Dodaj do ulubionych

Wf na studiach dziennych.

IP: *.adsl.inetia.pl 16.07.10, 02:26
Można jakoś obejść ? jak wyglądają tam zaliczenia i czy trzeba regularnie
uczęszczać ? Martwię się tym bo miałem dosyć poważą kontuzję nogi i nie wiem
czy dam radę jeśli będzie to coś wymagającego , zupełnie nie wiem czego się
spodziewać . pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: deuter Re: Wf na studiach dziennych. IP: *.aster.pl 16.07.10, 07:15
      Na mojej uczelni Wf był luznymi zajeciami na ktorych jesli bardzo sie nie
      chciało to nie trzeba było cwiczyc. Ocena zalezała od frekwencji.
    • Gość: ginko Re: Wf na studiach dziennych. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.10, 10:52
      W-fu jest 30 godzin w semestrze, czyli 90 minut raz w tygodniu. Spotkałem się z
      tym że można mieć 1 nieobecność w semestrze żeby zaliczyć semestr (zaliczenie na
      podstawie frekwencji właśnie).

      Na mojej uczelni są zajęcia korekcyjne czy jakieś nieobciążające dla osób które
      tego potrzebują, więc dla każdego coś się znajdzie, nawet z dużą
      wadą/dolegliwością/kalectwem.
      Ale wiem że na niektórych uczelniach można dostać zwolnienie od lekarza i nie
      trzeba ćwiczyć na w-fie...
      • sundry Re: Wf na studiach dziennych. 16.07.10, 11:12
        Ja miałam zwolnienie, które było picem na wodę, bo posiadając je
        musiałam przyjeżdżać na zajęcia i siedzieć na ławce 10 razy w
        semestrze ( na 12 zajęć).A co do trudności- u mnie był hardcore. Po
        właściwych zajęciach prowadzący mówił:"To teraz 60 basenów i możecie
        wychodzić";)
        • dystansownik Re: Wf na studiach dziennych. 16.07.10, 11:42
          > A co do trudności- u mnie był hardcore. Po
          > właściwych zajęciach prowadzący mówił:"To teraz 60 basenów i możecie
          > wychodzić";)

          U mnie może aż takiego hardcoru nie było, ale i tak wf był ostry. Najpierw
          rozgrzewka, praktycznie ruch bez przerwy, dużo biegania przez jakieś pół
          godziny, a potem gra np. w kosza, gdy połowa osób już ledwo mogła się ruszać ze
          zmęczenia. Po takim wf-ie praktycznie wszystkie mięśnie bolały przez kolejne
          kilka dni jeśli ktoś na co dzień czegoś nie ćwiczył.
          Paradoksalnie choć po tych zajęciach czułem się jakbym miał umrzeć, to je
          uwielbiałem i żałowałem, że tylko przez 3 semestry były. Przynajmniej pozwalały
          zachować minimum formy i nie były ściemom jak w liceum, gdy po 5 min pseudo
          rozgrzewki na resztę zajęć siadało się na ławce i czekało na koniec. :P

          A co do tematu, to zwolnienie na pewno musi zwolnić z samego ćwiczenia i zapewne
          też z obecności może, ale to zależy chyba od uczelni lub prowadzącego. Innym
          wyjściem jest też zapisanie się na jakąś sekcję sportową na uczelni. Wiem, że
          tak też dostawało się zwolnienie, a są sporty, które nie wymagają nadwyrężania
          konkretnych części ciała. Jeden kumpel trenował łucznictwo i w ten sposób
          uniknął wfu.
          • Gość: ***** Re: Wf na studiach dziennych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.10, 12:22
            Dużo zależy od uczelni, bo na niektórych uznają zwolnienia z wf-u, a inne nie.
            Np. na mojej uczelni jest do wyboru koszykówka, siatkówka albo gimnastyka
            korekcyjna (na którą zresztą trzeba mieć papierek od lekarza) i jak ja chciałam
            dać zwolnienie z wf-u, to okazało się, że nie mogę i muszę uczestniczyć w
            jakichś zajęciach, bo inaczej nie zaliczę roku. Dostałam papierek od lekarza na
            gimnastykę korekcyjną, ale co z tego, jak na zajęciach okazywało się, że i tak
            nie mogę wykonywać większości ćwiczeń. Ale są uczelnie, które podobno pozwalają
            zaliczyć wf np. w formie tenisa stołowego. Więc popytaj uczelnię jak to będzie u
            Ciebie
            • Gość: ads Re: Wf na studiach dziennych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.10, 13:49
              chcesz byc kaleka przez studia a potem stwierdzisz ze na pilota na
              AWUC do Deblina bedziesz szedl i nagle staniesz sie sprawny i
              bedziesz mial pretensje do lekarzy ze Cie nie puszcza bo masz krzywy
              kregoslup
          • sundry Re: Wf na studiach dziennych. 18.07.10, 12:39
            Przypomniało mi się,że moje koleżanki na innym kierunku miały wf z byłym
            wojskowym, przez cały tydzień dochodziły do siebie:)
    • Gość: maciek Re: Wf na studiach dziennych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.10, 17:00
      Na mojej uczelni (PWr) jest tyle zajęć do wyboru, że każdy sobie
      znajdzie coś dla siebie. Są też specjalne zajęcia dla osób po
      kontuzjach - jak chcesz możesz je wybrać.

      Zwolnienia są, ale muszą być zatwierdzone przez uczelnianego lekarza a
      nie lekarza z koziej wólki...

      WF to zdrowie! Nie migaj się!
      • Gość: emre Re: Wf na studiach dziennych. IP: *.173.26.215.tesatnet.pl 18.07.10, 00:08
        Jak was słyszę... Idę ulicą i mi wstyd troszkę, dlaczego ludzie tak bardzo
        chcący się rozwijać intelektualnie, nie poczuwają się o rozwój swojego ciała.
        Już starożytnie uważali to za podstawę nie tylko zdrowia ale i kształcenia. Masz
        krzywy kręgosłup? To na basen i to najlepiej na 8 rano, wtedy organizm najlepiej
        pracuje. Nie możesz dźwigać, to na bieżnie, niech twoje serce pompuje krew,
        staje się silniejsze, a ciało bardziej rozciągnięte. Tym samym poprawicie swój
        wygląd a i będziecie się lepiej czuć, pomijając to, że jest to kompletnie za darmo.
        • sundry Re: Wf na studiach dziennych. 18.07.10, 12:43
          A kto mówi,że się nie poczuwają? Ja lubię basen, rower, czy bieżnię, ale nie na
          zasadzie,że muszę przepłynąć motylkiem ileś basenów, bo inaczej nie dostanę
          zaliczenia.
        • Gość: lilo Re: Wf na studiach dziennych. IP: *.icpnet.pl 18.07.10, 14:12
          Ludzie zazwyczaj się poczuwają, ale nie w określonym miejscu i
          czasie. Przecież nie raz zdarzają się sytuacje, w których po wuefie
          trzeba biec na złamanie karku na drugi koniec miasta na następne
          zajęcia, albo trzeba zrezygnować z ciekawego wykładu, bo akurat ktoś
          wymyślił, że teraz należy biegać po sali gimnatycznej :/. Moim
          zdaniem w ten sposób można co najwyżej zniechęcić do uprawiania
          jakiegokolwiek sportu. Student to dorosły człowiek, jeśli będzie
          chciał dbać o swoje ciało, to będzie, a jeśli nie będzie chciał, i
          tak nic go do tego nie zmusi.
      • sundry Re: Wf na studiach dziennych. 18.07.10, 12:41
        Chyba wszędzie zwolnienie musi zatwierdzać lekarz uczelniany.Ja miałam
        zwolnienie od mojej okulistki i z nim szłam do uczelnianego. A o zdrowie w tym
        wieku już chyba każdy umie zadbać sam, nie trzeba nauczyciela, który nad nim
        będzie stał:)
        • Gość: Studentka UAM Re: Wf na studiach dziennych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.10, 14:31
          Wybacz, ale z moich obserwacji widzę, że nad sporą częścią ktoś musi
          stać.
          Owszem jest masa osób która uważa aktywność fizyczną, szczegolnie w
          czasie częstego siedzenia nad książką za konieczność - te osoby
          potrafią zadbać i własne zdrowie.

          Ale masa osób jak ich nie zmusisz to sama nie zadba. Widać to choćby
          po autorze wątku. Podobnie koleżanka, która twierdzi, że po kontuzji
          kolana to ona już nic nie może.
          Też mam za sobą operację kolana, drugie kolano też słabe. Wiem, że
          nie wszystkie sporty są dla mnie. Unikam tego co za bardzo obciąża
          stawy i zarazem nie sprawia mi przyjemności. Ale jest masa sportów,
          które można w takiej sytuacji uprawiać: pływanie, nordic walking,
          jakiś lżejszy fitness (pilates, aquaaerobik), siłownia (ba! to nawet
          jest zalecane na poprawę mięśni wokół tych stawów), jazda konna i
          pewnie jeszcze z 50 innych.
          • sundry Re: Wf na studiach dziennych. 18.07.10, 16:58
            Akurat do uczestnictwa w wfie nikogo zmusić nie można, zawsze można sobie
            zwolnienie załatwić. Zmuszanie u większości ludzi odnosi niestety odwrotny
            skutek, będą tym bardziej stawali okoniem. Zresztą co z tego, że na studiach
            ktoś będzie zmuszony do uprawiania sportu, jak po obronie zalegnie w fotelu z
            piwem i paczką chipsów.Czas studiów to IMO trochę za późno na kształtowanie
            dobrych nawyków.
            • Gość: katka Re: Wf na studiach dziennych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.10, 21:29
              żaden czas nie jest zbyt późnym aby kształtować dobre nawyki!!!!
          • Gość: lilo Re: Wf na studiach dziennych. IP: *.icpnet.pl 19.07.10, 13:08
            Ale po co zmuszać kogoś, kto nie chce? Nie chce być sprawny, jego
            rzecz i nikomu nic do tego. Historia uczy, że przymus dobrych
            efektów nie daje.
      • Gość: maćkasia Re: Wf na studiach dziennych. IP: *.lanet.net.pl 18.07.10, 20:27
        oj kasia, kasia...
        • Gość: maciek Re: Wf na studiach dziennych. IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.07.10, 13:07
          jaka kasia? to jest taki WF?
    • zloty.strzal Re: Wf na studiach dziennych. 18.07.10, 17:45
      WF da się różnymi rzeczami zaliczyć, np. turystyką pieszą, snookerem albo
      chórem;), więc się nie stresuj.
    • Gość: marajka Re: Wf na studiach dziennych. IP: *.ghnet.pl 18.07.10, 22:19
      Raczej ciężko obejść. Zaliczenie za obecności, u mnie tak było na obu kierunkach, na jednym - frekwencja 100%. Jeśli ktoś nie mógł wykonywać jakichś ćwiczeń chodził na rechabilitację. Na jednej uczelni, jeśli nie mógł nawet na rechabilitację, miał...zajęcia teoretyczne;)
      • Gość: marajka Re: Wf na studiach dziennych. IP: *.ghnet.pl 18.07.10, 22:20
        *rehabilitację, ofc. Upał...
        • kama_z_poznania Re: Wf na studiach dziennych. 20.07.10, 14:25
          Nie rozumiem, to jak związane to jest z poważną kontuzją, to gdzie jest problem,
          bo ja go chyba nie wychwyciłam. Przecież masz zwolnienie niejako od ręki i
          problem z głowy i sprawa załatwiona. Słyszałam, że na niektórych uczelniach są
          szachy, brydż, czy nawet ping-pong.
    • Gość: hahaha Re: Wf na studiach dziennych. IP: 78.8.136.* 05.07.11, 10:17
      A dla mnie to porąbane. I w istocie zmuszają dorosłych ludzi do chodzenia na zajęcia- z reguły z powodów problemów z zapisami na nie- na te, które ich w ogóle nie interesują.
      Zresztą możesz być mistrzem świata w jakiejś dziedzinie sportu ale nie- na uczelni każą ci zaliczyć wf (np. uwr).
      Paranoja.
    • Gość: gość Re: Wf na studiach dziennych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.11, 17:22
      Na uczelniach jest zazwyczaj jakiś wybór i można wybrać coś lekkiego (nieraz nawet naukę gry w szachy jako zajęcia z wf-u). Ale nie można robić tak, żeby opuścić większość zajęć, a później zrobić byle co na zaliczenie. Możesz też wziąć zwolnienie z wf-u od lekarza specjalisty (w Twoim wypadku od ortopedy) i zapytać na uczelni gdzie masz to zanieść, żeby nie chodzić na zajęcia. Wiem, że np. niektóre uczelnie mają własnego lekarza do którego trzeba przyjść ze zwolnieniem i on dopiero daje zwalnia studenta z zajęć i nie trzeba uczęszczać na wf.
    • prawdziwyzen Re: Wf na studiach dziennych. 06.07.11, 19:03
      Ja studiuję na www.wskiz.edu/index.php?option=com_content&task=view&id=2992&Itemid=536 , ponieważ bardzo mi zależy na ambitnej szkole. Dają fajne oferty. Miałam w-f i zajęcia na siłowni byłam bardzo zadowolona. Szkola Godna polecnia. Można dużo zaoszczedzić :)
    • nonus85 Re: Wf na studiach dziennych. 14.07.11, 16:44
      spoko, zazwyczaj to jest jakiś lajcik a szczególnie, że miałeś kontuzję i pewnie masz na to papierek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka