Dodaj do ulubionych

Herbaciarnia.

05.02.05, 19:38
"We wszystkich sytuacjach życiowych trzeba zachować spokój i pogodę ducha, a
rozmowy należy prowadzić w taki sposób, by nigdy nie zakłócały innych rozmów
prowadzonych w najbliższym otoczeniu"
Obserwuj wątek
    • popaye Re: Herbaciarnia - motto! 05.02.05, 19:58
      dobry wieczor,-

      eeee... jezyk migowy - hmmm... fakt - cichy jest! i awantury przeprowadzane za
      jego pomoca sa niezbyt uciazliwe dla otoczenia! smile
      Tylko... jak zaczne wywijac lapami przy probach porozumienia z Innym(a)
      milosnikiem(czka) wieczornej herbaty to.... (jak siebie znam) zaraz przewroce
      filizanke, wyleje na kolana goraca herbate, zaleje klawiature i... papiery
      lezace na biurku sad

      Ale.. probowac nie zaszkodzi! - poszukam jakiegos opisu (alfabetu) i...
      Ma ktos chetny web-cam?
      Przy czarnym liptonie,-
      pE
        • nokata Re: Herbaciarnia - motto! 05.02.05, 20:08
          hehe, no to staje w zawody z Toba Wedrowcze.
          Co bardziej gryzmolacy koledzy (lekarze i inne grzymoly)
          maja powazne klopoty ze stwierdzeniem
          w jakim jezyku pisze tongue_out
          Ale co fakt to fakt, w wypadku rozmow ogolna zasada tez obowiazuje:
          zachowuj sie tak, jak chcesz by inni zachowywali sie w stosunku do Ciebie.
          Pozdrawiam, Niech Twa stopa bedzie lekka, a sciezki proste smile

          --
          Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
          • kanoka Re: Herbaciarnia - motto! 05.02.05, 20:31
            Witam miłośników naparu z liści Camelia sinensis - w kolorach różnych.
            Nokata poetycka smile) - tego jeszcze nie było....
            No, to i ja przy herbatce zacznę cichutko mruczeć swoje ulubione herbaciane
            wiersze Remigiusza Kwiatkowskiego z tomiku "Parasol noś i przy pogodzie".
            Aforyzmy chińskie, japońskie - w sam raz do herbaciarnismile
            Dzisiaj - tytułowy

            Parasol noś i przy pogodzie,
            nie tylko gdy deszcz pada,
            choć dzisiaj nie jest to już w modzie,
            parasol noś i przy pogodzie.

            I przy najczystszym nieb obwodzie
            wypełza chmur gromada -
            parasol noś i przy pogodzie
            nie tylko gdy deszcz pada.

            cdn.... w kolejnych dniach - jeśli macie takie życzenie, lubicie twórczość R.
            Kwiatkowskiego i nie przeszkadza Wam moje mruczenie w kącie....



            --
            Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
            • aleznumer Re: Herbaciarnia - motto! 05.02.05, 20:40
              Przyszedłem chwilke posiedziec z Wami, tylko poczytac, nic nie napisac madrego,
              bo ta moja wyłazi z wanny i szykuje sie na randkowanie, jej pora nadchodzi smile
              Nadziwic sie nie moge- stara a głupia hi hi, gdzie lepszego ode mnie znajdzie,
              takiego z fantazja ? Widocznie dla zdrowia psychicznego potrzebne , to niech
              jej bedzie smile)
              Filizanka z herbatką czarną, bez cukru, bez cytryny w reku.
              Moze wyłapie chwilke gdy do toalety wyjdzie to się pojawię ale na wszelki
              wypadek do jutra smile AN
            • nokata Re: Herbaciarnia - motto! 05.02.05, 20:42
              Wpadla na forum Kanoka
              jak faworyt derbow z padoka
              sloncem stycznia dopieszczona
              i swym szczesciem namaszczona
              Nokate stara poglaskala
              w serce mu miody wlala
              Rymy marudy pochwalila
              ale na flache nie zaprosila
              tongue_out
              smile)))
              --
              Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
        • popaye Re: Herbaciarnia - motto! 05.02.05, 20:16
          Wedrowcze,-
          Herbata, japonska kultura i...filozofia ZEN - niby wszystko trzyma sie "razem".
          Ja - nie znam japonskiego (nie dziwota!) a moj kontakt z tym (mowionym)
          jezykiem to filmy np. Akiro Kurosawy.
          Jak to odmienna od naszej "estetyka" srodkow wyrazu zawsze sobie uswiadamialem
          ogladajac sceny "milosne" w tych filmach i ... nie czytajac tekstu dialogu.
          Gdy "oblubieniec" do swej wybranki mowil "kocham Ciebie" to ja zawsze mialem
          wrazenie (po intonacji), ze On Jej ..grozi stwierdzeniem: "zaraz urwe Ci
          leb" smile)
          Pewnie podobnie jest i w tamtejszych Herbaciarniach!.
          Dla Europejczyka przyjecie zamowienia filizanki herbaty przez (tamtejszego)
          p.Kelnera moze byc odczytane jako grozba .... wyrzucenia go "za drzwi" smile)
          Moze to dobra propozycja z tymi kartkami i olowkami? (w Herbaciarni).
          pozdrawiam,-
          pE
          • nokata Re: Herbaciarnia - motto! 05.02.05, 20:24
            A swoja droga, z tego co pamietam z jakichs historycznych filmow japonskich
            Stwierdzenie "masz popelnic harakiri"
            bylo przez suwerena wydawane czule i z usmiechem

            --
            Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
            • kanoka Re: Herbaciarnia - motto! 05.02.05, 20:35
              Na moich ulubionych filmach o Godzilli bohaterowie biegali do i od potwora,
              pokrzykując ochoczo "Haj! haj!"
              Co nie przeszkadza temu, że estetyka chińsko- japońska strasznie mnie bierzesmile
              Może dlatego, że taka odmienna od naszej, europejskiej?
              --
              Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
          • instant Re: Herbaciarnia - motto! 05.02.05, 20:36
            Mam identyczne wrazenia, Popay'u, poparte dodatkowo kilkuletnim sasiedztwem
            koreanskiej knajpy-businness klubu Daewoo. Byly chwile, ze juz nie wiedzialam,
            czy dzwonic na policje, czy na pogotowie, ale po blizszym "ogladzie" okazywalo
            sie, ze chlopaki jeno zartuja, a moze opowiadaja sobie kawaly, a nie popelniaja
            zbiorowa rzez. Azjatycki sposob wyrazania emocji jest zupelnie odmienny od
            europejskiego, czy amerykanskiego, co jest dla mnie calkiem niestrawne wlasnie
            z kinie japonskim. Nie zdzierzylam rowniez obsypanego nagrodami,
            koreanskiego "Oldboya", miedzy innymi z tych samych powodow. Wymieklam, jak
            facet zaczal wsuwac zywe, wijace sie osmiorniczki smile)
            Pozdrawiam - instant (z oldschoolowym kubkiem w gerbery z herbata rooibos,
            nieco wzmocniona Reynalem, bo mnie "częsie" z zimna. smile)
            --
            To jest moja opinia i ja ją podzielam smile)
    • popaye Re: Herbaciarnia. 06.02.05, 22:41
      Spoznilem sie na wieczorna herbate sad
      Lokal do tego zamkniety sad
      eeeh...

      Chyba zaparze szybkiego liptona ("na sznurku") i wypije w ...kuchni (wlasnej)sad
      Moze to i dobrze?
      bedzie "bez etykiety", bez spodka pod filizanka i w kapielowym szlafroku.
      Jak LUZ to...luz! smile
      PE
      • kanoka Re: Herbaciarnia. 06.02.05, 23:32
        Już powiedziałam "dobranoc", ale zapomniałam o herbacie....i o obiecanym wierszu
        herbacianym Pana R.K. Nobles obliż...wink)
        Wracam więc w kapciach i szlafroku z Rooibosem parującym w szklance, bo po
        naparze C. sinensis nie zasnę, ślipię przez okulary i stukam w klawisze....

        Im wiecej zakazów w państwie,
        tym oszustwa więcej,
        nowy kielich przy pijaństwie
        każdy nowy zakaz w państwie.

        Stąd gałgaństwo na gałgaństwie,
        złodziejstw sto tysięcy -
        im wiecej zakazów w państwie
        tym oszustwa więcej.

        i tym optymistycznym akcentem, kończę swoją nocną wizytę w zamkniętej
        herbaciarni (do której dokonałam włamu przy użyciu własnoręcznie wykonanego
        zestawu wytrychów) i udaję się na zasłużony odpoczynek.
        --
        Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
          • maryna04 Re: Herbaciarnia. 07.02.05, 04:27
            Nie umiem pisac takich pelnych zadumy opisow picia herbaty, czy innych milych
            w zyciu czynnosci, ale cos wiem o piciu innej herbatki. Wiec w stylu rabania
            drzewa wspomne w kilku zdaniach. Kiedy bylam w zeszlym roku na wycieczce w Peru
            juz w drugim dniu zapoznalismy sie z herbatka z koki. W kazdym hotelu stoi w
            hollu dzban z ta herbata, albo przynajmniej wrzatek i torebki z liscmi. To
            jest powszechnie pity napoj, nie tylko przez biednych Indian, ale wszystkich
            obywateli. Boli cie glowa - napij sie, zmeczony - napij sie, chcesz zabic glod -
            napij sie (znaczy sie tej herbaty). Dla nas tym bardziej bylo to niezbedne,
            gdyz choroba wysokosciowa w postaci bolow glowy, oslabienia, sennosci dopada
            wszystkich na andyjskich wysokosciach. Oczywiscie mozna zuc liscie koki
            dostepne wszedzie, ale dla nieprzyzwyczajonego jest to cos obrzydliwego.
            Oczywiscie zaopatrzylam sie w ona herbate i poslusznie zostawilam w
            ostatnim hotelu, nie wspominajac o lisciach z koki - narkotyk nie wolno
            przewozic - uprzedzili.
            • kanoka Re: Herbaciarnia. 07.02.05, 09:25
              Maryno! O piciu koki widziałam film w TV - było tak, jak piszesz.
              Jeżeli możesz, napisz kiedyś coś więcej o tej swojej wycieczce do Peru -
              powiało egzotyką......
              Jak już gdzieś pisałam, uwielbiam czytać o tym, co widzieli na własne oczy
              "znani" mi ludzie smile.
              --
              Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
    • popaye Re: Herbaciarnia. 07.02.05, 20:41
      dobry wieczor,-
      dzis herbata (u mnie) parzona "przyzwoicie" i filizanka na spodku smile.
      Zucia koki (lisci) nie mowiac o narze z nich jeszcze nie probowalem.
      Wiem, ze dla najbiedniejszych mieszkancow Peru koka zastepuje czesto posilek na
      ktorych ich nie stac.
      W zwiazku z zasygnalizowana w ktoryms z watkow przez b.zyczliwa mnie osobe,
      mojej mizery finansowej (status socjalnego-zasilkowca) zastanawiam sie czy mnie
      w najbizszej przyszlosci nie czeka los tutejszego "indianina" smile
      O koke - tez tu cholernie trudno (inne narkotyki podobno mozna "bez trudu" -
      dostac) ale... zaczne chyba eksperymentowac z liscmi krzakow (zielonych nawet
      zima!) stanowiacych czesc zywoplotu ograniczajacego posesje domu w ktorym
      mieszkam.
      Sporo tego wiec.. glod chyba mnie nie zmorzy smile)
      pozdrawiam (tych zujacych koke i NIE)
      pE
        • warum Re: korekta 07.02.05, 21:42
          A ja w pracy przerzucilam sie na ziolowe herbatki z herbapolu. dzika roza i
          mieta na zmiane z hektolitrami liptona i dilmah / szef placismile)/ moze to i
          profanacja, ale lubie stale miec pod reka kubek goracej herbaty i nie robie z
          tego rytualu, bo pije samasad
    • kanoka Re: Herbaciarnia. 07.02.05, 23:00
      W pustej i chłodnej herbaciarni, wypijam samotnie ostatnią dzisiaj herbatę.
      Cichutko szepczę kolejny herbaciany wiersz Pana Remigiusza....

      Nie bądź wielki, gdyś na górze,
      bo się stoczysz na dół,
      gwiazda spada też w lazurze,
      nie bądź wielki, gdyś na górze.

      Czyś w szkarłatach, czy w purpurze
      patrz na ziemski padół
      nie bądź wielki, gdyś na górze,
      bo się stoczysz na dół

      --
      Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
      • warum Re: Herbaciarnia. 08.02.05, 19:17
        Omeri odwazjemniam cieple pozdrowieniasmile)) wlasnie mecze sie z hotmaailemsad(
        spocilam sie i wkurzylam, ja sie z nim nie lubie po prostusad Do kiedy tam
        bedziesz?
          • wedrowiec2 Re: Herbaciarnia. 08.02.05, 19:35
            W porę przyszłamsmile Omeri, jeszcze przed Tobą parę dni odpoczynku. Wykorzystaj
            go dobrze.
            --
            "Nie podzielam twych poglądów, ale będę walczył do ostatniej kropli krwi o twe
            prawo do ich głoszenia".
            Voltair
            • popaye Re: Herbaciarnia. 08.02.05, 20:58
              dobry wieczor,-
              siorbie lipton-a rozmyslajac o tym, ze jakos nigdy (do tej pory) nie odczuwalem
              potrzeby wyprawy "do Wod".
              Moze to efekt wypijania (zawartosci) ca 1-ej skrzynki (wraz z zona)
              wody "mineralnej" Apollinaris przez tydzien? smile)).
              W kazdym razie "woda" przyjezdza do mnie (ze sklepu - w bagazniku) a nie ja -
              do jej zrodla (jak narazie).
              Omeri - pozdrawiam, pozostalych herbaciarzy - rowniez,-
              pE
        • kanoka Re: Herbaciarnia. 09.02.05, 23:52
          Popijam herbatkę po obejrzeniu na TV1 Goralenvolku.
          Smutne....Czasami zdrajca nie ma świadomości zdrady.I czy zdrajca, który pomaga
          innym, przestaje być zdrajcą i nie należy go potępiać? I problem odwieczny -
          honor. I czy lepiej jest żyć na klęczkach, czy umrzeć stojąc....
          Pytania nie na miejscu w pustej już o tej porze herbaciarni. To i wiersz taki
          bardziej refleksyjny...

          Tylko wielcy mają wolę
          inni - tylko chęci,
          kwiatem pragnień sianą rolę,
          tylko wielcy mają wolę.

          Nie pomogą łzy ni bole
          szloch nic nie uświęci -
          tylko wielcy maja wolę
          inni - tylko chęci

          Remigiusz Kwiatkowski

          --
          Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
          • maryna04 Re: Herbaciarnia. 10.02.05, 01:38
            Wy tam spicie, a ja biore sie za ziolka peruwianskie, dobrze, ze jestem sama,
            bo sa...no sa okropne. Na poczatku ponawiam zapytanie. Jakie sa w Polsce dobre
            programy publicystyczne i na jakim tv. Ja nie mam zadnej polskiej stacji,
            zreszta tutejsze tez tylko basic, ale moze bym sie na cos ukierunkowala: jak
            sie prezentuje 24h Waltera np? No a oprocz tego, poki mi nie przerywacie
            historyjka. Pisalam ja ostanio na innym forum, ale moze tam nie docieracie. Na
            wspomnianej wycieczce w Peru mielismy spotkanie z polskim zakonnikiem urodzonym
            na Gornym Slasku, mieszkajacym chyba od 60 lat wsrod plemion indianskich -
            ojcem Szeliga. Moze niektorzy o nim slyszeli, zwlaszcza z moda sprzed kilku lat
            na ziolo antyrakowe - wilkakora. Ojciec uroczy, sprawny fizycznie i umyslowo
            dziewiecdziesieciokilkulatek, mowiacy tak piekna polszczyzna - chodzaca reklama
            andyjskich ziol. On sam podchodzil do tego dosyc sceptycznie i skromnie. Nie
            wie na ile swoja sprawnosc zawdziecza ziolom, skromnemu trybowi zycia w zgodzie
            z natura, a na ile genom. Oczywiscie szalenie ciekawy zyciorys, jego zadaniem
            bylo nie tyle nawracanie na chrzescijanstwo, co niesienie pomocy
            cywilizacyjnej. Z drugiej strony Indianie tez nauczyli go wiele - zielarstwa,
            sluchania natury. Spotkanie mialo charakter komercjalny, czego absolutnie nie
            mam mu za zle, buciki i lekarstwa dla Indian kosztuja, wielu z nas przywiozlo
            juz z domu dary. Wiec mozna bylo zamawiac ziola na rozne przypadlosci, Ja
            zamowilam na nerki i jak omal kazda uczestniczka na odchudzanie. Pod koniec
            wycieczki ziola byly gotowe do odebrania, ci co mowili wieksza roznorodnosc
            byli w nie lada kropce. Na kazda przypadlosc po prostu wor ziol. Niestety oba
            moje zestawy - a jak sie dowiedzialam i inne sa tak straszliwie gorzkie,
            nerkowiec odmowil zaraz na wstepie, bo on ze smakow uznaje tylko coce, ja juz
            dwa razy podchodzilam, nie dalo sie. Nasza polska przewodniczka (mieszkajaca w
            Peru - oczywiscie szalenie ciekawy zyciorys ) dwukrotnie stosowala kuracje,
            podobno nie tylko,ze schudla (chudziutka, z czego chudla), ale wszystkie wyniki
            miala rewelacyjne. Stoi przede mna te pol szklaneczki, a ja co spojrze, to tak
            sie wykrzywiam. Czym to przepic?
    • popaye Re: Herbaciarnia. 10.02.05, 21:38
      wieczorna herbate (czarna, gorzka) wypilem, zagryzajac "blatem stolika" w
      pustej (ostatnio) zwykle Herbaciarni.
      Posprzatane niby jest i... cieplo! smile
      O ktorej teraz w tym Lokalu pija sie herbate? i... czy nie deklasuje Lokalu
      bywanie osobnikow-przedstawicieli swiata pracy (takich od rana do poznego
      popoludnia)?.
      Moze to teraz juz Lokal wylacznie dla pracodawcow, urzedujacych w nocy (GMT)
      czy niezaleznych (czasowo) przedstawicieli wolnych zawodow?.
      Stolik przetarlem (na mokro i sucho!), filizanke - umylem, drzwi - zamknalem.
      W razie "czego" - mnie tutaj jakby "nie bylo" smile
      pE
      • wedrowiec2 Re: Herbaciarnia. 10.02.05, 21:49
        Nie zamykaj! Nie lubię kłódek na drzwiach. Hebaciarnia żyje, ale jest w
        chwilowym letargu. Jutro zabiorę się za reanimację. Jestem zwolenniczką teorii,
        że większość schorzeń mozna uleczyc dobrą herbatą. Pytanie, czy herbaciarnię
        można z letargu wyciągnąć herbatą? Jak stosować? Wewnętrznie? Okłady z fusów?
        Polewanie naparem?
        Może wystarczy nasza obecność?
        • josarna Re: Herbaciarnia. 10.02.05, 21:57
          wedrowiec2 napisała:
          Jestem zwolenniczką teorii,że większość schorzeń mozna uleczyc dobrą herbatą.

          A ja się boję herbaty... Piję tylko słabiutką i do posiłków, bo zdarzyło mi się
          dawniej zasłabnąć po mocniejszej herbacie.
          • kanoka Re: Herbaciarnia. 10.02.05, 22:11
            Witam w przelocie smile
            Josarno, Rooibosa też tu podają, szczególnie wieczorem.
            Po herbacie, nigdy nie miałam żadnych sensacji.
            Po nikotynie - tak - zwłaszcza po pierwszym papierosie potrafiło mi się zrobić
            słabo. Po kawie (w ilościach umiarkowanych),czasami miewam niepokój.
            Po herbacie - chyba nigdy. Ani po czarnej, ani po zielonej.
            W epoce pustych półek udekorowanych butelkami octu, najbardziej brakowało mi
            prawdziwej, dobrej herbaty....
            --
            Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
    • wedrowiec2 Re: Herbaciarnia. 11.02.05, 21:17
      Pod wpływem zdrowych kanokowych surówek zajrzałam na Forum Kuchenne. Lubię
      bardzo dobre jedzenie, a zamieszczane tam przepisy można zastosować w domowych
      warunkach.
      Jak szybko weszłam, tak szybko wyszłamsad Kłótnie, podchody, trole nad trolami,
      obrzucanie się inwektywami. Gromiąca krytyka osób proszących o pisanie w
      poprawnej polszczyźnie. Przykre. Nie jest to ani pierwsze, ani ostatnie forum,
      na którym w ostatnim czasie dzieją się przykre rzeczysad Może z pierwszymi
      promieniami wiosny ludzie zaczną widzieć ludzi, a nie samych wrogów.
      • popaye Re: Herbaciarnia. 11.02.05, 21:30
        kuchnia to wbrew pozorom b.niebezpeczne miejsce: wrzatek, para, rozgrzany
        tluszcz i... te "atomy" (w kuchence mikrofalowej) smile)).
        Wszystko to nie wplywa na spadek emocji zwiazanych z zajeciami w tym
        pomieszczeniu!.
        Kuchnia "polska" ro juz wogole szczegolne miejsce bo i serow (zoltych)
        zatrzesienie i gotowanie kaszy gryczanej oraz przygotowanie zsiadlego mleka z
        ziemniakami to nie jakies tam byle Poularde de Bresse truffé en vessie
        czy Soufflés á la créme znane z innych mniej wyrafinowanych "kuchni" smile.
        pozdrawiam
        pE
        fan serow (byle zoltych)
        • alfredka1 Re: Herbaciarnia. 11.02.05, 22:07
          ocMogą być sery we wszystkich odmianach "żółci", prawie wszystkie lubię, ale
          najbardziej te z zieloną naleciałościa / i wśrodku i po wierzchu/smile)
          Nalałam trochę herbaty waszej i już biegnę z nią do wodnika, bo i lekarstwa
          popija tylko herbatą.Dobranoc
          • popaye Re: Herbaciarnia. 11.02.05, 22:35
            z tym popijaniem lekarstw herbata to tez chyba jeden z naszych
            narodowych "przesadow" i kwestia (wprowadzonego jeszcze przez nasze Babcie) -
            slusznego zwyczaju "herbatka zaszkodzic nie moze (przecie!)" smile.
            Jak by Wodnik pigulek nie popijal - byleby Jemu szybko na zdrowie wyszlo!.
            Uklony dla calej forumowej Rodziny pp.Wodnikow
            pE
            • instant Re: Herbaciarnia. 11.02.05, 22:43
              Jak sie okazuje herbatka nie jest napojem uniwersalnym do popijania wszystkich
              lekarstw. Oto, co mowi na ten temat farmaceuta:
              www.pfm.pl/u235/navi/179541/back/179538
              --
              To jest moja opinia i ja ją podzielam smile)
              • popaye Re: Herbaciarnia. 11.02.05, 23:28
                nie jestem fachowcem ale intuicyjnie mialem obawy iz pomysl z herbata do
                popijania pigulek jest mocno "naciagany" smile
                Rozumiem jednak jego zasadnosc w "babcinych" czasach kiedy powstal.
                Nowoczesne srodki podawane jako pigulki maja niewiele wspolnego z tymi z !-szej
                polowy XX Wieku.
                Mieszanina "wapienna" ( calciumhydrogenphosphat) stanowiaca tzw. mase tabletki
                wiazaca sustancje czynne kilkadziesiat lat temu rozpuszczala sie hmmm... powoli
                a nawet "bardzo" smile
                Szybciej pod wplywem goracego plynu - wiec... herbaty ( w polskich warunkach)
                bo Ice Tea to nie byl popularny napoj w mlodosci naszych babek zamieszkalych
                miedzy Baltykiem a Tatrami smile.
                Stad te nasze nawyki.
                Ale.. hmmmm to tradycja i nie ma na nia "rady".
                Na "rozum" rzecz wziawszy to juz moj tatus mnie uprzedzal iz "malzenstwo to
                nie jest najlepsze rozwiazanie dla mezczyzny" no i...?.
                Cholera... "trzydziesci lat minelo.........."
                pozdrawiam,-
                pE
                  • wedrowiec2 Re: Herbaciarnia. 12.02.05, 20:13
                    Wysłuchałam w radiu komunikatów pogodowych. Polska i nie tylko zasypywana
                    śniegiem, w Danii niezbędny transport odbywa się za pomocą pojazdów na
                    gąsiennicach. Lotnisko w Kopenhadze nie przyjmuje samolotów. Most nad
                    cieśninami zamkniety.
                    W Szczecinie dodatnia temperatura, wilgotne jezdnie. Nawet wiatr ustał. Cisza,
                    spokój, idylla pogodowa. A dzieli nas tak niewiele kilometrów (od reszty
                    światasmile)
                    --
                    "Nie podzielam twych poglądów, ale będę walczył do ostatniej kropli krwi o twe
                    prawo do ich głoszenia".
                    Voltair
                    • popaye Re: Herbaciarnia. 12.02.05, 20:31
                      W Danii, jak pamietamy mily Wedrowcze, z przekazow autora Hamlet-a juz dawno
                      temu dzialy sie dziwne rzeczy.
                      Jedyna roznica iz wtedy na Dworze a teraz na "dworze".
                      U mnie na Wsi, chodz gdzie nam do wielkomiejskosci Szczecina, sniegu rowniez
                      nie widac temperatura ca. 7 °C, wilgotnosc 82% i wiatr NW.
                      Herbata tez podobnie smakuje jak w Szczecinie - lipton czarny.
                      pozdrawiam,-
                      pE


    • kanoka Re: Herbaciarnia. 13.02.05, 12:58
      Popijam herbatkę przed wyjściem na rodzinne spotkanie.
      Po ekranie komputera biegają mi Walentynki....kolejne "zaimportowane" do nas
      święto, po Halloween, ala chyba sympatyczniejsze?
      Chociaż natrętny "desant" czerwono- różowych serduszek dosłownie na wszystkim
      wygląda kiczowato i trochę mnie śmieszy...
      Ale sama idea - jestem zasmile)
      A tutaj, trochę historii
      www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/swieci/s_walenty_rz.html
      Sama przeczytałam z zainteresowaniemsmile
      --
      Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
          • wedrowiec2 Re: Herbaciarnia. 13.02.05, 20:33
            Dobrze masz Omerismile
            W piątek dowiedziałam się, że w kwietniu Komisja Akredytacyjna nawiedzi mój
            Wydział. Do jutra muszę wypełnić masę ankiet, papierków i nnych nikomu nie
            przydatnych rzeczy. Mam zmarnowany cały weekendsad
            --
            "Nie podzielam twych poglądów, ale będę walczył do ostatniej kropli krwi o twe
            prawo do ich głoszenia".
            Voltair
            • popaye Re: Herbaciarnia. 13.02.05, 20:50
              dobry wieczor,-
              wszyscy maja "dobrze" tylko ja (biedny) jutro rano gonie do pracysad
              Nie musze (z tego powodu) do jutra wypelniac ankiet ani papierkow ale hmmm...
              piatkowe wieczory sa mnie milsze niz poniedzialkowe porankismile.
              Herbata tylko ciagle ta sama: lipton gorzki i "czarny".
              pozdrawiam,-
              pE (malo-pracowity)
    • popaye Re: Herbaciarnia. 14.02.05, 21:43
      Wszystkim milym (alternatywnym) Forumowiczkom - najlepsze zyczenia w tym dniu.
      Po niekonczacym sie dla mnie) dniu w pracy, poczytam Wasze wpisy, wypije
      herbate i ... padne ( w lozko) smile
      Milego wieczoru,-
      pE
    • wedrowiec2 Re: Herbaciarnia. 15.02.05, 20:14
      Dziś wcześniej położę się. Wczoraj długo pracowałam, spać poszłam dzisiejszego
      nadrania (?). Łyk herbaty, dreszczowiec medyczny do poduszki i spaćwink
      Dobranoc, miłych wrażeń smakowych podczas picia herbaty.
    • kanoka Re: Herbaciarnia. 16.02.05, 18:59
      Samotnie popijam herbatkę....
      Myślałam, że Wędrowiec jakąś uroczystość wyprawi w herbaciarni...
      Że będzie coś słodkiego i %%%%% - a tu nicsad(
      Szkoda...
      --
      Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
      • kanoka Re: Herbaciarnia. 16.02.05, 19:08
        Wpadłam tylko, postawić bukiet na stoliku i wybywam do realu
        www.pinakoteka.zascianek.pl/Pankiewicz/Images/Bukiet_kwiatow.jpg
        --
        Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
      • popaye Re: Herbaciarnia. 16.02.05, 19:20
        dobry wieczor,-
        Kanoko - no co Ty?,-
        Slodkosci to nie "nam" tylko "my" powinnismy jakis tort czy inne wspanialosci
        przygotowac w oczekiwaniu na nasza "gwiazde".
        Siorbie gorzkiego liptona i zagryzam jakims "gniotem" (kruche ciasto
        przekladane powidlami) - jak Masz ochote i odwage - zapraszam smile.
        Mysle jednak iz dla Wedrowca wypadalo by przygotowac cos
        bardziej "eleganckiego" np: limetten souffle, Blancmanger-a albo grilowane
        figi z nadzieniem z ricotty!.
        Hmmm.... tylko Ona (Wedrowiec) zielona herbate pija i blizsza Jej duchowo jest
        dalekowschodnia (japonska) mentalnosc konsumentow herbaty.
        Wszystko co z Japonii kojarzy mnie sie z Fijijama albo Yamaha, a przepisow na
        slodkosci o tych nazwach nie znam sad.
    • kanoka Re: Herbaciarnia. 18.02.05, 19:24
      Chwila zadumy nad parującą szklanką herbaty.
      Przerwa w lekturze. Popatrzę, gdzie jutro mozna pojść....
      --
      Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
    • popaye Re: Herbaciarnia. 21.02.05, 20:19
      pusto wszedzie, cicho wszedzie CO TO BEDZIE?.

      Popijam wieczorna herbate, jak zawsze i (chyba) powinienem sie cieszyc.
      By okazac sie "zle wychowanym, nieobytym, niedouczonym i skonczonym prymitywem -
      trzeba "Innych" do porownan smile)
      W pustej Herbaciarni, moja filizanka - "najpiekniejsza"!, ja - najlepiej ubrany
      (rozciagniety sweter!) a moja herbata - najlepsza na Swiecie! (tani lipton-
      czarny z supermarketu!) smile))
      "Spokojnie" - tez jest i jak przyjemnie cicho! smile)))
        • popaye Re: Herbaciarnia. 22.02.05, 20:51
          swieta prawda Wedrowcze smile
          Zacisznych miejsc tu raczej sporo smile
          Nic i nikt mnie nie "przeszkadza" w delektowaniu sie wieczorna herbata.
          Pewnie wszyscy pojechali w gory - tam herbata inaczej smakuje! (jak twierdza
          znawcy) smile))
          pozdrawiam,-
          pE
      • kanoka Re: Herbaciarnia. 23.02.05, 22:00
        Ja również pozdrawiam.
        Ostatnio, też piję zwykłego, czarnego Liptona na smyczy. Widać, zmieniło mi się
        na jakiś czas....
        Może u mnie herbaciane preferencje mają jakiś tajemniczy cykl roczny?
        Wiosną była era herbaty Pu-erh, potem w końcu lata - tylko herbata zielona, a od
        końca stycznia - czarna...
        --
        Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
        • wedrowiec2 Re: Herbaciarnia. 23.02.05, 22:15
          Pora na pur-eh wróci wraz z krokusami i magnoliami. To juz niedługo. Wypatruj
          wiosnysmile
          --
          "Nie podzielam twych poglądów, ale będę walczył do ostatniej kropli krwi o twe
          prawo do ich głoszenia".
          Voltair
      • wedrowiec2 Re: Herbaciarnia. 24.02.05, 21:36
        Herbatniczka juz doszła i zasiadła z filizanką yunnana. Musze pójść do sklepu
        kolonialnego i kupić jakąś inną atrakcyjną w smaku herbatę. Kiedyś edeka
        polecała cynamonową. Poszukam jej. Herbaty oczywiście, ale i edeka gdzies
        zaginęła w czekoladowych oparachwink
        • popaye Re: Herbaciarnia. 24.02.05, 21:54
          z liptonem (pospolitym) sie melduje smile

          Z herbata - jak z alkoholem.
          Przypominam sobie jak ponad 20 lat temu bylem na pierwszym w zyciu
          (prawdziwym) "balu" (na zgnilym Zachodzie).
          Na imprezie tej byla tradycyjna "tombola" i ja wylosowalem wielka butle PERNOD
          ktore znalem tylko z nazwy a na swiatowych marek alkoholach "znalem sie" raczej
          nieszczegolnie bo u mnie "na Wsi" byly tyko w Pewex-ach i to tez nie
          wszystkie smile
          Na "smak" zawartosci tej butli - szykowalem sie "niecierpliwie" - o...Boze -
          dlaczego ja tak nie lubie "skoncetrowanego" smaku anyzku? smile)

          Podobnie mialem z podarowna mnie przez Znajomego chyba 5-cio litrowa (z krecona
          szyja) i 1,5 metrowej wysokosci butla Chianti - ktorego wczesniej nigdy w zyciu
          nie pilem ale...ta butla "robila wrazenie"! smile))

          Lubie Liptona i...Czysta Wyborowa (jesli juz)! smile
          Czy moge jeszcze bywac w Herbaciarni?
          pE
          • wedrowiec2 Re: Herbaciarnia. 24.02.05, 21:59
            popaye napisał:

            > z liptonem (pospolitym) sie melduje smile
            >
            > Z herbata - jak z alkoholem.
            > Przypominam sobie jak ponad 20 lat temu bylem na pierwszym w zyciu
            > (prawdziwym) "balu" (na zgnilym Zachodzie).
            > Na imprezie tej byla tradycyjna "tombola" i ja wylosowalem wielka butle
            PERNOD
            > ktore znalem tylko z nazwy a na swiatowych marek alkoholach "znalem sie"
            raczej
            >
            > nieszczegolnie bo u mnie "na Wsi" byly tyko w Pewex-ach i to tez nie
            > wszystkie smile
            > Na "smak" zawartosci tej butli - szykowalem sie "niecierpliwie" - o...Boze -
            > dlaczego ja tak nie lubie "skoncetrowanego" smaku anyzku? smile)
            >
            > Podobnie mialem z podarowna mnie przez Znajomego chyba 5-cio litrowa (z
            krecona
            >
            > szyja) i 1,5 metrowej wysokosci butla Chianti - ktorego wczesniej nigdy w
            zyciu
            >
            > nie pilem ale...ta butla "robila wrazenie"! smile))
            >
            > Lubie Liptona i...Czysta Wyborowa (jesli juz)! smile
            > Czy moge jeszcze bywac w Herbaciarni?
            > pE


            Trudnowink Bywaj!
            Oczywiście BĄDŹ, a nie PA, PAsmile
        • mantra1 Re: Herbaciarnia. 24.02.05, 22:00
          Sklep kolonialny? Fajnie to zabrzmialo smile) A swoja droga kiedys trafilam na
          herbatke z Madagaskaru i byla calkiem niezla. I zeby bylo smieszniej
          przywieziona z... Moskwy smile)
          W tej chwili waham sie miedzy cnota a wystepkiem, czyli Golden Assam, rozana (z
          platkow, nie z owocow) i wisniowo-rumowa. Byla jeszcze opuncja figowa, ale
          niemal cala paczke spili mi podczas jednego posiedzenia goscie z Hameryki.
          Herbaty nie widzieli, czy co? wink)
          --
          To jest opinia instant i ja ją podzielam smile)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka