Dodaj do ulubionych

Tyle bym....

10.11.04, 23:40
....chciala wam dzis opowiedziec,ale jestem padnieta.Caly prawie dzien
latalam po sklepach wydawac ciezko zarobione pieniadze mojego myszowatego i
bola mnie teraz nogi,glowa i portfel.Glupia jestem bo zamiast czytac i uczyc
sie jak oszczedzac to ja jak ta rozpustna,leniwa matka wychowujaca dzieci na
utrzymaniu partnera po sklepach za kurtka zimowa dla siebie
latalam.Fuj ,jutro moze o tym nawet w gazecie napisza ze te polki to
takie,naciagaczki holendrow biednych i naiwnych.Ja sie tylko tak dziwie temu
mojemu myszowatemu czego on mnie juz te jedenascie lat tak utrzymuje i ze mu
to holera nie przeszkadza.Glupi on jaki czy co???Porypalo go ???Nie lepiej by
sobie zone holenderke utrzymywac??No i czemu zona holendra -holenderka moze
na jego utrzymaniu byc--a polka to juz utrzymanka????? To jak to jest w
polsce z tymi zonami na utrzymaniu meza???Ktos moze mi powie bo ja to nie
bylam jeszcze zona polaka i nie wiem.I moze jeszcze mi ktos wytlumaczy czemu
to wlasnie polakow tutaj mieszkajacych niektorych tak razi i czemu oni nam
taka opinie wystawiaja????Ja to oczywiscie-kurwa- w dupie mam,ale chce
zaspokoic moja babska ciekawosc,wiec jak ktos wie to niech tu mi
wytlumaczy.Zona utrzymanka holendra Payuta
Obserwuj wątek
    • payuta Re: Tyle bym.... 11.11.04, 09:14
      Czesc maluchy.SORRRY za wczorajszy post ,mialam zly chumor,zly dzien i wogole
      bylo mi bee.Wpadne wieczorkiem,pochwalic sie moim myszowatym.Teraz to ja
      wybieram sie na caly dzien w odwiedziny do mojej ex-sasiadki.Ona przeprowadzila
      sie pare miesiecy temu do Belgi,tam kupila dom urzadzila i stesknila sie za
      mna.Bede sobie z nia pol dnia plotkowala,ale nie martwcie sie zmeczy mi sie
      tylko mordeczka,paluszki beda OK i beda klikac.Pozdrawiam was wszystkich i
      zycze milego,rubasnego, wesolego ,cieplutkiego i bezstresowego dnia.Bede za
      wami tesknic w tej Belgi,ale moze 3eti spotkam?????XXXXXXXX P.P.
    • widmowolnosci Re: Tyle bym.... 11.11.04, 19:08
      Kazdy ma dolki ale tez kazdy ma do spelnienia swoja role w
      rzeczywistosci , a to ze ty wychowujes dzieciaki i swojego myszowatego
      sprzatasz , gotujesz , pierzesz prasujesz , to podzial rol.To ze macie
      wspolne pieniadze to wynik podzialu rol.Tworzycie samoistna komorke i
      nie mial bym na Twoim miejscu zadnych wyrzutow sumienia.No chyba ze
      nie jestes dobra zona....ale mysle ze jestes.Usmiechnij sie nigdy nie
      jest tak zle zeby nie moglo byc jeszcze gorzej.Pozdrawiam Serdecznie
      Widmus
    • nastka72 Re: Tyle bym.... 11.11.04, 19:31
      Po pierwsze to powiedz leniwa matko wychowujaca dzieci :)) czy kupilas te
      kurtke ?

      Po drugie twoj post to kolejna cegielka na wielkiej gorze dyskusji :
      'co kobieta w domy robi ?'
      kobieta w domy pracuje ( sprzatajac,wychowujac,prasujac,zakupujac:) czy ta
      kobieta siedzi w domu i baki zbija ,plotkujac przy kawce z gromadka sasiadek???

      kazdy normalny czlowiek ktory choc troszke wie ile pracy i czasu kosztuje
      prowadzenie domku wie ze na te kawusie czasu za wiele nie zostaje.

      I tutaj musze ci powiedziec ze takie teksty jako to sie siedzi na garnuszku
      meza sa typowe nie tylko dla Holandii.Pamietam jak sama "siedzialam" w domku z
      malymi wtedy dziecmi ,slyszalam nie raz "jak to nie pracujesz?maluchy do
      przedszkola a Ty powinnas isc do pracy "
      moje macierzynstwo przypadlo na paskudny czas kiedy to kazda kobieta miala
      kariere robic;) jako woman business czy jako sprzataczka ,niewazne:) wazne ze
      kobieta s a m a pracowala!
      moja chec spedzenia z dziecmi ich pierwszych 3 lat w domu wzbudzala zawsze
      totalne zdziwienie !

      do tej pory uwazam ze praca kobiety w domu jest najwazniejsza na swiecie !!
      i kazda taka kobieta powinna byc chociaz minimalnie za to wynagradzana !
      ale to utopia ja wiem :(

      takze rozpustna matko ,wydawaj maniane myszowatego bo on pewnie caly i z tego
      zadowolony :)

      Nastka
      • payuta Re: Tyle bym.... 11.11.04, 23:39
        No-pozbylam sie towarzystwa i teraz w spokoju i ciszy moge wam opisac co
        dostalam od mojego myszowatego w piatek tydzien temu.Wczesniej nic wam sie
        nie przyznawalam bo mosialam odczekac czy bedzie dzialalo.
        Wiec( juz widze mine mojej profesorki od polskiego za to wiec)-no wiec w piatek
        tydzien temu wrocil moj myszowaty jakis taki rozanielony rozesmiany i
        szczesliwy z pracy.Pytam sie go- no i czego tak sie cieszysz???Napadles bank i
        bogaci w koncu jestesmy czy moze jakas niedorozwinieta panieka ci powiedziala
        ze przystojny jestes?.A on nic tylko podchodzi do mnie leb swoj na piersi mi
        kladzie i mowi:prezent mam dla ciebie ty moja rozpustna ,leniwa matko moich
        dzieci.Jessssu mysle nieszczescie pewno jakie na leb mi sie wali bo po takim
        zachowaniu to ja najgorsze zawsze podejzewam.Oczeta mowi ten moj zamknij a ja
        ci prezencik wniose bo w samochodzie jeszcze jest.To ja te oczka zamykam i cale
        zycie mi przed nimi przelatuje,najgorsze widze w tej ciemnosci ,a tu glosik
        rozswielgolony-no otworz oczka i patrz.A ja nic.Boje sie otworzyc bo moze znow
        jakies zwierze przytargal,albo kochanice jakas w najlepszym przypadku,ale
        wiecie jak z ta ciekawoscia,wiec oczka otwieram i co widze????Duze i biale.
        -Patrze i mysle -po cholere mi trzecia lodowka???(bo od tylu mi to pokazal)
        -Pralka dopiero co nowa kupiona wiec po co mi druga????
        -A moze to suszarka do bielizny,ale tez mam juz jedna wiec po co mi jeszcze i
        gdzie ja to do cholery mam postawic????
        -Koniec mysle no porypalo tego mojego-znow dropa sie gdzie po drodze najadl,ale
        moj malzonek mowi
        -Zmywarke do naczyn ci kupilem ,zebys czasu wiecej miala na to przesiadywanie
        przed komputerem.Ach mordka mi sie w tym momecie prawie w usmiechu rozerwala.
        Fajny ten moj myszowaty czasem jest.Raz kiedys powiedzialam mu ze fajnie by
        bylo gdybym miala cos takiego,wogole go nie molestowalam nigdy o to ,ani
        meczylam -raz wspomnialam i dostalam.Co prawda zajelo mu to dwa dni zeby ja
        zainstalowac-bo jakies krany mosial zakladac,rurki dokupowac i inne cuda Widmus
        to pewnie wie o co chodzi----ale dziala,woda sie nigdzie nie leje niczego przy
        okazji nie zniszczyl,wiec jestem cala werrry hapi i hipi.Leniwa,rozpustna Payuta
        p.s.
        Kurtki zimowej nowej sobie nie kupilam,ale teraz na razie nie potrzebuje bo
        wiekszosc czau spedzam przed moja nowa zmywarka.HI HI HI
        • marialudwika Re: Tyle bym.... 12.11.04, 00:54
          Oj,tak!!Zmywarka to wspanialy wynalazek!!Dba tez Twoj Myszowaty o Ciebie,widze!
          ml
    • duszkan Re: Tyle bym.... 14.11.04, 13:06
      Kilka miesięcy temu na łamach Wysokich obcasów GW rozgorzała dyskusja- co
      lepsze? - kobieta pracująca w domu czy realizująca się w ramach szeroko pojętej
      karierze zawodowej? Oczywiście w warunkach polskich ( bo one nie sa takie same
      jak Holandii). Po poznaniu stanowisk z róznych stron naszła mnie taka refleksja-
      najważniejsze sa priorytety. Jesli Twoim priorytetem jest zadowolony kochany
      myszowaty, dobrze wychowane dzieci, (tzn. które nie muszą się same wychowywać
      lub robi to za nie ulica) i Twoja satysfakcja z tego stany rzeczy to nie widzę
      powodu do wyrzutów sumienia z pozycji kobiety na utrzymaniu męża. Ale nie raz
      widziałam obrazek: żona która pełni rolę kolejnego sprzętu w domu (tylko do
      sprzątania, gotowania, rodzenia i wychowania dzieci, może nawet reprezentacyjna
      do pokazania kolegom męża, ale całkowicie zależna, finansowo i mentalnie. Jeśli
      jeszcze ma jakieś ambicje zaistnienia- to konflikt i frustracja gotowa. I wtedy
      satysfakcji z dobrze prowadzonego domu raczej nie będzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka