Dodaj do ulubionych

Terroryści

IP: 213.25.143.* 16.10.01, 15:58
W poniedziałek, w porze tzw. największej oglądalności TVP1 miała wyemitować
film dokumentalny pt. Kura to też człowiek. Zaglądam do gazety i wiem, że tego
wieczora raczej poczytam książkę, bo oglądanie biednych katowanych kogucików i
użalanie się nad ich losem nie leży w mojej cynicznej i pozbawionej skrupułów
naturze. Lecz co za (nie) fart, że zmierzając do balkonu przechodziłem przez
pokój, w którym włączony telewizor przeszkadzał rodzicom w zasłużonym
odpoczynku. Zastanowiła mnie postać, bynajmniej do kury, ani do kur oprawcy
niepodobna, przypominająca raczej Czeczeńca lub Araba jakiegoś, mówiącego coś o
honorze, ofiarze i milczeniu świata. Zatrzymałem się zatem, albowiem los ludzi
zajmuje mnie nieco bardziej niż kur i zacząłem w taki przypadkowy dość sposób
oglądać film o czeczeńskiej wojnie.

A film ten był równie poruszający co dziennikarsko jałowy. Twórcy mieli chyba
świadomość, że robią film dla filmu jedynie, dla pokoleń następnych lub nie
wiem dla kogo. Na pewno nie po to, by ich dziennikarska praca przekonała
kogokolwiek do czegokolwiek. Mówi się w „mediach”, jakoby plotki o izraelsko-
rosyjsko-amerykańskich korzyściach z ataku na WTC nie miały żadnego
potwierdzenia w rzeczywistości i są kalumnią podłą jedynie. Siła z jaką
oficjalnie dementowane są plotki zanim się oficjalnie ukażą, a także później,
jest zastanawiająca. Podobnie jak przekonywanie dziennikarzy przez rosyjskich
oficerów w Czeczenii, że jest przygotowany program wycieczki i trzeba się go
trzymać, a te koszary to będziecie mogli sobie sfilmować za godzinę ale nie
teraz. Równie zastanawiające jest oburzenie zdesperowanej kobiety w pokazowej
szkole, która z pełną świadomością, że być może po raz ostatni się oburza,
werbalizuje pretensje zebranych o comiesięczne malowanie szkolnych murów gdy
wszyscy głodują naokoło. Reakcja oficerów dziennikarskiej ochrony jest
stanowcza i jednoznaczna: wychodzimy, to koniec wycieczki. Czeska dziennikarka
stwierdziła, że lepiej założyć sierociniec na miejscu niż pisać jałowe w
skutkach artykuły, które i tak nic nie zmieniają. Została z Czeczenii wydalona
bez prawa powrotu do Federacji Rosyjskiej przez okres pięciu lat. Racja, za
pięć lat problemu czeczeńskiego już nie będzie i nie będzie do czego wracać.

Cały świat, wpatrzony w Afganistan i bezpieczne zabawy z Azorkiem prezydenta
Busha, nie zmieni swojego stanowiska w sprawie Czeczenii. Izrael też ma wolną
rękę w pacyfikacji Palestyny, z czego skwapliwie korzysta. Jest pewnie jeszcze
parę innych konfliktów, o których świat nie chce wiedzieć, bo znaleziono dwa
przypadki wąglika.

Mówi się, że polityka nie zna sentymentów. Mówi się, że we współczesnym świecie
wartości wywrócone są na drugą stronę, jeśli w ogóle jeszcze jakieś zostały. A
ja zaczynam się zastanawiać, czy może te 60% ludzi, którzy nie chodzą do
wyborów, a jest to odsetek typowy nie tylko w naszym satelickim kraju, nie są
tymi czeskimi dziennikarkami, którym starczyło przyzwoitości i wyczucia
wartości, by zająć się małymi sprawami z dala od wielkiej polityki, która
moralnie jest poniżej dna. Może nie jest to zły wynik, skoro AŻ 60%
społeczeństwa nie chce mieć nic wspólnego z brakiem sentymentów, z globalnymi
interesami każącymi poświęcać Czeczenię, Bosnię, Palestynę, WTC dla
realizacji „wyższych” „długoterminowych” celów.

I nie mówcie mi proszę, że ta „zmiana” programu była przypadkowa, bo napłynął
materiał nie cierpiący zwłoki w pokazaniu go opinii publicznej. I będą się
teraz toczyć jakieś poważne dyskusje „po projekcji”. A na pewno film ten odbije
się szerokim echem i wywrze głęboką zadumę i refleksję na ciężkim losem
kolejnego narodu przeznaczonego do zagłady. Zaiste, nie należy dziwić się
cynizmowi i sarkazmowi w czasie, gdy Imperium chyli się ku upadkowi w stylu
znacznie gorszym niż koniec Rzymu.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka