Dodaj do ulubionych

Wątpliwosci przed rozwodem

01.02.14, 22:02
Niedługo pierwsza sprawa o rozwod. I mam taki dylemat. Już o tym pisałam. ale streszczę. Prawie 2 lata temu pod nieobecnosc męża (pobyt w szpitalu psych. po probie samobojczej) musiałam podjąc decyzję o sprzątnięciu jego pokoju (nagromadzone przez ok.10 lat patologicznego zbieractwa rzeczy +okropny nieporządek). Sprzątanie i usuwanie rzeczy zajęło nam ponad miesiąc.Prawie pod sufit było tego. Co wartosciowsze i czyste rzeczy .książki zostawilismy. Mąż schizofrenik cały czas nas oskarża o kradzież. Tym też tłumaczy swoją niechęc do łożenia utrzymanie . Na pewno na rozprawie rozwodowej też będzie mnie tym obarczał. Jak myslicie .czy Sąd Okręgowy będzie mnie z tego rozgrzeszał ? Czy będą męża z tą sprawą odsyłac do Rejonowego? Mam swiadkow i zdjęcia .że to była stajnia Augiasza .a nie jakies wartosciowe .poukładane rzeczy. Ale na pierwszej rozprawie ich nie będzie .
Obserwuj wątek
    • niratkad Re: Wątpliwosci przed rozwodem 01.02.14, 22:07
      Musisz im właśnie to tak opowiedzieć, że mąż jest zbieraczem i miał stajnie Augiasza i miesiąc wyrzucałaś śmieci. Jak masz jeszcze zdjęcia - zrozumieją.
      • maria1110 Re: Wątpliwosci przed rozwodem 01.02.14, 23:31
        Powiem . Zdjęcia z opisem na płycie dołączyłam do pozwu. Tylko nie wiem czy Sąd przejrzy to należycie przed pierwszą rozprawą
    • mayenna Re: Wątpliwosci przed rozwodem 01.02.14, 22:38
      A czemu nie będzie zdjęc? Jak on cos powie na ten temat to Ty odpowiesz sądowi że masz fotki i je pokażesz. O świadkach powiesz.
      Maria, ja cie proszę, więcej wiary w siebiesmile Powodzeniasmile
      • maria1110 Re: Wątpliwosci przed rozwodem 01.02.14, 23:41
        Zdjęcia i nagrania wysłałam do Sądu. Nie wiem czy dobrze że mąż dostał tę płytę razem z kopią pozwu? Dosc szczegołowo opisałam wszystko bo przebojowa to ja nie jestem .Boję się że albo nie będę miała okazji tego powiedziec.albo ze stresu zapomnę o istotnych rzeczach. Pierwszy raz w Sądzie będę. Może i odkryłam za wczesnie niektore karty . przedstawiłam sprawę uczciwie. Ciekawe jak na tym wyjdę ?
        • mayenna Re: Wątpliwosci przed rozwodem 02.02.14, 10:45
          Uczciwośc zawsze sie opłaca. Przynajmniej dla siebie samej.
          Mario, sąd też człowiek i nie ma się czego bać.
          Trzymam kciukismile Myśl pozytywniesmile
          • maria1110 Re: Wątpliwosci przed rozwodem 02.02.14, 11:18
            Dxiękuję bardzo. własnie o te kciuki chciałam prosic. Mąż do tej pory chciał rozwodu .a tu nagle słyszę jak kombinuje żeby mi utrudnic
      • maria1110 Re: Wątpliwosci przed rozwodem 01.02.14, 23:45
        Miałam na mysli .że swiadkow nie będzie na pierwszej rozprawie.
        • monika3411 Re: Wątpliwosci przed rozwodem 02.02.14, 06:07
          Mario czy masz adwokata?
          • maria1110 Re: Wątpliwosci przed rozwodem 02.02.14, 07:34
            Niestety nie mam. nie stac mnie. Wnioskowałam z urzędu .ale oddalili. Zwolnili z częsci kosztow . Korzystałam z porad darmowego z Mopsu. sprawdzał pozew i nawet zle mi podpowiedział. Może i lepiej że mi odmowili. bo jak by trafił mi się mało zaangazowany ? Tak wiem że muszę sama dac z siebie wszystko
            • niratkadd Re: Wątpliwosci przed rozwodem 02.02.14, 10:48
              Zrób sobie listę kilku najważniejszych rzeczy o których musisz powiedzieć, to nie zapomnisz.
              • maria1110 Re: Wątpliwosci przed rozwodem 02.02.14, 11:29
                Tak .mam notatki. Na pewno wyłowię z nich najważniejsze sprawy. Czytam też pozwy. ktore wysłałam . Zaraz biorę się za podliczanie paragonow. Z 6 miesięcy -masakra. Mam ich dużo bo z racji biedy nie robię większych zakupow tylko biegam po roznych sklepach żeby kupic taniej. Przed pracą. po pracy. Żeby Sąd nie posądził mnie .że pozbierałam cudze. Bo bywa nieraz tak .skasuje wybrane rzeczy a po przeliczeniu drobnych dokupuję cos za chwilę. Ech... Taka moja codziennosc .
                • maria1110 Re: Wątpliwosci przed rozwodem 05.02.14, 20:23
                  Wybaczcie .znowu mam pytanie. Chodzi o swiadka. ktory boi zeznawac się przeciw mojemu mężowi (myslę że dużo by mogł mi pomoc i jest obcy ). Czy ewentualnie Sąd mogłby przesłuchac go zaocznie ? Najlepiej gdyby mąż nie wiedział o jego zeznaniach. Czy to wogole możliwe ? Powinnam o to zawniskowac?
                  • yoma Re: Wątpliwosci przed rozwodem 05.02.14, 21:32
                    Niestety nie ma opcji. Nic o nas bez nas, czyli każda strona ma prawo wiedzieć, co mówią świadkowie.

                    Gdyby ten świadek powiedział coś w stylu wiem coś, ale nie powiem, bo się boję pozwanego - to byłoby niezłe, ale pewnie nie powie. Nie ryzykowałabym.
                    • maria1110 Re: Wątpliwosci przed rozwodem 05.02.14, 21:51
                      Dzięki. Tak myslałam. Ten potencjalny swiadek to bardziej znajomy mojego męża niż moj. Twierdzi że b. dobrze zrobiłam składając pozew. Ale za dobrze zna męża i boi się go .Obawia się .że będzie się mscił na nim .a jest nie obliczalny. Pociesza mnie .że nie ma takiej możliwosci żebym przegrała i nie potrzebne mi jego swiadkowanie. Ale inni też odmawiają ze strachu. Mała miejscowosc i każdy się boi. Gdyby rozprawa była w moim miejscu zamieszkania to Sąd na pewno byłby po mojej stronie. A 50 km dalej ? Swiadkami będą moje dzieci . pani z Mops .dzielnicowa i dziewczyna syna. Może wystarczy ?
                      • yoma Re: Wątpliwosci przed rozwodem 06.02.14, 09:30
                        Powinno z naddatkiem. Czuj duch smile
                        • maria1110 Re: Wątpliwosci przed rozwodem 14.02.14, 20:17
                          Nie podobała mi się dzisiejsza rozprawa. Nie chcę oceniac usłyszanych tam rad .ale ten pospiech i lekceważenie Sądu. Zobaczyli dwie biedy bez adwokata i pewnie dlatego. Bylismy tam mniej niż 15 minut a po 10 minutach kilkakrotnie mowiono nam do widzenia. Urywano pytania w połowie. W sumie nic dzis nie postanowiono i chyba takie było założenie Sądu od razu po wejsciu. Mąż oczywiscie zaczął mnie oskarżac o kradzież mienia znacznej wartosci. Chciałam od razu pokazac na zdjęciu jak wyglądała ta wartosc i w jakich warunkach muszę mieszkac .Pani Sędzia nie spojrzała tylko stwierdziła że to nie na tym etapie. Cały czas namawiała mnie na ubezwłasnowolnienie męża. Na razie nie zgodziłam się. Zdziwiła się po co mi to przyznane zabezp. potrzeb rodziny skoro mąż biedny bezrobotny a z Fa nie dostanę . Nie pozwoliła mni powiedziec że jeszcze niedawno pracował i stracił robotę przez nietzeżwosc. Zresztą to było opisane. Chyba czytali po łebkach .Eksmisja raczej nie realna zwłaszcza że mieszkanie jest moje własnosciowe .więc ja bym musiała zapewnic mu lokal. Mąż powiedział w sądzie że chce dzis zakonczyc ten cyrk. Zapytany czy zgadza się na rozwod z jego winy. odp. że winna jest powodka ale może byc bez orzekania winy. Nie zgodziłam się i nie wiem co dalej ?
                          • krokodil123 Re: Wątpliwosci przed rozwodem 15.02.14, 07:29
                            Rozumiem że jest ci bardzo trudno teraz jak nie masz adwokata a w dodatku jesteś pod ciągłą presja męża. Co do ciśnienia ja miałam podobną sytuacje-oskarżana przez byłego o tysiąca rzeczy. Byłam na tyle przytomna żeby wiedzieć że to co on mówi jest oderwane od rzeczywistości i istnieje tylko w jego chory umysł. Jednak wiedziałam że ciągłe trzymanie napięcia i nie bronienie się (bo nie robiłam takich głupot bronić się przed zarzutami szaleńca) a samo wysłuchiwanie tego, pilnowania swoich granic żeby się nie wciągać w nowe greki jest straszne męczące.
                            Musisz się odciąć od fantazje męża. Ty nadal grasz w jego gierki. Sędzia nie gęsi i wiedzą o co chodzi-wydaje mi się że zrozumieli wszystko i tam zbędne gadania jest niepotrzebne.

                            Nie rozumiem-mieszkanie jest twoje i ty nie możesz faceta po rozwodzie wyrzucić?
                            Po co ci wina faktycznie od człowieka który zbiera śmieci i cie manipuluje? Mogłaś zrobić rozwód szybko bez winy. To jest znowu jego gra-on cie obwija o kradzież a ty chcesz w sądzie udowodnić że nie ty a on jest winny-ale dlaczego???

                            Ostatnia sprawa-myśl trzeźwo (dopóki jesteś koło niego widać że to on rządzi twoim umysłem)
                            On twierdzi że go okradłaś. Dobrze. Bierzecie rozwód-pana za drzwi i następnie niech on zakłada sprawy cywilne i udowadnia co mu ukradziono. A ty pójdziesz 1-2 w roku na jego wtedy rozprawy jeżeli sąd do takowej dopuści i po 10 min usłyszysz jak tutaj "do widzenia" i nikt się z nim cackać nie będzie bo w sądach się na pieniaczach znają.
                            • krokodil123 Re: Wątpliwosci przed rozwodem 15.02.14, 07:38
                              forum.gazeta.pl/forum/w,24087,148538343,148538343,psychicznie_chory_alkoholik_bezrobotny_jego_mo.html
                              Szybko w 5 min. zerknęłam na poprzednie twoje tematy. Facet psychicznie chory alkoholik, utrzymywałaś go przez 10 lat.......wniosłaś do sądu o zabezpieczenie 300 zł zrozumiałam jak pracował-ale przestał i nici......


                              Moje pytanie-czy ty chcesz się z facetem rozwieść i się go pozbyć z życia-czy ty chcesz się opiekować tym człowiekiem. Tzn-szukać mi leczenie ,pracy, martwić się gdzie on będzie mieszkał, wciągać w jego problemy dzieci etc.
                              • maria1110 Re: Wątpliwosci przed rozwodem 16.02.14, 15:12
                                Dzięki ! Prawda jest taka. że faktycznie boję się płacenia mu alimentow.bo w niedostatku to on szybko będzie. Byłoby też wielką niesprawiedliwoscią gdyby dzieci miały mu płacic-miały przez niego bardzo smutne życie. Cały czas pomaga mi rodzina i znajomni .tez finansowo .Nie chciałabym ich skazywac na wieczne pomaganie mi. Dlatego nie zgodziłam się na taki rozwod. Chociaż nie jestem pewna czy by zapadł. bo Sędzia nie traktowała męża poważnie. Mowiąc do mnie . mowiła o nim w 3 osobie i strzelała miny.tak jakby go tam nie było. Ona w swojej głowie już go ubezwłasnowolniła.
                          • zmeczona100 Re: Wątpliwosci przed rozwodem 16.02.14, 20:23

                            Cały czas namawiała mn
                            > ie na ubezwłasnowolnienie męża. Na razie nie zgodziłam się.

                            A to tylko kwestia czasu- i tak się ostatecznie zgodzisz mamiona wizją decydowania o jego leczeniu czy pobycie w zakładzie.

                            Sędzi nie ma się co dziwić, że namawia Cię na ubezwłasnowolnienie- wtedy nie dostałabyś rozwodu (względy współżycia społecznego), nie byłoby mowy o eksmisji, no i o przerzuceniu ciężaru utrzymywania Twego męża na społeczeństwo. Sędzia zobaczyła, że nie bardzo się orientujesz nawet w tym, czego chcesz i czego możesz się domagać wnioskami, więc co ma chorego człowieka wyrzucać z Twojego zycia, skoro Ty wcale tego nie chcesz?

                            Jak pisałam w innym wątku- i tak do tego rozwodu nie dojdzie. O niego trzeba się postarać i być tego pewnym. Póki co, to Ty martwisz się o człowieka, bo on chory i biedny- więc jeśli rozwód, to z Twojej winy skoro świadoma jesteś, że sam sobie nie da rady, a Ty go opuszczasz w chorobie.
                            • maria1110 Re: Wątpliwosci przed rozwodem 16.02.14, 21:29
                              Dzięki ! A wiesz .że myslałam o Tobie po wyjsciu z sądu. Chyba jestes wrożką ? To podpowiedz mi proszę co mam teraz zrobic żeby się rozwiesc bez wyrzutow sumienia ? Albo co czeka mnie na następnej rozprawie ? Zastanowienie się nad ubezwłasnowolnieniem to nasze zadanie domowe od Sędzi.
                              • muminka2014 Re: Wątpliwosci przed rozwodem 17.02.14, 06:15
                                Mario, a może pomyśl o sobie. Jak będziesz spokojna bez męża! Sędzia widzi, że nie jesteś zdecydowana,a to źle. Na kolejnej rozprawie co będzie? Tak można kilka lat bujać się w sądzie!
                              • argentusa Re: Wątpliwosci przed rozwodem 17.02.14, 09:26
                                Mario, na litośc boską DOROŚNIJ!
                                Chcesz niemożliwego! W Twojej sytuacji NIE MA MOŻLIWOŚCI byś rozwiodła sięz Twojej inicjatywy bez wyrzutów sumienia. Człowiek jesteś, nie robot.
                                To po pierwsze. Po drugie jak Mayenna pisała: zdecyduj o co ci chodzi. Czego właściwie chcesz. Bo na mój ogląd to wygląda to tak: rozwieźć się, niechże mi już życia nie uprzykrza ale też mam mieć się w miarę dobrze, żeby nie wyszło, że bez serca jestem.
                                Na następnej rozprawie czekają cię pytania sędzi. Jakie? To już sędzia wie. Może paść KAŻDE pytanie. I tak już na rozwodach jest (nawet jak się ma adwokata to NIE ZWALNIA Z MYŚLENIA o swoich sprawach - jak wiele wypowiedzi dowodzi.), że SAMA musisz o siebie zadbać. Nikt za ciebie tego nie załatwi.
                                Najlepszego.
                                Ar.

                                • argentusa Re: Wątpliwosci przed rozwodem 17.02.14, 09:27
                                  Zmęczona of kors miało być.
                                  PRZEPRASZAM Zmęczona!!!! za moje gapiostwo.
                              • zmeczona100 Re: Wątpliwosci przed rozwodem 19.02.14, 10:44
                                maria1110 napisał(a):

                                >Chyba jestes wrożką ?


                                Nie smile Mam umysł analityka.

                                > To podpowiedz mi proszę co mam teraz zrobic żeby się rozwiesc bez wyrzutow sumi
                                > enia ?

                                Nie da się.

                                > Albo co czeka mnie na następnej rozprawie ?

                                Oddalenie pozwu- brak przesłanek do rozwodu (wspólne gospodarstwo domowe prowadzicie).

                                Zastanowienie się nad ubezwł
                                > asnowolnieniem to nasze zadanie domowe od Sędzi.

                                No rzeczywiście masz nad czym mysleć.

                                Jeśli chcesz się rozwieść, to wyprowadzasz się z domu i składasz pozew o rozdzielność majątkową- tak, abyś na następnej rozprawie miała jakiekolwiek szanse na to, aby sąd nie oddalił pozwu. I zapomnij o tym, że masz chorego męża, którego trzeba ubezwłasnowolnić: jest chory, ale leczenie wystarcza, może on samodzielnie funkcjonować, ponadto pracował i to nie choroba była przyczyną, że pracę stracił.

                                Powinnaś być dobrze przygotowana do sprawy, aby sąd Ci nie przypisał współwiny lub winy wyłącznej- a tak bym się szykowała w Twojej sytuacji (opuszczasz chorego człowieka i jesteś tego świadoma, że bez Ciebie sobie nie poradzi) o ile w ogóle sąd nie uzna, że rozwód byłby sprzeczny z zasadami współżycia społecznego.

                                dalej obstawiam, że się nie rozwiedziesz.
                                • maria1110 Re: Wątpliwosci przed rozwodem 19.02.14, 23:46
                                  Czekałam na Twoj odpis. Dziękuję. Dobrze że uzmysławiasz mi jak może byc. Szczerze mowiąc . zbulwersowała mnie proba narzucenia mi tego ubezwłasnowolnienia . Mowisz .że na razie wyprowadzic się .Kurcze boję się .że może mi puscic chałupę z dymem (robi jakies skręty). Ale wiem .że do sądu idzie się po wyrok .a nie po sprawiedliwosc. Zresztą .trzeba by z nami zamieszkac żeby zobaczyc jak taki niereformowalny może zamienic mieszkanie w chlew a czyjes życie w koszmar.
                          • luciva Re: Wątpliwosci przed rozwodem 17.02.14, 11:35
                            Mario, gdy sąd Ci przerywa grzecznie, ale stanowczo należy poprosić, abys mogła dokonczyc swoją wypowiedź.
                            Sędziom się nudzi, ale potem takie niedokończone wypowiedzi mogą zmienić sens, nie wnieść tego co trzeba - zwłaszcza jak rozwodzisz się z orzekaniem winy.
                            Ja nawet po swej wypowiedzi dopytywałam, czy zostało to zaprotokołowane.
                            Bierz po każdej rozprawie protokoł i sprawdzaj czy wszystko jest (choć teraz ponoć rozprawy są nagrywane).
                • luciva Re: Wątpliwosci przed rozwodem 17.02.14, 11:38
                  Każdy sklep ma obowiązek wydać Ci fakturę. Na osobę fizyczną czyli Ciebie. Nie trzeba podawać NIP-u, gdyby Ci wmawiali. Nawet jak kupisz chleb - możesz żadać faktury. KLub rachunku imiennego.
                  • krokodil123 Re: Wątpliwosci przed rozwodem 19.02.14, 11:03
                    Maria, a jak ty się rozchorujesz poważnie albo w wyniku ciężkiej choroby lub wypadku stracisz możliwości pracy i zarabiania to co będzie?
                    Twój mąż się o ciebie zatroszczy? Będzie się tobą opiekował, pracował i zarabiał na twoje leczenie i rehabilitacja powiedzmy?
                    Ja też nieporadnego misiaczka tak żałowałam, a oczy mi się otworzyli dopiero jak zachowałam poważnie i w ciągu roku z 5 razy byłam hospitalizowana a i tak taryfy ulgowej dla mnie nie było i jeździł po mnie z jeszcze większym zacięciem.
                    • maria1110 Re: Wątpliwosci przed rozwodem 21.02.14, 00:23
                      Macie dziewczyny rację. Ale najgorsze jest to .że jak słyszymy „chory psychicznie" to najczęsciej myslimy „ biedny ,nie da sobie rady". I zauważyłam że tak samo widzi to Sąd .Na przykładzie męża wiem że to nie prawda. On prędzej da sobie radę niż ja .bo nie boi się kłamac i wyłudzac. Ostatnio taki numer wywinął .ale nie mogę na razie o tym pisac ...
                      • krokodil123 Re: Wątpliwosci przed rozwodem 21.02.14, 11:25
                        No to już nie mów i nie pisz "chory psychicznie" a cwaniak.
                        Mój też udawał sporo, symulował choroby i różne szopki robił, ale o dziwo zawsze tak aby było na jego korzyść. Zawsze tak aby wzbudzić litość u innych, nie napracować się, przeuczyć pracę lub odpowiedzialność na innych, albo tak aby się nieźle ustawić.

                        Więc połapałam się ze on nić nie robi dla innych bez korzystnie, nić z dobrego serca(za darmo), udaje kiedy mu pasuję, ale najważniejsze nić nie zrobi tak aby to było na jego niekorzyść.

                        To jaki chory psychicznie on jest? To jest cwaniarstwo i pieniactwo tylko!
                        Będzie brudził jak wie że ktoś po niego posprząta ,będzie cie straszył jak wie że się na to łapiesz, będzie udawał chorego jak wie że ty o nim się bardziej zatroszczyć niż o sobie.

                        Udaj się na terapie dla współuzależnionych dla własnego dobra.
                        On te numery " Ostatnio taki numer wywinął .ale nie mogę na razie o tym pisac ..." robi żeby cię ciągłe trzymać w szachu i żeby był w centrum zainteresowań=Ty nie masz czasu dla siebie, swoich potrzeb i nie masz kiedy do końca zrealizować swoje plany.
                        • maria1110 Re: Wątpliwosci przed rozwodem 21.02.14, 19:13
                          Dokładnie tak jest. Tylko on papier ze szpitala ma „shizofrenia paranoidalna" i proba samobojcza. Czy Twoj ex ma stwierdzoną chorobę psychiczną?
                          • krokodil123 Re: Wątpliwosci przed rozwodem 22.02.14, 11:24
                            Tutaj są większy specjaliści od mnie i mam nadzieje że wyjaśnią ci co to jest schizofrenia.
                            Dla mnie to jest chorzenie a nie choroba dlatego że mam bliska osoba w rodzinie która bardzo z tego+nerwica bardzo dobrze funkcjonuje i pracuję. Mogę ci wskazać nawet ze znanych polityków na poczekaniu takich z 3-5 okazów.
                            Mój nie ma nic stwierdzonego dlatego że się nie dał stwierdzić (uciekł nawet z Tworkach...."dobrowolnie się wypisał"). Tam też bywał po próbie samobójczej (sam się zgłaszał też) a takich podejmował z kilku-nawet przy obecności dzieci.

                            Skończyło się to bardzo szybko 1-wyprowadizłam się. 2-zerwałam kontakty, 0-telefonów, maili,smsy. 3-miałam telefon do najbliższego komisariatu stałe przy mnie.

                            Jak próbował mnie nękać nie reagowałam-dzwonił do dzieci po nocach że umiera, jedzmy do niego-oni biegiem do mnie "mamo ratuj tatę". A ja spokojne dzieciaki-telefon do komisariatu-podaje adres i tekst-Panowie mam informacje o próbę samobójstwa-proszę o interwencje. Jeżeli jest prawda-do Tworkach, jeżeli pijany-na izbę. I KONIEC!
                            Skończyli się teatry.

                            Ale pytanie jest czy ty chcesz się z Panem rozwieźć czy chcesz go leczyć.
                            Bo jak drugie-to on znajdzie sobie jeszcze z 50 chorób aby nie pracować i żeby cię wkręcać, a ty przez ten czas stracisz nerwy i zdrowie na poważnie.

                            Dlaczego nie pójdziesz ty sama na terapie?
                            • maria1110 Re: Wątpliwosci przed rozwodem 22.02.14, 15:36
                              Chcę się z nim rozwiesc bo on mnie nie nawidzi .a ja się go boję. Nie możemy razem mieszkac. W ostatnich dniach udowodnił. że da sobie radę beze mnie .więc nawet nie muszę miec wyrzutow sumienia .że pozostawiam chorego bezradnego. Zdaję sobie sprawę .że schizofrenia nie przekresla człowieka jako pracownika (jeżeli się leczy ). Dlaczego nie chodzę na terapię ? Tak naprawdę oprocz Was .nikt mnie tam nie wysyłał .Ani Mops .ani dzielnicowa nie podpowiedziała. Sama pojechałam kilka razy do psychologa .ale wcale mnie nie zatrzymywał. bardziej namawiał mnie żeby męża przysłac do niego. Mam odpowiedzialną pracę .obowiązki zawodowe wykonuję wzorowo (chwalą mnie). Dzieci dobrze wychowałam mimo trudnosci.Więc sama już nie wiem czy
                              tak bardzo potrzebna mi
                              terapia ? Chyba jestem ogolnie silna.Fakt. nie lubię isc po trupach. Zawsze zastanawiam się .czy czy swoim postępowaniem nie skrzywdzę kogos .
                              Do terapii nie mam łatwego dostępu. Mieszkam w małym miasteczku .gdzie nic takiego nie organizują. Na pracę z dojazdem do innego powiatu poswięcam ponad 10godz.dziennie. Zakupy i inne muszę sama ogarnąc. Spieszę się do domu .bo nigdy nie wiem czy mąż cos nie narozrabiał. Często zasypia z papierosem
                              • chalsia Re: Wątpliwosci przed rozwodem 22.02.14, 20:03
                                > Do terapii nie mam łatwego dostępu. Mieszkam w małym miasteczku .gdzie nic taki
                                > ego nie organizują. Na pracę z dojazdem do innego powiatu poswięcam ponad 10god
                                > z.dziennie. Zakupy i inne muszę sama ogarnąc. Spieszę się do domu .bo nigdy nie
                                > wiem czy mąż cos nie narozrabiał. Często zasypia z papierosem

                                zgadzam się z Krokodil i dlatego to, co napiszę będzie brutalne: ubezpiecz mieszkanie do pełnej jego wartości i nie spiesz się już do domu
                                jak zaśnie z papierosem i się spali, to przynajmniej odzyskasz pieniądze za mieszkanie
                                nie bądź niańką człowieka, z którym chcesz się rozwieść
                              • krokodil123 Re: Wątpliwosci przed rozwodem 22.02.14, 21:00
                                ją. Na pracę z dojazdem do innego powiatu poswięcam ponad 10god
                                > z.dziennie. Zakupy i inne muszę sama ogarnąc. Spieszę się do domu .bo nigdy nie
                                > wiem czy mąż cos nie narozrabiał.
                                Często zasypia z papierosem

                                Mario,
                                nie pamiętam ile lata mają twoje dzieci, ale coś mi świta że już odchowane.
                                Po cholerę kobieto robisz zakupy, latasz do domu w pośpiechu i sprawdzasz co facet "narozrabiał"???? I jeszcze facetowi który cały dzień siedzi w domu przed tv z piwkiem i papierosem to sprzątasz, pierzesz i gotujesz.............

                                "Często zasypia z papierosem"
                                -chory????? bez pracy???? zabijać się będzie???? A skąd ma na papierosy, używki i przyjemności????
                                Ja ten papieros bez przeproszenia audytorium to bym mu w tyłek wsadziła a nie pilnowała jak zasypia i trzęsła się całą noc czy ma dobrze i czy jest spokojny i mu coś nie odbije.

                                Tutaj nie damy rady w 5-cu postach. Na terapie-ale na cito-masz mózg zlasowany przez tego faceta!!!
                                • maria1110 Re: Wątpliwosci przed rozwodem 22.02.14, 22:35
                                  Dzięki .wierzę .że to wszystko piszecie z troski o mnie.
                                  • krokodil123 Re: Wątpliwosci przed rozwodem 23.02.14, 10:46
                                    maria1110 napisał(a):

                                    > Dzięki .wierzę .że to wszystko piszecie z troski o mnie.

                                    Oczywiście że z troski. Terapia cie wzmocni, pokaże ci co masz w sobie najmocniejsze, gdzie są twoje słabe punkty, jak nie dać się wykorzystywać, jak walczyć o swoje i dbać o siebie, którędy droga do realizacji celów i mnóstwo takich.

                                    Ty dajesz mężowi i toczniem (sądowi też) sprzeczne sygnały. Ja poniekąd też to robiłam więc wiem czego piszę. Nie ma i nie będzie z tego typu człowieka polubowny i bezbolesny rozwód-zrozum tego i to zaakceptuj. Trzeba ciąć od razu cięciem chirurgicznym. Tak jak ja mówię- nie da się rozwieść z mężem tak aby on się nie połapał w tym i się o tym nie dowiedział.
                                    On walczy, drze się i robi cyrki dlatego że traci przywileje, darmową służącą i swoje bezpieczeństwo na które nie zasłużył. Nie dlatego że cie kocha i nie chce cie stracić.

                                    Powiedź mi która kobieta która nie chce faceta i ma sprawę o rozwód biega po pracy do sklepu żeby Panu zakupy zrobić i biegiem do domu żeby obiadek mu naszykować, bo z siedzenia przed TV może i zmizerniał biedaczek?

                                    W ogóle jak ty wyobrażasz sobie życie po rozwodzie?
                                    Powiedzmy jutro jesteś już po rozwodzie-sąd przyklepał, wyrok uprawomocniony i co dalej.
                                    Załóżmy że były mąż się wyprowadził do innej kobiety lub do kolegi.
                                  • anderikka Pozdrowienia 24.02.14, 09:38
                                    Mario,
                                    nie znam się na tym wszystkim i nie umiem Ci doradzić; natomiast piszę, bo chcę Ci powiedzieć, że jesteś człowiekiem, który mi bardzo imponuje. Z Twoich opisów widać, że nie było i nie jest Ci łatwo, ale też widać, że nie poddajesz się, i przy tym bije od ciebie życzliwość dla innych smile
                                    Jeśli nawet zrobiłaś jakieś błędy w sprawie, o której piszesz, czy w ostatnich latach, czy niedawno, to spróbuj je naprawić (wydaje mi się, że bardzo dobrze Ci tu na forum radzą) - ale nie rób sobie wyrzutów, bo być może Twój punkt wyjścia jest o wiele trudniejszy, niż to się zdarza przeciętnie.
                                    Niczego nie chciałabym wartościować - chcę tylko powiedzieć, że ja Cię bardzo podziwiam i gdy Cię czytam, to dodaje mi to energii na co dzień.
                                    Życzę Ci, żeby wszystko ułożyło się jak najlepiej smile smile smile
                                    Anderikka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka