Dodaj do ulubionych

Słownik wspomnien z czasow PRL - naprawde ciekawe

05.07.06, 17:21
Adapter "Bambino" - urządzenie służące do odtwarzania pocztówek dźwiękowych.

Więcej:

www.gazeta.dk/naws.html
Obserwuj wątek
    • natla Re: Słownik wspomnien z czasow PRL - naprawde cie 05.07.06, 17:23
      (No właśnie. Super.)
      Miej lub bardziej śmieszne, a czasem łezka się w oku kręci wink))
      • dankarol Re: Słownik wspomnien z czasow PRL - naprawde cie 05.07.06, 18:07
        To jest świetne. Dzięki
        • del.wa.57 Re: Słownik wspomnien z czasow PRL - naprawde cie 05.07.06, 18:55
          Można powspominać stare dzieje dzięki Wiktoriosmile
          • ira.mak Re: Słownik wspomnien z czasow PRL - naprawde cie 05.07.06, 19:06
            a magnetofon ZK-140 I jak się fajnie czasem taśma wkręcała!Albo nie wiem jak to
            się nazywało-myśmy na to mówili ;RUSKA MIKROFALA; bo to można było kupić od nich
            na rynku,to był taki niby piekarnik na taką spiralę.A pamiętacie naboje do syfonów?
            • del.wa.57 Re: Słownik wspomnien z czasow PRL - naprawde cie 05.07.06, 19:40
              Jasne,że pamiętam naboje do syfonów jak nieraz strzelałysmile
              A przy takim adapterze''Bambino''bawiliśmy się na prywatkach a w ''Niewidzialną
              rękę''bawił sie mój syn.To były czasysmile)
              • mania1119 Re: Słownik wspomnien z czasow PRL - naprawde cie 05.07.06, 21:19
                Byly ostatnio kilka razy w TV pokazane wspomnienia z czasow PRL,dwie
                ekipy,wspominania i zgadywania.Bylo jak bylo,ale ze to moja mlodosc wiec
                ogladalam z sentymentem.
                • dankarol Re: Słownik wspomnien z czasow PRL - naprawde cie 05.07.06, 21:23
                  Maniu też lubię oglądać ten program wesoło sie wspomina.
    • banitka51 Re: Słownik wspomnien z czasow PRL - naprawde cie 05.07.06, 21:46
      to słownik stworzony przez nasze dzieci. Elementów z naszego dzieciństwa na
      palcach jednej ręki można policzyć.
      Może byśmy stworzyli z naszej pamięci???

      "radar" - miesięcznik ułatwiający kontakty ze światem.
      cdn
      • banitka51 wspomnienia z czasow PRL - pisma 05.07.06, 22:06
        'Miś" i "świerszczyk" - pamiętacie?
        "świat młodych",
        potem - "filipinka", "radar" i "itd"
        • banitka51 Re: wspomnienia z czasow PRL - sporty 05.07.06, 22:12
          łyżwy na blaszkę, mocowaną w obcasie z zaciskającymi się mocowaniami na
          przedniej części podeszwy. Tragedia , gdy zgubiło się klucz w czasie ślizgawki.
          Chyba, że ktoś pożyczył i pasował. Niestetu, inny rozmiar miał czeski, inny
          polski...

          narty drewniane, swiecą smarowane. wiązania kandahar. kijki bambusowe.

          sanki z parcianą taśmą zamiast listew. pupa nie bolała.

          rower szarotka - po dziecięcym, przed dorosłym.

          skakanka - podstawowy sprzęt zabaw podwórkowych i na przerwach. Protoplasta
          gumy, co za moich czasów nie istniała.

          gra w klasy - ćwicząca sprawność skakania i kopania na jednej nodze.

          i do tych 2 pow. komentarz widzów - skuś baba na dziada.
          • banitka51 Re: wspomnienia z czasow PRL - smaki i zapachy 06.07.06, 01:09
            szynkowa kiełbasa

            jabłka kosztele

            mleko niehomogenizowane, które latem się zsiadało, a serek jaki z tego był!
            do tego co rano pod drzwiami.

            jedyne normalne wino - egri bikaver

            ciuchy z węgier i jugosławii

            kożuchy - zniknęły jako ubiór powszechny, choć zimy nie cieplejsze

            spodnie wełniane z kolejarskiego sukna. paskudnie drapały.

            buty na skórzanej podeszwie jako norma. Dla małych dzieci też. Skrzypiały.

            W obuwniczych sklepach przezroczyste z plastiku buciki do mierzenia dla dzieci,
            co by matka widziała, czy nie za ciasne.

            Tenisówki czyszczone pastą nivea.

            miętowy proszek do mycia zębów.

            a jak o zębach - wiertarki u dentystów...



        • dankarol Re: wspomnienia z czasow PRL - pisma 05.07.06, 22:12
          Jacek i Agatka, Gąska Balbinka
        • banitka51 Re: wspomnienia z czasow PRL - różności 05.07.06, 22:17
          zbiory etykiet z pudełek zapałek.

          tekturowy tornister, drewniany piórnik.

          radio 'pionier'

          zegarek bezkamieniowy 'ruhla' na rękę - obok 'łuny' i 'czajki' najbogatszy
          świecki prezent na I komunię

          landrynki w metalowych, okrągłych, wysokich puszkach.

          plecak wojskowy w kształcie kostki. ja miałam jeszcze z końską skórą na wierzchu
          - poniemiecki, dziecko sobie dało ukraść.

          odznaki metalowe, przybijane do laski, która wtedy oznaczała kawałek kijka z rączką.

          • wiktoria53 Re: wspomnienia z czasow PRL - różności 05.07.06, 22:27
            Taką ZK-140 jeszcze mam i nawet taśmy do niego. Taśmy z nagraniami np. D.Rousosa
            GOODBYE MY LIVE GOODBYE smile
            • banitka51 Re: wspomnienia z czasow PRL - różności 05.07.06, 22:31
              to była licencja gruendiga - dwu- i czterościeżkowy.
              pierwsza bratowa mi ukradła.
              ach, te prywatki! i płyty 'czarne', analogowe - ile się trzeba było namęczyć, by
              w latach 60 kupić co ciekawsze albumy!
              a prezenty były z nich najbardziej pożądane.
              dlatego do dzisiaj mam 2 drupi, żaden nie 'zgrany'...
            • wiktoria53 Re: wspomnienia z czasow PRL - różności 05.07.06, 22:31
              Tekturowy tornister,cukierki kanoldy, pończochy prążkowane-patentki,
              • banitka51 wiktorio! 05.07.06, 22:39
                kanoldy???? co to?
                • vogino55 Re: wiktorio! 05.07.06, 23:02
                  banitka51 napisała:

                  > kanoldy???? co to?
                  hihi cukierki 'kanoldy'jeszcze można czasem kupić ,ale to już nie
                  to,,,,,,,,,,,,,
                  • banitka51 kanoldy 05.07.06, 23:17
                    poszukam, wyobraźnia naprowadzi mnie na smak dawny. Nie znałam, nie jadłam -
                    sądzę, że to regionalny przysmak.
                    • dankarol Re: kanoldy 05.07.06, 23:35
                      Jeśli regionalny to duży ten region, bo w Krakowie też były kanoldy.
                      • banitka51 Re: kanoldy 05.07.06, 23:43
                        duży, rzeczywiście. odzyskane ziemie bezkanoldowe.
                        a smak? może to tylko sprawa nazewnictwa? owocowe? mleczne? kakaowe?
                        • ania091951 Re: kanoldy 05.07.06, 23:59
                          Ja nigdy nie zaznalam bolu mieszkaniowego.Majac 21lat otrzymalam swoje pierwsze
                          mieszkanie oczywiscie moj synek mial juz 2 latka jaka to byla radosc 2 pokoju z
                          kuchnia na 8 pietrze z malym balkonikiem
          • banitka51 Re: wspomnienia z czasow PRL - SIATKA 05.07.06, 22:53
            element podstawowego wyposażenia kobiety, z cienkiego sznurka, wersja nowoczesna
            w czasach późnego Gomułki - plastikowa. Wersja ozdobna - z wplecionymi
            koralikami. Elastyczna, wepchnąć można było wiele i nie pękała. Przejrzysta, nic
            nie dało się ukryć przed przechodniami. Stąd kontakty międzyludzkie - gdzie pani
            to dostała? bo widać było co.
            Czasy przed utajnieniem w reklamówkach, kradzionych w supermarketach niemieckich
            (wtedy dawanych za darmoche nawet w aldim) i sprzedawanych na krajowych ulicach
            przez baby.
            • wiktoria53 Wspomnienia z PRL-Banitko 05.07.06, 22:57
              Kanoldy to takie twarde, mleczne karmelki, pamiętasz na pewno. A te siatki
              plecione.....wiem, że w szkole uczyliśmy się takie wyplatać.
              • wiktoria53 Bary mleczne.....przydałyby się teraz..... 05.07.06, 23:01
                W Bydoszczy jeszcze jest taki Bar Mleczny chyba Dworcowy się nazywa, na ul.
                Dworcowej w poblizu dworca PKP. Jakie tam pierogi leniwe robią.......mniam
                Zawsze w czasie pobytu w tym mieście wstepuję do tego baru i zamawiam
                porcję.Pychota....
                • banitka51 Re: Bary mleczne.....przydałyby się teraz..... 05.07.06, 23:09
                  we Wrocławiu jest kilka - jacek i agatka na Nowym Targu, wzorcowy blisko pkp i
                  złota kurka na dawnym pl PKWN (Legionów chyba teraz).
                  Pamiętam z barów mlecznych pyszne ruskie pierogi. Mój brat potrafił 'wciąć' 3
                  porcje na raz. Ze skwarkami i zsiadłe mleko do tego (czasy przedkefirowe).
                • takanietaka Re: Bary mleczne.....przydałyby się teraz..... 06.07.06, 00:49
                  Wiktorio jest na Sułkowskiego -"Bar mleczny Lesny" na Osiedlu Leśnym!
                  _______________________________________________________ ** nigdy nic nie
                  wiadomosmile **
        • ewak224 Re: wspomnienia z czasow PRL - pisma 15.07.06, 18:42
          ""Płomyk" i "Płomyczek"
        • ewak224 Troche pachnaco i kosmetycznie 15.07.06, 19:11
          A pamietacie plyn przeciwko potowi "OrO"
          byl w takiej pieknej lekko rozowo karbowanej smuklej butelce
          ,a "Vegetal" do ukladania wlosow,a niesmiertelna woda po goleniu"Chypre".
          • kryzar Re: Troche pachnaco i kosmetycznie 20.07.06, 12:23
            a PRASTARA w koszyczku wiklinowym, czy DERBY "jadące" koniem
      • vogino55 Re: Słownik wspomnien z czasow PRL - naprawde cie 05.07.06, 22:14
        Zegarki UMF Ruhla z NRD takie ' buksiaki' i jeszcze ORS= Obsługa Ratalnej
        Sprzedaży,,,,,,,,,
        • anka125 A mnie jest żal PRLu 05.07.06, 23:10
          Śmiejecie się z nazw,urządzeń i innych rzeczy,ala wtedy nikt jakoś głodny nie
          chodził,nikt nie był bezdomny.Każdy kto chciał pracować miał pracę lepiej albo
          gorzej płatną ,ale miał.A jak ją miał to stać go było na prawie wszelkie
          dostępne dobra - mieszkanie,knajpy i ciuchy.To,że nie na samochody?A zobaczcie
          co się teraz dzieje na drogach!Horror!Za dużo jest pojazdów.Za ciasno.Ludzie
          byli dla siebie życzliwsi,milsi.Każdy z uśmiechem do drugiego.A teraz?Bez
          pracy,bez domów,bez przyszłości.Korupcja i złodziejstwo.Wszędzie.Kto ma kasę ten
          rządzi.A kto ma kasę"...Dlaczego młodzi ludzie muszą uciekać z tego
          "praworządnego i przyjaznego"kraju?Jak pewna pani-rzecznik powiedziała kiedyś,że
          chce żyć " o suchym chlebie ale w wolnej Polsce" ja pytam teraz : gdzie jest
          teraz ta pani?Na pewno w USA albo gdzie indziej.Ona o suchym chlebie by nie
          wytrzymała.A większość z nas musi.Dlaczego?
          Dlatego ja wołam:mnie jest żal PRLu!!!
          • banitka51 Re: A mnie jest żal PRLu 05.07.06, 23:20
            Anko! My się wcale nie śmiejemy z PRL-u, my wspominamy to, czym żyliśmy, w czym
            wzrastaliśmy, co było "nasze" i zrosło się z nami!
            I z pewnością nasze dzieci mają inaczej. Czesto trudniej.
            • ania091951 Re: A mnie jest żal PRLu 05.07.06, 23:39
              Pamietam jak stalam w kolejce spolecznej za pralka automatuczna ,bylam druga na
              liscie i kolejke zamkneli oj jaka bylam wsciekla. Pralke i tak kupilam tylko
              ze juz nie z listy spolecznej ale to byly czasy
            • dankarol Re: A mnie jest żal PRLu 05.07.06, 23:46
              Wspominamy z sentymentem. Mieliśmy pewnie mniejszą świadomość potrzeb, wiec to
              co mieliśmy nam wystarczało. W swoim otoczeniu miałam cztero pokoleniową
              rodzinę mieszkającą w pokoju z kuchnia (w bloku, ok 25 m2) teraz dla jednej
              osoby to za małe.Owoce cytrusowe dostawało się na święta,
          • banitka51 A mi trochę przykro, jak się młodzi śmieją z PRLu 06.07.06, 00:01
            jak na tej podanej stronie. Ileż kpiny czasami, z którymi się nie zgadzam.
            Przede wszystkim protestuję przeciwko lekceważącemu stosunkowi do ówczesnej
            produkcji. Awaryjność nie była wcale tak powszechna, jak dzisiaj.
            Pralka shl - protoplastka frani - do końca (do automatu polaru) działała bez
            zarzutu i stoi w piwnicy w honorowym kąciku.
            • dankarol Re: A mi trochę przykro, jak się młodzi śmieją z 06.07.06, 00:11
              Banitko my sie nie śmiejemy z PRL, jak można sie śmiać z własnego życia,
              uśmiechamy się do wspomnień. U mnie w domu jest jeszcze wiele prl-owskich
              rzeczy, taki mały skansen. Do niedawna stała lodówka wystana w kilomentowej
              kolejce. Stoi kilka mebli też wystanych. Jedna z lamp to jeszcze lata 60 i nie
              zmieniam jej z czystego sentymentu.W różnych domunetach znalazłam karktę z
              komitetu kolejkowego.
            • dankarol Re: A mi trochę przykro, jak się młodzi śmieją z 06.07.06, 00:13
              Uciekło . W portfeliku noszę kartkę na mięso tak na wszelki wypadek wink
              • ania091951 Re: A mi trochę przykro, jak się młodzi śmieją z 06.07.06, 00:19
                Milo jest powspominac.
            • banitka51 Re: A mi trochę przykro, jak się młodzi śmieją z 06.07.06, 00:38
              powtarzam - MŁODZI, to znaczy urodzeni po nas, w wieku naszych dzieci. Co było
              widać na cytowanej stronie. Bo nie żyli, nie byli, a podśmiewają się z naszych
              wspaniałych wspomnień, starając się je dyskredytować, jako sentyment do byleczego.
        • banitka51 AUTOSTOP!! 06.07.06, 00:44
          wtedy - bezpieczny dla obu stron. świetny sposób na tanie wakacje. Dzieckiem
          byłam, gdy bynajmniej nie mieszczańska mama urządzała nam w ten sposób część
          wakacji, coby wieś m.in. zobaczyć i w stodole na sianie pospać. No i odróżnić
          krowę od lwa (ogon podobny), wypić mleko prosto z udoju i zjeść zsiadłe mleko.
          Wrażenia mocniejsze od zwiedzania Krakowa, Warszawy czy Gdańska dla miastowego
          10-latka.
          • takanietaka Re: AUTOSTOP!! 06.07.06, 00:54
            Ech,autostop,pojechałam z chłopakiem,przyszłym mężem,rodzicom skłamałam,w
            szkole zabraniali ,a to byl pierwszy autostop.było cudownie ,od razu zziebiłam
            nerki od spania na ziemi,potem zasikałam pół polski po kropelce..nawet nam nie
            przyszło do głowy iśc do lekarza..czekalismy az samo przejdzie..a potem sie
            oczywiscie i tak wszystko wydało i była chryja ,ze ho ho!
          • ania091951 Re: AUTOSTOP!! 06.07.06, 01:27
            Co za frajda .Uwielbialam wyjezdzac na wies, a mleko z pianka prosto od krowy
            Do dzis wspominam wies pod Pulawami
            • wiktoria53 Bar-takanietaka 06.07.06, 06:47
              Dzieki za "Bar leśny", może kiedyś skorzystam smile bo Leśne tak raczej na boku.
              No chyba, że w drodze do Myślęcinka...wink ale wiedza zawsze sie przyda.
              • wiktoria53 Kartki-dankarol 06.07.06, 06:50
                Jakaś Ty zapobiegliwa , zostawiłaś na czarną godzinę wink...to nie wykorzystałaś
                wszystkich kartek? Ty wegetarianka byłaś......wink
    • goskaa.l Re: Słownik wspomnien z czasow PRL 06.07.06, 07:35
      radio "Szarotka"
      oranżada w butelkach zamykanych na korek (jak teraz piwo Grolsch)
      oranżadka w proszku
      raczki i kukułki (dzisiejsze to nie te)
      "kawusie" - cukierki likworowe w tekturowym pudełku
      pionierki - ukochane buty do wędrówek nizinnych
      • mania1119 Re: Słownik wspomnien z czasow PRL 06.07.06, 09:17
        O,czekolada Manilla (o ksztalcie przekrojonej wzdluz sruby),czekolada Jawa i
        chlebek swietojanski,taki pierniczek oblany czekolada.Acha,szyneczka cielca z
        taka galaretka.Smaki mojego dziecinstwa,ale ,co gorsza,wychodzi na to,ze ja
        pamietam glownie jedzonko...
        • takanietaka Re: Słownik wspomnien z czasow PRL 06.07.06, 09:37
          ooo! czekolada Jawa ,taka z chrupkami w srodku-fajna .Dzisiaj bywa w sklepach
          czekolada Danusia -wersja klasyczna ,rzeczywiscie ma taki sam smak i dizajn.a
          kto pamieta perfumy "Byc może"? A krem "snieg tatrzański"?były tez perfumy
          poemat,ale Być Może były uwazane za "eleganciejsze".
          _______________________________________________________ ** nigdy nic nie
          wiadomosmile **
          • del.wa.57 Re: Słownik wspomnien z czasow PRL 06.07.06, 10:06
            A srodki płatnicze czerwona stówa do dzisiaj mam gdzieś schowaną na
            pamiątkę,czy 20zł, w monecie i krążyła zagadką wokół tych moniaków''leży w
            trawie i nie dycha-dwie dychy''albo proszek do prania/pieluszek/z tetry Cypisek
            sama prałam w starej /frani/wyłącznie w tym proszku a frania moja służy do
            dzisiaj mojej sąsiadce w Polsce.Jasne prfumy ''Byc może'' sama takie kupowałam.
          • dankarol Re: Słownik wspomnien z czasow PRL 06.07.06, 10:07
            A ja nie mogę zapomnieć moich ukochanych pralinek w pudełeczku, takie różowe w
            środku. Zawsze dostawałam je na mikołaja, o i groszki w pudełeczku z dziurką z
            boku i jeszcze w prywatnej budce słodkie różowe i brądowe koreczki.
            Wiktorio pod koniec okresu kartkowego w Krakowie można już było kupić różne
            rzeczy bez kartki, a niektóre nigdy nie były na kartki (kaszanka, pasztetowa
            podroby- no jak kto lubi), więc ostatnia kartka została cała.
            Zdarza się, że robie w sklepie za eksponat, jeśli sprzedawczyni zobaczy kartkę,
            woła młode pokolenie sklepowe i pokazuje tłumacząc co to. Zastanawiam sie, a
            może otworzyć muzeum obnośne. Był handel obnośny, to teraz muzeum . wink
          • goskaa.l Re: Słownik wspomnien z czasow PRL 06.07.06, 12:54
            woda toaletowa "zielony wiatr"
            woda ogórkowa (po goleniu, dla panów)
      • kryzar Re: Słownik wspomnien z czasow PRL 06.07.06, 11:11
        radio SZAROTKA mam jeszcze do dziś, niestety w moim domu kiepsko odbiera się fale długie. Mam również radio duże Stradivarius, na krórym słuchałam radia Luxemburg.
        Cukiereczki kamyczki, czasem jeszcze kupuję, ale te dawne były mniej kolorowe, czyli zdrowsze i lepsze. A z bardzo wczesnego dzieciństwa pamiętam czekoladki "Kocie języczki" i na śniadanie tapiokę. Teraz nigdzie nie widać ani jednego ani drugiego.
        • natla Re: Słownik wspomnien z czasow PRL 06.07.06, 11:21
          A wiecie co w tym wszystkim najfajniejsze? Byłyśmy młode i piękne....to też
          wspomnienie z PRL wink))
          I nie było takich problemów z wyborem, a jak się coś w latach osiemdziesiatych
          upolowało, to ile radochy było.....No kto by sie teraz cieszył z 6 kg pomarańcz
          pod poduszką na Mikołaja? Albo dodatkowo zdobytą kawą czy benzyną, tak poza
          kartkami? wink))A pamiętacie jacy ludzie byli dla siebie życzliwi? Jak kwitło
          życie towarzyskie na całkiem wysokim poziomie?
          Kurcze, niby było źle, a o ile lepiej niz teraz. Ja bym tak chętnie wzieła 50%
          z PRL i 50 z teraz.
          • dankarol Re: Słownik wspomnien z czasow PRL 06.07.06, 12:42
            Ja zgłaszam protest, przeciw szerzeniu nieprawdziwych wiadomości przez derekcję.
            Zaglądnijcie do lustra dalej jesteśmy piękne i młode duchem
            • natla Re: Słownik wspomnien z czasow PRL 06.07.06, 12:56
              Cholera, duch mi w moim lustrze nie wychodzi.....pewnie nie chce mi w głowie
              przewrócić.
          • takanietaka 6 kilogramów pomarańcz?? 06.07.06, 12:43
            To ty jakas krezuska byłas,albo mama ekspedientka ,bo wtedy było raczej nie za
            pieniadze a po znajomości!!!U mnie w domu były na gwiazdke po dwie
            pomarańcze,dla brata i dla mnie -bo po tyle dawali,oczywiście "dawali" a nie
            sprzedawali!A teraz mozemy dowoli..........ale juz nam tak nie zależy!A
            bułgarskie winogrona pamietacie jak je rzucali na rynek?A buty z Chełmka z
            obcierajaca zawsze pięta?A kto kupował "baletki" u prywatnego szewca w
            Warszawie na Tamce?We wszystkich zamszowych kolorach,nawet czerwone!
            _______________________________________________________ ** nigdy nic nie
            wiadomosmile **
            • natla Re: 6 kilogramów pomarańcz?? 06.07.06, 13:00
              ...i krem ogórkowy...
              Owaka, w latach 60-tych można było kupić pomarańcze w delikatesach (ich chyba
              nikt jeszcze nie wymienił), jak sie wiedziało kiedy dostawa. Mikołajem był
              przede wszystkim ojciec i on to jakoś organizował. Zapytamy go wink))
              • banitka51 przemysławka 06.07.06, 13:09
              • banitka51 przemysławka 06.07.06, 13:10
                w koszyczku. wywożona nawet na handel do NRD, jak nivea do Bułgarii.
                • del.wa.57 Re: przemysławka 06.07.06, 13:18
                  Ech,zobaczcie dziewczyny tutaj,łza się w oku kręci na tych bajeczkach wychowały
                  się nasze dzieci i nie tylkosmile
                  www.nostalgia.pl/
                  • natla Te linki już gdzieś u nas były...... 06.07.06, 13:21
                    .....ale nie chce mi się szukać, więc "podwędziłam" sześćdziesiątkom wink))
                    polskaludowa.com/index.htm
                    www.wspomnieniaprl.friko.pl/index.html
                    Nostalgię już Delwiątko wkleiło.
                    • del.wa.57 Re: Te linki już gdzieś u nas były...... 06.07.06, 13:33
                      Nostalgię miałam u siebie skarbusiu w ulubionych,kurcze jakoś tak smętnie na
                      duszy jak to się ogląda,fajne stronki szefowosmile))))
                      • natla Re: Te linki już gdzieś u nas były...... 06.07.06, 15:15
                        ...bo ukradzione wink)
                        • del.wa.57 Re: Te linki już gdzieś u nas były...... 06.07.06, 15:25
                          Nieprawda se znalazłamwink))
                          • mania1119 Re: lata PRL-u 06.07.06, 20:28
                            A w ogole to krazy po Polsce objazdowe muzeum z eksponatami z tych czasow ,pod
                            znakiem Misia ze slynnego "Misia"..Ogladalam to wszystko z rozczuleniem.A
                            pamietacie,ta pasta Nivea i krem Nivea byly w podobnych tubkach.Pare razy
                            umylam sobie kremem zeby...oj,pamietam.
                            A,qrcze,jak to sie nazywalo-nie kalejdoskop,tylko tam sie chodzilo ogladac
                            obrazki,no,jak w kinie,tylko sie nie ruszaly,i patrzylo sie przez takie
                            okularowe,w scianie.Przypomnijcie mi,bo mi nazwa uciekla.U nas bylo to na
                            Krupowkach.
                            A pierwsze rajtuzy elastyczne zamiast ponczoch,zmory moich nastoletnich lat...
                            • natla Re: lata PRL-u 06.07.06, 20:42
                              Fotoplastikon?smile
                              • mania1119 Re: lata PRL-u 06.07.06, 20:42
                                No wlasnie to!
                                • mania1119 Re: lata PRL-u 06.07.06, 20:51
                                  Jak wszystko-mialy swoje plusy i minusy,dla przecietnego,niezbyt ambitnego
                                  politycznie czlowieka.
                                  Moj zbior albumow malarstwa pochodzi glownie z moich studenckich czasow,a wiec
                                  lata 70-te,kiedy kupowalo sie wydania rosyjskie (radzieckie) za doslownie
                                  grosze.nawet studentke bylo stac bez problemu.
                                  Kanapeczki w barze mlecznym niedaleko dworca w Krakowie-na rogu Kleparza i
                                  chyba Basztowej(dobrze mowie?).
                                  U nas jest jeden bar mleczny,ostatni.Ale pamietam taki na Krupowkach,gdzie byly
                                  stylizowane na goralszczyzne malowidla na suficie i scianach.I pierogi
                                  ruskie...Zawsze najpierw obgryzalam brzegi a potem jadlam srodek.
                                  • natla Re: lata PRL-u 06.07.06, 22:07
                                    Ja też, ja też, do dzisiaj mi to zostało, tylko, ze dziś brzegi wypluwam i daję
                                    psu....jak nikt nie widzi oczywiscie. wink)
                                    Z barów to pamiętam Sam i ten naprzeciwko mniej więcej Orbisu czy pogody.
                                    A pamiętasz jak naprzeciwko otworzyli ten duży dom towarowy, co to była za
                                    radocha....piętrowy i w ogóle Europa smile)
                                    A dialogi na cztery nogi.....film wczoraj widziałem.......a wspaniałe teatry
                                    w poniedziałki w TV.....a pan Sułek i Lipińska.....
                                    • takanietaka A kto? 06.07.06, 22:29

                                      - **A kto jest taki stary ze sie załapał na wielotomowa Encyklopedie Radziecka?
                                      Ah,ile tam było obrazków i reprodukcji i całe tablice z
                                      motylami,zwierzetami...o ho ho I jak człowiekj wygladał w środku -bardzo było
                                      dobre do ogladania
                                      • natla Re: A kto? 06.07.06, 22:32
                                        Ja jeszcze mam tą 4-tomową, też z rycinami, obrazeczkami i nawet czasem do niej
                                        zagladam. smile
                                    • dankarol Re: lata PRL-u 06.07.06, 22:30
                                      Przypomniały mi sie czasy kiedy nieraz dwa razy w tygodniu bywałam w teatrze,
                                      szczególnie w Teatrze Starym lub Kameralnym: Noc Listopadowa, Wyzwolenie,
                                      Dziady, Wiśniowy Sad, Z biegiem lat z biegiem dni i wiele wiele innych.
                                      Teraz niestety nie stać mnie na tyle ekstrawagancji.
                                      • takanietaka Re: lata PRL-u 06.07.06, 22:33
                                        Dankarol!!O teatr!Lata siedemdziesiate były w Warszawie bardzo bardzo
                                        teatralne ...chodziło sie i chodziło...do dzis pamietam Olbrychskiego w "byc
                                        albo nie być" cały w czarnej skórze........
                                        _______________________________________________________ ** nigdy nic nie
                                        wiadomosmile **
                                        • vogino55 Re: lata PRL-u 06.07.06, 22:45
                                          Wspomnień nikt nam nie zabierze,,,,,,,mimo wszystko to były 'Piękne dni'
                                          • natla Re: lata PRL-u 06.07.06, 22:56
                                            I co nas obchodziły: rzad, partia i całe to barachło.....tylko tyle, co sie
                                            posmiać mozna było. Ale to chyba zwiazane z wiekiem. Czasem byłam świadkiem
                                            dyskusji poliycznych, ale mnie to nie wciągłao i nie znałam sie natym, choć nie
                                            powiem.....kilka dyskusji zmusiło mnie do myslenia.
                                            Mnie te sprawy zaczęły właściwie dopiero interesować w 89 roku, kiesy zaczęła
                                            się różnobarwnosć partii.
                                            Ja też jeździłam często do Krakowa, do Starego, a jeszcze częściej bywałam
                                            w Katowicach na premierach, no i co tydzień w filharmonii.
                                            Oj piękne czasy.
                                            • dankarol Re: lata PRL-u 06.07.06, 23:09
                                              O filharmonia,ze szkoły chodziło sie na wejściówki, a potem na karnet.
                                              O a raz w dziecięctwie udało mi się być po drugiej stronie,jako szkolna
                                              orkiestra.
                                              • wiktoria53 Wspomnienie 06.07.06, 23:20
                                                A kto pamieta ARTOS w szkole?
                                                • natla Re: Wspomnienie 06.07.06, 23:24
                                                  ????
                                                • del.wa.57 Re: Wspomnienie 06.07.06, 23:26
                                                  Pmietacie pończochy,kolor czekolady w drobną krateczkę,kosztowały majątek
                                                  chodziłam do szkoły i dorabiałam sobie w ''Spółdzielnia Ogrodnicza''zarabiałam
                                                  chyba 200/300zł,a na to cudo wydałam chyba 80zł,ale miałam w domu awanturę,ze
                                                  zwariowałamsmile
                                                  • del.wa.57 Re: Wspomnienie 06.07.06, 23:33
                                                    Muszę Wam to pokazać,mam zeskanowane stare zdjęcia,to jestem ja z moim starszym
                                                    o rok bratem,mieliśmy po 5/6 lat,czyż to nie skarb,ale byłam pyziasmile))))
                                                    img447.imageshack.us/img447/7058/scan00190az.jpg
                                                  • takanietaka do Delwy 06.07.06, 23:42
                                                    Delwa przyslij mi to zdjecie w pełnym wymiarze ,jak będe miała czas to ci je
                                                    wyczyszczę,
                                                  • del.wa.57 Re: Takanietaka czy owaka??? 06.07.06, 23:45
                                                    To zdjęcie ma taki wymiar,jast bardzo małe,okey,wyślę Ci skarbie ale juz nie
                                                    dzisiaj,dziękismile)
                                                  • wiktoria53 Wspomnienie-Natla 06.07.06, 23:45
                                                    Artos organizował imprezy artystyczne w szkołach. Pamietam np. panią
                                                    Debichową...przyjeżdżali przeważnie muzycy i śpiewacy.
                                                  • del.wa.57 Re: Wspomnienie-Dankarolcia:))) 07.07.06, 00:02
                                                    Jakie te zdjęcia są cudne,też byłaś pyziuniasmile)
                                                    A fryzurki supersmile
                                                  • natla Re: Wspomnienie-Natla 07.07.06, 00:13
                                                    Nie pamiętam Artosa, pewnie mnie nie interesowało, kto z przedstawieniami
                                                    przyjeżdża.
                                                  • natla Re: do Delwy 07.07.06, 00:11
                                                    Kurcze, faktycznie, przecież mozemy tu nasze zdjecia z dzieciństwa umieszczac,
                                                    tylko ja jeszcze nigdy nie skanowałam.....czy ktoś mnie nauczy?
                                                    Na tych zdjęciach, to chyba wszyscy wyglądamy jednakowo....te stroje wink)
                                                    Rany, ile się człowiek nalatał do repasacji. Ja za granicą bywałam latem, więc
                                                    problem rajstop mi sie nigdy nie rzucił w oczy, a przecież to było
                                                    jasne. "Zgniły zachód" miał wszystko smile
                                                    O tak, te pończochy w kratkę albo później siatka....chyba jeszcze mam taką
                                                    parę, jak tak to obfotografuje.
                                                  • del.wa.57 Re: Do Natli. 07.07.06, 00:15
                                                    Jasne,że możemy jeszcze pare znajdę,ale juz nie dzisiaj,ide spać jutro muszę
                                                    wczesnie wstać do juterka kochanismile
                                                  • dankarol Re: Wspomnienie 06.07.06, 23:45
                                                    Halutka miałaś taką samą fryzurę jak ja tylko mnie kokardek nie przypinali
                                                    img322.imageshack.us/img322/9163/miija2zj.jpg
                                                    dziurę w ścianie osobiście wydłubałam.
                                                  • takanietaka A podciąganie oczek??? 06.07.06, 23:37
                                                    Jak wyjechałam zagranicę to sie strasznie zdziwiłam ,że oni nie podciągaja
                                                    oczek,a po prostu wyrzucaja te rajstopy-żadnego punktu podciągania oczek!!!!
                                                    Dziwne bardzo.A jak wracałam (akurat w polsce nic nie było!)to przyjaciółce sie
                                                    przypomniało ze ona zbiera rajstopy ,aby wedłóg rady z Burdy pociąc je i
                                                    powypychac nimi kolekcje poduszek.Poszła na strych ,przyniosła około 100
                                                    rajstop i powiedziała-wy tam umiecie te oczka podciągac to sobie
                                                    podciągniesz.I tak było -chyba z 10 lat te oczka podciagałam az wszystkie
                                                    zuzyłam.Miałam ich wiecej niz w sklepie -jak sobie zartowałam!
                                      • wiktoria53 Wspomnienie..... 06.07.06, 22:36
                                        A kto pamięta jak uczył się przy lampie naftoweJ? Ile razy trzeba było czyścić
                                        zakopcony cylinder ? Ja doskonale pamiętam! W moich stronach prąd podłączono
                                        gdzieś w 63 roku chyba.
                                        • takanietaka Re: Wspomnienie..... 06.07.06, 22:44
                                          A kto widział jeszcze kolejarza z lampa gazową wkraczajacego w nocy do
                                          przedziału w pociągu?Tylko ja???
                                          _______________________________________________________ ** nigdy nic nie
                                          wiadomosmile **
                                          • vogino55 Re: Wspomnienie..... 06.07.06, 22:52
                                            takanietaka napisała:

                                            > A kto widział jeszcze kolejarza z lampa gazową wkraczajacego w nocy do
                                            > przedziału w pociągu?Tylko ja???
                                            > _______________________________________________________ ** nigdy nic nie
                                            > wiadomosmile **
                                            Siem nie chwal tez widziałem i pamietam na trasie Żnin-Barcin-Pakość-Inowrocław
                                            fakt dawno to było,oj dawno,,,,
                                            • natla Re: Wspomnienie..... 06.07.06, 22:56
                                              Aleście Wy staaaarzy oboje wink))
                                              • vogino55 Re: Wspomnienie..... 06.07.06, 22:59
                                                natla napisała:

                                                > Aleście Wy staaaarzy oboje wink))
                                                no pewnie starsi niż Kruszwica (wink)))))))
                                                • natla Re: Wspomnienie..... 06.07.06, 23:05
                                                  Ja na szczeście mam krótką pamieć, albo Śląsk był bardziej "trendy" wink)
                                            • vogino55 Re: Wspomnienie..... 06.07.06, 22:58
                                              Pamietam również 'gaz majstra'na rowerze z drabinką na ramieniu,,,,wieczorem
                                              zapalał latarnie gazowe na mojej ulicy,,,,,,
                                              • banitka51 gazowe latarnie 07.07.06, 01:24
                                                też pamiętam, u nas jeździła kobieta a rowerze z patykiem, bo latarnie
                                                niewysokie były. Potem wszystkie zlikwidowano. A teraz na Ostrowiu Tumskim
                                                odrodziły się. Z przyjemnością patrzę, jak są zapalane - w ten sam sposób.
    • wirella Re: Słownik wspomnien z czasow PRL - naprawde cie 07.07.06, 07:30
      Wzruszyłam się.A kto pamięta płaszcze ortalionowe kupowane zresztą w Pewexie
      i
      • wiktoria53 Re: Słownik wspomnien z czasow PRL - ortaliony 07.07.06, 07:40
        Miałam ortalion,a potem modne były płaszcze ze skaju.Ja nosiłam czarnysmile
        • dankarol Re: Słownik wspomnien z czasow PRL - ortaliony 07.07.06, 10:53
          Też miałam czarny płaszcz ze skaju przedmiot zazdrości moich koleżanek. Mój
          ojciec zdobył gdzieś i mama uszyła nam z siostrą płaszcze
      • banitka51 Ach, te szeleszczące ortaliony! 07.07.06, 10:20
        delikatne, na cienkim stylonie - włoskie - i sztywne krajowe.
        wczesne 60 lata mam na myśli.
        • mania1119 Re: Ach, te szeleszczące ortaliony! 07.07.06, 17:55
          Przez pol dnia nie mialam dostepu do komputera i teraz nadrabiam.Tez mam takie
          zdjecia przedszkolne (szpinak w przedszkolu,brrr!),i na glowie motali mi takie
          cos jak rurke,taki loczek.
          Od nas,ze szkól,robili wycieczki na Slowacje.Pamietam,jak z pierwszej
          przywiozlam sok w puszce,niejaki Dodoni,cos tam jeszcze, a dla mamy,niezywkle
          gustowne (moim zdaniem,6-klasistki)majtki,elastyczne,w extra czerwonym kolorze
          i wykonczone gumowa,czarna koronka!Mama mine miala srednia (tamte czasy!),a ja
          nijak nie moglam pojac,dlaczego.
          Pamietam,jak za pierwsze 10 dolarow,ktore dostalam od kogos z rodziny,pognawszy
          do Pewexu,kupilam Rifle,piersiowke koniaku dla mamy (ach,wialo Zachodem na
          calego),a ze zostaly mi jakies centy,to zeby ich nie zmarnowac,po dlugich
          poszukiwaniach (trzeba bylo dopasowac cene do tych niedobitkow),kupilam cos
          bardzo atrakcyjego,w kolorowym pudelku,a po otwarciu okazalo sie,ze to...platki
          kukurydziane!Skad ja moglam wiedziec,co znaczy "cornflakes".Ja znalam kakao
          owsiane!To byl specjal na moja miare.
          • mania1119 Re: A "Wojna domowa"? 07.07.06, 17:56
            to sie oglada!szkoda,ze przerwali powtorke.
            • banitka51 rifle 07.07.06, 18:13
              Re: A "Wojna domowa"? - maniu, wątek o serialach jest.

              oj, przypomniałaś spodnie całoroczne, jedyne, wspaniałe, trwałe, co to i śnieg i
              morską wodę znosiły... kosztowały dolarów 7 (siedem).
              Że też człowiek nie nakupował sobie na zapas. A jaką kasę teraz by zrobił!!
              • mania1119 Re: rifle-Banitka 07.07.06, 18:27
                no tak,nie powinnam byla wpisywac tego w temat-mam na mysli "Wojne domowa"-ale
                sie rozentuzjazowalam i zawsze wtedy cos palne.
                • kryzar buuu, buuu czarna rozpacz mnie ogarnia 07.07.06, 19:11
                  wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3469371.html
                  niestety to już koniec J23. Szkoda, żadnego szacunku do wspomnień
                  • banitka51 no, co odsłona, to lepszy gag! 07.07.06, 19:55
                    ale będą 'chodziły' seriale klossa i Kosa na cd, nie ma sie co martwic.
                    Abonament za tv mozna sobie podarowac.
                    Niestety, dziarskie chłopaki-kombatanty, co im kaczki imponowały (może nie czas
                    przeszły?) kłapią dziobem w atmosferze ogólnego festiwalu cyrkowego, a Wildstein
                    nie wykazuje zdrowego rozsądku.
                    Aż się chce na jakąś wyspę...
                    • natla Re: no, co odsłona, to lepszy gag! 07.07.06, 20:22
                      Jestem wstrząsnięta, wściekła i bezsilna! Głupota tych ludzi mnie przewyzsza.
                      To nie kolejne gagi, to horror.
                      • banitka51 głupota kacza każdego przewyższa! 07.07.06, 20:52
                        ot co. Bo kaczka to ptak, wznosi się na wyżyny wzraz ze swą głupotą, a nam,
                        patrzącym z dołu najwyżej skapnie cosik spod ogona. Chować się - kaczka ma
                        raczke na "s"!!!
                    • krista57 Re: czasy PRL-u 07.07.06, 20:25
                      1.W calej wsi załozono aparaty cos na kształt głosników.W kazdym domu leciał ten
                      sam program,mozna było tylko włączyć/wyłączyć.Nazywano to,to..."kukuruznik".
                      2.kilka lat pózniej....słuchanie w radioodbiornikach w samo południe audycji
                      muzycznej/kapeli z przewagą akordeonów pod dyr.Rachonia
                      • takanietaka Cajmer a nie Rachoń! 07.07.06, 22:04
                        a to jakies ludowe w południe to był jakis Wesołowski ..cos w tym rodzaju...jak
                        sie uwezme to sobie przypomne ,bo oczywiscie nie pamietam co wczoraj było na
                        obiad,ale Cajmer jak zywy mi w pamieci stoi!Sromota!smile))
                        _______________________________________________________ ** nigdy nic nie
                        wiadomosmile **
                      • vogino55 Re: czasy PRL-u 07.07.06, 22:09
                        Krista te 'kukuruźniki' miały też miano 'kołchoźniki'
                        i jeszcze kapela Dzierżanowskiego folk-pop-muzik
                        • takanietaka hej Vogino 07.07.06, 22:14
                          oczywiście że Dzierzanowski!!Widzę że my chyba podobny rocznik...pamiętasz
                          kolejarzy z lampami naftowymi,latarnie ..a teraz dzierżanowski .My chyba
                          rzaczywiście starsi niz Mysia Wieża w Kruszwicy!Ojejku!
                          _______________________________________________________ ** nigdy nic nie
                          wiadomosmile **
                          • vogino55 Re: hej Vogino 07.07.06, 22:46
                            takanietaka napisała:

                            > oczywiście że Dzierzanowski!!Widzę że my chyba podobny rocznik...pamiętasz
                            > kolejarzy z lampami naftowymi,latarnie ..a teraz dzierżanowski .My chyba
                            > rzaczywiście starsi niz Mysia Wieża w Kruszwicy!Ojejku!

                            Tak się dziwisz,,,,przeca to ja z moim kumplem na siłę ochrzciliśmy tego
                            poganina Mieszka,,,,,oj bronił się on przed wodą święconą oj bronił(wink)))))
                            > _______________________________________________________ ** nigdy nic nie
                            > wiadomosmile **
                            • banitka51 Re: hej Vogino 07.07.06, 23:38
                              cos sie odmładzasz. Pamiętam, jak postrzyżyny Ziemowitkowi robiłeś...
                              • vogino55 Re: hej Vogino 08.07.06, 00:07
                                banitka51 napisała:

                                > cos sie odmładzasz. Pamiętam, jak postrzyżyny Ziemowitkowi robiłeś...

                                Trudno przyznam się,,,,zwyczaj był taki ze "ojciec ciął synowi synowi włosy'
                                Juz nie będziemy historii pisać na nowo-był Piast Kołodziej był? i już Gallus
                                Anonimus by musiał napisać,,,Piast Rogacz no nie bez sensu,,,,,(wink)))))))))
                            • natla Kołchoźniki..... 07.07.06, 23:46
                              Mam do nich szczególny stosunek. Przez wiele lat obserwowałam w mojej szkole
                              druty wychodzące ze ściany i starą szafę w kącie sekretariatu. Wywiedziałam
                              się, że to było kiedyś nagłośnienie. Wkurzają mnie takie niedorobione rzeczy,
                              więc jak tylko mogłam, natychmiast się do tego zabrałam. Kasy oczywiście nie
                              było. Wezwałam znajomego "złotą rączke", pokazałam, a on, że nic się z tym nie
                              da zrobić, bo to na stare kołchoźniki,któryh juz nigdzie nie ma, a szafa jest
                              lampowa, że on ma tam jakieś lampy ewentualnie na wymiane, ale to bez sensu
                              itd. Odczekałam jego jojczenie i kazałam zastanowić sie nad zdobyciem
                              kołchoźników. Czekałam kilka dni, po nocach mi sie te śliczne pudełeczka śniły,
                              aż w końcu złota rączka się zjawił.
                              Mówi....jest taki miejsce, gdzie w magazynach zalegają stare kołchoźniki, ale
                              trzeba pismo i takie tam bzdety. Wszystko załatwiłam w pół godziny
                              i pojechaliśmy. Była zima, okrpopnie ślisko, mnóstwo samochodów.....no same
                              przeszkody, ale ja *juz* musiałam to załatwić. Dojechałam do celu z duszą na
                              ramieniu i weszłam do pomieszczenia magazynowego. Zostałam oczarowana skarbami
                              tam leżącymi i stojącymi, a najbardziej sie do mnie usmiechały dziesiatki moich
                              ślicznych, zakurzonych i brudnych pudełeczek. Samochód był wypełniony nimi tak
                              dokładnie, że nawet złotej rączki prawie nie było widać. W końcu musiałam wziać
                              jeszcze zapas, a nikt nie był mi w stanie wytłumaczyć, że to mozna ratami
                              zawieźć. Złota rączka do wieczora reanimował szafę, a ja przy nim, żeby mi nie
                              uciekł. Na drugi dzień zaczął podłączać kołchoźniki w każdej klasie i na
                              korytarzach. Trwało to kilka dobrych dni, ale go zaanektowałam i pilnowałam
                              każdego dnia do wieczora. W sumie po ok. 10 dniach od pierwszej z nim rozmowy,
                              szkoła zaostała zradiofonizowana. Do tego prawie za darmo. Byłam dumna
                              z siebie, no co, moze powiecie, ze nie wykazałam charakteru? wink)
                              I tak dzięki zwykłym kołchoźnikom, stalismy się pierwszą szkołą w mieście,
                              a sądzę, że nawet w conajmniej połowie województwa, w której juz nie trzeba
                              było latać z kurendą, wysyłać dzieci po pracowników itp. Nawet niektóre
                              okoloicznosciowe apele sie odbywały przez radiowęzeł.
                              Wyobraźcie sobie, że to działa do dziś, czyli ok.18 lat i jedynie po drodze
                              udało mi się równie okazyjnie zdobyć centralkę, też juz teraz mocno zdezelowaną.
                              Dlatego kocham kołchoźniki. smile
                        • takanietaka a kukuruźnik.. 07.07.06, 22:16
                          to był samolot dwupłatowiec..kiedys takie latały i to nisko ,mozna było
                          wyraźnie widziec kółka podwozia.
                          _______________________________________________________ ** nigdy nic nie
                          wiadomosmile **
                          • ania091951 Re: a kukuruźnik.. 07.07.06, 22:21
                            balie i tarke pamietacie wtedy to bylo pranie
                            • del.wa.57 Re: a kukuruźnik.. 07.07.06, 22:37
                              Tak,to były''kołchożniki'' rany u teściów wisiał taki na ścianie,przy
                              oknie,pamiętamsmile))
                              Aniu (pralką) tarą to ja się natarłam tego prania a było nas w domu 9
                              osób,było co robić.
                              Płaszcz ortalionowy też miałam a jakże,czarny do pół łydki,ale to był szał!!!!
                            • takanietaka Robi sie strasznie! 07.07.06, 22:38
                              Tu balia i tarka ,tam nowy rząd..............
                              _______________________________________________________ ** nigdy nic nie
                              wiadomosmile **
                              • del.wa.57 Re: Wspomnienia foto:))))))))))) 07.07.06, 22:45
                                To jest mój starszy brat(z poprzedniego zdjęcia)rany, ile On mógł mieć
                                lat,miesięcy nie lat jest starszy o rok,mnie wtedy na świecie nie było,byłam u
                                mamusi w brzuszku.To gdzieś w Zoo na wycieczce.
                                img408.imageshack.us/img408/8397/scan00287qj.jpg
                                • e-baba Koszule non-iron 08.07.06, 10:17
                                  Ale fantastyczny wątek, udał Ci się, Banitko.
                                  A te zdjątka - super. Jakie ładne dzieci, i patrzcie co z nich wyrosłosmile)))

                                  A koszule non-iron pamietacie? Co za szał był. Każdy elegant musiał mieć taką
                                  koszulę. A że pocił się w niej okrutnie - no cóż, moda wymaga ofiar.


                                  • e-baba Juniorki 08.07.06, 10:20
                                    Obuwie ortopedyczne dla uczniów, obowiązkowe do chodzenia po szkole. Miałam je,
                                    miałam i o ile pamiętam, to miały jakiś bury kolor, chyba szary.
                                    • banitka51 Zuchy 08.07.06, 10:39
                                      skórzana na gumowej, profilowanej podeszwie (pośrodku podeszwy wytłoczony napis
                                      'zuch'). Na wycieczki górskie idealne wtedy, w zalewie niewygodnych butów,
                                      produkowanych państwowo i prywatnie - oddech dla stóp.
                                      {juniorek nie pamietam. chyba młodsze były}
                                      • e-baba Tatrzanki 08.07.06, 10:42
                                        Buty do kostek - z filcu na gumowej podeszwie. Noszone latem do kolanówek (?).
                                        Mam gdzieś zdjęcie mojego męża z dzieciństwa w tym obuwiu na nogach. Nie
                                        powiem, aby dodawały mu urody, ale chyba sie na tym nie znam, skoro teściowa go
                                        tak ubrała, a ona elegancka kobitka była kiedyś.
                                        • banitka51 Re: Tatrzanki 08.07.06, 10:49
                                          ????????? co to??? dawaj fot!
                                          • e-baba Re: Tatrzanki 08.07.06, 11:25
                                            banitka51 napisała:

                                            No, Banitko, naprawde nie wiesz, jakie to obuwie? Na skórzanej podeszwie, z
                                            materiału bardzo zblizonego do filcu, zawsze w kolorze czarnym. Do kostek,
                                            sznurowane. Podobne trochę do takich babcinych zimowych bamboszy na zimę z
                                            prywatnych zakładów szewskich. Popularne bardzo w pewnym okresie czasu - mąż na
                                            zdjęciu - poczatek lat sześdziesiatych. Na innych zdjęciach z tego okresu
                                            widziałam je tez u innych ludzi.

                                            banitka51 napisała:
                                            > ????????? co to??? dawaj fot!

