Dodaj do ulubionych

studenci! poprawmy sobie humor :)

27.10.05, 00:30
Student chciał sobie dorobić i przyjął się jako przewodnik po Krakowie. Dostał
wycieczkę Amerykanów i oprowadza ich. Pokazuje im bramę Floriańską i opowiada
o murach obronnych.W pewnej chwili jeden turysta pyta się:
- Ile lat budowali te mury?
Student nie wie, ale odpowiada z głupa:
-10 lat
- U nas w Ameryce to by zbudowali je za 5 lat.
Student nic nie mówi, tylko prowadzi turystów na rynek i opowiada o
sukiennicach, nagle ten sam turysta się pyta:
- A ile lat budowali te sukiennice?
Student niewiele się namyślając mówi:
- 3 lata.
- U nas to by wybudowali za 1,5 roku.
Studentowi gule na szyi wyszły, ale nic prowadzi wycieczkę dalej i przechodzi
koło Wawelu i nic nie mówi.Turysta nie wytrzymał i pyta się:
- Panie a to co za budynek?
- Kurde nie wiem wczoraj tego nie było!


x x x


W przepelnionym tramwaju siedzi blady, siny wymeczony student. Pod oczami sine
cienie, przez lewą ręke przewieszony płaszcz.
Wsiada staruszka. Student ustępuje jej miejsca i łapie się uchwytu. Staruszka
siada, ale zaniepokojona przygląda się studentowi:
- Przepraszam, mlody czlowieku! To bardzo ładnie, że zrobił mi pan miejsce,
ale pan tak blado wyglada. Może pan chory? Może... niech lepiej pan siada. Nie
jest panu słabo?
- Ależ nie, nie! Niech pani siedzi. Ja tylko, widzi pani, jadę na egzamin, a
cała noc się uczyłem, bo mam średnia 4,6 i chcę ją utrzymać.
- No to może da mi pan chociaż ten płaszcz do potrzymania?
- A, nie! Nie mogę! Zresztą to nie jest płaszcz. To kolega. On ma średnią 5.0.
Obserwuj wątek
    • rzesa20 I jeszcze jeden ;) 27.10.05, 00:45
      O czwartej nad ranem u profesora dzwoni telefon. Profesor odbiera i słyszy:
      < Śpisz?
      > Śpię - odpowiada zaspany profesor.
      < A my sie k.... jeszcze uczymy!!

      • johana25 :) 27.10.05, 10:37
        Zdognie z nanjwoymszi baniadmai perzporawdzomyni na bytyrijskch uweniretasytch
        nie ma zenacznia kojnolesc ltier przy zpiasie dengao solwa.

        Nwajzanszyeim jest, aby prieszwa i otatsnia lteria byla na siwom mijsecu,
        ptzosałoe mgoą być w niaedziłe i w dszalym cąigu nie pwinono to sawrztać
        polbemórw ze zozumierniem tksetu.
        • Gość: kaś Re: :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 15:52
          czytajac to moze raz musiałąm przeczytac słowo powtórnie bo go nie rozumiałam.
          a reszta jest ok.
          juz kiedys dostałam takie info, ale i troche zmodyfikowanej tresci ;-)
          piszmy tak na egzaminach
      • johana25 I jeszcze 27.10.05, 10:43

        Idzie dwóch studentów ulicą i widzą kawałek kartki leżącej na chodniku. Jeden
        się pyta drugiego:
        - Co to jest?
        A drugi odpowiada:
        - Nie wiem, ale kserujemy!


        Z życia studenta:
        Proszę o zgłoszenie się na okresowe badania krwi i kału celem oszacowania ile
        procent studentów ma naukę we krwi a ile w dupie...

        W knajpie rozmawiają studenci:
        - A byłeś na liście Schindlera?
        - To Schindler puścił listę? Kiedy??!


        Przychodzi baba do lekarza ze studentem w d**ie.
        Lekarz: Co pani jest?
        Baba: Dziekanat!

        Dzwoni jegomość do akademika:
        - Czy można z Maryśką?
        - Z nimi wszystkimi można.



        Na egzamin z logiki studentka przyszła bardzo wydekoltowana i w mini. Myślała,
        że pójdzie jej jak z płatka. Weszła do sali, profesor zadał jej kolejno trzy
        pytania, na które nie znała oczywiście odpowiedzi. Wdzięczyła się za to
        strasznie, więc w końcu zdenerwowany profesor wpisał jej dwóję i wywalił za
        drzwi.
        Na korytarzu kumple od razu pytają jak poszło. Ona na to:
        - Ten alfons wpisał mi dwóję!!!
        Profesor usłyszał to przez uchylone drzwi, wybiegł na korytarz i poprosił ją o
        indeks. Przepisał ocenę na trzy i powiedział:
        - Może i ja jestem alfons, ale o swoje dziwki dbam.
    • Gość: kaś Re: studenci! poprawmy sobie humor :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 15:55
      Podczas zajęć laboratoryjnych studentka pyta pana profesora:
      - Panie profesorze, a dlaczego transformator buczy?
      - Pan profesor po zastanowieniu odpowiada:
      - Jakby pani miała 50 okresów na sekundę to też by pani buczała.


      HTML TV:
      06:00-08:00 'Java czy herbata'
      08:00-08:15 'PHP-News' - wiadomości
      08:15-08:30 'Kwadrans na kawę' - program o odchudzaniu kodu html (tyt. org.
      Quarter for CoffeeCup)
      08:30-09:15 'DOMowe przedszkole'
      09:15-09:30 'Książka na weekend' - dziś czasopismo.pl
      09:30-10:30 'Przygody Mozilli' - film animowany
      10:30-13:00 przerwa w programie (serwer czasowo niedostępny; spróbuj zalogować
      się później)
      13:00-14:00 'Z kamerą wśród zwierząt' - Gucwińscy omawiają Pajączka
      14:00-15:00 'Favicon' - program prawosławnej agencji telewizyjnej o ikonografii
      kresów wschodnich
      15:00-16:00 'Przygody Mozilli' - jako, że film się bardzo podobał: powtarzamy
      16:00-16:30 'Edytor Błażeja' - program dla młodzieży
      16:30-17:00 'Moda na sukces' - 1703 odcinek serialu o projektantach witryn
      internetowych.
      Rashman mówi, że odchodzi z agencji; MySZ oskarża przyjaciela o kradzież kodu,
      dochodzi do rękoczynów...
      17:00-17:15 'Frontpageexpress'
      17:15-17:30 'Gość jedynki' - dziś rozmowa z P. Wimmerem
      17:30-18:00 'kLAN'
      18:00-19:00 'Webmaster of puppets' - relacja z koncertu Metalliki
      19:00-19:30 'Zajączek' - wieczorynka
      19:30-20:00 'PHP-News' - wiadomości
      20:00-22:00 'American coockie' - film USA; tylko dla widzów dorosłych
      22:00-22:30 'Czas na document'
      22:30-23:00 'Sprawa dla reportera' - program Elżbiety Javarowicz
      23:00-24:00 'Mocne rozmowy' - talkshow; dzisiejszy temat: 'Ile za stronę?'
      24:00-01:30 'Upiór w Operze'
      01:30 'shutdown -h now' - zakończenie programu


      Wsiada informatyk do taksówki. Taksiarz pyta:
      - Dokąd jedziemy?
      - 192.168.4.1

      - Jakie są idealne wymiary kobiety informatyka ?
      - 1024 x 768


      Poszedł student do piekła.
      No i diabeł się pyta:
      - Jakie chcesz piekło, normalne czy studenckie?
      - No... niech będzie normalne.
      No i student wchodzi, a tam impreza. Jedzenie picie, piękne kobiety - żyć nie
      umierać
      Student znakomicie się bawi, nagle wchodzi diabeł.
      - No proszę państwa na dzisiejszy dzień kończymy.
      Po czym podchodzi do studenta i wbija mu młotkiem gwoźdź w tyłek.
      Na następny dzień znowu balanga, po czym znowu na koniec dnia wbijanie
      gwoździa. Student nie wytrzymuje.
      - Mam tego dosyć! Wole już piekło dla studentów, tam nie może być już gorzej!
      No i student trafił do piekła studenckiego.
      A tam?
      Impreza.
      Student pod koniec dnia przestraszony rozgląda się wokoło, a diabla z młotkiem
      i gwoździem nie ma. Następny dzień, też nie ma wbijania gwoździa. Po kilku
      dniach student się uspokoił, rzeczywiście jest lepiej niż w zwykłym piekle. No
      i tak balanguje dzień po dniu.
      Pewnego dnia pojawia się diabeł z młotkiem i wiadrem gwoździ i zaczyna swój
      proceder. Wbija jeden gwoźdź, drugi...
      Student nie wytrzymuje i krzyczy.
      - Co jest do cholery?!!???
      - Sesja...
    • Gość: kaś o matematykach (czasem i o innych) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 16:07
      Cztery osoby szpiegowały jedno mieszkanie. Siedzieli razem w jednym pokoju.
      Biolog, chemik, policjant i matematyk.
      W pewnym momencie do mieszkania wchodzą dwie osoby, a po 10 minutach wychodzą
      trzy.
      Biolog stwierdza:
      - Tam dzieje się coś dziwnego musiesli się sklonować na pewno mają tam jakieś
      labolatorium trzeba to sprawdzić!
      Chemik:
      - Nie oni tam muszą mieć jakieś przyrządy chemiczne - nawet klonowanie tak
      szybko nie działa. Na pewno dzieje sie tam coś dziwnego i trzeba to sprawdzić!
      Policjant:
      - A ja wam mówię, że oni mają tam jakąś nielegalna melinę. Wezwę posiłki i
      zaraz to sprawdzimy!
      Matematyk:
      - Najdziwniejsze jest to, że jak wejdzie tam jedna osoba to i tak mieszkanie
      będzie puste!

      Mąż matematyczki wraca pewnego razu do domu i wręcza żonie bukiet róż, mówiąc:
      -Kocham Cię.
      Żona wpada we wściekłość i wyrzuca go z mieszkania.
      Co zrobił źle??

      powienien był powiedzieć:
      Kocham Ciebie, i tylko Ciebie


      -Dlaczego po śmierci matematyk koniecznie chce być pochowany w Izraelu?
      -Bo tam jest większe prawdopodobieństwo zmartwychwstania.

      W szkole pani na matematyce:
      - Jasiu, podaj definicję trójkąta.
      Wstaje Jaś i niepewnie mówi:
      - Dyrektywa UE/11223344/Mat/1999.
      - Pała! UE/11223345/Mat/1999!
      - UE/11223344/Mat/1999 to kwadrat!!!

      Rozmawiają dwaj profesorowie matematyki:
      - Dasz mi swój numer telefonu?
      - No pewnie. Trzecia cyfra jest trzykrotnością pierwszej. Czwarta i szósta są
      takie same. Druga jest większa o jeden od piątej. Suma sześciu cyfr to 23, a
      iloczyn 2160.
      - W porządku, zapisałem - 256 343.
      - Zgadza się. Nie zapomnisz?
      - Skądże. To kwadrat 16 i sześcian 7.

      Matematyk, fizyk i inżynier dostali po kawałku siatki (takiej do grodzenia) -
      każdy tyle samo - i mieli ogrodzic jak największy teren.
      inżynier - ułożył elegancki prostokąt uprzednio dokłanie wymierzywszy długości
      boków
      fizyk - wykreślił idealne koło i tak ułożył siatke
      matematyk - ułożył siatke jak kolwiek i stwierdził... że jest na zewnątrz


      Matematyk i fizyk znajdują się w jednym pokoju, w którym na stole stoi wiadro z
      wodą. Nagle w pokoju wybucha pożar.
      Co robi fizyk? Łapie za wiadro i gasi.
      Co robi matematyk? Łapie za wiadro i gasi.
      Matematyk i fizyk znowu znajdują się w jednym pokoju, w którym pod stołem stoi
      wiadro z wodą.
      W pokoju znowu wybucha pożar.
      Co robi fizyk?Łapie za wiadro i gasi.
      Co robi matematyk? Ponieważ w poprzedniej sytuacji mieliśmy już rozwiązanie,
      więc przenosi wiadro spod stołu na stół i łapie za wiadro i gasi.
      Matematyk i fizyk znowu znajdują się w jednym pokoju, w którym nie ma wiadra z
      wodą.
      W pokoju ponownie wybucha pożar.
      Co robi fizyk? Ucieka.
      Co robi matematyk? Ano mówi:"przypuśćmy dla dowodu, że w pokoju istnieje wiadro
      z wodą..."





      • Gość: ;-) Re: o matematykach (czasem i o innych) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 16:18
        Dwóch matematyków siedzi na drzewie w parku, nagle nad ich głowami przelatuje
        wektor, po chwili następny (liniowo niezależny w stosunku do poprzedniego) i
        tak jeszcze parę razy. W końcu jeden z matematyków pyta:
        - Co się dzisiaj dzieje z tymi wektorami?
        Na co odpowiada drugi:
        - Pewnie mają gdzieś tutaj w sąsiedztwie bazę.


        Rektor uczelni do pracowników wydziału fizyki:
        - Dlaczego wasz wydział ciągle pożera tyle pieniędzy z budżetu na te swoje
        przyrządy i laboratoria ? Czy choć raz nie możecie, tak jak dział matematyki,
        kupić sobie papier, ołówki i kosze na śmiecie albo tak jak wydział filozofii
        papier i ołówki ?


        Przychodzi pijany student na egzamin z matematyki i pyta się, czy może zdawać
        jeżeli jest pijany. Egzaminator był litościwy, więc stwierdził, że nie ma
        sprawy. Na rozgrzewke kazał studentowi narysować sinusoidę. Student podniósł
        kredę, podszedł do tablicy i narysował piękną sinusoidę. Egzaminator
        powiedział:
        - No widzi Pan, jednak Pan umie.
        Na to student:
        - Niech Pan poczeka, to dopiero układ współrzędnych!


        zaklad psychiatryczny, poploch, jedna osoba siedzi niewzruszona, podbiega inna
        - UCIEKAJ! przyjechali matematycy z Warszawy, beda nas rozniczkowac!
        - luz, ja jestem e^x

        przychodzi matematyk z operatorem rozniczkowym:
        -uwazaj zrózniczkuje Cie
        -ja jestem e^x
        -ha ha a ja jestem po dy

        W pociągu międzynarodowym jechali astronom, fizyk i matematyk. W pewnym
        momencie, gdy burzliwa dyskusja dobiegła końca, a w przedziale zapanowała
        cisza - męcząca genialne umysły - pasażerowie wyjrzeli przez okno i spostrzegli
        łąkę z trzema czarnymi krowami.
        - W Szwajcarii wszystkie krowy są czarne - zauważył astronom.
        - W Szwajcarii istnieją czarne krowy - poprawił fizyk.
        A co na to matematyk?
        - W Szwajcarii istnieją trzy krowy, które są czarne, przynajmniej z jednej
        strony.


        Inzynier, Fizyk i Matematyk zostali zapytani o wynik, ile jest 2+2.
        Inzynier (po trzech minutach uzywania suwaka logarytmicznego): "Wynik
        wynosi dokladnie 3.9974" Fizyk (po szesciu godzinach eksperymentow):
        "Wynik wynosi w przyblizeniu 4.002 z bledem nie wiekszym niz plus
        minus 0.005" Matematyk (po tygodniu obliczeď): "Coz, nie znalazlem
        jeszcze odpowiedzi, ale moge udowodnic, ze odpowiedz istnieje"


        Leci fizyk inżynier i biolog balonem wlecieli w mgłe czy chmurę jeden pies....
        nagle dostrzegają światło okazuje sie że to szczyt jakiejś górki i widza
        człowieka... pytają sie go
        gdzie my jestesmy?? - po chwili pomyślunku cżłowiek odpowiada im:
        - w balonie !!
        ...polecieli dalej po chwili fizyk mówi to musiał być amtematyk.... tam ci dwa
        j pytajs ie go skąd to wie??
        -no sa trzy powody:
        1. Zastanowił się zanim odpowiedział
        2. Udzielił bardzo precyzyjnej odpowiedzi
        3. Odpowiedź ta była zupełnie nie przydatna


        dowód przez ogląd
        ("to przecież widać...")
        dowód przez połechtanie ambicji słuchaczy
        ("przecież to dla Państwa jest bardzo proste, nieprawdaż?")
        dowód iluzjonistyczny
        ("zrobimy teraz taką małą sztuczkę...")
        dowód psychologiczny
        ("a to już Państwo sprawdzą sami...")
        dowód przez kalendarz
        ("to gdzieś tak w zeszłym roku było...")
        dowód przez zastraszenie
        ("albo Państwo uwierzą na słowo, albo będę przez trzy godziny dowodził!")
        dowód przez sztućce
        ("a nuż wyjdzie")
        dowód teologiczny
        ("diabli wiedzą jak to udowodnić...")


        Dwóch profesorów matematyki przymierało głodem i ktoś im poradził, że może
        warto pójść do zawodówki przyuczyć się do zawodu... w zawodówce nawet nieźle im
        szło, ale na lekcji matematyki nauczycielka wzięła jednego z nich do
        odpowiedzi, napisała mu na tablicy 2+2=
        prof. stoi, myśli, zaczął pisać... minęło z pół godziny i matematyk zapisał
        dwie tablice. Nagle zatrzymał się i nie wie co zrobić, a z tyłu ktoś krzyczy:
        Wyciągnij całkę przed nawias!!!!! :PPPPPPPPPP
      • studentkamatematyki Re: o matematykach (czasem i o innych) 27.10.05, 16:22
        Zamknęli matematyk, fizyka i mapłę na tydzień w więzieiniu. Dali im po puszcze
        jedzenia żeby zobaczyć kto wytrzyma.
        Po tygodniu wchodzą do małpy. Małpa siedzi na środku zadowolona. Ściany
        poobijane puszka obdrapana, leży otworzona i pusta.
        Wchodzą do fizyka. Fizyk siedzi zadowolony. Sciany zapisane wzorami, puszka w
        jednym miejscu wgnieciona, ale otworozna idealnie.
        Wchodza do matematyk. matematyk leży trupem na podłodze. Puszka nieruszona,
        Patrzą na ściany, a na ścianie napis:
        Dany jest walec...



        Konkurs.
        Deska w niej dwa gwoździe jeden wbity do połowy, drugi do końca.
        Zagłosił się fizyk i matematyk.
        Pierwszy fizyk.
        Zabiera się do tego na wpół wyciągnietego gwoździa, pomocował się wyciągnął.
        POdważył tym wyciągnieym tego wbitego wspaniałą dźwignią. wyciągnął oba.
        Nastepny matematyk. Ogląda, mierzy się. W końcu łapie się za tego wbitego do
        końca. Sułuje się, pozrywał sobie paznkocie, zalał wszystko krwią, ale
        wyciągnął. Bierze za młotek i zadowolony.
        - No a teraz sprowadzamy zadanie do znanego przypadku.


        A to kawał, który powstał na wykładach z GAL'u:
        Idzie sobie matematyk przez las, nagle podbiega do niego zdyszany wektor i
        pyta:
        -przepraszam, którędy do miasta?
        -w tym kierunku - matematyk pokazał, wektor tam poleciał.
        -hyhy kierunek to może i dobry tylko zwrot przeciwny - zaśmiał się matematyk.

        pewnego matematyka spytano,jak to jest,że tak płynnie operuje w przestrzeni
        dziewięciowymiarowej,jak on jest w stanie to sobie wyobrazić.
        Odpowiedź brzmiała:
        "To proste,wyobrażam sobie przestrzeń n-wymiarową i podstawiam n=9"


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka