Dodaj do ulubionych

Pomocy - rpdzice nie daja mi żyć - moje studia

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.07, 10:34
Mam problem - zaczęłam studiować prawo, nie było to moim marzeniem, ale ojciec
prawnik miał takie ambicje. Studiuję już trzeci rok, ale jestem na 2 roku.
rzeniosłam się z jednego uni na drugi, w naszym mieście. Najgrsze jest to, że
mam warunek, a musiałam powiedzieć, że wszystko mam zaliczone.
Rodzice chcą widzieć indeks, na szczęście trwa jeszcze proces przenosin i nie
mam go.
Naprawdę nie wiem co robić. Ojciec powiedział, że jak będzie coś nie tak, to
się mnie wyrzeknie i nie żartował. Codziennie są straszne awantury, żyje w
ciągłym strachu i narawdę cxasami myślę o najgorszym. Nie mam żadnych
rzyjaciół, bo rodzice skutecznie izolowali mnie od otoczenia rówieśników. Mam
22 lata, a praktycznie siedzę cały czas w domu. Czasami zaszaleje i pójdę do
sąsiadki na herbatkę i pooglądam sobie MTV, a imprezy, jakieś spotkania ....
nigdy.
Ja te egzaminy pewnie zaliczę, tylko muszę mieć czas żeby wszystkie różnice
programowe i warunek zaliczyć. Nie wiem co mam robić?
Naprawdę.
Obserwuj wątek
    • Gość: Aga Re: Pomocy - rpdzice nie daja mi żyć - moje studi IP: *.chello.pl 05.02.07, 10:57
      1. Weź dziekankę.
      2. Idź do pracy, by mieć własne pieniądze.
      3. Wyprowadź się od tak toksycznych rodziców.
      4. Pomyśl, co chcesz robić w TWOIM (a nie taty) życiu.

      Przykro mi, ale szanse na dogadanie się z facetem, którym zamierza się wyrzec
      dziecka z powodu warunku na studiach, są nikłe.
      • Gość: Anita Re: Pomocy - rpdzice nie daja mi żyć - moje studi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.07, 11:16
        Mieszkanie będzie, ale za miesiac - co prawda to prawda, ale to prezent od
        rodziców.
        Co do dziekanki to nie mogę. Problem wg. rodziców jest taki, że zawaliłam już
        jeden rok, a to taki wstyd. Inni już studiują na 3 roku, a ja dopiero drugi.
        Pracować, pracuję, zaravbiam korepetycjami z niemieckiego, ale problem jest w
        mieszkaniu. Mam go od rodziców - będe mogła sie wyprowadzić jak pokazę indeks.
        Wtedy już będzie łatwiej. Pójdę do jakijś pracy i będę studiować zaocznie.
        Pozaliczam egzaminy w dogodnym dla mnie termine, a teraz tylko cały czas
        ciśnienie, aby zrobić to teraz. Cały czas mnie kontrolują, matka wzięła rok
        urlopu zęby siedzieć ze mną w domu. Nie mogą mi wybaczyć, że po 21 latach prośb
        wzięłam psa ze schroniska. ALe ja naprawdę muszę mieć chociaż kontakt z psem,
        bo zwariuję. Po spacerze w lesie boję się wracać do domu, bo nie wiem, czy tym
        razem nie będzie awantury że byłam godzinę z psem się przejść, a w tym czassie
        powinnam sie uczyć.

        Poszłabym teraz do "normalnej pracy" ale nie mogę. Według nich powinnam siedzieć
        w domu i tylko się uczyć. Ale ja tak nie mogę. Ja dopiero zaczynam żyć i
        podnosić się jak mam obowiązki na głowie. A tak to tylko siedzę i wpadam w
        depresję.
        Myślałam, powiem wam szczerze, czy nie kupić gdzieś podrobionego indeksu i
        pokazać rodzicą żrby dali spokój. Tylko na użytek rodziców. Wiem, ze to podlega
        karze, ale to będzie tylko w domu.
        Proszę was pomóżcie mi.
        • Gość: ad Re: Pomocy - rpdzice nie daja mi żyć - moje studi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.07, 11:39
          strasznie Ci współczuję... naprawdę :( nie umiem nawet Ci nic doradzic...
        • Gość: Tawananna* Re: Pomocy - rpdzice nie daja mi żyć - moje studi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.07, 11:39
          Musisz w końcu wziąć życie w swoje ręce. Nikogo nie obchodzi, na którym roku
          studiów mogłabyś być - wiesz, ile osób zaczyna po roku czy dwóch nowe
          (niekoniecznie drugie) studia? O tym, ile ludzi ma warunek, już nie wspominam.

          Ja bym na Twoim miejscu wzięła dziekankę i wyjechała, np. jako aupair. Miałabyś
          rok spokoju (nie musiałabyś martwić się o koszty życia) i czas na przemyślenia.

          Nie wmawiaj rodzicom, że nie masz warunku. Prędzej czy później się dowiedzą - o
          tym czy o czymś innym. Musisz przerwać ten toksyczny układ. I zacząć robić w
          życiu to, co naprawdę chcesz.
          • Gość: Anita Re: Pomocy - rodzice nie daja mi żyć - moje studi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.07, 12:16
            Wlaśnie wszystkich obchodzi. Tak uważa mój ojciec. Jest znaną osobą w naszym
            mieście, a na dodatek taka, która przejmuje się wszystkim, co o nim powiedzą.
            Nie mam mowy, żebym nie skończyła tego kierunku. Sama tego chcę, ale nie z takim
            ciśnieniem.
            Naprawdę zastanawiam sie nad tym indeksem. Wyjechać nie mogę, naprawdę już o tym
            myślałam. Poza tym nikt mnie nie przyjmie z psem na au-pair. Pytałam się już.
            Ja chcę te studia skończyć, ale teraz jest tylko jedna wielka nerwówka.
            Nawet już załatawiłam sobie pracę od kwietnia w firmie prawie obcego człowieka,
            którzy orientują się w mojej sytuacji.
            Na zdanie egzaminu mam czas conajmniej do czerwca przyszłego roku, bo mam 9
            różnic programowych. A rodzice każą mi to zrobić do czerwca!!!
            BO jak nie, to mówią, że zapiszą mnie do szkoły prywatnej dla idiotów i pewnie
            to skończę.
            NAPRAWDę jedyną metodą to chyba załatwienie sobie indeksu i wpisywannie powoli
            zaliczeń z egzaminu. Wtedy będę miała własne mieszkanie i spokój, żeby sie
            pouczyć bez cisnienia i jakoś sobie ułożyć te życie. Będę sobie zaliczała w
            czasie wakacji w odpowiednim czasie.
            Ale ja nawet nie wiem, gdzie załatwić taką rzecz?
            Czy trzeba jechać na stadio0n 10-lecia?
            Proszę pomożcie mi. Ja naprawdę wiem, że łamię prawo i nie powinno tak być, ale
            jeśli nie mam wyboru i jest to tylko do użytku domowego to chyba nie będzie to
            takie duże wykroczenie w razie czego.
            • Gość: Tawananna* Re: Pomocy - rodzice nie daja mi żyć - moje studi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.07, 12:31
              Anito, masz wybór. Jeśli będziesz budować stosunki z rodzicami na kłamstwie, to
              nic ci z tego nie wyjdzie. Samodzielna też nie będziesz - bo co to za
              samodzielność we własnym mieszkaniu, które kupują rodzice. Myślisz, że nie
              będzie nagłych wizyt mamy na urlopie? Albo że rodzice nie zagrożą: "jak nie
              zaliczysz sesji w terminie, to wracasz do domu". Przykro mi to powiedzieć, ale
              budujesz swoje życie na jakichś iluzjach, i w tej chwili wmówiłaś sobie, że
              całym zbawieniem będzie to mieszkanie, a jedynym rozwiązaniem - podrobiony
              indeks.... a tak nie jest!

              To jest TWOJE życie! Zastanów się, czy chcesz być prawnikiem. Bo to nie jest
              tak, że "nie ma mowy, żebym nie skończyła tego kierunku". To są Twoje decyzje, i
              Twoi rodzice muszą je akceptować, choć nie muszą się z nimi zgadzać. Musisz
              nauczyć się widzieć, czego Ty chcesz, a czego chcą Twoi rodzice. Przecież sama
              pisałaś, że prawo nie było Twoim marzeniem.

              Boisz się samodzielności i dlatego wybierasz półśrodki. A być może najlepiej
              byłoby całkiem odmienić swoje życie. Przy okazji polecałabym przejście się do
              studenckiej poradni psychologicznej (pewnie coś takiego jest u Was na uczelni) -
              warto czasem pogadać z kimś, kto spojrzy na Twoją sytuację z zewnątrz i świeżym
              okiem.

              I nie podrabiaj indeksu!
            • Gość: Aga Re: Pomocy - rodzice nie daja mi żyć - moje studi IP: *.chello.pl 05.02.07, 12:51
              Jak to "oni cię zapiszą do szkoły dla idiotów"??? Jesteś dorosła, nikt nie może
              cię nigdzie "zapisać", tylko ty sama.
              I naprawdę - to twoje życie. Nie musisz kończyć tych studiów, bo tato przejmuje
              sie tym, co ludzie powiedzą - a na pewno nie musisz ich kończyć tak, jak on
              chce. Powinien się przejmować tym, co powiesz ty. Skoro go to nie obchodzi,
              niech on nie obchodzi ciebie.
              Uciekaj z domu, to jedyne wyjście, żebyś nie zwariowała.
          • Gość: Monia Re: Pomocy - rpdzice nie daja mi żyć - moje studi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.07, 14:49
            jezu ja tez mam 21 lat i studiuje na 1 roku, chcoiaz powinnam byc na 2 -
            przerwąłam turystyke, a to była prywatna szkoła i starzy płacili co miesiąc 540
            zeta!!tez stary mi mówił,że mnie z chaty wyrzuci jak zmienię studia,ale
            dostałam sie na państwowe i jest okay, a Twój przypadek to chyba gorsze niż
            to ,że starzy każą mi chodzic do kościoła!!wyprowadzaj się z chaty cyzm prędzej
            najlepiej na 2 koniec świata!!!
        • Gość: anka Re: Pomocy - rpdzice nie daja mi żyć - moje studi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.07, 12:11
          Co to za rodzice:( Powinnaś uciekać od nich jak najdalej, bo chcą Ci zmarnować
          życie. Matka wzięła urlop żeby Cię pilnować??? Jesteś dorosła i nie jesteś ich
          własnością!! Nie bierz od nich tego mieszkania, bo w ten sposób i tak będziesz
          od nich zależna. Tylko kasę skombinuj i wyjedź jak najdalej od tych....
          Ja bym ich jeszcze zapytała za co mnie tak nienawidzą? I dlaczego robią
          wszystko żeby ich dziecko nie chciało żyć?
          • Gość: Anita Re: Pomocy - rpdzice nie daja mi żyć - moje studi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.07, 12:25
            Nienawidzą mnie z to, że nie mam zadnycyh "sukcesów" w życiu. Tzn, jestem
            jedynaczka. Wszystkie swoje marzenia ulokowali we mnie. Np. ojciec nie został z
            powodów rodzinnych pianistą, to kazał mi chodzić i ćwiczyć grać na pianinie. Ja
            nie miałam takich zdolności jak on, to do teraz mi to wypomina. Nie dostałam się
            na studia prawnicze dzienne, to też mi to do tej pory wypomina.
            Ogolnie jest to człowiek strasznie słaby psychicznie i dla niego jest to problem
            i wielki wstyd że nie studiuję dziennie. Mówi mi podczas kłótni, ze jestem
            "stuknięta", "gównem", a moj pies jest "pie..ięty" i pewnie będę z nim
            śmietniki przeszukiwać w przyszłości. A on wtedy będzie udawał, ze mnie nie zna.
            Ze inne dzieci studiują dziennie i mają dobre oceny itp....

            Wydaje mi sie, ze musze się jak najszybciej od nic wyprowadzić, zacząć pracować,
            odkładać pieniadze i wyprowadzić się potem jaknajdalej. W tym mi bardzo pomoze
            mieszkanie, bo nie będę musiała płacić za wynajem tylko za czynsz i bierzące
            rachunki. Poza tym nie będą mnie kontrolować.
            • Gość: dddd Re: Pomocy - rpdzice nie daja mi żyć - moje studi IP: *.autocom.pl 05.02.07, 12:32
              Myśle że może z tym indeksem to jest dobry pomysł, wkońcu to tylko "na użytek
              domowy". Ale gdzie to załatwić to sam cholera nie mam pojęcia.
            • Gość: Tawananna* Re: Pomocy - rpdzice nie daja mi żyć - moje studi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.07, 12:38
              > W tym mi bardzo pomoze
              > mieszkanie, bo nie będę musiała płacić za wynajem tylko za czynsz i bierzące
              > rachunki. Poza tym nie będą mnie kontrolować.

              Niestety, prawda jest taka, że będą Ci to mieszkanie do końca życia wypominać...

              Anito, nie jesteś pierwszą i ostatnią osobą, w której rodzice ulokowali
              wszystkie marzenia, zwłaszcza te, których nie spełnili w swoim własnym życiu.
              Piszesz, że ojciec nie został z powodów rodzinnych pianistą - czyli jego rodzice
              chcieli, by był prawnikiem?

              Anito, jeśli nie zdecydujesz się teraz, czego Ty chcesz, to będziesz za ileś lat
              tak samo sfrustrowana i słaba psychicznie jak Twój ojciec, i będziesz chciała,
              by Twoje dzieci realizowały Twoje marzenia. Tymczasem, jakiekolwiek marzenia
              masz (nawet, jeśli stłumiłaś je, spełniając marzenia Twoich rodziców) - to są
              Twoje marzenia i Ty jesteś jedyną osobą, która może je zrealizować. Każdy może
              odnosić sukcesy w życiu, tylko musi znaleźć SWOJĄ dziedzinę, i często jest to
              zupełnie inna dziedzina niż ta, w której realizowali się - albo chcieli się
              realizować - jego rodzice.
            • misiak38 Re: Pomocy - rpdzice nie daja mi żyć - moje studi 05.02.07, 18:49
              ja można powiedzieć dziecku ze jest "gównem"? ja pierd..... przeciez to jest
              chore, czy ten człowiek ma nierówno pod sufitem? uciekaj stamtąd jak
              najprędzej, olej to ich mieszkanie i nie kombinuj z indeksem.
            • no_elle Re: Pomocy - rpdzice nie daja mi żyć - moje studi 06.02.07, 14:50
              Ciekawe czy nadal będziesz taka posłuszna, kiedy za kilka miesięcy przedstawią
              ci twojego przyszłego męża (oczywiście prawnika), i każą ci na jakiś rok urodzić
              im wnuka.

              Postaw co jasnej cholery sprawę jasno.
              Powiedz im żeby zostawili cię w spokoju, a jak będą chcieli cię wyżucić z domu
              to powiedz im żeby najlepiej adoptowali sobie drugie dziecko i je tresowali na
              posłusznego prawnika - pianistę. Z twoją tresurą coś im się nie udało.

              Po prostu albo postawisz im się, i w końcu będziesz miała własne życie, albo nie
              żal się na forum jaka to jesteś nieszczęśliwa. W tym punkcie jesteś sama sobie
              winna. Pozwaliłaś wejść im sobie na głowę i teraz masz za swoje.

              Znam bardzo podobną sytuację dziewczyny która miała zostać lekarzem. Ona wolała
              ekonomię. Po roku awantur kiedy pakowała się żeby zamieszkać na jakiś czaś u
              znajomych powiedziała swoim rodzicom, żeby znaleźli sobie opiekunkę bo na stare
              lata za to jak oni ją traktowali, ona im szklanki wody nie poda.
              Mieszka sama i ma święty spokuj.


            • Gość: student prawa Re: Pomocy - rpdzice nie daja mi żyć - moje studi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.07, 01:59
              Naparwde gdybym wygral w totka dalbym Ci z pol miliona zebys sie odseparowala
              od tych czubków
          • Gość: Kaśka_J Re: Pomocy - rpdzice nie daja mi żyć - moje studi IP: *.chello.pl 05.02.07, 12:33
            Anita spokojnie. Wiem, że jest Ci ciężko w takiej sytuacji. Dla pocieszenia
            mogę Ci powiedzieć, że naprawdę dużo ludzi jest w takiej sytuacji- ciśnienie w
            domu, ciągła kontrola rodziców, i pretensje gdy tylko coś pójdzie
            nietak...wiesz wbrew temu co się wydaje, to świadczy o tym, że rodzicom tak
            naprawdę zależy na Tobie, na tym żebyś miała zagwarantowaną przyszłość itd.
            Niemniej jednak rodzice muszę też zrozumieć, że dla Ciebie ich postępowanie
            jest ciężkie do wytrzymania i czasem bolesne. Przede wszystkim porozmawiaj z
            rodzicami- zarówno z Tatą jak i z Mamą. Odradzam Ci natomiast kupowanie
            fałszywego indeksu- nie rób tego w żadnym razie. To jest nieuczciwe, niezgodne
            z prawem i wbrew pozorom nie rozwiąże problemu. Tak jak napisałam wcześniej
            porozmawiaj z rodzicami, powiedz im że rozumiesz, że zależy im żebys skończyła
            studia i Tobie też zależy, i skończysz je, jedank ich postępowanie i stwarzanie
            takiej nerwowej i nieprzyjemnej sytuacji tylko Ci to utrudnia. Opowiedz im o
            tym jak się czujesz, gdy w domu panuje taka atmosfera jak obecnie piszesz,
            powiedz im to co piszesz tu na forum, i przede wszystkim powiedz, że
            potrzebujesz dobrej atmosfery w domu.
            Pozdrawiam serdecznie i głowa do góry, wszytsko będzie dobrze :)
            • Gość: Kaśka_J Re: Pomocy - rpdzice nie daja mi żyć - moje studi IP: *.chello.pl 05.02.07, 12:37
              Wyprowadzka to jest bardzo dobre rozwiązanie- usamodzielnisz się, skończysz
              spokojnie studia, a z czasem i rodzice zobaczą, ze sobie radzisz, masz studia,
              i jesteś wartościwoym człowiekiem. Wiesz to naprawdę przykre keidy ktoś z
              bliskich mówi nam , że jesteśmy nic nie warci- nie wierz w to absolutnie. Gydby
              tak było to nie skończyałabyś żadnej szkoły, stoczyła się już dawno, a Ty
              studiujesz. Porozmawiaj z Tatą koniecznie o tym- powiedz mu, że boli Cię kiedy
              tak mówi, i że sobie tego nie życzysz.
              • Gość: gosc Re: Pomocy - rpdzice nie daja mi żyć - moje studi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.07, 14:18
                Anita!

                Bylem w bardzo podobnej do Ciebie sytuacji, tylko ze ja mialem mame za soba.
                Rozpoczynalem studia dzienne 2 razy i za kazdym razem wylatywalem (specjalnie
                nic nie robilem bi mi sie nie podobalo), tak wiec ojciec zaczynal wyzywac mnie
                od debili,glabow itp... Po drugich zawalonych studiach zdecydoalem sie wyjechac
                za granice na jakis czas do pracy. To bylo najlepsze rozwiazanie. Utrzymuje sie
                obecnie sam, od rodzicow nie biore zadnej kasy i zastanawiam sie nad tym co
                teraz robic. Moge isc na studia w Polsce lub Wielkiej Brytanii i wiem, że dam
                rade sam sie utrzymac bez pomocy starszych. Pare dni temu przylecialem do P
                {olski na wakacje i ojciec nawet jednego zlego slowa do mnie nie powiedzial i
                wiem ze nie powie. Dlatego tez wydaje mi sie, ze powinnas zrobic to samo, bo
                wtedy doszlabys do wniosku, ze dasz sobie rade sama a najwezniejsze ,ze
                bedziesz robic to co chcesz. Wtedy Twoi rodzice mieliby g.wno do gadania bo
                sama bys o sobie decydowala.
              • Gość: markiz de sade Re: Pomocy - rpdzice nie daja mi żyć - moje studi IP: *.brutele.be 05.02.07, 20:24
                Kaska!! Ty sobie takie porady w d... wsadz.

                Dogadaj sie z ojcem..
                Powiedz jak to boli...
                Udawaj dziecko...

                Jestes STUKNIETA!
                Ta dziewczyna w zyciu nie zaznala poczucia kontoli nad swoim losemi szuka
                porady na FORUM!
                Powinna dawno zgliosic siebie i rozine do psychologa. Teraz juz po jablkach.
                Poczucie winy ma wpisane w zyciorys. Nawet jelsi wyprowadzi sie od rodzzicow (w
                co mocno watpie) to na zawsze zostanie od nich zalezna. Swiadzy o tym to
                obsesyjne przekonanie, ze mieszkanie zalatwi jej sprawy i stanie sie
                samodzielna. Gdyby nie bala sie ciezaru samowystarczalnosci juz dawno rzucilaby
                ten toksyczny dom. A tak mamia ja "male oplaty, wlasne lokum" itp...
                • Gość: Aśka Re: Pomocy - rpdzice nie daja mi żyć - moje studi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.07, 20:51
                  Dziewczyno! ja bylam gnębiona od kiedy moja mlodsza(9 lat) siostra zaczęła
                  chodzic do podstawówki! porownywali moje oceny z liceum z ocenami siostry z
                  podstawówki i wytykali jaki to ze mnie leń, nieróbi pożal sie boże uczeń!
                  najpierw bylo mi smutno, plakalam przez nich po cichu. jak powiedzialam ze ide
                  na medycyne to ze smiechu chyba skrętu kiszek by dostali. jak skonczyłam 18 lat
                  wyprowadziłam sie do dziadka i chorej babci. nie było łatwo, pomagalam im i
                  dorywczo pracowalam. w dodatku solidnie przykladalam sie do wszystkich
                  egzaminow. Gdy dostałam sie za pierwszym razem i powiadomilam ich reakcja była
                  praktycznie znikoma. studia skonczyłam 3 lata temu z dobrym wynikiem. Niestety
                  w trakcie dziadki umarli. na 4 roku wyszłam za mąż, (10lat starszy mąz,
                  oczywiscie dla nich problem) nie bylo ich na slubie i zyczyli jak najgorzej.
                  Ostatnio na mój dyżur trafił ojciec z silnym bolem kręgoslupa, nawet sluchac
                  mnie nie chcial, wstydu narbil przy personelu ze "czym skarupka za mlodu
                  nasiaknie...itp w koncu go nie zbadałam, przyszedł kolega. On nadal uważa mnie
                  za jełopa i idiotke. Wiem jedno, gdybym wtedy sie nie wyprowadzila i dala za
                  wygraną to na pewno NIC bym nie osiągnęła w zyciu....

                  Czasami trzeba sie przeciwstawic rodzicom, nawet jesli pózniej bedzie sie
                  cierpialo dlugie lata ;( sorry za błędy ale szybko pisze i uwagi nie zwracam
                  • Gość: gosc Re: Pomocy - rpdzice nie daja mi żyć - moje studi IP: *.bumc.bu.edu 05.02.07, 21:56
                    wiesz radze zrob wizyte w poradni psychologicznej. Najbardziej taka wizyta
                    przydalaby sie twoim rodzicom, ale zawsze latwiej bedzie tobie z nimi rozmawiac.
                    Druga sprawa zastanow sie moze jeszcze raz nad kierunkiem studiow, moze cos co
                    ciebie naprawde interesuje i to w innym miescie!
                    • prowokator-i-szaleniec Usamodzielnij sie 05.02.07, 23:58
                      Usamodzielnij się, wyprowadź się, nawet nie musisz czekać aż ci starzy
                      załatwią... Zacznij dorosle zycie, znajdz sobie prace i wynajmij pokoj.. Bo
                      dopoki jestes zalezna od rodzicow, ze "mamusia da mieszkanie", "tatus kaze", to
                      coz - jestes tylko dzieckiem (no i tak Cię rodzice traktują...), a nie dorosłym,
                      odpowiedzialnym za swoje życie człowiekiem... I pogódź się z tym, że twoja
                      rodzina jest toksyczna... To oni mają kręćka, a nie Ty :)
                      • Gość: arczi_86 Może to ... IP: *.compnet.com.pl 06.02.07, 19:08
                        No ciekawe , ciekawe ...
                        Na początku NIE KUPUJ INDEKSU studiujesz prawo więc wiesz czym to grozi :|A
                        rodzice i tak pewno by sie połapali co narobiłaś :|
                        Zgadzam się z osobami które stwierdziły abyś zgłosiła się do psychologa ten to
                        raczej ci pomoże rozwiązać tę sytuację :|
                        A tak na serio nie powinnaś jak narazie podskakiwać ojcu skoro jest głupi to
                        taki już będzie (sory) a jak cie z domu wywali :/ Sama napisałas że nie masz
                        przyjaciół ani znajomych więc gdzie byś poszła spać :| No chyba że masz kase na
                        2,3 tygodniowe lokum to wtedy WSTAŃ I GŁOŚNIO POIWEDZ dośc wyrycz im wszystko w
                        twarz i powiedz aby zastanowli się nad tym co im powiedziałaś i normalnie
                        wyjdz :| Zobaczysz tatuś za 3 dni zadzwoni będzie się bał abyś nie narobiła mu
                        KWASU w mieście (Ponoć jest zanany) ----->To na serio drstyczna metoda ale może
                        pomóc :)


                        Jednego czego mi żal to twojego ojca BO SAM KRETYN nie wie na czym polega
                        studiowanie zaoczne a nazywa nas "Gównami" :|

                        Pozdrawiam Cię serdecznie i główka do góry będzie dobrze ;)
                        • Gość: prawa Re: Może to ... IP: *.chello.pl 06.02.07, 19:18
                          Anita
                          jak u mnie
                          pewnie ta sama uczelnia, skoro stadion 10lecia....
                          tez wieczorowe, tez prawo
                          1 rok, zamias drugiego
                          tylke ze nie przez zawalenie,ale....z wlasnegio wyboru
                          przeprowadxilam sie i jest o niebo lepiej
                          Tobie radze to samo
                          tak sie nie da i nie ma co
                          tez mi psa wypominajaaa-hehe
        • Gość: student prawa jaki wstyd ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.07, 01:52
          Jaki wstyd ??? hja tez zawalilem rok w sesji letniej ( przez glupie zakochanie
          sie w panience co leciala na moje pieniadze )...tez myslalem ze to koniec
          itp...ale zyje dalej..powtarzam semestr...niedlugo wybieram sie na duza
          dyskoteke (ostatki), jezdze po polsce walsnym autem, pracuje jako
          kierowca...szukam normlanej laski..i zyje...z kazdej sytuacji jest wyjscie..tez
          myslalem zeby sie zabic bo uwaleniu komisa ale otrzezwialem......

          P.S powiedz starym ze jesli daja ci kase to nie znaczy ze moga rzadzic twoim
          zyciem . Co,meza tez Ci bedzie ojciec wybieral...nie chcialbym miec takiego
          tescia...Ale ty jests ofiara tej sytuacji i to nie twoja wina....dam ci 1
          rade..wroc pare razy z baletow albo bardzo pijana albo nacpana ciekawe co wtedy
          tatusiek powie...ja tez studiuje prawo..ale na imprezy, jazde samochodem i
          dyski oraz browarek czas musi byc..w koncu to ,,mlodosc''
    • Gość: jaga Re: Pomocy - rpdzice nie daja mi żyć - moje studi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.07, 17:54
      anita jak dajesz rade
    • Gość: student prawa są 2 wyjscia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.07, 01:45
      1. Posatwić na swoim , wygrac w lotto i powiedziec ojcu Sp****j

      2. Popełnić samobojstwo.
      Jesli by mnie starzy izolowali od rowiesnikow, nie pozwalali chodziic na
      imprezy, spotykac sie z kim chce..to bym chyba sie powiesil..bez
      kitu..wspolczuje ci dziewczyno :( Mlodosc ucieka ci przez palce :(
      • Gość: Dodko Re: są 2 wyjscia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.07, 12:22
        > 2. Popełnić samobojstwo.
        > Jesli by mnie starzy izolowali od rowiesnikow, nie pozwalali chodziic na
        > imprezy, spotykac sie z kim chce..to bym chyba sie powiesil..bez
        > kitu..wspolczuje ci dziewczyno :( Mlodosc ucieka ci przez palce :(


        Wez spierda*** z takimi radami po..** Cie do reszty?
      • Gość: minka :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 10:48
        Anita jestes dorolsla!!jestes??Pokaz im,ze to znaczy duzo!!naparwde jaki wstyd
        tez tego nie rozumiem??co za rodzice??ale niestety i tacy bywaja:)DASZ RADE!!
        uwierz ze potarfisz!!nie ma sytuacji bez wyjscia!!
        pozdrowienia dla studenta prawa:):):)ktory zawalil sesje letnie i zakochal sie
        w panience, ktora kochala jego pieniadze:D przykro mi:)
    • Gość: ja Pokaż ojcu to forum! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.07, 13:38
      To moja rada...
      • Gość: john !! Re: Pokaż ojcu to forum! IP: *.gdynia.mm.pl 11.02.07, 15:07
        mam to samo !! liceum mi rodzice wybrali ja tylko podpis złożyłem !!teraz
        jestem w 3 klasie czyli będe się wybierał na studia i pewnie jak ty skończe na
        prawie lub(, turystyce , stosunkach itp. )też mam życie człowiek
        inwigilowanego ,ktoś mówi że nie wiem jak było za komuny to gó.. wie bo
        socjalizm mam w domu !! . moja sąsiadka ma 18 lat dziecko i moja matka ją broni
        jak coś mówie czy coś, są koleżankami....??? mam ich dosyć !! mature musze
        zdać !! jedyna rzecz jaka utrzymuje mnie przy życiu to że wyjade na program
        work and travel do usa i już z tamtąd nie wróce !! pozdrawiam trzymaj się
        najważniejsza jest wiara !!
        • Gość: gjfxth Re: Pokaż ojcu to forum! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.07, 20:41
          pokasz ten indeks, i tak sie pewnie dowie, a przy tym podawaniu rozrycz sie tak
          jak jeszcze nigdy, rycz jak oszalala to moze zrobi mu sie ciebie szkoda i jakos
          przejdzie (to jest sposob mojej kolezanki na toksycznych rodzicow, gdy
          przychodzi do domu z troja)
    • Gość: Aneta Rusz się IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.02.07, 22:53
      Dziewczyno, w życiu lepiej z nimi miec nie będziesz.
      Rządzą Tobą jak chcą, potem będzie jeszcze gorzej. Urządzą Ci mieszkanei, będą
      robić niespodziewane odwiedziny, ustawią Cię jak figurkę. Potem pewnie zabronią
      Ci się spotykać z kimś, kogo pokochasz, bo sami wybiora Cijakiegoś prawnik czy
      lekarza.
      1) Albo się postawisz i wprowadzisz nowe zasady - będzie bolało, będą awantury,
      ale może coś się zmieni, a jak się nie zmieni, to patrz punkt 2:
      2) przeniesienie na studia zaoczne, praca i wyprowadzka. Wynajmij pokój z jakąś
      koleżanką albo wynajmij pokój u kogoś. Koszt nieduży, a wreszcie odetchniesz i
      zaczniesz żyć (możesz też podac ich do sądu o alimenty)
      3) To trochę po chamsku, ale oni też są wobec ciebie nie fair: przeczekaj,
      odbierz klucze do swojego mieszkania, a potem zmień zamki i każ im spieprzać z
      TWOJEGO życia.

      Bo właśnie, pamiętaj o tym - życia masz jedno! Drugiego miec nie będziesz!
      Chcesz je przeżyć po swojemu, czy chcesz się ofiarować rodzicom?
      • Gość: zielony_banan Re: Rusz się IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.07, 00:32
        To zalezy czyje bedzie mieszkanie - jesli rodzicow, no to lipa a jesli autorki
        to tez troche lipa. No bo w koncu rodzice jej dadza mieszkanie a ona im pokaze
        palec? jakos tak nie teges. Juz lepiej zmienic te zamki, powiedziec ze sie
        zepsuly i powoli sie usamodzielniac :) No i koniecznie, ale to koniecznie PRACA.
        Grunt to kasa, a grunt to podstawa, jesli nadazacie za mym tokiem myslenia :P
        • Gość: Minka do życia trza się brać!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 10:49
          --------------------------------------------------------------------------------
          Anita jestes dorolsla!!jestes??Pokaz im,ze to znaczy duzo!!naparwde jaki wstyd
          tez tego nie rozumiem??co za rodzice??ale niestety i tacy bywaja:)DASZ RADE!!
          uwierz ze potarfisz!!nie ma sytuacji bez wyjscia!!
          pozdrowienia dla studenta prawa:):):)ktory zawalil sesje letnie i zakochal sie
          w panience, ktora kochala jego pieniadze:D przykro mi:)twoja historeia mnie
          urzekla:)slyszlam podobne historie;/
    • Gość: dorota Re: Pomocy - rpdzice nie daja mi żyć - moje studi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.07, 02:17
      Moja mama ma takiego toksycznego ojca, jak Twój. Skończył 4 klasy podstawówki a
      jej całe życie (!) wypomina kilka razy w tygodniu (niestety mieszkamy z
      dziadkami...), że przerwała studia i że w związku z tym jest idiotką. A studia
      te, podobnie jak liceum sam jej wybrał - kierunek ścisły, mimo tego, że
      wiedział, że jest humanistką. W pewnym momencie bała się postawić i
      przeprowadzić do własnego mieszkania i skutek jest taki, że teraz mieszkamy
      razem z dziadkami, co jest po prostu masakrą i wieczną (od dwudziestukilku lat)
      kłótnią.
      Nie będę pisała dalej o tym, bo szkoda słów...
      Piszę o tym dlatego,że trzeba się odciąć od takich rodziców, bo będzie tylko
      gorzej, niestety.
      Moja mama kopiuje niektóre zachowania dziadka i też wszystko wypomina po 10
      razy, np. to, że studiuje na wieczorowych na pw i musi za mnie płacić a ja nie
      pracuje (a ze względu na dzienny tryb zajęć nie mogę pracować), że musiała ze
      mną gdzieś tam pojechać (a sama proponowała wyjazd), że jakieś tam córki
      koleżanek są jakieś tam a ja nie jestem itp. itd.
      Ostatnio aby uniknąć takich gadek odcięłam się trochę i dużo mniej jej mówię,
      sporo rzeczy ukrywam, nie zwierzam się, nie proszę o wspólne wyjścia (bo potem i
      tak wypomni), nie biorę kasy, nie proszę o załatwienie czegokolwiek

      może właśnie to jest sposób: jeśli nie możesz się odciąć w sposób fizyczny
      (uciec do innego miasta itp.) to po prostu mniej rozmawiaj (bo i tak nie ma z
      kim), spraw, by mało o Tobie wiedzieli, wychodź i nie mów gdzie idziesz, nie
      opowiadaj o uczelni, Indeks kup na stadionie (to popieram, sama bym tak zrobiła
      z TAKIMI rodzicami), a co do tej prywatnej szkółki dla idiotów to powiedz, że
      jako osoby dorosłej nie może Cię do niczego zmusić, po prostu powiedz i wyjdź.
    • Gość: dorota Re: Pomocy - rpdzice nie daja mi żyć - moje studi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.07, 02:30
      jeszcze jedna uwaga: prawie każdy z Was radzi Anicie, aby porozmawiała z
      rodzicami... ja mam w domu takiego dziadka i to jest człowiek (podobnie jak moja
      mama), z którym NIE DA się rozmawiać... moja mama na każdą uwagę, że coś robi
      nie tak, że mi przykro jak się tak wobec mnie zachowuje albo:
      -olewa mnie mówiąc (cytuję) : gadaj se, gadaj.... taaak, tak, tak
      -mówi: Nie denerwuj mnie, nie mam zamiaru się denerwować
      -obraca wszystko w żart i mnie kretyńsko przedrzeźnia :/
      -zmienia temat albo wogóle udaje, że nie słyszy
      -stosuje kontratak wytykając mi moje wady, zupełnie nie na temat
      -mówi, że jeszcze będę płakać, bo jestem wredna dla matki (kto dla kogo ja się
      pytam? :))

      podsumowując: z takimi osobami często nie ma sensu rozmawiać na drażniące tematy
    • Gość: ekd Re: Pomocy - rpdzice nie daja mi żyć - moje studi IP: *.mofnet.gov.pl 16.02.07, 13:50
      Anito, jestem w wieku Twoich rodziców, mam 20letnią córkę, też studentkę. Nie
      wyobrażam sobie abym mogła stawiać jej jakiekolwiek warunki odnośnie jej
      studiów i przyszłego życia. Prosisz o pomoc więc czytaj:
      Przede wszystkim niczego nie podrabiaj, napisałaś, że chcesz być prawnikiem
      więc nie zaczynaj swej kariery w tym kierunku od kłamstwa, może (życzę Ci tego)
      zajdziesz wysoko i ktoś mógłby mieć na Ciebie haka wyciągając w przyszłości ten
      niechlubny fakt z Twojej przeszłości. Powiedz prawdę rodzicom, przedstaw swój
      punkt widzenia, jeśli dowiedzą się, że jednak chcesz skończyć prawo będą w
      stanie (a zwłaszcza ojciec) spokojnie Cię wysłuchać. Skoro ojciec liczy się z
      opinią ludzi na pewno nie wyrzuci Cię z domu ( ludzie wytykaliby go palcami),
      on blefuje grożąc Ci, bo widzi, że się boisz i jesteś jeszcze słabsza od niego.
      Przerwij tę rodzinną trzdycję, że dzieci muszą wybierać swą przyszłość wedle
      woli rodziców (Twój ojciec miał być pianistą, ale się poddał. Porozmawaiaj z
      nimi spokojnie a jest szansa , że wypracujecie jakiś kompromis. Zyczę Ci
      odwagi, siły i powodzenia.
    • Gość: Richelieu* Re: Pomocy - rpdzice nie daja mi żyć - moje studi IP: 195.117.90.* 16.02.07, 19:38
      Przychylam się do opinii Doroty. Odseparuj się psychicznie, nie mów o sobie,
      chyba, że musisz. To da Ci jakiś rodzaj integralności. Ojcu przytakuj, ale
      próbuj robić swoje. Idź do psychologa. Ojciec napewno una to za wstyd straszny,
      można mu coś wtedy powiedzieć o kursach asertywnośi i tym podobnych bzdurach. I
      podsuwaj mu biografie znanych ludzi, których losy nie toczyły się gładko (czyli
      prawie wszystkich). Chciałabyś jako aupair to opowiedz o księciach Williamie i
      Harrym i tych ich Afrykach. Człowiek bojący się "co ludzie powiedzą" może uzna
      takcih chłopaków za dobry przykład i jeszcze sam Cię tam wyśle.

      Po drugie, skąd wiesz, że Twój ojciec "nie żartuje". Bywają tacy, którzy w
      gębie są mocni, ale im więcej gadają tym mniej robią. Może obawiasz się na
      zapas, a Twój ojciec nie wie jak wygląda sprzeciw z Twojej strony. Ty
      oczywiście wiesz, że nie ma zwycięstwa bez porażek, i że życie jest jak
      sinusoida, raz u góry, raz na dole. Jeśli sama nabędziesz przekonania o tym, że
      jesteś świetna niezależnie od okresu na sinusoidzie, i że nazywasz się Anita
      Iksińska a nie Córka Iksińskiego, wtedy wyjdziesz na prostą.

      Dasz radę. A jeśli początkowo nie będzie łatwo i będą porażki, to uznaj to jak
      z nową firmą. Zawsze trzeba najpierw wiele włożyć żeby potem czerpać zyski.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka