Dodaj do ulubionych

dziewczyna na politechnice

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.07, 19:23
witam!
wlasnie koncze szkołę średnią, matura tuz tuz, wiec mam male pytanie: czy po liceum ogólnokształcącym, z matematyka podstawową na maturze, bedzie mi ciezko utrzymac sie na politechnice? zaznaczam, ze matme bardzo lubie i poziom rozszerzony dałabym nadrobic nawet w wakacje; ale fizyka nigdy nie byla moja mocna strona; a na politechnikach fizyka bedzie praktycznie wszedzie; myslalam cos o drogownictwie, (bylabym panią inżynier :)) ale nie mam zadnych podstaw budownictwa, bo w technikum sie nie uczylam
Obserwuj wątek
    • Gość: xxx Re: dziewczyna na politechnice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.07, 20:00
      Siemka ja jak tak patrze na dziewczyny z mojej grupy to muszę powiedzieć, że
      radzą sobie bardzo dobrze. Dziewczyny są bardziej pracowite niż chłopacy i
      bardziej dokładniejsze (można zawsze notatki od kserować i jest z kogo
      ściągać)Ogólnie przydałoby sie więcej kobiet na technicznych kierunkach:).I
      zawsze panie są miło traktowane przez wykładowców ,a co najważniejsze są ozdobą
      kierunku:)I nie przejmuj się że masz jakieś braki ,to można łatwo nadrobić.
      Pamiętaj nie same orły kończą politechniki. Jest czasem ciężko, ale ten kto sie
      trochę przykłada do tego co robi to daje sobie nieźle rade.Ja studiuje na WAT
      budownictwo i chyba już zauważyłaś że jest chłopakiem:). Pozdro
      • Gość: bla bla Re: dziewczyna na politechnice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.07, 20:30
        Raz piszesz, że kończysz LO, a raz, że technikum. Zdecyduj się wreszcie do
        jakiej szkoły chodzisz...
        • monalajza Re: dziewczyna na politechnice 26.04.07, 20:36
          napisala ze w technikum sie nei uczyla:)

          jasne:)
          Jesli tylko chcesz to nie ma sie czego bac:)
          • Gość: zzz Re: dziewczyna na politechnice IP: *.broker.com.pl 27.04.07, 01:36
            Tu nie chodzi o nadrabianie materiału z matury rozszerzonej przez wakacje.
            Matematyki uczy się tak naprawdę od początku na studiach. Z resztą prawdę
            powiedziawszy w ogóle zapomnij o tym czego cię uczyli w LO, studia to zupełnie
            inna bajka. Nie powiedziałbym żeby ludziom po technikum było łatwiej niż tym po
            LO,no może przez pierwsze tygodnie i to nie wynika z wiedzy technicznej a raczej
            z przyzwyczajenia do technicznych przedmiotów
            • lilivampire Re: dziewczyna na politechnice 29.04.07, 23:26
              tez niekoniecznie, miałam w grupie kilka osób po technikum i niektóre nie miały ani trochę zmysłu technicznego, zero wyobraźni, powinny mieć łatwiej na geometrii wykreślnej, a powtarzali ten przedmiot...
              moim zdaniem to naprawdę nie ma znaczenia czy się jest po technikum czy po liceum, najlepsi studenci na moim roku to... dziewczyny, po liceum, po prostu bardzo pojętne i mające umysły ścisłe:)
              • Gość: Konsultant313 Re: dziewczyna na politechnice IP: *.chello.pl 01.05.07, 00:39
                > um, najlepsi studenci na moim roku to... dziewczyny, po liceum, po prostu bardz
                > o pojętne i mające umysły ścisłe:)

                jako skończysz studia i rozpoczniesz (prawdziwą) pracę to się przekonasz, że
                bycie dobrym/najlepszym na studiach ma się nijak do późniejszego performance'u w
                pracy...
                • pkicinski Re: dziewczyna na politechnice 01.05.07, 19:27
                  do autorki: jesli wybierasz się na budownictwo to technikum Ci nie jest
                  potrzebne (bardziej przydałaby się rozszerzona matura z matmy)
                  Mam kilku znajomych na budownictwie/architekturze i jeśli się człowiek trochę
                  poduczy to nie ma problemów ze zdaniem, chyba że sie trafi na przygłupa, a nie
                  wykładowcę, wtedy to nic nie pomoże. Budownictwo/architektura to takie wyrównane
                  kierunki jeśli chodzi o podział płci. Osobiście znam z tych kierunków więcej
                  dziewczyn niz chłopaków. Inaczej sprawa wyglada na moim kierunku -
                  telekomunikacja i elektronika. Na 220 przyjętych osób było 12 dziewczyn i po
                  sesji zostały wszystkie, a ilość chłopaków zmalała prawie o połowę, niestety u
                  mnie matematyka i fizyka to inna bajka - jednym słowem przerąbane, chociaż
                  biorąc pod uwagę matmę na UW to i tak jest mało, ale mój kierunek jest
                  techniczny a nie matematyczny. Co do Twojego kierunku to dasz sobie radę, matme
                  pociągniesz, jak jesteś cierpliwa i masz wprawną rękę to geometrię wykreślną też
                  zaliczysz i geodezja też jest do wyuczenia. Jak się dostaniesz to się utrzymasz
                  • henryk131 idz na Polibude koniecznie to super studia i praca 03.05.07, 05:53
                    • Gość: Gwiazda Re: idz na Polibude koniecznie to super studia i IP: 80.50.44.* 03.05.07, 10:10
                      Jesli o chodzi o studia to chyba nie sa takie super, ale z praca sie zupelnie
                      zgadzam, skonczylam telekomunikacje i wszyscy po moich studiach swietnie sobie
                      radze.
                      Jak do tej pory nie doszlam do zadnej wypowiedzi dziewczyn na temat studiow na
                      politechnice, moze Ci powiedziec, ze dla dziewczyny nie zawsze jest tak pieknie
                      na studiach, wykladowcy czesciej jednak traktuja dziewczyny gorzej niz facetow,
                      bo uwazaja ze sa glupsze, co oczywiscie nie jest prawda. Mnie w kazdym razie
                      moje studia nuczyly byc twarda, a politechnika doskonale uczy uczyc sie nowych
                      rzeczy samemu co sie pozniej w zyciu przydaje. Jak dla mnie to byla najlepsza
                      szkola zycia, mimo, ze nie raz sie naryczalam jak mi cos nie wychodzilo. Jak
                      bylam na studiach to zawsze sobie mowilam, ze bede odradzac wszystkim
                      dziewczynom isc na polibude, ale teraz mysle, ze to nie jest taki glupi pomysl.
                      Zycze Ci powodzenia!
                • Gość: t-r-h Re: dziewczyna na politechnice IP: *.it-net.pl 03.05.07, 18:37
                  Podpisuje sie pod tym stwierdzeniem obiema rekoma.
        • Gość: fsh Re: dziewczyna na politechnice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.07, 20:39
          wiele osob idzie na politechnike po LO. podstaw z budownictwa nie ma raczej
          zaden maturzysta, czasem sie trafia ktos, kto robi drugi pokrewny kierunek i
          jemu jest troche latwiej, ale to wyjatki. jak dla mnie jedynym problemem byloby
          to, ze z matura podstawowa, to mozna sie czasem nie dostac i obczaj wczesniej,
          czy na wydziale na ktory sie wybierasz sa np. damskie toalety;))
          • Gość: inzynier Re: dziewczyna na politechnice IP: *.resetnet.pl 27.04.07, 09:55
            ty nie mysl czy sobie dasz rade , bo to drugorzedna sprawa ty pomysl czy to choc
            troche cie to interesuje pod tym katem patrz,ze potem cale zycie bedziesz juz w
            tej dziedzinie pracoowac ., bo ja juz sie np wpakowałem w shit zwany
            politechnika studiuje MiBM i jakos widze tylko troche pozno bo juz 3 rok ze to
            nie jest tak do konca moja pasja życiowa
            • lilivampire Re: dziewczyna na politechnice 29.04.07, 23:27
              możesz jeszcze zmienić studia:) co ci szkodzi:)
      • Gość: student PW Re: dziewczyna na politechnice IP: *.plock.mm.pl 30.04.07, 14:59
        tak naprawdę to maty i fizyki nie ma tak dużo, tzn. to są zaporowe przedmioty na pierwszym roku, żeby połowę odrzucić i póżniej nie męczyć się z tłumokami,
        na póżniejszych latach jest sporo liczenia, a z maty i fizy to są proste przypadki
      • Gość: mech alez oczywiscie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.07, 22:53
        heyah
        jezeli lubisz zarty takie jak: w kawiarni siedzą 3 dziewczyny,2 sa brzydkie a 3
        z politechniki....to bankowo sie nadajesz...przez fize latwo wylecieć..ale jak
        sie uczysz to jest gut.Pamietaj ze zawsze mozesz wyskoczyc na WSGNG(wyższa
        szkola gotowania na gazie)..
    • lilivampire Re: dziewczyna na politechnice 27.04.07, 18:32
      o budownictwie to sie nauczysz na studiach - po to one sa. Ja właśnie kończę studia o kierunku Inżynieria Środowiska. Miałam matmę, fizykę, chemię. Fizyki nie lubię, ale wszystko da się przejść.
      Na budownictwie spodziewaj się na początku tych trzech przedmiotów. Potem z trudniejszych: geometria wykreślna oraz mechanika budowli.
      Wszystko łatwe i przyjemne w gruncie rzeczy, tylko na początku wydaje się ciężkie.
      Aha i radzę poczytać jeszcze na ten temat bo widać, że nie za wiele wiesz o tych studiach.
    • Gość: Damian Re: dziewczyna na politechnice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.07, 22:54
      1. nauka:
      matma to podstawa, bez rozszerzonej matematyki w liceum (niekoniecznie na maturze) będzie bardzo ciężko i nikt nie będzie ci tłumaczył tego co powinno być w LO. Ze szkoły średniej trzeba mieć szeroką, uststematyzowaną wiedze, przede wszystkim z analizy mat. Fizyki też jest dużo i to na róznych przedmiotach. Jest to przedmiot trudniejszy niz matma, ale paradoksalnie łatwiej go nadrobić później, douczyć się. Takie jest przynajmniej moje zdanie. Jednak powinnaś lubić ten przedmiot, a z doświadcznia wiem, że wiele osób jej nie znosi. Podstawy budownictawa oczywiście niepotrzebne i po 1. roku nadal się ich nie ma.

      2. "płeć"
      Tu nie zgodzę się z przedmówcami. Odradzam studiowanie dziewczynie na polibudzie (oczywiście chodzi mi o kierunki typowo techniczne). Sam co prawda studiuje elektrotechnikę (jest tylko kilka dziewczyn), ale na budownictwie jest podobnie. Są to studia dla facetów, i praca dla facetów. Niełatwa, odpowiedzialna, w różynych warunkach, nie tylko przy komputerze. Na kobiety w branży patrzy się od razu inaczej, bez względu na kwalifikacje. Praktycznie zawsze pracodawca wybiera inżyniera-faceta. Dziewczyny radzą sobie na studiach dosyć dobrze, ale gdzy jest ich niewiele dziwnie się czują. Maja praktycznie samych kolegów (na dłuższą metę wcale nie takie dobre) i są traktowane inaczej, często z przymróżeniem oka.

      Podsumowując, budownictwo zdecydowanie odradzam. Jeśli musi być coś technicznego to staraj się o architekturę (ale trudniej sie dostać, trzeba umieć rysować), a najlepiej to idź na matmę/fizykę/chemię.
      • lilivampire Re: dziewczyna na politechnice 28.04.07, 23:51
        chrzanisz koleś
        • Gość: na polibudzie Re: dziewczyna na politechnice IP: *.toya.net.pl 29.04.07, 00:07
          Studiuje na Polibudzie i powiem tak. Na początku idzie się od początku z matmą,
          ale to dosłownie tylko chwila. Potem już jest matma rozszerzona i coraz bardziej
          rozszerzona, coraz trudniejsza. Musisz od początku bardzo, ale to bardzo i
          solidnie się przyłożyć i nie bimbać bo potem nie dasz sobie rady i możesz
          wylecieć. A na prawdę jest ciężko i nie jest to ta matma co w liceum.
          • lilivampire Re: dziewczyna na politechnice 29.04.07, 15:25
            jest trudniejsza, owszem, ale nie przesadzaj, że aż tak trudna i aż tak ciężko, gorzej z fizyka, jeśli ktoś nie lubi...:)
        • Gość: Damian Re: dziewczyna na politechnice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.07, 22:05
          > chrzanisz koleś

          To się wypowiedziałaś! Ale świadczy to tylko o tobie...:( Na dodatek jesteś na polibudzie i to jest smutne, bo kiedyś na te uczelnie szli najlepsi, a nie puste panienki.

          Zresztą pisałem, że to tylko moje zdanie. Nie chcesz - nie czytaj.
          • lilivampire Re: dziewczyna na politechnice 29.04.07, 23:22
            mnie to wcale nie smuci, że jestem na politechnice:) mnie to bardzo cieszy:) cieszy mnie to, że dałam sobie z tymi studiami radę o wiele lepiej, niż wielu twoich kolegów:)
          • Gość: titta Re: dziewczyna na politechnice IP: *.botany.gu.se 01.05.07, 21:04
            Zgadnijmy, zakompleksiony i sie boi kobiet?
            Nie osmieszaj sie koles.
      • kasiamat00 Re: dziewczyna na politechnice 29.04.07, 17:44
        > Maja praktycznie samych kolegów (na dłuższą metę wcale nie takie dobre) i są
        > traktowane inaczej, często z przymróżeniem oka.

        Mam prawie samych kolegów i jest mi to na rękę. Co do traktowania z
        przymrużeniem oka - owszem, te które starają się wykorzystać fakt bycia
        dziewczyną (np. wszystkie projekty pisane przez "uczynnych" kolegów itp.).
        Normalne dziewczyny na męskich wydziałach traktowane są zupełnie normalnie :)
        • lilivampire Re: dziewczyna na politechnice 29.04.07, 23:21
          denerwują mnie takie osobniki jak pan Damian, któremu się wydaje, że kobieta się nie nadaje na studia techniczne...:) na studiach byłam lepsza w wielu przedmiotach, typu mechanika budowli, płynów etc od facetów, projekty zawsze robiłam sama, autocada umiałam już na 1 roku, gdy tymczasem inni se go uczyli na 3:/
          a oni mi tu piszą o pustych panienkach... ciekawe tylko kto dostanie pierwszy i lepszą pracę - my - Kobiety, czy oni:)
          • Gość: mogę być problemem Re: dziewczyna na politechnice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.07, 00:16
            oczywiśice ze faceci. tu Damian ma akurat rację.
            • lilivampire Re: dziewczyna na politechnice 30.04.07, 00:19
              się przekonamy się;P
            • Gość: Maria Re: dziewczyna na politechnice IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.05.07, 09:31
              Skończyłam studia już dawno, bo w 1983r. Studia na politechnice - kierunek -
              budownictwo. Od tej pory pracujebez przerwy i nigdy, powtarzam- nigdy nie
              odczułam innego traktowania co mężczyzna. Studia na Politechnice sąrówniez dla
              dziewczyn. One dają sobie znakomicie radę zarówno w czasie studiów, jak i potem
              w pracy. Oczywiście nie wszystkie, bo nie wszystkie dziewczęta nadaja sie na
              takie kierunki techniczne. Ale znam bardzo wielu mężczyzn, dla których
              uprawianie tego zawodu jest życiową pomyłką. Po prostu, trzeba mieć
              predyspozycje do tego, co sie robi i płec nie ma tu żadnego znaczenia. Życzę Ci
              powodzenia i nie zwracaj uwagi na seksistowskie wypowiedzi pożal się Boże - macho.
          • snegnat Re: dziewczyna na politechnice 30.04.07, 00:39
            ciekawe tylko kto dostanie pierwszy i
            > lepszą pracę - my - Kobiety, czy oni:)

            Najpierw trzeba by ustalić jaka praca jest tą lepszą a następnie zmienić podział
            z my i oni na zdolni i ambitni oraz kiepscy i leniwi. Ci pierwsi prace już
            zapewne w trakcie studiów jakąś mieli, ci drudzy dopiero szukać będą a bez
            doświadczenia łatwo nie będzie. Do pierwszej jak i drugiej grupy zaliczają się
            przedstawiciele obu płci.
      • snegnat Re: dziewczyna na politechnice 29.04.07, 23:53
        Są to studia dla facetów, i praca dla facetów. Niełatwa, odpowiedzialna, w
        > różynych warunkach, nie tylko przy komputerze.

        To, że praca jest nie łatwa i odpowiedzialna to sie zgodzę, ale dlaczego niby
        kobiety mają sie do tego nie nadawać? Widać, że masz blade pojęcie o
        budownictwie i wszelkich zawodach z nim związanych.
      • Gość: basia Re: dziewczyna na politechnice IP: *.chello.pl 30.04.07, 21:07
        nie masz racji, ja właśnie kończę budownictwo.I nie mogę powiedzieć, żeby
        pracodawca wybierał inżyniera mężczyznę.Pracuję w biurze projektowym,owszem
        praca trudna,ale nie zauważyłam żebym była lepiej czy gorzej traktowana niż moi
        koledzy.Oceniana jest moja praca a nie płeć.Jeśli naprawdę ktoś chce być
        inżynierem to i tak nim zostanie.
      • Gość: betoniarka Re: dziewczyna na politechnice IP: *.12e.piotrkow.pilicka.pl 01.05.07, 08:49
        Zgadzam sie z Tobą, Damian. Bo sama skończyłam budownictwo 10 lat temu. Teraz
        już z pewnej prespektywy i praktyki widzę, że to nie jest zawód dla kobiety.
        Studia ok, kobiety rzeczywiście traktowane są inaczej, jako rodzynki mają chyba
        lepiej, co nie znaczy, że stopnie dostają za ładne oczy. Natomiast praca to
        koszmar, pół biedy projektowanie, budowa odpada zupełnie!!! Choć i w
        projektowaniu doświadczam dyskryminacji i lekceważenia. Jest tylko jeden plus
        tego zawodu - bardzo dobrze zarabiam.
      • Gość: dziewczyna Re: dziewczyna na politechnice IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.05.07, 15:09
        Jestem kobietą, kierownikiem budowy, radzę sobie całkiem o.k. Uważam więc, że
        chyba tak do końca nie wiesz co piszesz!!!!
      • Gość: dd Re: dziewczyna na politechnice IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 01.05.07, 17:23
        No cóż - jestem baba po politechnice, o wiele bardziej tam pasowałam niż do
        liceum czy koleżanek np. z pedagogiki. Razem ze mną kierunek kończyły 4 inne
        dziewczyny, a matematykę to bym sobie postudiowała jakbym chciała bachory uczyć
        albo pracować jako referent w jakimś urzędzie statystycznym. Nie jestem typem
        'niuni' z tipsami i lakierowaną torebką, lubię ciężko pracować i nie przeszkadza
        mi hałas maszyn czy że czasem muszę ubrać kask. (Kończyłam MiBM)
        Jesteś szowinistą, Damian, i lepiej zmień swoje myślenie, bo dziewczyn na
        kierunkach technicznych przybywa, i to nie tylko studentek, ale i pań wśród
        doktorów czy profesorów. Każda nowoczesna firma szczyci się że zwiększa
        zatrudnienie kobiet w działach technicznych; mnie koledzy nie traktują
        niepoważnie, owszem, pewne różnice pozostaną - są obszary w których mężczyźni
        będą lepiej sobie dawać radę, a w innych - kobiety. I wcale nie mam na myśli np
        'załatwiania spraw u szefa' :)))
        Pozdrawiam i życzę wszystkim kobietom mniej pracodawców z tak skrzywionym
        myśleniem jak Damian :)))
      • Gość: dzieczyna po PK do stereotypwo myslacego Damiana IP: *.fbx.proxad.net 02.05.07, 14:48
        ad 1. Bez rozszerzonej matematyki w liceum na budownictwie mozna sobie
        spokojnie poradzic, wazniejsze jest czy sie to lubi i czy ma sie do tego
        predyspozycje. Tak samo jest z fizyka.
        Co do podstaw budownictwa - z tym sie zgadzam w 100%.

        ad 2. Nie zgadzam sie ze sa to studia dla facetow - to sa stareotypy bardzo
        czesto podtrzymywane przez samych wykladowcow, przynajmniej na PK ( typu "a
        teraz dla naszych kilku uroczych pan wyjasnie jeszcze raz, powoli tak zeby
        wszystko bylo jasne", albo "pani by sie lepiej zajela czyms pozytecznym np.
        zupy by sie pani nauczyla gotowac, zamiast zajmowac sie takimi skomplikowanymi
        projektami jak konstrukcje stalowe" tego tupu teksty byly czesto "doceniane"
        przez kolegow gromkim burczanym smiechem a la Lepper).

        Byc moze faktem jest ze statystycznie jest wiecej facetow, krotym sie podobaja
        scisle kierunki, byc moze statystycznie sa w tym lepsi, ale to nie znaczy, ze
        jest to kierunek dla facetow. U mnie bylo ok 10% dziewczyn i radzily sobie
        statystycznie lepiej niz faceci.
        Co do pracy to jezeli chodzi o projektowanie (czyli praca przy komputerze ew.
        raz na jakis czas nadzor autorski na budowie czyli spacerek w kasku z
        kierownikiem budowy) to absolutnie sie nie zgodze, ze nie jest to zajecie dla
        dziewczyn: to ze nielatwa i odpowiedzialna NIE jest rownoznaczne z tym ze "dla
        facetow". Natomiast jezeli chodzi o wykonastwo to owszem moze byc ciezko
        (zwlaszcza w zimie, w sniegu, deszczu) ale nie wiem czy jest to zalezne od
        plci, jak sie znosi trudne waruki np.pogodowe. Owszem to nie praca dla
        dziewczyn, ktore lubia makijaz szpilki i sukienki ale nie znaczy ze tylko DLA
        FACETOW. Trzeba umiec sobie radzic z gleboko zakorzenionymi stereotypami, nie
        zwracac uwagi na teksty "czemu taka moda ladna sie na budowie marnuje" no i dac
        sobie rade z panami budowlancami (a ci sa najbardziej niereformowalni w kwestii
        baba na budowie). Jestem kobieta pracuje na budowie i nie jestem babo-chlopem.
        Ale na kazdym kroku trzeba udowadniac i przelamywac myslenie takie jak Damiana.

        A propos
        "Na kobiety w branży patrzy się od razu inaczej, bez względu na kwalifikacje.
        Praktycznie zawsze pracodawca wybiera inżyniera-faceta."
        Dokladnie tak jest, ale to nie znaczy, ze to nie jest praca dla dziewczyn,
        znaczy to tyle, ze braza uwazana za meska jest zdominowana przez facetow takich
        jak Damian, ktorzy najchetniej kobiety widzieliby w domu przy garach, a jezeli
        w pracy to w urzedzie i szkole bo to latwiejsze i mniej odpowiedzialne, a
        jezeli nawet nie przyznaja sie do takiego myslenia to nie chca "ryzykowac"
        zatrudniajac kobiete inzyniera (na pewno to jakies monstrum).

        Trzeba byc tego swiadomym wybierajac studia ale prosze cie Damian nie pisz,
        ze "sa to studia i praca dla facetow" bo mijasz sie z prawda.
    • Gość: na polibudzie Re: dziewczyna na politechnice IP: *.toya.net.pl 29.04.07, 00:11
      Aa i wiadomo po technikum jest lepiej iść na Pilitechnikę niż po liceum . No i
      niestety jest dużo fizyki i też na bardzo wysokim, rozszerzonym poziomie.
      Znajomy, który w liceum był z fizy dobry nawet, nie dał sobie z nią rady na
      Polibudzie i wyleciał. Więc to też zależy jak kto pojmie. No trzeba się
      przyłożyć od początku i nie bimbać. Ostra i ciężka praca, czasem lepiej
      zapomnieć o prawdziwym życiu studenckim: impry itp.
      • Gość: ech Re: dziewczyna na politechnice IP: *.chello.pl 29.04.07, 14:15
        Po co straszysz ludzi. Spokjnie da się pogodzić studia politechniczne z
        normalnym, życiem towarzyskim i nawet mieć przy tym dobre stopnie. Owszem trzeba
        się uczyć w miarę systematycznie (np. do wejściówek), ale kierunki gdzie
        rzeczywiście trzeba ciągle ryć i nie ma na nic czasu to albo mit albo wyjątek.
        Poza tym sądząc po wynikach egz. wstępnych (gdy takowe jeszcze były) to
        większość ludzi ma zaległości z liceum (np. próg róny 39/200 pkt nie świadczy za
        dobrze o kandydatach) i jakoś sobie radzą.
        • Gość: ona Re: dziewczyna na politechnice IP: *.dwtele.pl 29.04.07, 14:24
          damian gdzie na politechnice studjujesz?
      • lilivampire Re: dziewczyna na politechnice 29.04.07, 15:29
        na politechnikę poszłam po liceum, nie zdawałam nawet matmy na maturze, bo jej nienawidziłam
        na studiach - jedna z lepszych studentek, mająca bogate życie towarzyskie, radząca sobie z matmą i chemią bez żadnych problemów (oceny: 5, 4), jedynie z fizyką miałam problem, ale się nauczyłam i pozdawałam wszystko, więc nie generalizuj
        później są trudniejsze przedmioty, oparte na wszystkich trzech przedmiotach głównych, ale tylu beznadziejnych studentów kończy z mgr inż, że można uznać, że takie studia to pryszcz.
        Politechniki to fajne uczelnie, ciekawe, rozwijające, idealne również dla kobiet - nie tylko facet może być mgr inż.!
        • Gość: Krzych-Zdzich Re: dziewczyna na politechnice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.07, 22:08
          to moze zdradzisz nam cwaniaro co studiujesz? ZiM? Chociaż nie. Skoro chemia, to na pewno Inżynieria Środowiska. Gratuluje dobrego samopoczucia. Bez matury z matmy na politechnikę. muahahahahahahah naprawdę niezła jesteś. Szkoda tylko, ze niewiele wiesz o trudniejszych kierunkach.
          • Gość: S Re: dziewczyna na politechnice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.07, 22:25
            Szkoda tylko, z
            > e niewiele wiesz o trudniejszych kierunkach.

            Które z politechnicznych kierunków to są te "trudniejsze"?
          • Gość: ech Re: dziewczyna na politechnice IP: *.chello.pl 29.04.07, 23:24
            Hmm... starą maturę trzeba było jedynie zdać (a Lilivampire najwyraźniej raczej
            ma starą skoro bez matmy na maturze się dostała). Jeżeli inny przedmiot był dla
            niej łatwiejszy, to co w tym dziwnego, że jej nie zdawała?
            • lilivampire Re: dziewczyna na politechnice 29.04.07, 23:28
              zdawałam tylko ustną, ale liczyły się jeszcze inne przedmioty:)
              i tak, zdawałam starą maturę, teraz kończę studia:)
          • Gość: panna Nikt Re: dziewczyna na politechnice IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.07, 13:02
            Skończyłam kilka lat temu studia humanistyczne. Pracuję nie w swoim zawodzie,
            ale ta praca wymaga humanistycznego myślenia. Wymyśliłam, że chcę znowu się
            uczyć. Padło na geodezję. Zupełnie inna dziedzina niż to co robię. Z matmą
            zawsze było u mnie tak sobie. Fizyka szla jakoś. Jestem jednak uparta i
            pracowita i chcę spróbować. Mam nadzieję, że nie będzie to bolesna porażka ;-(
        • Gość: piter Re: dziewczyna na politechnice IP: *.t4.ds.pwr.wroc.pl 02.05.07, 02:54
          przyjdz na elitarny wydzial PPT na PWr ze swoimi zdolnosciami matematycznymi,
          zobaczymy jak bedziesz swiecic... oczami.
    • snegnat Re: dziewczyna na politechnice 29.04.07, 16:08
      Jeżeli budownictwo to jest to co Cię interesuje to nie zastanawiaj się nad tym
      czy dasz sobie rade. Złóż papiery, a gdy sie dostaniesz to pamiętaj, że
      systematyczna praca jest najlepszą drogą do sukcesu (czyt. zaliczenia ;) ).
      A to, że nie kończyłaś technikum nie ma najmniejszego znaczenia. Na studiach i
      tak wszystkiego Cię nauczą.
    • t_a_gusia Re: dziewczyna na politechnice 29.04.07, 22:10
      jeśli chodzi o matematykę na budownictwie, to nie nazwałabym tego czymś bardzo
      trudnym, systematycznie pracując można wszystko opanować. odnośnie fizyki, to
      nie masz się czego obawiać, miałam ten przedmiot tylko na pierwszym semestrze
      (zaliczenie laborek i wykładów).
      co do tematu płci, to nie wyobrażam się w roli kierownika budowy, bo to typowo
      męskie zajęcie, ale poza tym, nie widzę ŻADNYCH przeciwwskazań. no i dziewczynom
      wszyscy chętnie pomagają :)
      • Gość: S Re: dziewczyna na politechnice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.07, 22:37
        odnośnie fizyki, to
        > nie masz się czego obawiać, miałam ten przedmiot tylko na pierwszym semestrze
        > (zaliczenie laborek i wykładów).

        Fizyka jako przedmiot o tej samej nazwie to faktycznie pierdoła, którą nie ma
        sie co przejmować, ale przecież przedmioty takie jak np. mechanika ogólna,
        wytrzymałość materiałów czy wytrzymałość konstrukcji, opierają się na fizyce.

        > co do tematu płci, to nie wyobrażam się w roli kierownika budowy, bo to typowo
        > męskie zajęcie, ale poza tym, nie widzę ŻADNYCH przeciwwskazań.

        Co w tym zajęciu jest typowo męskiego?
        • Gość: inżynier Re: dziewczyna na politechnice IP: *.resetnet.pl 30.04.07, 10:20
          tak sobie czytam wasze posty, i jedna rzecz mnie ciekawi hehe tyle osob pisze o
          systematycznej nauce , studiuje na jednej z czołowych polskich uczelni
          technicznych , studia moje do łatwych nie naleza (MiBM) i tez specjalnie nie
          widze zeby ktos sie systematycznie uczyl z mojej grupy, ja np osobiscie ucze sie
          dzien przed kolosem i narazie ta metoda mnie nie zawiodła,przedmioty typu
          (mechanika, wytrzymalosc,PKM) poprostu same wychodza a i nie wierze ze te osoby
          ktore to pisza to tak sie systematycznie ucza bo chyba ciekawsze rzeczy sa do
          robienia co nie :D niz rozwiazywanie zadan np z mechaniki no i nie piszcie ze ta
          matma taka ciezka jest bo to nie prawda:)
          • lilivampire Re: dziewczyna na politechnice 30.04.07, 11:33
            nigdy się nieuczyłam systematycznie, oczywiście były takie osoby, ale ja do nich nie należałam. To tylko puste gadanie, że na studiach trzeba się cały czas uczyć, a na technicznych kobieta sobie nieporadzi, bo jej mózg jest bardziej humanistyczny, niż ścisły, nie nie nie.
            Wszystko jest dla ludzi, trzeba po prostu spróbować.
    • Gość: Muratorka Re: dziewczyna na politechnice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.07, 18:31
      Jestem inżynierem budownictwa, pracowałam kilka lat na budowie i oczywiście
      skończyłam budownictwo (na Politechnice Warszawskiej). Pytanie, czy studia są
      trudne - zależy, co dla kogo jest trudne. Żeby studiować budownictwo potrzebne
      są pewne specyficzne zdolności, które wcale nie zależą od płci. Teraz od kilku
      lat jestem wykładowcą na Politechnice, mój przedmiot to podstawy budownictwa,
      budownictwo ogólne, metody komputerowe w projektowaniu inżynierskim i rysunek
      techniczny oraz geometria wykreślna. Obserwuję studentów i widzę, jak wiele osób
      idzie na studia nie mając pojęcia, czego oczekiwać i co "po studiach" - niestety!
      Jakie trzeba mieć specyficzne predyspozycje do tego zawodu? Przede wszystkim
      wyobraźnię przestrzenną. Tak naprawdę, to każdy człowiek ją ma, ale inżynier
      musi ją mieć wysoko rozwiniętą i wyćwiczoną. Jest jeszcze coś, co nazywamy
      "wyczuciem konstrukcji" - trudno to wytłumaczyć laikowi, najkrócej rzecz
      ujmując, chodzi o to, że inżynier patrząc na budynek powinien wiedzieć mniej
      więcej, jak w danym obiekcie budowlanym przekazywane są obciążenia i jak cała
      konstrukcja pracuje.
      Poza tym, przy projektowaniu trzeba być bardzo dokładnym i uważnym, bo zawód
      budowlańca (dawniej mówiono "MURATORA" - stąd mój nick) jest zawodem zaufania
      społecznego i wysokiego ryzyka. Pomyłka może kosztować ludzkie życie!
      Tu nie ma zmiłuj!
      A matematyka, fizyka i chemia są inżynierowi budownictwa niezbędne. Cokolwiek
      robimy: czy pracujemy na budowie, czy produkujemy materiały budowlane, czy też
      projektujemy obiekty budowlane. Naprawdę.
      • jarqlo Re: dziewczyna na politechnice 30.04.07, 19:26
        ja skonczylem robotyke na politechnice, w mojej grupie byly 2 dziewczyny - jedna
        naprawde wybitna, najlepsza na roku, druga zaliczala wszystko raczej dlatego ze
        byla dziwczyna niz wykazujac jakies specjalne zdolnosci, wiec nie jest tak ze
        dziewczyna z definicji sobie nie poradzi
        jesli natomiast chodzi o matematyke / fizyke to wszystkiego beda cie uczyc od
        poczatku, oczywiscie jesli mialabys wczesniej kontakt np z calkami byloby ci na
        poczatku troche latwiej, ale wszystko sie szybko wyrownuje
        co do przedmiotow technicznych to osoby po technikum maja nieco lepiej, znaja
        pewne podstawy ktore moga przez wykladowcow byc traktowane jako tak oczywiste ze
        nie warto im poswiecac czasu na studiach ale i z tym mozna dac sobie rade
    • Gość: diego Re: dziewczyna na politechnice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.07, 20:14
      jak jeteś ładna to możesz iść na Wydział Inżynierii Środowiska
    • Gość: es Re: dziewczyna na politechnice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.07, 21:43
      na politechnice bardzo dobrze procentuje systematyczność w pracy. Najlepsi
      studenci mają dobry zwyczaj iść na wykład już po wstępnym przygotowaniu, dzięki
      czemu zyskują znacznie więcej. Wydaje mi się,że świetnie Pani sobie poradzi.
      Powodzenia
      • Gość: architektka;) Re: dziewczyna na politechnice IP: *.wroclaw.mm.pl 30.04.07, 22:01
        "jestem wykładowcą na Politechnice, mój przedmiot to podstawy budownictwa,
        budownictwo ogólne, metody komputerowe w projektowaniu inżynierskim i rysunek
        techniczny oraz geometria wykreślna" to mnie rozwalilo...
        studiuje na pwr architekture (na rowni z krakowska najlepsza w kraju, na najlepszej politechnice:P) dlaczego architektura? bo moi rodzice sa budowlancami i zanim wybralam zrobilam male rozeznanie. ojciec sie swietnie czuje w tym co robi, jest prawdziwym pasjonata swojej pracy, natomiast mama chyba cale zycie zaluje, ze nie oblala egzaminu z kresek po pierwszym semestrze - wywaliliby ja z uczelni i poszlaby na cos w czym dobrze, by sie czula. dyplom oczywiscie na piatke. znam wiele jej kolezanek z grupy i zadna nie wybralaby budownictwa drugi raz.
        zastanow sie czy to Cie interesuje a nie czy sobie poradzisz, bo poradzisz sobie ze wszytskim jesli bedziesz chciala;)

    • Gość: Emilia Re: dziewczyna na politechnice IP: 158.48.6.* 30.04.07, 22:09
      Jesli nie jestes jeszcze zdecydowana na budownictwo to goraco polecam
      informatyke. Sama jestem studentem informatyki i jest to naprawde fajne, malo
      fizyki bo tylko jedna a matma to discretna czyli wykorzystanie matmy w
      programowaniu komputerowym. Aczkolwiek wiem ze jest ogramny popyt na zawody
      techniczne i inzynierow wiec cokolwiek wybierzesz to pewnie bedzie
      przyszlosciowy zawod. Sama jestem jedna z niewielu dziewczyn w klasie i na
      kierunku, na wielu wykladach jestem jedyna, ale to tylko cie naprawde
      przygotowuje do przyszlej kariery bo wsrod kolegow dostosujesz sie do rzycia
      posrod rzeszy mezczyzn, z koniecznosci bedziesz musiala z nimi ciagle przebywac
      i pozwoli ci to na lepsze ich poznanie a pozniej zycie z nimi w pracy.
      Wytrwalosci ci zycze i powodzenia
      Emilia
      • Gość: engineer Re: dziewczyna na politechnice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.07, 23:19
        Prosze pani, dwie sprawy - po pierwsze informatyka jest fajna (choc wielu nie
        podziela naszej opinii). Po drugie jestem ciekawy co to za polibuda, o ktorej
        mowisz. Jedna fizyka? Matma dyskretna to najbardziej lajtowy z kursow
        matematycznych. Analiza, Algebra (zwlaszcza abstrakcyjna) no i oczywiscie
        prawdopodobienstwo...to jest zaprawa matematyczna na polibudach. Prawda jest
        taka ze polibuda polibudzie nie rowna. Jedni calki nie widza na I semestrze,
        kiedy drudzy musza calkowac jak w transie jeszcze przed pierwsza w zyciu sesja.
        Mozna powiedziec, że tak ze 3 pierwsze semestry to wiekszosc podstawy
        matematyczno-fizyczne z dodatkiem informatyki (i czegos jeszcze w zaleznosci od
        wydzialu - czasem elektroniki, czasem ekonomii, czasem jeszcze innych rzeczy).
        Ogolnie, nie robmy tu sobie siary przed kolegami z uniwerkow, ze jest lajtowo
        ;). Bo nie jest matmy, fizyki, algorytmiki jest duzo...naprawde. Czy kazdy
        kierunek jest gwarancja pracy po studiach. Raczej watpie (aczkolwiek sytuacja
        wyglada o niebo lepiej niz na uniwerkach) - moze sie nie znam, ale np. po
        inzynierii srodowiska, nie wiem tez czy po chemii, fizyce jest rozowo. Ja
        oczywiscie trzymam za wszystkich kciuki - niech wszyscy studiuja to co ich
        naprawde interesuje, a po studiach okazalej willi i mercedesa w garazu.
        • kasiamat00 Re: dziewczyna na politechnice 01.05.07, 01:11
          > Matma dyskretna to najbardziej lajtowy z kursow matematycznych.

          Np. na UW jest to przedmiot służący do wywalania studentów na pierwszym roku.
          Nie politechnika, ale informatykę można sobie postudiować. No i studiując tam
          informatykę, nie ma się żadnych zajęć z fizyki :) Z rachunku prawdopodobieństwa
          zresztą też nie.
    • Gość: polibud Re: dziewczyna na politechnice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.07, 22:47
      Z tego co wiem, bo mam wielu znajomych z roznych politechnik w polsce, poziom
      ksztalcenia jest rozny, wiec taki student z PW powie tu, ze jest cholernie
      ciezko, ze wymagaja itd. natomiast student z nizszej rangi polibudy powie, ze
      jest spoko i wszystko jest dla ludzi. Tak naprawde wszystko zalezy od samej
      osoby - matmy DA sie nauczyc na studiach, im mniejsze zaleglosci po liceum tym
      lepiej. Oczywiscie to co zrobilo sie w LO ma wplyw - moj kumpel z mojej klasy z
      LO wlasnie 4 raz robi analize matematyczna 1 (podobno to juz ostatni raz), do
      orlow w LO raczej sie nie zaliczal. Pomimo tego jestem prawie pewny, ze gdyby
      wysilil sie troche bardziej do zdalby ukochana analize 1 juz za pierwszym razem.
      Ogolnie wszystko jest w Twoich rekach - odpowiednia determinacja lekiem na kazda
      "scisla" bolaczke. Jesli chodzi o plec - osobiscie nie jestem zwolennikiem
      twierdzen typu "ta plec jest bardziej inteligentna i szybciej sie uczy, jest
      lepsza". Obie plcie sa jak najbardziej rowne i wystepuja te same przypadki - od
      matołów po geniuszy. Na mojej szlachetnej polibudzie ;) w niektorych przypadkach
      kobiecie jest lepiej, a w niektorych gorzej. Czasami dr jest w stanie naciagnac
      na 3 lub postawic lepsza ocene, a czasami nie widzi kobiety w roli inzyniera i
      robi problemy. Ja znam autopsji jedynie ten pierwszy przypadek, gdy kobieta jest
      traktowana nieco bardziej łagodnie (ale mi to akurat nie przeszkadza, ogromnej
      wiekszosci ludzi tez nie). Zdarza sie to chyba jednak NAPRAWDE bardzo rzadko. U
      mnie na kierunku kobiety bardziej kuja niz probuja zrozumiec. Ale jest na pewno
      sporo dziewczyn inteligentnych o duzym potencjale. Tu jakas dziewczyna pisala
      gdzies wyzej o tym, ze jest niesamowita, ze kolesie po prostu sa daleko za nia w
      tyle, a to ze autocad na pierwszym roku juz skumala itd. Po nazwach kursow,
      ktore wymienila moge stwierdzic, ze wybrala kierunek gdzie poszlo sporo tzw.
      matolow i luzakow (prosze sie nie obrazac, bo faktycznie tak to wyglada z raczej
      nielicznymi tylko wyjatkami). Znam troche ludzi z kierunkow mechanicznych,
      mechaniczno-energetycznych - sa to super ludzie, naprawde fenomenalni (bez nich
      zycie byloby szare i nudne - zwlaszcza w czasie juwenaliow), ale do prymusow nie
      naleza. Tak wiec, nie podniecalbym sie tak bardzo, ze tak odstajesz na plus w
      perspektywie kolegow z kierunku. Koledzy moze jakby sie wzieli do roboty to tez
      moze by za Toba nadazyli. Oczywiscie nie kwestionuje tego, ze jestes bardziej
      pracowita, a prawdopodobnie i madrzejsza, bardziej inteligentna. Jednak
      szerzenie jakichs podzialow plci ze wzgledu na intelekt nie ma sensu - bo tak
      samo jak sa ode mnie madrzejsze kobiety, tak samo od Ciebie jest sporo
      madrzejszych facetow. Plec nie ma tu nic do rzeczy - chyba ze na polibudzie ;)
      no ale tu chyba nikomu to nie przeszkadza, kazdy chce ja skonczyc i nikt nikomu
      niczego nie zazdrosci. Przynajmniej tak jest u mnie na kierunku. Konczac
      przydlugawy wywod - idz na polibude, jesli sie przylozysz to dasz rade, a plec
      nie ma nic do znaczenia - a jak juz to na "+" ;)
      • Gość: mechatron.ka Re: dziewczyna na politechnice IP: *.aster.pl 30.04.07, 23:55
        studiuje sobie na polibudzie. kierunek dosc nietypowy, bo interdyscyplinarny. i
        to bardzo. a razem ze mna na wydziale jest doslownie garstka dziewczyn.
        i wcale nie zauwazylam, zeby sobie gorzej radzily.
        po prostu wydaje mi sie, ze techniczne kierunki trzeba "czuc".
        od dziecka uwielbialam wszystko rozkrecac, skrecac, patrzec jak to dziala.
        zostalo mi do teraz, bo uwielbiam 'dziubac' cos przy rowerze albo samochodzie.
        odnosnie matmy. to nie jest tak, ze przyjdzies i naucza Cie wszystkiego od zera,
        bo to calkiem nowe i inne. bo material, owszem moze i nowy, ale bez solidnej
        wiedzy z liceum, to jest to cholerstwo nie do przeskoczenia, jelsi nie nadrobisz
        brakow i nie nauczysz sie biezacego materialu. wiedza z liceum bardzo mi
        pomogla, bo mialam mniej roboty. ale niewielkie braki z niektorych dzialow, na
        prawde dawaly w kosc. wszyscy zakladaja, ze to co jest objete programem liceum
        umiesz, a w zasadzie to masz w malym paluszku i wyspiewasz w nocy o polnocy,
        wiec po co tlumaczyc tak oczywiste rzeczy. oczywiscie, to roznie na roznych
        wydzialach bywa. ale u mnie jest matma mocno rozszerzona, wiec cisna niemilosiernie.
        niemniej jednak na wydziale czuje sie jak w domu, bo robie tam to, co musze i
        jednoczesnie lubie. tak. mam radoche ze studiowania tego, a nie innego kierunku.
        mimo, ze na prawde jest cholernie ciezko. i to nie prawda, ze nie mam zadnego
        zycia prywatnego. w zasadzie to w ogole nie moge narzekac na jego brak. ale
        swoje przy ksiazkach trzeba zawsze wysiedziec. bo brak byle jakiej, ale
        systematycznosci, bywa zabojczy ;)
        • Gość: fizyka! Re: dziewczyna na politechnice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.07, 00:42
          niestety musze sie zgodzic, ze na wydzialch energetycznych studiuja 'matoly i nieuki' (bez obrazy, to generalizacja). sam kilka lat temu skoczylem fizyke na politechnice warszawskiej i pamietam ze jeden przedmiot mielismy wlasnie na meil'u. i wlasnie na wykladach z rysunku technicznego, wykladowca mowil nam, ze studenci tego wydzialu te rysowania i wykreslenia pojmuja dwa razy wolniej niz my i dwa razy dluzej to wszystko zaliczaja. dlatego sadze, ze studenci tych wydzialow bardziej nadaja sie na juwenalia niz do prawdziwej nauki. (z calym szacunkjuem dla nich)
          ktos to wuzej wspomnial , ze na informatyce mial jeden przedmiot matematyki i fizyki chyba. no coz nie wiem co to byla za uczelnia ale chyba nie najlepsza. w informatyce niezmiernie wazana jest umiejetnosc logicznego myslenia i wnioskowania. najlepiej jest sie tego nauczyc przechodzac solidny kurs analizy matematycznej. jesli ktos mial jeden kurs z matematyki na pierwszym semestrze, to dobrym prgarmista rzcej nie bedzie.
          jesli chodzi o kierunek ktory skonczykem czyli fizyke, to kazdemu kto lubi klasyczne przedmioty scisle, polecam wybrac ten kierunek. naprade, po skonczeniu bedziesz mial bardzo szerokie mozliwosci wyboru swojej kariery zawodowej. zdecydujesz na ostatnich latach studiow, czym chces isei zajmowac (w rozsadnych granicach oczywiscie), przeczytasz kilka ksiazek i gotowe. sam wiem, bo pracuje w branzy niefizycznej. i jestem bardzo zadowolony. w koncy ffizyka to elitarny kierunek!
          • Gość: ech Re: dziewczyna na politechnice IP: *.chello.pl 01.05.07, 13:35
            Co do MEiLu: skoro przyjmują ponad 300 osób i odsiew na egzaminach obejmuje
            tylko naprawdę największych głąbów (tzn. obejmował, a jak jest teraz z NM to nie
            wiem), to czego potem chcieć od studentów? A że większość kandydatów ma problemy
            właśniez fizyką to rzeczywiście najpewniej znajdą się na niej osoby najbardziej
            przytomne (a jak nie to szybko wylecą i przestaną zaniżać wam średnią :-p).
    • Gość: anonymous Re: dziewczyna na politechnice IP: *.usu.edu 01.05.07, 07:33
      I tak i nie. Politechnika Warszawska nie wchodzi w piersza piecsetke
      uczeni swiatowych ed.sjtu.edu.cn/ranking.htm
      Wchodza wniea uniwersytet jagielonski i warszawski. Mimo ze jest
      zawsze trzecia w Polsce.
      Jest duzy skok miedzy poziomem liceum i poziomem nie tylko Polutechniki
      ale wszystkich uczelni, sczegolnie kierunkow matematycznych.
      Liecea nie przygotowuja np. do udowadniania
      twierdzen, szybkiej pracy na kolokwium etc.
      • Gość: anonymous Re: dziewczyna na politechnice IP: *.usu.edu 01.05.07, 07:42
        Szczytem trudnosci matematycznej Politechnik Warszawskiej sa podreczniki
        do analizy Krzysztofa Maurina
        pl.wikipedia.org/wiki/Krzysztof_Maurin
        Poziom matemymatyki politechnicznej w przyblizeniu rowny poziomowi Wydzialu Fizyki
        Uniwersytetu Warszawskiego ktore wykladnikiem jest Krzyszof Mourin.
        Latwo ta ksiazke kupic i do niej zajrzec przed matura nawet wiele
        nie rozumiejac zeby wyobrazic sobei poziom ierwszego i drugiego roku
        studiow. Wyklady izynierskie sa w ogolnosci trudniejsze niz matematyczne i fizyczne.
    • Gość: str1ct Re: dziewczyna na politechnice IP: *.cable.tmark.pl 01.05.07, 13:43
      hmm ja zmaierzam brac matme rozszerzona, i fizyke rozszerzona, juz teraz w 2
      klasie LO z matmy rozszerzonej uzyskuje 40% a i tak sie nie p-rzykladam i mysle,
      ze sie nie dostane na polibude;/ a tu matma podstawowoa, no nie wiem, nie
      wiem... zalezy jeszcze gdzie i na jaki kierunek:P
    • Gość: meryll Re: dziewczyna na politechnice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.07, 15:15
      dziewczyno, na jaki ty wydział chcesz iść? Są wogóle takie, na których nie
      potrzebna jest matura rozsz. z matmy? Ja też jestem w LO i myślałam o
      politechnice, ale jestem na mat-geo, a teraz dojdzie mi rozsz. fizyka!
      Szanse masz, ale chyba niezbyt duże, zależy gdzie złożysz papiery.

      aha, jesli lubisz matme, to czemu nie wybrałaś profilu matematycznego? No ale
      chyba lepiej było od razu wybierać maturę rozszerzoną.
      • Gość: hip Re: dziewczyny są za głupie na polibudę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.07, 16:31
        jak dla ciebię proponuję pedagogikę lub polonistyke w cieniutkiej szkółce za
        $$$$$
      • lilivampire Re: dziewczyna na politechnice 01.05.07, 19:25
        bardzo byś się w takim razie zdziwiła, słysząc na ile technicznych kierunków można się dostać bez rozszerzonej matury z matmy...
    • Gość: fizyczka Re: dziewczyna na politechnice IP: 80.50.255.* 01.05.07, 16:54
      Studiuje fizyke na AGH. Znam tez sytuacje dziewczyn na inych kierunkach. W
      znakomitej wiekszosci kobiety traktowane sa z poblazaniem, delikatnie
      lekcewazone. Poza tytm stala obecnosc przygnaitajacej liczby chlopakow nie jest
      bardzo przyjemna. Jesli mialabym wybrac jeszcze raz to oczywiscie foizyyka, ale
      moze juz na uniwersytecie...
      • Gość: fizyka! Re: dziewczyna na politechnice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.07, 17:18
        na politechnice warsawskiej na wydziale fizyki tak wcale nie bylo!
        jesli wiec ktos lubi fizyke i chcialby ja studiowac, to zachecam do
        wyboru WF PW.
        jesli byly jakies zlosliwosci pod adresem dziewczyn, to bardzo sporadyczne!
        a kierunek studiow bardzo ciekawy.
      • Gość: mechatron.ka Re: dziewczyna na politechnice IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.05.07, 00:36
        Jak do tej pory nie spotkalam sie z zadnym poblazaniem w zwiazku z tym, ze
        jestem kobieta na typowo meskim wydziale.
        a 'stala obecnosc przygniatajacej liczby chlopakow' absolutnie mi nie przeszkadza.
        wrecz uwazam, ze dzieki temu jest na prawde swietna atmosfera na wydziale.
        no ale to juz zalezy, kto do czego przywykl... osobiscie gdybym miala sie
        znalesc w takim tlumie dziewczyn, to nic tylko brac kalacha strzelac i uciekac. ;)
    • Gość: ktoś Re: dziewczyna na politechnice IP: *.adsl.inetia.pl 01.05.07, 18:34
      A pieprzyć się lubisz? pić lubisz? jak tak to spoko utrzymasz się tam się nic
      innego nie robi.........
    • hollowcat Dziewczyna na Politechnice to klejnocik :) 01.05.07, 20:32
      Na politechnice nie jest aż tak źle. A na wydziale inżynierii lądowej (przynajmniej tak się nazywa u mnie na Politechnice Gdańskiej) jest całkiem sporo dziewczyn. Chociaż oni mają naprawde dużo fizyki - fiza, mechana etc. Ja jestem na elektronice to moja fizyka to głównie prąd ;) Grunt to celować wysoko, a jeśli się nie podoła to możesz zawsze się przenieść na inny wydział - ale zakładam że sobie poradzisz, bo naprawde wystarczą tylko chęci i trochę szczęścia :)
    • Gość: titta Re: dziewczyna na politechnice IP: *.botany.gu.se 01.05.07, 21:38
      Kurcze zazdroszcze. Niby jestem inz. (mgr tez ale odzielnie) ale nie po
      politechnice i bez podstaw z matmy. I z dzisiejszej perspektywy gdybym mogla
      cofnac czas poszla bym na polibude. Wiekszasc moich znajomych to ludzie po
      politechnikach. Przede wszystkim im znacznie latwiej znalezc dobra prace. To
      raz. Po drugie, kiedys balam sie, ze sobie nie poradze z matma/fizyka, potem
      okazalo sie, ze techniczne przedmioty znacznie bardziej mi odpowiadaja i bylam
      wstanie uczyc sie matmy tylko po to zeby cos zrozumiec. Dzisiaj niejednokrotnie
      musze nadrabiac braki, bo okazuje sie, ze zapisem matematycznym duzo latwiej
      pewne rzeczy wyrazic no i ze statystyka jest bardziej wciagajaca niz myslalam:)
      Pozatym mysle, ze duza liczba bab na roku wplywa znacznie bardziej negatywnie
      na psychike niz odwrotne proporcje :)
      Ps. Dobrym rozwiazaniem jest zrobienie licencjatu w Polsce, a potem
      przeniesienie sie na jakas lepsza uczelnie. Ma sie wtedy szanse w ramach
      magisterki pracowac dla jakiejs konkretnej firmy. Znacznie lepsze przygotowanie
      do zawadu.
    • Gość: Gosc Re: dziewczyna na politechnice IP: 212.2.101.* 02.05.07, 08:47
      Idz, Dziewczyno, na Politechnike, tam na pewno dasz sobie rade w znalezieniu
      meza szybciej i lepszego niz na pedagogice czy cyms podobnym. Slabosci z fizyki
      moga Ci sie do tego bardzo przydac. Wiec, glowa do gory i startuj! Powodzenia
      • Gość: dziewczyna po PK Re: dziewczyna na politechnice IP: *.fbx.proxad.net 02.05.07, 15:15
        Nie komentuje glupoty tego postu, bo szkoda czasu.
        Chce tylko powiedziec, ze szukanie meza na Politechnice to nie jest dobry
        pomysl bo za iloscia nie idzie jakosc, a niestety z moich doswiadzen wynika, ze
        wiekszosc facetow z technicznych kierunkow to szowinisci wlasnie o takim
        sposobie myslenia jak Gosc, nierzadko do tego jeszcze prymitywni..

    • Gość: daliss Re: dziewczyna na politechnice IP: 212.160.86.* 02.05.07, 12:33
      Wyrobisz, ja wyrobiłam po ekonomiku na budownictwie, to to z całkiem niezłą
      średnią, za którą jeszcze brałam przez 4 lata stypendium... Na początku było
      ciężko, był rok naprawde mocnego nadganiania materiału, ale opłacało się. Jesli
      sie przyłozysz, to uda się!
    • Gość: D Re: dziewczyna na politechnice IP: *.welnowiec.net 02.05.07, 15:31
      mam kumpla na budownictwie w Gliwicach, jak wszyscy na polibudzie, także i on
      miał problemy z matmą...

      sam studiuję w Katowicach. Ogólnie na całej polibudzie usadzają na początku z
      matmy, potem z fizyki.
      Jeśli o matme chodzi to 1 semestr to są liczby zespolone, macierze, pochodne -
      nowy materiał, lepiej sie go pouczyć od października. Na drugim semestrze daja
      popalić z całek, brrrrr...
      • Gość: engineer Re: dziewczyna na politechnice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.07, 15:42
        Nie wiem tylko po co takie wyliczenia. Na kazdej polibudzie sie to rozni. U
        ciebie wyglada to tak, ale na lepszych polibudach juz na pierwszym semestrze
        liczysz calki, a gdzieniegdzie zmagasz sie z algebra abstrakcyjna. Powiedzmy to
        jednoznacznie, ze przed fizyka i matma sie nie ucieknie. Sa kierunki i
        politechniki gdzie tej matmy/fizyki jest wiecej (nie chodzi to kierunki
        matma/fizyka bo to oczywiste, ze tam sie klepie to w kolko).
      • Gość: fizyka! Re: dziewczyna na politechnice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.07, 15:45
        > Na drugim semestrze daja
        > popalić z całek, brrrrr...

        dlatego lepiej isc na polibude po kierunku matematyczno-fizycznym w liceum.
        tam sie poznaje podstawy rchunku rozniczkowego i potem jest latwiej ;)
    • Gość: Żolik Re: dziewczyna na politechnice IP: 192.250.112.* 02.05.07, 17:04
      Skończyłam politechnikę po liceum i jestem teraz informatykiem-konsultantem.
      W liceum matematyka była moim ulubionym przedmiotem, z fizyką radziłam sobie
      bardzo dobrze, chociaż miłością do niej raczej nie pałałam.

      1) NAUKA
      Na studiach informatycznych bardzo ważne są podstawy matematyczne, ale bardziej
      od wiedzy na temat całek/macierzy i innych pochodnych jest umiejętność ich
      zrozumienia/wyczucia. Taka smykałka matematyczna jest niezastąpiona. Moi
      koledzy z techników sporo odstawali do tyłu jeśli chodzi o podstawy
      matematyczne, ale za to bili mnie na głowę jeśli chodzi o przedmioty
      bardziej "zawodowe". Kończyłam informatykę na wydziale elektrotechnicznym i
      taka Teoria Obwodów Elektrycznych, Miernictwo Elektryczne, czy choćby Silniki
      Eletryczne były dla mnie drogą przez mękę a oni uważali je za łatwiejsze... Ale
      po pierwszych dwóch latach to się wszystko wyrównuje i w zasadzie wszyscy mają
      wtedy takie same podstawy do dalszej nauki. Zresztą największy odsiew jest
      właśnie przez 2 pierwsze lata...

      2) PŁEĆ
      Każdy prowadzący wykłady czy ćwiczenia od razu wiedział, jeśli mnie nie było na
      zjęciach. Ludzie których nie kojarzyłam zagajali rozmowę na temat jakiegoś
      wykładu, a który chodzę. Bycie jedyna dziewczyną na 80 chłopaków na roku miało
      swoje dziwne strony. Byli egzaminatorzy, którzy patrzyli na mnie trochę
      pobłażliwie, ale też był i jeden taki którego aksjomem było, że kobieta nie
      może wiedzieć dostatecznie dużo o architekturze komputerów, żeby u niego dostać
      pięć, nawet jeśli ma to dość punktów z ćwiczeń i pisemnego. Więc siedziałam na
      ustnym ponad 5 razy dłużej niż moi koledzy aż znalazł coś na czym się dało mnie
      zagiąć.
      Bycie wśród samych facetów było miłą odmianą po lieceum, gdzie faceci byli zbyt
      rozentuzjazmowani sobą, a bardzo mało konkretni. Za to na polibudzie jeśli nie
      śledzisz z zapartym tchem Star Treka (ja go akurat uwielbiam), to możesz mieć
      problemy ze śledzeniem niektórych zawziętych dyskusji w swojej grupie. Gorzej
      jeśli próbujesz znaleźć towarzystwo na wypad do teatru na np. "Czekanie na
      Godota". Ale to są szczegóły.

      Na politechnice jest super, nauka do przeżycia a wspomnienia niezapomniane.
      No i praca potem ciekawa.

      No i jeszcze mała anegdota pokazująca dobitnie jak to jest na studiach
      technicznych z systematycznością: Pytają się studentów: "Ile czasu Wam potrzeba
      na naukę, żeby zdać egzamin z języka japońskiego?" Odpowiada student
      filologii: "Z dostępem do japońskojęzycznych wykładowców, wyjazdem do Japonii
      itd... około roku" Odpowiada student politechniki: " Jak są do tego materiały
      wykładowcy - oczywiście tydzień!". I to jest święta prawda o politechnica -
      jedynie to Teorii Obwodów zostawiłam sobie ponad tydzień do nauki...
    • zeberdee24 Re: dziewczyna na politechnice 02.05.07, 19:17
      Znajdź sobie jakiś test ze "starej matury", jeżeli dasz radę rozwiązać to znaczy
      że umiesz matematykę wystarczająco. Fizyka na politechnikach to jest taki
      "odwalacz", ale w gruncie rzeczy prosty przedmiot, jeżeli masz wiedzę z liceum
      to bez problemu dasz radę. Co do szowinizmu - to nie zauważyłem takiego
      zjawiska, na politechnice szanują cię tylko i wyłącznie za wiedzę, bzdury w
      rodzaju "faceci są zdolniejsi, kobiety pracowitsze" włóż między bajki,
      większość ludzi tam będzie zdolna i pracowita(ci co nie będą zasilą szeregi
      brytyjskiej klasy robotniczej po pierwszym albo drugim roku).
    • Gość: Ruchacz Re: dziewczyna na politechnice IP: 161.52.90.* 02.05.07, 20:06
      Po..bym sobie taka panienke he he he
      • Gość: gosc Re: dziewczyna na politechnice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.07, 21:36
        Jestem w klasie z rozszerz. chemią i biologią. Początkowo myslalam o
        studiowaniu biotechnologii, teraz zdecydowałam ubiegac sie na inż. srodowiska.
        Matematykę i fizyke miałam na poziomie podstawowym i tego się właśnie obawiam,
        czy podołam. Na takim poziomie radziłam sobie dobrze i b. dobrze.
        Doradźcie, czy ten kierunek, przy zainteresowaniach biol. chem. fizyczn. to
        dobry wybór? Zastanawiam się też nad techn. chem.
        • Gość: S Re: dziewczyna na politechnice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.07, 21:49
          Przy dzisiejszym deficycie inżynierów każdy kierunek techniczny będzie dobrym
          wyborem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka