Dodaj do ulubionych

Komunikacja XXI wieku

IP: *.Zabrze.Net.pl 16.09.02, 09:49
Główna teza artykułu głosi, iż pojawia się zapotrzebowanie na
pracowników zdolnych do szybkiego przekwalifikowania się. Jeśli
tak, to dlaczego wciąż widzę w ogłoszeniach: 'wymagane minimum X
lat doświadczenia na stanowisku'... Wydaje mi się, iż postawiona
teza ma raczej charakter życzeniowy - rynek wciąż opiera się
na 'papierkach', i 'papierowym' doświadczeniu. Pracownik
(zwłaszcza młody - poniżej 5 lat stażu pracy w danej branży) ma
znikome szanse udowodnienia, iż posiada umiejętności które
umożliwią mu pracę na danym stanowisku nawet, jeśli wcześniej
takiego nie zajmował. Firmy wolą wydawać kolosalne pieniądze na
rekrutację (biura doradztwa, czy reklamy w gazetach), niż dać
szansę sprawdzenia się na okresie próbnym. To niestety praktyka
powszechna. Ponadto, w 99% przypadków pracodawca ma zawyżone
oczekiwania wobec kandydata - przykładem są oferty dla
informatyków - czytam w ofercie, iż wymagane jest wyże
wykształcenie kierunkowe, 5 lat doświadczenia w zawodzie
(oczywiście wiek poniżej 30 lat ;-), certyfikaty Microsoftu,
Novella, znajomość baz danych, programowania..... itd. itp...
dzwonię i co się okazuje ? spodziewany zakres obowiązków (i
wynagrodzenie!) na poziomie niższego personelu technicznego !.
Zakres prac akurat dla chłopaczka ze średnim wykształceniem
technicznym (niekoniecznie kierunkowym!) i kilkuletnim
doświadczeniem w pracy z komputerami.

Czy tak ma wyglądać nasze wkroczenie w XXI wiek ?. Hmmm....
Obserwuj wątek
    • Gość: dp Re: Komunikacja XXI wieku IP: 212.171.121.* 23.09.02, 18:59
      Zupelnie sie zgadzam z przedmowca.
      Sam doswiadczylem na wlasnej skorze co znaczy szukanie pracy.
      Pracowalem w jednej z malych rafinerii, ale coz jezeli czlowiek
      jest pozbawiony nowych technologii, szkolen i innych tylko
      pracuje na wydziale z technologia przedwojenna bez mozliwosci
      zmienienia czegokolwiek. Wyjechalem za granice (Londyn)wrocilem
      z doswiadczeniem w poszukiwaniu pracy, w samej pracy chociaz nie
      w swoim zawodzie, z jezykiem angielskim itd. Szukam w Polsce
      pracy od roku bez rezultatu wydajac pieniadze na znaczki, listy,
      poczte elektroniczna, wyjazdy itd. i co moje oszczednosci sie
      koncza a pracy nie ma. Pytam jak mozna podnosic swoje
      kwalifikacje nie pracujac, utrzymujac rodzine, szukajac pracy ???
      Czytam tylko roznego rodzaju wypowiedzi ludzi ktorzy prace maja
      i powtarzaja jedno i to samo. Wskaznik odpowiedzi na moje listy
      jest nastepujacy na 300 listow ok 40 w tym 3 na rozmowy
      kwalifikacyjne z ktorych i tak nigdy nic nie wyszlo. Co mam
      robic? Ucze sie wloskiego i kolejny raz opuszczam zone i dziecko
      (4 lata po slubie a tylko 1,5 roku z zona, dziecko skonczylo 2
      lata a ja nie bylem na zadnych urodzinach i widzialem go 8
      miesiecy)robiac cokolwiek by znalezc prace. Jestem we Wloszech
      na stazu bez zadnych umow bez gwarancji na prace, a gdy
      powiadomilem "Urzad Pracy" ze musze wyjechac na szkolenie bez
      mozliwosci zarabiania zostalem wykreslony z listy bezrobotnych
      na wlasne zyczenie (innych opcji sie nie przewiduje). W ten
      sposob wskaznik bezrobocia sztucznie sie obniza i mowi sie o
      sukcesach. Mam wyzsze wyksztalcenie chemiczne, doswiadczenie
      zawodowe, znam jezyk angielski, ucze sie wloskiego, kilka
      kursow, dodatkowe umiejetnosci i co? W krajach zachodnich polowa
      z tego wystarcza zeby godziwie zyc a w kraju bez znajomosci nic
      nie mozna zrobic. Pozdrawiam wszystkich szukajacych pracy,
      badzcie wytrwali i nie sluchajcie psychologow od Big Brother bo
      oni pieprza ze nie umiemy sie znalezc w nowej rzeczywistosci
      (nie umiemy szukac pracy - haha).
      Dalej szukam pracy jesli ktos jest w stanie mi pomoc uprzejmie
      prosze o kontakt: moj mail: daneczek@gazeta.pl
    • Gość: dp Re: Komunikacja XXI wieku IP: 212.171.121.* 23.09.02, 19:09
      Zapomnialem dodac ze w "Urzedach Pracy" to pracuja nie
      wykwalifikowani biurokraci zakryci sterta papierow i zajadajacy
      sledzie z puszki, robiacy sobie przerwe po przerwie i
      obslugujacy nas z nieumytymi po tym "rytuale-sniadaniu" zebami i
      rekami. Wystraszeni bezrobotni czekaja w kolejce do nikad, az
      laskawie rozkrzyczana biurokratka z pretensjami przyjmie
      nastepna ofiare.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka