23.11.06, 22:55
Miałem sen, zacznę jak niejaki King i Luter w dodatku. Więc miałem sen - śniło
mi się, ze jestem bukowany przez mojego agenta(?) do walki Mickiem Tysonem.
Boksu nie lubię, bicia się po gębach unikam, a tu taka impreza. Co robić?
Agent - cwaniaczek taki - mówi mi:
- Micke ma teraz kiepski okres, jest w słabej formie, po trzech rundach masz
spokój.
- Dobra, on czy ja i jak?
Za walkę mam dostać 1 balona baksów. I jak wygram drugie tyle.

Opowiadanie snów wiąże się z pewnym ryzykiem jak walka z Tysonem.
Obserwuj wątek
    • sztuk6mistrz Re: Sny 23.11.06, 23:09
      Ale to jeszcze nie koniec. Agent namolny był, więc go zbyłem taaaakim
      nieokreślonym tak. W przeddzień walki jestem proszony przez Tysona na mały
      prywatny bankiecik u niego w apartamencie na Manhatanie.
        • sztuk6mistrz Re: Sny 24.11.06, 14:59
          Kto taki Gandry?
          Co to jest rzeczywistość?
          Sen to stymulator jawy, ale bardziej intensywny bo nie przefiltrowany przez
          świadomość, która jest jak wiadomo selektywna. To operacja na receptorach
          zmysłów, powodująca wytwarzanie hormonów typu endorfin. Dlatego tak ciężko
          słucha się cudzych opowieści o snach. Egzystencjonaliści byli według mnie
          najbliżsi oddania klimatu.
          Sny - polecam linki z mojej strony - zakładka KATZ
      • sztuk6mistrz Re: Sny 24.11.06, 16:08
        W apartamencie rozparty na sofie w takie żebrze pasy siedział w wianuszku
        panienek sam król. Był bardzo wylewny, klepał po ramieniu, zapewniał że będzie
        bił kontrolnie i namiawiał bym wybrał sobie, którą chce panienkę, jak chce to
        mogę i dwie, i trzy. Podstępny jest - pomyślałem sobie. Chce mnie przed meczem
        pozbawić wigoru.
        • rita78 Re: Sny 24.11.06, 17:05
          ja mialam dzisiaj koszmarny sen...zbyt osobisty by opowiadac...ale tak ogolnie
          powiem ze sny miewam czesto, kolorowe i fabularne jak film...lubie snic...nawet
          koszmarnie...zdarza mi sie plakac realnie przez sen...
        • sztuk6mistrz Re: Sny 24.11.06, 18:17
          Koniec był taki, że obudził mnie telefon od znajomego i ze słuchawką podszedłem
          do lustra i w nie spojrzałem. Omal mi ona nie wpadła do umywalki, taki byłem
          opuchnięty na twarzy. Ludzie czy to był sen? Powiedzcie, że tak!
    • eddie_5 Re: Sny 29.11.06, 16:31
      co do snow to wiekszosci nie pamietam...ale wiem od wspollokatorki ze mam dosc
      bogate zycie wewnetrze oprocz tego ze w trakcie snu prowadze dlugie rozmowy(z
      kim?)to dzisiaj sie jeszcze dowiedzialam ze spiewam...ciekawe...
      • sztuk6mistrz Sennik forumowy 29.11.06, 21:17
        Jeśli będziesz rano zmęczona i lekko zachrypnięta to będzie znaczyć, że albo
        miałaś koncert, albo nagrałaś płytę - szukaj w dobrych sklepach muzycznychsmile))))
        • eddie_5 Re: Sennik forumowy 29.11.06, 23:18
          chyba jak na razie jeszcze proby do nowej plytywinkbo troche tak niepewnie ale
          jak rano zauwaze jakies zmiany...np liscik od wielbiciela bede wiedziala na
          jakim etapie jestemwinka moze odkryje w sobie jakies nowe zdolnosciwinkheh nocna
          spiewaczka...zal mi tylko troche mojej wspollokatorki...
          • sztuk6mistrz Re: Sennik forumowy 29.11.06, 23:34
            eddie_5 napisała:

            > chyba jak na razie jeszcze proby do nowej plytywinkbo troche tak niepewnie ale
            > jak rano zauwaze jakies zmiany...np liscik od wielbiciela bede wiedziala na
            > jakim etapie jestemwinka moze odkryje w sobie jakies nowe zdolnosciwinkheh nocna
            > spiewaczka...zal mi tylko troche mojej wspollokatorki...

            Jest twoją fanką, najwierniejszą publicznością. Co do reszty to przydałby się
            jakiś zespół somnambulików grających przez sen. To sprzedałoby sie natychmiast!
    • sztuk6mistrz Re: Sny 30.11.06, 12:23
      Miałem też sen nadrealistyczny. Byłem chory i leżałem w swoim łóżku w pokoju
      internatu i miałem dość niespodziewanych gości. Byli to: siostrzenica mojej
      wtedy dziewczyny, której organicznie niecierpiałem z powodu jej
      pretensjonalności, a także Ossie Osbourne z Black Sabbath we własnej osobie.
      • eddie_5 Re: Sny 30.11.06, 16:49
        nadrealny sen to ja mialam kiedy bylam jeszcze w podstawowce to byly koszmary w
        ktorych glowna role odgrywal...dzem truskawkowy...pierwszego dnia snilo mi sie
        ze wielka gruba baba goni mnie i rzuca we mnie dzemem wlasnie
        truskawkomym...drugiego dnia gonil mnie sam dzem(wiadomo jaki)a trzeciego dnia
        zostalam uwieziona w tym dzemie...to byly trzy najgorsze moje noce ale
        najlepsze jest to ze ja nic do tego smakolyku nie mam...ba...nawet z checia
        czasem go sobie lubie pojesc a czemu mnie to spotkalo nie wiem...moze jestem po
        prostu lekko szurnietawink
        • sztuk6mistrz Re: Sny 30.11.06, 16:53
          eddie_5 napisała:

          > nadrealny sen to ja mialam kiedy bylam jeszcze w podstawowce to byly koszmary w
          >
          > ktorych glowna role odgrywal...dzem truskawkowy...pierwszego dnia snilo mi sie
          > ze wielka gruba baba goni mnie i rzuca we mnie dzemem wlasnie
          > truskawkomym...drugiego dnia gonil mnie sam dzem(wiadomo jaki)a trzeciego dnia
          > zostalam uwieziona w tym dzemie...to byly trzy najgorsze moje noce ale
          > najlepsze jest to ze ja nic do tego smakolyku nie mam...ba...nawet z checia
          > czasem go sobie lubie pojesc a czemu mnie to spotkalo nie wiem...moze jestem po
          >
          > prostu lekko szurnietawink

          smile)Haha... doskonałe, Benuelowskie, smaczne.
          Samojed! (nie mylić z Nemcami!)
        • sztuk6mistrz Re: Sny 30.11.06, 17:00
          ciąg dalszy snu...:
          Bardzo się nademną pochylili, współczuli, doradzali. Ossie był najlepszy -
          zawsze lubiałem tego misia - mówi tak: na grypę najlepsze jest surowe mięso wołowe.
          - Co? - Zwariował? Wokół komuna, dystrybucja kartkowa!
          - Skąd ja wezmę surową wołowinę?
          - Na dworcu w Bytomiu sprzedają. - Mówi Ossie.
          • eddie_5 Re: Sny 30.11.06, 17:53
            hehe ten twoj tez nizly ale jestem ciekawa jak sie dalej potoczyl co z
            siostrzenica...czy tylko sie pochylala nad toba czy miala jakis wiekszy
            udzial...ale z tych dwoch twoich snow zauwazam w nich duzo brutalnosci takiej
            dziwnej...moze dlatego ze to maski senwinkskad to wynika?...aha wczoraj mialam
            chyba przerwe w koncertowaniubo wspollokatorka smacznie spala a ja nic nie
            pamietam...a jak bedzie dzisiaj...jestem ciekawa...bo w koncu andrzeja...moze
            jakas magia...
          • sztuk6mistrz Re: Sny 02.12.06, 10:59
            i ciąg dalszy a właściwie zakończenie:
            Ossie do mnie - to masz tu moje portfolio, pooglądaj sobie, a ja tym czasem
            skoczę (zaznaczam, że miejsce śnienia to Wrocław). Biorę ja to portfolio i
            oglądam Ossie smarkaczem, Ossie młodzieńcem z taką śmieszną fryzurą "na boczek",
            jakieś zasuszone liście, pióropusze indiańskie, muszelki i wiele takiego
            sentymentalnego śmiecia u wokalisty heavy-rockowego. Matko święta jak ja lubię
            ludzi!
            • eddie_5 Re: Sny 02.12.06, 11:47
              mylilam sie...twoj sen byl sliczny...osie w rajtuzkachwinkech...w koncu wszysscy
              kiedys bylismy dziecmi no i mamy wspomnienia...piekny sen...tylko gdzie ossie
              sobie skoczyl...
              • sztuk6mistrz Re: Sny 02.12.06, 11:51
                Ossie skoczył i dotrzymał słowa - przyniósł obiecaną surową wołowinę - właśnie
                gotuję rosół, idę wyłączyć, potem jeszcze podgotuję.
                • eddie_5 Re: Sny 02.12.06, 16:53
                  ech widze ze dzisiaj taki dzien ludzi gotujacych kazdy cos pichci...hm...a mi
                  sie nic nie chce nie wiem co sie dzieje z moimi snami bo ich nie
                  pamietam...heh...poslucham muzyki...moze potem cos jeszcze porobie...moze obraz
                  jakis namaluje w sumie powinnam...najbardziej chcialabym cos nadrealnego ale
                  musialabym sie bardziej w moje wnetrze zaglebic a jakos nie moge ostatnio sie
                  skupic...wiec dzis skoncze tylko na owockach pewnie...
                  • eddie_5 Re: Sny 05.12.06, 00:05
                    ech ja juz wiem czemu snow nie pamietam bo spie teraz minimum wiec z
                    wyczerpania nie mam szansy na zapiemietanie wspomnien z krainy lagodnosci...ale
                    moze jak tak jeszcze troche pociagne to bede snic na jawiewinkhm...
                    • sztuk6mistrz Re: Sny 06.12.06, 13:05
                      Śnił mi się obóz koncentaracyjny dla mężczyzn. Jest po jakiejś globalnej
                      katastrofie, facetów została garstka i oni zostali zebrani w celach
                      reprodukcyjnych w takich specjalnych burdelach dla pań. Przez całe dnie
                      puszczano filmy pornograficzne, pół obozu symuluje przeziębienie, bo to czasowo
                      zwalniało ze spółkowania, marzeniem kazdego jest ucieczka w kierunku
                      widniejącego na horyzoncie klasztoru żeńskiego, w którym można otrzymać azyl.
                      • sztuk6mistrz Re: Sny 08.12.06, 15:08
                        Ten powyżej opowiedziany pokrótce sen śnił mi się w stanie wojennym. Ostatnio
                        sny katastroficzne wróciły, a już nie ma w nich tyle paradoksalnego dowcipu co
                        niegdyś. Sny bledną przy rzeczywistości.
                          • sztuk6mistrz Re: Jest tu jakiś Freud? 23.12.06, 15:41
                            napoj.chmielowy napisał:


                            > Sny najlepiej mieć interpretowane na bieżąco (coś takiego jak lektor na filmie)
                            > wymaga to paru starań, ale jest możliwe i daje twórczy odjazd.

                            Musiałbym gadać przez sen, a z tego co wiem to tylko pochrapuję.
                            • eddie_5 Re: Jest tu jakiś Freud? 28.12.06, 22:36
                              najlepiej zapamietuje sie sny w momencie tymczasowego wybicia ze snu i
                              nastepnego do niego powrotu...oczywiscie jesli powrot ma byc krotki...gora
                              godzina...wtedy pojawiaja sie najwieksze senne wariacje...
                              • kolejar Re: Jest tu jakiś Freud? 29.12.06, 06:16
                                eddie_5 napisała:

                                > najlepiej zapamietuje sie sny w momencie tymczasowego wybicia ze snu i
                                > nastepnego do niego powrotu...oczywiscie jesli powrot ma byc krotki...gora
                                > godzina...wtedy pojawiaja sie najwieksze senne wariacje...

                                To poniekąd prawda. Jest też inna opcja. A jak to tymczasowe wybicie ze snu się
                                nie kończy? To znaczy, świadomość pozostaje? Ja tak czasem potrafię nawet
                                telefon odebrać i spławić rozmówcę, wrócić do scenerii snu i trwać w niej sporo
                                godzin z możliwością kontroli nad scenariuszem! To dość znana faza pod nazwą
                                hipnagoga. Niektórzy tak powieści wymyślali, albo inne rzeczy.
                                A wczoraj to śniła mi się Paula. Było coś, że puka do mnie. Zbudziło mnie
                                pukanie. Popatrzyłem na budzik - było dość rano, jak na moją aktywność (chyba
                                10, czy 11). Pomyślałem, że to pewnie pijany od wczoraj Mol z wódką, bo tylko on
                                ośmiela się na próby odwiedzin u mnie o tak wczesnej porze. Otwieram tylko w
                                przypadkach, gdy nie śpię od wczoraj i to nie zawsze. Więc postanowiłem spać
                                dalej. I wtedy w ponownym śnie usłyszałem za drzwiami czyjeś wołanie -
                                oczywiście zgodne ze wcześniejszym scenariuszem. Zataczając się, porażony
                                substancjami mózgowo-rdzeniowymi, co zapobiegają cielesno-sennej aktywności
                                (niewydzielanie się ich powoduje tzw. lunatyzm) otworzyłem drzwi. Wtedy omal nie
                                zemdlałem na jawie z sennego wrażenia. Paula śmiała się głośno. Ze mnie
                                oczywiście, że taki zaspany jestem...
                                    • sztuk6mistrz Re: Jest tu jakiś Freud? 11.02.07, 16:57
                                      Ostatnio we śnie byłem w Teksasie na jakimś festynie cantry opanowanym przez
                                      czeskich cowboyów. Ja tam byłem jako Sam Beard czyli po czesku Sama Broda. I
                                      rywalizowałem z takim przylizanym gogusiem przej jego ogiera Oliviera...
                                      Zaraz wracam.
                                      • felerynka Re: Jest tu jakiś Freud? 11.02.07, 17:26
                                        nie lubie swoich snów, albo w nich uciekam, albo ratuje kogoś z marnym skutkiem,
                                        albo mam torsje jak prawdziwe albo..
                                        cieszy mnie fakt wybudzenia, niezależnie od formysmile to cieszy
                                        a gdy oglądam dobry wojenny film przed snem, to we śnie dalej wojuje i rano
                                        bywam zmęczona ratowaniem świata
                                            • rita78 Re: Jest tu jakiś Freud? 11.02.07, 20:38
                                              a ja ostatnio mam sny długie i kolorowe...wczoraj byłam porwana przez tajna
                                              organizację u której wieziona byłam bez jedzenia i picia w zamian za pościel (
                                              sic!) a najlepsze było to ze porwanie nastapiło w tramwajusmile nie wiem co ja
                                              robiłam w dalekich krajach podrozujac tramwajemsmile))
                                              ratunek nadszedl po serii moich smsow do polskiej ambasady ( za cholere nie
                                              wiem skad wzielam nr do abasadysmile oraz po przekazaniu im ( tymi smsami)
                                              wskazowek dotyczacych mej lokalizacji...wskazowki to jakis dziwny ciag cyfr
                                              ktorych nie pamietam ( a moze to byl klucz do wygranej w totka)...za duzo
                                              filmow ogladam chyba...
                                              a przed wczoraj mi moja renie zmasakrowali na podworku ulicy
                                              zeromskiego...niegdy nie bylam na takim podworku ale w snie wiedzialam ze to
                                              zeromskiegosmile najlepsze jest to ze tak mi te renie obrobili ze nawet dachu nie
                                              miała...pomijając wszelkie wnętrzności podmaskowe...
                                              i jeszcze o snach,,,musze sie przyznac,,,dawno nie miewalam ( tak od czasow
                                              dojrzewania mego) snow erotycznych,,,a teraz powrocily....dojrzewam znaczy się
                                              po raz drugi...( mowia ze od 30 kobieta dojrzałą się staje wiec ....)
                                                • kolejar Re: Jest tu jakiś Freud? 12.02.07, 09:42
                                                  rypsyna napisała:
                                                  > Śniąc odpoczywam od rzeczywistości ,tylko czasem nie wiem co jest czym.

                                                  Miałem już tu więcej nic nie pisać, ale sobie jeszcze raz pozwolę (ostatni). W
                                                  każdym razie ja od dawna, od zawze często nie wiem co jest czym - to zresztą
                                                  wszyscy o mnie wiedzą i stąd same problemy.
                                                  A sny dzielę na odreagowujące, prorocze i odjazdowe smile.
                                                  Ostatnio znów miałem koszmar - śniła mi się szkoła. Za junty jaruzelskiej często
                                                  śniła mi się wojna. To sny odreagowujące.
                                                  Prorocze po prostu po jakimś czasie się sprawdzają - czasem bardzo detalicznie.
                                                  Kiedyś śniło mi się jakieś dziwne stare miasto - to miał być niby Toruń, gdzie
                                                  wówczas nigdy jeszcze nie byłem. Chodziłem po tym mieście w towarzystwie
                                                  niejakiej A. To był totalny absurd - co ja robię w Toruniu i w ogóle z tą A? Ten
                                                  sen bardzo utkwił mi w pamięci. Po jakimś czasie (2 lata) zorientowałem się, że
                                                  w środku nocy łażę po starówce w Toruniu z A. Wszystko wyglądało dokładnie jak w
                                                  tym śnie - łącznie z atmosferą totalnego absurdu sennego! No, ale absurd w
                                                  kontaktach z A. to była norma...
                                                  A sny odjazdowe? Może to też prorocze, tylko się jeszcze nie sprawdziły?
                                                  • rypsyna Re: Jest tu jakiś Freud? 15.02.07, 17:23
                                                    Jakoś nic mi się ostatnio nie śniło.
                                                    No i tak się przejełam tym faktem ,że zaczęłam dochodzenie.
                                                    No i przywołałam najpaskudniejsze demony tej nocy...
                                                    No i to pewnie za sprawą wczorajszej projekcji Krainy Traw
                                                    No i nic nie pomógł głos Milesa D.bo film był niemy
                                                    No i to nie miało znaczenia,bo i tak jest jednym z najlepszych filmów
                                                    No i ucieszyłam się ,że to był tylko sen
                                                    No i się skończył?
                                                    pozdrawiam
                                                  • eddie_5 to gdzie ten freud... 15.02.07, 18:50
                                                    przysnil mi sie...dobry nie byl troche straszny ale dalo sie z nim jakos
                                                    zyc...snil mi sie osad na sloiku o dziwnym ksztalcie, ktory nagle zaczac rosnac
                                                    az wyrosl z niego kartoflany potworek....troche sie go przestraszylam wiec go
                                                    walnelam scierka kuchenna przez co stracil cos na ksztal lapek...potem to on
                                                    lezal na ziemi, dopiero po jakims czasie przestalam sie go bac oswoilam sie z
                                                    jego obecnoscia, zrozumialam ze nie jst straszny lecz piekny i nieszczesliwy bo
                                                    po prostu inny wiec go postawilam na parapecie...
                                                  • hurysa1 freud nie znał się na snach 15.02.07, 19:28
                                                    On chciał sny wyjaśnić. Jeśli się dobrze zastanowić to każdy człowiek spędza we
                                                    śnie 1/3 (albo i więcej) swojego życia. Zwykle sny chce się tłumaczyć z pozycji
                                                    jawy i to jest bzdura. Łatwiej jawę wyjaśnić z pozycji śniącego. Sen sięga do
                                                    samych trzewi. Nie ma w nim kłamstwa ani chęci. Jest to czyste zdarzenie, które
                                                    się zdarza i już. Sny są bliższe prawdy niż jawa. Usiłowanie tłumaczenia snów w
                                                    kategoriach jawowych jest jak zdanie czytane od tyłu. Ten bezkształt, do którego
                                                    żywisz uczucie nabierze kaształtu. Spodziewaj się dalszych snów.
    • eddie_5 Re: Sny 12.02.07, 00:44
      jako ze nie jestem zainteresowana zadnymi trojkatami,czworakatami i pentagrami
      dzisiejszej nocy wole troche pospac...moze cos mi sie
      przysni...dobrego...uciekac mi sie nie chce...za bardzo zmeczona w realu
      jestem...
    • eddie_5 Re: Sny 19.02.07, 02:56
      kurcze no i kolejna noc bez snow...a tak lubie snic...a tu znowu to
      samo...projektowanie...ale to juz ostatki z tej sesji...jeszcze tylko dzisiaj i
      w czwartek ostatnie zaliczenie...ale ja tak chce snic...
      • eddie_5 Re: Sny 19.02.07, 03:53
        wow mozliwe ze za 1,5 h skoncze to bede miala szanse na 2 h spanie hehe nie
        moge sie tego doczekac...och i w koncus ama na forumwinkjaka tu cisza i
        spokoj...prawie jak w lesie...hihi...
        • rypsyna Re: Sny 28.02.07, 00:56
          Chciałabym ciągtle spać, nie msm siły się ścierać z rzeczywistością.
          Przydałby się jakiś zbiorowy sen]
          Odpoczynek
          Wszyscy są atrasznie rozstrojeni
          kto chce rządzić?
          Mam w dupie nasz rząd
          i naszych polityków
          I cZEść JAK CZAPKA PA JAK PARASOL!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka