Dodaj do ulubionych

student czyli kto?

IP: *.noname.net.icm.edu.pl 31.03.03, 12:24
Oyo klasyfikacja, jakiej dokonuję na podstawie osserwacji własnej i rozmów ze
znajomymi:
DZIENNI
1. SNOBY
10-20% w zależności od kierunku. Dzieci nuworyszów, menadżerów czyli
byznesmenów.Markowe ciuchy, moda ze snobistycznych klubów. Zblazowani,
milczący na zajęciach, palą często trawkę, sporo czasu spędzają w klubach.
Luzacy, część kończyła prywatne licea i przeżywa szok po trybie bezstresowym.
Prawdziwego wstrząsu doznają w dziekanacie. JeSli nie masz drogich ciuchów
musisz do niektórych 3 razy zagaić zanim odpowiedzą. Odcinają się od
wszystkicch, czasem od 2 grupy pożyczają notatki. Są oczywiście i wyjątki,
ale potwierdzają regułę.
2. WIEM, CZEGO CHCĘ
30-40%. Przyjezdni lub miejscowi, ale nie mają bogatych rodziców.Wiedzą, że
sukces osiąga się poprzec pracę. Są ambitni, to prymusi, piątowicze z dobrych
liceów. Ubrani zwyczajnie, raczej skromnie. Każdy referat to dla nich
wyzwanie. Niestety, zbytnio nastawieni na rywalizację. Bywają niekoleżeńscy.
Imponuje im 3 grupa.
3. OMNIBUSI
5-10%, często studiują na wielu kierunkach. Z wyglądu wyjątkowo niepozorni,
na każdych zajęciach mają wiele do powiedzenia, czasem bzdury, ale dla
zasady. Wciągają w dyskusje wykładowców, ciągle zadają pytania.
4. CO JA TUTAJ ROBIĘ
Woleli iść na inne studia, ale dostali sie an te, nie chcieli do wojska,
woleliby jechać do Chicago. Odpadają zwykle po 1 roku bo np. dostają się na
wymarzony kierunek.
WIECZOROWI
1. SNOBY
50-60%. gr. analogiczna do gr 1 na dziennych. Mają tu przewagę liczebną.
Kontynuacja bezstresowego trybu, wszystko jest normalnie i w porządku.
2. POWINĘŁA MI SIĘ NOGA
30-40%. Zdolni, nauczyli się na egzamin, ale nie mieli szczęścia. Rodzice
zapłacili za wieczorowe ale dopingują do zdawania na dzienne. Uczą się
pilnie, chodzą na każde zajęcia i wykłady, notują każde słowo żeby rodzice
wiedzieli, że na tych studiach naprawdę im bardzo zależy. Jest im wstyd, że
nie dostali się na dzioenne, czyli "normalne".
3. DRESY
Niestety, tu zaczynają się pojawiać. Stanowią resztę, robi się tu czasem
granatowo...
ZAOCZNI
1. SNOBY
10-20%. To te same snoby jak wyżej, lecz czują sie mniej komfortowo. Są to
ludzie, którym bardzo, bardzo zależy na wygodzie, ale też i na prestiżu.
Przeszkadza im tu przede wszystkim nie najlepsza opinia o studiach zaocznych.
Spuszczają z tonu, ale też się dystansują.
2. LUDZIE NIEPRZECIĘTNI
30%.Pracujący, studiujący na innym wydziale lub na drugiej uczelni inny
kierunek, robiący drugi fakultet po zrobieniu pierwszego, uparte matki
dzieciom, Po prostu ludzie naprawdę dorośli, nie młodzież.
3. DRESY
niestety to cała reszta. Tam, gdzie się grupują na przerwach - korytarz
uczelni wygląda jak zjazd gangsterów z Pruszkowa. CZasem z niektórych
kieszeni wystaje nawet metalowy łańcuch, aż strach pomyśleć, co jeszcze. Dwie
poprzednie grupy po prostu ich się boją. CZasem pośradniczą z grupą pierwszą
przy transakcjach narkotykowych.

KTO ZGADZA SIĘ Z TĄ TYPOLOGIĄ? MYŚLĘ, ŻE JEST TRAFNA.
Obserwuj wątek
    • Gość: rafal a ja gdzie? IP: *.chello.pl 02.04.03, 00:32
      no nie wiem...
      jestem na dziennym prawie UW a jakos nie moge w twojej "analizie" sie
      odnalesc... brakuje mi grupy pomiedzy "snoby" a "wiem czego chce" bo tam bym
      sie (tylko na uzytek twojej "analizy") umiejscowił, bo:
      ucze sie niezle ale na czworki a nie piatki, skonczylem przyzwoite liceum (
      pierwsza 20. w Wawie) w ktorym nawysilac sie troche trzeba bylo i bynajmniej
      nie bylo bezstreosowo, imprezy lubie a jakze, zazwyczaj w kazdym tygodniu
      imprezka (klub, akademik, domowka) czasem i 2-3 razy w tyg zajrze ze znajomymi
      do klubu, markowe rzeczy (bynjamniej nie adidasa)... troche mam ale ze wzgledu
      na jakosc (i te ktore nie krzycza metka z kilometra), a i niemarkowe nosze
      (czesciej nawet) jezeli sa fajne - wsio ryba. referat to dla mnie nie jest
      wyzwanie, ale na kolosa sie ucze i przygotowuje bo traktuje przyzwoite oceny
      nieco ambicjonalnie (bez przesady oczywiscie- smiac mi sie chce jak ktos sie
      martwi ze "Tylko" 4 dostal... buuu co to bedzie... :) i zalezy mi na
      przyzwoitych wynikach. wiem tez ze duzo zalezy od wlasnej pracy, ale sciagnac
      czasem trzeba. kujonow, jak to mowisz "omnibusow" mam kilku w grupie... bez
      komentarza.
      I co ze mna? nie przewidziales mnie :) na dodatek moi znajomi z liceum z
      ktorymi tez studiuje oraz kilka innych osob ktore na moich studiach zapoznalem
      sa bardzo podobni (wg mnie) do mojego powyzszego opisu...
    • reinemargot Re: student czyli kto? 04.04.03, 21:24
      Odpowiem na Twoje pytanie krotko i tresciwie, jak na "scislaka" i niedoszlego dziennikarza przystalo:
      student to dzieciak majacy uprawnienia do posiadania dowodu osobistego ;)
      Powyzszy opis podsumowuje z grubsza wszystkie Twoje. Jesli mi nie wierzysz, to przejdz sie do jakiejkolwiek podstawowki i poobserwuj uczniow. Znajdziesz tam kazdy typ ze swojej systematyki.
    • Gość: ineque Re: student czyli kto? IP: *.noname.net.icm.edu.pl 25.04.03, 16:23
      Niech zgadnę: Ty jesteś ten "nieprzeciętny"z zaocznych? :)
      Niestety, nie odnajduję się w żadnej z tych szufladek. Ale trzeba przyznać, że
      masz sporo racji.
      Pozdro

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka