Wasze prezenty ślubne ...

29.02.08, 02:25
Ostatnio w moim mieszkaniu dochodzi do dramatycznych scen smile
Muszę pozbyć się rzeczy zupełnie nie przydatnych lub mało przydatnych ,
zakupionych i zapomnianych .
Przeglądając je i porządkując, natrafiłem na dwie . Jedna "piękna" stojąca za
szklaną "gablotką" okazała się serwisem kawowym - do tej pory nie używanym .
Staczam wojnę ze swoja połowicą, która broni go zawzięcie i nie pozwala pozbyć
sie go . Druga odnaleziona w małym pudełeczku jest kompletem łyżeczek
srebrnych . To znalezisko ma jeden plus -jest małe ,ale tez potrzebuje miejsca
do nowego ułożenia smile
Zastanawialiśmy się oboje jakim sposobem te rzeczy trafiły do nas .
Niebywałe smile) Oba dostaliśmy w prezencie ślubnym. Trzydzieści lat minęło a
niektóre rzeczy jeszcze nie były używane smile
Na półce w rogu , stał komplet kieliszków do likieru, 24 szt , pojemnościowo
zupełnie nie przydatny (w naszym kraju???) i do tej pory nie używany, doczekał
sie jednak swego smile Zabrudzone dwa kiliszki ajerkoniakiem za zdrowie
ofiarodawców smile))
Ciekawe jakie wy dostaliście prezenty na swoje zaślubiny i czy tez do tej pory
nie używaliście ich ?
W 78 roku otrzymywaliśmy razem z żoną przede wszystkim łyżeczki do herbaty ,
ich zbiór był imponujący pozwalający przez 30 lat nie dokupować żadnych innych
smile))
    • wiktoria53 Re: Wasze prezenty ślubne ... 29.02.08, 08:12
      -Sagi, nie dziwię się twojej połowicy.W mojej szafie za szybą też
      stoi serwis kawowy na 12 osób. Nigdy nie był w użyciu, ale nie mam
      zamiaru się go pozbywać. Tak ładnie wygląda za szybką....wink
      -Poza tym ze ślubnego prezentu pozostała jedna szklana, ze
      szlifowanym worem filiżanka, którą czasm używam.
      -Natomiast często używam miskera z sokowirówką, z którego jestem
      bardzo zadowolona. Co ważniejsze, przez te 30 lat funkcjonuje bez
      szwanku.
      -Wspomnę jeszcze już niekompletną walizeczkę ze sztućcami.
      -Aha jeszcze pozostał wazon kryształowysmile)) przydaje sie do duzych
      bukietów.
      Usiłuję sobie przypomniec jeszcze jakiś prezent leżący może gdzieś w
      zakątku, ale na razie to tyle.
      • inka-1 Ha..Ha..wszyccy chyba tak mamy... 29.02.08, 08:20
        widac byla moda na ,,serwisy do kawy"...ja dodatkowo mam serwis
        slubny moich rodzicow wiec ma juz sporo lat i Sagi uswiadomiles mi
        ze on poprostu jest nic wiecej..
        • milata2 Re: U mnie jest różnie 29.02.08, 10:03
          Ja z prezentami ślubnymi akurat tak nie mam. Odkurzacz jest sprawny
          do tej pory, chociaż w pomieszczeniu gospodarczym już tylko (a w
          ogóle to mam cały zbiór odkurzaczy). Dywan strzyżony już się zużył i
          został wyrzucony. Serwis obiadowy, według mnie bardzo ładny, był tak
          używany, że została tylko waza, sosjerka i okrągły półmisek. Obecny,
          wcale nie taki tani, wydaje mi się być gorszym od tego serwisu
          ślubnego. Jeszcze mam robot kuchenny, ale niewiele funkcji zostało.
          Z kompletu do kawy mam trzy spodki, filiżankę i dzbanek. Córka
          bardzo lubi pić kawę właśnie z tej filiżanki. Oczywiście pościel,
          obrusy się nie zachowały, ale nie miałam żadnego prezentu, który by
          stał nieużywany.
          Natomiast nietrafionych było wiele prezentów z pracy (imieninowych),
          których po jakimś czasie się pozbywałam.
          Jeżeli czegoś nie lubię to szybko się pozbywam. Nienawidzę
          chomikowania, zalegania w szafach. Mam bzika na tym punkcie. Szafy
          są często przeglądane, nie mogą w nich zalegać stare rzeczy, musi
          być w nich przestronnie.
          • graga211 Re: U mnie jest różnie 29.02.08, 11:20
            Rany, Milatko, zapraszam do mnie, byś nauczyła mnie tej sztuki
            czynienia przestronności w szafach i szufladach! Jestem obrzydliwy
            chomik, któremu "wszystko przydać się może", więc ginę w stosach
            beleczego.
            Mam 2 zaklejone pudła 11 lat temu z czymś tam wpakowanym przy przed-
            przedostatniej przeprowadzce. Skoro 11 lat nie było potrzebne, to
            powinnam bez otwierania wyrzucić na śmietnik, bo oznacza, że mogę
            bez tego żyć. Ale dam sobie głowę uciąć, że zaraz następnego dnia po
            wyrzuceniu okaże się na gwałt potrzebne.
            Tak jest zawsze, gdy czegoś się pozbędę.
            No i jak tu wyrzucać?!?!
            • milata2 Re: Ale żałuję czegoś 29.02.08, 12:24
              Najbardziej nie lubię szaf, gdzie jest ciasnota, brak powietrza i
              niezbyt świeży zapach. Jeśli przez dwa lata nie używam bluzki,
              spódnicy etc. to wyrzucam lub komuś daję. W minione lato
              remontowaliśmy z mężem trzy pokoje (sami), ile ja rzeczy wyrzuciłam,
              zasłon, firan.
              Do scysji z mężem dochodzi wtedy jak ja wyrzucam stare rzeczy np.
              radia tranzystorki, stare kolumny itp. a on je z powrotem gdzieś
              upycha.
              Tylko starych książek nie wyrzucam, chociaż nie lubię ich zapachu.
              Moje skłonności do wyrzucania mają i ujemne strony, bo teraz
              chciałabym mieć Twoje pudła Graguś, ale z zeszytami, rysunkami
              swoich dzieci. Przy okazji podczas przeprowadzki do nowego domu
              (ileś tam lat temu) ograbiłam się z pamiątek po dzieciach, które
              mają dużą wartość sentymentalną.
              Tak więc Ty lepiej dwa razy pomyśl nim coś wyrzucisz smile))
    • skrzydlate Re: Wasze prezenty ślubne ... 29.02.08, 12:59
      nie trzymam w domu muzeum, jeśli nie używam czego dwa lub trzy lata znika z
      domu, nieodwołalnie
      • graga211 Re: Wasze prezenty ślubne ... 29.02.08, 13:17
        Ale wjechałyście mi na ambit!
        W takim razie zamykam PC i biore się do wyrzucania.
        Papatki.
    • sagittarius954 Litości:)) 29.02.08, 14:07
      Tylko mężczyzn zostawcie , już tak dokładnie nie sprzątajcie smile)))))
      • skrzydlate Re: Litości:)) 29.02.08, 20:01
        no wiesz, jeśli niepotrzebny i to przez kilka lat.... wink
    • szyszkasosny Re: Wasze prezenty ślubne ... 29.02.08, 17:50
      W kredensie stoi szkło rżnięte ze złotym paskiem z Krośnieńskiej Fabryki Szkła -
      wielki i piękny komplet, wszystkie rodzaje kieliszków i kompoterki. Dostałam od
      krewnych, którzy tam pracowali - wszystkiego było po 7 sztuk, tak więc pozostało
      jeszcze sporo. Jest to dla mnie ironia losu - małżeństwo się rozsypało, kruche
      szkło dane w prezencie ślubnym pozostało. Po rodzicach prezenty ślubne : serwis
      obiadowy używany 2 razy w roku, serwis do kawy z maciupeńkimi filiżankami na
      kawę prawdziwie turecką, taką co to po dwóch łykach zwala z nóg. Takie
      maciupeńkie te filiżanki, że stoją sobie na ozdobę, bo u nas się takiej kawy nie
      pija. Bardzo przydatne prezenty rodziców: akcesoria do pieca - zgrabna łopatka i
      pogrzebacz do dziś służą w kotłowni. A! - jeszcze stolnica! Dziś już takich nie
      ma - jest duża, ale bardzo wygodna.
      • szyszkasosny Re: Wasze prezenty ślubne ... 29.02.08, 17:53
        I jeszcze przyszło mi coś głowy - jak tak będziecie dokładnie segregować i
        wyrzucać - jakie pamiątki i starocie będą mieć po Was następne pokolenia?
        • skrzydlate Re: Wasze prezenty ślubne ... 29.02.08, 19:59
          oni tez umieją zbierać, spokojna głowa.. moje juz się zasadziły na parę cennych
          bibelotów w mojej kolekcji
          • malwina52 Re: Wasze prezenty ślubne ... 29.02.08, 20:21
            2 pudła sztućców lezą w pawlaczu,
            nie ma na nie chetnych, reszta prezentow
            sie zuzyla i wytlukla podczas licznych przeprowadzek
            jakos nie mam sentymentu do tego typu prezentowsmile
            wiecej radosci sprawia mi czytanie zyczen
            skladanych mlodej parze, a sporo tych kartek
            mam w pudlesmile
            • easy.mamajka Re: Wasze prezenty ślubne ... 21.03.08, 18:42
              To byl studencki slub.Dostalam rzeczy bardzo praktyczne (np.miotla z
              szufelką) ale glownym prezentem byla mala myszka,od goscia-
              kolegi,ktory przyszedl przypadkowo i na tempo cos prezentowego
              organizowal.No i to byl Kubus .
              • sagittarius954 Re: Wasze prezenty ślubne ... 21.03.08, 18:51
                Żywa mycha ??????smile)))
                To jesteś najorginalniej obdarowaną panną młodą smile))Tzn byłaś smile)
                • easy.mamajka Re: Wasze prezenty ślubne ... 24.03.08, 23:35
                  To byly takie inne czasy...Nie przywiązywałam wagi do
                  odświętnosci.Do slubu jechalismy tramwajem,robiac po drodze zakupy
                  na poslubne przyjecie,w efekcie czego moj byly mąż podzwanial non-
                  stop 2 puszkami szprotek,ktore mial w kieszeni marynarki.Jako ze w
                  tym czasie bylam zawzieta abstynentka,a nie w moim stylu byly
                  ówcześnie jakiekolwiek kompromisy (na szczescie pazury z wiekiem
                  tępieja),więc toasty byly spelniane sokiem z marchewki,z czym goscie
                  zupelnie spokojnie sie godzili.Impreza trwala do 3 w nocy,a
                  małżenstwo 12 lat,wiec wcale niemało!Czyli nic nie przesądza sprawy!
                  • emi152 Re: Wasze prezenty ślubne ... 26.03.08, 21:18
                    Ja mam dwa serwisy kawowe z tamtych czasów. Jeden...porcelana
                    chińska...nadal piękny i pewnie cennysmile Drugi gliniany, ręczna
                    robota. Takich już nie uświadczyszsmile Nie pozbędę się tych pamiątek
                    za nic na świecie.....mąż rzecz nabyta, ale te serwisy niesmile
                    • grazyna10 Re: Wasze prezenty ślubne ... 27.03.08, 22:26
                      Od naszej swiadkowej plastyczki "dostalismy" obraz. "Dostalismy" bo
                      byl on obiecany a nigdy do dostalismy go faktycznie. Juz po
                      rozwodzie wydarlam jej spod serca jeden obrazek jako zalegly prezent
                      slubny. A ona tylko sie modlila aby moj eks nie przyszedl rowniez po
                      zalegly prezent.
                      • e-baba Re: Wasze prezenty ślubne ... 30.03.08, 22:45
                        Mamajka, no Ty to mialas rzeczywiście chyba najbardziej oryginalny prezent ślubny. Wprawdzie mnie otrzymanie takiego chyba spowodowaloby zawał (boję sie i brzydzę myszy okrutnie), ale przyznac trzeba, że gość miał pomysł nietuzinkowy...
                        Z moich prezentów ślubnych pamiętam tylko trzy (widać reszta na pamietanie nie zasługiwala), ale dlatego tylko, że dwa służa mi do tej pory (gofrownica, komplet sztućców), a z powodu trzeciego o malo się nie rozwiodłam z męzem. Prezent ten to piękna patera na owoce. Wybrana z wielkim staraniem przez przyjaciół (pochodziła ze sklepu z antykami w Krakowie), była piękna. Niestety, jednym z jej elemntów było szkło. Szkło, które potłukł mąż. Co z tego, że przypadkiem? Co z tego, że niechcący? Nie przywiązuję uwagi do wydarzeń typu stłuczone szkło, ale w tym jednym przypadku długo nie mogłam się pogodzic z powiedzeniem "Szklane było - stłukło się".
                        • del.wa.57 Re: Wasze prezenty ślubne ... 31.03.08, 21:44
                          Właściwie to same praktyczne prezenty dostaliśmy jak pościel,chyba z siedem
                          zmian,ręczniki,koce,ze szkła tylko dwie karafki z kieliszkami,które córce w
                          ''spadku''zostawiłam,dwa żelazka i chyba ze trzy młynki do kawy,wtedy mieliło
                          sie kawę i jeden ręczny młynek do kawy.
                          Nie było co wyrzucać i o co sie kłócićsmile)))))
                          • regine Re: Wasze prezenty ślubne ... 05.04.08, 21:06
                            Ręczniki, pościel, 3 nocne, szklane lampki, które potłukły się w rok
                            po ślubie, komplet sztućców służący do dziś. 3 serwisy do kawy, 2
                            komuś gdzieś podarowałam, 3-ci wyrzuciłam, gdy wszystko się
                            skończyło.
                            Były też kieliszki, karafka i inne gadżety, z którymi szybko jakoś
                            się rozstałam, nie darząc niczego żadnym sentymentem...
                            Było, minęło...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja