Dodaj do ulubionych

fajny Holender, ale...

03.10.06, 11:03
Drogie forumowiczki! Istnieje nastepujacy dylemat: moja znajoma trafila na
sympatycznego, bardzo w niej zakochanego Holendra ktory jednakze posiada
dziecko, 8-letnia corke. Corka wychowuje sie w rodzinie zastepczej wiec u
niego bedzie mogla przebywac jedynie 2 weekendy w m-cu i czesc wakacji. To
chyba jakis holenderski standart te wakacje i weekendy? Co o tym myslicie?
Uwazacie ze jest to duzy problem? Ona sama dzieci nie posiada.
Zdecydowalybyscie sie na zwiazek z nim? A moze ktoras z Was jest w takiej
samej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • dzwony1 Re: fajny Holender, ale... 03.10.06, 13:39
      Hejka, mhh, napewno najwazniejsze to ze i Twoja znajoma, musi cos do niego
      czuc, no i zeby razem byc to trzeba sie trocha poznac.
      To ze ma dziecko, to nie wada wrecz moze i plus ( posiadanie dzieci jest
      czyms fantastycznym ), tyle ze dlaczego corka jest w rodzinie zastepczej ? -
      tu bym sie zaczepila ?? Gdzie jest matka i dlaczego on jako ojciec nie jest
      z corka - to jest dosyc nie typowe a szczegolnie dla NL.
      Wiesz dlaczego ?
      • elle0 Re: fajny Holender, ale... 03.10.06, 15:05
        witam
        zgadzam sie po czesci z kolezanka,ale z dziecmi to musialabym sie bardzoo dlugo
        zastanowic.Posiadanie WLASNYCH dzieci jest fantastyczne,ale wychowywanie
        obcych,wymaga nie lada wyrzeczen i dlugich lat docierania sie i zaakceptowania
        sie nawzajem.
        to nie jest takie latwe..
        pozdrawiam ELLe
        • napolnoc Re: fajny Holender, ale... 03.10.06, 15:15
          Dziwne jest to, ze dziecko jest w rodzinie zastepczej, to moze bardzo zle o nim swiadczyc. Bo nawet
          jest z jakis powodow matka nie mogla dziecka wychowywac, to dlaczego on, jako tatus tez nie moze?
          Ja bym poprosila do wgladu papiery z sadu.
          To, ze jest Holendrem wcale nie czyni go wyjatkowym, to taki sam czlowiek jak kazdy inny.
          • katja36 Re: fajny Holender, ale... 03.10.06, 15:21
            napolnoc napisała:

            > Dziwne jest to, ze dziecko jest w rodzinie zastepczej, to moze bardzo zle o
            nim
            > swiadczyc. Bo nawet
            > jest z jakis powodow matka nie mogla dziecka wychowywac, to dlaczego on, jako
            t
            > atus tez nie moze?

            Moze, tylko na poczatku matka dziecko chciala a potem zrezygnowala a teraz znow
            chce i przez ten balagan dziecko wyladowalo w rodzinie zastepczej. Ojciec
            bardzo chce to dziecko wziac ale moja znajoma boi sie tej sytuacji a jemu na
            niej zalezy. Ojcu zalezy i na dziecku i na nowej partnerce.
            W tytule postu nie chodzilo mi o to ze jest wyjatkowy tylko o to ze forum
            dotyczy Holandii.





            > Ja bym poprosila do wgladu papiery z sadu.
            > To, ze jest Holendrem wcale nie czyni go wyjatkowym, to taki sam czlowiek jak
            k
            > azdy inny.
            • napolnoc Re: fajny Holender, ale... 04.10.06, 09:56
              Dziwne, taki balagan, ze zapomnieli, ze dzieco zamiast do zastepczej moze u tatusia zostac ?
              Nie bede wnikac, rozne sa losy ludzkie.
              Ja bym ostrozna byla, jesli tatus nie potrafil zaopiekowac sie pierwszym dzieckiem, slabe ma szanse na
              przyszle.
              A znajoma niech nie bedzie przestraszona, dziecko to dziecko, nie gryzie (no, moze czasem).
      • katja36 Re: fajny Holender, ale... 03.10.06, 15:15
        Dziecko nie jest z matka poniewaz matka go po prostu nie chciala. Zajela sie
        swoim zyciem. A oni z tego co wiem sporo do siebie czuja tylko ze ona ma
        watpliwosci jak ulozy sie pomiedzy nia a ta corka...
    • dzwony1 Re: fajny Holender, ale... 03.10.06, 15:41
      Katja, bronisz faceta - jak do tej pory nie zabral dziecka to cos nie tak.
      Poza tym, on musial sie dziecka zrzec lub nie moc z przyczyn zyciowych lub
      majatkowych go otrzymac od sadu. To Sad postanowil, wiec moze on cos ma na
      sumienu z lat poprzednich, co Sad wzial pod uwage nie przyznajac mu dziecka.
      A jak sie poprostu go zrzekl, to i kolezanki moze sie za jakis czas zrzec.

      Czy nie tak ??
      • katja36 Re: fajny Holender, ale... 03.10.06, 23:04
        No tak po prawdzie to troche go bronie bo juz dawno nie widzialam zeby jakis
        facet tak szalal za kobieta jak on za nia. Szczegolnie tu, w Holandii. Nie wiem
        az tak dokladnie jak to jest z tym dzieckiem bo nie chce az tak daleko w to
        wnikac. Moja znajoma chciala tylko wiedziec czy sa w Holandii dziewczyny w
        podobnej sytuacji tzn.takie ktore wziely faceta z dzieckiem a jesli tak - czy
        wszystko dobrze im sie poukladalo. Wiecie jak to jest - to jest powazna decyzja
        (szczegolnie ze laczy sie z zyciem na obczyznie). Ja sama nie bardzo wiem co
        radzic wiec dobrze by bylo gdyby doradzil cos ktos zaprawiony w bojach.;)Kto
        moze mial podobna sytuacje albo o podobnej cos wie...






        dzwony1 napisała:

        > Katja, bronisz faceta - jak do tej pory nie zabral dziecka to cos nie tak.
        > Poza tym, on musial sie dziecka zrzec lub nie moc z przyczyn zyciowych lub
        > majatkowych go otrzymac od sadu. To Sad postanowil, wiec moze on cos ma na
        > sumienu z lat poprzednich, co Sad wzial pod uwage nie przyznajac mu dziecka.
        > A jak sie poprostu go zrzekl, to i kolezanki moze sie za jakis czas zrzec.
        >
        > Czy nie tak ??
        • tyka444 Re: fajny Holender, ale... 04.10.06, 09:56
          od dwoch lat jestem w zwiazku z Holendem, kory ma 2ke dzieci
          z poprzedniego malzenstwa - 2 weekendy w miesiacu sa u nas, i polowe
          kazdych wakacji.Wszystko jest do pogodzenia i zaakceptowania
          jezeli sie tylko chce.kocham mojego faceta i staram sie byc dobra
          'macoszka':) dla jego dzieciakow.Jednak gdyby jego corka i syn
          byli w rodzinie zastapczej... hmmm.. mialabym o czym myslec.....
          • ropsu A ja bym zalecal duza ostroznosc!!!! 05.10.06, 05:47
            poprosilem swoja przyjaciolke o komentarz, a ta potwierdzila tylko to o cym ja
            tez sonie od razu pomyslalem. Ponizej cytuje jej maila na yen temat:
            a
            to me
            More options 04-Oct (16 hours ago)
            Jesli dziecko jest w rodzinie zastepczej przy calej tolerancji holenderskich
            regul i badan nad nimi ciagnacych sie czasem latami osielam sie podejrzewac
            to cos z tym facetem jest nie tak.Albo ma jakies tajemnice ,o ktorych
            "zapomnial poinformowac"albo o przyszla panna mloda "zaponiala"o tym
            poinformowac swoja przyjaciolke. W Holandii nie odbiera sie dzieci tak sobie
            ,badania instytucji spolecznych i rozprawy sadowe moga sie ciagnac latami
            zanim zapadnie ostateczny wyrok . o ich wyzywienie i rozwoj nie zabiera sie
            od rodzicow choroby W tym wypadku nie chodzi o to kim rodzice sa i co robia
            ale o to czy dziecko ma dobre warunki rozwoju,nie jest maltretowane albo i
            nie jest zaniedbywane.Jesli odebrane i oddane obcym ludziom na wychowanie to
            powaznie zastanowilabym sie kim tak naprawde sa ludzie ktorych pozbawiona
            wladzy rodzicielskiej!

            Osobiscie znam duzo przypadkow umieszczenia dzieci w rodzinach zastepczych z
            mozliwoscia rodzinnych widzen w wekendy."Cala dyskusja o matce wydaje mi sie
            bez sensu.
            W koncu chodzi t unie o to jaka jest matka ale jakim czlowiekiem jest
            ojciec.I o to aby kolejna Polka nie zlamala sobie zycia.
            UWAGA:
            Przyszla narzyczona nie bedzie zyla z matka dziecka ale z jego ojcem !!!

            Znam przypadki kiedy przyszli holenderscy narzyczeni rozkochali Polki mowiac
            duzo o milosci i jednoczesnie "zapominajac" powiedzic o swoich grzechach.A
            byly one bardzo powazne.Niestety wyszly na jaw dopiero gdy polskie zony
            oficjalnie wyemigrowaly i na stale zamieszkaly z mezem w nowym kraju.
            Nawet wtedy nie chcialy spojrzec sprawie w oczy.
            W koncu musialy ale wtedy mialy juz jakies dzieci z np. psychicznie chorym
            mezem,zszarpane nerwy,poczucie zmarnowanego zycia oraz powazne problemy
            finansowe.
            W kazdym spoleczenstwie sa wybrakowani mezczyzni ktorzy szukaja partnetek
            gdzies daleko od domu .Zakochuja sie i chca sobie ulozyc z nimi zycie.Pomimo
            ze nigdy nie byli do tego zdolni i nigdy nie beda zdolni normalnie
            funkcjonowac.
            Sumujac:Jesli bedzie chcila sie z nim zwiazac to i tak to zrobi.Ale to ona
            bedzie potem plakac.
            • katja36 Re: A ja bym zalecal duza ostroznosc!!!! 05.10.06, 12:31
              Dziekuje za Wasze rady. Pewnie w kazdym zdaniu jest troche racji. Mysle ze
              dziewczyna bedzie miala teraz o czym myslec.
              • napolnoc Re: A ja bym zalecal duza ostroznosc!!!! 05.10.06, 16:20
                Znam jeden przypadek, ze Holenderki dzieci sa w sierocincu. Ale powod jest dosc prosty, ona ma
                schizofrenie, czesto przebywa na oddzialach zamknietych, jej dom to melina a tatusia wywialo.
                Znam tez rodzine, gdzie dziadkowie starali sie ograniczyc wladze rodzicielska mamusi (Holenderki),
                gdyz ta jest alkoholiczka, nie pracuje, romansuje, dzieci do szkoly nie wysyla, zas tatus niby ok, tylko
                ze muzyk i ciagle w trasie. I nawet w tym przypadku dzieci zostaly w domu. Obecnie para sie rozwodzi,
                dzieci zostaly podzielone. Naprawde nielatwo jest w Holandii stracic dzieci. Alhololizm i kur.... sie nie
                wystarcza :)
                Niech dziewczyna poprosi o decyzje sadu i sama oceni. Bo jesli facet zostal tata w wieku lat 17-stu to
                raczej wiadomo, ze nie nadawal sie do tej roli. Ale jesli dzieci mu odebrano, bo jest nieteges
                (mentalnie, finansowo lub spolecznie niedostosowany) to lepiej sie zastanowic.
                • natalya20 Re: A ja bym zalecal duza ostroznosc!!!! 07.10.06, 18:35
                  mnie by to zastanawialo dlaczego dziecko nie jest z ojcem, widocznie nie moze
                  mu zapewnic odpowiednich warunkow, od tak sobie dzici nie zabieraja...
                  ja sama jestem w zwiazku z holendrem ktory ma dwie corki i syna ze mna, od
                  poczatku kontakty z dziewczynkami byly swietne, jak do nas przychodzily na
                  weekend to tata na kanape a one ze mna:) co dla niektorych dziwne z ich matka
                  mam rownierz bardzo dbry kontakt

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka