IP: *.zyg2.brewet.pl / *.zyg2.brewet.pl 14.07.05, 17:47
może ktoś jednak zdał na nią?
Zastanawia mnie kreyńskie przekonanie, że rosyjski niesie wielkie
perspektywy, kiedy o chińskim nikt jakoś nie słyszał. Rozumiem, że jest dużo
więcej meijsc na rusycystykach (w tym prywatnych i od zera!) niż na
sinologiach, ale czy koniecznie maturzyści są tak naiwni, że sądzą, że ich
mocno średni rosyjski wygra z rosyjskim biegłym posiadanym przez wielu?
Więc co z sinologią? całkiem hm, perspektywiczny kierunek
Obserwuj wątek
    • veritas1 tlumaczenie na polski 16.07.05, 13:34
      Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

      > Zastanawia mnie kreyńskie przekonanie, że rosyjski niesie wielkie
      > perspektywy, kiedy o chińskim nikt jakoś nie słyszał.

      Wstretni kretyni nie chca ze mna studiowac. ZE MNA, Z SAMA RYSZELJE!!! Taki
      zaszczyt!!!

      >Rozumiem, że jest dużo
      > więcej meijsc na rusycystykach (w tym prywatnych i od zera!)

      Haha, wstretni prywaciarze, nie to co ja!!!

      > czy koniecznie maturzyści są tak naiwni, że sądzą, że ich
      > mocno średni rosyjski wygra z rosyjskim biegłym posiadanym przez wielu?

      Ja, stara wyga, zjadlam wszystkie rozumy i z msciwa satysfakcja patrze na
      naiwnych, ktorzy popelnia wszystkie bledy, jakie im przepowiem, a potem moja
      madrosc zatriumfuje!!!

      > Więc co z sinologią? całkiem hm, perspektywiczny kierunek

      (tu posypala sie lawina postow, popierajacych wyzej sformulowana teorie)
      • isabar Re: tlumaczenie na polski 16.07.05, 14:07
        Jesteś na sinologii Richelieu?
        Ostatnio tak z małżonkiem gadaliśmy, że trzebaby zacząc się uczyć chińskiego,
        bo to b. rozwojowe.
        Chińczycy za 2-3 lata już zupełnie wykończą starzejące się gospodarki
        europejskie(może troche przejaskrawiam, czesto tak mam.
        Większość Chińczyków(szczególnie w businessie)umie angielski i/lub rosyjski,
        lecz gdy mówisz z nimi po chińsku to ma b. duże znaczenie w kontaktach
        handlowych i międzyludzkich.
        Moi znajomi robią interesy z Chińczykami, a jeden został wydelegowany do Chin
        do żałożenia filli firmy, głównie z tego powodu, że nieżle "śmigał" po chińsku.
        Pzdr.
        • Gość: Richelieu* Re: tlumaczenie na polski IP: *.zyg2.brewet.pl / *.zyg2.brewet.pl 16.07.05, 14:32
          nie na sinologii, gdzie tam, uczę się chińskiego tylko, a idzie to dużo
          oporniej niż te wszystkie zachodnie, a żadnego egzotycznego nigdy się nie
          uczyłam wcześniej. I właśnie chodzi mi o to co Tobie, o praktyczność. Jeśli na
          arabistykę taki pęd to dlaczego nie na sinologię. W końcu o rozwoju
          gospodarczym Chin trąbią wszystkie Timesy i im podobne, nie mówiąc o
          olimpiadzie. I wtedy poleci tłum na sinologię
      • Gość: Richelieu* Re: tlumaczenie na polski IP: *.zyg2.brewet.pl / *.zyg2.brewet.pl 16.07.05, 14:35
        co bym bez Ciebie zrobiła, kiedy dla mnie bierzesz łopatę, naprężasz mięśnie,
        pot spływa po przedramionach, a ja mam fioła na punkcie tej części, i w upale
        trzydziestu stopni wykopujesz stary wątek. Co za widok, w brzuchu burczy z
        głodu, veritas kochanie, nie przemęczaj się, bo sił Ci braknie na potem
    • Gość: molk Re: sinologia IP: *.crowley.pl 16.07.05, 13:57
      Jasne stary, przeciez po chinsku mowi tylko 1,3mld ludzi na swiecie. Pozatym jak nie znajdziesz pracy w Polsce to zawsze mozesz tam wyjechac i dokrecac srubki za dolara na dzien. Ty to masz leb, zazdroszcze. Szkoda, ze ja nie jestem takim madrala i wole uczyc sie o Rosji ktora jest czescia tozsamosci mojego narodu i mnie samego i w ktorej jezyku dogadam sie na terenie calej wschodniej europy. Pozdrawiam, buziaki :*
      • Gość: Richelieu* Re: sinologia IP: *.zyg2.brewet.pl / *.zyg2.brewet.pl 16.07.05, 14:45
        Chiński porównuję do arabskiego, którego filologie są tak popularne, a nie do
        ruskiego. Bo żeby nasz rosyjski stanowił poważny argument na rynku musi być
        przynajmniej bardzo dobry, a paragowyj urowień to obecnie popularne i
        niedościgłe marzenie uczących się ruskiego, poziom opisywany w okolicach FCE, a
        FCE to nie jest znajomość bardzo dobra, tylko dobra. Filolog rusycystyki, jeśli
        nic więcej nei umie tylko to, co na studiach się nauczył, to żaden kandydat do
        pracy, zresztą rusycytów jak muchów, w tym też takich z faktycznie biegłym
        rosyjskim. Sinolog zaś, przy kilku miejscach po 20 os w Pl, jest unikatem, co
        przy rosnącym znaczeniu Chin może być jego szansą na duże pieniądze i ciekwą
        pracę
        • Gość: molk Re: sinologia IP: *.crowley.pl 16.07.05, 15:01
          Rob co chcesz bo to Twoje zycie, ale jak dla mnie nauka chinskiego z mysla o przyszlej pracy jest bzdura (bo jak ktos np pasjonuje sie chinami to czemu nie). Chinczyki sa pracowite, jak bedzie taka potrzeba to naucza sie polskiego i gwarantuje Ci, ze zajmie im to mniej czasu niz Tobie nauka chinskiego bo oni beda zasuwac 12godzin dziennie, a nie lazic po barach i siedziec na internecie. Pozatym to oni produkuja w cholere rzeczy i to im zalezy zeby nam to wciskac dlatego pewnie w kazdej firmie nastawionej na eksport mowia po angielsku i pewnie i tak by woleli sie nim poslugiwac niz sluchac twojej lamanej chinszczyzny. Mowisz, ze rosyjski Polakow jest na slabym poziomie - zycze ci opanowania chinskiego w stopniu bardzo dobrym, zwlaszcza w pismie.

          A co do kontaktow handlowych z Chinami to jest z nimi jeden problem. Czegokolwiek im tam nie wyslesz to odsylaja w zamian ping-pongi :]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka