starawyjadaczka
16.12.05, 16:17
Tak sie jakoś glupio złożylo, ze poszlam na studia mgr uzupelniające o
zupelnie innym kierunku niz licencjackie ktore skończyłam. Moja uczelnia
wyprodukowala licencjatów pedagogów natomiast zlikwidowala mgr dla nas i
zaserwowała nam kierunek kompletnie niehumanistyczny, z matemetyka i
ekonomią. I wyłożyłam się juz na początku, bo nic nie kumam z matmy i
ekonomii. teraz żaluje ze poszłam na te studia, trzeba było wybrac kierunkowe
ale na innej uczelni, ale ja bezmyślnie poszłam na te które były. I teraz
gryze sie co dalej?? Zrezygnowac i stracic prawie 2 tys które zaplaciłam za
semestr? Stracic kolejny rok? męczyc sie nadal na tym kierunku i próbowac na
trójach i kosztem nieprzespanych nocy? mam dylemat :/
W dodatku bez ukonczonych mgr pedagogicznych co ze mnie bedzie za pedagog? a
po pedag licencjackiej i stosunkach miedzynarodowych co ze mnie bedzie? ni
pies ni wydra. nawarzyłam piwa a teraz musze je wypic. Właściwie wyjścia z
tej sytuacji niby znam: 1. zrezygnowac z tych studiow, stracic 2 tys i
przeniesc sie od nowego roku na pedagogike. 2. zostac na tych studiach i
brnac w coś co ma maly sens. 3. olać studia i skonczyc jako licencjat (wersja
najgorsza)
Tak sie chcialam wygadac...