23.01.06, 22:07
pisza i mowia, ze jak wybierasz sie w gory to musisz wziasc sobie czekolade. jak dzieci wysylalam na oboz to tez kazali im dac batoniki. ponoc ma to cos wspolnego z naglym obnizeniem temperatury...
doszlam do wniosku, ze chyba jest wystarczajace obnizenie temperatury, by dokonczyc napoczete przez dzieci opakowanie pralinees excellence. wlasnie oblizuje sie po osmej, zostaly jeszcze dwie. chyba je zjem, bo odchudzenie to i tak diabli wzieli, oczywiscie wszystko to przez to obnizenie...
gruba bede, ale jaki mam dzis przyjemny wieczor smile
Obserwuj wątek
    • vertigo5 Re: zawsze... 24.01.06, 08:05
      jak się ociepli to zrezygnujesz z czekolady czy znajdziesz inne wytłumaczenie
      na konieczną konsumpcję ?? Może "wyprawy" na strych domu potraktujesz jako
      quasi-górską eskapadę ?? big_grin
      Mój znajomy kiedys stwierdził (chyba jednak żartował), że jak ma ochotę na
      mięso w piątek to jeździ przez godzine tramwajami i nabiera przekonania, że
      jest w podróży i czuje się usprawiedliwiony kiedy potem wcina schabowegobig_grin
      • gotyma Re: zawsze... 24.01.06, 08:38
        big_grin
        najwazniejsze, zeby umiec sie przed samym soba wytlumaczyc...
        inni przeciez nie musza cie rozumiec...
        big_grin big_grin big_grin

        ps.
        oczywiscie, ze mam dzis wyrzuty sumienia
        postanowilam nawet isc na piechote do pracy ale termometr pokazywal -23 i
        zmienilam zdanie
        • porucznikk Re: zawsze... 24.01.06, 10:49
          gotyma napisała:

          > big_grin
          > najwazniejsze, zeby umiec sie przed samym soba wytlumaczyc...
          Nie czuję takiej potrzeby od Pan Bóg wie kiedy. Umiem prawdziwym przyczynom i
          skutkom spojrzeć prosto w oczy...i wcale mi z tego powodu nie lepiej. Przydałaby
          się szczypta samozakłamania. A przecież tak bardzo się staram opierać na
          prawdzie. Co z tego, że chciałbym...nie mogę, nie wolno.
          por.

          • gotyma Re: zawsze... 24.01.06, 11:09
            oj poruczniku, widac Twoja zolnierska musztre smile

            natomiast samozaklamanie w kwesti czekoladek nie jest chyba ciezkim grzechem big_grin
            • porucznikk Re: zawsze... 24.01.06, 11:26
              gotyma napisała:

              > oj poruczniku, widac Twoja zolnierska musztre smile
              Taka to już duchowa formacja...
              >
              > natomiast samozaklamanie w kwesti czekoladek nie jest chyba ciezkim grzechem big_grin
              Żaden to grzech: po prostu bierzesz, co się da wziąć. Akurat z tego powodu nie
              miewam kaca, a że to tylko czekoladki - żal.
              por.
              • gotyma Re: zawsze... 24.01.06, 11:42
                big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka