Dodaj do ulubionych

Romans z wykładowcą...

07.04.11, 14:49
Znalazłam się w trudnej sytuacji. Jestem studentką 2 roku, mój wykładowca jest 20 lat starszy. Nie wiem jak to się stało, ale zbliżyliśmy się do siebie. Wiem, że to niebezpieczny związek, ale to silniejsze ode mnie. Tym samym On tego nie ułatwia. Dzwoni, proponuje spotkania. Obiecywałam sobie, że to ostatni raz, ale zawsze ulegam, nie mogę się oprzeć. Nie wiem już jak o Nim zapomnieć. Choć twierdzi, że chce ze mną być, coraz bardziej zaczynam mieć wrażenie, że zależy mu tylko na moim młodym ciele.
Pewnie mnie zbesztacie, ale strasznie mnie to męczy i nie wiem co robić
Obserwuj wątek
    • Gość: Kagan Re: Romans z wykładowcą... IP: *.dsl.telepac.pt 07.04.11, 15:00
      Zmienic uczelnie i miasto. Najlepiej wyjechac za granice!
      • Gość: df Re: Romans z wykładowcą... IP: *.adsl.inetia.pl 07.04.11, 16:07
        Do Portugalii! A co!
        • Gość: Kagan Re: Romans z wykładowcą... IP: *.dsl.telepac.pt 07.04.11, 17:27
          Moze byc tez Italia albo Hiszpania. Mnie zaz w Australii nauczyli, ze dla wykladowcow nie ma mowy o romansach ze studentkami czy studentami...
    • Gość: Tawananna* Re: Romans z wykładowcą... IP: *.adsl.inetia.pl 07.04.11, 15:29
      > Obiecywałam sobie, że to ostatni raz, al
      > e zawsze ulegam, nie mogę się oprzeć.

      Zawsze ulegasz, bo coś do niego czujesz, czy jest taki "przekonujący"?

      Moim zdaniem przede wszystkim musisz dopilnować, by nie mieć z nim żadnych zajęć, egzaminów itd. Reszta - zależy od Ciebie. Jeśli czujesz się wykorzystywana - bezwzględnie zakończyć tę znajomość.
      • Gość: thailand Re: Romans z wykładowcą... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.11, 16:06
        wyjedz do tajlandii to blizej od australii a tam Cie nie znajdzie ;) a tak powaznie wyluzuj zrob jak mowi tawanna a dalej no cow zalezy od ciebie i tyle

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka