazła na to radę...
      ...samobójstwo w kwiecie wieku ...wink
      pozdrawiam wrednie wesoło mimo zaawansowanej sklerozy
      i częsciowej ślepoty, nie mówiąc już o poczatkach osteoporozy.
      Ważne tylko, że z głową mam jak na razie w porzadku...hihihi...;P.


      --------------
      "Uważaj na swoje marzenia, bo mogą się spełnić!
      • krista57 Re: Jak nie być staruszką.:) 03.01.06, 21:34
        Cudownie jest myslec,ze nie jestem juz w kwiecie wieku i rady medycyny mam za nic.
        Wredna...nie trzeba myslec o sklerozie i innych "pierdołach"/sorry!
        a starac się miło spedzac każdą minute ...a myslec tylko ewentualnie o
        dniu jutrzejszym.
        Czasmi jest smutno i zle sad(((
        Ja chyba bedę wredną staruszką hi!Hi!
        • natla Re: Jak nie być staruszką.:) 03.01.06, 21:50
          Nie za dużo nam się wrednych mnoży? wink)))))))
          • kryzar Re: Jak nie być staruszką.:) 04.01.06, 07:14
            podrzucam art.
            wiadomosci.onet.pl/1304315,242,kioskart.html
            • misia007 Re: Jak nie być staruszką.:) 04.01.06, 12:54
              Bycie staruszka to stan umysłu, mam uroczą sąsiadkę 85 lat tak młodą
              duchem,otwartą na ludzi, chciwą życia,energiczna, że zapominam o jej wieku.
              • margo.pf Brel 04.01.06, 14:08
                Pozno u mnie. Trzecia rano i czas spac ale pokusilam sie o szybkie
                przetlumaczenie tekstu Brela pt "Starzy".
                Wybaczcie jakosc tlumaczenia, zrobilam je od reki, na goraco. Nie szlifowalam
                tekstu, nie upiekszalam. Dla frankofonow dolaczylam tekst francuski.

                Starzy

                Starzy nie mowia wiele, moze czasami nawet
                tylko spojrzeniem
                Nawet bogaci sa biedni, nie maja juz zludzen
                i tylko jedno serce dla dwojga
                Pachnie u nich tymiankiem, czystoscia, lawenda i
                niegdysiejszymi slowami
                Nawet mieszkajac w Paryzu jest sie na prowincji gdy
                zyje sie za dlugo
                Niegdys smiali sie wiele dlatego glos im drzy gdy
                wspominaja przeszlosc
                Niegdys plakali wiele dlatego jeszcze na ich
                powiekach blyszcza lzy
                I drza nieznacznie widzac jak starzeje sie
                srebrny zegar
                Ktory mruczy w salonie , mowi tak, mowi nie, mowi:
                czekam na was

                Starzy nie maja juz marzen, ich ksiazki pozasypialy,
                ich fortepiany sa zamkniete
                Kotek umarl, juz nie spiewaja po kieliszku
                niedzielnego muskatu
                Starzy nie poruszaja sie juz, ich gesty maja zbyt wiele
                zmarszczek ich swiat jest zbyt maly
                Od lozka do okna, i do lozka do fotela i znowu od lozka do lozka
                I jesli jeszcze zdarzy im sie wyjsc pod reke calym
                Ubranym w sztywnosc
                To tylko po to zeby w sloncu isc za trumna innego, jeszcze
                starszego, albo na pogrzeb jeszcze brzydszej
                I szlochajac zapomniec na godzine
                srebrny zegar
                Ktory mruczy w salonie , mowi tak, mowi nie, ktory
                czeka na nich

                Starzy nie umieraja, pewnego dnia zasypiaja i
                nie udza sie ze zbyt dlugiego snu
                Bojac sie zgubic trzymaja sie za rece a
                jednak i tak sie zgubia
                I to drugie zostaje tu, lepsze czy gorsze, lagodne czy surowe
                To malo wazne, to ktore zostaje
                znajdzie sie w piekle
                Byc moze spotkacie ich, zobaczycie czasem
                zatroskanych w deszczu
                Gdy przechodza przez terazniejszosc przepraszajac za to, ze
                nie zaszli juz dalej
                Uciekajacych na waszych oczach przed srebrnym
                zegarem
                Ktory mruczy w salonie , mowi tak, mowi nie, mowi:
                czekam na ciebie




                Les vieux

                Les vieux ne parlent plus ou alors seulement parfois
                du bout des yeux
                Même riches ils sont pauvres, ils n’ont plus d’illusions
                et n’ont qu’un cœur pour deux
                Chez eux ça sent le thym, le propre, la lavande et le
                verbe d’antan
                Que l’on vive à Paris on vit tous en province quand on
                vit trop longtemps
                Est-ce d’avoir trop ri que leur voix se lézarde quand ils
                parlent d’hier
                Et d’avoir trop pleuré que des larmes encore leur
                perlent aux paupières
                Et s’ils tremblent un peu est-ce de voir vieillir la
                pendule d’argent
                Qui ronronne au salon, qui dit oui, qui dit non, qui
                dit : je vous attends

                Les vieux ne rêvent plus, leurs livres s’ensommeillent,
                leurs pianos sont fermes
                Le petit chat est mort,le muscat du dimanche ne les
                fait plus chanter
                Les vieux ne bougent plus leur gestes ont trop de
                rides leur monde est trop petit
                Du lit à la fenêtre, puis du lit au fauteuil et puis du lit au lit
                Et s’ils sortent encore bras dessus bras dessous tout
                Habillés de raide
                C’est pour suivre au soleil l’enterrement d’un plus
                Vieux, l’enterrement d’une plus laide
                Et le temps d’un sanglot, oublier toute une heure la
                pendule d’argent
                Qui ronronne au salon, qui dit oui qui dit non, et puis
                qui les attend

                les vieux ne meurent pas, ils s’endorment un jour et
                dorment trop longtemps
                Ils se tiennent la main, ils ont peur de se perdre et se
                perdent pourtant
                Et l’autre reste là, le meilleur ou le pire, le doux ou le sévère
                Cela n’importe pas, celui des deux qui reste se
                retrouve en enfer
                Vous le verrez peut-être, vous la verrez parfois en
                pluie et en chagrin
                Traverser le présent en s’excusant déjà de n’être pas
                plus loin
                • margo.pf Re: Brel 04.01.06, 14:12
                  Et fuir devant vous une dernière fois la pendule
                  d’argent
                  Qui ronronne au salon, qui dit oui, qui dit non, qui
                  dit : je t’attends
                  Qui ronronne au salon, qui dit oui qui dit non, et puis
                  qui nous attend.


                  Nie wkleilo mi calego tekstu po francusku. Oto koniec.
                • kryzar Re: Brel 05.01.06, 07:23
                  dzięki za przetłumaczenie i miło cię widzieć znowu na forum
                  • margo.pf Re: Brel 05.01.06, 09:50
                    Dziekuje, kryzar smile) na tym bywam. Na te z obrozami nie zagladam bo i po co?
                    To tlumaczenie jest straszne, wrecz tragiczne. Dowod na to jak w ciagu
                    kwadransa mozna skopac wielkiego poete. Postaram sie naprawic blad, choc od lat
                    nie tlumaczylam poezji.
                    Przy okazji dziekuje tobie za interesujace "tropy". Dzieki tobie trafilam na
                    Lema i kilka innych bardzo ciekawych rzeczy.
                    • dama-kanaliowa Re: Brel 05.01.06, 16:49
                      Dobrego poety nie da sie latwo "skopac". Wzruszylam sie czytajac. A moje
                      widzenie starosci to w wielu, a szczegolnie w jednym z opowiadan Singera.
                      • emma50 Re: Emeryci gwiazdami wybiegu 27.02.06, 10:08
                        "W takiej atmosferze - głośnych pisków i oklasków - odbywała się rewia
                        wiosennej mody osób dojrzałych, którą na zakończenie karnawału zorganizowało
                        Mazowieckie Centrum Kultury i Sztuki w Warszawie. - Bawimy się modą i
                        pokazujemy, że starzeć można się estetycznie - mówi Elżbieta Kowalska,
                        pomysłodawczyni i organizatorka pokazu ze słuchaczami Uniwersytetu Trzeciego
                        Wieku. - Starszy nie znaczy niewidoczny, zaniedbany i potargany - przekonuje.
                        Do wzięcia udziału w pokazie zaproszono 17 pań i trzech panów w wieku od 60 do
                        80 lat. Przygotowanie trwały prawie trzy miesiące. Modelki spędziły ten czas na
                        intensywnych ćwiczeniach brzuszków i choreografii, jednocześnie gubiąc
                        kilogramy. - Wspólnie odwiedzaliśmy sklepy i szperaliśmy w szafach - mówi Agata
                        Klepacka, stylistka "Avanti". "

                        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3184952.html
                        Może ktoś był na tym pokazie?
                        • dankarol Re: Emeryci gwiazdami wybiegu 27.02.06, 10:15
                          widziałam migawki w telewizji, modelki i modele uśmiechnięci, a nie jak na
                          innych pokazach - miny znudzone. Więcej takich pokazów
                          • del.wa.57 Re: Emeryci gwiazdami wybiegu 27.02.06, 12:10
                            Podoba mi sie ten artykuł,mozna sie starzeć(pięknie)sama wziełabym udział w
                            takim pokazie,jak było by to mozliwe,na te (suche)dziewczyny patrzec nie możnasmile
                            • annal74 Re: Emeryci gwiazdami wybiegu 27.02.06, 18:55
                              Trzeci wiek powinien być pogodny , wesoły wówczas ciało mniej boli , bo nie ma
                              czasu pamiętać . Życzę Nam wszystkim radosnej , bez cierpień i chorób, pełnej
                              przyjaźni i miłości starości . Pozdrawiamsmile)))
                              • tesunia Re: Emeryci gwiazdami wybiegu 27.02.06, 19:25
                                jak tu mawiaja,
                                odzywiac sie odpowiednio,
                                zaywaz ruchu na swiezym powietrzu,
                                otaczac sie przyjaciolmi i mozna byc "staryszak"wink))))))))))))))
                                • wiktoria53 • Nie chcę być staruszką :(((((((((((((((((( 29.05.06, 09:03
                                  Piękna Kleopatra........smile

                                  Elizabeth Taylor cierpi na początkowe stadium choroby Alzheimera.

                                  74-letnia gwiazda od jakiegoś czasu cierpi na urojenia, spowodowane chorobą
                                  Alzheimera.

                                  film.onet.pl/0,0,1330462,wiadomosci.html
                                  • banitka51 Re: • Nie chcę być staruszką :(((((((((((( 29.05.06, 19:51
                                    wiktorio, czyżbyś wolała być staruszkiem???
                                    testosteronu mamy sporo, chłopaki się zrzucą, a Ty zakop w ogródku swój estragon
                                    - może co z tego wiosną wyrośnie?
                                    • e-baba Re: • Nie chcę być staruszką :(((((((((((( 29.05.06, 22:09
                                      "Starość jest okresem, gdy kończą się obowiązki, gdy kończą się rozterki
                                      miłosne i światopoglądowe, gdy kończy się walka i można w spokoju konsumować
                                      przyzwoicie przebyte życie. I można tak jak za młodu cieszyć się wiosną,
                                      słońcem, zapachem kwitnącego bzu i muzyką, i widokiem tych, których się kocha."
                                      autor: Nadzieja Drucka

                                      I tego się, kochani, trzymajmy...
                                      • wiktoria53 Re: • Nie chcę być staruszką :((((((( banitko 29.05.06, 22:58
                                        Nigdy nie myślałam o zmianie płci.......ale czyż panów nie dotykają choróbska???
                                        A ja pisałam w kontekście chorób nękajacych babcie wink)))
                                        • banitka51 Wiktorio !! A JA CHCĘ! 29.05.06, 23:28
                                          co tam choroby! Czyżby młodych nie nawiedzały? Są i tyle.
                                          A ja chcę być staruszką! Żeby mi miejsca siedzącego czasem kto ustąpił, żebym
                                          sobie mogła w deszczu potańczyć na środku ulicy (nikt wtedy nie powie o mnie
                                          'staruszka' - tyko: wariatka - a to bez wieku..). I żeby mi się przestało
                                          wreszcie różnych rzeczy chcieć, co mi się jeszcze chce, a szans na nie nie ma.
                                          • e-baba Re: Wiktorio !! A JA CHCĘ! 29.05.06, 23:36
                                            Taką staruszką ja też chcę być, Banitko. Masz rację - to może byc całkiem
                                            fajne.Przyszlość widzę więc nie najgorszą. Chcę tak.
                                          • regine Re: Jeszcze długo....:)) 29.05.06, 23:39
                                            Jeszcze długo nie mam zamiaru nią być smile))
                                            Oby tylko zdrowie dopisało, oby...
                                            • natla Re: Jeszcze długo....:)) 29.05.06, 23:55
                                              Popieram Reniu.....a jak już muszę, to tylko pogodną, dobrą i rozumiejącą
                                              innych. No i najważniejsze......MUSZĘ BYĆ ZDROWĄ STARUSZKĄ wink))
                                              • wiktoria53 Re: Jeszcze długo....:)) 30.05.06, 07:34
                                                No więc właśnie jeszcze daleko mi do starczego wieku, tylko czasami mam takie
                                                myśli za bardzo do przodu sad Ale co tam ! Żyję i cieszę się tym, że jestem mimo
                                                róznych zawirowań życiowych, przeróżnych problemów......smile)))))
    • malwina52 mozna i tak :))) 14.06.06, 08:05
      Emerytka - studentka
      14.06.2006 07:34
      Emerytowana położna, 82-letnia mieszkanka Ostii odebrała we wtorek dyplom
      ukończenia studiów na wydziale prawa uniwersytetu La Sapienza w Rzymie.


      - Studiowałam, żeby nie zwariować z samotności - powiedziała Emma Gioia podczas
      uroczystości wręczenia dyplomu, w której wziął udział burmistrz Wiecznego
      Miasta Walter Veltroni.

      Jako położna świeżo upieczona prawniczka uczestniczyła w narodzinach prawie 2,5
      tys. dzieci. Tematem jej pracy dyplomowej była zaś "odpowiedzialność prawna w
      przypadkach starczej niewydolności umysłowej", której zasadniczą tezą było to,
      że skazywanie ludzi starych na samotność powoduje różnego rodzaju patologie.
      Promotor pracy profesor Natalino Irti podkreślił, że jego podopieczna dała
      wszystkim bardzo ważną lekcję.

      Emma Gioia powiedziała wychodząc z ceremonii, że mimo iż ma już dwa dyplomy - z
      prawa oraz psychologii, uzyskany ćwierć wieku temu, będzie dalej uczyć się
      cztery godziny dziennie, bo się do tego przyzwyczaiła.

      • krista57 Re: mozna i tak :))) 14.06.06, 09:33
        Widocznie jest ze mną "cos nie tak".
        Nie chce mi się uczyc,jestem za krótko emerytką i pragnę wolności.
        Wolność postrzegam wtedy,kiedy robie to na co mam ochotę...a wolę bardziej dbac
        o sprawnośc fizyczną,czyli pokonywac długie trasy piesze i rowerowe i cieszyć
        sie pięknem natury.
        Na cóż mi umysł poligloty w ociężałym,niesprawnym ciele?
        • ellam Re: mozna i tak :))) 14.06.06, 11:42
          To prawda z tą pogodą ducha. Jak ją masz, to jesteś młoda. Ostatnio byłam na wakacjach w Turcji, w hotelu, w którym była dyskoteka. Młodzież świetnie się bawiła. 50-latki wcale. Dopiero, kiedy na parkiet wyszli 80-latkowie, zmobilizowali całe towarzystwo. Miło było patrzeć na poruszająca sie z wdziękiem /ale rzecz jasna spokojnie/ 80-letnią panią i jej męskie towarzystwo. Oni byli na parkiecie najważniejsi. Czyż to nie jest piękne? Jeszcze wszystko przed nami.
          • mania1119 Re: mozna i tak :))) 14.06.06, 12:01
            Pewnie ze tak.
            • del.wa.57 Re: mozna i tak :))) 14.06.06, 13:13
              Jezu, w tym wieku taka chęc do nauki,jaką musi mieć pamięc ta Pani,trening
              czyni mistrza-tak mówią,coś w tym jest,tylko pogratulować.
    • malwina52 Re: Nie chcę być staruszką. 26.10.06, 08:23
      Grozi nam nowa składka na starość
      26.10.2006 07:18

      Tym razem przyjdzie nam płacić za opiekę na starość. Obowiązkowe ubezpieczenie
      pielęgnacyjne ma wejść w życie od stycznia 2008 r.- ujawnia "Życie Warszawy".

      Ile wyniesie składka, jeszcze nie wiadomo. Na razie przyjęto 0,5 proc.
      wynagrodzenia, docelowo 1,2 proc. Ministerstwo Zdrowia nie chce zdradzać
      szczegółów nowego podatku, tłumacząc się, że trwają prace nad założeniami do
      ustawy pielęgnacyjnej. Biuro prasowe przekazało gazecie jedynie, że
      wprowadzenie ubezpieczenia pielęgnacyjnego jest konieczne ze względu na wzrost
      liczby osób niesamodzielnych, które, w następstwie chorób, urazów lub ze
      względu na wiek, potrzebują pomocy osób drugich.

      biznes.interia.pl/news?inf=810010
      • wiktoria53 Re: Nie chcę być staruszką. 26.10.06, 08:54
        W tej chili można załatwić opiekę z Pomocy Społecznej za opłatą.Przychodzą
        opiekunki na ustalone godziny.U nas działa też Stowarzyszenie Wzajemnej
        Pomocy "Flandria", która po zaopiniowaniu przez lekarza konieczności opieki
        przez pielęgniarkę nad chorą osobą, przydziela pewien czas kiedy to przychodzi
        pielęgniarka do chorej osoby.Jest to opieka bezpłatna.Jet to org pozarządowa
        działająca nie tylko na rzecz osób chorych i niepełnosprawnych ale również
        pomocy społecznej i na rzecz osób bezrobotnych.
        Wiem, ze nie wszędzie na taką pomoc mozna liczyć.

        Jeszcze jedno. Kto ma w domu osobę niepełnospraną może otrzymać pomoc finansowa
        w dostosowaniu np. łazienki, aby mogła z niej korzystać ta chora osoba.Taką
        pomoc daje miasto tylko zdaje się, że biorą pod uwagę dochód na członka rodziny.
        • tesunia Re: Nie chcę być staruszką. 26.10.06, 21:57
          wiktoria53 napisała:
          >
          > Jeszcze jedno. Kto ma w domu osobę niepełnospraną może otrzymać pomoc
          finansowa
          >
          > w dostosowaniu np. łazienki, aby mogła z niej korzystać ta chora osoba.Taką
          > pomoc daje miasto tylko zdaje się, że biorą pod uwagę dochód na członka
          rodziny
          > .
          a gdzie trzeba sie zwrocic o taka pomoc??
          • wiktoria53 Pomoc dla osób niepełnosprawnych -Tesuniu 27.10.06, 00:13
            Istnieje Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie, powiatowa Rada Do Spraw Osob
            Niepełnosprawnych, miasto również ma program działań na rzecz osób
            niepełnosprawnych. Wiem, że PCPR dokłada np. do aparatów słuchowych ( mojej
            koleżance np. 30% dokładają )Sąsiadka mojej znajomej ostatnio remontowała
            łazienkę tzn przystosowywała ją do męża, który ma niedowład. Na te cele miasto
            lub powiat daje pewną kwotę.Zależy od dochodu na członka rodziny.
            Jak wygląda taka pomoc np. w białostockim, wyszukałam: Zasady dofinansowania.


            Zjedź niżej i czytamy: Zasady dofinansowania.

            www.powiatbialostocki.pl/index.php?id=48&tx_mininews_pi1[showUid]=8&cHash=6a0156877c
            • tesunia Re: Pomoc dla osób niepełnosprawnych -Tesuniu 27.10.06, 13:00
              Wiktorio,
              przesliczne dzieki,poczytalam dla zorientowania sie co i za co.
              • mania1119 Re: Pomoc dla osób niepełnosprawnych -Tesuniu 27.10.06, 19:45
                Tylko trzeba pilnowac terminow,kiedy PCPR-y maja kase,zwykle w pierwszym
                kwartale z przelomem na drugi,potem trzeba dlugo czekac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka