Dodaj do ulubionych

Wchodzenie w samotność

17.08.09, 11:51
Najpierw pojawia się pojedynczość, gdy wszystkie codzienne trudy
lądują wyłącznie na jednych barkach. Później czujemy osamotnienie,
siedząc po wiele godzin w wyłącznym towarzystwie małolatów. Na końcu
wchodzimy w samotność. Dość rzadki to stan, ale niezwykle bolesny.
Definiowałabym go jako uczucie wyłączenia z bliższych układów z
ludźmi lub brak choćby jednego numeru telefonu, który można
machinalnie wybrać, co się zresztą do jednego sprowadza.
Piszę o tym, bo samotność nie jest wyrokiem. Można jej zapobiegać i
leczyć.
Obserwuj wątek
    • kasiapfk Re: Wchodzenie w samotność 17.08.09, 13:03
      Można do niej nie dopuścić.
      Dbając o kontakty z innymi. Łatwiej tym, którzy są towarzyscy z
      natury/przeszłości/nie zatracili siebie w związkach. Ale inni mogą
      to zmienić!
      Zamiast numeru telefonu, może być klikanie na forum.
      Oraz:
      Samotność jeśli jest świadomym wyborem nie jest niczym złym.
      Ludzie są różni i różnie wybierają.

      Kaśka optymistka.
      (nieustannie niepoprawna)
      • a.niech.to Re: Wchodzenie w samotność 17.08.09, 13:36
        Optymizm zawsze jest w cenie, choć mówią o nim różnie. Oj, różnie...
        • kasiapfk Re: Wchodzenie w samotność 17.08.09, 16:48
          Oj, to to ja wiem smile
          I mimo wszystko, dalej go mam smile Albo jakąś genetyczną wadę.
          Optymistyczną.
      • a.niech.to Re: Wchodzenie w samotność 17.08.09, 13:44
        kasiapfk napisała:

        > Samotność jeśli jest świadomym wyborem nie jest niczym złym.
        > Ludzie są różni i różnie wybierają.
        A nad tym muszę sobie pomyśleć.smile)
    • plujeczka Re: Wchodzenie w samotność 17.08.09, 13:35
      nie odczuwam samotności, mam przyjaciół znajomych na których zawsze
      mogę liczyć, w moim otoczeniu to przewaznie samotne kobiety ale po
      sobie i po nich nie widze aby im to doskwierało w szczególny
      sposób.Mają teraz czas na realizowanie własnych pasji, cześc nich
      zajęła się karierą zawodową, wyjezdżaja, spotykamy się dosyć często.W
      domu też się nie nudzimy, zawsze jest coś do zrobienia,Sadzę ,że
      samotnośc mamy na własne życzenie poniekąd a jesli juz się pojawi to
      nalezy z nią walczyć i włąsnie teakiego podejścia do problemu
      samotności Ci zyczę.
      • a.niech.to Re: Wchodzenie w samotność 17.08.09, 13:38
        Jestem z panikarzy. Bardziej się boję samotności niż ją rzeczywiście
        odczuwam.smile
    • cold.wind.blows Re: Wchodzenie w samotność 17.08.09, 17:04
      Samotność ma wiele odcieni i nie musi być bolesna. Ja mam takie
      odczucie, że w czasie małżeństwa byłem bardziej samotny niż teraz,
      choć tak fizycznie, to teraz przychodzę do pustego domu, w którym
      nie mam się do kogo odezwać. Na swój użytek wymyśliłem
      sformułowanie, że jest to tzw samotność świadoma. Niekoniecznie z
      wyboru ale przeżywana świadomie, bez buntu, miotania się. Na razie
      nie nudzę się ze sobą, próbuję, narazie nieśmiało, spoglądać w swoje
      wnętrze, próbuję zadawać sobie pytania, lub po prostu pobyć ze sobą.
      Staram się to cenić. Na razie tak jest dobrze. Oczywiście ogólnie
      rzecz biorąc, bo mam cały czas mniejszą bądź większą tęsknotę za
      drugim człowiekiem. Niemniej mojej samotności nie zamierzam
      zagłuszać, ani na siłę przepędzać. Myślę, że gdy przyjdzie czas sama
      sobie pójdzie, bądź ja wyruszę w drogę a ona sobie zostanie. Czego
      sobie i Wam życzę.
      • a.niech.to Re: Wchodzenie w samotność 17.08.09, 17:29
        Pięknie...
      • mola1971 Re: Wchodzenie w samotność 17.08.09, 17:46
        Cold.wind.blows, mam bardzo podobne przemyślenia. Z własnego doświadczenia wiem,
        że samotność którą mam teraz to luksus.
        Koszmarem natomiast była samotność we dwoje której doświadczałam w małżeństwie.
    • julka1800 Re: Wchodzenie w samotność 17.08.09, 18:32
      A.niech.to, Twoj post brzmi jak horror, niewyobrażalny dla mnie
      • a.niech.to Re: Wchodzenie w samotność 17.08.09, 19:11
        Różnie plotą się ludzkie losy.smile
        • aron95 a.niech.to 18.08.09, 09:24
          A u Ciebie nie ma jakiegoś kółka różańcowego lub tp..
          zawsze to lepsze >uśmieszek<
          • a.niech.to Re: a.niech.to 18.08.09, 10:32
            Muszę się rozejrzeć, może mi lepiej wyjdzie niż z Szeryfem.smile
    • kotkamamrotka1 Re: Wchodzenie w samotność 18.08.09, 10:30
      a ja czuję się osamotniona w marzeniach , dążeniu do ich realizacji,
      idealnym byłoby dzielić to z ukochaną osobą
      ten rodzaj samotności jest dla mnie przygnębiający sad
      • a.niech.to Re: Wchodzenie w samotność 18.08.09, 10:33
        Mówisz o bliskości. Nie zastąpi jej żaden erzac, nawet małżeński.smile
      • cold.wind.blows Re: Wchodzenie w samotność 18.08.09, 20:42
        Samotność i osamotnienie, choć pokrewne, to jednak dwie różne sprawy
        (nie czepiam się). Masz rację, że są rzeczy, które należy dzielić z
        drugą osobą. Inaczej nigdy nie przeżyjemy ich w pełni. Niestety,
        czasem pozostaje niedosyt, że to nie to.
    • zolta_iwulka Re: Wchodzenie w samotność 18.08.09, 12:02
      A może napiszemy o wychodzeniu z samotności, tak bardziej
      konstruktywnie? Taka wolna propozycja...
      • a.niech.to Re: Wchodzenie w samotność 18.08.09, 12:40
        W wątku znajdują się już odpowiedzi.smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka