hania6jl
12.09.11, 17:27
Zgodnie z przewidywaniami, jak donosi prasa, ruch cieżarówek na płatnych autostradach A1 i A2 spadł aż o 70%. Mimo że teoretycznie przewoźnikom zależy na czasie przeniosły się one na lokalne drogi, owszem bezpłatne,ale niedostosowane do ruchu ciężkich pojazdów. W efekcie stały sie one teraz zatłoczone, mieszkańcy miejscowości wzdłuż tych dróg przeżywają gehennę, ale co najważniejsze, drogi ulegają postępującej dewastacji. Samorządy zamiast inwestować w nowe drogi lub inne cele, będą musiały wydać pieniądze na naprawę tychże dróg. Ucieczka przewoźników na lokalne drogi rozpoczęła się od początku lipca, kiedy zniesiono dotychczasowy, rozsądny przepis(chroniący takie wsie jak np. Stanowice, Godzikowice), mówiący o tym że przejazd ciężarówek autostradą płatną z bramkami jest wliczony w cenę winiety. Obecnie oprócz kosztu Viatoll, ciężarówka wjeżdżająca na płatną autostradę ma dodatkowo nabijaną opłatę. Stąd te ucieczki na lokalne drogi. Samorządowcy piszą protesty, jest to naprawdę poważny problem. Od przyszłego roku ma być płatna A4. Analogiczna sytuacja, gdyby np. koło J-L biegła płatna doga i większość ciezkigo ruchu przerzuciłaby się na Oławską i Wrocławską. Czy starosta byłby zadowolony, że zamiast np. przeznaczyć pieniądze na remont szkoły średniej, musi wydać na naprawę zniszczeń? Pytanie: czy jakakolwiek opcja startująca obecnie w wyborach ma zamiar i możność zmiany tej sytuacji? Proszę o opinie wszystkich, a zwłaszcza mieszkajacegowpl, herssta, lafare, j.laskowice i poodziana.