maria1110
01.02.14, 22:02
Niedługo pierwsza sprawa o rozwod. I mam taki dylemat. Już o tym pisałam. ale streszczę. Prawie 2 lata temu pod nieobecnosc męża (pobyt w szpitalu psych. po probie samobojczej) musiałam podjąc decyzję o sprzątnięciu jego pokoju (nagromadzone przez ok.10 lat patologicznego zbieractwa rzeczy +okropny nieporządek). Sprzątanie i usuwanie rzeczy zajęło nam ponad miesiąc.Prawie pod sufit było tego. Co wartosciowsze i czyste rzeczy .książki zostawilismy. Mąż schizofrenik cały czas nas oskarża o kradzież. Tym też tłumaczy swoją niechęc do łożenia utrzymanie . Na pewno na rozprawie rozwodowej też będzie mnie tym obarczał. Jak myslicie .czy Sąd Okręgowy będzie mnie z tego rozgrzeszał ? Czy będą męża z tą sprawą odsyłac do Rejonowego? Mam swiadkow i zdjęcia .że to była stajnia Augiasza .a nie jakies wartosciowe .poukładane rzeczy. Ale na pierwszej rozprawie ich nie będzie .