Dodaj do ulubionych

dzienne vs zaoczne starcie #1

IP: *.icpnet.pl 17.01.07, 16:45
Czy studia zaoczne maja okrojony material? Czy sa latwiejsze niz rownolegle
studia dzienne? Jak wypadaja kolokwia i egzaminy na zaocznych? Mozna sie
przeniesc na zaoczne z nadzieja, ze bedzie latwiej?
Obserwuj wątek
    • Gość: torunianin Re: dzienne vs zaoczne starcie #1 IP: *.tvk.torun.pl 17.01.07, 16:53
      na WPiA UMK na zaocznych jest mniej zajęć o ok 40 %, po I roku prawa zaocznego
      (700 os) zostało ponoć 100...ponoć ;) Nie wiem, jak jest gdzie indziej
      • negativeburn Re: dzienne vs zaoczne starcie #1 20.01.07, 00:42
        a ja słyszałem że zostały 4 osoby i chomik
    • Gość: Maja Wszystko zależy od uczelni i kierunku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 18:51
      U mnie materiał był okrojony o jakies 10 - 15% nie więcej. Okrojenie to tylko
      zrezygnowanie w pewnych przedmiotów, np języka obcego i jakichś kolokwii. Na
      pewno nie było łatwiej, może nawet i trudniej bo samemu trzeba się bardzo dużo
      uczyć i sobie uzupełniać. Egzaminy -normalna sesja, czasami po 4- 5 dziennie.
      Studia zaoczne są dla ludzi pracujących a nie dla nieuków i leniów!
      • Gość: studentka dzienna Re: Wszystko zależy od uczelni i kierunku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 19:55
        moja koleżanka studiuje zdrowie publiczne(zaocznie) i pouczy sie przed sesją
        10 min i wszystko zdaje świewająco, a była słaba uczennicą w liceum, poza tym
        na zaocznych przymyka sie oczy na wiele rzeczy jak np komus zabrakło 2 pkt do
        zaliczenia to zaliczaja, kończą wcześniej niektóre zajęcia, poza tym sa
        kierunki np na polibudzie,tylko w systemie dziennym bo w zaocznym nie opłacąło
        by się, gdyby tak okroić materiał na zaoczne o to nikt by się nic nie nauczył,
        słowem nie polecam zaocznych studiów, chyba,że jako dodatkowy kierunek
        • Gość: studentka zaoczne Re: Wszystko zależy od uczelni i kierunku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 20:11
          Gość portalu: studentka dzienna napisał(a):

          > na zaocznych przymyka sie oczy na wiele rzeczy jak np komus zabrakło 2 pkt do
          > zaliczenia to zaliczaja, kończą wcześniej niektóre zajęcia, poza tym sa
          > kierunki np na polibudzie,tylko w systemie dziennym bo w zaocznym nie
          opłacąło
          > by się, gdyby tak okroić materiał na zaoczne o to nikt by się nic nie
          nauczył,
          > słowem nie polecam zaocznych studiów, chyba,że jako dodatkowy kierunek


          Skoro studiujesz dziennie to chyba nie jesteś kompetentną osobą żeby mówić na
          co się niby przymyka oczy na zaocznych i żeby polecać czy tez odradzac takie
          studia.
          To czy przymyka się na coś oczy nie zależy od trybu studiów, tylko od
          konkretnego wykladowcy. Jeśli ktoś łatwo daje zaliczenie to robi to zarówno na
          dziennych jak i zaocznych.
          Wybierając studia każdy powinien się sam zastanowić co woli: jeśli ktoś chce
          przedłużyć sobie dzieciństwo i pozostac przez pięć lat na garnuszku rodziców
          niech idzie na dzienne. Jeśli komuś zależy żeby znaleźć pracę i studiując
          zdobywać doświadczenie niech wybierze zaoczne.
          • Gość: Młoda Re: Wszystko zależy od uczelni i kierunku IP: *.kolonianet.pl 17.01.07, 20:47
            No tak, jasne. Jak ja lubię takie wątki. Zaoczni dziennym skaczą do gardeł i na
            odwrót. Widzę, że wszyscy studenci zaoczni zdążyli już "niby mimochodem"
            wtrącić swoje trzy grosze ("bo my pracujemy i tak nam ciężko, a wy siedzicie na
            garnuszku rodziców i jesteście lenie"). Prawdą jest, że na dziennych jest
            więcej zajęć i studenci dzienni skupiają się w głównej mierze na swoich
            studiach (chociaż i tak większość moich znajomych troche dorabia żeby się
            utrzymać, nie tylko zaoczni pracują). Nie ma siły, po prostu jest więcej
            godzin, więcej wałkowania materiału. Zresztą nie z byle powodu pewnych
            kierunków nie można studiować zaocznie, prawda? Jeśli ktoś jest na studiach
            dziennych, to jego sprawa, ma do tego pełne prawo. Wiele takich osób
            jednocześnie dorabia trochę na boku, walczy o stypendium naukowe, żeby
            utrzymywać się samodzielnie. Mam wielki szacunek do takich ludzi. Wasze
            insynuacje, że niby dzienni to dzieciuchy i pasożyty, są po prostu żenujące.
            Więcej szacunku dla siebie nawzajem, ludzie.
            • Gość: studentka zaoczna Re: Wszystko zależy od uczelni i kierunku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 11:48
              Gość portalu: Młoda napisał(a):

              Wasze
              > insynuacje, że niby dzienni to dzieciuchy i pasożyty, są po prostu żenujące.
              > Więcej szacunku dla siebie nawzajem, ludzie.

              No tak, bo dzienni mogą obrażać zaocznych, a zaoczni to już nie mają prawa nic
              napisać. Z tego co widzę to studenci dzienni zakładają wątki obrażające
              zaocznych. (Choć ten wątek to chyba czegoś innego miał dotyczyć), co jest
              zupełnie bez sensu bo zarówno jedne i drugie studia mają plusy i minusy.
              Świadomie wybrałam zaoczne żeby móc pracować, studia są trudne, nikt nie daje
              łatwo zaliczenia bo to zaoczne, wielu znajomych studiuje zaocznie na różnych
              uczelniach i też mają mnóstwo nauki. I szlag mnie trafia jak ktoś pisze, że
              koleżanka była w szkole złą uczennicą, a teraz na zaocznych wszystko łatwo
              zalicza, co oczywiście oznacza, że te całe studia zaoczne są złe. Ehhh
              • Gość: Majka Re: Wszystko zależy od uczelni i kierunku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 13:38
                Tak samo i ja. Zaoczne to był mój wybór bo już pracowałam, sama sobie płaciłam
                za studia. Dzięki temu nigdy nie miałąm problemu typu ah jej, skończyłam studia
                i nikt mnie nie chce bo nie mam doświadczenia! NIGDY nie miałam tego zarzutu od
                pracodawcy. A taki 25 latek kończy uczelnie i od razu idzie na bezrobotne.
            • Gość: asioka Re: Wszystko zależy od uczelni i kierunku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 16:55
              a siooo z zaoczniakami
              zaoczniaki do d...bile z moich doswiadczen.
              chodza z glowa do gory jak kury.o!
          • Gość: Majka Dokładnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 13:34
            Bardzo mnie bawią wypowiedzi studentów dziennych o studiach zaocznych :) Nic nie
            wiecie więc się nie wypowiadajcie. Tak jak napisałam - są to tak samo
            wartościowe studia, tyle samo trzeba umiec, też się zdaje mgr i pisze pracę i
            nikt oka nie przymyka!!! Na dyplomie mgr nie ma napisane jakie studia się
            kończyło, dyplom jest jeden a student świadczy o uczelni. Nikt nie chce celowo
            wypuszczac baranów!
            Studia zaoczne sa dla ludzi pracujących powtarzam raz jeszcze. Dlatego odbywają
            się w weekendy, za to siedzie się wtedy na uczelni od 8 do 21.
            • Gość: gosc Re: Dokładnie IP: *.aster.pl 18.01.07, 15:31
              > Bardzo mnie bawią wypowiedzi studentów dziennych o studiach zaocznych :)

              Pewnie tak samo jak mnie wypowiedzi o dziennych osob ktore sa na zaocznych...

              > Tak jak napisałam - są to tak samo
              > wartościowe studia, tyle samo trzeba umiec, też się zdaje mgr i pisze pracę i
              > nikt oka nie przymyka!!!

              Nie moge wypowiadac sie o kazdej uczelni ale na mojej (SGH), wykladowcy
              przyznaja ze na tym samym roku, na tym samym przedmiocie na studiach zaocznych
              robia mniej materialu niz na dziennych. Wiec nie jest tak ze trzeba tyle samo
              umiec. Tak samo jest na innej na ktora rowniez zdawalam (UW) i od razu na
              spotkaniu informacyjnym powiedzieli jak jest z zaocznymi, mysle ze gdzie indziej
              rowniez tak to wyglada. Oczywiscie cos za cos. Zdobywacie doswiadczenie, ktore
              bardzo mozliwe ze jest cenniejsze w pozniejszym szukaniu pracy. Co nie zmienia
              faktu ze na zaocznych material jest okrojony i nie widze sensu w upieraniu sie
              ze nie jest (inaczej nie bylyby oddzielnie ukladane programy na studia zaoczne i
              dzienne).
              • Gość: Majka Re: Dokładnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 20:59
                Nikt nie pisze że jest inaczej. Ale wiadomo że nie kroi sie przedmiotów
                istotnych tylko te, które można i które sa zapchajdziurami i mozna się bez nich
                obejść. U mnie tak jest. Nigdy też nie wypowiadałam się o tym jak jest na
                dziennych bo nie wiem. Wiem tyle że na zaocznych też jest trudno, jeśli studia
                nie sa łatwe. My mieliśmy i objazdy i praktyki i wszystko to samo.
            • Gość: doki Re: Dokładnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 16:45
              Bardzo mnie bawią wypowiedzi studentów dziennych o studiach zaocznych :) Nic nie

              A mnie na odrót:)

              dyplomie mgr nie ma napisane jakie studia sie kończyło

              troche nie na czasie jestes:) ale to zalezy od rocznika:)
              • Gość: studentka zaoczna Re: Dokładnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 18:43
                Wszystko ma swoje plusy i minusy, i nie rozumiem czemu dzienni mają taki
                problem z zaocznymi. Niech kazdy sobie studiuje co chce i nie zajmuje się
                innymi. A obrazanie na forum studentów zaocznych, co miało już miejsce w
                niejednym wątku, kiepsko świadczy o s. dziennych, którzy to piszą.
                Z pewnością są studia zaoczne, na ktorych jest łatwo i material jest okrojony,
                ale to i tak zalezy od konkretnych wykladowców. U mnie byli tacy, którzy od
                razu mówili, że mamy mniej czasu na realizowanie materiału, ale oni nie
                zamierzają niczego pomijać i po prostu musimy wkuć więcej w krótszym czasie.
                I ostatecznie studiujemy po to żeby potem pracować,a pracodawca nie będzie
                patrzył na to w jakim trybie studiowalismy, tylko na nasze doswiadczenie i
                umiejętność przekonania do siebie,a tego to żadne studia nie nauczą.
              • Gość: Majka Re: Dokładnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 21:02
                Nigdy sie nie wypowiadałam o dziennych i z tego co widze nikt z zaocznych nie
                mówi nic o dziennych, ty "odrocie" :))
                Na moim dyplomie nie ma napisane jaki tryb studiów kończyłam.
                • Gość: doki Re: Dokładnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 01:21
                  odrót=odwrót (literówka) :) Mam nadzieje, ze okreslenie mnie odrotem mialo na
                  celu jedynie zwrocic uwage na literowke (nie wiadomo po co:P) a nie mnie
                  obrazic, bo to swiadczy o poziomie czlowieka.

                  Jesli juz dyplom masz to nie ma w nim zwmianki o trybie studiów. Jak mowie,
                  wprowadzili od ktoregos rocznika (nie dawno) ...
            • Gość: Romanujan Re: Dokładnie IP: *.chello.pl 18.01.07, 19:51
              A ja studiowałem i dziennie i zaocznie (traktowałem je jak drugi fakultet, który
              opłaciłem sobie za stypendium naukowe). I też twierdzę, że studia zaoczne, to
              nie są pełnowartościowe studia (nie będę pisał dlaczego, bo napisano to już w
              tym temacie kilkukrotnie), a wydawanie po nich normalnych dyplomów jest dla
              studentów studiów dziennych po prostu krzywdzące! Owszem, to dobre rozwiązanie
              dla tych, którzy z jakichś powodów nie mogą studiować dziennie (np. pracują już
              w takim zawodzie, ale nie mają w tym kierunku wykształcenia i chcieliby je
              zdobyć, albo są niepełnosprawni w stopniu, który uniemożliwia im normalne
              studia), ale większość studentów zaocznych wybiera ten tryb dlatego, że nie
              daliby sobie rady na studiach dziennych - i jestem za wprowadzeniem przepisów
              prawnych, które uniemożliwiłyby taki proceder!
              • Gość: Majka Mów za siebie i za swoje studia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 21:07
                A dla mnie krzywdzące jest wypowiadanie się o moim kierunku, bo wcale nie
                byliśmy traktowani ulgowo, mieliśmy te same przedmioty co dzienni z wyjątkiem
                jakichś mało ważnych fakultetów i języka obcego. Jedna osoba po moich zaocznych
                pracuje w Muzeum Narodowym jako keiroiwnik działu a druga robi doktorat i
                pracuje na uczelni. Chyba to o czyms świadczy??? Więc nie pleść mi tu bzdur.
                Wszystko zalezy od studenta i wykładowcy a nie od trybu studiów. Na moje studia
                poszli ludzie, którzy nie dostali sie na dzienne albo tacy którzy pracowali.
                Nikt nie miał motywów "bo będzie mozna się obijac".
                Amen.
                • Gość: studentka zaoczna Re: Mów za siebie i za swoje studia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 22:20
                  Masz rację Majka, i mi też jest przykro jak ktoś się wypowiada w taki sposób na
                  temat studiów zaocznych. Też mam dużo nauki, trudne egzaminy, a tu przychodzi
                  jakiś mądrala i mówi, że my to się obijamy. Mam znajomych, którzy będąc na
                  studiach dziennych, pojawiają się na uczelni najwyżej raz na tydzień, nie
                  poświęcają za dużo czasu na naukę, a zdają wszystko bez problemu. Jakoś nie
                  wyobrazam sobie żebym mogła na ich przykładzie oceniać wszystkich studentów
                  dziennych. Wszystko zależy od konkretnej uczelni, kierunku i wykładowców. Są
                  kierunki, które bez problemu mozna konczyc zaocznie bez szczególnego okrajania
                  materialu. To oczywiste, że nie wszystkie studia mogą być zaoczne. Np. medycyna
                  czy farmacja. Ja np, kończe teraz zaocznie s. licencjackie, i u mnie na
                  uniwerku Uzupełniające Magisterskie na moim kierunku są już tylko zaoczne.
                  Także nie wszystkie studia muszą być dzienne.
                  • Gość: merry_twix mówię ogólnie IP: *.chello.pl 18.01.07, 22:40
                    Na pewno macie trudniej z tego względu, że będąc na studiach zaocznych zapewne pracujecie od poniedziałku do piątku, a dodatkowo w weekendy macie tzw. zjazdy. Studenci dzienni mają zajęcia od poniedziałku do piątku, a weekendy zazwyczaj wolne. I tyle, jeśli chodzi o wasz trud. Jeśli przyjmiemy, że dwóch studentów studiuje ten sam kierunek na tej samej uczelni, jeden dziennie, drugi zaocznie, i obaj nie pracują, to zdecydowanie ciężej ma ten z trybu dziennego. Z tak oczywistym faktem nie należy dyskutować.
                    • Gość: Majka Re: mówię ogólnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 11:30
                      A czemu zakładasz że student zaoczny nie pracuje?? Załóz sobie że zasuwa cały
                      tydzień od pon do piątku a w weekend siedzi od rana do wieczora na uczelni. 90%
                      zaocznych tak robi. Nie ma sensu marnowac lat studiów na siedzenie na tyłku
                      kiedy tydzień mają wolny - chociaż tez trzeba się kiedyś uczyć. No to kiedy? A
                      po pracy.
                      I dlatego zaocznym należy się SZACUNEK. Im mamusia nie płaci za studia. To sa
                      już dorosli ludzie w przeciwieństwie do zdziecinniałych często jeszcze dziennych.
                      • Gość: doki A ja twierdze i tak swoje i mam ku temu powody IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 01:36
                        A ja znam przypadki zaocznych co nie pracuja, cale dnie w domu siedza i rodzice
                        im jeszcze imprezy funduja. Ale znam o tak co maja 2 prace, po pol etatu. W
                        porownaniu do nas ktorzy mzoemy na uczelni pojawiac sie raz w tygodniu (jakies
                        ewenementy), oni pojawiaja sie 2 razy na 2 tyg, maja mniej zajec (brak
                        j.obcych, wfu, nie maja cw z niektorych przedmiotow). Podobnie jak czesc
                        dziennych potrafia uczyc sie kilka dni przed sesja (zalezy jeszcze jaki
                        kierunek) i w dodatku narzekaja, ze maja tyle pytan do opracowania (kolega
                        studiuje to co ja zaocznie, oni dostali 100 pytan do opracowania z czego mialo
                        pojawic sie 6, mysmy nie)

                        Znam tez dziennych, ktorzy po zajeciach udzielaja korki, ida do pracy, chodza
                        na kursy jezykowe, uczestnicza w roznych konferencjach/warsztatach, udzielaja
                        sie w kolkach/stowarzyszeniach, studiuja inne kierunki. Nikt mi nie wcisnie
                        kitu, ze poszedl na zaoczne bo nie stac go na dzienne. Jasnee, stac do by
                        placic 2000zł na semestr pracujac za 800zł/mc, a nie stać go na zarobienie
                        300zł na utrzymanie studiujac dziennie (w dodatku, jesli jest biedny - dostnaie
                        socjalne+dodatek do akademika, jesli jest madry i pracowiy-stypendium) gdzie
                        jak sama zauwazylas "pojawia sie 1 w tygodniu na uczelni"!? Sorry, ale jestesmy
                        zaradni. Uczymy sie dziennie, po zajeciach zap....y do pracy, czesc dostaje
                        stypendia, a wieczorem nalezy nam sie rozrywka!
                        • Gość: Majka Re: A ja twierdze i tak swoje i mam ku temu powod IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 09:27
                          Oczywiście że sa lenie zaoczne co nie pracują. Są też magistrzy debile i
                          doktoranci debile i rektorzy uczelni, którzy splagiatowali pracę doktorską -
                          były takie afery. Tylko co z tego? To jest mniejszość a nawet margines.
                          Nie wiem o czym piszesz, chyba własnie na zaoczne musi być kogos stac więc
                          zupełnie odwrotnie :) Na zaoczne idą ludzie pracujący, lub tacy którzy nie
                          dostali się na dzienne, ale przewaznie wkrótce podejmuja pracę, na część lub
                          cały etat. BU mnie na studiach tak było, prawie wszyscy pracowali.
                          Generalnie każdy student który ma troche oleju w głowie podejmuje prace jeszcze
                          na studiach, rynek pracy jest taki że absolwent po studiach bez doświadczenia
                          jest nikim - i potem siedza tacy na bezrobociu latami.
                        • Gość: annna84 Re: A ja twierdze i tak swoje i mam ku temu powod IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 10:52
                          Gość portalu: doki napisał(a):
                          >maja mniej zajec (brak > j.obcych, wfu, nie maja cw z niektorych przedmiotow).

                          Pierwsze słyszę żeby tak było, ja nie miałam tylko wf. Języki obce i wszystkie
                          ćwiczenia tak jak na dziennych. No, ale może gdzieś tak jest, nie wiem:)
                          • Gość: Majka Re: A ja twierdze i tak swoje i mam ku temu powod IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 11:33
                            Bo wf to jest przedmiot priorytetowy, nie miałes wf-u - nie jestes magister :DDD
                            (wyjątkiem studenci AWF)
                      • Gość: merry_twix Nie zrozumiałaś Majka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.07, 19:24
                        Gość portalu: Majka napisał(a):
                        > A czemu zakładasz że student zaoczny nie pracuje??

                        Nigdzie nie poczyniłem takiego założenia. Ale tu porównujemy STUDIA, a nie
                        sytuacje życiowe studentów dziennych i zaocznych. I fakt jest taki, że z dwóch
                        takich samych kierunków studiów na tej samej uczelni łatwiejszy jest kierunek
                        dzienny niż zaoczny, o czym już pisałem. I daruj sobie te gadki o zapracowanych
                        i zarabiających na siebie studentów zaocznych, bo ja tego nie kwestionuję. Poza
                        tym wyobraź sobie, że bardzo często studenci dzienni również pracują, zapewne
                        nie w pełnym wymiarze godzin, ale wybacz, to pewnie byłoby często niewykonalne.
                        • Gość: merry_twix Re: Nie zrozumiałaś Majka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.07, 19:28
                          I przez to wszystko wkradł się błąd :) Powinno być oczywiście:
                          "z dwóch takich samych kierunków studiów na tej samej uczelni łatwiejszy jest
                          kierunek ZAOCZNY niż DZIENNY"
              • garbusek777 Re: Dokładnie 19.01.07, 00:33
                a moze wybrali taki tryb studiowania bo nie maja kasy aby utrzymac sie w obcym
                miescie a dorabianie byloby kosztem gorszych ocen na egzaminach no i nie
                chcieliby byc na garnuszku rodzicow, nie umieja zakombinowac aby dostac stype a
                jednak chca poswieci wieczory i weekendy na nauke:)
    • bateria_sloneczna Re: dzienne vs zaoczne starcie #1 19.01.07, 16:52
      ludzie, ileż można...

      dajcie sobie siana...

      zakompleksieńcy niech wyleczą swoje kompleksy a nie dowartościowywują się, że studiują "lepiej" niż reszta, bo cośtam...
    • alcoholique Re: dzienne vs zaoczne starcie #1 19.01.07, 17:53
      Zaoczne są dla osób pracujących, ewentualnie dla leni, którym nie chce się
      codziennie iść na uczelnię ;) Prosta sprawa, nie wiem o co tyle krzyku?
      • Gość: Alicja Re: dzienne vs zaoczne starcie #1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 20:39
        zajęcia na zaocznych są często do 19 albo do 21 więc jak o tej porze może
        wydjanie pracować mózg???nikt już nie notuje, większość śpi,a potem wszyscy
        mimo,że piszą bzdury na kolosach zaliczają przeważnie
        • Gość: Majka Re: dzienne vs zaoczne starcie #1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 22:34
          Czyj śpi tego śpi :) Ja robiłam notatki bez problemu bo jestem typem sowy, który
          najwydajniej pracuje wieczorem. Poza tym zajęcia w takich godzinach ma się tylko
          na 1, jeszcze może 2 roku, potem jest już mniej zajęć.
          Co do psiania bzdur na egzaminach to zapewniam cię że jeśli ktos je napisze ma
          niezaliczony egzamin i musi poprawiac. Proste.
    • Gość: :] Re: dzienne vs zaoczne starcie #1 IP: 213.134.181.* 20.01.07, 09:56
      czuć już na kilometr żeś nie za mądry zakładając taki wątek

      lubisz prowokacje , co

      nie karmić trolla

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka