Dodaj do ulubionych

Rzucenie Studiów

02.06.24, 21:53
Witam.
Nie wiem co dokładnie chcę uzyskac pisząc to, ale muszę w końcu to wyrzucić z siebie.
Od października studiuję informatykę, pierwszy semestr zleciał mi w miarę łatwo mimo, że nie przykładałem się jakoś szczególnie do nauki.
No i mamy 2 semestr gdzie jest już gorzej, obiecałem sobie, że zacznę się regularnie uczyć, nie wyszło, jak zwykle zaczynałem uczyć się bezpośrednio przed kolokwiami.
No i wyszło mi, że z matmy mam beznadziejny wynik z 1 kolokwium, ma być jeszcze drugie, ale mój wynik to musiałby być cud, a prowadzący zajęcia oznajmił, że nie planuję
robić poprawki ani nic. Ale matematyka nie jest tu jedynym problemem, w sensie inne zajęcia jakoś zaliczylem, ale tak naprawdę kompletnie nie chciało mi się uczyć na zajęciach
czuję się jakbym siedział tam na siłę, wykłady w ogóle mnie nie interesowały, więc przestałem na nie chodzić.
Mam wrażenie, że jestem na tych studiach byle zaliczać kolejne szczebelki i tak aż do końca, a potem studia 2 stopnia, ale po co mi to? Byle zdobyć papierek? Co mi po tym
papierku jeśli nic się kompletnie nie nauczę. A, no i ludzie ze studiów, nie potrafię z nimi znaleźć wspólnego języka, tak naprawdę poza kolegą z którym znam się już z
technikum to zakolegowałem się z jedną osobą, z resztą to bardziej się tam przywitam, czasami jakaś krótka luźna rozmowa i to tyle, nawet szczerze nie czuję potrzeby
szukania wspólnego języka z nimi, po prostu wiem, że to jest typ ludzi których nie polubię, jakoś tak.
Więc coraz bardziej myślę nad rzuceniem tych studiów, nie wiem, zawsze marzyłem o zrobieniu własnej gry/programu, pracy przy sieciach, ale w takim razie po co mi te studia?
Przecież mogę to zrobić sam, niby interesuje mnie ta informatyka, skończyłem technikum, jestem dumnym technikiem informatykiem (które w sumie gówno znaczy, ale mam to mam),
ale jednak nie czuję tego, na zajęciach z programowania z javy głowa mnie dosłownie rozbolała gdy próbowałem całe zajęcia się skupić, w ogóle mnie to nie kręci.
W zasadzie jedyne co mnie trzyma to moja własna duma i wstyd (w sumie to jest to samo), przez rok nie pracowałem, utrzymywali mnie rodzice (za co pluje sobie w brodę),
chcę stać się niezależny finansowo, ale czuję, że nie jestem typem osoby która będzie potrafiła pogodzić naukę z pracą.
Dodatkowo mam tak, że nawet niewielki stres nie pozwala mi się zrelaksować, wiedza o kolokwium w przyszłym tygodniu sprawia, że nie potrafię zrobić nic
bardziej angażującego.
Czuję się zmęczony studiami, ostatnio po raz pierwszy nie byłem obecny na zajęciach (labach) i to tylko dlatego, że po prostu mi się nie chciało.
Sam nie wiem czego od siebie oczekuje.
Przez jakiś czas myślałem, rzucę studia i pójde se w cholere do roboty, najwyżej będę zarabiał najniższą krajową, ale będę wolny, ale szybko stwierdziłem, że to strasznie
płytkie myślenie. Zastanawiałem się czy byłbym znaleźć dobrą pracę po samym technikum, ale wątpie, nie jestem typem fachowca/specjalisty, mam tylko wiedze teoretyczną.
Wypowiedź strasznie chaotyczna, ale nie jestem w stanie zebrać tego w bardziej sprecyzowaną myśl.
Szczerze, jeszcze kilka godzin temu planowałem napisać bardziej emocjonalną wersję tego, ale jakoś to ze mnie zeszło gdy stwierdziłem, że mam gdzieś jutrzejsze kolokwium i nie będę się dzisiaj do niego uczył.

Pojawiłą się myśl, że może powinienem zacząć studiować coś co naprawdę lubię, nie dla pracy, ale po prostu, żeby rozwinąć swoje zainteresowania, ale jestem osobą tylko pozornie ambitną, więc pewnie szybko skończyłoby się jak w powyższym przypadku.
Obserwuj wątek
    • chocolate_dog123 Re: Rzucenie Studiów 02.06.24, 22:17
      To straszne. Zmień branże, bo coraz więcej zwolnień w IT

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka