mikoj50
24.11.08, 11:44
Zapewne mało kto pamięta, że po otrzymaniu praw miejskich w JL miała
miejsce cała seria pożarów. Głośno wówczas mówiło się, że grasuje
podpalacz. Krążyły plotki, że w pobliżu miejsca pożaru zostawia
listy, o mniej więcej takiej treści "w mieście nie może być stodół,
które same w sobie są symbolem wsi". Przy ulicy polnej spłonęły
wówczas chyba trzy stodoły. Największa była ta, która była
wzniesiona między kwiaciarnią Pani Skowrońskiej a ogrodem plebanii.
Cóż, i takie przypadki tez miały miejsce w naszym mieście.
POZDRAWIAM.