Dodaj do ulubionych

dzien dobry wszystkim

14.07.05, 16:51
Czy moge tu z wami poforumowac?
Obserwuj wątek
    • wiktoria53 Re: dzien dobry wszystkim 14.07.05, 16:53
      Zapraszamy.
      • chcepogadac Re: dzien dobry wszystkim 14.07.05, 16:56
        Ja tak cichutko, jak myszka....Posiedze na przypieckusmile
        • leontynia Re: dzien dobry wszystkim 14.07.05, 17:00
          witaj...a ja myslalam,ze chcesz pogadacsmile))
          • chcepogadac Re: dzien dobry wszystkim 14.07.05, 17:04
            smile))))))))

            • leontynia Re: dzien dobry wszystkim 14.07.05, 17:07
              8 grudnia?tez juz tu bylam...hmm,kimjestes?
              • chcepogadac Re: dzien dobry wszystkim 14.07.05, 17:11
                8 grudnia?tez juz tu bylam...hmm,kimjestes
                _____________
                ?
                Jeszcze tu nie bylam.
                Brzemie zbyt ciezkiesad((((((
                Ale wlasnie tu go zrzuce, jak bede gotowa.
                • leontynia Re: chcepogadac... 14.07.05, 17:16
                  ...najwazniejsze w zyciu to umiec czekac...
                  • natla Re: chcepogadac... 14.07.05, 17:19
                    wink))))))))))))))
                    • natla Re: Dziewczyny..... 14.07.05, 17:21
                      ..........przytargałam duży gar, wrzucamy Tą Która Chce Pogadać......i gotujemy.
                      Inaczej sie nie doczekamy, a życie ucieka wink)))
        • natla Re: dzien dobry wszystkim 14.07.05, 17:05
          Witaj! Ty nie siedź na przypiecku, tylko gadaj, masz szęście, bo na same gaduły
          i diablice trafiła/eś...no właśnie pleć jakąś masz? wink)))a w ogóle zamelduj się
          na wątku "skąd przybywamy" (na górze głównej str. forum jest link), jeżeli
          oczywiście masz ochotę.... smile)))))))
          • natla Re: dzien dobry wszystkim 14.07.05, 17:06
            ......aleś chyba baba, bo jak mysz pod miotłą .....wink))))
          • chcepogadac Re: dzien dobry wszystkim 14.07.05, 17:07
            Juz sie zameldowalam, ciesze sie, zem trafila na gaduly.
            Tego mi dzis trzeba, bo mam ciezkie dnisad
            • natla Re: dzien dobry wszystkim 14.07.05, 17:09
              .....no to zrzucaj to brzemie.....
            • axsa Witaj 14.07.05, 17:20
              Dawaj to brzemię.
              Mnie to nawet zdiabłem kontakty sie dzisiaj trafiły.
              Dałam radę, a jak wszystkie razem, jednym frontem, to....
              wink))
              • chcepogadac smutno mi 14.07.05, 17:25
                12 lipca 1985 rok. Poznalam swojego meza.
                20 lat zmarnowanego zycia.
                Tak sobie przyrzeklam rok temu, ze ta data bedzie symbolicznym wyzwoleniem. Nie
                doczekalam sie ani jednego gestu checi naprawienia krzywd.
                Wiec siedze i placze nad tymi najlepszymi latami, ktore zmarnowalamsad((
                Nie moge sobie poradzic z tymi emocjami, nie pomagaja madre ksiazki Antoniego
                de Mello.
                Tak mi zal.....
                • chcepogadac Re: smutno mi 14.07.05, 17:27
                  Teraz dopiero umialam zaplakac, kiedy do was napisalam, bo te lzy mi z oczu nie
                  lecialy, zapiekly sie na sercu.
                  Dzieki wam wreszcie leca mi z oczu
                  Napewno mi ulzy
                  moze chociaz dzis zasne
                  • natla Re: smutno mi 14.07.05, 17:32
                    .........tak, płacz jest lekarstwem bdb, więc płacz, a jak mozesz to głośno....
                • natla Re: smutno mi 14.07.05, 17:30
                  .....pociesz sie, nie ty jedna i ostatnia płaczesz nad zmarnowanymi
                  latami....głównie, przez chłopów......pomyśl ile jeszcze przed Tobą.....a co!...
                  a na złosć.....świat jest piękny, mężczyzn po nim chodzi trochę, choć
                  fakt....niewielu....reszta to ......... ja wiem.....ufoludki?.....
                  Zrzucaj dalej.......
                  • tofika Re: smutno mi 14.07.05, 17:51
                    witaj serdecznie;Pogadacchce...
                    tak niedawno mnie witano..
                    wiecie ze pamietam dreszczyk ...uczucie..... ktos do mnie odezwal...
                    To sa fantastyczne i budujace chwile...
                    A teraz Juz jestes wsrod nas...i otwieraj sie ...w rozny sposob sobie nawzajem
                    pomagamy..jest poczta... i gg niektorzy stosuja.. i jeszcze inne formy
                    porozumiewania... ale nie badz smutna... blagam nie badz smutna...ja
                    powiedzialam ze ... o nie lez to moich nie zobaczy...

                    Usmiechaj sie ,na dzien szczesliwy nie czekaj....
                    jeszcze takich szczesliwych dni i niedziel bedziesz miala.....smile)))))ohoho i
                    jeszcze mnostwo ...tak tak
                    • tofika Re: koniec smutkow---tlumacze sie... 14.07.05, 17:53
                      • natla Re: Chcepogadać....... 14.07.05, 17:58
                        ........."zatłaś sie", czy ryczysz.....jak ryczysz, to super, jak się zacięłaś,
                        to gorzej.....daj głos wink))))))))))))))
                        • regine Re: Chcepogadać....... 14.07.05, 18:11
                          Witaj "Chcepogadać",witaj...smile))) Też w lutym weszłam na to forum ,bo nie
                          mogłam znieść samotność,rozstana (zupełnie innego,mąż zmarł po 30 latach
                          małżeństwa)...
                          Ale dzięki temu forum,stanęłam twardo na ziemi..płakałam i pisałam,i odwrotnie..
                          Tu jesteśmy po to, aby właśnie sobie pomagać...Płacz ,wyrzuć z siebie,co Cię
                          boli...TTeż dziś mam "kijowy", że tak powiem dzień...Ale zupełnie z innych
                          powodów ,więc popłaczmy sobie ,przed monitorami razem..Będzie nam raźniej...
                          • wiktoria53 Reniu 14.07.05, 18:17
                            Tylko nie rozklej się zanadto.Wszystko dojdzie do normy nie ma co
                            płakać.Pozdrawiam.
                            • natla Chcepogadać....... 14.07.05, 18:23
                              ................na dywanik!!! kontynuujesz, albo nie....jak nie , to idziemy
                              kopać basen wink))))))))))jak tak to słuchamy Cię jak radia (dobrego) i próbujemy
                              pomóc......
                              • axsa Natla 14.07.05, 18:39
                                Spoko, nie każdy ma komputer na swój własny użytek. W takiej sytuacji ktoś w
                                pokoju obok może być przeszkodą, żeby pisać.
                                • natla Re:Axsa 14.07.05, 18:44
                                  "May by yes, may by no, may by baby, I don't no"....wink))
                    • chcepogadac Re: smutno mi 14.07.05, 23:32
                      dziekuje ci,wyplakalam sie,
                      ulzylo mi.
                      To tak, jakby przezywala zalobe.
                  • leontynia Re: 14 lipca... 14.07.05, 17:51
                    chcepogadac co za dziwny zbieg okolicznosci
                    14 lipiec to data mojego slubu,zostawiam Was moi kochani
                    ide przygotowac kolacje...

                    chcepogadac zycze Ci duzo milosci,trzymaj sie...
                    • tofika Re: 14 lipca... 14.07.05, 17:58
                      chcepogadac smile
                      tak sie zaczytalam - Skad przybywamy....
                      wybacz popelnilam w twojej nazwie taka gafe..
                    • natla Re: 14 lipca...Leontynia..... 14.07.05, 18:02
                      ..........kolację oczywiście przy świecach i tylko we dwoje (wybaczyłaś mu juz
                      balkonwink)))
                      A czy ślub braliście w Paryżu.......... tak by mi data pasowała....wink))
                    • axsa Gadułko. 14.07.05, 18:04
                      Jestem w związku odzyskanym dzięki pomocy tego forum.
                      Tutaj dosstałam recepte.
                      Więc sie nią podzielę, ale najpierw odpowiedz sobie /bez złości i zapiekłego
                      żalu/ na pytania:
                      kochasz tego faceta?
                      chcesz z nim być?
                      myślisz, że mogłabyś choć troche mu wybaczyć?
                      gdyby się wszystko jako tako ułożyło, czy potrafiłabyś nie wypominać?
                      czy mogłabyś uznać, że ważna jest dla Ciebie przyszłość?

                      Jeśli choć troche tak, to za chwilę
                      • natla Re: Gadułko................... 14.07.05, 18:08
                        .............jak Axa uderzyła w poważny ton, to słuchaj i gadaj.smile))....
                        i przestań już ryczeć, bo klawiatura mokra.....co za dużo, to niezdrowo...
                        • wiktoria53 Chcepogadac 14.07.05, 18:14
                          Axsa dobrze radzi odpowiedz sobie na te pytania,opowiedz nam dokładniej o co
                          chodzi i nie krepuj się. Niejedna z nas miała podobne problemy. Faceci często
                          po 40 dostają małpiego rozumu i zapominają o priorytetach.Wspolnie coś
                          wymyślimy i na pewno doradzimy. Masz tu pełną anonimowość.
                        • axsa Natla... 14.07.05, 18:21
                          Przecież wiesz jak że mna było.
                          Jeszcze teraz mnie zatyka, a Małą i działania pozostałych wspominam w każdej
                          sytuacji, której mogłoby nie być, gdybym nie posłuchała, gdybym nie była w
                          stanie uznać, że chcę spróbować.
                          • natla Re: Natla... 14.07.05, 18:33
                            To fakt, choć swojej własnej improwizacji też dodałaś dużo.....no i leci, a to
                            najważniejsze..........otwarta głowa....smileNagorzej sie załamać i nic nie robić,
                            roztrząsać tylko "co mnie spotkało"...
                      • axsa Re: Gadułko. 14.07.05, 18:11
                        cd poprzedniego listu.
                        powiem co mi tu doradzono.
                        A rada była od kogoś kto swoje życie pozbierał do kupy.
                        • chcepogadac Re: Gadułko. 14.07.05, 23:38
                          axsa napisała:
                          _______________

                          Wszystkie rady chetnie wyslucham. Tak sie wsrod was czuje, jakbym trafila do
                          najblizszych
                          tx
                          • natla Re: Gadułko. 15.07.05, 22:38
                            Jak dzis?
                      • chcepogadac Re: Gadułko. 14.07.05, 23:36
                        To toksyczny zwiazek. Z przemocowcem. Nie widze przyszlosci. Chce sie uwolnic.
                        • axsa Gadułko. 18.07.05, 08:24
                          Niezaleznie od tego, że, jak piszesz, chcesz się uwolnić, spróbuj metody,
                          która pomogła wielu osobom.
                          Przygotuj papier listowy i napisz do swojego męza długi list.
                          Nie obejdzie sie bez łez i szlochu, ale tak to już jest w takiej sytuacji.
                          Przedstaw sytuację z Twojej strony, ale delikatnie, raczej bez pretensji i
                          pytań. Napisz o tym jaki był dla Ciebie ważny /a może jeszcze jest, tylko nie w
                          takiej postaci/ i jak mogłoby wyglądać Wasze życie, gdyby przemoc nie doszła do
                          głosu. Wydobądź wspomnienia o jakichś zdarzeniach kiedy oboje czuliście sie
                          szczęsliwi.
                          Napisz co czujesz jak się nad Tobą znęca.
                          Ale nie rób tego na łapu capu, przemyśl treść, napisz na brudno, popraw,
                          przepisz i...
                          wyślij, tak, wyślij pocztą. I na czas, kiedy on ten list odbierze, postaraj
                          się zniknąć z domu.
                          Wiem, że najpierw zobaczysz same problemy z tym związane, np. on nie ma
                          kluczyka od skrzynki, nie przeczyta tylko podrze, nie chcę do niego pisać, bo
                          jak on mógł mi to zrobić, i tak nie zrozumie i 100 innych powodów, żeby tego
                          nie zrobić.
                          Mimo wszystko, zmuś się, daj sobie szansę, będziesz mogła czuć, że zrobiłaś dla
                          ratowania tego związku tyle, ile było w Twojej mocy. Jeśli i tak nic
                          pozytywnego z tego nie wyniknie, nie bedziesz sobie zarzucać, że nie wzięłaś
                          sprawy w swoje ręce.

                          Gdyby jednak nic z tego nie wyniknęło,
                          to inny zestaw pytań.
                          Jaka to przemoc?
                          Pod wpływem alkoholu?
                          Czy ktoś z otaczających Cię ludzi wie - od Ciebie - o Twoim problemie, czy
                          znosisz swój los w ukryciu?
                          Czy macie dzieci? W jakim wieku? Ile wiedzą na ten temat?
                          Co masz na myśli mówiąc o chęci uwolnienia się?
                          Jakie masz możliwości mieszkaniowe, żeby podjąć próbę uwolnienia się?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka