Życie staruszka żadko kiedy jest wesołe.Dlatego nie chcę nią być!

(
Malwina twierdzi, ze trzeba już teraz pracować na to, żeby było wesołe,
Mirka radzi,żeby nie zaszywać się w 4 ścianach tylko czas spędzać z
przyjaciółmi, wycieczki, różne inne zajecia. Tak to wszystko prawda, ale
mówiąc o starości mam na myśli inny problem. Mianowicie starcze schorzenia,
na które tak naprawdę mamy niewielki wpływ, albo w ogóle nic nie możemy
zrobić.I jak się cieszyć, kiedy dopadnie osteoporoza? Endoproteza stawu
biodrowego-złamanie tej kości jest najczęściej spotykanym. No, jeszcze o
lasce ze sztucznym stawem można poruszać się, ale kiedy zajrzy do nas
Alzheimer to już nie będzie nam tak wesoło! Tylko nie mówcie, ze można
zapobiec tym chorobom ( sporo naczytałam na ten temat, z racji choroby w
rodzinie). Proszę, zanim wypowiecie się na ten temat, a jeszcze chcielibyście
pogłębić wiedzę na powyższy temat zajrzyjcie tu:
www.alzheimer.pl/
Jak dobrze wiemy istnieje jeszcze wiele innych chorób dotykających starych
ludzi. Najgorsze chyba to choroby na podłożu układu nerwowego.
Ogarnął mnie pesymizm? Może nie, tylko sądzę, że starość tak naprawdę nie
udała się naszemu Stwórcy.Nie chcę być staruszką tylko z powodów opisanych
wyżej. Więc chcę się cieszyć życiem teraz, póki jeszcze jestem w pełni
sprawna i fizycznie i umysłowo.Pozdrawiam.