Gość: sol
IP: *.miraco.pl
18.11.01, 13:44
Mieszkam w srednim miescie, na tyle jednak malym, ze w zasadzie wyksztalcenia
wyzszego na dobrym poziomie sie nie zdobedzie. Poniewaz jednak srednie mnie nie
satysfakcjonyje, musze przez 5 dni w tygodniu mieszkac poza domem...a scislej w
akademiku. Nie byloby w tym nic zlego, gdyby nie to, ze wyjezdzam z domu i jest
mi bardzo smutno, a co gorsza trwa to do wtorku wieczor. Czy ktos z was tez
przez to przechodzil na pierwszym roku? Czy to mija z czasem? A moze sa jakies
metody na tego dola? Z gory dzieki.