Gość: martag
IP: *.chello.pl
11.11.09, 17:22
Witam,
mam problem. Wydaje mi się, że wybrałam zły kierunek studiów, a mianowicie
chemie... wszystko zaczęło się od liceum. Dostałam się na profil biol-chem.
Nie interesuje się konkretnie jakimś przedmiotem, ale nie lubię matmy i fizyki
oraz historii, więc ten profil wydawał mi się wyjściem najlepszym z
najgorszych. Szło mi całkiem nieźle (śr. 4,5)Zdałam maturę z biologii i chemii
rozszerzoną, ale nie poszła mi rewelacyjnie, więc wybrałam studia na UŚ na
kierunek chemia leków. Jednak, pierwszy rok, z tego, co sie orientowałam i w
ogóle, gadałam z ludźmi, to sama matma i chemia. I rzeczywiscie. Ja od zawsze
miałam problemy z tymi przedmiotami, ale myślałam, że jakos dam rade,
przemęcze się. Jednak z kolokwium na kolokwium jest coraz gorzej.. te zadania,
przykłady to jest dla mnie niepojęte. Stram się chodzic na jakies zajęcia
wyrównawcze, itp, ale to mało co daje, bo sa raz na dwa tyg. Ogólnie-ten
kierunek mimo tego, że lubię w miare chemię okazał się chyba nietrafiony.
Wiem, ze I rok to masakra, każdy narzeka, cięzko, itp.. ale gdyby chociaz mnie
to interesowało.. czy mam w ogóle w to brnąć czy nie? a jesli nie, to na co
zmienić? jestem osoba otwarta, łatwo nawiązuję kontakty z ludźmi, mam silny
charakter, jestem zorganizowana, energiczna. Ogólnie jakaś społeczna praca by
mnie interesowała. Tylko jaki kierunek studiów wybrać, zeby mnie
satysfakcjonował i żeby mozna było po nim znaleźć prace? prosze o pomoc..