bimbom 22.12.05, 21:21 Witam miłe Panie i Panów Czy jest tu jeszcze ktoś, kto tak samo, jak ja nie cierpi Świąt? Odczuwam w związku z nimi tylko stres i niezadowolenie- żeby już byłó po nich! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
axsa Re: Święta=beznadzieja+stres 22.12.05, 21:32 E tam, świeta jak to święta. Nie daje wstepu stresowi i frustracji. A jak tak nie lubisz, to potraktuj je jak trochę dłuższy weekend. Od razu lepiej się poczujesz. Mówię Ci, spróbuj. )) )) )) Odpowiedz Link
tesunia Re: Święta=beznadzieja+stres 22.12.05, 21:34 lubie te swieta i nigdy nie stresam, zaplanowac dobrze,beda lubiane. Odpowiedz Link
takanietaka Re: Święta=beznadzieja+stres 22.12.05, 21:43 Mnie nudziły zawsze ...i nic sie nie zmienia! <<nigdy nic nie wiadomo)>> Odpowiedz Link
tesunia Re: Święta=beznadzieja+stres 22.12.05, 21:51 no,cos Ty takanietaka?? to dla mnie najpiekniejsze swieta,maja w sobie tyle uroku i ciepla,plus spotkanie rodzinne. Odpowiedz Link
kryzar Re: Święta=beznadzieja+stres 22.12.05, 22:00 wcale nie muszą być stresujące, ale nie trzeba szaleć. Ciasto można kupić, coś do żarcia też , a odpoczynek zawsze się przyda. Wcale nie trzeba siedzieć z pilotem w ręce. Można skorzystać z zimowej pogody i na spacer, narty, sanki lub łyżwy wyskoczyć. Możliwości jest sporo tylko chęci potrzeba. Spotkanie rodzinne wcale nie musi odbywać sie tylko przy stole. Odpowiedz Link
wiktoria53 Re: Święta=beznadzieja+stres ? NIE 22.12.05, 22:19 Ja bardzo lubię te Święta mimo pracy, którą wkładam, aby było co jeść. Czekam na nie zawsze. Odpowiedz Link
natla Re: Święta=beznadzieja+stres ? NIE 22.12.05, 22:50 Bimbomko, zawsze miałam podobne odczucia....no może nie zawsze, bo jako dziecko lubiłam. Odkad wigilia jest zależna ode mnie, to stress czy zdązę, stres z prezentami.....niestety nie potrafie przygotowywać na zapas, czyli wcześniej, igdy nie miałam na to czasu, choć powinnam była znaleźć. W związku z tym miałam pretensje do siebie i kolejny stres Natomiast lubię juz samą kolacje. aniołka z prezentami i 1 dzień świąt, a nawet 2. Poza tym od wielu lat mi na każdym kroku obrzydzają te święta. Komercja pchająca sie drzwiami i oknami, te bezmyślne tłumy łażące po sklepach, obżarstwo, przymusowe spotkania opłatkowe z ludźmi , których nie akceptuje, fałsz, mikołaje zamiast aniołków, czyli kolejna kalka za Stanów itp. Staram sie jednak zdystansowac. Od miesiaca nie wlazłam do żadnego supermarketu. Przygotowuje bez stresu.....no prawie, bo właśnie dziś dowiedziałam się o gościach. ) Odpowiedz Link
kryzar Re: Święta=beznadzieja+stres ? NIE 22.12.05, 23:01 protestuje u mnie jest gwiazdor, mikołąj był 6 grudnia Odpowiedz Link
annal74 Re: Święta=beznadzieja+stres ? NIE 22.12.05, 23:42 Kobiety ,panie domu, mają duzo pracy ale mimo to lubię święta Bożego Narodzenia są ciepłe i rodzinne , pachnace choinką .Mają wiele uroku gdy są białe puszyste śnieżne. Odpowiedz Link
natla Re: Święta=beznadzieja+stres ? NIE 22.12.05, 23:54 No, ja też prostestuję....czemu Mikołajowi przedłużono służbę.....aniołek, gwiazdor to co innego Odpowiedz Link
malinka48 Re: Święta=beznadzieja+stres 23.12.05, 09:23 a może święta wyzwalają poczucie,przemijania?Coraz mniej najbliższych przy stole.Ale pomimo wszystko, chyba robi się cieplej w okolicach skołatanych serduch) Wszystkiego dobrego)) Odpowiedz Link
maladanka Re: Święta=wykresliłam beznadzieja 23.12.05, 09:37 Ja od czasu gdy zabrakło domu mojego dziadka,gdy zabrakło rodziców,córka wyjechała to tak naprawde biorę na przetrwanie. Zazdroszczę mężowi nieustającej dziecinnej radości z okazji świąt. W głębi serca to się przez Święta smuce i płaczę do środka - nadrabiam miną i chyba to dobrze robię. Odpowiedz Link
margo.pf Re: Święta=wykresliłam beznadzieja 23.12.05, 11:19 Swieta? Nie lubie. Kojarza mi sie z nerwowa atmosfera. I to ogolne zazenowanie w chwili lamania oplatka! No coz, pochodze z rodziny, ktora z zewnatrz wygladala jak rodzina. Wewnatrz starano sie zachowac pozory, dzieki czemu do dzis pamietam polecenia w rodzaju: "idz powiedz matce" lub "poinformuj twojego ojca" itp. Wiecie, znacie, z pewnoscia kazdy zna taka kulturalna rodzine gdzie bez bicia i pyskowek wszystko sie sypie w atmosferze uprzejmosci. Bardzo sympatyczni rodzice, dobrze wychowane dzieci ale zadnych zwiazkow, kazde w swoja strone, kazdy mial swoje racje. Ja bylam najmlodsza wiec nie mam w pamieci zadnych cieplych wspomnien za to duzo ripost, spojrzen, gestow zniecierpliwienia. Co tu opowiadac zreszta. Nie lubie i tyle. Tym ktorzy lubia zycze udanych ) Odpowiedz Link
takanietaka Re: Święta=wykresliłam beznadzieja 23.12.05, 14:34 NO WŁASNIE !Podobnie czuje i mysle jak Margo.Ale zawsze sobie mozna posiedziec spokojnie nad ksiązka w ciepłych papuciach ,bez choinki,bez zawracania głowy ... i cieszyc sie swietami przyjaciół którzy je lubią!.A karpia jem co najmniej raz na tydzień -bo lubię! <<nigdy nic nie wiadomo)>> Odpowiedz Link
margo.pf takanietaka 23.12.05, 23:58 Nogi mam sobie odparzyc od tych papuci? U mnie jest 35 w cieniu i to dopiero poczatek. Karpia tez lubie, w pobliskiej rzeczce sa nawet jakies karpiopodobne ale takie kolorowe, ze strach jesc. Milej lektury i slicznych bamboszy ) Odpowiedz Link
takanietaka Re: takanietaka 24.12.05, 00:02 acha!! Papucie i lektura juz sa!Dzieki!! _______________________________________________________ ** nigdy nic nie wiadomo ** Odpowiedz Link
takanietaka Re: takanietaka 24.12.05, 00:02 acha!! Papucie i lektura juz sa!Dzieki!! _______________________________________________________ ** nigdy nic nie wiadomo ** Odpowiedz Link
natla Re: takanietaka 24.12.05, 00:37 Juz prawie jestem gotowa z kuchnią, jutro tylko wygładzę potrawy i .....kurcze, sprzatanie......e, tam, odkurze i cześć. Mam serdecznie dość, wszystko mnie boli. Nie miałam żadnej pomocy ( Odpowiedz Link
bimbom tak margo... 24.12.05, 14:55 Miałam na myśli nie stres związany z przygotowaniami, ale właśnie świadomość, że nic nie jest takie, jak powinno, obłuda oraz taki smutek wewnętrzny i właśnie- dziwne zażenowanie przy tym "wesołych, świąt". Byle do wtorku Odpowiedz Link
pia.ed Do natla. 24.12.05, 20:46 Juz drugie Swieta zastanawiam się , jaką to musisz byc ważną osoba, ze jestes zmuszona bywac na tylu Wigiliach i łamac sie opłatkiem z obcymi ludzmi... W Szwecji nawet król i premier nie musza tego robić. Natla napisala: ... przymusowe spotkania opłatkowe z ludźmi , których nie akceptuję ... Odpowiedz Link
natla Re: Do natla. 24.12.05, 22:25 Pia, najwyraźniej nie wiesz co sie u nas praktykuje od kilkunastu lat. A vip-em nie jestem. Tłumaczyłam to rok temu...kiedyś jak jesteś ciekawa, wymienię Ci spotkania opłatkowe, w których brałam udział i do tego we wszystkich niechętnie, bo przede wszystkim było ich za dużo. Odpowiedz Link
mira21 Re: Do natla. 25.12.05, 17:00 Hello! Doloze swoje 3 grosze do tych opinii. Swiat i nie lubie i je kocham - ot, co. No bo tak, nienawidze tych glupich poszukiwan prezentow, idiotycznych zakupow w zatloczonych sklepach, obludy zyczeniowej, chociaz Wszystkim dobrze zycze. Tego stresu, ze znowu czemus nie sprostam, cos zawale, z kims sie pokloce, co by tradycji stalo sie zadosc, ze powinnam wywiazac z jakichs glupich obowiazkow. Ale z drugiej strony Swieta sa piekne, biale albo kolorowe, z rodzina moze byc cudownie, ciasteczka smakuja, a refleksja o Malym Jezusku i Jego Cudownej Matce i Cudownym Jozefie bardzo potrzebna, bo jak inaczej zyc? Nie umiem inaczej myslec, choc nie jest to jedyna moja ulomnosc. A i jeszcze to ze i samotnosc bywa mi mila, wiec z rodzina, czy bez, pozadam czasu wolnego, swiatecznego. W tym roku nie przylozylam reki do Swiat i same do mnie przyszly. W pracy bylo mile spotkanie, w domu mezczyzni zajeli sie kuchennymi sprawami; nawet porzadkow nie zrobilam, a bylo i cieplutko i milutko, bo z Synkami zawsze jest najmilosniej. A stres wielki mam, bo zapamietaja te Swieta, jako pierwsze bez choinki bo i tego nawet nie zrobilam. Za to wszystkich Czytelnikow tego postu obejmuje wirtualna miloscia i zyczeniami wszelkiej pomyslnosci. Odpowiedz Link
august2 Re: Wesolych Swiat 25.12.05, 18:34 Czytam niektore wpisy i takie pytanie sie nasuwa" Dlaczego od razu piszecie o "obludzie zyczeniowej". Skad mozecie wiedziec ze zyczenia sa jak piszecie "obludne"? Czy juz zawsze trzeba analizowac ludzkie intencje? Skad np wiecie czy te zyczenia internetowe nie sa puste? Przypomnialy mi sie tu moje pierwsze emigracyjne lata. Pierwsze kontakty na migi z "miejscowymi", pierwsze zakupy w sklepie, pierwsza praca itp. Tez wydawalo mi sie dziwne i pytalem sie: Dlaczego ci ludzie naokolo tak sie usmiechaja? Dlaczego zawsze mowia przepraszam? Dlaczego pomagaja?.. Teraz wydaje mi sie to tak naturalne jak obca osoba sie usmiechnie, jak sprzedawca w sklepie pomaga z usmiechem, jak urzednik w biurze slucha to sie do niego mowi, jak znajoma i nieznajoma powie "Wesolych Swiat"... Nawet ten swiateczny pospiech, te kupownie prezentow wydaje mi sie takie ludzkie i naturalne.. Tak wiec "wyluzujcie sie" (te slowo mi sie nawet spodobalo) spojrzcie czasami na wszystko z przymruzeniem oka i WESOLYCH SWIAT- dla wszyskich Odpowiedz Link
mira21 Re: Wesolych Swiat 25.12.05, 19:37 Nie wskoczyla na ekran moja piersza odpowiedz, wiec powtorze: Masz racje Auguscie, przyznaje ze skrucha, ze trzeba sie wyzbyc podejrzliwosci, chociaz (tak napisalam), wydaje mi sie, ze my Polacy umiemy byc podejrzliwi, nauczylismy sie tego w roznych momentach wspolnej, narodowej historii. Swoim wpisem skierowales moje myslenie w takim kierunku, ze nawet te, naszym zdaniem, niezupelnie szczere zyczenia, jesli sa wypowiedziane, to w jakiejs niewielkiej czasteczce moga zmienic na lepsze charakter tej osoby, ktora je wypowiada. Ja wierze w szczerosc zyczen internetowych na tym Forum. Na inne nie zagladam, bo dzien za krotki. Wszystkiego Najlepszego! Odpowiedz Link
natla Re: Wesolych Swiat 26.12.05, 00:48 Zaraz, zaraz, Auguście. Czemu nie mamy sbie szczerze życzyc? Przecież lubimy sie, bo inaczej nas by tu nie było, więc życzenia są szczere. Wyraźnie mamy potrzebe dobrze życzyć. W życiu realnym życzenia wyglądają inaczej. Tu *należy* złożyć życzenia, często dla św. spokoju lub żeby nie wyjsć na niewdziecznicę. Mówienie sobie: 'wesołych świąt" jest tradycją, miłą, ale jakże często bezmyślną. Natomiast moje uwagi o obłudzie dotyczą konkretnych ludzi, których znam i wiem, że mnie nie trawią lub ja ich. Stad moja niechęć do łamania sie z nimi opłatkiem.......ale cóż, przcież nie będe robiła scen. ) I jeszcze jedna refleksja......przykro mi, kiedy ktoś zapomni mi złożyć życzenia świąteczne i równie mi przykro, jak ja sama nie zdążę ich złozyć. Tradycja czy potwierdzenie istnienia w ludzkich umysłach? Nie robię jednak tragedii i nie obrażam sie jeżeli ktoś o mnie zapomni. Mam bardzo przyjemne świeta z rodziną i przyjaciółmi. Firanek Malwinko też nie wyprałam, okien nie umyłam i jeszcze wielu rzeczy nie zrobiłam. Jednak starałam się przygotować świateczny nastrój.....i to nie koniecznie dla siebie. Co roku sobie mówie, że muszę sie lepiej zorganizować i co roku zabieram sie do wszystkiego za późno, a w tym roku jeszcze miałam kilka niespodziewanych, czasochłonnych niespodzianek. Stąd nerwówka (żeby komuś było przyjemnie) i niechęć do przygotowań. ) Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: Wesolych Swiat 26.12.05, 11:35 Masz racje Auguscie,na wszystko trzeba popatrzec z przymruzeniem oka,a swieta dla mnie to;spokój,cieplo,rodzina(chociaz nie zawsze mozna byc razem)to wlasnie po to tez miedzy innymi wynaleziono telefony,komputery,faksyitd.Dla mnie to zaden stres,mimo całej krzataniny a nawet lubie to przygotowanie,takze równiez za Augustem apeluję(wyluzujcie kochani)cieszmy sie,usmiechajmy sie do przechodniów na ulicy do siebie-to pomaga))) Odpowiedz Link
natla Re: Wesolych Swiat 26.12.05, 17:12 Delwa, z tymi usmiechami to racja, nawet jak człowiek pada na nos, to moze sie usmiechać i to pomaga. Niemniej czasem za duzo na człowieka napada, więc się wkurza, łączy z datą i tak wychodzi. Ja dziś miałam przeuroczą wizytę i to jest zasługą świąt. I atmosfera też wyszła świąteczna. Tak, że wszystko gra. Ale było, minęło i trzeba mysleć o organizowaniu nastepnych swiąt, byle niestresowo. Jakoś Wielkanoc jest u mnie bezstresowa, nie ma tylu potraw na ostatnią chwile i mozna wszystko ładnie wcześniej przygotować. Odpowiedz Link
malwina52 Re: Swieta... 25.12.05, 18:44 lubie, nie stresuje sie, nie obchodzi mnie czyjas krytyka, nie lubie sobie szkodzic ))) wiec nie szaleje z porzadkami z zakupami, z potrawami jak nie zadaze to kupie, okien nie pomylam, firanek nie pralam, swiat sie nie zawalil, ale nastroju swiatecznego nie dam sobie popsuc, moze jestem jak sroczka i lubie choinke, swiatelka, swieczki, łancuszki, złóbki, a wszystkie musze zobaczyc, wiec koleduje po kosciolach i podziwiam, snuje refleksje, obserwuje cieple reakcje ludzi, to dla mnie radosny czas, mile zyczenia a czasami zaskoczenie, ze ktos jeszcze pamieta tak malo tych milych chwil mam w zyciu, ze nawet nie wypada sie z powodu swiat nie cieszyc, zycze Wszystkim troche usmiechu, polubienia siebie i swiat Odpowiedz Link
tesunia Re: Swieta... 25.12.05, 18:56 ojej....ja w tym roku jak oblakana chodzilam w okersie przedswiatecznym, nie z powodu zajec ale ich braku-bo bylismy proszeni wiec w domciu ograniczylam sie do normalnosci czyli przystrojenia swiatecznie chatki tak jak malwinka w swiecidleka/swieczki/aniolki.... swieta wigilijne byly super udane i wiele milych zyczen od sasiadow, tu zamist powiedziec sobie "hej" w okresie swiatecznym pozdrawia sie "wesolych swiat"/"radosnej kontynuacji dzis" miejcie udany wieczor swiateczny) Odpowiedz Link
muraszka1 Re: Swieta... 26.12.05, 10:40 moze za rok,za dwa,odnajde dawna radosc, przypomne Swieta Bozego Narodzenia,moze Odpowiedz Link
kla-ra Re: Swieta... 26.12.05, 12:09 Tegoroczne SWieta zapamietam,jako totalne mnie oglupienie i zmeczenie.Byla chwila kiedy wykrzyczalam ze nienawidze Swiat. A teraz juz po Swietach mowie jaka szkoda ze tak krotko trwaja. Odpowiedz Link
pia.ed Re: Swieta... do tesiuni 26.12.05, 13:24 tesunia napisała: > ojej....ja w tym roku jak oblakana chodzilam w okersie przedswiatecznym, > nie z powodu zajec ale ich braku ... Czyzbys byla ZAPROGRAMOWANA na swiateczne krzatanie sie , ze odczuwasz negatywnie jego brak??? No a Świeta trwajĄ kilka dni i w domu też coś trzeba zjeść! Odpowiedz Link
pia.ed Re: Swieta... do tesiuni 26.12.05, 16:53 Przed swietami Bozego Narodzenia wiesza sie na drzwiach wejsciowych mieszkania wianek zrobiony np ze slomy lub galazek jedliny udekorowany bombkami. Ja mam 20 centymerowa prosta galazke swierku umieszczona pionowo, udekorowana trzema dzwonkami i drobniutkimi szyszkami. Galazka jest zawieszona na dwoch czerwonych wstazkach, z ktorymi tworzy trójkąt o dlugich bokach. Odpowiedz Link
maladanka Re: Posoliłam kompot 27.12.05, 07:46 Posoliłam kompot,stłukłam 8 miseczek szklanych,cos z ryba nie tak zrobiłam - chyba za duzo ziół dałam,kamerka się zepsuła,nie mogłam się z córką zobaczyć,schowałam tak skutecznie prezenty dla męża,ze jeden z nich /czapka/znalazłam dopiero w 2 dzień Świąt - a tak to wszyscy zdrowi,czego i Wam zyczę Odpowiedz Link
nijaki20 Re: Posoliłam kompot 27.12.05, 15:38 Dokladnie jak w tym artykule ... Czy mozna sie dziwic, ze ze niektorzy nie lubia Swiat ??? wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3084883.html Odpowiedz Link
dankarol Re: Posoliłam kompot 27.12.05, 16:28 Właściwie, to ja rozumiem tych co nie lubią świąt. W dzieciństwie nie lubiłam składania życzeń, bo była to zawsze lista moich wad i innych niedociągnięć, np. żebyć więcej ćwiczyła, więcej się uczyła, żebyś była grzeczniejsza, mniej mówiła i takie tam. Potem, kiedy przejęłam gotowanie, znowu bałam się, czy wszystko będzie na czas przygotowane, czy będzie smaczne, czy rodzina się nie posprzecza, czy wszystko posprzątam itd. Aż to wszystko przemyślałam i doszłam do wniosku, że święta mają być czymś innym, niż kolejny wolny dzień. Mają wyzwalać w ludziach coś dobrego, chociażby to powiedziane z uśmiechem do kogoś prawie nieznanego "wesołych świąt" . I ludzie, którzy na normalne dzień dobry coś tam mruczą pod nosem, na to "wesołych świąt" też odpowiadają uśmiechem. Nieważne też jest, że coś się przypali, czy że do tej pory nie znalazłam ulubionej świątecznej serwetki, ale świecą lampki na choince i mimo braku śniegu po domu snuł się duch świąt. Odpowiedz Link
tesunia Re: Posoliłam kompot/maladanuska 27.12.05, 17:19 o rany Danusiu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ale mialas pecha),no smiac mi sie chce,ale to tak szczerze...nastepne beda udane zobaczysz....a slubne dopiero sie cieszyl gdy prezecik sie odnalazl?)) a musialas tak gleboko chowac,myslisz,ze by podejzal do paczuszki,gdyby ja zobaczyl wczesniej? miej sobie mily wieczor. Odpowiedz Link
tesunia Re: Swieta... do tesiuni/pia 27.12.05, 17:16 swietnie to okreslias pia,"zaprogramowana" wiesz co roku byly zawsze u nas swiateczne wigilje i obecna wigilja na innym gruncie niz domowa, to cos bylo dla mnie nowego, a obiad,przeciez co dzien sie gotuje,wiec nie bylo innych przygotowywan extra obiadowych a Tobie jak mniely swieta`? Odpowiedz Link
tesunia Re: Swieta... nijaki/Danutka 27.12.05, 17:25 wlasnie ta cala euforja przygotowan niektorych "scina psychicznie" przeciez mozna wspolnie je przygotowac . Odpowiedz Link
august2 Re: Swieta... Maladanka 27.12.05, 18:28 ..ten posolony kompot to bym nwet sprobowal. Wiesz - lubie takie orginalne nazwy "posolony kompot" brzmi tak surrealistycznie! Czy ta kamerka od zdjec sie zepsula? My tu Danusiu czekamy przeciez na twe zdjecia... Odpowiedz Link
natla Re: Swieta... Maladanka 27.12.05, 18:53 Danuska , posolic to mnie się też zdarzało słodkości, nawet raz "pomączyłam", ale niezapomnę, jak otworzył mi sie pojemnik z solą (ok. kg) i prawie cała sól wsypała mi się do zapowiedzianej gościom jako główne danie, zupy cebulowej.....to była rozpacz, a ja ją tuż przed ich przyjściem chciałam tylko odrobinę dosolić. ) I drugi przypadek z solą, to zrobienie masy czekoladowej na soli i podanie imieninowego tortu w pracy.....tak sie spieszyłam, że nawet nie kosztowałam co zrobiłam. Na szczęście kółko ze środka wykroiłam dla obsługi i któras z pań zaraz do mnie przyszła. Zdążyłam tort wycofać i zakupić jakieś świństwo )) Odpowiedz Link
krista57 Re: Swieta...i już po 27.12.05, 19:33 A mnie jest szkoda...tej euforii związanej z przygotowaniem Świąt. Wszystko nam sie udało a sam nastrój i rozrywki dostarczalismy sobie w przeróżny sposób.Trzeba miec tylko radośc w sercu i lubic ludzi z którymi się spotykamy w tych dniach. Choinke podlewam codziennie...a cukierni i pierniki wiszą prawie nietknięte )) Odpowiedz Link
tesunia Re: Swieta...i już po 27.12.05, 20:20 kristo,az trudno uwierzyc,ze sie slodkosci choinkowe dotrzymaly) mileg owieczorku zycze. Odpowiedz Link
mira54 Re: Swieta...i już po 27.12.05, 21:44 Ja osobiscie lubie Swieta Bozego Narodzenia - choinka, wigilia z oplatkiem,snieg, spotkanie rodzinne w moim domu... Nie lubie natomiast Swiat Wielkanocnych. Odpowiedz Link
tesunia Re: Swieta...i już po 27.12.05, 21:55 swieta wielkanocne maja dla mnie inny urok ale je lubie, plus,ze tu sa zupelnie inne nix w kraju. Odpowiedz Link
maladanka Re: Swieta...i już po 28.12.05, 00:19 Teraz to się smieję z tych przypadków świątecznych.Kompot gotowałam w piatek,żeby się "odstał" no i zdązyłam naprawić błąd i nowy ugotowac,miseczki to nawet dobrze,ze się stłukły - mam nowe fajne upatrzone, moge je z czystym sumieniem kupić,ryba /pstrąg/ okazała się na zimno całkiem strawna,tylko kamerka jeszcze nie naprawiona.Wyjasniam Auguście,że to kamerka internetowa przez którą mieliśmy sie widziec z córka i wirtualnie opłatkiem łamac. Wyszlismy z tego tak,że głos był z telefonu i szybko przesłane zdjęcie na komputer. Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: Swieta...i już po 28.12.05, 22:53 Ja bardzo lubie swieta,ta krzatanine równiez w zeszłym roku mialam moje dzieci na swieta,w sumie 8-osob,ale było wspaniale,trzeba bylo duzo jedzonka przygotowac-to tez dla mnie zaden problem,mąz pomagal mi jak wracal z pracy.Wtym roku mialam tylko siostre na swieta 3-osoby,ale tez wspólnie robilismy,porzadki w domu,gotowanie ja lubie gotowac,mimo zmeczenia(czasem)a swieta Bozego Narodzenia to dla mnie sama radosc,atmosfera wigilijna.Wielkanoc nie jest taka(uroczysta)ale tez lubie swieta wielkanocne,malowanie jajek...cala ta tradycja jest dla mnie czyms wielkim i wspaniałym))))) Odpowiedz Link