                                            Fotka jest w albumie u teściowej. Przywiozę to podeślę.
                                            • natla Re: Tatrzanki 08.07.06, 11:39
                                              Też nie znam, albo nie pamietam raczej.
                                              Filcowe "kozaczki" , to tak, były całkiem wygodne, choć mało egulanckie wink
                                              • e-baba Re: Tatrzanki 08.07.06, 11:55
                                                Oż, kurcze. Foto zdobędę i pokażę Wam śliczne tatrzanki.
                                    • banitka51 podwiązki do męskich skarpetek 08.07.06, 10:41
                                      ach, jak taka męska łydka wyglądała...
                                      • e-baba Kapiszony (?) 08.07.06, 10:44
                                        Mam na mysli taką chustkę na głowę z folii, chroniąca przed deszczem, zakładaną
                                        równiez na inne nakrycia głowy. Kupowało się je w każdym kiosku. w Łodzi
                                        funkcjonowała taka nazwa.
                                        • banitka51 Re: Kapiszony (?) 08.07.06, 10:46
                                          Łódź oryginalna w słownictwie jest. Kapturki - złożone w harminijkę w malutkim,
                                          plastikowym etui. pamietam, pamętam...
                                        • e-baba Radio tranzystorowe 08.07.06, 10:48
                                          Eltra, Koliber, Krokus, Ewa - obowiązkowo do noszenia przy sobie i słuchania
                                          przy uchu. Na plaży - stało koło każdego koca. A że odbierało chyba tylko 2
                                          programy? No to co? Ale zawsze jakas muzyczka, słuchowisko, wiadomości. No i
                                          ten szpan.
                                          • kryzar Re: Radio tranzystorowe 08.07.06, 12:11
                                            "Sylwia" też była mała, tranzystorowa i z ładowarką i akumulatorkami.
                                            Bardzo długo mi służyła a dostałam ją w drugiej połowie lat 60-tych.
                                        • natla Re: Kapiszony (?) 08.07.06, 12:35
                                          Nie znam bardziej nietwarzowego nakrycia głowy smile
                                  • e-baba Re: Koszule non-iron 08.07.06, 23:53
                                    Ot, zakołowana baba taka. Przepraszam Cię, Wiktorio - ten świetny wątek to
                                    Twoja zasługa. Gratuluję.
    • banitka51 trójca - marks, engels i lenin 08.07.06, 10:44
      wicieli nawet w pralni, jak listy gończe - wszędzie byli.
      • banitka51 prawdziwe kalosze 08.07.06, 10:48
        nakładane na buty - pamiętacie? na zatrzaski zapinane, niskie. Kolor maminych
        pamietam - cieliste były.
        • banitka51 pierwsze rajstopy 08.07.06, 10:51
          elastyczne dla dzieci (dziewczynek, oczywiście). do wyboru w kolorach - chabrowy
          i czerwony.
        • dankarol Re: prawdziwe kalosze 08.07.06, 13:02
          miałam kaloszki popielate takie do kostek, raz ich omało w błocie nie zgubiłam.
          A takie buty filcowe na grubej gumowej podeszwie sznurowane na takie haczyki
          miałam na zimę.
          A pamiętacie nieśmiertelne sukienki z "grempliny"?
          • banitka51 i garnitury z bistoru 08.07.06, 13:12
            ogólnie zalew sztuczydeł przeżyliśmy. Jesteśmy ostatnim pokoleniem, wychowanym w
            skórze, drewnie i mosiądzu.
      • natla Re: trójca - marks, engels i lenin 08.07.06, 11:37
        "leninm wiecznie żywy"....to było powitanie na 3 - dniowej wycieczce
        w Krakowie, w czasie której przygotowywalismy sie do egzaminu z nauk
        politycznych. Poczatkowo nas to śmieszyło, pod koniec wyczuwało się obojetnosć
        i niechęć to tego powitania. wink
      • kryzar Re: trójca - marks, engels i lenin 08.07.06, 12:13
        a przez pewien okres też domalowany był Stalin
        • sioma1 Re: trójca - marks, engels i lenin 08.07.06, 13:26
          Kiedy zacząłem edukację były już tylko portrety Gomułki, Cyrankiewicza i chyba
          Zawadzkiego. Stalina na pewno już nie było. Ale były ławki z klapami i
          kałamarzem w srodku. W zimie palono w kaflokach, aż pewnej zimy na początku lat
          60-tych tercjan nie nadążał bo to zima / kolejna / stulecia była to dali nam 2-
          tygodnie wolnego.W telewizji Katowice był program dla dzieci " Wujcio Adaś i
          Kajtuś ", chyba w wykonaniu aktora Adama Kwiatkowskiego. We wtorki w telewizji
          był dzień wolny, po wolnym poniedziałku dla konsumentów mięsa.Na wczasy wówczas
          jeździłem do Juraty / tak, tak,tej samej / i mieszkaliśmy w takich barakach /
          były pod nazwą domków campingowych /że dziś niejeden by padł ze smiechu. Nikt
          nie zdawał sobie wówczas sprawy że Jurata dzisiaj jest niedostępna dla
          przeciętnego Polaka.Ale wtedy to zakłady pracy za grosze fundowały swoim
          pracownikom wywczasy nad morzem. Byłem tam do 1974 roku z 10 razy.
          • banitka51 cyrankiewicz 08.07.06, 13:36
            koło mnie stał na wystawie zakładu pogrzebowego. teraz spróbuję ich namówić na
            kaczki.
            • dankarol Audycje radiowe 08.07.06, 14:40
              Gdy zaczęłam chodzić do szkoły rano budziła mnie gimnastyka a potem był
              kwadrans muzyki zespołu Tihuana Brass czy jak sie to nazywało i codziennie myła
              taka melodia meksykańska pchła cy cóś takiego.
    • banitka51 Meble 08.07.06, 18:00
      normalne, głebokie, pakowne szafy, pojemne bufety, pełne szufladek kredensy,
      duże biurka, biblioteczki oszklone.
      • natla Re: Meble 08.07.06, 21:00
        Ale też te obmierzłe meblościanki, jedyne nadające sie do blokowisk. Parę lat
        temu wyrzuciłam z przyjemnością. Jak miałam 15 lat mama mi ją zrobiła na
        zamówienie. Wtedy to był szał, a zajmowała w moim pokoju wielkości M3 1/3
        ściany. Do mojego pokju w teraźniejszym miwszkaniu zmieściły się tylko 2/3 smile
        (chyba znów się powtarzam)
        • maladanka Re: woda sodowa! 08.07.06, 22:49
          Ale tu się nazbierało wszystkiego,co inne miałam robic ale jak zaczęłam czytac!
          Saturatory z wodą sodową.A wozy konne,naładowane bryłami lodu!
          Konduktorzy w tramwajach - takie mieli coś zawieszone na piersi jak ładownica,
          a to był pojemnik na monety - klikał na dole i wyskakiwał pieniążek.
          Fartuszki szkolne - ktoś wspomniał? I białe kołnierzyki i ciągłe prasowanie
          fartuszków i tych kołnierzyków.
          Tarcze szkolne - to odrębny temat - co zrobić,żeby mieć i nie mieć.
          Myszy do jedzenia - takie cukierki z matowego jakby kisielu - kolorki bajeczne
          miały.
          Buty relaksy - no to mozna było na Syberię iśc i wrócić -
          Sznurek do snopowiązałek - temat młócony przed młockami - wystarczy go czy
          nie...
          Płynny owoc - nawet to dobre było
          Zabawka - wycinanka z kartonu - ubranka dla lalek
          Margaryna czekoladowa - mmmm,jak smakowała
          Lody z drewnianej skrzyni - cyrk był niewazny bez zjedzenia takiego loda
          Korale własnoręcznie robione z papieru - Kraj Rad się najlepiej nadawał i potem
          lakierem bezbarwnym i ekologiczna bizuteria była.
          Sztywne halki! No to już było coś wspaniałego!
          Spódnice z szarego "harcerskiego " płotna - koniecznie kloszowe i na tym
          naszywane różne esy-floresy tasiemką z zaokrąglonych ząbków.
          Ja sobie naszyłam ogromny klucz wiolinowy - nikt na to nie wpadł!
          c.d.n...
          • dankarol tapiry 08.07.06, 23:31
            maja siostra ze swoją psiapsółką wypróbowywały nowe fryzury na mojej głowie, bo
            po pierwsze miałam całą masę włosów średniej długości i obie mogły jednocześnie
            wprawiać się w tapirach, a po drugie zanim mama wróciła do domu, te tapiry same
            złaziły z mojej głowy.
            Tramwaje w wystroju letnim z balkonikami, niedawno z okazji jakiegoś święta
            widziałam paradę tramwajków i autobusków z różnych lat
            • mania1119 Re:PRL-cd 08.07.06, 23:52
              Mam nawet takie mini video z butem Relaxem w roli glownej ale niestety moje
              umiejetnosci nie siegaja umieszczenia go tu.
              A,wyobrazcie sobie,kolchozniki do dzis wisza na słupach w Suchej Horze na
              Slowacji.W biednych wsiach tej strony Slowacji jest miejscami istnie jak u nas
              20 lat temu.Z jednej strony to co sprywatyzowane,jest juz nowoczesne,ale to,co
              panstwowe,to z tym samym zapaszkiem co PRL.
              A zapach podlog w starych szkolach?Takim czyms byly u nas deski smarowane,dla
              pewnie impregnacji i to tak charakterystycznie smierdzialo.
              A worki na szkolne ksiazki,jak nastala na nie moda!(zamiast
              tornistrow).Pióra"żaczek" -marzenie ucznia.
              • banitka51 Pióra ze stalówką 08.07.06, 23:56
                i kałamarz, z którego czasem wyciekało, brrr. Jabłka-jeżyki, które się stalówką
                robiło. Pamiętacie?
                • natla Re: Pióra ze stalówką 09.07.06, 00:03
                  ...ciągle brudne palce z atramentu
                • natla Re: Pióra ze stalówką 09.07.06, 00:04
                  ....bibuła smile
                  • natla a "rokendrollki" pamiętacie? 09.07.06, 00:06
                    Rany, jak sie w nich świetnie tańczyło, do tego sukienka na kilku halkach,
                    szeroki pasek i talia jak osa....
              • wirella Re:PRL-cd 09.07.06, 05:53
                To cotak śmierdziałó to był pyłochłon;niestety składu chemicznego nie znam
                • dankarol Re:PRL-cd 09.07.06, 10:28
                  a pamiętacie taka grę, gdzie sie na palcach nitkę zakładało i ktoś musiał to
                  odebrać stwarzając inny układ nitek?
                  • banitka51 obręcz od roweru 09.07.06, 11:33
                    na pręcie, popychana przez przyszłego cyklistę - pamiętacie?
                  • banitka51 gra w okręty 09.07.06, 11:52
                    na nudnych lekcjach?
                    • natla Re: gra w okręty 09.07.06, 12:06
                      O tak, zawsze na chemii, która była prowadzona przez nudziarza. A potem i teraz
                      o dziwo, kółko i krzyżyk.
          • e-baba Re: woda sodowa! 08.07.06, 23:55
            Co za piękny zbiór, Danusiu, Faktycznie - to wszystko było. Ale najwazniejsze -
            to saturatory!!! Że też nikt wczesniej o nich nie wspomniał.
    • aelle Re: Słownik wspomnien z czasow PRL - naprawde cie 09.07.06, 00:24
      Tak , kochane dziewczyny, to nasza podróz sentymentalna do czasów kiedy byłyśmy
      młode i nie znałyśmy, na szczęscie)) innych mozliwości.Obecnie młodzi mają
      rózne alternatywy i ich wspomnienia po latach nie będą już takie jednolite.
      Zapraszam na Forum Belfegorka pt. Herbata z musztardówki w dziale Hobby , też
      PRLowskie wspomnienia.Pozdrawiam wszystkich !!
      • jozefina33 Re: Słownik wspomnien z czasow PRL - naprawde cie 09.07.06, 12:49
        A ja pamietam jak moim rodzicom na wsi podłączono prąd ,to było dopiero święto.
        Panowie elektrycy zalożyli takie blaszane talerze do żarówek ohyda.Potem był
        bal , no bo wieś zelektryfikowana .Pierwszy zakup to pralka Frania ,żeby mama
        nie prała na tarce, to była dopiero technika co tam teraz komputer i inne tam.
        • natla Re: Słownik wspomnien z czasow PRL - naprawde cie 09.07.06, 13:20
          Tak, tarke też pamiętam bdb i piec opalany węglem obok wanny, nie mogę sobie
          tylko przypomnieć jaka była podłoga, bo ściany olejną pomalowane...pamiętam
          zieloną.
          • jozefina33 Re: Słownik wspomnien z czasow PRL - naprawde cie 09.07.06, 14:09
            Podłoga była u mnie z surowego drewna i trzeba ją było szorować "szczotką
            ryzową".Potem pamiętam była malowana na olejno.W niedzielę pamiętam hejnał w
            poludnie z kukuryżnika, zapach rosołu gotowanego przez mamę i kluski które
            mama robiła krojąc je tak szybciutko pach pach.
            • krista57 Re: Słownik wspomnien z czasow PRL 09.07.06, 16:26
              .Gra w "palanta"w druzynach koedukacyjnych...najcenniejsi byli biegacze.
              • dankarol Re: Słownik wspomnien z czasow PRL 09.07.06, 17:16
                Podłoga z desek w kuchni malowana na orzech czyli ..., a w pokoju obowiązkowo
                na mahoń czyli buraczkowy. a w przedpokoju leżał chodniczek z bajecznie
                kolorowy sznurków.
                • banitka51 podłogi 09.07.06, 18:37
                  pastowane, froterowane własnonożnie, zapach terpentyny..
                • wirella Re: Słownik wspomnien z czasow PRL 11.07.06, 12:46
                  A pamiętacie czasopismo Radar i PO PROSTU?Pamięta ksiązki kupowane" spod lady"
                  (obecnie to określenie jest niemal archaiczne) i na Swięcie- Trybuny
                  Robotniczej. Nawet pierwszy namiot dla moich dzieci tam kupiłam.Jeszcze do dziś
                  przechowuję antologię"Ze struny na strunę" Wiersze poetów Polski Odrodzonej
                  1918-1978(Wyd .Literackie 1980) na gazetowym papierze,ale w twardej okładce.
                  Sentymenty,sentymenty......
                  Jak inaczej biegnie czas, kiedy pochłania nas coś, co nie służy zarabianiu
                  pieniędzy na życie. wink)
                  • maladanka Re pocztówki dźwiekowe! 11.07.06, 12:51
                    Były już? jesli tak to pardon...a jesli nie...mam kilka,które sie uchroniły od
                    zaniku.No i prywatki jako obyczaj - koniecznie z kanapkami z jajem i
                    ogórkiem.Chłopcy zawsze byli głodni.
                    • ira.mak Re: Re pocztówki dźwiekowe! 13.07.06, 00:05
                      przy pocztówkach dzwiękowych usypiał mój najstarszy syn.Wystarczyło mu tylko
                      włączyć Beatlesów.I dziwne bo słoń mu na ucho nadepnął.
                    • ira.mak Re: Re pocztówki dźwiekowe! 13.07.06, 00:08
                      mojemu najstarszemu wystarczyło puśćić Beatlesów i spał jak zabity.
          • takanietaka kapiel w sobote !Łomatko! 09.07.06, 15:06
            A kapiel w sobote ,jak trzeba było wczesniej napalic w takim wysokim kotle-
            piecu koło wanny -i wody było tyle co w tym kotle i rodzice na końcu w tej
            wodzie co to juz dzieci!!!A dzisiaj..no to chyba najcudowniejsze -ta kapiel
            dzisiejsza!Odkręcić wode .i juz!
            _______________________________________________________ ** nigdy nic nie
            wiadomosmile **
            • mania1119 Re: kapiel w sobote !Łomatko! 09.07.06, 18:40
              A ja mieszkalam w starej willi,wybudowanej w stylu goralskim przez Wojciecha
              Korfantego,w ktorej po wojnie pokoje zostaly rozparcelowane "przydzialowo"
              pomiedzy obcych sobie ludzi i jedyna w domu lazienke wygrala rodzina,ktora
              zajela dól domu.Na pietrze byl jeden wspolny kibelek,a kapac sie chodzilismy do
              łazni publicznej w parku (teraz od dawna jest zamieniona na dom
              mieszkalny).No,pelny folklor!Jak z koniecznosci musialam do kibelka isc w nocy
              to umieralam ze strachu.
              Juz bylam dorosla,owczesnie mezatka-kiedy w TV mial byc jakis horrorystyczny
              kryminal,a moj (dzis byly) maz poszedl spac.Obejrzalam kryminal, co chwile
              chowajac glowe pod koldre- i potem chcialam jeszcze wyjsc wlasnie do WC.A balam
              sie panicznie.Postanowilam wziac ze soba moja Sambe,owczarka niemieckiego,ktora
              nijak do takich w tym kierunku eskapad nie byla przyzwyczajona,wejsc do
              ciasnego kibelka nie chciala,ja sie miotalam usilujac sie tam z Nia
              zagniezdzic,no obled.Do dzis to pamietam.
              Oczywiscie szukalismy skarbow pod dachem i w piwnicach.
              No i jako dzieciaki,wszystkie,z calego domu,zbieralismy buty wszystkich i
              siedzac na schodach bardzo towarzysko czyscilismy je,jak dlugo sie dalo.
              A co do pralki Frani.Do konca weza od wylewania wody byla przytwierdzona taka
              mala kulka(zeby go zatykac).Jak Mama kupila pralke,moj mlodszy kuzyn od razu
              sobie te kulke,jak sie urwie,zamowil.Ale zamocowanie jej bylo bardzo
              trwale,tak,ze wreczylam mu ją jako prawie dwudziestoletniemu mezczyznie-ale
              obietnicy dotrzymalam.
              • maladanka Re:mata słomiana i zeszty z aktorkami i Filipinka 11.07.06, 11:35
                Czy mogło być wnętrze bez maty słomianej?
                A może zachowały się wam zeszyty z wycinanymi aktorkami i aktorami? A piosenki?
                Moja koleżanka takie zeszty ma i nieraz się chichoczemy oglądając
                No i jedyna wtedy dla dziewcząt Filipinka - zaczynałam zawsze od felietonu od
                Anny do Zuzanny.
                Kiedyś obejrzałam w czytelni Filipinkę dzisiejszą - no cóż to samo co
                wszędzie,kremy,ciuchy,zero treści
                • del.wa.57 Re:mata słomiana i zeszty z aktorkami i Filipinka 11.07.06, 12:02
                  Nie można było się obejść baz maty słomianej,masz rację Malutka,różne skarby
                  tam chowałam a zdjęcia aktorów,aktorek przylepiałam na ścianę na klej z mąki i
                  wody,ulubioną gazetką był wtedy dla mnie ''Film'' tam było bogactwo idoli.
                  • banitka51 A kalejdoskop pamietacie? 11.07.06, 12:13
                    Tuba z wzorami ulotnymi, oglądać można było godzinami! Sczególnie w grupie,
                    pokazując sobie nawzajem co "ciekawsze" mozaiki.
                    • sagittarius954 Re: A kalejdoskop pamietacie? 11.07.06, 13:14
                      jeszcze ją mam . szklane kwiaty. plkastikowe drobiny.
                      • mania1119 Re: A kalejdoskop pamietacie? 12.07.06, 22:06
                        Wlasnie odkrylam,ze mam w komputerze taki cykl prezentacji zdjec przedmiotow z
                        czasow PRL od butow Relax poczawszy.Niestety,nie umiem go tu umiescic-bo
                        technicznie ciagle jestem daleko,daleko...Jak sie naucze-to wrzuce na ten watek.
                        • e-baba Re: A kalejdoskop pamietacie? 12.07.06, 22:24
                          Maniu, może to jest to:
                          www.polskaprl.rejtravel.pl/odziez.htm
                          • e-baba Fotogaleria przedmiotów z czasów PRL 12.07.06, 22:30
                            W ogóle cała ta strona zawiera zdjęcia przedmiotów z czasów PRL, z podziałem na
                            różne ich kategorie. Warto przypomnieć sobie niektóre z przedmiotów:
                            www.polskaprl.rejtravel.pl/index.html
                            • wiktoria53 Re: Fotogaleria przedmiotów -fajna stronka babo:) 12.07.06, 22:35

                              • mania1119 Re: Fotogaleria przedmiotów -fajna stronka babo:) 13.07.06, 13:21
                                To jest lepsze,bo to co ja mam to tylko znacznie mniejszy zestaw z kilkoma
                                komentarzami,na zasadzie dowcipu.A w tym co zamiescilas jest znacznie wiecej do
                                ogladania.Fajne.
                                • del.wa.57 Re: Fotogaleria przedmiotów -fajna stronka babo:) 13.07.06, 13:26
                                  Dzięki Babeczko,stronka naprawdę supersmile)))
                                  • e-baba "Cudzoziemcy szukają PRL-u" - a to ciekawe 13.07.06, 20:01
                                    "Polska wódka, śledź na zagrychę, impreza z żurem w odrapanym bloku, szlagiery
                                    typu umcyk, umcyk i cudzoziemcy szaleją. Kilku przewodników obwozi po Nowej
                                    Hucie przybyszów z Zachodu spragnionych smaków PRL-u.(..)

                                    Szczegóły? Poczytajcie sami:

                                    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3481300.html
                                    Ciekawy pomysł miał Crazy Wiesiek, prawda?
                                    • del.wa.57 Re: "Cudzoziemcy szukają PRL-u" - a to ciekawe 13.07.06, 20:28
                                      Dla mnie niema tu nic do śmiechu,żenada.Jednak Polak potrafi.....smutne to.
                                      • e-baba Re: "Cudzoziemcy szukają PRL-u" - a to ciekawe 13.07.06, 20:41
                                        Widzisz, Helenko, artykuł ten tylko potwierdza moją opinię wyrażoną w innym
                                        wątku, że Polska postrzegana jest przez wielu jako skansen współczesnego
                                        świata. Faktycznie jest to smutne, kiedy tak tę naszą ówczesną szarość i
                                        siermiężność za euro Europejczykom się pokazuje, bo za tymi czasami to my mamy
                                        prawo nostalgię odczuwać, jako że to nasza młodość była. A że Polak potrafi, no
                                        cóż - przecież na okrągło wpajają nam, że trzeba być kreatywnym i niszy dla
                                        swojej działalności na rynku szukać. Inna sprawa, że nie w każdą należy
                                        wchodzić...

                                        • grazyna10 Re: wczesne dziecinstwo 15.07.06, 00:24
                                          Kaftanik z gumkami i petelkami na koncu do przypinania ponczoch, patentowych
                                          zreszta. A jak mialam jakies 4 lata to dostalam na gwiazdke prawie prawdziwy
                                          pas do ponczoch i wygladal jak uprzaz dla konia, z blekitnego atlasu. Rajtuzy
                                          patentowe, z wiszacym tylkiem i wypchanymi kolanami. Pierwsze ratuzy elastyczne
                                          mama mi kupila od kogos z zagranicznej paczki jak juz w 2 klasie bylam. I
                                          ubieralam je tylko w niedziele. I jeszcze kutka typu budrysowka w krate raczej
                                          burawego koloru. Po latach znalazlam wykroj w Burdzie na taka kurtke i uszylam
                                          corce, zadawala nia szpanu.
                                          ********
                                          Aby byc skromnym trzeba miec z czego.
                                          ********
                                          • mania1119 Re: wczesne dziecinstwo 16.07.06, 00:07
                                            To byly czasy,kiedy do nas przyjezdzali Slowacy na zakupy (potem bylo
                                            odwrotnie).U nas nosilo sie na glowach takie cienkie nylonowe chusteczki, a oni
                                            kupowali u nas od gorali czapki,wyczesane na mohair,tak do szpica w gore i we
                                            wscieklych kolorach-takiego różu,oranżu czy blekitu,a jeszcze żółci nigdzie sie
                                            nie ogladalo,tylko na ich glowach.Do dzis ta "pepikowata"elegancja jest u nas
                                            przyslowiowa.
                                            O i skojarzyla mi sie druga rzecz.Za czasow pozniejszego PRL-u( i potem tez) w
                                            tak zwanej mieszance wedlowskiej w ogole nie mozna bylo spotkac pierrotow i
                                            bajecznych.Rozszfrowalam sprawe,kiedy moj ex -mąż dostal od "wdziecznej
                                            pacjentki" - w czasach octu na polkach-cala torbe tychze!Wtedy pojelam.
                                            • natla Re: wczesne dziecinstwo 16.07.06, 00:24
                                              No, ja zawsze polowałam na pierroty i bajeczne wink
                                              A budrysówkę swoja ubóstwiałam.
                                              • takanietaka o! Budrysówka to był prawdziwy szyk! 16.07.06, 00:31

                                                • e-baba Przedszkolne fartuszki 16.07.06, 20:09
                                                  Pamietam mojego brata z okresu przedszkolnego.Podobnie jak inne dzieci - w
                                                  przedszkolu miał stylonowy fartuszek, taki bardziej zabudowany, z dużą
                                                  kieszenią z przodu, szerokie szelki skrzyżowane na plecach, zapinane na
                                                  guziczki. A fartuszek noszony na bluzkę i rajstopy, takie uroczo powypychane na
                                                  kolanach już po pierwszym ich założeniu.
                                                  • e-baba Reklama handlowa na plaży 18.07.06, 22:56
                                                    A pamiętacie te hasła reklamowe na nadmorskich plażach?
                                                    Ja pamiętam takie:
                                                    "Nawet Neptun wyszedł z wody by spróbowac moje lody"
                                                    "Cytronada, napój boski - nawet łysym rosną włoski".
                                                    Było ich więcej, ale zapamiętałam te dwa. Może najgłosniej były krzyczane?
                                                  • maladanka Re: Reklama handlowa na plaży 19.07.06, 00:27
                                                    ...Lody,lody na smietanie, kto je kupi temu st....
                                                  • anka125 Wspomnienia 20.07.06, 11:36
                                                    A pamiętacie ortalionowe kurtki takie ciemnozielone,pikowane z guzikami jak
                                                    połówki piłek.
                                                    Albo kolekcję pustych paczek po papierosach przypinanych szpilkami do słomianej
                                                    maty nad łóżkiem?
                                                    A kolekcja pustych butelek po oczywiście zagranicznych alkoholach?Ja miałam taką
                                                    kolekcję stojącą w "biblioteczce"- regaliku na wysoki połysk z zasuwanymi
                                                    szybami.Butelki musiały być obowiązkowo napełnione wodą z rozmieszanymi w niej
                                                    kolorowymi farbkami.
                                                    Z sentymentem wspominam fartuszek szkolny taki "ze skrzydełkami" i plisowanymi
                                                    falbankami.Miałam go w liceum.
                                              • kryzar Re: wczesne dziecinstwo 20.07.06, 12:21
                                                oj, bajeczne... rozmarzyłąm się. Niestety teraz to już nie te bajeczne.
                                                Czekoladki malaga na sztuki kupowane w sklepie WAWEL czyli Piasecki no i oczywiście torcik wedlowski, początkowo kupowany w sklepie delikatesowym a potem w baltonowskim.
                                                A kto pamięta jak nazywały się sklepy "za dolary", które funkcjonowały przed PEWEXEM
    • kryzar PO PROSTU i RADAR 20.07.06, 13:00
      tu coś o PO PROSTU
      "Po Prostu", polskie pismo społeczno-polityczne, wydawane w latach 1947-57 w Warszawie. Najpierw był to dwutygodnik, a od roku 1949 tygodnik. Po Prostu było początkowo organem Akademickiego Związku Walki Młodych "Życie". Od roku 1948 do połowy roku 1954 było pismem ZG Związku Akademickiego Młodzieży Polskiej, a następnie ZG ZMP.

      Od roku 1955 "Po Prostu" ukazywało się jako "Tygodnik studentów i młodej inteligencji", angażując się w ruch na rzecz reform ustrojowych (redaktorem naczelnym w tym czasie był Eligiusz Lasota), stał się wręcz symbolem przemian "Polskiego Października", zostało prowokacyjnie zlikwidowane przez władze w roku 1957, co wywołało w Warszawie rozruchy studenckie i zamieszki uliczne.

      W skład redakcji lub na łamach pisma publikowało swe teksty wchodziło wielu wybitnych dziennikarzy, m. in. Jan Olszewski, Marek Hłasko, Jerzy Ambroziewicz, Stefan Bratkowski, Ryszard Turski, Jerzy Urban, Lech Emfazy Stefański.

      A tylko to znalazłąm o RADARZE. W Radarze debiutowało wielu młodych poetów, drukowano Miłosza, Kapuścińskiego i było mnówstwo adresów z całego świata chętnych do korespondencji.

      437. Radar 1956, 1958-1987

      Miło również wspominam POLITYKĘ Rakowskiego, w której drukowano Sołżenicyna i sparawozdanie z procesu Eichmana. Proces był relacjowany dosyć dokładnie i tylko w Polityce.
      • e-baba Powrót saturatorów? 20.07.06, 19:55

        Informacja z Łodzi:

        Wielki powrót saturatora - pomysł na kolejną atrakcję Piotrkowskiej?

        Przywróćmy Łodzi saturatory! Z taką inicjatywą wystąpiła wczoraj do prezydenta
        miasta Akademia Języków Obcych i Kultur Narodów.

        - Pomysł zrodził się z... upału - mówi Andrzej Sieczkowski z Akademii. -
        Człowiek idzie ulicą, odczuwa silne pragnienie, a wiadomo, że najlepiej ugasi
        je zimna woda. Dlaczego nie z saturatora? Mógłby to być powrót do tradycji, a
        jednocześnie element wyróżniający Łódź na tle innych miast. Może - obok riksz -
        wpisałby się w krajobraz najpiękniejszej ulicy Łodzi jako jej jeszcze jedna
        atrakcja?

        Saturator to wózek do produkcji wody sodowej, powszechnie wykorzystywany w
        czasach PRL-u, a dziś traktowany jako element ówczesnego folkloru miejskiego.
        Ostatni saturator w Polsce przegrał z wodami gazowanymi w plastikowych
        butelkach ponad 10 lat temu. Dziś jedyne takie urządzenie uliczne można
        wypożyczyć w Warszawie za... 1000 zł na dobę. Można je też kupić za - bagatela -
        15 tys. zł.

        - Dlatego chcielibyśmy znaleźć oryginalne saturatory, może ktoś jeszcze takie
        posiada? - mówi A. Sieczkowski. - Albo stworzyć nowe urządzenie, spełniające
        wymogi naszych czasów.

        Pomysłodawcy oczekują wsparcia łódzkich władz.

        - Projekt zostanie rozpatrzony - zapewnia Kajus Augustyniak, rzecznik
        prezydenta Łodzi. - Problem z saturatorami był taki, że nie spełniały one
        żadnych norm higieny. Podawano z nich wodę kranową, nasyconą dwutlenkiem węgla,
        w "obiegowych" szklankach, które były tylko płukane. Gdyby jednak nowoczesne
        saturatory spełniały wymogi - serwowały wodę dopuszczoną do picia, w
        jednorazowych kubkach, a prowadzący usługę robiliby to zgodnie z prawem - można
        rozważać ich powrót na ulice.

        * * * * *
        Akademia Języków Obcych i Kultur Narodów zajmuje się nauczaniem języków obcych
        oraz promowaniem w Łodzi kultury innych narodów poprzez organizowanie Dni
        Narodów, imprez kulturalnych, bierze też udział w Festiwalu Czterech Kultur.

        Express Ilustrowany Łódź 19.07.2006 r.
        lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/626229.html
        • kryzar dziś 22.07 czyli 22.07.06, 16:07
          dawne święto. Bardzo lubiłam to święto z uwagi na dodatkowy dzień wolny od pracy. W lipcu pogoda prawie zawsze dobra, więc człowiek wypoczywał.
          • sagittarius954 Re: reklamy papierosów i wódek , piw ,win... 24.07.06, 05:37
            na ścianie , odwiedzałem z bratem redakcję forum i wydzierałem wszystkie reklamy
            tychże z czasopism zachodnich . Przylepiałem na ścianie w swoim pokoju ,
            kolorowa tapeta bardzo podobała się kolegom i byłem trendy. Nie spodobała się
            mojemu ojcu , gdyż z braku kleju lepiłem wszystkie reklamy na budapren. Gdy
            poszedłem do wojska tatko musiał nielicho się napracować w moim pokoju , kartki
            odchodziły razem z tynkiem . To były czasy...smile)
            • wiktoria53 Kilka plakatów 07.08.06, 12:11
              img291.imageshack.us/img291/1285/bumelantee8.jpg
              img291.imageshack.us/img291/2637/tuspoczywabumelantee3.jpg

              img408.imageshack.us/img408/6493/zsrrqr3.jpg

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka