Dodaj do ulubionych

Przeczytane dzisiaj - cz .II

26.05.05, 09:00
Porządek musi być!Warum nie otworzyła - otwieram ja.
Czytamy dalej i piszemy o tym, co nas zadziwiło, zaskoczyło, ucieszyło lub
zmartwiło. Chcemy podzielić się naszymi odczuciami, skonfrontować z odczuciami
innych ich temperaturę i kierunek.
Nasz stały, wspólny....alternatywny(?) przegląd prasy....
Idę przejrzeć dzisiejszą prasę.
Obserwuj wątek
    • popaye Prawo i.... Sprawiedlowosc = (PiS)? :))))))) 27.05.05, 08:27
      Prawo i.... Sprawiedlowosc (PiS)? smile))))))

      Sprawiedliwosc to nic innego jak SUBIEKTYWNE (jednostki, grupy spolecznej)
      pojecie prawa!.
      Niby (w teorii - he, he), wiekszosc z nas swiadoma jest tego faktu, ale
      czlowiek, a szczegolnie nasz Rodak, posiada silnie rozwinieta, specyficzna
      wykladnie pojecia "sprawiedliwosci".
      Obiektywnie mozna to nazwac wyobrazeniem "sprawiedliwej Sprawiedliwosci" z
      czego wynika logicznie iz musi byc jeszcze NIEsprawiedliwa "sprawiedliwosc" smile)

      Chcecie dowodu na takie "dictum" ?

      Przeczytajcie artykul GW :
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2732127.html
      Ja nie mam watpliwosci iz tutaj niemieckie Instytucje wspomogly nasz (polski)
      system zabezpieczen socjalnych - pomyslem takiej sprawiedliwosci
      (sprawiedliwej?) smile)

      Niemcy maja (w tej chwili) ok: 5 milionow bezrobotnych!.
      Polacy tez! (ca 2 x wiecej w stos. do liczby ludnosci) ale hmmm.... Niemcy
      maja system zabezpieczen spolecznych o ktorych (wiekszosc) polskich
      bezrobotnych moze tylko marzyc.
      Bezrobotny Niemiec ( i jego rodzina!), moca obowiazujacego prawa, nawet w
      przypadku ekstremalnej niecheci (jego) do podjecia (niskoplatnej i uciazliwej!)
      pracy - nie moze glodowac i... mieszkac "pod chmurka".
      Instytucje Panstwowe "dbaja" o to by tak nie bylo.
      W Polsce (pewnie) tez!, tylko hmmm..... nie zmienia to faktu iz setki tysiecy
      polskich Obywateli, corocznie szuka ( i znajduje) zatrudnienia w
      niskooplacanych i nie cieszacych sie wzieciem wsrod miejscowych bezrobotnych
      zajec (np. rolnictwo!).
      O Niemcach szukajacych w Polsce zajec za "kazde" pieniadze w Polsce - slychac
      jakby mniej smile

      Zeby bylo "sprawiedliwie" - moca nowych przepisow WYROWNANO, szczegolnie naszym
      Rodakom te szanse smile)
      Wystarczylo zastosowac takie same (sprawieliwe?) przepisy obowiazujace zawsze
      Niemcow a teraz i szukajacych sezonowego zajecia w niemieckim rolnictwie naszym
      Rodakom.
      No i czy nie jest to namacalny dowod na (nie)sprawiedliwa sprawiedliwosc? smile

      Myle sie czy to prawda? - w Polsce jest Partia polityczna ktora nazywa sie:
      Prawo i Sprawiedliwosc! (PiS) z jej "wodzem" ubiegajacym sie o stanowisko
      przyszlego Premiera RP - he, he.
      Prawo i jego zapisy to ja - rozumiem, popieram i jestem ZA!.
      Troche mnie jednak smierdzi (w nazwie i realu) ta "sprawiedliwosc" !.
      To niekoniecznie moja wykladnia i rozumienie prawa smile)
      • kanoka Re: Prawo i.... Sprawiedlowosc = (PiS)? :))))))) 27.05.05, 08:58
        Witaj, Popaye smile
        Nie pamiętasz, co mówiła babcia z "Samych Swoich", wręczając granat? " Sąd
        sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie"
        I to tyle prawie i sprawiedliwości w ujęciu filozofii pawlakowo- kargulowej,
        która jest dziwnie bliska filozofii Kalego....
        Z resztą sądzę, że jak się dobrze przyjrzeć, to w każdym narodzie są zwolennicy
        tej filozofii - nie tylko u nas w Polsce i w "Afryce pana Sienkiewicza"wink
        I uważam, że jak się powiedziało: "A", to należy się liczyć z koniecznością
        powiedzenia "B" i pozostałych liter alfabetu....
      • kanoka Re: Prawo i.... Sprawiedlowosc = (PiS)? :))))))) 28.05.05, 08:19
        Cd. sprawy.
        info.onet.pl/1104446,11,item.html
    • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 27.05.05, 08:41
      Poranne lektury z Onetu.
      Stan Tymiński przyjeżdża do Polski - znowu będzie kandydował na prezydenta.Jak
      wygra (!?)będzie u nas Kanada wink
      info.onet.pl/1103929,11,item.html
      Kilka dni temu, pisała o tym GW. Zainteresowałam się tematem "Stan Redivivus" i
      wrzuciłam biznesmena z Toronto do wyszukiwarki. A oto - rezultat
      www.rzeczpospolita.com/stan/
      Jak widać, Stan wytrwale publikuje swoje hmmmmm.......przemyślenia polityczne od
      2002 r do chwili obecnej zarowno w tygodniku "Goniec" w Toronto (Onkwe, napisz
      proszę, jak Polonia Kanadyjska odbiera Stana T.),jak też w różnych polonijnych i
      polskich portalach internetowych. W moim odczuciu, w porównaniu z pierwszymi
      wyborami, zdecydowanie przeszedł od kryptokomunizmu na prawicowy
      nacjonalizm.Podobno tylko krowy nie zmieniaja poglądów.
      Czyżby rok 1990 miał sie powtórzyć? I między kim a...kim będziemy wybierać to
      obecne mniejsze zło?
      • onkwe Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 27.05.05, 16:00
        kanoka napisała:

        > Poranne lektury z Onetu.
        > Stan Tymiński przyjeżdża do Polski - znowu będzie kandydował na prezydenta.Jak
        > wygra (!?)będzie u nas Kanada wink
        > info.onet.pl/1103929,11,item.html
        > Kilka dni temu, pisała o tym GW. Zainteresowałam się tematem "Stan Redivivus"
        >i wrzuciłam biznesmena z Toronto do wyszukiwarki. A oto - rezultat
        > www.rzeczpospolita.com/stan/
        > Jak widać, Stan wytrwale publikuje swoje hmmmmm.......przemyślenia polityczne
        o
        > d
        > 2002 r do chwili obecnej zarowno w tygodniku "Goniec" w Toronto (Onkwe, napisz
        > proszę, jak Polonia Kanadyjska odbiera Stana T.),

        Niestety nie napisze bo:
        1. Nie mieszkam w Toronto
        2. Nie czytuje prasy polonijnej
        3. Nie mam zadnego praktycznie kontaktu z Polonia Kanadyjska, no moze oprocz
        sporadycznych wypadow do "rodzimych" sklepow, w ktorych staram sie bywac w
        porach "niekolejkowych"

        Po secundo:

        Znam jedna osobe, ktora Tyminskiego zwie swoim przyjacielem i zna go dosc
        dobrze. Wyraza sie o nim jako czlowieku, biznesmanie i polityku bardzo
        pozytywnie. A nie jest to opinia dyletanta, bynajmniej. Tyle, ze osobnik ten
        nie mieszka w Kanadzie, a w USA.
        Jesli jednak Kanoka nalegac bedzie, moge z wlasnej nieprzymuszonej woli zaudac
        sie w porze kolejkowej na zakupy i zrobic blysk ankiete srod wspolstaczy
        pt. "Jak Polonia Calgaryjska odbiera Stana" ? ..wink

        Ze wstydem przyznaje iz rzadko czytuje onet, a dzisiaj moja poranna lektura
        jest ksiazka Ziemkiewicza "Polactwo"... Znacie ? ..wink))

        Fragment:

        "Pojawia się więc męczące podejrzenie, że skoro nic tu się nie udaje, nic nie
        wychodzi, nawet rzeczy dla innych krajów najprostsze i najoczywistsze, to widać
        jesteśmy jakimiś koszmarnymi nieudacznikami, zgoła wybrykiem natury. Badania
        socjologiczne pokazują, że stereotypowe wyobrażenie Polaka nigdzie nie jest tak
        złe, jak w samej Polsce. Nawet Niemcy, którzy widzą w nas głównie złodziei
        samochodów i bohaterów chamskich polenwitzów, nawet Austriacy, kojarzący Polaka
        przede wszystkim z handlarzami z Mexico Platz, przypisują nam w badaniach
        jakieś cechy pozytywne. Polacy - żadnych. Nie widzimy w sobie nic, ale to nic
        dobrego. Gremialnie podpisujemy się pod opinią, że jesteśmy durniami,
        brudasami, złodziejami i pijakami. Ale nie wyciągamy z tego, bynajmniej,
        wniosków, że w takim razie powinniśmy coś ze sobą zrobić, jakoś się zmienić.
        Rozpad poczucia wspólnoty, z której zostały już tylko karykaturalne angażowanie
        narodowych symboli w każdą byle szarpaninę, gromadne adorowanie Papieża -
        Polaka i jednego czy drugiego sportowca, zaszedł tak daleko, że nikt nie czuje
        się odpowiedzialny za swój kraj czy rodaków. Polacy są okropni, Polska to jeden
        wielki obciach, ale ja sam do siebie nic nie mam, a skądże znowu.(..) "

        Jest tam rowniez swietna analiza elektoratu, tendencji wyborczych calego i
        kandydowania na "bardzo wazne stanowiska" oraz piastowania "bardzo waznych
        urzedow"....Czytac dalej ?

        • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 28.05.05, 00:06
          Dzięki za odpowiedź, Onkwe - zwłaszcza za to secundo smile.
          odnośnie:
          > Jesli jednak Kanoka nalegac bedzie, moge z wlasnej nieprzymuszonej woli zaudac
          > sie w porze kolejkowej na zakupy i zrobic blysk ankiete srod wspolstaczy
          > pt. "Jak Polonia Calgaryjska odbiera Stana" ? ..wink
          to śpieszę z wyjaśnieniem, że z naleganiem wstrzymam się do ewentualnej II tury
          Zawsze jakby nie było, to z Calgary bliżej do żródła informacji niż z Ursynowa wink.
          Odnośnie R.Ziemkiewicza - sporadycznie czytywałam różne jego felietony, ale
          książki o której piszesz - nie czytałam i nie czuję potrzeby przeczytania. Pan
          Ziemkiewicz publikuje w "Najwyższym Czasie!", "Gazecie Polskiej", i "Wprost",
          czasem w "Życiu Warszawy", czyli zdecydowanie bardziej na prawo, niż moje
          przekonania polityczne.Ale nie to jest najważniejsze. przede wszystkim,razi mnie
          u niego rodzaj pogardy, jaką chyba żywi do swoich rodaków sad(. "Polactwo" - mnie
          osobiście kojarzy się z "robactwo".....
          Ja się z Polską i polskością utożsamiam, chociaż mnie boli, drażni, wkurza i
          wnerwia......U niego tego nie widzę, nie czuję...Przeciwnie - czuję pogardę,
          zdystansowanie madrego "guru"(?) ktory zjadł wszystkie rozumy i gardzi tym
          wybrykiem natury, jakim jest polskie społeczeństwo....Już tak o nas kiedyś
          pisano i mówiono sad((
          Kiedy nasze narodowe przywary(?) krytykował Jasienica, Kołakowski,Tatarkiewicz,
          że o Kochanowskim,Fryczu Modrzewskim czy Mickiewiczu nie wspomnę - była to
          krytyka, a nie wyśmiewanie i drwina. Oni cierpieli, nad "niegodnym królestwem i
          zginienia bliskim" - to się czuło. Prawda, to nie ta klasa literacka, ale i
          rodzaj wzbudzanych emocji - jak dla mnie, zdecydowanie inny sad((.
          Tamci,krytykując, utożsamiali się z krytykowanymi, czuli żal ,że tak jest, a nie
          czuło się jakiejś takiej mentorsko/autorskiej schadenfreude ....Ot, taki
          niedorzeczny naród w samym środku Europy......i dobrze mu tak!?
          pozdrawiam
          knk
          • onkwe Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 28.05.05, 09:22
            kanoka napisała:

            > Zawsze jakby nie było, to z Calgary bliżej do żródła informacji niż z Ursynowa
            > wink.

            Przestrzenie geograficzne w ostatnich czasach nie maja wielkiego znaczenia w
            docieraniu do zrodla i zyskiwaniu miarodajnych tresci. Glownymi ograniczeniami
            sa mozliwosci intelektualno-jezykowo-technologiczne. Nicht wahr ? wink

            > Odnośnie R.Ziemkiewicza - sporadycznie czytywałam różne jego felietony, ale
            > książki o której piszesz - nie czytałam i nie czuję potrzeby przeczytania.

            A ja czuje. Wlasnie chocby z pwoodow przez Ciebie wymienionych w dalszej czesci
            postu.
            Poza tym nie posiadam wyraznie okreslonej orientacji politycznej, cechuje mnie
            rowniez dosc luzny i beznamietny, by nie powiedziec obojetny( takze z
            racji "punktu siedzenia") stosunek do tego, co sie wyprawia na scenie
            politycznej w Polsce. Hm... a moze to ten dystans wlasnie i beznamietnosc,
            ktora zarzucasz Ziemkiewiczowi? Czy pogarda z jego strony ? Mysle, ze watpie.
            Wyglada mi to troche na celowe "szokowanie" czytelnika, zerowanie na dosc
            oczywistych i przewidywalnych reakcjach, aby wzbudzic zainteresowanie lektura,
            grzebiac przy okazji kijem w mrowisku.

            O ile polityczne rozgrywki sa mi w zasadzie obojetna, bowiem postrzegam je jako
            skorumpowany wrzod na ciele narodu ( mowie ogolnie, nie majac na mysli jedynie
            Polski ), to interesowal mnie zas zawsze i pewnie bedzie nadal w przyszlosci
            aspekt spoleczny zachodzacych zmian gospodarczo-politycznych kraju w "stanie
            przejsciowym".

            Nie sposob tu odmowic Ziemkiewiczowi trafnosci spostrzezen, abstrahujac od
            formy w jakiej to czyni.
            Porownywanie stosunku do polskosci Jasienicy, Mickiewicza i innych "wielkich
            naprawiaczy" dzialajacych w zuplenie innych epokach i rzeczywistosci, do
            podejscia Ziemkiewicza nie wydaje mi sie calkiem trafne. Ciekawe, jak oceniana
            bedzie ta pozycja za jakies 50-100 lat, powiedzmy...Wtedy moze pogdamy
            o "czuciu" ..wink

            Jak juz doczytam do konca, podziele sie refleksja na temat "gurowania" i
            mentorowania autora. Moze faktycznie w innych jego publikacjach to wyczulas.
            Szczerze mowiac, do tej pory, nic takiego nie zauwazam. Ale to byc moze jedynia
            moja emigracyjna, wypaczona perspektywa i brak emocjonalnych skojarzen... wink

            Dobranoc pchly na noc... wink
            • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 28.05.05, 15:37
              Zgoda, globalna wioska, ale.....te możliwosci o których wspominasz, czasem nie
              wystarczają, a i "nocne Polaków rozmowy" - nawet za pomocą netu i bez kielicha(a
              szkoda!), to tradycyjne i bardzo cenne źródło wiedzy o Świecie.
              W przeciwieństwie do Ciebie, mam bardzo namiętny "stosunek do tego, co sie
              wyprawia na scenie> politycznej w Polsce.", ale to i punkt siedzenia, od którego
              jak wiadomo powszechnie, zależy punkt widzenia, no i mój osobisty charakter -
              zgodny z polskim stereotypem(?) raptusa.....
              Dobranoc? Dzień dobry? - jak tam teraz jest i co Ci pasuje
              • onkwe Re: Przeczytane dzisiaj - "Polactwo" 28.05.05, 17:41
                kanoka napisała:

                > Zgoda, globalna wioska, ale.....te możliwosci o których wspominasz, czasem nie
                > wystarczają, a i "nocne Polaków rozmowy" - nawet za pomocą netu i bez kielicha
                (
                > a szkoda!), to tradycyjne i bardzo cenne źródło wiedzy o Świecie.

                No to pogadajmy....( zamiast kielicha, kawa na porannym ukwieconym i zalanym
                sloncem tarasie/"gniezdzie" )

                > W przeciwieństwie do Ciebie, mam bardzo namiętny "stosunek do tego, co sie
                > wyprawia na scenie> politycznej w Polsce.", ale to i punkt siedzenia, od kt
                > órego
                > jak wiadomo powszechnie, zależy punkt widzenia, no i mój osobisty charakter
                > -
                > zgodny z polskim stereotypem(?) raptusa.....

                Nie lubie stereotypow..tak globalnie ujmujac wink. Poza tym moj stosunek zawsze,
                nawet za czasow "siedzenia" w kraju i Europie, posiadal spora doze dystansu,
                autoironii oraz "antypatriotyzmu" w emocjonalnym tego slowa znaczeniu , mimo iz
                w rodzinie w przeszlych pokoleniach nie brak patriotycznych zrywow, za ktore to
                zrywy pradziadowie i babki placili zeslaniem czy wlasnym zyciem.

                Wspominalas o ziemkiewiczowej pogardzie do Rodakow, jaka wyczuwasz w jego
                slowie pisanym. A oto, co dalsza, poranna lektura "Polactwa", w ktorej autor
                dotyka tej wlasnie kwestii, przynosi, a z ktora w duzym stopniu sie zgadzam:

                "(..) Inna sprawa ze i "polactwo" wystarczy, aby sciagnac na autora liczne
                wyrazy oburzenia. Ilez to razy zdarzalo mi sie, wysluchiwac ze gardze Polakami!
                Coz, na to akurat odpowiedz jest prosta. Gdybym naprawde Polakami gardzil,
                zbilbym na tym gruba kase. Zrobilbym to samo, co Urban czy Lepper. Zalozylbym
                pismo, przemawiajace chamskim, prymitywnym jezykiem i po chamsku mieszajace
                wszystkich i wszystko z blotem, zgodnie z zasada, ze nic nie daje swini
                wiekszej radosci, niz wywodzenie, ze wszyscy sa takimi samymi jak ona swiniami
                i taplaja sie w tym samym blocku. Albo tez zalozylbym partie polityczna,
                cynicznie grajac na prymitywnych zawisciach prymitywnych ludzi, bluzgajac ku
                uciesze holoty Balcerowiczowi i bez skrupulow obiecujac wszystko, co tylko
                mozna obiecac, tak jak w drodze do dyktatury czynil to Lenin. Ten sam Lenin,
                ktoremu kiedys wypsnelo sie w chwili szczerosci, ze aby zostac prawdziwym
                bolszewikiem, trzeba uswiadomic sobie na jak bezgraniczna pogarde zasluguje
                istota ludzka. Ciekawe, ze podobne powiedzenie przypisuje sie jednemu z
                ameykanskich magnatow telewizyjnych: pogarda dla widza, mial stwierdzic, zawsze
                owocuje wzrostem ogladalnosci.W Polsce ta zasada sie sprawdza, czy to w
                mediach, czy w polityce. Tu pogarda zywiona dla ciemnej masy, podchodzenie do
                wyborcow jak do bandy matolow tak tepych, ze mozna im wcisnac kazda ciemnote,
                stanowi najpewniejsza droge do wladzy i plynacych z niej profitow. Kto tak
                sobie wlasnie wyobraza statystycznego Polaka, ten jak dotad doskonale na tym
                wychodzi.
                Ale kto tymi ludzmi naprawde gardzi, czy ja, nazywajac ich "polactwem", bo
                slowo "Polacy" nie chce mi w odniesieniu do nich przejsc przez usta - czy ci,
                ktorzy na ich glupocie, naiwnosci i slepej nienawisci do wszystkiego dokola
                zeruja, to juz sobie Panstwo ustalajcie sami (..)"

                Koniec cytata... A teraz czas na lekture innych zagadnien, o ktorych
                wypowiadaja sie bardziej elokwentyni i doinformowani forumianie smile
                • mantra1 Re: Przeczytane dzisiaj - "Obława" 28.05.05, 18:29
                  Jako kontrpropozycje dla "Polactwa" proponuje "Oblawe" Joanny Siedleckiej.
                  Jeszcze nie skonczylam czytac, wiec nie bedzie recenzji, ani przyczynkow do
                  dyskusji. Na razie wiem jedno - warto po nia siegnac. W oparciu o IPN-owskie
                  archiwa Siedlecka napisala ksiazke o losach polskiej inteligencji, glownie
                  pisarzy, w PRL-u. Tragiczne, zawiklane, a czasami zakrawajace na surrealizm
                  historie naszych "elit" intelektualnych i cala magma wlasnie takiego "polactwa",
                  ktore wylazi z niektorych bohaterow tych niby-reportazy wszystkimi mozliwymi
                  otworami. Ciezko to bedzie przelknac komus, kto ludzi sie, ze swiat
                  artystycznych i kulturalnych guru jest lepszy od swiata nas-szaraczkow i, ze
                  wszsytkiemu winien byl tzw. "aparat".
    • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 27.05.05, 09:20
      Lektur z Onetu cd
      "Gazeta Wyborcza": Padliśmy ofiarą prowokacji
      info.onet.pl/1103923,11,item.html
      No, właśnie....przeczytałam wypowiedzi internautów - są różne. Ale nie znalazłam
      - przynajmniej jak do tej pory - żeby ktoś wyraził żal, że oto kolejny element
      Państwa, został obrzucony błotem i stracił resztkę!!!!!! zaufania społecznego...
      Nie jestem i nie byłam nigdy entuzjastką policji,tego i poprzednich - Sejmu,
      prezydenta,premiera, prokuratorów, ani też nie pragnę wmiatania afer pod dywan
      czy też nakładania kagańca na wolne media. Ale jeżeli wolno wszysto i
      wszystkich opluwać, podrywać i tak przecież wątłe zaufanie społeczne do osób i
      urzędów państwowych, a potem tylko powiedzeć - "przepraszam, to była pomyłka"?
      Powoli pod wpływem kolejnych prawdziwych/fałszywych afer, rośnie w nas
      wszystkich (?) przekonanie, że całe Państwo Polskie, wszystkie jego urzędy i
      osobistości, to jedna wielka hucpa. A z takim państwem nie można się
      identyfikować, ani stosować się do jego praw.....I to jest przykład
      samospełniającej się przepowiedni sad((((((((((
      To może przestańmy się dziwić, że w Polsce nie ma żadnych autorytetów oprócz
      nieżyjącego JP II?
      • mammaja Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 27.05.05, 12:35
        Kanoko, zgadzam sie z toba i tak sobie nad tym rozmyslam. A te mysli to takie
        myslatka - jak by napisal Gombrowicz, ale gebe mamy przyprawiona wszyscy. I
        jeszcze chyba zacytuje Tuwima: " i nic nie wiem i nic nie rozumiem, i wciaz
        wierze biednymi zmyslami, ze ci ludzie na drugiej polkuli musza chodzic do gory
        nogami". Co jest grane, zapytam ? (pytanie retoryczne!)
      • popaye Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 28.05.05, 09:22
        Eeeh ...
        Kanoko Mila,-

        mam propozycje dla Ciebie.
        Moze wiecej pragmatyzmu w podejsciu do praktycznej polityki (politykierstwa!)
        w Polsce?.
        Sporo nerwow zaoszczedzisz i zabezpieczysz przed rozczarowaniami w przyszlosci.
        Jestem wdzieczny losowi iz istnieje w Polsce taki dziennik jak GW.
        Ze... wszystkimi jego slabosciami w tym "aferami" jak ta na ktora sie
        powolujesz smile.
        Wyobraz sobie, ze nie ma Gazety ( z jej wszystkimi slabosciami, "aferami"
        i polityczna "nieuczciwoscia") a luke w spektrum drukowanych mediow
        przejela "konkurencja" istniejacych na rynku printow?.
        Bylabys lepiej i "uczciwiej" informowana?.
        Od Trybuny - organu skompromitowanych "kolesiow" Millera & CO po swietojebliwy
        (az rzygac sie chce) Nasz Dziennik w ktorym przecie odwolan do
        wypowiedzi "jedynego uczciwego autorytetu" nigdy nie brakowalo! smile)))
        Ostatnie zdanie z malenka poprawka: poza upowszechnianiem stanowiska sp.JPII
        ten szmatlawiec zajmuje sie wylacznie legitymacja przekretow Ojca (mgr)
        Dyrektora - ubranego w sutanne swietojebliwca a w rzeczywistosci szefa
        olbrzymiego koncernu medialnego z ktorym i Agora (wydawca Gazety) rownac sie
        nie moze!.
        Chyba, ze publikacje czysto komercyjnego przedsiewziecia Springera (FAKT)
        odpowiada Twoim wyobrazeniom o uczciwosci (informacyjnej) mediow - watpie! smile

        Zle sie dzieje w Panstwie Polskim - wszystkim "wiadomo".
        Zalozenie iz w Resorcie Spraw Wewnetrznych (w tym Policji) jest lepiej jak
        gdzie indziej - he, he.
        Jedynym "przewinieniem" Gazety jest fakt iz w tym konkretnym przypadku
        wprowadzono jej dziennikarzy (celowo) w "pole" - dla mnie, kolejny dowod, ze
        szefostwo tej "firmy" ma sporo brudow do ukrycia smile)
        Watpisz?
        Zazdroszcze Tobie optymizmu.
        W demokracji, poslugujac sie zapisami prawa, he, he - "uczciwymi" w zalozeniach
        mozna udowodnic WSZYSTKO! smile
        W tem sposob prez.Clinton "udowodnil", ze (prawnie) nie znal panny Lewinsky
        a o jakichkolwiek "kontaktach blizszego rodzaju" ( w mysl prawnej definicji
        seksu obowiazujacej w USA) - mowy nawet byc nie moze! smile).

        Twoj (i innych) "jedyny autorytet moralny" mial ta zalete, ze wiekszosc tych
        ktorzy sie na Jego wypowiedzi powoluja - najczesciej ich nie zna a ci co znaja
        (z tytulu zawodu chociazby) robili (robia) wszystko by przy okazji "dokleic" do
        nich swoj wlasny, malutki PRZEKRET i wyposarzyc go w legitymacje moralnej
        legalnosci - CALA Hierarchia koscielna w Polsce (i nie tylko) z Oj.(mgr)
        Dyrektorem po ...Glepa smile).
        Sam "autorytet", poza Polska (czlonkami polskiego Kosciola Katolickiego) mial
        spore klopoty z legitymacja swojej "moralnosci postepowania" - szczegolnie jak
        o KASE chodzilo! smile)
        Cos szybko zapomniano afere Banco Vaticano i role w niej przyjaciela
        i wykonawcy polecen "autorytetu" - arcb. Marcinkusa smile.
        Zapomniano bo... nie nasza to KASA! smile)

        Tyko przeciez o TO chodzi!
        Poza pierwszym Rzadem w Wolnej Polsce (prem.T.Mazowieckiego) - ktory jeszcze
        (naiwnie) kierowal sie MORALNOSCIA i ZASADAMI oraz INTERESEM ogolu Obywateli -
        wszystkie nastepne to wylacznie proba legitymacji PRZEKRETU!·.
        W interesie partyjnym, lobbystycznym a nawet kryminalnie-prywatnym (wlasna
        kieszen lub rodziny!).
        Udowodnij mnie ze NIE!.
        "Uczciwe" Swietojebliwie, bo ta grupa "interesow politycznych" zmiotla rzad
        Mazowieckiego - kierowalio sie wlasnie "moralnoscia" Twojego
        (i innych) "autorytetu" i tam (skutecznie) probowalo znalesc legitymacje do
        takiego postepowania smile)).
        Eeeeh...

        pozdrawiam,-
        pE
        • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 28.05.05, 11:51
          Tymiński, Poręba, Lepper....tego się w upały nie da spokojnie czytać,
          poczekajmy aż się ochłodzi.
          Nie wychodzcie na dwór bez kapelusików /nie mylić z beretami/. Pozdrawiamy i
          uciekamy w kierunku morza
        • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 28.05.05, 15:51
          Od prasy "na poziomie", wymagamy więcej niż od tabloidów. Dlatego takie
          potknięcia u GW mnie denerwują. A ponadto nie lubię, kiedy wybiela się siebie,
          przez przyciemnienie tła, a taką technikę tłumaczenia zastosowała GW....
          Twoj entuzjazm dla rzadu T.Mazowieckiego - w pełni podzielam, ale Ty jako
          pragmatyk, wiesz (lepiej ode mnie), że to był rząd rodem z Utopii. A jednak -
          żal.....
          Pozdrawiam
          knk
          • warum Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 28.05.05, 17:26
            Ja przylaczam sie do glosow,ze ta "wpadka" GW jest w gruncie rzeczy pozytywna. A
            tlumaczenie przyjmuje jako wiarygodne, a nawet zbyt dobresmileI mnie niepotrzebne,
            bo "kon jaki jest to kazdy widzi". A przede wszystkim to sie ciesze,ze 1 moj
            nieulubieniec odpadl. Martwi mnie tylko postawa ministra Kalisza " ze droga
            sluzbowa" to rzecz swieta w policji- bo w ten sposob, mozna nigdy nie pokazac
            swiatu jak zepsuta jest instytucja w imie falszywie pojetej "
            solidarnosci"zawodowej czy tez dbalosci o jednolity wizerunek dla opinii
            publicznej. A jak jest - kazdy widzi na wlasnym podworku- tylko,czy minister ma
            czas i chec tez to zobaczyc? szczegolnie troche dalej od stolicy?
            • warum Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II PS 28.05.05, 17:29
              Od razu podkreslam, nie jestem fanka min.Kaliszasmile))BUu, toz to wrogi mi element
              choc swietnie przygotowanysmile
              • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II PS 28.05.05, 19:41
                j.w. jak Warum smile)
                napiszę więcej gdy ochłonę po upale
    • wedrowiec2 Usłyszane dzisiaj - cz .II 31.05.05, 19:44
      Słuchałam korespondencji z Moskwy /TOK FM/ o procesie Chodorkowskiego. W czasie
      odczytywania (kilkudniowego) wyroku odbywały się przed sądem 2 manifestacje,
      anty- i prochodorkowska. Antychod... miała stałe pozwolenie, natomiast
      prochod.. musiała codziennie występować o zgodę i obowiązkiem było podać, jakie
      hasła będą wygłaszane. Dzisiaj manifestacje rozpędzono a jako powód
      podano "niezgodność wykrzykiwanych haseł z tymi, na które dostali pozwolenie".
      Bez komentarzasmile))
      • mammaja Re: Usłyszane dzisiaj - cz .II 31.05.05, 23:12
        W polaczeniu z wiadomoscia o Rywinie (byc moze biedaczek rzeczywiscie taki
        chory) wszystkie te wiadomosci przyprawiaja mnie o niebywaly smutek!
        • maryna04 Re: przeczytane 02.06.05, 02:03
          W codziennej gazecie nowojorskiej Am New York przeczytalam dzisiaj felieton
          p.t. W domu , za granica. Dziennikarz nawiazujac do swojego pobytu w Warszawie
          snuje rozwazania n.t. unifikacji, globalizacji swiata. Przejezdzajac przez
          ulice Warszawy, gdzie ogromna ilosc sklepow, szyldow, reklam jest mu znajoma
          wydawalo mu sie, ze wogole nie wyjechal z Ameryki. Oczywiscie z nutka nostalgii
          mowi o ujednoliceniu sie Ameryki, gdzie wszystko jest takie same i ze swiat
          tez sie ujednolica. Nawet w zakresie jezyka, przy okazji zwraca uwage, ze
          obecnie nie mial klopotu porozumiec sie po Polsku. Na koncu jednak stwierdza,
          ze jesli mial do wyboru miedzy zwolennikami Mc World i ekstremistami to jednak
          wybiera to pierwsze. Na koniec jednak troszeczke przywalil, ze jednak sa
          jeszcze jakies roznice. Oto w autobusie wycieczkowym, w ktorym jechal nie
          dzialala wystarczajaco klimatyzacja. Na to przewodnik przypomnial, ze jestesmy
          w kraju, gdzie musimy obnizyc pewne oczekiwania, a nawet ich sie pozbyc. "To
          nie Ameryka" stwierdzil przewodnik. To byl przypadek konczy dziennikarz.
          • nokata Re: przeczytane 02.06.05, 09:53
            27-04-2005 22:19
            Dominikanin, ojciec Konrad Hejmo zaprzeczył w środę w audycji TVN24 "Prześwietlenie", że świadomie przekazywał informacje Służbie Bezpieczeństwa i powiedział, że z obecnej perspektywy sądzi, iż oficerem służb bezpieczeństwa mógł być M., który bywał w Rzymie i nagrywał rozmowy z księżmi na magnetofon.
            pelny tekst: serwisy.gazeta.pl/kosciol/1,65545,2678788.html)

            01-06-2005 22:22
            Polski dominikanin w Rzymie brał pieniądze za donosy na kościół i emigrację. Uważał, że pracuje dla wywiadu zachodnioniemieckiego. Był to jednak wywiad PRL-u.
            "Ojciec Konrad Hejmo stanowił dla MSW jedno z najcenniejszych źródeł informacji o sytuacji w Watykanie i w polskim Kościele w latach 80. Ocena ta powinna być zweryfikowana poprzez dalsze badania" - takim zdaniem kończą opublikowane wczoraj opracowanie "teczki" o. Hejmy trzej historycy IPN: Andrzej Grajewski, Paweł Machcewicz i Jan Żaryn.
            (pelny tekst: serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2742231.html)

            Ilu jeszcze ksiezy okaze sie zwyklymi kanaliami?
            Kapusiami, malwersantami, zboczencami seksualnymi,
            karierowiczami, pijakami, szulerami?
            setki? Tysiace?
            Ile spraw ukrecono przed wydostaniem sie na swiatlo dzienne?
            Czy to juz rak, czy tylko przeziebienie "aparatu", bo trudno tu mowic
            o "pasterzach dusz".
            • maryna04 Re: przeczytane 03.06.05, 01:06
              serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,2745006.html. Jak w wielu
              przypadkach:
              No comments
              • nokata Re: przeczytane 03.06.05, 07:43
                "Nie znaleziono strony o podanym adresie."

                No wlasnie...
                Dlatego tak piekle sie, kiedy wrzucany jest sam link,
                a nie krotkie omowienie a link tylko dla dociekliwych...
                • maryna04 Re: przeczytane 03.06.05, 19:07
                  Juz sie nie denerwuj Nokato, jest tak ciekawy wspomniany link, ze zasluguje na
                  osobny watek do ktorego odsylam
                  • warum Re: przeczytane 05.06.05, 17:00
                    Dzis zobaczylam pozytywne zjawiskosmile a potem znalazlam te informacje :
                    http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=7332187&rfbawp=1117983064.272&redId=149631271542a311584620c&redTs=1117983064&_err=1&ticket=3372460994208693rPWsz4Kk00kpMfgVw%2FKKXmrQfFNvmyN7TxagXB%2BFpf6YELznKWO6toLV7aOGsFN3MZr%2B8PKitRLYFm0ZVUcs1IHg9hrnTq6tN0b2xSaxKfMhmlCIBt9%2Fm9VO%2B8%2BSAhBa
                    Ja bylam wychowana na przygodach Koziolka Matolka Makuszynskiego i swoim
                    pociechom tez wpoilam kult do naszego najlepszego komiksu dla dzieci/ nie
                    dosc,ze sliczne obrazki to i tresc w obloczku zrozumiala dla dzieci/ wiec tym,
                    ktorzy lubia odnajdywac w sobie dziecko polecam obejrzenie pamiatek:
                    muzeumdobranocek.pl/matolek.htm
            • popaye Re: smutne :( 05.06.05, 20:35
              bulwersujacy Nokate fakt wspolpracy jakiegos ksiedza ze Sluzbami Bezpieczenstwa
              bylego PRL mnie, w odroznieniu od wiekszosci wcale nie dziwi i ... wcale nie
              oburza smile.
              Jedyne co mnie dziwi (i zawsze zaskakiwalo) to przerazajaca naiwnosc tych
              ktorzy z uporem wartym lepszej sprawy zakladaja iz czlonkowie i profesjonalni
              sluzbisci koscielnej Hierarchi sa grupa zawodowa "lepsza" od innych.
              Chyba tylko dlatego iz wiekszosc z Nich, jak corka Cysorza ze starego hit-u
              Chyly: ".. dojrzala dzis nad ranem do zamescia" - poczulo (pewnie tez
              "o poranku") powolanie do klepania chcacym tego sluchac moherowym beretom
              poznanych podczas nauk w Seminarium Duchownym teoretycznych glupot o pozyciu
              malzenskim, nieustajacym dziewictwie u wielorodek i zaletach seksualnych
              praktyk "wylacznie malzenskich" smile).

              Na zdrowy rozum, tych co nie nosza okryc glowy zrobionych z moherowej welny,
              DORADZAC w tych sprawach powinni raczej PRAKTYCY(czki) mogacy sie zawsze
              wesprzec doswiadczeniem z wlasnych przezyc i skarbnicy wlasnych doswiadczen.
              Dziewice-wielorodke zawsze chcialem poznac!, ale hmmm... ja - od dziecka,
              chodzilem i chodze zawsze z gola glowa i juz chyba nic tego nie zmieni smile).

              Smutno mnie bo...
              przeczytalem w portalu AOL:
              channel1.aolsvc.de/index.jsp?sg=News_Politik&cid=374488786
              Link pewnie nie zadziala bo to komercyjny portal i jego uslugi dostepne sa w
              calosci tylko dla placacych miesieczny abonament, wiec przytocze ta wiadomosc:

              " Warschau - Der Privatsekretär des verstorbenen Papstes Johannes Paul II.,
              der polnische Erzbischof Stanislaw Dziwisz, hat die persönlichen Aufzeichnungen
              des Kirchenoberhauptes entgegen dessen Willen nicht verbrannt.
              Die Schriftstücke seien "ein großer Schatz, der für Nachwelt erhalten bleiben
              muss", sagte Dziwisz, der engste Vertraute und Testamentsvollstrecker des
              Papstes, im polnischen Rundfunk.
              Alles werde gründlich untersucht und geordnet werden. "Nichts davon eignet sich
              zum Verbrennen." Es handele sich um "ein großartiges Erbe" und um "große
              Texte", die den vielfältigen Charakter des Papstes widerspiegelten. Die
              Schriftstücke könnten auch bei der Seligsprechung von Johannes Paul II.
              nützlich sein."

              Tlumaczenie (moje, prosze o wyrozumialosc) dla byc moze takich ktorzy nie znaja
              jez.niemieckiego:

              "Warszawa
              Prywatny Sekretarz zmarlego Papieza Jana Pawla II, polski Arcybiskup Stanislaw
              Dziwisz, wbrew woli zmarlego, nie spalil osobistych zapiskow zmarlej Glowy
              Kosciola .
              Zapiski te sa: "wielkim skarbem ktory powinien zostac zachowany dla przyszlych
              pokolen" - stwierdzil Dziwisz - najblizszy zaufany i wykonawca testamentu
              Papieza w wywiadzie dla polskiego Radia.
              Wszystko bedzie uporzadkowane i gruntownie przebadane, "nic z tego nie nadaje
              sie do spalenia" , rozchodzi sie o "wspanialy spadek" i "wielkie teksty"
              ktore odzwierciedlaja wielostronny charakter Papieza.
              Te zapiski moga byc przydatne dla obwolania JPII swietym. "

              No to teraz powiedzcie mnie Moi Drodzy,-
              Najblizszy czlowiek niepospolitej postaci, KSIADZ! - osoba ktora nie "byle kto"
              tylko uznany powszechnie w Swiecie autorytet moralny obarcza OSTATNIA WOLA -
              wykonaniem testamentu - UZURPUJE sobie prawo do decyzji czy WOLA zmarlego
              byla "obligatoryjna" i czy to Jemu - wykonawcy testamentu przystoi orzekac
              o slusznosci decyzji Zmarlego.

              Boze - widzisz i nie GRZMISZ! sad((

              A Wy sie "dziwicie" iz jakis Klecha kopie doniesien-sprawozdan sporzadzanych
              dla Wyszynskiego czy Glepa, "przy okazji" wysylal do wiadomosci Sluzby
              Bezpieczenstwa smile))))

              Toz najlepiej: "Bogu - swieczke a Diablu - ogarek!" - wszak przezorni - zawsze
              sa ubezpieczeni smile))

              pozdrawiam,-
              pE
              • omeri Re: smutne :( 07.06.05, 19:58
                samo życie
              • gaja_1 Re: smutne :( 08.06.05, 00:03
                MOja mama zawsze mówiła, że po smierci d..a nie rządzi.
                I jak zwykle, zresztą miała rację smile
                Widać to u nas na każdym kroku.
                Chcesz być skremowany a rodzinka fru do trumny
                Chcesz mieć świecki pogrzeb a rodzinka fru do księdza
                Chcesz na niebiesko a oni fru na czarno
                Każesz dać cos komus, ale gdzie tam, przecież zubożeją
                Na każdym kroku podważają ostatnią wolę a najgorsze jest to, że są świecie
                przekonani o swojej racji a twoją wolę traktują jak zwykłe ble, ble sad
              • maryna04 Re: Unia 20.06.05, 15:08
                serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,2776291.html
                • mantra1 Re: czy w mlodosci cierpiales na tradzik? 26.06.05, 13:57
                  Zapytajcie o to swoich mezczyzn. Odpowiedz twierdzaca? To swietnie!
                  Albowiem...

                  Trądzik młodzieńczy ma też swoją pozytywną stronę - odkryli brytyjscy naukowcy.
                  Okazuje się, że to, co dziś szpeci twarze młodych mężczyzn, w przyszłości może
                  uchronić ich przed chorobą wieńcową. Bruna Galobardes i inni naukowcy z wydziału
                  medycyny społecznej Uniwersytetu Bristolskiego przeanalizowali karty medyczne 10
                  tys. mężczyzn, którzy w latach 1948-68 byli studentami Uniwersytetu Glasgow -
                  czytamy na stronie internetowej "New Scientist". Okazało się, że u tych, którzy
                  jako nastolatkowie cierpieli na trądzik, prawdopodobieństwo zachorowania i
                  śmierci z powodu choroby wieńcowej było o 33 proc. mniejsze niż w przypadku ich
                  kolegów, którzy nie doświadczyli tej przypadłości. Zdaniem naukowców wywołująca
                  trądzik nadmierna produkcja androgenów - męskich hormonów płciowych - może
                  jednocześnie działać ochronnie na serce. Badania dowodzą, że chorujący na
                  trądzik rzadziej też ulegali nałogowi tytoniowemu sprzyjającemu rozwojowi
                  choroby wieńcowej.
                  - Jednak nawet po uwzględnieniu tego i innych czynników ryzyka przy
                  chorobach serca nadal istnieje silna korelacja między trądzikiem
                  w młodości i zdrowszym sercem w późniejszym życiu - twierdzi
                  Galobardes. Szczegóły w piśmie "American Journal of Epidemiology".
                  ****
                  Jednym slowem - pryszczaci zyja dluzej smile)
                  • nokata Re: czy w mlodosci cierpiales na tradzik? 26.06.05, 14:56
                    Jasne, a calowanie sie pod wiatr powoduje na starosc pierzchniecie warg.

                    A wsrod probki 12 345,67 ludzi jedzacych maslo bylo:
                    22% homoseksualistow,
                    40% milosnikow discopolo
                    45% pracujacych na czarno
                    i 49,5% kobiet.

                    I jaki stad wniosek?

                    Ze sezon ogorkowy zaczal sie.
                    A wlasnie, podobno maseczka z ogorkow powoduje wzrost owlosienia pomiedzy palcami...
                    nie jem od dzisiaj ogorkoe
                  • nokata Re: czy w mlodosci cierpiales na tradzik? 26.06.05, 14:59
                    " 10 tys. mężczyzn, którzy w latach 1948-68 byli studentami Uniwersytetu Glasgow"

                    a swoja droga, moze to nie tradzik a tylko atmosfera powoduje choroby wiencowe???
                    • mantra1 Re: czy w mlodosci cierpiales na tradzik? 26.06.05, 15:02
                      Atmosfera gdzie? Na Uniwersytecie w Glasgow, w domu, czy w przyrodzie?

                      (a jakby sie kto pytal, to wszystko to jest posag Luśki tongue_out)
                      • nokata Re: czy w mlodosci cierpiales na tradzik? 26.06.05, 15:13
                        radiozet.mm-team.com/imiona.html
                        Mojego imienia tam nie ma.
                        Imienia mojej Pani tez nie ma.
                        znaczy nie istniejemy.
                        ergo
                        kocham cialo astralne
                        cialo astralne kocha mnie - cialo astralne.
                        i tyle sa warte te wszystkie "choroskopy" i cala numerologia
                        A jest to dosc duze radio, radio Z
                        No to srodkowy cycek Nokacie obrosnie meszkiem jak nastawi teraz radio na Z-etke.
                        Wiarygodne radio, ich serwis tez tongue_out
                        • mantra1 Re: czy w mlodosci cierpiales na tradzik? 26.06.05, 15:56
                          Nie placz, Barbutku. Nie jestem cialem (astralnym). Cogito, ergo sum smile):
                          Małgorzata - osoba o bardzo kobiecej naturze. Małgorzata należy do ludzi
                          zrównoważonych, spokojnych, umiejących się przystosować do otoczenia i żyjących
                          w zgodzie i harmonii z natura. Małgorzaty żyją w swoich "intymnych małych
                          światach". Kobiety te umieją cierpliwie czekać na swoje przeznaczenie. Lubią
                          krąg rodziny i najbliższych przyjaciół. Dobrze się znają na kobiecej stronie
                          życia, na wszelkich kobiecych umiejętnościach. Są dobrymi żonami, matkami i
                          paniami domu.
                          ****
                          Prawda, ze slicznie? wink)
                          • nokata Re: czy w mlodosci cierpiales na tradzik? 26.06.05, 16:09
                            Nie miej zludzen, Manterko. Nie jestem cialem (astralnym). Patrz w sygnaturke tongue_out

                            Malgorzaty: Ludzie niezwykle odwazni, co jednak w oczach znajomych czyni ich chimerycznymi. Raz podejmuja decyzje, to znowu je zmieniaja i chca aby te ich polecenia i zmiany wykonywali wszyscy tylko nie oni sami. Nie umieja gromadzic wokol siebie przyjaciol, zamiast ich sobie jednac zrazaja ich do siebie. I choc są osobami kulturalnymi, a nawet subtelnymi uchodza za ludzi niezbyt inteligentnych. Taka opinie urabiają sami sobie, postępujac bardzo zmiennie.

                            hehe no i co teraz, Zwolennicy astrologii, i horoskopow?
                            • maryna04 Re: 28.06.05, 02:23
                              wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2789368.html
                              No to najwiekszy wyzyskiwacz amerykanski siec super - marketow Wal- Mart chce
                              wejsc na rynek polski. Ja juz pisalam dyskutujac na inny temat; albo rybki,
                              albo akwarium. Jesli chcesz miec niskie ceny, to musisz wyzyskiwac i
                              pracownikow i dalekoazjatyckich producentow, co czyni w/w siec. Jak juz pisalam
                              w NY i okolicach nie ma tej sieci, ale zawsze sie mowi, ze ceny maja najnizsze
                              i jak sie okazalo wcale niekoniecznie za tandete. (czy w Polsce zna ktos
                              jeszcze to slowa - czy tylko ja jako ten dinozaur?) Moj ziec wlasnie kupil w
                              Wal - Marcie w swoich stronach ustrojstwo do gry w kosza. Tej samej firmy w
                              specjalistycznym sklepie Sport Autority omal dwukrotnie drozsze, rekawice do
                              baseballa tez nieporownanie tansze, wprawdzie nieznanego producenta, ale
                              przeciez do grania za domem lub lezenia na dnie szafy wystarcza. Podobnie bylo
                              z innymi zakupami.
                              • maryna04 Re: wracajac do powyzszego o tradziku 28.06.05, 02:33
                                Ja w mlodosci cierpialam na straszliwy tradzik, jedna trzecia do jednej
                                drugiej spustoszen w mojej psychice spowodowaly pryszcze w wieku, kiedy chcialo
                                sie jesli nie byc pieknym to nie obrzydliwym. Pocieszylas mnie Mantro - teraz
                                sobie odbije za to wszystko zdrowym ukladem wiencowym. Ale nie pojde go
                                sprawdzic, wierze na slowo uczonym, lub dziennikarzom od spraw medycznych. A
                                tak wogole to mam dobry humor, zakonczylam dzisiaj duzy kawal nikomu
                                niepotrzebnej roboty. PS. czy aby nie pisalo, ze to dotyczy tylko mezczyzn ?
                                Nie szkodzi, niewazna plec, wazne uczucia.
                              • maryna04 Re: wlasnie przeczytalam 28.06.05, 03:35
                                ze dzisiaj zginal w wypadku samolotowym prywatnego samolotu jeden z wlascicieli
                                Wal - martu , syn zalozyciela. Wot zizn, ale pilka znow wroci na boisko bo
                                takie jest zycie.
                                • maryna04 Re: wlasnie przeczytalam 07.07.05, 15:39
                                  o samosadzie w olsztynskiej wsi, no i oczywiscie troche komentarzy pod
                                  tekstem. Wszystko to nie jest specjalnoscia polska czy tp., ale jednak dlaczego
                                  Dobry Bog stworzyl nas tak niedoskonalych, w tym wypadku i kryminaliste i
                                  mieszkancow wsi. serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,2807678.html
                                  • warum Re: wlasnie przeczytalam 07.07.05, 17:23
                                    Dzis kolejny zamach i tym bardziej poruszajacy po wczorajszym swietowaniu w
                                    Londynie. Nie dolaczam zadnych linek, bo kazdy pewnie czyta i oglada na biezaco.
                                    A tak niedawno czytalam duzy reportaz o Czeczenii.... Bogaci dyskutuja jak
                                    "pomoc" biednym, nie uszczuplajac swoich korzysci, wspaniale koncerty poruszyly
                                    serca rownie mocno jak smierc papieza i na moment polaczyly zwyczjnych ludzi.
                                    Przynajmniej czesc. Ale czy mozna znalezc rozwiazanie tylu problemow na raz?
                                    Watpie. Dzis bylo u mnie nietypowo- niewiele przeczytalam, za to duzo myslalamsad
                                    • wedrowiec2 Re: wlasnie przeczytalam 07.07.05, 18:39
                                      Nastał czas, by Europa zaczęła mówić jednym głosem. Często małe różnice
                                      doprowadzają do powstawania rowów przepastnych między państwami, narodami
                                      ośmielając terrorystów do działania.
                                      Nastał też czas, by przestać opluwać USA. Nie oszukujmy się, bez nich nikt nas
                                      nie obroni ani nie pomoże. Przypomnijmy sobie czas wojny światowej. Dopóki
                                      Ameryka nie dostarczyła broni, ludzi...
                                      • gaja_1 Re: wlasnie przeczytalam 07.07.05, 21:20
                                        Wyjątkowo, nie czytam, nie słucham sad
                                        Myśle kiedy przyjdzie na nas kolej i normalnie się boję sad
                                        • maryna04 Re: wlasnie przeczytalam 09.07.05, 03:05
                                          W ostatniej Polityce(papierowej) jest wielce przygnebiajacy artykul Barbaery
                                          Pietkiewicz "Bieda ma twarz dziecka". To nie emeryci i rencisci, ktorzy jakos
                                          jednak umieja sie upominac o cos sa najbardziej pokrzywdzona grupa, lecz
                                          dzieci. 30% polskich dzieci zyje w rodzinach korzystajacych z zasilku, a w
                                          niektorych wojewodztwach nawet 40%.Okazuje sie, ze bieda dotyczy nie tylko
                                          srodowisk popegerowskich, ale tez w miast ( w Lodzi np. wyodrebniono 17 takich
                                          gett). Autorka wspomina, ze w poprzedniej epoce nie byla nedzy( dzieci mialy
                                          kolonie, przedszkola, a rodzice i one w przyszlosci prace. Aby byc jednak
                                          poprawna politycznie zaraz autorka wyjasnia, ze to byla pulapka, bo nie
                                          nauczono ich gry rynkowej, a jakas inna autorka mowi ze socjalizm nie
                                          wyeliminowal biedy tylko ja przyslonil. Dalej autorka opisuje degradacje takich
                                          rodzin, gdzie nie ma poscieli, nie zmienia sie odziezy i coraz trudniej, a
                                          wlasciwie niemozliwe jest, zeby dziecko wyszlo z takiego kregu biedy, biernosci
                                          i apatii. Dalej pisze autorka o szkolach znajdujacych sie w takich enklawach
                                          biedy, ktore usiluja cos zrobic, podobnie inne instytucje. Bieda niestety wbrew
                                          obiegowej opinii nie uszlachetnia.
                                          Moj komentarz: Opis zycia tych dzieci zupelnie przypomina opisy z krajow
                                          Ameryki Poludniowej, zawsze smialismy sie z bananowych republik, a teraz sami
                                          taka republika jestesmy. Coraz wieksze bogactwo i pycha bogatych, ktorzy nie
                                          umieja sie dzielic i nie znaja przeslania protestantyzmu, ze bogactwo ma sluzyc
                                          innym i coraz wieksza degradacja biednych. Niestety, nie wszyscy sa w stanie
                                          podolac grze rynkowej, ktora w Polsce i wlasnie krajach Ameryki Pol. jest
                                          czesto cwaniactwo, nieuczciwosc. W oslawionej Ameryce Pln. gdzie gra rynkowa
                                          jest przyslowiowa bardzo duzo ludzi nie uczestniczy w niej tylko sobie zyje
                                          zwyczajnie ze zwyczajnej pracy (jak tez nikt nie mowi im, zes sam se winien, bo
                                          trzeba uczestniczyc.) W Polsce nie ma tych skromnych posadek dla
                                          nieuczestniczacych? Szkoda, ze autorka nie zauwaza, ze najwazniejsza jest praca
                                          dla rodzicow. Ze niektorzy nie nawykli, odwykli? Nie wszyscy
                                          polityka.onet.pl/162,1236536,1,0,2511-2005-27,artykul.html
                                          • maryna04 Re: wlasnie przeczytalam 19.07.05, 14:19
                                            tym razem nie przygnebiajace, przeczytalam, ale ciekawe. O problemach
                                            jezykowych w Chinach. (w ktorejs wkladce do NYT) Ogolnie wiemy, ze w Chinach
                                            mowi sie po chinsku, ci bardziej "uczeni" wiedza, za mowi sie po mandarynsku i
                                            kantonsku. A prawda jest wielce skomplikowana. Oczywiscie najwiecej mowi
                                            obecnie, dzieki wielkim wysilkom wladz, jezykiem mandarynskim, powyzej 800mln.
                                            ludzi. Panstwo robi wszystko, zeby ten jezyk stal sie znany przez wszystkich
                                            Chinczykow. Tym wymienianym jednym tchem na drugim miejscu - kantonskim - nie
                                            mowi reszta ludnosci, tylko ok. 100mln. ludzi, ale w waznych rejonach, jak
                                            chociazby w Hong Kongu. Pozostali Chinczycy, mowia w kilku tysiacach
                                            dialektow, ktore roznia sie absolutnie od siebie. Rowniez opinia, ze od biedy
                                            kantonski jest podobny do mandarynskiego i jakos mozna sie porozumiec jest
                                            mitem. Jezyki te sa podobne w 30%, to jest dokladnie takie samo podobienstwo
                                            jak miedzy francuskim i angielskim. W niektorych prowincjach mowi sie kilkoma
                                            setkami dialektow (czy jezykow- niech mi wybacza jezykoznawcy) i jesli byli to
                                            analfabeci to nie rozumieja sie absolutnie. Tu oczywiscie dochodzimy do
                                            specyfiki jezyka chinskiego. Jezyk pisany jest bardzo zblizony we wszystkich
                                            tych chinskich jezykach i na tym polega utrzymanie sie jednosci Chin, bo w
                                            takiej Europie porozpadalismy sie z powodu tych roznic jezykowych,
                                            chociaz "zesmy" jednej rasy. Wysilki zrobienia z mandarynskiego jezykiem
                                            ogolnonarodowym (to przez to zmieniono w Polsce brzmienie stolicy Chin, nawet
                                            brzmienie Mao)to cos przeogromnego, na wiele pokolen, ale konieczne w dobie tak
                                            szalonego rozwoju Chin.
                                            • maryna04 Re: wlasnie przeczytalam 23.07.05, 02:15
                                              Opowiedzialam znajomej o tych chinskich jezykach. Na to ona historie z "jej"
                                              szpitala. Mlody pacjent - Chinczyk, bez jednego slowa po angielsku. Karta praw
                                              pacjenta gwarantuje, ze pacjent bedzie mial w razie potrzeby tlumacza, zreszta
                                              chyba lekarzom latwiej leczyc pacjenta, z ktorym mozna nawiazac kontakt. W
                                              szpitalu tym, jak w kazdym w Ameryce jest lista pracownikow szpitala, ktorzy
                                              znaja jakies obce jezyki. Jest to dokument w NY wielce przydatny. Poproszony
                                              pracownik pochodzenia chinskiego - cudo , zna kilka tych chinskich, ale nie
                                              znal chlopaka jezyka. Domyslil sie jednak, ze moze to byc min. W jezyku min
                                              mowia rodzice kolegi, ktorzy przywedrowali do Ameryki z Filipin. Wlasnie z
                                              okolic, gdzie mowia min ludzie wyjezdzali na Filipiny. I juz wszystko bylo
                                              proste, wystarczylo wystukac numer telefonu tych rodzicow.
                                              Swiat jest duzo wiekszy niz sie wydaje z peryspektywy Europy, i na dodatek
                                              bardzo ciekawy.
    • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 08.08.05, 17:47
      Polityka zreorganizowała swoją witrynę
      www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Menu01&news_cat_id=-1&layout=0#
      i nie ma na niej - lub nie potrafię znaleźć "Niezbednika Inteligenta", więc
      nie mogę podrzucić artykułu, który ostatnio przeczytałam. Przeczytałam zaś
      wywiad Jacka Żakowskiego(mój ulubiony dziennikarz) z niemieckim socjologiem
      Ulrichem Beckiem, autorem książki "Społeczeństwo ryzyka". Ogromnie ciekawe.
      Oczywiście, pisane z pozycji Europejczyka, no, z uwzglednieniem specyfiki USA,
      ale z pewnością nie jest to opis społeczeństwa Afryki czy Azji, więc nie są to
      prawdy uniwersalne.
      Wg autora, żyjemy w czasach globalnego ryzyka, a w jego szpony wpadliśmy
      wyzwalajac się od dręczących nas poprzednio niebezpieczeństw.Niebezpieczeństwa
      były to zagrożenia naturalne - choroby zakaźne,głód,wojny - czyli to, czemu
      mozna jakoś przeciwdziałać. Zwalczając niebezpieczeństwa, powołaliśmy do zycia
      ryzyko - a jego nie mozna zwalczyć: Zmiany klimatyczne, kryzys finansowy,
      zatrucie srodowiska, kryzys energetyczny, dziura ozonowa,terroryzm.
      Likwidujac powstające kolejno ryzyko, powołujemy na jego miejsce nastepne i
      ....tak nakrecamy spiralę ryzyka.
      Oto przykład:
      "By zmniejszyc naturalne niebezpieczeństwo głodu, wymyśliliśmy przemysłowe
      rolnictwo, które tworzy ryzykoekologiczne, np. zanieczyszczając wodę. by się
      przed tym ryzykiem uchronić, pijemy wodę źródlaną, dostarczaną w pojemnikach,
      które zanieczyszczają środowisko(dyskusja z Popaye nt PET - wtręt knk
      ;0),podobnie jak samochody, rozwożace tę wodę..Mamy też efekt uboczny w postaci
      większego uzależnienia od ropy, której przetworów potrzebują rolnicy,producenci
      butelek i samochody rozwożące wodę....." Jak łatwo mozna wnioskować, stąd
      zaangażowanie w politykę państw wydobywających ropę, napięcia
      międzykulturowe.....itd itp....
      Ludzie próbują się ubezpieczać od ryzyka, ale to też ma swoje skutki w postaci
      migracji do krajów zamożnych, o wyższym bezpieczeństwie, starzenie się
      społeczeństw, krachy budżetowe. Ryzyka nie można przewidzieć, póki nie
      wystąpi....Wg autora, Amerykanie nie przejmowali się ryzykiem, aż do 11
      września. Od tej daty uwierzyli w ryzyko, a konkretnie w ryzyko terroryzmu i
      przestali ufać Europie, która nadal nie terroryzm traktuje pierwszoplanowo -
      (ciekawe, jak po zamachach w Londynie zmieni sie nastawienia w Anglii?).
      Europa dotychczas jako główne ryzyko identyfikowała zagrożenia technologiczne -
      śmieci, emisja zanieczyszczeń, skażona żywność. Jak pisze autor, dla Ameryki
      jest ważny bin Laden, dla Europy - protokół z Kioto.
      Ale i w Unii różnimy się pod wzgledem hierarchii ryzyka. I tak:
      Niemcy na pierwszym miejscu - ekologia i obawa o niszczenie przez technologię
      środowiska. Francja i kraje postkomunistyczne to entuzjaści technologii:najpierw
      naśmiecimy, a potem wymyślimy technologię, która to posprzątawink.
      Naprawdę, bardzo ciekawe - jak znajdziecie "Niezbędnik" nr 25 - czerwcowy -
      przeczytajcie
      • wedrowiec2 Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 08.08.05, 17:51
        Polityka powiedziała, ze archiwa będa dostępne za jakiś czassad
        • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 08.08.05, 18:02
          Może znajdziesz u kogoś lub w czytelni - w wersji papierowej?
          Czytając o niebezpieczeństwach i spirali ryzyka, cały czas uderzała mnie
          analogia do bakterii i antybiotyków - skrzywienie zawodowe....
      • warum Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 08.08.05, 20:44
        Knksmile tak fajnie to ujelas,ze nie bede szukac oryginalu. Ty czytaj i tu dalej
        gruntownie streszczaj! No coz, mnie pociagaja /hmmm... strasznie prawdziwie mi
        wyszlosad/ biezace sprawy, a czytelnictwo odkladam na potem...a potem zlewam sie
        potem... A co do niebezpieczenstw, to oczywiscie zgadzam sie z tym,ze ryzyko
        mozna ocenic i przewidziec tylko w ograniczonej formie/ nam biskiej-jak ta
        koszula cialu/. Europejczyk globalnie pomartwi sie o swiat, ale naprawde to
        bedzie zly jak bedzie awaria na pionie wod-kan i przed tym sie bedzie
        zabezpieczal zakladajac instalacje . Nie skorzysta z metra, bo na upartego na
        rowerze tez dojedzie, ale jak zacznie padac... to juz zacznie kalkulowac czy
        zepsuc fryzure lub sie przeziebic czy wsiasc do pociagu bylejakiego....ale suchego.
        Zycie bedzie toczyc sie dalej, beda i przezorni- zawsze ubezpieczeni i
        ryzykanci- lekcewazacy wszelkie ostrzezenia i ... cala reszta populacji, ktora
        zyje z dnia na dzien majac mizerny wplyw na cokolwiek,a ponoszaca konsekwencje
        decyzji innych.
        • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 08.08.05, 21:18
          Witaj, Warum smile)
          Tak się cieszę, że Cię widzę, że streszczę - ale jutro, bo dzisiaj już muszę
          rozstać się z komputerem.
          Chociaż, kudy mnie do Żakowskiegosad(
          • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 10.08.05, 10:05
            Streszczam dalej, ale nadal polecam oryginał.
            Dawniej większe ryzyko ponosili biedni, a bogaci mogli ubezpieczyć sie od ryzyka
            i kupić sobie bezpieczeństwo - lepsze dzielnice, zdrowsze jedzenie, opieka
            lekarska, wykształcenie. Nakręcająca się spirala ryzyka znosi te nierówności -
            ryzyko działa demokratyzujaco;0. Nie uciekniemy przed zamachem terrorystycznym,
            wybuchem elektrowni atomowej,a bezrobocie dopada dzisiaj nie tylko robotników ,
            ale i osoby z wyższym wykształceniem, na kierowniczych stanowiskach....To
            wszechobecne ryzyko powoduje, że do jego obłaskawienia(bo zlikwidować nie
            potrafimy), stosujemy metody religijne. Zaczynamy przestrzegać rozmaitych
            zakazów i nakazów( diety,styl życia,), stosujemy rytuały - np kontroli. To
            postępowanie bywa mniej lub bardziej trafne, ale ma jednak w sobie coś - u z
            zaklinania Złego Mzimu sad(."Mało co ludzi tak jednoczy, jak strach" - pisze
            autor. W celu uwolnienia od tego strachu, gotowi jesteśmy zrezygnować z
            wolności, pozamykać granice, zapomniec o tolerancji, ekumeniźmie i wszystkich
            innych wyższych wartościach społecznych.
            "Ten człowiek(albo ten kraj), powiększa ryzyko. Może by go wyjąć spod prawa? Nic
            jeszcze nie zrobił, ale jest ryzyko, że zrobi.....tego, kto - naszym zdaniem -
            je(ryzyko)stwarza, traktujemy jako osobę, która juz coś złego zrobiła." mówi
            Ulrich Beck - i ma rację sad(

            Tych przykładów możemy mnożyć wiele i jak widać, coraz głośniej jest w mediach
            o zamykaniu granic, deportacjach,konieczności rzadów silnej ręki.Czy w poczuciu
            zagrożenia, szukamy nowych narodowych dyktatorów? - to już moje pytanie.....

            Autor trafnie opisał chorobę, ale dokładnego lekarstwa na nią nie podał, albo
            trzeba przeczytać całą jego książkę.....
            Tym lekarstwem ma być ponoć "europejski model ponadpaństwowej wspólnoty
            kosmopolitycznej", ale jej zasady, a przede wszystkim to w jaki sposób ma ona
            wpływać na zmniejszenie ryzyka - niestety, nie został opisany dokładnie.
            Niewątpliwie, prawdziwe jest stwierdzenie autora, że "musimy nauczyć się żyć ze
            świadomością ryzyka", ale przyznacie, że nie brzmi to zbyt optymistycznie sad((
    • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 10.08.05, 10:27
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2862766.html
      Jak czytam coś takiego, to zaczynam myśleć, że może tym co "od żeru się bieszą",
      należy się Apokalipsasad((
    • wedrowiec2 Serfujmy w sieci, a będziemy szczęśliwsi;) 11.08.05, 17:59
      Bardzo pocieszającą informację znalazłam w "Charakterach".
      "Użytkownicy Internetu deklarowali wyższy ogólny dobrostan psychiczny (mierzony
      pytaniami o ocenę własnego życia w przeszłości i teraźniejszości) niż osoby
      niekorzystające z niego. Najbardziej zadowoleni z życia byli ludzie intensywnie
      używający tego medium (heavy users). Co więcej, im dłuższy był staż korzystania
      z Internetu, tym wyższy dobrostan badanych, szczególnie w zestawieniu z
      dobrostanem osób, które z sieci nie korzystały."
      Całość
      kiosk.onet.pl/charaktery/1239279,1250,artykul.html
      • mantra1 Re: Serfujmy w sieci, a będziemy szczęśliwsi;) 11.08.05, 18:13
        Ok, to chyba najwyzszy czas popasc w dobrostan, a moze nawet w blogostan?
        W zwiazku z tym ide sobie poczytac ksiazke (taka z papieru) smile)
    • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 14.08.05, 08:37
      Profesor Uniwersytetu Łódzkiego, Andrzej de Lazari (politolog i rusycysta),
      spogląda na Moskwę:
      Z tego spoglądania, wynika też spoglądanie na Ukrainę, Białoruś, Europę i Polskę.
      Popatrzmy i my
      www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=opinie&name=67
      • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 14.08.05, 08:49
        I dalej czytając Przegląd i kontynuując temat z naszej wschodniej granicy - tym
        razem o Białorusi;
        "- Kłopot w tym, że dyktatura Łukaszenki cieszy się znacznym poparciem w
        społeczeństwie.
        – Trzeba sobie zdawać sprawę z bardzo głębokiego, osadzonego w kulturze i
        tradycji rosyjskiej antyokcydentalizmu, niechęci do Zachodu. Nie wynika to –
        moim zdaniem – z ksenofobii. W czasach ZSRR czegoś takiego nie było. To raczej
        nawiązanie do tradycji czarnosecinnych. To ideowy, historyczny wpływ rosyjski na
        Białoruś. Tamtejsi urzędnicy, aparat władzy są kształceni w języku rosyjskim, w
        kulturze rosyjskiej, w rosyjskiej tradycji duchowej. Tam tego elementu
        zachodniego i białoruskiego jest tyle co nic."
        " Łukaszenka ma poparcie wśród polskiej ludności wiejskiej na zachodniej
        Białorusi lub osób polskiego pochodzenia. Może śmiało powiedzieć, że znaczna
        część białoruskich Polaków głosuje na niego. Ci Polacy uważają, że dobrze im się
        powodzi za Łukaszenki. To bardzo konserwatywny element. Jest chleb, słonina – da
        się wyżyć. Żeby tylko nie było gorzej, żeby był pokój i spokój – mówią ludzie w
        kołchozach."
        " Jak powinniśmy pomagać Związkowi Polaków?
        – Są dwie koncepcje. Jedna to pomagać nadal materialnie związkowi i budować
        polskie getto na Białorusi. Druga to popierać obywatelskie postawy, takie jak
        Andżeliki Borys, i pomagać Białorusinom w budowaniu demokracji."
        "- Najbliższa przyszłość Łukaszenki?
        – Jako przywódca trafia do kołchoźników i do znacznej części społeczeństwa. Ma
        charyzmę. To samorodny talent polityczny. Umie rozmawiać z tłumem, zjednywać
        sobie publiczność."
        www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=swiat&name=152
        • warum Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 15.08.05, 18:07
          Zeby ciut "rozluznic" atmosfere...wiadomosci.o2.pl/?s=257&t=110704.
          A dzisiejsze swieto: "Święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny" podane
          fonetycznie powinno byc w tym konkursie znajomosci polskiego przez obcokrajowcow
          decydujacesmile
          • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 15.08.05, 18:16
            Polska język - trudna jezyk wink

            KONIUGACJA

            Pewien cudzoziemiec skarżył się na trudny język polski. Jako dowód przytaczał
            koniugację czasownika JEŚĆ:

            Ja jem - od "jajo"

            ty jesz - od "tyć"

            on je - przecież JE to czwarty przypadek liczby mnogiej od ONA, WIĘC KOGO on i CO?

            my jemy - od "myć"

            wy jecie - od "wyć"

            oni jedzą - od "jechać" (my jedziemy, wy jedziecie, oni jedzą).

            Oczywiście - Julian Tuwim - "Groch z kapustą"
            • tamilan Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 15.08.05, 18:21
              smile))
            • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 15.08.05, 18:26
              jak to miłó, że chce się cudzieziemcom zgłębiać srebrzyste szczebioty
              gżegżółek, podziwiam ich bardzo..
              • tamilan Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 16.08.05, 09:59
                No i cóż, że są ze Szecjii - polecam gorąco na rozgrzewkę smile))
                każdego poranka zbieram siły do walki z nadchodzącym dniem...
                • tamilan Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 16.08.05, 10:00
                  tamilan napisała:

                  > No i cóż, że są ze Szecjii - polecam gorąco na rozgrzewkę smile))
                  > każdego poranka zbieram siły do walki z nadchodzącym dniem...


                  Miało być - ze Szwecji tongue_out
    • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 19.08.05, 13:29
      Powinnam to wkleić do wątku Maryny - "Wrażenia z Polski", ale nie chcę go
      skręcać - może jeszcze Maryna coś nam na nim napisze?

      "Mazurski biznes
      Mazury mają się coraz gorzej
      W Polsce wypoczywa się w górach, nad Bałtykiem i oczywiście na Mazurach. A te
      ostatnie... mają się coraz gorzej. Starsi bywalcy nie przebierają w słowach i
      ucinają krótko - to coraz większy śmietnik..."
      wiadomosci.onet.pl/1242206,2677,kioskart.html
      Jak wynika z artykułu, chamowo na wodzie i na brzegach sad(
      • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 23.08.05, 17:40
        Rotweiler zagryzl 5-miesieczna dziewczynke, coreczke wlascicieli psa. Od
        wczoraj 600 wpisow na forum pod ta wiadomoscia. U sasiadow mojej siostry w
        bloku 8 lat temu, rotweiler zagryzl 14-letnia corke wlascicieli, ktora podczas
        nieobecnosci rodzicow dostala ataku padaczki. Wiem, ze pies jest przyjacielem
        czlowieka, ze tatus tez jest w stanie poderznac gardlo wlasnemu dziecku i
        wszystkie te inne sprawy, ale na litosc boska dlaczego trzyma sie takie
        niebezpieczne psy? Byl na forum watek o wadliwej ustawie w sprawie rygorow
        dot. takich psow, nie znam zagadnienia, nie mieszkam w Polsce, ale nikt mnie
        nie przekona, ze do szczescia ludziom konieczne jest posiadanie rasowego
        rotweilera, czy innego niebezpiecznego - "obronnego" psa.
        • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 23.08.05, 17:45
          Przypomnialo mi sie, cos do tego psa sasiadow siostry- bardzo duzo ludzi
          zglaszalo sie, bo chcieli wziac tego "obronnego" psa.
          • mammaja Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 23.08.05, 19:17
            Niestety jeszcze bardziej dotyczy psow ras mieszanych - mysle, ze akcja
            uswiadamiania ludziom odpowiedzialnosci musi trwac latami - a i tak napewno nie
            do wszystkich dotrze. W tym tragicznym wypadku zaniedbanie bylo oczywiste.
            Dobrze o tym napisala aszar.cari na sasiednim forum.
            • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 01.09.05, 14:37
              Dyrektor szkoly w Siedlcach wystapil o zmiane patrona szkoly z gen. Bema na
              papieza JP2. Trwaja przepychanki w Radzie Miejskiej. Najwazniejszy argument, ze
              Bem w ostatnich latach zycia przeszedl na islam, no to co za przyklad dla
              mlodziezy.
              Polska nie jest wyjatkiem w przykladach fanatyzmu i glupoty - tak jest wszedzie
              we wszystkich religiach, wiec dlatego mam ogromne watpliwosci czy religia to
              bog i strona duchowa, czy narzedzie do wladania tlumem. W zasadzie to nie mam
              watpliwosci.
              • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 08.09.05, 04:34
                W ostatniej papierowej Polityce przeczytalam artykul Barbary Pietkiewicz
                Rodzinny sekret, czyli czego sie nie mowi o adopcji. To konik tej dziennikarki
                =w sposob zakamuflowany przestrzegac przed adopcja, bo to geny, dziedziczne i
                wogole bardzo trudny material, i wogole nigdy matka adopcyjna nie zastapi
                biologicznej. To juz kolejny jej artykul w tym tonie na ten temat, i za to nie
                trawie tego babska. Nie trafiaja sie w jej artykulach wspaniale przyklady, w
                ostatnim najoptymistyczniejszy jest, ze adoptowany syn sie ustatkowal i zostal
                dobrym kelnerem (nic nie mam przeciwko kelnerom), i zdarzaja sie przypadki
                jako takich relacji miedzy rodzicami a dzieckiem. Zreszta podobnie pisze o
                rodzinie, zwiazkach nieformalnych, samotnych matkach - jak by swiat zatrzymal
                sie 60 lat temu. Musze cos napisac do redakcji, bo jeszcze jeden taki artykul
                i szlag mnie trafi.
                • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 09.09.05, 16:11
                  W tej samej Polityce (po zmianie strony internetowej nie wiem czy jest do
                  odczytania w necie)artykul o "klopotach" rzadu norweskiego z namiarem
                  zbieranych za rope pieniedzy. Janie Kranie, czy Ty tez ma takie klopoty i jak
                  to jest, gdy sie mieszka w kraju szejkow?
                  • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 09.09.05, 18:10
                    Nie wiem o co chodzi w tym artykule ale obawiam się że ode mnie niewiele się o
                    Norwegii dowiesz...
                    Staram się nie wypowiadać , bo jak zacznę to zamieniam sie w furię tongue_outPPPPP
                    Kran.
                    • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 09.09.05, 18:59
                      Chodzi o to, ze zblizaja sie wybory i jak wszedzie na swiecie ludzie nie sa
                      do konca zadowoleni. M. in. dlatego, zer w zwiazku z bogactwem kraju ceny sa
                      ogromnie wysokie. Ponadto panstwo wiedzac, ze boom naftowy nie bedzie wieczny
                      odklada pieniadze dla przyszlych pokolen, ale czy to robi najlepiej - nikt nie
                      wie, w kraju rozwoj gospodarczy zwiazany bylby ze sprowadzeniem sily roboczej,
                      a na to na duza skale nikt nie chce isc, poza tym sprawa przystapienia do
                      Unii, czy tez nieprzystapienia. To tak mniej wiecej. Pytam, czy przecietny
                      mieszkaniec odczuwa to ogromne bogactwo kraju.
                      • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 10.09.05, 13:29
                        Wrrrr! Zaraz mnie szlag trafi. Nie , nie odczuwa ale uwaza ze odczuwa. Nie mam
                        sily o tym pisac...
                        Kran.
    • wedrowiec2 Znalezione w sieci 10.09.05, 19:39
      Od dłuższego czasu aktywnie udzielała się na forach Gazety i Onetu osoba o
      nicku lala.laleczna. czasami, gdy nie logowała się, widac było IP. Pisała z
      serwerów Ministerstwa Infrastruktury, zawsze od poniedziałku do piątku, od 8-00
      do 16-00. Tak pracuje nasz korpus urzedniczysad

      uwaga.onet.pl/1246262,1,archiwum.html
    • wedrowiec2 Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 11.09.05, 17:45
      Kanoka ciągle jest urlopującą, więc czytam za niąwink
      Czasu mam mało, więc ograniczam się ostatnio do lektury Gazety Wyborczej.
      Dla tych, kórzy przegrali walkę z miłosnikami Meksyku polecam artykuł Adama
      Michnika w sobotniej Gazecie. Całość jest tutaj:
      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,2909531.html
      Zacytuję dwa fragmenty - początkowy i końcowy:
      "Dzieje XX wieku pokazały, że tłum ludowy, radosny i wolnościowy łatwo
      przeobraża się w motłoch - ponury i nienawistny. Z czasem duch motłochu i język
      rynsztoka wdarł się do gazet, radia i telewizji. Chwilę później motłoch
      wkroczył do sal parlamentarnych. Bardzo trudno przeciwstawić się takiemu
      tłumowi. A przecież trzeba, choćby to oznaczało solidarność ze sprawą
      przegraną.."
      "Krótko przed śmiercią Gabriel Narutowicz zwrócił się do Józefa
      Piłsudskiego: "Ma pan rację, to nie jest Europa. Ci ludzie lepiej by się czuli
      pod tym, kto karki im deptał i bił po pysku".
      Nie chciałbym, by kiedykolwiek ktokolwiek powtórzył te słowa polskiego
      prezydenta, zaszczutego i zamordowanego przez polski rynsztok."

      Dziękuję Panie Adamie za tak wnikliwą analizę społeczeństwa. Obawiam się
      jednak, że ten tekst przeczytają tylko myślący tak samo, jak autor, a nie ci,
      którzy stoczyli się do rynsztokacrying
      • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 13.09.05, 02:01
        Przeczytalam dzisiaj ten esej Adama Michnika. Ile juz takich analiz napisal
        on i inni? Masz racje Wedrowcze, daremnie. A. Michnik jest wlasnie taka ofiara
        rynsztoka wspolczesnej Polski.
        • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 18.09.05, 13:53
          Kolejny esej A.Michnika - Naganiacze i Zdrajcy -
          serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2920496.html Esej niezly, ale
          stawianie w jednym rzedzie Mazowieckiego, Kuronia i Cimoszewicza, ktorym
          poswieca artykul budzi we mnie niesmak.
          • mammaja Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 18.09.05, 19:26
            No wlasnie - nic na to nie poradze, ze mnie tu cos nie gra. W gronie ludzi
            Mazowieckiego z ktorymi stykalam sie przeciez przez cale lata w KIK -u iw innych
            okolicznosciach jakos nie bylo Cimoszewicza, ani jeszcze kilka kregow dalej tez
            nie. Poprostu w pewnych sprawach jestem byc moze zbyt zasadnicza, ale taka juz umre!
            • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 24.09.05, 03:12
              W wagonach nowojorskiego metra prowadzone sa rozne akcje plakatowe, (oprocz
              reklam). Przed laty byl np wieloodcinkowy komiks o bezpiecznym seksie, i co
              zrobic jesli nie byl bezpieczny. Nie powiem, az z Polski pytali mi sie co w
              nastepnych odcinkach. Potem np. byla seria poetycka,, wsrod niej i wiersz
              Milosza i Szymborskiej. Niewiele to pomoglo na zchamienie obyczajow, bo dzisiaj
              zobaczylam plakacik, mloda kobieta poucza: "Grzecznosci niegdy za wiele,
              grzecznosc jest zarazliwa, ustap miejsca kobiecie w ciazy, osobie starszej, lub
              niepenosprawnej." Nawet w naczelnej "humanizujacej" komorce transportu
              publicznego, ktora to dzielo splodzila nie przyszlo do glowy, zeby w ogolnosci
              ustepowac miejsca kobiecie. Jak rownouprawnienie to do konca.
              • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 24.09.05, 08:34
                Witaj, Marynosmile)
                No, popatrz, a ja nie widzę potrzeby, żeby mi ustępowano miejsca tylko dlatego,
                ze jestem kobietą. Sama pisałaś w innym wątku - albo rybka, albo pipka. Albo
                równouprawnienie, albo słabość i bezradność wrodzona płci żeńskiej wink)).
                Co innego jeżeli się jest kobietą ciężarną, leciwą, inwalidką, lub.......
                wyjątkowo obładowaną.Ale to już względy humanitarne i społeczne.
    • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 24.09.05, 08:57
      Czytam Onet i trafiam na artykuł z Rzeczpospolitej

      "Rz": Gdzie w Polsce żyje się najlepiej
      "Rzeczpospolita": Najszczęśliwsi są mieszkańcy Wielkopolski i Pomorza. Najgorzej
      czują się ludzie na Lubelszczyźnie oraz Warmii i Mazurach.
      Warszawiacy są zamożni, ale zestresowani - wynika z trzeciej edycji wielkiego
      badania "Diagnoza społeczna 2005" opisywanego przez "Rzeczpospolitą".
      Socjologowie zadali Polakom z 3,9 tys. gospodarstw domowych ponad 100 pytań o
      wszystkie sfery życia. Z odpowiedzi wynika, że najlepiej żyje się ludziom z
      wyższym wykształceniem i po szkołach policealnych, a całkiem nieźle - ludziom
      młodym. Gorzej wiedzie się rencistom, wdowcom i wdowom, a najgorzej - osobom
      żyjącym w separacji.
      Jakość życia w mieście i na wsi w znacznej mierze zależy od zaangażowania
      mieszkańców. Pod tym względem w badaniu świetnie wypadła Opolszczyzna, gdzie w
      ciągu ostatnich dwóch lat niemal co czwarty badany zrobił coś dla lokalnej
      społeczności. Najgorzej jest w Lubuskiem, Łódzkiem i Kujawsko-Pomorskim. Tam dla
      swojego otoczenia działał zaledwie co dziesiąty badany.
      W porównaniu z poprzednim badaniem sprzed dwóch lat najbardziej wzrosła jakość
      życia w regionie Dolnośląskim, a zmniejszyła się - w Świętokrzyskim. Straciły
      także województwa Mazowieckie i Małopolskie."
      wiadomosci.onet.pl/1169037,11,item.html
      Polecam dyskusje internautów - świadczące o antypatiach dzielnicowych, jakie
      nadal w nas tkwią. To jacy są ci poznaniacy, warszawiacy i krakowiacy wink)
      Zachęcona tym, co wyczytałam na Onecie, sięgnęłam do źródła
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050924/kraj/kraj_a_4.html
      Zastanawia mnie wysoki poziom zadowolenia społecznego w zachodniopomorskim - czy
      to ze względu na te komputerywink
      " To zresztą jedyny region, gdzie ponad połowa pytanych korzysta z komputera."A
      tu - ciąg dalszy
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050924/publicystyka/publicystyka_a_1.html
      Jak stwierdził prof Janusz Czapiński, psychokog społeczny prowadzacy badania:
      "W porównaniu z poprzednim badaniem z 2003 roku Polakom żyje się lepiej.
      Ekonomicznie nie ma żadnej grupy społecznej, której by się nie poprawiło w
      minionych dwóch latach. Wielu ludziom udaje się wyjść z ubóstwa. Polskie
      społeczeństwo się nie rozwarstwia, a wręcz przeciwnie. I tutaj główną przyczyną
      jest polityka państwa, która jest niezwykle socjalistyczna. Inna sprawa, że
      gdyby wprost zapytać Polaków, czy im się pogorszyło, to niezadowolonych będzie 7
      - 8 razy więcej. To już taki nasz odruch językowy."
      • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 05.10.05, 22:25
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2954114.html
        Ja takie wrazenie, ze ludzmi starymi (starszymi)nie nalezy sie zbyt powaznie
        zajmowac odnioslam wiele lat temu, kiedy moja mama miala bardzo prostego do
        zdiagnozowania (i wolno inwazyjnego) nowotwora, a zdiagnozowano go (mama
        mieszkala w slynnym miescie wojewodzkim) po 7 miesiacach. Powinna byc na
        pierwszej wizycie wyslana na odpowiednie badania, o czym teraz wiem.
        Zdiagnozowano ja za pozno.
        • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 07.10.05, 15:43
          kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,2746188.html
          Jak sie nie chce zajrzec, to informuje: znow problem nieszczesnej minister
          Srody w zwiazku z reklama (chyba telefonii komorkowej) i stanowiskiem
          meskiego szowinistycznego....macho w formie hichow - smichow. W Polsce to jak
          sie wydaje jedyny sposob walki z ruchami kobiecymi (nie mowie o ruchach
          wzorowych matek - Polek.) Korzystaja z niego zarowno "dostojnicy" panstwowi jak
          i koscielni. Stara jestem, ale obserwuje to z trwoga, za "moich" lat, w
          komunistycznej Polsce, z wykpiwanym swietem kobiet kobiety cieszyly znacznie
          wiekszym szacunkiem i mimo roznic w zarobkach byly duzo
          bardziej "rownouprawnione". Dobrze, ze moja corka i synowa ciezko pracujace,
          nowoczesne kobiety (a takze matki, co nie jest takie "przede wszystkim") nie
          sa tu gdzie mieszkaja narazone na takie traktowanie przez opiniotworcze media.
          • warum Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 07.10.05, 20:28
            Niech bedzie,ze sie czepiam...sloweksmile Gdyby min. Sroda byla kobieta mniej
            "naturalna", a bardziej "jak Sharon Stone", no moze wystarczyloby zeby byla jak
            byla premier Ukrainy, to tresc wypowiedzi z jej ust bylaby inaczej odbierana
            przez panow. Bo "opakowanie" ma znaczenie. Przynajmniej dla tych
            wzrokowcow/powierzchownych?...I mimo,ze jestem za rownouprawnieniem /ja
            wyzwolona matka-polkasmile/, szczgolnie w placach, to w takim patriarchalnym
            panstwie jak PL trzeba jeszcze ok 10 lat,zeby okazalo sie,ze facetow u nas NIE
            MA. Bo te resztki, co chcialyby byc machosmile sa tylko we wlasnej wyobrazni lub
            na rozkladowkach i w tv. Nasze mlode Panie sa od panow bardziej ambitne,
            zaradne zyciowo i...chyba chca byc lepiej wyksztalcone / bo w tym upatruja
            szanse na kariere i samodzielnosc, a nie w "dobrym"zamazpojsciusmile/ , wiec
            mysle,ze rownouprwanienie bedzie niedlugo u nas faktem. Ze wszystkimi tego
            konsekwencjami. I pewna szkoda dla " tradycyjnego modelu rodziny"/ czyli dzieci/
            .Jeszcze pewne korekty w prawie, szczegolnie w zakresie spraw alimentacyjnych
            i to kobiety wreszcie beda panami... sytuacji. Ale przy rzadach PiS... to moze
            naiwne marzenia?
            A to co dzis przeczytalam:
            Tadeusz Bartoś O.P.* 06-10-2005,
            "Kościół to nie partia, a wiara to nie deklaracja członkostwa..."

            Kandydat na prezydenta oświadczył w sobotę, że "do śmierci zamierza być
            katolikiem". Choć słowa te miłe są dla katolickiego ucha - "oto jeden z nas" -
            przecież świadczą o istotnym niezrozumieniu wiary....... Kościół to nie partia,
            a wiara to nie deklaracja członkostwa. Tradycja katolicka uważa wiarę za łaskę
            od Boga, a więc człowiek nie jest jej dysponentem.
            .....
            Wiara jest przyjaźnią z Bogiem. Nie wykorzystuje się przyjaźni, zwłaszcza takiej
            przyjaźni, jako wyborczego hasła. Imię Boga nie powinno być nadaremnie wzywane.
            Chyba że kandydat na prezydenta pierwsze słyszy, że wiara jest łaską. Unikając
            politycznych zapasów, trzeba bronić prawdy religijnej przed jej zepsuciem, przed
            ideologizacją, by nie została zasypana pod gruzowiskiem politycznych odpadów.

            * Ks. Tadeusz Bartoś jest dominikaninem, doktorem filozofii "
            zacytowalam az tyle bo...moze kandydat na Prezydenta przeczyta?smile
            • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 08.10.05, 03:49
              Warum, uroda wazna, ale feministkom (czyli paniom walczacym o szacunek dla
              plci i rowne prawa) w Polsce nic nie pomoze. Na moj gust Jaruga ma fascynujaca
              urode. Na forum femizm, ktore drzewiej podczytywalam, gdzie grasuja wylacznie
              lekcy(?) psychopaci glowna jej wada jest zawsze szpetota. Wiec chyba i Sharon
              Stone wymagajacym polskim panom nie pomoglaby w powaznym potraktowaniu
              problemow kobiet.
              Co do wiary, zawsze myslalam, ze to sprawa prywatna, anie jak slusznie
              okreslilas czlonkostwo. Co ma gwarantowac to czlonkopstwo?
              • warum Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 08.10.05, 08:43
                Maryno, to nie ja powiedzialam, tylko zacytowalam bo mi sie spodobalo /
                uwazam,ze ciekawe porownanie/. Po smierci papieza JPII, nowy papiez dzielnie
                walczy o wlasna pozycje. I uwazam,ze robi to swietnie, zyskuje wiernych , albo
                raczej ich nie traci.I okazuje sie,ze kosciol katolicki moze istniec bez papieza
                Polaka. A wczesniej przez dwadziescia lat wydawaloby sie,ze stoi tylko dzieki
                Polakomsmilemasowo pielgrzymujacym, zachlannie akcentujacym,ze to polski papiez i
                tylko my mamy do niego prawo. Teraz w Polsce w KK nastalo bezkrolewie.Ojciec
                Rydzyk "od moherowych beretow" sobie, o.Jankowski sobie, a prawdziwi wierni
                zostali na lodzie. Kosciol nie ma w tej chwli charyzmatycznego przywodcy wiec
                politycy chca wykorzystac te spuscizne i wielu powoluje sie ma swa katolicka
                wiare w agitacji calkiem doczesnych interesow. Juz wypowiadalam sie na temat
                walki "o moralnosc" p.Kaczynskiego, Tusk wzial po ilus latach slub koscielny.
                Przypadkiem teraz do tego dojrzal,ze mu potrzebne? Tylko Borowski powiedzial
                publicznie,ze nalezy ROZDZIELIC kosciol od panstwa- przez co jego szanse z takim
                Lepperem zmaleja. I to jest wlasnie najgorsze,ze w Polsce "przynaleznosc" - do
                kosciola, partii, zwiazkow - jest gwarantem czegos.To spuscizna po komunie. Brak
                "czlonkostwa" skazuje od razu na przegrana pojedynczych, nawet najprzyzwoitszych
                ludzi. I to wlasnie jest wg mnie powod,ze u nas jest taki misz masz od prawa do
                lewa co 4 lata. Poki w Polsce - nie oddzieli sie prywatnych! przekonan
                politycznych i wiary - od panstwowych, obywatelskich obowiazkow- tak dlugo
                mlodzi uciekac beda za granice. Gdzie jest nie tylko pod tym wzgledem
                normalniej. Pozdrawiam Czytaczy i Czytaczki/ jak sobie zyczy min. Sroda: z
                podzialem na plcie/
      • warum Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 10.10.05, 20:54
        Wybory zdominowaly prase i tv do obrzydzenia. Bo ilez mozna mlec/ mielic
        zmielone?/ to samo?
        ...
        Trzesienie ziemi w Azji, w ktorym zginelo tyle tysiecy ludzi zeszlo na dalszy
        plan.wiadomosci.onet.pl/1253109,2678,kioskart.html. Dlaczego?
        Bo nie mozemy pomoc, bo to nie nasz problem, bo winni sa sobie sami- ze nie
        zadbali o odpowiednia konstrukcje budynkow? bo...sa za biedni,zeby komus na nich
        zalezalo? Wspolczucie to tylko slowo... ale zawsze mnie irytuje jak swiat sie
        podnieca, komentuje gdy nastapi katastrofa samolotu, a gdy w lawinie blota gina
        tysiace ludzi gdzies zyjacy w salmsach to.... sila wyzsza. Wiem, wiem winne sa
        wladze :panstwa, lokalne, rzadowe, jakiestam , a organizacje humanitarne moga
        doraznie zorganizowac namioty, kilku lekarzy i wode.Po co sa te wszystkie
        instytucje majace w nazwie Miedzynarodowe skoro i tak z problemami trzeba sobie
        radzic samemu? Czy nie powinno byc tak,ze pewien MINIMALNY poziom bezpieczenstwa
        powinien byc wymuszany na wladzach i kontrolowany wlasnie przez miedzynarodowe
        organizacje? Zginelo wiele dzieci w szkolach/ w komentarzach mowi sie wrecz o
        pokoleniu/, pomoc nie moze dorzec z braku odpowiednich srodkow transportu,spod
        gruzow mozna uratowac tylko nielicznych, ale dlaczego kolejna tak wielka
        katastrofa naturalna/ trzesienie ziemi/ niczego nie uczy? Dlaczego naukowcy i
        specjalisci maja tak malo do powiedzenia w polityce? Jakos mi tak strasznie zle
        gdy patrze na ten wielki wspanialy swiat w techni-colorze. Jaki to postep?
        • wedrowiec2 Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 10.10.05, 21:40
          Z siłami natury nikt nie wygrałsad Nie ma znaczenia, czy to tsunami w biednym
          kraju, czy trzęsienie ziemi w Los Angeles. Wszędzie są ofiary i bezsilność.
          Nawet najbogatsze kraje nie są w stanie zagwarantować swym obywatelom
          bezpieczeństwa. Organizacje międzynarodowe niewiele mogą zrobić. ONZ jest tak
          samo budżetożerna jak kiedyś Liga Narodów. Do tego dochodzi łapówkarstwo i
          zakłamanie władz państw rządzonych przez kacyków.
          • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 12.10.05, 02:46
            Tez uwazam, ze z silami natury nikt nie wygral i nigdy nie przewidzi sie do
            konca wszystkiego, nawet w bogatych i technicznie rozwinietych krajach.
            Czlowiek nie jest bogiem i nie przewidzi wszystkiego i jest omylny. Jesli nawet
            w ostatnim roku jest tych klesk zywiolowych wiecej, to tez jest zgodne ze
            statystyka. Nawet przyslowie mowi, ze nieszczescia chodza parami. W samej
            Europie ile bylo w ostatnich kilkudziesieciu latach trzesien ziemi. Przed wielu
            laty Bukareszt, potem Czarnogora, potem Poludniowe Wlochy, bylo tez straszliwe
            trzesienie w Meksiko City, San Francisco. Oczywiscie, pamietam te najblizsze
            mojego kregu. Nie pamietam tak dokladnie z Dalekiego Wschodu , czy Pacyfiku. I
            nie mam sobie za zle. Oni tez nie pamietaja naszych, bo tam jest ich swiat.
            • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 12.10.05, 04:32
              serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34138,2963077.html Jak kto nie chce czytac, to
              jest to o eutanazji nieuleczalnie (i cierpiacych) chorych noworodkow i dzieci.
              Oczywiscie rozpatruje sie to w Holandii. Najlatwiej sie oburzac, jak
              forumowicze pod artykulem piszac o cywilizacji smierci z przeciwwaga nauk
              milosci i poszanowania zycia. Ja nie zabieram glosu,
              • nokata Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 13.10.05, 09:56
                Co nowego SKN wyczytala.... Pojezyje:

                W Warszawie w ratusza krzaczkach
                Mieszkala Kaczka Blizniaczka
                Co caly dzien na wyscigi
                Robila z bratem intrygi
                Zamiast sie miastem zajmowac
                Kochala siebie promowac
                I by pokazac jak dziala
                Muzea wciaz otwierala
                Pomawiac innych lubila
                Sprytnie to z bratem czynila
                Wciaz ponoc gdzies cos slyszala
                Tak w mediach sie zaklinala
                Wsciekli sie ludzie okropnie
                Niech intrygantke ges kopnie
                Poszli w paradzie z plakatem
                Gej Kaczko jest twoim bratem
                Nad Polska sie chmury zbieraja
                Juz ludzie po katach gadaja
                Premierem ma byc jedna Kaczka
                A prezydentem Blizniaczka
                Bron Boze przed widmem nas kaczym
                Cokolwiek w tym kraju to znaczy
                Niech lepiej historia starannie
                Upiecze te Kaczki w brytfannie
                ******************************

                Swoja droga PiS+sing , czyli spiewanie o swoich dewiacjach
                jest juz nie tyle przewrotnoscia, ile perwersja

                Cmokaski bobaski
                • warum Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 15.10.05, 08:20
                  Prasowka dzisiejsza : czym sie roznia USA i Europa
                  rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_051015/plus_minus_a_1.html
                  a tu cos o "etyce zawodowej" urzednikow, juz kiedys min Kalisz zdymisjonowal
                  swojego podwladnego,ze nie "zglaszal" do gory tylko do gazety swe watpliwosci....
                  rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_051015/publicystyka/publicystyka_a_1.html
                  I to uwazam za ciekawy temat -" Morda w kubel"/sorki za doslownosc / czy
                  "wolnosc slowa"? Pozdrawiam serdecznie cale A+ ze wskazaniem na Knk,na ktorej
                  "Inteligentny przeglad prasy" czekam z niecierpliwoscia.
                  • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 17.10.05, 01:09
                    Warum, bardzo mi milo, ze dzieki Tobie moglam przeczytac wywiad z francuskim
                    autorem ksiazki o Ameryce. Francuz zafascynowany i podziwiajacy spoleczenstwo
                    amerykanskie - to rzadkie bardzo zjawisko. Europejscy intelektualisci,
                    zwlaszcza francuscy nienawidza w ogolnosci Ameryki. Nie ma zjawiska na odwrot,
                    amerykanscy - tak naogol nie zawracaja sobie tym glowy, a ci ktorzy wieszcza
                    upadek Ameryki to nie w zwiazku z Europa. Przykre, ale w obecnej dobie trzeba
                    sobie uzmyslowic, ze dla wielomiliardowego swiata tzw. korzenie zachodniej
                    kultury nie sa istotne (z czego tak naprawde nigdy nie zdawalismy sobie
                    sprawy), oni maja swoje i sa z nich dumni, a cywilizacje (nie kulture) owszem
                    przyjmuja - niestety za posrednictwem amerykanskiej papki.
                    Widze w Ameryce wiele wad, o nich autor w wywiadzie nie mowi, ale podobnie jak
                    on mysle, ze jest to spoleczenstwo, wbrew temu co nam sie wbija do glowy
                    nastawione na dawanie, wspomaganie. Poza tym rob co chcesz, jesli tylko nie
                    szkodzisz innym, masz prawo do bledow i ciagle masz prawo zaczynac od nowa.
                    Oprocz tego, ze ludzie tu sa grubi, niedouczeni i nie znaja nazw stolic
                    europejskich (lepiej znaja poludniowoamerykanskie), nie umieja jesc widelcem i
                    nozem i najbardziej to interesuja sie swoimi okolicami i meczem baseballa lub
                    footballa - to jest to dzielny i pracowity narod.
                    • mantra1 Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 17.10.05, 13:51
                      Interesujaca i nie pozbawiona zdrowej autoironii rozmowa z Wiktorem Jerofiejewem:
                      serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,2968222.html?as=1&ias=5
                      • no_no Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 17.10.05, 15:21
                        Dzięki Mała Gosiusmile za wyszukanie wywiadu-perełki. Tekst aż ocieka intelektualną
                        spermąsmile z lekkością i słowiańską fantazją zapładniając myśli.
                        Pozwoliłem sobie na wybranie tych zasługujących na Wiktory.

                        "Rżną nas bez wazeliny, a my i tak kochamy dyktatorów".
                        "Groźny idiota siedzi w każdym z nas. Warto o tym pamiętać
                        i trzymać go w ryzach."
                        "Zło czai się wszędzie, jest częścią nas samych."
                        "Grafoman to też pisarz, tylko spermę ma kiepskiej jakości."

                        A jakże celną ocenę stosunków polsko-rosyjskich powinni obowiązkowo
                        przeczytać nasi kandydaci na prezy dętów. (Z racji bliskości Warszawki
                        i jej politycznych salonów, może podrzucisz ten tekst sztabom naszych dwóch
                        bojowników o wolność i demokrację?) Zapłodnij ich Mantro, albo zmuś chociaż
                        do myślowej masturbacjismile
                        Albo rybkę zjeść, albo na wuja siąść, wybór należy do nas, panowie szlachta.

                        I tak na odchodnesmile Zauważyłem, że mam coś wspólnego z Jerofiejewem;
                        również nie jestem miłośnikiem operysmile, ani mydlanej, ani żadnej innej.

                        P.S. Do Mantry.
                        Coby się nie wstydzić poza granicami, wybieram wyższegosmile
                        • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 17.10.05, 16:33
                          Nie po raz pierwszy po przeczytaniu tego wywiadu uwazam, ze jednak jest cos
                          takiego jak charakter narodowy, a juz na pewno rosyjska dusza.
                          Dla odmiany cos bardziej prozaicznego, przeczytalam wlasnie, ze w dalekim
                          polnocno- zachodnim stanie Oregon jest najwieksza na swiecie "hot spot" czyli
                          jak wiadomo obszar, gdzie mozna miec lacza internetowe bezprzewodowe. Obszar
                          wynosi ok. 2000km kwadratowych (przeliczylam z mil) i zafundowal to lacze
                          tamtejszy mieszkaniec, skromny milioner za 5mln. dolarow. I teraz oregonski
                          chlop kiedy jest na polu cebulowym nie tylko sprawdzi se, co mu zona, lub bank
                          zaimeilowal, ale rowniez zawilgocenie owej cebuli (tak bylo napisane, nie
                          czepiac sie mnie), rowniez wladze powiatu maja ogromna wygode, na odleglosc
                          dostaja wiadomosci o stanie licznikow parkometrow, czy tez reguluja swiatla
                          ruchu drogowego na przyklad, nie mowiac o mozliwosci rozsylania do wszystkich
                          mieszkancow, takze tych w polu natychmiastowej informacji w zwiazku z jakims
                          zagrozeniem. Uslug specjalnych jest wiele, za darmo. Wszystko celem pobudzenia
                          gospodarczego obszaru.
                          Nigdy nie bylam w stanie Oregon, o ktorym wiedzialam, ze jest tam dziewiczo-
                          pieknie i drwale rabia drzewo w lasach.
                          • no_no Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 17.10.05, 16:43
                            maryna04 napisała:

                            > Nie po raz pierwszy po przeczytaniu tego wywiadu uwazam, ze jednak jest cos
                            > takiego jak charakter narodowy.
                            > Nigdy nie bylam w stanie Oregon, o ktorym wiedzialam, ze jest tam dziewiczo-
                            > pieknie i drwale rabia drzewo w lasach.
                            -----
                            Też nie byłem w Oregonsmile Ale z tego co piszesz "widzę"smile, że są tam alturiści,
                            komputery, drwale, dziewicesmile, odpowiednia wilgotność, tylko jakby czegoś mi
                            w tym stanie brakuje...Może odrobinę słowiańskiej fantazji?wink
                            • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 17.10.05, 17:10
                              Już wolę ułańską fantazję niżli słowiańskąsmile)
                              a wiadomość o wilgotności cebuli wzruszyła mnie... czy przy zawilgoconej się
                              płacze?? I wyobraziłam sobie drwala z ukrytym laptopem w pilarce /chyba tak to
                              sie nazywa/
                              Maryna, fajne są Twoje wieści,pisz pisz.. a nono komentuj komentuj.. Hej
                              • no_no Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 17.10.05, 17:33
                                alfredka1 napisała:

                                > a nono komentuj komentuj.. Hej
                                -----
                                Speszyłem się tą zachętą, że aż się chyba zatnęsmile

                                no_no - nie śmiałycrying(
                            • warum Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 17.10.05, 17:17
                              No, nie zgodze sie z powyzszym. Taaaki gest swiadczy wlasnie o typowo
                              slowianskiej fantazji.. No chyba,ze nie wiemy ile "darmowych" impulsow
                              przeklada sie na $ i automatycznie nabija licznik sponsora, ale to pryszcz przy
                              MOZLIWOSCI takiej komunikacji. To gdzie Ci nasi milionerzy co lubia "czynic
                              dobro" dla wlasnej satysfakcji?? No gdzie?smile))
                              • no_no Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 17.10.05, 17:29
                                warum napisała:

                                > To gdzie Ci nasi milionerzy co lubia "czynic
                                > dobro" dla wlasnej satysfakcji?? No gdzie?smile))
                                -----
                                Część naszych milionerów wskoczyła na Platformę, a reszta robi za prawych
                                i sprawiedliwychwink
                                Altruiści natomiast zostali na bocznych torach, w pociągu SLDsmile
                      • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj - cz .II 17.10.05, 17:22
                        Jerofiejewa swietnie się czyta, polecam zwłaszcza Rosyjską piękność" w
                        oryginale /t.zn. książkę w oryginale nie pięknośćsmile)/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka