Dodaj do ulubionych

ale numer...

05.09.05, 13:51
16 szwedzkich lekarzy przytrulo sie salmonella po zjedzeniu kolacji we
francuskiej restauracji,a wydarzylo sie to w Krakowie.
No i wyszlo na to,ze nie ma to jak polskie jadlo!
Obserwuj wątek
    • malwina52 Re: ale numer... 05.09.05, 14:03
      no to restauracja na juz dzialalnosc z glowy
      • yoanna Re: ale numer... 05.09.05, 14:05
        Ależ wpadka...
        • malwina52 Re: ale numer... 05.09.05, 14:07
          zawsze wydawalo mi sie, ze takie wpadki
          zdarzaja sie w malych miescinkach
          a tu prosze nasza druga stolica podpadla
          • kla-ra Re: ale numer... 05.09.05, 14:14
            Prosze Krakowa nie winic.
            Lekarze poszli do Francuza na nocna kolacyjke.
            A Francuz wiadomo oszczedniejszy od Polaka,jedzonko z kilku dni obcokrajowcom
            podal,wiadomo bedzie na Polaka,on nie winien.
            Restauracje natychmiast zamknieto.
            Zupa cebulowa u Francuza byla super,ale na winie i nadokladke goraca,jednego i
            drugiego salmonella nie chwyta sie.
          • pia.ed Re: ale numer... 20.09.05, 15:24
            Nie pierwszy raz zatruto sie salomonella w polskiej restauracji!
            Dwa lata temu 60 osob zlapalo salomonelle
            na statku "Polonia" kursujacym miedzy Swinoujsciem a Ystad.
            • natla Re: ale numer... 16.02.06, 09:48
              Fajny tytuł do wykorzystania wink)
              • regine Re: ale numer... 16.02.06, 10:10
                Prasa nie ustawała w spekulacjach, ale wciąż nie był przesądzone, kto zatańczy
                w "Tańcu z gwiazdami" (Program w TVN).
                10 tysięcy. zł za odcinek i możliwość pokazania się milionom widzów przekonały
                Olę Kwaśniewską (25lat) do zatańczenia w "Tańcu z gwiazdami".
                Stroje darmowe, można wybierać, koszt kreacji to 2-5 tys. zł !!!
                Nic więc dziwnego, że Ola, która po ukończeniu studiów wciąż nie pracuje,
                ochoczo wzięła się do przygotowań.
                Program wystartuje prawdopodobnie w niedzielę 5 marca.
                Co na to tata i mama, prasa milczy.
                • natla Re: ale numer... 16.02.06, 10:26
                  Jak p. Beger może chodzić po wybiegu, to tym bardziej Ola moze sobie
                  potańczyc wink))
    • malwina52 Re: ale numer... to dla rownowagi :))) 05.09.05, 14:18
      fakty.interia.pl/news?inf=663246
      wpadki zdarzaja sie wszedzie
      • axsa Re: ale numer... to dla rownowagi :))) 05.09.05, 14:22
        Niby to włośkie pociągi, ale pewnie zaraz się okaże, że głównie Polacy nimi
        jeździli
        wink))
    • malwina52 Re: ale numer... 20.09.05, 14:22
      fakty.interia.pl/news?inf=668118
      zanim wsiade to chyba musze obwachac kierowce,
      zeby tylko katar nie zaklocil mi wechuwink))))
    • malwina52 Re: ale numer... 09.03.06, 09:06
      Roślina świeci, gdy chce pić
      07.03.2006 16:03
      Są ludzie, którzy z roślinami rozmawiają, ale to oni mówią do roślin. Tymczasem
      grupa singapurskich studentów wyhodowała roślinę, która potrafi komunikować się
      z ludźmi wtedy, kiedy potrzebuje wody. Zaczyna wtedy świecić.


      Studenci z politechniki w Singapurze poinformowali we wtorek, że udało się im
      zmodyfikować genetycznie roślinę, wykorzystując gen meduzy odpowiedzialny za
      zieloną fluorescencyjną barwę. Dzięki temu roślinka "świeci", kiedy czuje się
      zagrożona odwodnieniem.

      Co prawda to roślinne światło trudno zauważyć gołym okiem, ale można dostrzec
      je przy użyciu optycznego czujnika opracowanego we współpracy ze studentami
      Nanyang Technological University w Singapurze.

      Wyhodowanie roślin, które sygnalizują swoje potrzeby mogłoby przyczynić się do
      opracowania lepszych sposobów nawadniania upraw.

      Napewno sobie taka kupie jak tylko dotrze na nasz rynek,
      jeden obowiazek bedzie z glowysmile)))
      • regine Re: ale numer... 09.03.06, 11:36
        No ciekawe, chciałbym zobaczyć taki świecący kwiat. Ale mówiemie do kwitów
        domowych, głaskanie liści, odwracanie doniczek, w to wierzę. Moja siostra z
        mieszkania zrobiła "las". Wszystkie bez wyjątku kwiaty, rosną u niej nawet "na
        kamieniu", jak to mówią. Codziennire coś przy nich robi, poprawia, przestawia,
        obraca, zrasza liście. One "to czują" i odwzajemniają. Natomiast moja córka,
        pomimo, że dba o kwity, przesadza, podlewa, nic stoją w miejscu. Gdy pojawiam
        się ja kwiaty ożywiają się, kwitną, dostająnowe liście. Czyli coś w tym musi
        być..smileTeż lubię, mówić do nich dotykać, ale to nie to, co w rękach "ma" moja
        siostra. Ma wprost dżunglę w domu....
        • banitka51 nowa era 09.03.06, 13:54
          no i pogadamy sobie z roślinklami, nie tylko domowymi, ba, niebawem
          zaprzyjaźnimy się, no i... jak tu potem zjeść ziemniaka-kumpla z marchewką-
          koleżanką? Obrywać listki świeżej mięcie-domowniczce? Koń-przyjaciel wraz z
          psem-kumplem i kotem-kolegą będą się przygladać, jak z głodu padamy.... Albo
          wcinamy zielonych przyjaciół.
          A poważnie - wiem, że rośliny czują i potrafią jednych ludzi lubić, innych nie.
          Po "ichniemu" - odbierają pozytywną dla siebie energię i piekniej się
          rozwijają. Jak wracam (nieważne gdzie, uć czy wrock) to od razu się prostują
          moje koleżanki doniczkowe...
          • goskaa.l A ja mogę... 09.03.06, 14:04
            przywrócić roślinkę do sensownego wyglądu.
            Wczoraj (jak wiecie) było święto pań. W pracy zrobiono male przyjątko,
            dostałyśmy bombonierki i śliczne (naprawdę!) róże.
            Koleżanki wsadziły kwiaty do stojących na stołach wazonów z goździkami - wiem,
            że to nie jest dobre sąsiedztwo - a ja położyłam na parapecie pod samym oknem.
            Wydawało się, że to miejsce jest chłodne, ale kiedy zabierałam ją stamtąd, była
            wyraźnie zwiędła.
            Obcięłam jej łodygę (pod wodą), nacięłam tę końcówkę wzdłuż i asadziłam do
            zimnej wody, po czym użyłam dostępnych mi czarów. Dziś kwiaty koleżanek stoją
            ze zwieszonymi główkami, a moja prezentuje się pięknie!!!
            • krista57 Re: A ja mogę... 14.03.06, 19:12
              Większosc moich doniczkowych kolezanek "padło" w sezonie zimowym.
              Dotyczy to trzeletniego krotonu,pięcioletniego stefanotisa oraz kilku innych.
              Nie pomogły zraszania,dotykania i pieszczotliwe rozmowy.
              Jutro mam zamiar skorzystac z czarów a nuż coś uda się jeszcze uratowac smile))
              • annal74 Re: A ja mogę... 14.03.06, 20:58
                Znajoma mojej mamy jak nic nie pomagało to straszyła roślinki wywalenie do
                śmitnika , skutkowało , bo ona też z roślinkami rozmawiała.
                Wszystkie moje kwiaty domowe popadały w czasie mojego pobytu w
                szpitalu/około1/2roku/obecnie nie mam żadnych przyjaciół a rozmawiam z Wami na
                forum.smile))
                • tesunia Re: A ja mogę... 14.03.06, 21:26
                  a co to za czary robicie z tymi kwiatkami??
                  moje po zmine tez ,jak nieszczescia wygladaja,zakupilam trzy noew jednakowe i w
                  salon wstawilam....

                  cieta roze,ktora dostalam na spotkaniu forumowum od fanki ,do domu dowiozlam
                  niemal zwiednieta,ale mialam mala butelke wody mineralnej niegazowanej i
                  wlozyla ja....i wiecie co?? odzyla i dlugo jeszcze po moim wyjedzie u Mamy
                  stala w wazoniku.
    • malwina52 Re: ale numer... 17.08.06, 07:28
      Ptaki już odlatują do Afryki
      wiadomosci.o2.pl/?s=512&t=7175
      no wiecie!!!! toz to juz koniec lata niedlugo,
      czy one nie za szybko od nas odlatuja????
      • del.wa.57 Re: ale numer... 17.08.06, 10:34
        Cóż,takie jest prawo natury Malwinko a jesień podąża do nas drobnymi
        kroczkami,lubię jesień,spadające liście z drzew i ta kolorystyka-piękna.
    • malwina52 Re: ale numer... 15.12.06, 10:48
      Chcą nam skasować powiaty????

      fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/chca-nam-skasowac-powiaty,847626,2943
      • kryzar Re: ale numer... 15.12.06, 11:29
        a ciekawe kto w wtych pwiatach wygrał wybory
        • natla Re: ale numer... 15.12.06, 21:04
          To się Krysiu nazywa konkretne pytanie..wink
    • malwina52 Po pijanemu obciął sobie genitalia 13.03.07, 14:36
      wiadomosci.onet.pl/1502016,11,item.html
      powtorze to co na dolesmile
      moze mu sie znudziłysmile
      • del.wa.57 Re: Po pijanemu obciął sobie genitalia 13.03.07, 16:33
        Ha..ha..ha..ha..Dawno tak sie nie uśmiałamsmile)))))
        Przynajmniej juz dzieci nie narobi,jakby miały być takie jak tatuś...
        smile))))
        • sagittarius954 Jeden pozytyw... 13.03.07, 16:42
          ...to taki ,że nikt go nie oskarży już o gwałt , ciekawi mnie bardzo co powinien
          sobie obciąć ,żeby nikt go nie oskarżył o molestowanie ...smile)))
    • malwina52 Re: ale numer... 17.10.07, 11:48
      Pijany i nagi Francuz wszedł w środę nad ranem na dzwonnicę bazyliki
      świętego Piotra w Rzymie i uruchomił dzwon - poinformowała włoska
      agencja ANSA.
      Wejście na dzwonnicę - Arco delle Campane - jest pilnie strzeżone
      przez watykańską straż. Nie wiadomo, w jaki sposób mężczyzna zdołał
      przedrzeć się niezauważony przez funkcjonariuszy?
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4585602.html
      na spryciarzy nie ma strozasmile)))))
      • mania1119 Re: ale numer... 17.10.07, 23:58
        Po prostu pewnie ich zatkało z wrażenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka