Dodaj do ulubionych

Święta=beznadzieja+stres

22.12.05, 21:21
Witam miłe Panie i Panówsmile

Czy jest tu jeszcze ktoś, kto tak samo, jak ja nie cierpi Świąt? Odczuwam w
związku z nimi tylko stres i niezadowolenie- żeby już byłó po nich!
Obserwuj wątek
    • axsa Re: Święta=beznadzieja+stres 22.12.05, 21:32
      E tam, świeta jak to święta.
      Nie daje wstepu stresowi i frustracji.
      A jak tak nie lubisz, to potraktuj je jak trochę dłuższy weekend. Od razu
      lepiej się poczujesz.
      Mówię Ci, spróbuj.
      smile))
      smile))
      smile))
      • tesunia Re: Święta=beznadzieja+stres 22.12.05, 21:34
        lubie te swieta i nigdy nie stresam,
        zaplanowac dobrze,beda lubiane.
    • takanietaka Re: Święta=beznadzieja+stres 22.12.05, 21:43
      Mnie nudziły zawsze ...i nic sie nie zmienia!
      <<nigdy nic nie wiadomosmile)>>
      • tesunia Re: Święta=beznadzieja+stres 22.12.05, 21:51
        no,cos Ty takanietaka??
        to dla mnie najpiekniejsze swieta,maja w sobie tyle uroku i ciepla,plus
        spotkanie rodzinne.
        • kryzar Re: Święta=beznadzieja+stres 22.12.05, 22:00
          wcale nie muszą być stresujące, ale nie trzeba szaleć.
          Ciasto można kupić, coś do żarcia też , a odpoczynek zawsze się przyda. Wcale
          nie trzeba siedzieć z pilotem w ręce. Można skorzystać z zimowej pogody i na
          spacer, narty, sanki lub łyżwy wyskoczyć. Możliwości jest sporo tylko chęci
          potrzeba. Spotkanie rodzinne wcale nie musi odbywać sie tylko przy stole.
          • wiktoria53 Re: Święta=beznadzieja+stres ? NIE 22.12.05, 22:19
            Ja bardzo lubię te Święta mimo pracy, którą wkładam, aby było co jeść. Czekam
            na nie zawsze.
            • natla Re: Święta=beznadzieja+stres ? NIE 22.12.05, 22:50
              Bimbomko, zawsze miałam podobne odczucia....no może nie zawsze, bo jako dziecko
              lubiłam. Odkad wigilia jest zależna ode mnie, to stress czy zdązę, stres
              z prezentami.....niestety nie potrafie przygotowywać na zapas, czyli wcześniej,
              igdy nie miałam na to czasu, choć powinnam była znaleźć. W związku z tym miałam
              pretensje do siebie i kolejny stres smile
              Natomiast lubię juz samą kolacje. aniołka z prezentami i 1 dzień świąt, a nawet
              2.wink
              Poza tym od wielu lat mi na każdym kroku obrzydzają te święta. Komercja
              pchająca sie drzwiami i oknami, te bezmyślne tłumy łażące po sklepach,
              obżarstwo, przymusowe spotkania opłatkowe z ludźmi , których nie akceptuje,
              fałsz, mikołaje zamiast aniołków, czyli kolejna kalka za Stanów itp.
              Staram sie jednak zdystansowac. Od miesiaca nie wlazłam do żadnego supermarketu.
              Przygotowuje bez stresu.....no prawie, bo właśnie dziś dowiedziałam się
              o gościach. wink)
              • kryzar Re: Święta=beznadzieja+stres ? NIE 22.12.05, 23:01
                protestuje
                u mnie jest gwiazdor, mikołąj był 6 grudnia
                • annal74 Re: Święta=beznadzieja+stres ? NIE 22.12.05, 23:42
                  Kobiety ,panie domu, mają duzo pracy ale mimo to lubię święta Bożego Narodzenia
                  są ciepłe i rodzinne , pachnace choinką .Mają wiele uroku gdy są białe puszyste
                  śnieżne.
                • natla Re: Święta=beznadzieja+stres ? NIE 22.12.05, 23:54
                  No, ja też prostestuję....czemu Mikołajowi przedłużono służbę.....aniołek,
                  gwiazdor to co innego smile
                  • axsa Re: Święta=beznadzieja+stres ? NIE 23.12.05, 06:58
                    właśnie - Gwiazdor smile))
    • malinka48 Re: Święta=beznadzieja+stres 23.12.05, 09:23
      a może święta wyzwalają poczucie,przemijania?sadCoraz mniej najbliższych przy
      stole.Ale pomimo wszystko, chyba robi się cieplej w okolicach skołatanych
      serduchsmile) Wszystkiego dobregosmile))
      • maladanka Re: Święta=wykresliłam beznadzieja 23.12.05, 09:37
        Ja od czasu gdy zabrakło domu mojego dziadka,gdy zabrakło rodziców,córka
        wyjechała to tak naprawde biorę na przetrwanie.
        Zazdroszczę mężowi nieustającej dziecinnej radości z okazji świąt.
        W głębi serca to się przez Święta smuce i płaczę do środka - nadrabiam miną i
        chyba to dobrze robię.
        • margo.pf Re: Święta=wykresliłam beznadzieja 23.12.05, 11:19
          Swieta? Nie lubie. Kojarza mi sie z nerwowa atmosfera. I to ogolne zazenowanie
          w chwili lamania oplatka! No coz, pochodze z rodziny, ktora z zewnatrz
          wygladala jak rodzina. Wewnatrz starano sie zachowac pozory, dzieki czemu do
          dzis pamietam polecenia w rodzaju: "idz powiedz matce" lub "poinformuj twojego
          ojca" itp. Wiecie, znacie, z pewnoscia kazdy zna taka kulturalna rodzine gdzie
          bez bicia i pyskowek wszystko sie sypie w atmosferze uprzejmosci. Bardzo
          sympatyczni rodzice, dobrze wychowane dzieci ale zadnych zwiazkow, kazde w
          swoja strone, kazdy mial swoje racje. Ja bylam najmlodsza wiec nie mam w
          pamieci zadnych cieplych wspomnien za to duzo ripost, spojrzen, gestow
          zniecierpliwienia.
          Co tu opowiadac zreszta. Nie lubie i tyle.
          Tym ktorzy lubia zycze udanych smile)
          • takanietaka Re: Święta=wykresliłam beznadzieja 23.12.05, 14:34
            NO WŁASNIE !Podobnie czuje i mysle jak Margo.Ale zawsze sobie mozna posiedziec
            spokojnie nad ksiązka w ciepłych papuciach ,bez choinki,bez zawracania głowy ...
            i cieszyc sie swietami przyjaciół którzy je lubią!.A karpia jem co najmniej raz
            na tydzień -bo lubię!
            <<nigdy nic nie wiadomosmile)>>
            • margo.pf takanietaka 23.12.05, 23:58
              Nogi mam sobie odparzyc od tych papuci? U mnie jest 35 w cieniu i to dopiero
              poczatek. Karpia tez lubie, w pobliskiej rzeczce sa nawet jakies karpiopodobne
              ale takie kolorowe, ze strach jesc.
              Milej lektury i slicznych bamboszy smile)
              • takanietaka Re: takanietaka 24.12.05, 00:02
                acha!! Papucie i lektura juz sa!Dzieki!!
                _______________________________________________________
                ** nigdy nic nie wiadomosmile **
              • takanietaka Re: takanietaka 24.12.05, 00:02
                acha!! Papucie i lektura juz sa!Dzieki!!
                _______________________________________________________
                ** nigdy nic nie wiadomosmile **
                • natla Re: takanietaka 24.12.05, 00:37
                  Juz prawie jestem gotowa z kuchnią, jutro tylko wygładzę potrawy i .....kurcze,
                  sprzatanie......e, tam, odkurze i cześć.
                  Mam serdecznie dość, wszystko mnie boli. Nie miałam żadnej pomocy sad(
                  • bimbom tak margo... 24.12.05, 14:55
                    Miałam na myśli nie stres związany z przygotowaniami, ale właśnie świadomość,
                    że nic nie jest takie, jak powinno, obłuda oraz taki smutek wewnętrzny i
                    właśnie- dziwne zażenowanie przy tym "wesołych, świąt".
                    Byle do wtorkuwink
                    • pia.ed Do natla. 24.12.05, 20:46
                      Juz drugie Swieta zastanawiam się , jaką to musisz byc ważną osoba,
                      ze jestes zmuszona bywac na tylu Wigiliach i łamac sie opłatkiem z obcymi
                      ludzmi...
                      W Szwecji nawet król i premier nie musza tego robić. smile



                      Natla napisala:
                      ... przymusowe spotkania opłatkowe z ludźmi , których nie akceptuję ...
                      • natla Re: Do natla. 24.12.05, 22:25
                        Pia, najwyraźniej nie wiesz co sie u nas praktykuje od kilkunastu lat.
                        A vip-em nie jestem. Tłumaczyłam to rok temu...kiedyś jak jesteś ciekawa,
                        wymienię Ci spotkania opłatkowe, w których brałam udział i do tego we
                        wszystkich niechętnie, bo przede wszystkim było ich za dużo.
                        • mira21 Re: Do natla. 25.12.05, 17:00
                          Hello! Doloze swoje 3 grosze do tych opinii. Swiat i nie lubie i je kocham - ot,
                          co. No bo tak, nienawidze tych glupich poszukiwan prezentow, idiotycznych
                          zakupow w zatloczonych sklepach, obludy zyczeniowej, chociaz Wszystkim dobrze
                          zycze. Tego stresu, ze znowu czemus nie sprostam, cos zawale, z kims sie
                          pokloce, co by tradycji stalo sie zadosc, ze powinnam wywiazac z jakichs glupich
                          obowiazkow. Ale z drugiej strony Swieta sa piekne, biale albo kolorowe, z
                          rodzina moze byc cudownie, ciasteczka smakuja, a refleksja o Malym Jezusku i
                          Jego Cudownej Matce i Cudownym Jozefie bardzo potrzebna, bo jak inaczej zyc? Nie
                          umiem inaczej myslec, choc nie jest to jedyna moja ulomnosc. A i jeszcze to ze i
                          samotnosc bywa mi mila, wiec z rodzina, czy bez, pozadam czasu wolnego,
                          swiatecznego. W tym roku nie przylozylam reki do Swiat i same do mnie przyszly.
                          W pracy bylo mile spotkanie, w domu mezczyzni zajeli sie kuchennymi sprawami;
                          nawet porzadkow nie zrobilam, a bylo i cieplutko i milutko, bo z Synkami zawsze
                          jest najmilosniej. A stres wielki mam, bo zapamietaja te Swieta, jako pierwsze
                          bez choinki bo i tego nawet nie zrobilam. Za to wszystkich Czytelnikow tego
                          postu obejmuje wirtualna miloscia i zyczeniami wszelkiej pomyslnosci.
                          • august2 Re: Wesolych Swiat 25.12.05, 18:34
                            Czytam niektore wpisy i takie pytanie sie nasuwa"
                            Dlaczego od razu piszecie o "obludzie zyczeniowej".
                            Skad mozecie wiedziec ze zyczenia sa jak piszecie
                            "obludne"?
                            Czy juz zawsze trzeba analizowac ludzkie intencje?
                            Skad np wiecie czy te zyczenia internetowe nie sa puste?

                            Przypomnialy mi sie tu moje pierwsze emigracyjne lata.
                            Pierwsze kontakty na migi z "miejscowymi", pierwsze zakupy w sklepie,
                            pierwsza praca itp. Tez wydawalo mi sie dziwne i pytalem sie:
                            Dlaczego ci ludzie naokolo tak sie usmiechaja? Dlaczego zawsze mowia
                            przepraszam? Dlaczego pomagaja?..
                            Teraz wydaje mi sie to tak naturalne jak obca osoba sie usmiechnie,
                            jak sprzedawca w sklepie pomaga z usmiechem, jak urzednik w biurze
                            slucha to sie do niego mowi,
                            jak znajoma i nieznajoma powie "Wesolych Swiat"...
                            Nawet ten swiateczny pospiech, te kupownie prezentow wydaje mi sie
                            takie ludzkie i naturalne..
                            Tak wiec "wyluzujcie sie" (te slowo mi sie nawet spodobalo)
                            spojrzcie czasami na wszystko z przymruzeniem oka
                            i
                            WESOLYCH SWIAT- dla wszyskich


                            • mira21 Re: Wesolych Swiat 25.12.05, 19:37
                              Nie wskoczyla na ekran moja piersza odpowiedz, wiec powtorze: Masz racje
                              Auguscie, przyznaje ze skrucha, ze trzeba sie wyzbyc podejrzliwosci, chociaz
                              (tak napisalam), wydaje mi sie, ze my Polacy umiemy byc podejrzliwi, nauczylismy
                              sie tego w roznych momentach wspolnej, narodowej historii. Swoim wpisem
                              skierowales moje myslenie w takim kierunku, ze nawet te, naszym zdaniem,
                              niezupelnie szczere zyczenia, jesli sa wypowiedziane, to w jakiejs niewielkiej
                              czasteczce moga zmienic na lepsze charakter tej osoby, ktora je wypowiada. Ja
                              wierze w szczerosc zyczen internetowych na tym Forum. Na inne nie zagladam, bo
                              dzien za krotki. Wszystkiego Najlepszego!
                              • natla Re: Wesolych Swiat 26.12.05, 00:48
                                Zaraz, zaraz, Auguście. Czemu nie mamy sbie szczerze życzyc? Przecież lubimy
                                sie, bo inaczej nas by tu nie było, więc życzenia są szczere. Wyraźnie mamy
                                potrzebe dobrze życzyć.
                                W życiu realnym życzenia wyglądają inaczej. Tu *należy* złożyć życzenia, często
                                dla św. spokoju lub żeby nie wyjsć na niewdziecznicę. Mówienie sobie: 'wesołych
                                świąt" jest tradycją, miłą, ale jakże często bezmyślną.
                                Natomiast moje uwagi o obłudzie dotyczą konkretnych ludzi, których znam i wiem,
                                że mnie nie trawią lub ja ich. Stad moja niechęć do łamania sie z nimi
                                opłatkiem.......ale cóż, przcież nie będe robiła scen. wink)
                                I jeszcze jedna refleksja......przykro mi, kiedy ktoś zapomni mi złożyć
                                życzenia świąteczne i równie mi przykro, jak ja sama nie zdążę ich złozyć.
                                Tradycja czy potwierdzenie istnienia w ludzkich umysłach?
                                Nie robię jednak tragedii i nie obrażam sie jeżeli ktoś o mnie zapomni. smile
                                Mam bardzo przyjemne świeta z rodziną i przyjaciółmi. Firanek Malwinko też nie
                                wyprałam, okien nie umyłam i jeszcze wielu rzeczy nie zrobiłam. Jednak starałam
                                się przygotować świateczny nastrój.....i to nie koniecznie dla siebie.
                                Co roku sobie mówie, że muszę sie lepiej zorganizować i co roku zabieram sie do
                                wszystkiego za późno, a w tym roku jeszcze miałam kilka niespodziewanych,
                                czasochłonnych niespodzianek. Stąd nerwówka (żeby komuś było przyjemnie)
                                i niechęć do przygotowań. smile)
                            • del.wa.57 Re: Wesolych Swiat 26.12.05, 11:35
                              Masz racje Auguscie,na wszystko trzeba popatrzec z przymruzeniem oka,a swieta
                              dla mnie to;spokój,cieplo,rodzina(chociaz nie zawsze mozna byc razem)to wlasnie
                              po to tez miedzy innymi wynaleziono telefony,komputery,faksyitd.Dla mnie to
                              zaden stres,mimo całej krzataniny a nawet lubie to przygotowanie,takze równiez
                              za Augustem apeluję(wyluzujcie kochani)cieszmy sie,usmiechajmy sie do
                              przechodniów na ulicy do siebie-to pomagawink)))
                              • natla Re: Wesolych Swiat 26.12.05, 17:12
                                Delwa, z tymi usmiechami to racja, nawet jak człowiek pada na nos, to moze sie
                                usmiechać i to pomaga. Niemniej czasem za duzo na człowieka napada, więc się
                                wkurza, łączy z datą i tak wychodzi. smile
                                Ja dziś miałam przeuroczą wizytę i to jest zasługą świąt. I atmosfera też
                                wyszła świąteczna. Tak, że wszystko gra. Ale było, minęło i trzeba mysleć
                                o organizowaniu nastepnych swiąt, byle niestresowo. Jakoś Wielkanoc jest u mnie
                                bezstresowa, nie ma tylu potraw na ostatnią chwile i mozna wszystko ładnie
                                wcześniej przygotować.
                          • malwina52 Re: Swieta... 25.12.05, 18:44
                            lubie, nie stresuje sie,
                            nie obchodzi mnie czyjas krytyka,
                            nie lubie sobie szkodzic smile)))
                            wiec nie szaleje z porzadkami
                            z zakupami, z potrawami
                            jak nie zadaze to kupie,
                            okien nie pomylam, firanek nie pralam,
                            swiat sie nie zawalil,
                            ale nastroju swiatecznego nie dam sobie popsuc,
                            moze jestem jak sroczka i lubie choinke,
                            swiatelka, swieczki, łancuszki, złóbki, a wszystkie musze
                            zobaczyc, wiec koleduje po kosciolach i podziwiam,
                            snuje refleksje, obserwuje cieple reakcje ludzi,
                            to dla mnie radosny czas, mile zyczenia
                            a czasami zaskoczenie, ze ktos jeszcze pamieta
                            tak malo tych milych chwil mam w zyciu, ze nawet
                            nie wypada sie z powodu swiat nie cieszyc,
                            zycze Wszystkim troche usmiechu, polubienia
                            siebie i swiat
                            • tesunia Re: Swieta... 25.12.05, 18:56
                              ojej....ja w tym roku jak oblakana chodzilam w okersie przedswiatecznym,
                              nie z powodu zajec ale ich braku-bo bylismy proszeni wiec w domciu ograniczylam
                              sie do normalnosci czyli przystrojenia swiatecznie chatki tak jak malwinka w
                              swiecidleka/swieczki/aniolki....
                              swieta wigilijne byly super udane i wiele milych zyczen od sasiadow,
                              tu zamist powiedziec sobie "hej" w okresie swiatecznym pozdrawia sie "wesolych
                              swiat"/"radosnej kontynuacji dzis"

                              miejcie udany wieczor swiatecznysmile)
                              • muraszka1 Re: Swieta... 26.12.05, 10:40
                                moze za rok,za dwa,odnajde dawna radosc,
                                przypomne Swieta Bozego Narodzenia,moze
                                • kla-ra Re: Swieta... 26.12.05, 12:09
                                  Tegoroczne SWieta zapamietam,jako totalne mnie oglupienie i zmeczenie.Byla
                                  chwila kiedy wykrzyczalam ze nienawidze Swiat.
                                  A teraz juz po Swietach mowie jaka szkoda ze tak krotko trwaja.
                              • pia.ed Re: Swieta... do tesiuni 26.12.05, 13:24
                                tesunia napisała:

                                > ojej....ja w tym roku jak oblakana chodzilam w okersie przedswiatecznym,
                                > nie z powodu zajec ale ich braku ...


                                Czyzbys byla ZAPROGRAMOWANA na swiateczne krzatanie sie , ze odczuwasz
                                negatywnie jego brak???
                                No a Świeta trwajĄ kilka dni i w domu też coś trzeba zjeść!
                                • pia.ed Re: Swieta... do tesiuni 26.12.05, 16:53
                                  Przed swietami Bozego Narodzenia wiesza sie na drzwiach wejsciowych mieszkania
                                  wianek zrobiony np ze slomy lub galazek jedliny udekorowany bombkami.
                                  Ja mam 20 centymerowa prosta galazke swierku umieszczona pionowo, udekorowana
                                  trzema dzwonkami i drobniutkimi szyszkami.
                                  Galazka jest zawieszona na dwoch czerwonych wstazkach, z ktorymi tworzy
                                  trójkąt o dlugich bokach.
                                  • maladanka Re: Posoliłam kompot 27.12.05, 07:46
                                    Posoliłam kompot,stłukłam 8 miseczek szklanych,cos z ryba nie tak zrobiłam -
                                    chyba za duzo ziół dałam,kamerka się zepsuła,nie mogłam się z córką
                                    zobaczyć,schowałam tak skutecznie prezenty dla męża,ze jeden z
                                    nich /czapka/znalazłam dopiero w 2 dzień Świąt - a tak to wszyscy zdrowi,czego
                                    i Wam zyczę smile
                                    • nijaki20 Re: Posoliłam kompot 27.12.05, 15:38
                                      Dokladnie jak w tym artykule ... Czy mozna sie dziwic, ze ze niektorzy nie
                                      lubia Swiat ???
                                      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3084883.html
                                      • dankarol Re: Posoliłam kompot 27.12.05, 16:28
                                        Właściwie, to ja rozumiem tych co nie lubią świąt. W dzieciństwie nie lubiłam
                                        składania życzeń, bo była to zawsze lista moich wad i innych niedociągnięć, np.
                                        żebyć więcej ćwiczyła, więcej się uczyła, żebyś była grzeczniejsza, mniej
                                        mówiła i takie tam. Potem, kiedy przejęłam gotowanie, znowu bałam się, czy
                                        wszystko będzie na czas przygotowane, czy będzie smaczne, czy rodzina się nie
                                        posprzecza, czy wszystko posprzątam itd. Aż to wszystko przemyślałam i doszłam
                                        do wniosku, że święta mają być czymś innym, niż kolejny wolny dzień. Mają
                                        wyzwalać w ludziach coś dobrego, chociażby to powiedziane z uśmiechem do kogoś
                                        prawie nieznanego "wesołych świąt" . I ludzie, którzy na normalne dzień dobry
                                        coś tam mruczą pod nosem, na to "wesołych świąt" też odpowiadają uśmiechem.
                                        Nieważne też jest, że coś się przypali, czy że do tej pory nie znalazłam
                                        ulubionej świątecznej serwetki, ale świecą lampki na choince i mimo braku śniegu
                                        po domu snuł się duch świąt.
                                    • tesunia Re: Posoliłam kompot/maladanuska 27.12.05, 17:19
                                      o rany Danusiu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                      ale mialas pechawink),no smiac mi sie chce,ale to tak szczerze...nastepne beda
                                      udane zobaczysz....a slubne dopiero sie cieszyl gdy prezecik sie odnalazl?))

                                      a musialas tak gleboko chowac,myslisz,ze by podejzal do paczuszki,gdyby ja
                                      zobaczyl wczesniej?

                                      miej sobie mily wieczor.
                                • tesunia Re: Swieta... do tesiuni/pia 27.12.05, 17:16
                                  swietnie to okreslias pia,"zaprogramowana"
                                  wiesz co roku byly zawsze u nas swiateczne wigilje i obecna wigilja na innym
                                  gruncie niz domowa,
                                  to cos bylo dla mnie nowego,
                                  a obiad,przeciez co dzien sie gotuje,wiec nie bylo innych przygotowywan extra
                                  obiadowychwink

                                  a Tobie jak mniely swieta`?
                                  • tesunia Re: Swieta... nijaki/Danutka 27.12.05, 17:25
                                    wlasnie ta cala euforja przygotowan niektorych "scina psychicznie"
                                    przeciez mozna wspolnie je przygotowac .
                                    • august2 Re: Swieta... Maladanka 27.12.05, 18:28
                                      ..ten posolony kompot to bym nwet sprobowal.
                                      Wiesz - lubie takie orginalne nazwy
                                      "posolony kompot" brzmi tak surrealistycznie!

                                      Czy ta kamerka od zdjec sie zepsula? My tu Danusiu czekamy
                                      przeciez na twe zdjecia...
                                      • natla Re: Swieta... Maladanka 27.12.05, 18:53
                                        Danuska , posolic to mnie się też zdarzało słodkości, nawet raz "pomączyłam",
                                        ale niezapomnę, jak otworzył mi sie pojemnik z solą (ok. kg) i prawie cała sól
                                        wsypała mi się do zapowiedzianej gościom jako główne danie, zupy
                                        cebulowej.....to była rozpacz, a ja ją tuż przed ich przyjściem chciałam tylko
                                        odrobinę dosolić. smile)
                                        I drugi przypadek z solą, to zrobienie masy czekoladowej na soli i podanie
                                        imieninowego tortu w pracy.....tak sie spieszyłam, że nawet nie kosztowałam co
                                        zrobiłam. Na szczęście kółko ze środka wykroiłam dla obsługi i któras z pań
                                        zaraz do mnie przyszła. Zdążyłam tort wycofać i zakupić jakieś świństwo wink))
                                        • krista57 Re: Swieta...i już po 27.12.05, 19:33
                                          A mnie jest szkoda...tej euforii związanej z przygotowaniem Świąt.
                                          Wszystko nam sie udało a sam nastrój i rozrywki dostarczalismy sobie
                                          w przeróżny sposób.Trzeba miec tylko radośc w sercu i lubic ludzi
                                          z którymi się spotykamy w tych dniach.
                                          Choinke podlewam codziennie...a cukierni i pierniki wiszą prawie nietknięte smile))
                                          • tesunia Re: Swieta...i już po 27.12.05, 20:20
                                            kristo,az trudno uwierzyc,ze sie slodkosci choinkowe dotrzymalywink)

                                            mileg owieczorku zycze.
                                            • mira54 Re: Swieta...i już po 27.12.05, 21:44
                                              Ja osobiscie lubie Swieta Bozego Narodzenia - choinka,
                                              wigilia z oplatkiem,snieg, spotkanie rodzinne w moim domu...
                                              Nie lubie natomiast Swiat Wielkanocnych.
                                              • tesunia Re: Swieta...i już po 27.12.05, 21:55
                                                swieta wielkanocne maja dla mnie inny urok ale je lubie,
                                                plus,ze tu sa zupelnie inne nix w kraju.
                                                • maladanka Re: Swieta...i już po 28.12.05, 00:19
                                                  Teraz to się smieję z tych przypadków świątecznych.Kompot gotowałam w
                                                  piatek,żeby się "odstał" no i zdązyłam naprawić błąd i nowy ugotowac,miseczki
                                                  to nawet dobrze,ze się stłukły - mam nowe fajne upatrzone, moge je z czystym
                                                  sumieniem kupić,ryba /pstrąg/ okazała się na zimno całkiem strawna,tylko
                                                  kamerka jeszcze nie naprawiona.Wyjasniam Auguście,że to kamerka internetowa
                                                  przez którą mieliśmy sie widziec z córka i wirtualnie opłatkiem łamac.
                                                  Wyszlismy z tego tak,że głos był z telefonu i szybko przesłane zdjęcie na
                                                  komputer.
                                                • del.wa.57 Re: Swieta...i już po 28.12.05, 22:53
                                                  Ja bardzo lubie swieta,ta krzatanine równiez w zeszłym roku mialam moje dzieci
                                                  na swieta,w sumie 8-osob,ale było wspaniale,trzeba bylo duzo jedzonka
                                                  przygotowac-to tez dla mnie zaden problem,mąz pomagal mi jak wracal z
                                                  pracy.Wtym roku mialam tylko siostre na swieta 3-osoby,ale tez wspólnie
                                                  robilismy,porzadki w domu,gotowanie ja lubie gotowac,mimo zmeczenia(czasem)a
                                                  swieta Bozego Narodzenia to dla mnie sama radosc,atmosfera wigilijna.Wielkanoc
                                                  nie jest taka(uroczysta)ale tez lubie swieta wielkanocne,malowanie jajek...cala
                                                  ta tradycja jest dla mnie czyms wielkim i wspaniałymwink)))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka