szafkanagraty
08.05.12, 00:51
Witam,
przyszło zmierzyć mi się z trudną sytuacją. Do obrony mgr pozostały dwa miesiące, napisałem całą pracę, oddając po jednym rozdziale. Z pierwszym i drugim nie było problemu, nie było wówczas "konfliktu". Promotor był pomocny, życzliwy, a największą uwagę jaką usłyszałem to "warto byłoby poprawić to i to...", praca była chwalona za jakość a ja za pracowitość. Studia chciałem (i chcę) kontynuować za granicą. Składając aplikacje na stypendium potrzebowałem trzech listów referencyjnych. Z uwagi na dotychczasowe bardzo dobre relacje z promotorem, poprosiłem go o taki. Obiecał, że napisze i napisał. Odkąd tylko wspomniałem o doktoracie mój promotor zmienił swój stosunek do mnie o 360 stopni... Rozdział ostatni jest cały czas odrzucany z licznymi poprawkami ale nie to jest najgorsze... zaczął mnie wbijać w ziemię, deptać po mnie, padły już naprawdę ciężkie teksty obrażające mnie. Co mam zrobić dalej? Nawet jeżeli dopuści mnie do obrony to albo obleje albo postawi słabą ocenę... a jak wiadomo ta ocena jest b. ważna...
Czy istnieje jakieś wyjście z tej sytuacji?
byłbym wdzięczny za cenne sugestie.
pozdrawiam,
m.