IP: *.protonet.pl 14.06.04, 17:22
Interesują mnie stypendia, jako dofinansowanie do studiów dziennych kiedy na
jedną osobę w rodzinie przypada mniej niż 500 zł brutto. Jestem na studiach
dziennych i w tym roku wychodzę za mąż, czy mogę starac się o takie
dofinansowanie, jeśli mój mąż będzie bezrobotny? Jakie formalności musiałabym
wypełnić i do kiedy można składać taki wniosek?
Obserwuj wątek
    • Gość: eM Re: stypendia IP: *.markom.krakow.pl / *.markom.krakow.pl 14.06.04, 17:34
      zapytaj w dziekanacie -
    • r.richelieu Re: stypendia 14.06.04, 17:56
      Twój mąż jest bezrobotny, a Ty jesteś na dziennych i niep[racująca? Gratuluję
      rozsądku w zamążpójściu.
      Mieszkanie u rodziców? To cz jesteś zamężna czy nie dziekantu nic nie obchodzi.
      Jeśli dochód na łepka wynosi 500 to w większości szkół dostaneisz miesięcznie
      100 zł czyli różnicę pomiędzy dochodem a minimum. Ale te minima są różne w
      różnych szkołach dlatego bez sensu, że pytasz się na forum. Jeśli urodziłabyś
      dziecko zdarza się, że dostaje się jednorazową bezzwrotną zapomogę, jakieś 500 -
      700 zł, na wózek starczy. Nie są jednak chętnie przyznawane ciężarnym
      studentkom, bardziej studentom, którzy starcili oboje rodziców. Bo nie ma
      porównania z sytuacją nieledwie sieroctwa a faktem, że zachciało się mieć
      dziecko na studiach.
      Sytuacja finansowa Twojego męża, w sytuacji gdy i tak Was oboje utrzymują
      rodzice, jest bez znaczenia. Nie tworzycie osobnego gospodarstwa i nie macie
      własnych dochodów.

      "do kiedy" pisze w Twoim własnym dziekanacie, wiesz?
      formalności to jedynie zaświadczenia o dochodach z USkarbowego Twoich rodziców.
      Zaświadczenie z PUP o bezrobociu Twojego lubego nie wpłynie na wysokość
      stypendium bo czy formalnie jest mężem czy nie jako nie przysparzający dochodów
      wg. prawa nawet nie stanowi członka rodziny, którego też trzeba uwzględnić w
      ogólnym podziale. Napewno też w dziekancie są gotowe podanai o stypendium
      socjalne, tylko wziąć i wypełnić.

      tak więc starać możesz się jedynie o normalne styp. socjalne, fakt Twojego
      zamążpójścia nie ma nic do rzeczy jeśli oboje nie pracujecie stanowiąc
      dodatkowy kłopot an głowie Waszych rodziców
      • domali Re: stypendia 15.06.04, 10:16
        r.richelieu napisała:

        Jeśli urodziłabyś
        > dziecko zdarza się, że dostaje się jednorazową bezzwrotną zapomogę, jakieś
        500-700 zł, na wózek starczy.

        Jeśli już, to wystarczy (starczy to jest uwiąd).

        > Nie są jednak chętnie przyznawane ciężarnym
        > studentkom, bardziej studentom, którzy starcili oboje rodziców. Bo nie ma
        > porównania z sytuacją nieledwie sieroctwa a faktem, że zachciało się mieć
        > dziecko na studiach.


        A ja WIEM, że taka zapomoga, po przestawieniu aktu urodzenia dziecka jest na
        99% przyznawana.

        Pozdrawiam, studentka studiów dziennych, matka prawie trzylatka.
        • domali Co do dzieci na studiach... 15.06.04, 10:17
          to wcale nie jest to głupi pomysł. Tak na marginesie.
          • Gość: Richelieu* Re: Co do dzieci na studiach... IP: 217.98.107.* 15.06.04, 14:08
            pewnei, że nie jest głupi pomysł, sama teraz chciałabym mieć dziecko w wieku
            przrdszkolnym. Ba, już mogło by do szkoły pójść ;) Jednak gdy sobie przypomnę
            siebie w wieku 19 lat to byłam dziecko pomieszane z bajtlem absolutnie nie
            nadające się do macierzyństwa. Pewnie niektóre z dziewczyn 18-19 letnich też są
            bajtlami a dziecko sprawia, że szybko dorośleją, ja jednak wolałabym nie
            dorośleć przy dziecku. Mieszkając zaś z rodzicami miałabym moją niepracującą
            mamę zawsze do pomocy.

            co do zapomóg, wiem, że jest limitm, duży, ale skończony. I gdy mają do wyboru
            świeżoupieczoną matkę a studenta któremu rodzice zginęli w wypadku whbiorą tego
            drugiego, a studentce każą czekać meisiąc, może dwa. Nie chodzi o powagę jednej
            i drugiej sytuacji, ale o niespodziewaność. Matka miała 9 miesięcy, czasem
            nawet dużo więcej czasu na to by przygotować wyprawkę dla dziecka. Zresztą poza
            ekstremalnymi przypadkami, dziecko to był jej wybór i musiała przewidzieć, że
            dziecko kosztuje.
            Gdy komuś nagle rodzice zginą, a on ma jeszcze młodsze rodzeństwo i krewnych
            żadnych to sytuacja jest mocno niewesoła
            • domali Re: Co do dzieci na studiach... 15.06.04, 14:29
              Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

              > pewnei, że nie jest głupi pomysł, sama teraz chciałabym mieć dziecko w wieku
              > przrdszkolnym. Ba, już mogło by do szkoły pójść ;) Jednak gdy sobie przypomnę
              > siebie w wieku 19 lat to byłam dziecko pomieszane z bajtlem absolutnie nie
              > nadające się do macierzyństwa.

              Oj, a to na studiach same 19-latki są :) No, ja miałam 20 lat, jak urodziłam
              synka. I chyba odpowiedzialna jestem :)


              > Mieszkając zaś z rodzicami miałabym moją niepracującą
              > mamę zawsze do pomocy.


              I nie mieszkając z mamą można sobie dać radę. Zresztą myślę, że jak ktoś ma
              dizecko, to jest na tyle odpowiedzialny (powinien być), żeby samemu się tym
              dzieckiem zajmować.

              > co do zapomóg, wiem, że jest limitm, duży, ale skończony. I gdy mają do
              wyboru
              > świeżoupieczoną matkę a studenta któremu rodzice zginęli w wypadku whbiorą
              tego
              >
              > drugiego, a studentce każą czekać meisiąc, może dwa.

              Wiesz, ja myślę, że zasady przyznawania tych zapomóg są tak ustalone, ze
              wystarczy i dla jednej, i dla drugiej osoby.
              A znam przykład, że taka zapomoga została przyznana członkowi samorządu na
              zakup nowych butów (tak na marginesie).
              • Gość: Richelieu* Re: Co do dzieci na studiach... IP: 217.98.107.* 15.06.04, 20:39
                nowych butów? no ładnie, tyle czasu a nie skorzystać ;)

                pewnie, że wyręczanie się mamą w ope\iece nad dzieckiem to własne wygodnictwo,
                ja mówię teoretycznei, bo jeśli Wiki ma 2 lata więc Ty - 22, a ja jeszcze no,
                trochę, niezadużo, więcej, i jak dotąd jakoś pełna przygotowanie do
                odpowiedzialnego rodzicielstwa jeszcze się u mnie nie wykształciło
                • domali Re: Co do dzieci na studiach... 16.06.04, 10:25
                  Wiktor (nie Wiki :D) ma prawie 3, a ja 23 :)
                  A co rodzicielstwa, to wierz mi, nawet nie jak będziesz miała 30 lat, to możesz
                  miec poczucie, że nie jesteś gotowa. Do tego się nie da tak 'na sucho'
                  przygotować :)
      • domali Re: stypendia 15.06.04, 10:16
        r.richelieu napisała:

        > Twój mąż jest bezrobotny, a Ty jesteś na dziennych i niep[racująca? Gratuluję
        > rozsądku w zamążpójściu.
        > Mieszkanie u rodziców? To cz jesteś zamężna czy nie dziekantu nic nie
        obchodzi.
        >
        > Jeśli dochód na łepka wynosi 500 to w większości szkół dostaneisz miesięcznie
        > 100 zł czyli różnicę pomiędzy dochodem a minimum. Ale te minima są różne w
        > różnych szkołach dlatego bez sensu, że pytasz się na forum. Jeśli urodziłabyś
        > dziecko zdarza się, że dostaje się jednorazową bezzwrotną zapomogę, jakieś
        500
        > -
        > 700 zł, na wózek starczy. Nie są jednak chętnie przyznawane ciężarnym
        > studentkom, bardziej studentom, którzy starcili oboje rodziców. Bo nie ma
        > porównania z sytuacją nieledwie sieroctwa a faktem, że zachciało się mieć
        > dziecko na studiach.
        > Sytuacja finansowa Twojego męża, w sytuacji gdy i tak Was oboje utrzymują
        > rodzice, jest bez znaczenia. Nie tworzycie osobnego gospodarstwa i nie macie
        > własnych dochodów.
        >
        > "do kiedy" pisze w Twoim własnym dziekanacie, wiesz?
        > formalności to jedynie zaświadczenia o dochodach z USkarbowego Twoich
        rodziców.
        >
        > Zaświadczenie z PUP o bezrobociu Twojego lubego nie wpłynie na wysokość
        > stypendium bo czy formalnie jest mężem czy nie jako nie przysparzający
        dochodów
        >
        > wg. prawa nawet nie stanowi członka rodziny, którego też trzeba uwzględnić w
        > ogólnym podziale. Napewno też w dziekancie są gotowe podanai o stypendium
        > socjalne, tylko wziąć i wypełnić.
        >
        > tak więc starać możesz się jedynie o normalne styp. socjalne, fakt Twojego
        > zamążpójścia nie ma nic do rzeczy jeśli oboje nie pracujecie stanowiąc
        > dodatkowy kłopot an głowie Waszych rodziców
        >
    • Gość: Madzia Re: stypendia IP: *.protonet.pl 14.06.04, 18:17
      Jestem zszokowana waszymi wypowiedziami!!! Kto powiedział ze ja jestem w
      ciąży?? Skąd ten pomysł?? Czy w dzisiejszych czasach ludzie już nie żenią sie z
      miłości, tylko z obowiązku?? To że mój mąż nie ma legalnej pracy, nie znaczy,
      że nie pracuje! Skąd wy sie urwałyście, z choinki? Mamy własne mieszkanie i
      bedziemy życ tylko i wyłącznie na własny rachunek. Ale jezeli mam możliwość
      dostania dodatkowych pieniędzy, to każdy człowiek przy zdrowych zmysłach, by to
      wykorzystał! Mam tylko pytanie- "Jeśli dochód na łepka wynosi 500 to w
      większości szkół dostaneisz miesięcznie 100 zł czyli różnicę pomiędzy dochodem
      a minimum." Czy to tez tyczy się sytuacji, kiedy dochodu zadnego nie mamy, bo
      OFICJALNIE oboje jestesmy bezrobotni??
      • Gość: maku Re: stypendia IP: *.chello.pl 15.06.04, 19:30
        maz nie ma legalnej pracy, ale pracuje, macie mieszkanie....
        i Ty masz CZELNOSC brac zapomoge dla tych ktorym jest ona NA PRAWDE POTRZEBNA
        bo sa w ciezszej sytacji bo ich rodzina nie pracuje w ogole!
        Nie dosc ze JUZ Twoj Maz NAS okrada nie placac podatku dochodowego od
        nielegalnej pracy, to jeszcze teraz TY CHCESZ NAS OKRASC zabuierajac
        potrezbujacaym dofinansowanie.....
        gratuluje
        co Polak to jednak Polak
    • Gość: Madzia Re: stypendia IP: *.protonet.pl 14.06.04, 18:25
      Mam jeszcze pytanie, dlaczego mam do tego mieszać rodziców?? Jestem dorosła,
      bede zamężna, nie jestem i nie bede na ich utrzymaniu. Jakby oboje moi rodzice
      nagle stracili prace to też bys powiedziała, że nie tworzą osobnego
      gospodarstawa i mimo ze maja po 50 lat i są 27 lat po slubie stwierdziłabyś, że
      wg. prawa nawet nie są rodziną?? Czegoś tu nie rozumiem!!!
      • r.richelieu Re: stypendia 14.06.04, 18:42


        Ja tylko uprzedzamm fakty z tą ciążą. Teoretycznie mówię Madziu. Bo ciąża
        wśrtód studetek jest dość częsta

        Jeśli Twój mąż ani Ty nie przrdstawicie zaświadczeń o dochodach, a praca na
        czarno jest bezzaświadczeniowa, to jesat to ujmowane przez dziekanaty tak
        jakbyś była na utrzymaniu rodziców. Mało tego, jeśli nawet macie dochody, ale
        bardzo amłe, nawet nie mieszzące się w granicach kwoty nieopodatkowanej, to
        również dziekanat nie uwierzy Wam, że utrzymujecie się z własncyh pieniędzy
        tylko i wyłącznie. Po trzecie, wg. jakiegoś idiotycznego prawa student do 26 rż
        jest po pierwsze na utrzymaniu rodziców chyba, że przerdstawi stosowne
        zaświadczenie, że tak nie jest.

        dostaneisz pieniądze na stypendium socjalne w zależności od kwoty takich osób,
        których dochody przedstawisz. Jeśli nie przerdstawisz dochodów Twojego chłopaka
        tylko rodziców to Twoje stypendium będzie liczone od dochodów rodziców. Jeśli
        jednak Twój chłopak będzie miał legalną pracę to poza jego dochodami będziesz
        pewnie musiała przynieść zaświdczenie o zameldowaniu na Twoje nazwisko lub
        Twojego chłopaka. Dziekanaty potrafią czepiać się bardzo jeżeli chodzi o
        studenckie małżeństwa.


        Twoi rodzice nie są studentami do 26 rż chyba ;) Student zaś , co jest
        idiotyczne, traktowany jest jako niepełnosprawny obywatel, który potrzebuje
        jeszcze finansowej opieki, więc udowadniać musi swoją samodzielność, a nie
        odwrotnie
        • r.richelieu Re: stypendia 15.06.04, 02:08
          ". Ujednolicenie sposobu ustalania dochodu na zasadach określonych w ustawie o
          świadczeniach rodzinnych. Wysokość dochodu uprawniającego do otrzymania
          stypendium socjalnego będzie ustalała uczelnia, ale jego maksymalna miesięczna
          wysokość nie może przekroczyć 569 zł netto. "

          za ustawą z dn.28.05
    • Gość: Madzia Re: stypendia IP: *.protonet.pl 15.06.04, 09:41
      Ale rozumiem, że wysokość tego dochodu dotyczy moich rodziców, a nie mnie i
      mojego meża? Odnosze wrażenie, ze przez studia jestem traktowana jak dziecko,
      mimo,że zakładam własną rodziną, to według prawa i tak jestem na utrzymaniu
      rodziców!
      • j_u Re: stypendia 15.06.04, 09:59
        Tak wlasnie jest, dopoki jedno z was nie zacznie pracowac legalnie.
        Lepiej byloby zostawic to marne stypendium bardziej potrzebujacym...
    • domali Re: stypendia 15.06.04, 10:13
      Trzy sprawy.
      Sama pomoc: nie ma czegoś takiego, jak dofiansowanie. Mozesz starać się o
      stypendium socjalne, zasady przyznawania są różne, na każdej uczelni inne.
      Składa się wniosek, zaświadczenie o dochodach i tyle.
      Rodzice: póki studiujesz, nie pracujesz, to nawet jak jesteś mężatką rodzice
      mają wobec Ciebie tak zwany obowiązek alimentacyjne, co onacza, że ich dochody
      moga być brane pod uwagę przy przyznawaniu Ci świadczeń.
      Po trzecie: uważam, ze jest to nieuczciwe, że pracując na czarno, zarabiając,
      chyba niemało, skoro Was stać na samodzielne życie, wyciagasz ręke po pomoc.
      • domali I jeszcze... 15.06.04, 10:18
        warto powalczyć o stypendium naukowe...
        • Gość: ewa Re: I jeszcze... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.04, 13:43
          Z góry zaznaczam, że w swojej wypowiedzi nie oceniam czy autorce wątku należy
          się stypendium socjalne czy nie.
          Wkurza mnie taka sytuacja, kiedy stypendium socjalne trafia nie do tych osób,
          które faktycznie go potrzebują. Przykład: jedna z moich koleżanek dostała
          stypendium ( 250 zł) i przeznacza je np. na zakup nowej komórki, dyskoteki itp.
          Druga natomiast nie dostała stypendium i nie miała nawet za co kupić biletu
          miesięcznego. W końcu zrezygnowała ze studiów bo nie wyrobiła finansowo.
          Ale cóż, tak wygląda rzeczywistość przyznawania stypendiów socjalnych:(
          • domali Re: I jeszcze... 15.06.04, 14:30
            No więc właśnie. Szczególnie, jeśli ktoś przedstawia autentyczne zaświadczenia,
            o autentycznych dochodach, a nie jedno w dokumentach, drugie w rzeczywistości.
    • Gość: Madzia Re: stypendia IP: *.protonet.pl 15.06.04, 13:23
      Mówiąc o dofinansowaniu, miałam na myśli stypendium socjalne.Bardzo pochopnie
      oceniacie to co pisze. Jak napisałam, że wychodze za mąz, od razu
      stwierdziliście że jestem w ciązy, jak napisałam, że mój mąż jest bezrobotny,
      od razu stwierdziliście, że jesteśmy na utrzymaniu rodziców, jak napisałam że
      mój mąż pracuje (na lewo) od razu stwierdziliście, że musi dużo zarabiać! Mój
      przyszły mąż zarabia niewiele ponad 1000 zł po odjęciu wszystkich opłat
      niewiele nam zostaje, ale starcza nam na skromne zycie.
      • Gość: Richelieu* Re: stypendia IP: 217.98.107.* 15.06.04, 13:59
        z ciążą to była moja daleko posunięta nadinterpretacja, racja
        ale z całą resztą?

        nie mnie ocenaić moralność chciejstwa stypendium socjalnego, przedtsawisz
        stosowne świstki styp dostaneisz. Obowiązek alimentacyjny istnieje do 26 rż i
        nikt Wam nie uwierzy, że utrzymujecie się z powietrza i wody oraz, że
        mieszkacie pod mostem. Dlateczego tak trudno Ci zrozumieć? Jeśli Twój chłopak
        zarabiał by te 1000zł legalnie to myślę, że nie było by problemu w otrzymaniu
        styp socjalnego. Dostawałabyś kilkadziesiąt złjako różnicę pomiędzy 500 i
        500coś tam co podałam wyżej za ustawą. A było 600, patrz jakie zdzierusy. Jeśli
        nie przedstawisz dochodów Twojego chłopca tym samym jesteś na utrzymaniu kogoś
        innego, z całą pewnością rodziców.

        i piszę to po raz trzeci ;)

        nikogo nie obchodzi co się robi i ile zarabia w szarej strefie, zarabiacie?
        dobrze, ale maczjąc palce w stypendiach narażacie się na wykrycie
        Waszej "niecnej ;)" pozafiskalnej działalności
      • domali Re: stypendia 15.06.04, 14:32
        Skoro w pierwszym poście napisałaś, że bezrobotny, nie dodając, że pracuje na
        czarno, a Ty jesteś studentką, to więcej opcji niż bycie na utrzymaniu rodziców
        nie było.
        Skoro wystarcza na życie, to po co Ci stypendium? Ono jest dla tych, którym NIE
        WYSTARCZA.
    • Gość: Madzia Re: stypendia IP: *.protonet.pl 15.06.04, 19:20
      Nie zgadzam się z tym, że mi nie należy sie stypendium, bo mówie, że starcza mi
      pieniędzy a inna osoba może narzekać ze nie starcza mu pieniędzy, chociaż
      miesięcznie ma 2000 zł.? I co, takiej sie nalezy? Bardzo by mi sie przydało
      chociaż 100 zł, wiadomo, dojazdy do szkoły miesięcznie kosztują mnie 45 zł dla
      mnie to spory wydatek.
      • Gość: eM Re: stypendia IP: *.markom.krakow.pl / *.markom.krakow.pl 15.06.04, 19:47
        i po co sie tlumaczysz - idz do dziekanatu i juz -

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka