lol_niezly
07.08.06, 03:08
Do napisania tego watku zainspirowala mnie sytuacja w mojej rodzinie.
Otoz moj brat cioteczny konczy w tym roku licencjat(PWSZ).Nigdy nie byl
geniuszem(srednia ok 3.7) ale tez co nieco w glowie ma.Chcialby isc dalej na
magisterke, ale jego rodzice od razu mu zapowiedzieli, ze na studia moze isc,
jesli sam sobie na nie zapracuje.Rzecz dzieje sie w miescie, gdzie realna
praca to 800 zł.
Ostatnio tez spotkalem sie z opinia sasiadow, ze oni nic nie dadza dziecku na
studia "bo sami nic nie dostali".
Osobiscie nie rozumiem takich ludzi, od strony "ludzkiej" jak i
rodzicielskiej.Ja bym oddal wszystko, byleby tylko moje dziecko skonczylo
wymarzone studia.Ale niektorzy ludzie niestety maja inaczej...
Czy jest to powszechne rozumowanie "nie dam dziecku na studia bo
moze sobie zarobic/co mnie to obchodzi/jest juz dorosly wiec niech robi na
siebie/jak chce sie uczyc to niech idzie do pracy" ???
Zapraszam do dyskusji.