Dodaj do ulubionych

Psy - zabójcy

23.08.05, 19:50
Pies zagryzł kilkumiesieczne dziecko....koszmar....psa uśpią......czy nie
powinni "uśpić" właścicicieli??? Kupują psa, tresują go na "złego"
i zostawiają z dzieckiem? Jak to ktoś zauważył, pewnie sami niczym się nie
wyróżniają, więc przynajmniej mają groźnego psa.
Dlaczego głupota i buta ludzi ma zabijać zwierzęta? Gdzie tu prawo? sad(((
Obserwuj wątek
    • muraszka1 Re: Psy - zabójcy 23.08.05, 19:57
      po interwencjach specjalnych,na osiedlu sa akcje policji strazy miejskiej,
      ale na codzien,psy biegaja bez kaganca,bez smyczy,przewaznie hasaja te
      najgrozniejsze rasy sad
    • toskania8 Re: Psy - zabójcy 23.08.05, 20:37
      to niekoniecznie o to chodzi, że go wychowywali na zabójcę, tylko o to, że taka
      rasa ma to w genach, we krwi; mówiław w TV pani psycholog psi (są tacy!) , że
      pies wyszedł , zobaczył obce, nieznane mu, może płaczące stworzenie i
      postanowił dać mu poznać, kto tu rządzi, skarcić, wcale niekoniecznie zabić.
      Ale nie oceniajmy tych ludzi, spróbujmy sobie wyobrazić ich dramat, rodzice
      podobno czekali na to dziecko 15 lat a dziadkowie wiedzą, że to ich i tylko ich
      zaniedbanie , bezmyślność i wina. Im już żaden sąd nie jest potrzebny. Oni będą
      z ta świadomością żyli długie lata. I ich córka też. Pomyślcie przez chwilę,
      jaki potworny dramat rozgrywa się teraz w tej rodzinie. A kto jest bez winy,
      niech pierwszy rzuci kamieniem.
      • krista57 Re: Psy - zabójcy 23.08.05, 20:49
        Nigdy nie będę miała psa!
        Teraz wiem dlaczego.
        • mira54 Re: Psy - zabójcy 23.08.05, 20:59
          To jest prawdziwy dramat tej rodziny.
          Takie dramaty ostatnio zdarzaja sie bardzo czesto
          w naszym panstwie. Psy tej rasy nie powinny chodzic
          swobodnie bez kaganca.
          • natla Re: Psy - zabójcy 23.08.05, 21:06
            Mireczko, po moim osiedlu chodzi kilka rotwajlerów od lat, są łagodniejsze od
            mojego jamnika.....myślę, że to zależy tylko od właścicieli.
        • natla Re: Psy - zabójcy 23.08.05, 21:03
          Toskanio, masz 100 % racji, tragedia tych ludzi jest niewyobrażalna.....jednak
          czemu za głupotę ma cierpieć zwierzę? U nas też wypowiadał sie psycholog psi
          i jednoznacznie stweirdził, że wina jest po stronie ludzi. Pies wychowywany
          w kojcu otworzył sobie drzwi do domu? Masz rację, oni mają potworną karę.......
          Nie nam dane ocenianie tego przypadku, nie znamy szczegółów. Tragedia jest
          okropna, ale problem też.....problem głupoty ludzi.....ile dzieciaków zostało
          już zagryzionych.......
          To nie pies zabił dziecko, to brak wyobrażni ludzi i ludzi ustawodawców.
          • muraszka1 Re: Psy - zabójcy 23.08.05, 21:08
            dziecka nie ma,to straszna tragedia,
            pies byl "zwyczajnie zazdrosny"
            ale wlasciciele psa bez wyobrazi sad
            • natla Re: Psy - zabójcy 23.08.05, 21:10
              .......a najgorsze, że te juz dziesiatki strasznych wypadków niczego nie
              uczą.....sad
              • mira54 Re: Psy - zabójcy 23.08.05, 21:16
                Masz racje, a przypadki pogryzienia dzieci przez psy sa coraz czesciej.

                • vogino55 Re: Psy - zabójcy 23.08.05, 22:38
                  Od zawsze w domu był pies,Morus prawie 11 lat, Kalif 16i teraz Dyzio 1.wrzesnia
                  stuknie mu 19 lat PON Polski Owczarek Nizinny i wierzcie mi zawsze na
                  smyczy,,,luzem tylko na łące i działce. Biorąc do domu psa musimy być dla niego
                  przywódcą stada.Nawet ratlerki mają agresję i cechy przodownika stada w genach.
                  To moje 3 grosze w dyskusji,niemniej wielka tragedia tych Ludzi
                  • dankarol Re: Psy - zabójcy 24.08.05, 01:01
                    Niektórzy właściciele psów oprócz braku odpowiedzialności, wykazują się też
                    brakiem wyobraźni. Kiedyś spacerowałam z psem po parku nad Wisłą psa miałam na
                    smyczy oczywiście. Drugą ścieżką szło dwoje ludzi z dwoma dużymi psami. W
                    pewnym momencie jeden z tych psów zaczął biec w naszą stronę z takim pomrukiem,
                    że myślałam o najgorszym. Oczywiście właściciel nie reagował. Pies bez
                    kagańca . Jedyne co mogłam zrobić to puścić smycz i mieć nadzieję, że mój
                    futrzak jest dość szybki. Na szczęście był, a właściciel psa raczył go zawołać.
                    Niestety 200 m dalej ścieżki się zbliżały, a pies dalej był luzem i oczywiście
                    zaatakował po raz drugi. Na szczęście obok był duży krzew i futrzak schował się.
                    Często też się zdarza, że na spacer z dużymi psami, wychodzą małe dzieci, które
                    nie mają nad nimi żadnej kontroli. Wtedy to skóra cierpnie, bo w parku jest
                    pełno bawiących się dzieci.
                    • skrzydlate Re: Psy - zabójcy 24.08.05, 15:51
                      należy zgłaszac takie sytuacje, u nas na osiedlu tak bylo, nie tak,
                      wielkoszczęki przegryzl prawie jamnika, fakt, wielkoszczęki byl na smyczy i
                      jamniuro wlazł mu do paszczy... juz nie pamietam kto sie wypwiedzial po
                      wniesieniu skargi... czy staz miejska, czy policja.. jezeli jest duzo skarg na
                      jakiego wlasciciela dopiero wtedy oni moga podjąc jakies kroki
                      • tofika Re: Psy - zabójcy 24.08.05, 16:37
                        Moja wnusia stala przy mnie na chodniku,rodzice w tym czasie schodzili na
                        podworko z synkiem,nagle pojawil sie mlodzieniec z naszego bloku z psem
                        niebezpiecznym bez kaganca lecz na syczy,w czasie przechodzenia obok mojej
                        wnusi jakby popuscil smycz i pysk raptem psa znalazl sie przy twarzyczce mojej
                        wnusi,na sekundke ale... ja zamarlam w bezruchu,szybko cialem zaslonilam
                        dziecko ,zeby nie odwrocil, zwrocilam mu uwage z reprymenda,a on urzadzil tylko
                        smiech,,"moj pies? mowil smiejac sie ..absolutnie..
                        wrocilismy do domu po paru godzinach ,a tu siedza zebrani posiadajacy takie
                        psy --nadal bez kagancow ,prowadza glosna dyskusje ,jak to my ich rozumu chcemy
                        nauczyc ,,nic weszlismy do domu ,na 1 pietrze wszystko slychac ,dalej trwa
                        dyskusja ,nawet ordynarna ,, z wysmiewiskami ,szyderstwami..
                        zadzwonilismy po policje, przybyli po godzinie..
                        towarzystwo z psami rozeszlo...przedstawilismy co sie wydarzylo..
                        Powiedzieli ,ze jesli zauwazymy cokolwiek niwlasciwego ,to mamy dzwonic..
                        powiedzialam prawde..raczej nie bo to sa ludzie nieodpowiedzialni ,a ja chce
                        pozyc jeszcze, wiem i widze ze patrol jezdzi policyjna ,wiec mowie ze wczesnie
                        czy pozniej sami natraficie i zoba czycie jakie zabawy czasem odbywaja miedzy
                        psami bez kagancow, powiedzialam im tez ze jeden wychodzi z duza lalka
                        szmaciana .wabi psa glowa tej lalki i gdy juz on zlapie porzadnie za glowe to
                        robi psu karuzele --przeciez to dla psa groznego jest jakies cw przygotowawcze,
                        kazde dziecko o blad wlosach bedzie psu kojarzylo z zabawa chwytania za glowe:
                        (((,
                        Pare tygodni trwalo takie dziwne ich zachowanie, i potem byla cisza,,nie bylo
                        zabaw walk miedzy psami i z lalka tez nie, dowiedzialam sie ze zaplacili mandaty
                        Uwazam , ze musza byc notowane psy rasy groznej, powinniwlasciciele podpisac
                        specjalne oswiadczenie o odpowiedzialnosci za posiadanie takiego psa ,
                        pozniej kazdy wlasciciel tylko twierdzi ze pies byl taki spokojny--a
                        nieszczescie jest ogromne,oby nikomu nie przydarzylo
                        • skrzydlate Re: Psy - zabójcy 24.08.05, 17:52
                          rasa rasą, ale groźne sa też kundle.. zostawmy więc podziały na groźne i
                          niegroźne...

                          zacytuję co napisałam na innym forum:

                          "gdzies w internecie natknelam sie na strone dla milosnikow psow, byla tam
                          informacja: zeby nigdy, przenigy nie zostawiac dziecka samego nawet z
                          najmniejszym i najlagodniejszym psem... to nie jest ten przypadek akurat, tu
                          jak sądzę pies byl przywodca stada i zaordynowal usunięcie konkurencji, wydal
                          wyrok i przeprowadzil egzekucje, bo czul sie upowazniony do tego przez swoją
                          pozycje w stadzie... znajoma weterynarz mowila mi ze sa to bardzo częste
                          przypadki, zwlaszcza przy duzych i inteligentnych psach... male nas nie strasza
                          wiec sie nie zastanawiamy, co oznacza wskakiwanie na kolana bez zaproszenia,
                          czy namolne szczekanie na gosci czy domaganie sie natretne pieszczot... ot ..
                          psia fanaberia.. i tyle... a to błąd... wlasciciele nawet o tym nie wiedzą, ze
                          często sa pod spodem w hierarchii..... zreszta w porzadnym stadzie trwa walka o
                          przywodctwo caly czas.... chodzi więc o to, ze nigdy do konca nie bedziemy
                          pewnie zwierzaczka.. atawizmy sa .. czy chcemy czy nie..."
                          • skrzydlate p.s. ja mam dwa psy, male kundle ze schroniska 24.08.05, 17:54
                            • tesunia Re: p.s. ja mam dwa psy, male kundle ze schronisk 24.08.05, 18:05
                              skrzydlate
                              dobrze piszesz,
                              wskazene jest rowniez od czasu do czasu,zgonic pupila z jego legowiska
                              by go zajac samemu,dla pokazania,ze my co jestesmy przywodca stada.
                              psiun wtedy zdaje sobie sprawe,ze podlega randze nizszej.
                              • skrzydlate Re: p.s. ja mam dwa psy, male kundle ze schronisk 26.08.05, 17:45

                                podobnie jak do psów, tak i do dzieci wskazany jest zdrowy, konsekwentny
                                egoizm... jak nie zawalczymy o pozycje w stadzie to nas podepczą... z cała
                                miłością i szacunkiem dla wartości wyższych smile)
          • pia.ed Pies nie otworzyl drzwi do domu. Wyszedl z domu.. 24.08.05, 20:57
            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2880036.html
            Tu jest caly artykul.
            • tesunia Re: Pies nie otworzyl drzwi do domu. Wyszedl z d 24.08.05, 22:53
              sama bylam napadnieta przez takiego psa,cale szczescie,
              ze bylam owinieta na szyi szalem,niewiem jak by sie skonczylosad(
              bo wlasnie byl "chwyt szyjny",
              w dalszym ciagu czuje panike,jak zobacze rottweilera.
            • malwina52 Re: nagle odtracone..... 30.08.05, 07:21
              Co najmniej kilka osób dziennie telefonuje do poznańskiego Schroniska dla
              Bezdomnych Zwierząt. Chcą oddać swoje psy ras zaliczanych do agresywnych.
              fakty.interia.pl/news?inf=661167
              to dopiero zaczyna byc problemmi, strach wyjsc na ulice, gdzie beda sie walesac
              grozne psy, wczoraj na trasie dwa rotwajlery oszczekiwaly samochody, nie
              chcialabym ich spotkac idac pieszo
              • natla Re: nagle odtracone..... 30.08.05, 09:03
                I znowu to samo....... czy to psy są winne???Głupota ludzka nie zna granic....
                złapią te psy i uśpią, tylko dlatego, że miały głupich właścicieli......dla
                mnie okropne to jest.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka