Dodaj do ulubionych

Rzuciłam studia...

IP: 81.219.210.* 04.06.07, 21:15
Witam..Mam na imie Kasia i jakis miesiac temu rzucilam medycyne. Bylam na
piatym roku i mozecie powiedziec ze poswiecilam na te studia wiele czasu i
pracy. Wypalilam sie jednak, w dodatku moja sytuacja osobista nie jest za
ciekawa. Z dnia na dzien przestalam chodzic na zajecia i dojrzalam do decyzji
o przelomie w moim zyciu. Od padziernika zaczynam anglistyke a poki co mam
wakacje i regenreuje sily. Wszystkim,ktorzy doswiadczyli podobnych zmian chce
powiedziec zeby nie ogladali sie za siebie. Wazne sa tylko te dni,ktorych nie
znamy. Nie uwazam czasu spedzonego na medycynie za stracony. Byl to czas
nauki,samorozwoju,ciekawych znajomosc,nauki samodzielnosci.Teraz zaczynam
jednak nowy etap, to wyplenlo z mojego wnetrza,czuje ze dzialam zgodnie ze
soba... Pozdrawiam wszytskich studentow:)
Obserwuj wątek
    • Gość: oskar Re: Rzuciłam studia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 21:42
      szkoda tej medycyny, zwłaszcza że to piaty rok... Naprawdę nie żałujesz podjętej
      decyzji ?? niewiele brakowało do końca :)powodzenia na anglistyce :)
      • Gość: ... Re: Rzuciłam studia... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.07, 22:01
        jesli to nie prowokacja, to gratuluję decyzji,
        przykład człowieka z charakterem, który łamie swoje życie, a nie pozwala by
        życie złamało jego.życzę ci powodzenia :)
        • Gość: natka Re: Rzuciłam studia... IP: *.umed.lodz.pl 04.06.07, 22:11
          szcacuneczek!!
          ja zuciłam pielegniarstwo ale to był 1 rok..w porownaniu z Toba takie tam malutka zmiana..
          pozdrawiam i zycze powodzenia w spełnianiu swoich marzen!!
          nie wazne co mowia ludzie..wazne co dla nas jest najlepsze
        • Gość: Kasia Re: Rzuciłam studia... IP: 81.219.210.* 04.06.07, 22:32
          to jak najbardziej nie jest prowokacja.. Dziekuje wszystkim za cieple slowa i
          zycze duzo odwagi w spelnianiu marzen...
    • Gość: naturalnie swiadom Re: Rzuciłam studia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 22:33
      lepiej ze rzucilas niz miala bys robic w zyciu cos czego nie lubisz lub cos co
      przestalo Cie interesowac... dla potencjalnych pacjentow tez lepiej...
      • Gość: lola Re: Rzuciłam studia... IP: *.ds4.univ.gda.pl 04.06.07, 22:53
        a moim zdaniem lepiej byloby zrobic mgr z tej medycyny i robic anglistyke, nie
        mowie ze tak szkoda 5 lat, bo na pewno wiele one daly. ale tak formalnie to
        szkoda... mozna bylo skonczyc i pozniej robic cos innego
        • Gość: Magdalena Mgr z medycyny???? hahah IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 23:03
          A to ci dopiero ciekawe...mgr z medycyny:))) Ale sie usmiałam.
          • Gość: Airin Re: Mgr z medycyny???? hahah IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.07, 23:15
            a moim zdanie to byłą bardzo nieodpowiedzialna decyzna z twojej strony.
            i trochę szczeniacka- przecież nie po to uczyła się dziewczyna 5LAT, żeby po
            takim czasi rzucić to w cholere!
            jak się męczyła, to wytrzymałaby jeszcze te troche czasu.
            trzeba było skończyć te studia-a potem przeciez nie musisz przeciez pracować w
            zawodzie lekarza-ale wiwesz że nie speniałaś-
            • Gość: bdzibdzionka. Re: Mgr z medycyny???? hahah IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 07:57
              > a moim zdanie to byłą bardzo nieodpowiedzialna decyzna z twojej strony.
              > i trochę szczeniacka- przecież nie po to uczyła się dziewczyna 5LAT, żeby po
              > takim czasi rzucić to w cholere!

              A kim Ty jesteś, żeby oceniać decyzje innych?

              > jak się męczyła, to wytrzymałaby jeszcze te troche czasu.

              Skąd wiesz? Napisała, że się 'wypaliła', poza tym to jej sprawa.

              > trzeba było skończyć te studia-a potem przeciez nie musisz przeciez pracować w
              > zawodzie lekarza-ale wiwesz że nie speniałaś-

              "Trzeba było" jest nie na miejscu. Kto Ty jesteś? 'Ciocia Dobra Rada'? Peniają
              ci, którzy kończą studia za wszelką cenę, nawet gdy nie są już zainteresowani, i
              kosztuje ich to wiele zdrowia. Nie chciała, więc rzuciła. W czym problem?
    • Gość: Tawananna* Re: Rzuciłam studia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 23:41
      Szczerze? Moim zdaniem to głupota. I piszę to, choć jestem wielką zwolenniczką
      rzucania nietrafionych studiów, i sama już raz ze studiów rezygnowałam. Wyznaję
      jednak zasadę: "jeśli do końca bliżej niż dalej, to lepiej jakoś przetrzymać do
      końca". Czyli - nie rzuciłabym studiów po 2 latach licencjackich, 3 latach
      magisterskich i na pewno nie rzuciłabym na 5 roku 6-letnich studiów.

      Świetnie, że wiesz już, czego chcesz, ale jednak na Twoim miejscu dokończyłabym
      tę medycynę. To tylko dwa lata, a jeśli ten rok nie jest jeszcze stracony - to
      został Ci tylko jeden rok! Za rok będziesz mogła pochwalić się dyplomem i zabrać
      za interesujące Cię studia. Świetnie, że medycyna to dla Ciebie czas
      samorozwoju, znajomości, uczenia się samodzielności - ale, nie oszukujmy się,
      ważny jest też dyplom. I w CV nie będzie dobrze wyglądało aż 5 lat "wyjętych z
      życiorysu".

      Dlaczego wybrałaś anglistykę?
      • Gość: z. Re: Rzuciłam studia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 23:50
        a ja sie nie zgadzam ,moze gdyby to chodzilo o inne studia-to tak ale medycyna
        to dosc specyficzny kierunek ,co moze dac tego typu dyplom w pozniejszym zyciu?
        przeciez na pewno nie bedzie juz pracowac w tym zawodzie a tak ,moze
        wykorzystac ten czas na inne studia ,co do tych 5 lat jako luki w
        zyciorysie..ludzie naprawde w roznym czasie podejmuja studia ,robią
        mature ,czasem pracuja ,czasem nie mają pieniedzy na dalsza nauke..liczy sie
        jednak efekt koncowy.
        • Gość: xyz Re: Rzuciłam studia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 00:46
          sama jestem studentka medycyny i w zyciu nie zamieniłabym tego kierunku na zaden
          inny (dla mnie to byl najtrafnijeszy wybor,jakiego można bylo dokonać)
          Rozumiem ze te studia mogą stać się uciążliwe dla kogoś ,kto nie fascynuje się
          tą dziedziną ale czy nie warto było dociągnąc tego ko końca? teraz brakowałoby
          ci tylko ...roku a rok to jest nic!Zaliczyłaś anaotmię,farmę,mnostwo klinik..i
          nagle uznałaś że to nie to?Niezgodzę się z jednym przedmowcą ,który twierdzi że
          dyplom z medycyny nic nie daje.Owszem daje bardzo dużo m in mozliwość pracowania
          w koncernach farmaceurtycznych na dobrej posadzie,oraz mozliwośc dalszego
          rozwoju w kierunkach medyczno-przyrodniczych.Poza tym można by to bylo polączyc
          z anglistyką (np specjalizowac się w tlumaczeniach medycznych) itd.Pojdę
          dalej..mogłabyś nawet pogodzić studia na ostatnim roku ze swoim nowym
          kierunkiemn (no chyba że będziesz studiowala anglistykę panstwowo-wtedy mogloby
          być trudniej albo kolejne rozwiązanie-zdać na anglistykę i rozpocząc te studia z
          rocznym opiznieniem po skonczeniu leka).no ale to twoje życie..Powodzenia!!!
          • Gość: gosc Re: Rzuciłam studia... IP: *.bstnma.east.verizon.net 05.06.07, 03:03
            dokladnie, warto jednak te studia dokonczyc. Anglistyka i medycyna to swietne
            polaczenie
            • Gość: gosc Re: Rzuciłam studia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 07:52
              Uważam podobnie, doszłaś juz tak daleko, spróbuj dokończyć medycynę, a ang.
              równolegle lub później.
              • Gość: studentka Re: Rzuciłam studia... IP: *.adsl.inetia.pl 05.06.07, 08:38
                Tyle lat wysiłku, pracy, tyle godzin nauki- medycyna to jeden z najcięższych
                kierunków.
                Myśle że jakbyś postanowiła dokończyć te studia, i zaczęła nawet anglistyke
                równoczesnie to i tak dałabyś rade.
                Mimo że także przerwałam jedne studia, to sądze że przerywać na 5 roku nie
                warto. Powinnaś już zaczynać wkrótce pracować, a tymczasem zostaniesz bez
                jakiegokolwiek dyplomu. Pomyśl że ta anglistyka to kolejne 5 lat. A co jeśli
                jednak na studiach stwierdzisz że to także nie to? Po tylu latach pozostanie ci
                wykształcenie średnie, i luka w cv.
                • suicydologia Re: Rzuciłam studia... 05.06.07, 11:57
                  ja tez rzuciłam studia-turystykę w WSE po 1 semestrze,ale to była prywatna
                  uczelnia, a Ty droga Kasiu powinnas oddać kasę za te 5 lat studiów!!!!!!!!!!!!
                  • Gość: Hos Zmarnowała pieniadze! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 12:13
                    Jesli studiowałas dziennie medycyne, to teraz nie powinni na zadne inne studia
                    Cie przyjac! Albo idz na płatne, odpracuj te 5 lat!
                    • Gość: Roxy Re: Zmarnowała pieniadze! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.07, 12:46
                      moim zdaniem sztuką było -nie rzucenie studiów (bo to można zrobić zawsze) ale
                      sztuką było dokończenie tych syudiów i pokazanie że jesteś twarda (i
                      odpowiedzialna)

                      Ale to tylko MOJE zdanie.
                      • Gość: bdzibdzionka. Re: Zmarnowała pieniadze! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 14:56
                        Ale ona nie musi nic nikomu pokazywać. Miała dość - rzuciła; co to za ascetyzm,
                        żeby tylko mieć dyplom. W życiu są ważniejsze sprawy - jak np. zdrowie
                        psychiczne i szczęście osobiste, które w przypadku 'studiów na siłę' może
                        zaszwankować.
                        Co ma do tego odpowiedzialność?
                        • Gość: and Re: Zmarnowała pieniadze! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.06.07, 06:40
                          Zero odpowiedzialności - przecież studiowała nie za swoje pieniądze.
                          Czy choć przez chwilę pomyślała ile z nią zainwestowano?
                      • Gość: and Re: Zmarnowała pieniadze! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.06.07, 06:42
                        Co jest w tym odpowiedzialnego???
                        Jak jest taka odpowiedzialna niech zwraca koszty kształcenia
                        Powoli załamuję się mentalnością forumowiczów.
                    • bitch.with.a.brain Re: Zmarnowała pieniadze! 06.06.07, 20:06
                      a co to, ona jedna w tym państwie podatków nie płaci????Płaci ich bardzo dużo,
                      na każdym kroku oddaje państwu jakieś pieniądze.
        • Gość: Tawananna* Re: Rzuciłam studia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 12:58
          Tym razem się z Tobą nie zgadzam, choć sama zastanawiałam się właśnie nad tym,
          czy zmienia coś w tym przypadku specyfika studiów.

          Jakoś trudno mi pogodzić się z wyrzuceniem tak po prostu 5 lat. Zwłaszcza, że
          pozostał tylko 1 rok, i że bycie lekarzem to nie jedyne, co można robić po
          medycynie - wspomniano w tym wątku choćby o pracy w koncernach farmaceutycznych.
          Anglista ze skończoną medycyną może też specjalizować się w tłumaczeniach z tej
          dziedziny (duży atut w porównaniu z rzeszami anglistów niewyspecjalizowanych).
          Tu oczywiście dyplom ukończenia studiów nie jest konieczny, ale atutem jest.
          Szkoda byłoby z tego wszystkiego rezygnować.

          Przy poszukiwaniu pracy często istotnym wymaganiem jest wykształcenie wyższe
          (nie zawsze ważny jest sam kierunek). Nawet jeśli najbliższe 3 lub 5 lat autorka
          spędzi studiując, prawdopodobnie będzie chciała/musiała podjąć w tym czasie
          jakąś pracę. Wykształcenie wyższe pozwoli ubiegać się o ciekawsze zajęcie.
          • Gość: Tawananna* to była odp. do "z", n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 12:59
            • pies_je_kota Re: to była odp. do "z", n/t 05.06.07, 14:10
              szkoda, zwłaszcza że te studia do najłatwiejszych i NAJTAŃSZYCH nie należą.



              szkoda kasy i wysiłku -czasu też (-wszystkiego szkoda)
            • Gość: z. Re: to była odp. do "z", n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 23:29
              no wlasnie ,a moze ona nie juz miec nic wspolnego nie tylko z medycyna ale i z
              w ogole jakimis pokrewnymi zawodami? zadne tlumaczenia zwiazane z medycyna
              itp.uwazam ,ze to jej decyzja a ten histeryczny post pasjonatki medycyny ,ktora
              wyprodukowala teorie ,ze z dziewczyna jest cos nie tak ,ano bywa i tak,ciezko
              ci jest uwierzyc ,ze ktos nagle dojrzal do decyzji o zmianie kier.studiow ,mzoe
              po prostu wczesniej nie miala odwagi ,moze czuje ,ze to jest kompletnie nie to
              co chciala w koncu 4,5 rok to zajecia zwiazane juz najwiecej z praktyka
              szpitalną
              • Gość: Tawananna* Re: to była odp. do "z", n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.07, 07:32
                > no wlasnie ,a moze ona nie juz miec nic wspolnego nie tylko z medycyna ale i z
                > w ogole jakimis pokrewnymi zawodami?

                To wtedy mogłaby chociaż w odpowiedniej rubryce wpisywać sobie "wykształcenie
                wyższe" i spokojnie studiować na drugim kierunku.

                > uwazam ,ze to jej decyzja

                Ja się tylko zastanawiam, czemu o takich decyzjach pisze się na forum... Często
                jednak po to, by np. uzyskać poparcie dla swojej decyzji, co może świadczyć o
                budzących się wątpliwościach.

                > a ten histeryczny post pasjonatki medycyny ,ktora
                > wyprodukowala teorie ,ze z dziewczyna jest cos nie tak

                A, no to faktycznie histeria :). Też uważam, że można rzucić studia i być jak
                najbardziej pełni zdrowia psychicznego.

                Moje obiekcje wynikają wyłącznie z czystego pragmatyzmu. W tej sytuacji
                zaliczyłabym piąty rok, wzięła urlop dziekański i spróbowała moich sił na
                anglistyce. Ew. nie zaliczała roku piątego i wzięła dziekankę po czwartym. Po
                roku anglistyki miałabym obraz tego, co mnie tam czeka, i mogłabym spojrzeć na
                całą sytuację z dystansu.

                Ale fakt, to mówię już po moich doświadczeniach z "rzucaniem". Ja nie zaliczałam
                roku, bo nie chciałam mieć niczego, co by mnie tam "trzymało". Tylko trochę
                inaczej jest jednak, jeśli na szali kładziemy całe 5 lat...
                • Gość: z. Re: to była odp. do "z", n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.07, 18:58
                  Ale fakt, to mówię już po moich doświadczeniach z "rzucaniem". Ja nie zaliczała
                  > m
                  > roku, bo nie chciałam mieć niczego, co by mnie tam "trzymało". Tylko trochę
                  > inaczej jest jednak, jeśli na szali kładziemy całe 5 lat...

                  powiedzialabym ,ze to glupota przy kazdym innym kierunku ale tak..uważam,ze
                  dobrze postapila.
    • Gość: wspolczuje Re: Rzuciłam studia... IP: *.bib.wpia.us.edu.pl 05.06.07, 14:44
      zaje*iscie...skonczysz jako nauczycielka..
      • Gość: Haka Re: Rzuciłam studia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 14:49
        Głupia baba.
        • Gość: xyz Re: Rzuciłam studia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 15:03
          kasia a to rzucenie medycyny nie było przypadkiem wtórną reakcją wobec jakiegoś
          innego problemu ('wypaliłam się" moja sytuacja osobista itd)Czy przypadkiem nie
          była to zbyt impulsywna decyzja? (piszesz o dojrzewaniu do niej ale nie
          przekonuje mnie to).Czy nie warto wziąść na wstrzymanie i postarać się o
          dziekankę (co jest tylko formalnością) zamiast definitywnie konczyć ten rozdział
          życia?Wybacz ale twoje postępowanie nie świadczy o dorosłości i
          opdowiedzialności (jeszcze raz powtórzę-nie wierzę że nagle studia ci się tak po
          prostu znudziły,Na 1 lub 2 roku -okAle nie na piątym..Nie mam prawa wnioskować
          na podstawie jednego postu o twojej sytuacji,ale jakoś odnoszę wrażenie że
          możesz tej decyzji wkrótce pożałować i tak naprawdę nie wynikła ona z twojego
          zniechęcenia do studiów ale z innych czynników (zły stan psychiczny itd).jeśli
          mam rację to każdy kolejny kierunek bedzie dla ciebie niewypałem,bo zrodlo
          porblemu nie twki w nieodpowiednich studiach ale w tobie lub/i twoim
          otoczeniu.sorry za pseudopsychologiczne podsumowanie ;) ale zastanów się
          jeszcze.pzdr
    • Gość: malutka Re: Rzuciłam studia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 16:33
      Kasiu,gratuluje,jestem pelna podziwu.Ja tez rzucilam studia ale na pierwszym
      roku,wiec nie moge sobie przypisywac tak wielkiej odwagi jaka sie wykazalas.To
      ze tak pozno rzucilas studia swiadczy o ogromnej sile,bo inaczej jest rzucac
      studia po pol roku a inaczej po 5 latach...Wierze ze odanjdziesz swoja
      Droge.Podazaj za marzeniami i nie sugeruj sie opinia innych.Oni nie przezyja za
      Ciebie zycia.pozdrwaiam cieplo-
      malutka:)
      • Gość: xyz Re: Rzuciłam studia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 16:42
        Myślę że to nie świadczy o wielkiej sile ale o poważnym problemie który (być
        moze ma ta dziewczyna (mimo wszystko uważam że 24 letnia osoba nie podejmuje tak
        raptowanie decyzji bardzo brzemiennej w skutkach -to jest typowe dla
        pięcioletnich dzieci albo dla osób mających mniej lub bardziej poważne problemy
        np. ludzi depresyjnych),Zaniepokoiły mnie jej niektóre sformułowania,które
        świadczą o tym że dziewczynie trochę zaczyna być wszytsko jedno."Opuszczałam
        zajęcia".."wypaliłam się".Być może prędzej potrzebuje pomocy (np. psycholog) niż
        postów wwpierających ją w autodestruktywnym działaniu.Aje jak jest naprawdę,nikt
        z nas nie wie.jeszcze raz powodzenia..
        • moonbeauty Re: Rzuciłam studia... 05.06.07, 17:53
          Nie mam prawa Cię osądzać ani tym bardziej potępiać. Nie znam Cię osobiście,
          ani nie podałaś żadnych szczegółów. To jest Twoje życie, nikt go za Ciebie nie
          przeżyje. A skoro mamy tylko jedno należy zrobić wszystko by przeżyć je jak
          najlepiej. Ludziom zawsze będzie się coś nie podobać, zawsze będą krytykować i
          obgadywać. Rzucenie studiów na 5 roku na tak trudnym kierunku, które kosztowały
          Cię tak wiele wysiłku musi mieć poważne uzasadnienie. Radziłabym Ci się
          zastanowić w czym tkwi problem. Bo jeżeli nie w studiach a w Tobie samej, to
          podjęcie innego kierunku niczego nie zmieni. Jeżeli jest jeszcze taka możliwość
          to namawiam Cię do wzięcia jednak dziekanki. Dlaczego? Ponieważ w ciągu roku
          wiele może się zmienić. Może się okazać że problem wcale nie był tak poważny,
          że sobie poradziłaś, że jednak anglistyka też jest nie dla Ciebie. Biorąc
          dziekankę niczego nie tracisz. Niemniej jednak nigdy nie daj sobie wmówić że
          życie jest prostą ścieżką, z której nigdy nie zawrócisz i nie zboczysz. Ale
          pamiętaj że dorosłość polega na braniu pełnej odpowiedzialności za swoje
          decyzje.
          • Gość: greg Re: Rzuciłam studia... IP: *.chello.pl 05.06.07, 20:15
            UWazam, ze to raczej byla malo odpowiedzialna decyzja rucac studia na 5 roku..
            wystarczylo zebys sie pomeczyla jede rok i miec ten dyplom ktory bedzie
            swiadzczyl ze konczysz rzeczy ktore zaczynasz, a anglistyka moglaby byc
            dodatkowym atutem.. Pomysl co bedzie jak anglistya tez Ci sie znudzi po pewnym
            czasie... ehh mam nadzieje, ze IC sie ulozy jak najlepiej powaznie, nie mniej
            uwazam ze pstapilas zbyt pochopnie... pozdrawiam
            • Gość: greg Re: Rzuciłam studia... IP: *.chello.pl 05.06.07, 20:20
              Jeszcze cos... Uwazam ze dziekanka to bardzo dobry pomysl, bedziesz miala czcas
              na zastanowienie i powrot, w koncu to powazna decyzja...
            • Gość: bdzibdzionka. Re: Rzuciłam studia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 20:37
              W tym wątku występuję jako adwokat autorki :)

              Ej nie rozumiem dlaczego powtarzacie, że mogła się pomęczyć na tym ostatnim
              roku. Jak chcecie to się sami męczcie, ona _widocznie_ nie chce. Sami asceci
              tutaj, ja cię kręcę...
              • Gość: greg Re: Rzuciłam studia... IP: *.chello.pl 05.06.07, 20:39
                Bo zycie nie jest takie banalne zeby moc rzucac studia na 5 roku bez
                konsekwencji... Jak zanm zycie;) to moze tego zalowac... a jeden rok wyrzeczen
                to nie tak wiele w stosunku do 5 lat studiow...
                • Gość: xyz Re: Rzuciłam studia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 20:58
                  Tzn to nie jest tak że ktoś chce ją nakłaniać na siłę do skończenia
                  studiów.wiesz ja sama studiuję medycynę,znam specyfikę tego kierunku i wiem z
                  obserwacji,że ludzie którym ten kierunek nie odpowiada zostawiają go po 1, 2
                  ewentualnie- chodz to rzadkośc -po 3roku.Ktoś ,kto dobrnął do 5 musi te studia
                  naprawdę lubić bo inaczej nie wytrzymałby az 5 lat.Rzucanie studiów na tym
                  etapie moim zdaniem świadczy albo o problemach natury psychicznej albo o
                  strasznej niedojrzałości.Stawiam na to pierwsze.Tak na marginesie znam
                  osoby,które na ostatnich latach studiów przeżywaly wiele rozterek albo miały
                  symptomy typowe dla modnego ostatnio schorzenia zwanego zespolem wypalenia
                  zawodowego.Opuszczanie zajęc,poczucie pustki błędne przekonanie że to nie
                  to..Naprodukowałam tutaj tyle postów bo mój instynkt podpowiada mi że z kasią
                  jest COŚ nie tak.Wiem że to krtetynizm wysuwać tak daleko posunięte wnioski na
                  podstawie jednego netowego wpisu ale spotakłam już na swoim kierunku kilka osób
                  z podobnymi problemami i wiem mniej więcej jakiego języka używają i jaką
                  argumentację stosują( to akurak ,niezależnie od sosoby,zadko się
                  zmiania).Uwierzcie mi,jest różnica pomiędzy kimś kto świadomie porzuca jakieś
                  studia na rzeczswojej własciwej drogi życiowej (np, innego kierunku)a kimś kto
                  ma po prostu poważne problemy natury wiadomej i po prostu "ucieka" ..najczęsciej
                  sam nie wie że donikąd.
    • Gość: Aga Re: Rzuciłam studia... IP: *.chello.pl 05.06.07, 23:43
      Nie rozumiem. Trzeba było się przemęczyć jeszcze ten rok. Miałabyś dyplom i
      spokój. A tak - szkoda tego czasu...
    • Gość: and czekamy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.06.07, 06:39
      Kształcenie się przez pięć lat kosztowało społeczeństwo (podatników)
      kilkadziesiąt tysięcy złotych. Teraz je rzucasz. Nie zdobywasz dyplomu. Czy
      zamierzasz zatem a jkiś sposób oddać pieniądze, które zostały zmarnowane na
      Twoją edukację?
      • Gość: Aga Re: czekamy IP: *.chello.pl 06.06.07, 08:53
        Podatnikami są również ona i jej rodzice, wiesz?
        Palisz papierosy? To nie chcę leczyć twojego raka płuc.
        • atena48 Re: po medycynie można też pracować w .... 06.06.07, 10:41
          oddziałach NFOZ na stanowiskach specjalistycznych, gdzie np. szkoda lekarza ze
          specjalizacją. Praktycznie stanowiska te nie są obsadzane ze względu na brak
          chętnych.
          • kwiat_paproci Re: po medycynie można też pracować w .... 06.06.07, 10:54
            Ale chrzanicie o tych pieniądzach podatników. A te rzesze studentów na jakichś
            beznadziejnych kierunkach, po których mogą co najwyżej pracować na zmywaku w
            Anglii, to niby nie strata pieniędzy ??

            A założycielka wątku mam nadzieję, że będzie zadowolona z anglistyki :)
            • Gość: Melanii Re: po medycynie można też pracować w .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.07, 11:24
              "pracować na zmywaku w
              > Anglii"

              Te teksty o zmywaku w Anglii sa stare jak świat. Wymysl cos lepszego. Poza tym
              na "zmywaku" mozna wiecej zarobic niz po studiach medycznych. Ot co.
              • Gość: bdzibdzionka. Re: po medycynie można też pracować w .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.07, 11:30
                To po co studiować?
                • Gość: paola Re: po medycynie można też pracować w .... IP: *.adsl.inetia.pl 06.06.07, 11:39
                  wlasnie po to zeby miec prace bardziej rozwojową niz praca na zmywaku, i zeby
                  inni cię szanowali a nie pomiatali.
                  Ale jak nie chcesz i twoim szczytem marzen jest sprzatanie brudów innych, to
                  studiów nikt nie kaze ci robić.

                  • Gość: Ona Re: po medycynie można też pracować w .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.07, 11:41
                    Nie wierze zalozycielce tego tematu. Przepraszam ze tak pisze ale to moje
                    zdanie. Przeciez to jest dziwne ze na 5 roku nagle jej sie odwidziala medycyna
                    i poszla na anglistyke.
                    • Gość: George Re: po medycynie można też pracować w .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.07, 11:41
                      Też nie wierze, mysle ze to jedna wielka sciema, zeby byla sensacja
                      • Gość: Kasia Re: po medycynie można też pracować w .... IP: 81.219.210.* 06.06.07, 11:47
                        To nie sciema,teraz powinnam byc na zajeciach;)
                        • Gość: Tawananna* Re: po medycynie można też pracować w .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.07, 16:09
                          O, to skorzystam z okazji i zapytam: dlaczego właśnie anglistyka? I na jakiej
                          uczelni zamierzasz ją studiować?
                          • Gość: kleopatra Re: po medycynie można też pracować w .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.07, 18:00
                            Ja również rzuciłam germanistykę, dlatego też rozumiem autorkę.
                            W życiu bywa tak, że czasami człowiek zmusza się do pewnych rzeczy,
                            unieszczęśliwiając samego siebie.
                            Ja swoje zmuszanie się do kierunku przypłaciłam depresją, gdyż chciałam
                            spełnić oczekiwania rodziny, nie zastanwiając się przy tym, czego tak naprawdę
                            chcę. Czułam, że to nie to, jednak brakowało mi odwagi.
                            Często słysze, że zmarnowałam rok.
                            Ale gdy odebrałam papiery, kamień spadł mi z serca.Teraz chcę zacząć inny
                            kierunek i mam nadzieję, że uda mi się na niego dostać.
                            Nie zgadzam się z opiniami wielu użytkowników, iż Kasia powinna oddawać
                            pieniądze za studia, że zmarnowała je. Nieprawda. Musiała włożyć nie lada pracy
                            i wysiłku, aby na nie się dostać. Łatwo jest potępiać,trudniej zrozumieć.
                            Tolerancja wzrasta dopiero wtedy, gdy sami znajdziemy się w podbnej sytuacji.
                            Dlatego doskonale to rozumiem. I życzę wszystkim ludziom więcej odwagi, w
                            poszukiwaniu samego siebie i w realizowaniu marzeń.
                  • Gość: bdzibdzionka. Re: po medycynie można też pracować w .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.07, 11:44
                    > Ale jak nie chcesz i twoim szczytem marzen jest sprzatanie brudów innych, to
                    > studiów nikt nie kaze ci robić.

                    To chyba nie było do mnie. Tak w ogóle to nie zrozumiałaś mojego postu.
                    Przeczytaj raz jeszcze poprzednie wpisy.
                    • sonic84 Re: po medycynie można też pracować w .... 06.06.07, 16:28
                      Tchórzostwo,ucieczka,brak odpowiedniego bodzca albo po prostu
                      niedojrzałość.Podejrzewam że anglistyka też może ci się 'odwidzieć".znam mnóstwo
                      takich ludzi.Ale to twoje życie i babraj je jak chcesz ;)
                      • Gość: optymistka Re: po medycynie można też pracować w .... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.07, 17:15
                        Nigdy nie wiecie jak się komu życie ułoży. Może za 20 lat będzie cudowną
                        anglistką kochaną przez uczniów i studentów, może opracuje nowy innowacyjny
                        program nauki, założy dobrze prosperującą szkołę językową, BęDZIE SPECJALIZOWAć
                        SIę W TłUMACZENIACH MEDYCZNYCH pomimo braku dyplomu, napisze fajną książkę do
                        nauki angielskiego i zarobi na niej kupę kasy, zrobi milion fajnych rzeczy na
                        nowych studiach, pozna świetnych ludzi i będzie nareszcie dobrze się bawiła.
                        SKąD W WAS TYLE JADU?? Kasiu - trzymam kciuki!!!! :)))
                        • sonic84 Re: po medycynie można też pracować w .... 06.06.07, 17:22
                          o ile ich nie rzuci po 2 latach bo znowu sie' "wypali"...;))) Ja jednak
                          preferuje tłumaczenia medyczne wykonane przez lekarzy dobrze znających dany
                          jezyk bo niestety ludzie po filologiach robią w nich koszmarne błędy.Nie da się
                          tego czasami czytać.Ja podobnie jak moi przedmówcy uważam ,że dziewczynie pod
                          kopułą coś nie jarzy -stąd ta nierozważna decyzja decyzja.
                        • Gość: optymistka Re: po medycynie można też pracować w .... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.07, 17:35
                          Aaaaa i jeszcze jedno. Tawananna - tak koniecznie chcesz wiedzieć dlaczego ta
                          anglistyka :/ o ile się nie myle studiujesz polonistykę. Z was dwóch już raczej
                          ciebie zapytałabym o powod wyboru tego kierunku. Odpowiedziałabyś prawdopodobnie
                          PASJA i to słowo klucz niech wam wszystkim wystarczy za odpowiedz. Ci którzy
                          naprawde wiedza co ona oznacza nie boja sie rzucac studiow na 5 roku i isc w
                          nieznane pomimo krytyki ze strony innych.
                          • Gość: optymistka Re: po medycynie można też pracować w .... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.07, 17:41
                            Sonic84 ---> Jasssne. Bo angliści bez medycyny są skonczeni, nie moga sie w
                            niczym specjalizować i w ogóle bez sensu. Może zdobyć parę papierkow na
                            tłumaczenia z innych dziedzin, niekoniecznie tylko z medycyny. Sorry, zeby
                            tlumaczyc medyczne teksty imho 5 lat na medycynie nie jest koniecznościa
                            (jedynie duzym plusem). Jakby kazdy tlumacz medycznych tekstow mial konczyc
                            medycyne to nieznajacy angielskiego raczej musieliby pozostac przy lekturze
                            literatury po polsku, ewentualnie nie mialby kto leczyc gardeł tudziez wycinac
                            wyrostków...
                            • sonic84 Re: po medycynie można też pracować w .... 06.06.07, 19:01
                              Widzisz ja wiem o czym piszę bo studiuję medycyne i z literaturą med. koślawo
                              tłumaczoną obcuję na codzień.. (i anglojęzyczną również) dlatego wiem ajk
                              kiepskie są tłumaczenia SPECJALISTYCZNE.Lekarze robiący specjalizacje posiłkują
                              w dużej mierze się moja droga książkami wydawanymi w oryginale-to tak zebyś na
                              przyszlosc nie pisala glupot.
                              • Gość: optymistka Re: po medycynie można też pracować w .... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.07, 19:13
                                tzn tlumaczenia medyczne powinni robic tylko lekarze?
                                • Gość: optymistka Re: po medycynie można też pracować w .... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.07, 19:21
                                  Nie wystarczyłaby korekta specjalisty już przetlumaczonego tekstu pod wzgledem
                                  poprawnosci terminologii i poprawności merytorycznej jako takiej? Jesli myslisz
                                  ze tlumaczenie opiera sie tylko na znajomosci słówek to jestes w bledzie. Gdyby
                                  to bylo takie proste, to tlumacze nie mieliby racji bytu. prawnicy tlumaczyliby
                                  swoje teksty, medycy swoje. Tylko wtedy nie wiem dla kogo, bo przeciez w tej
                                  cudownej krainie wszyscy Polacy znaliby angielski perfekcyjnie ;/
                                  • Gość: Tawananna* Re: po medycynie można też pracować w .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.07, 21:50
                                    > Jesli myslisz
                                    > ze tlumaczenie opiera sie tylko na znajomosci słówek to jestes w bledzie.

                                    I właśnie dlatego lekarze, nie filolodzy mają tu przewagę. W ramach zajęć
                                    językowych tłumaczyłam różne teksty związane z medycyną, ulotkę lekarstwa itd.
                                    Nieznane słówka mogłam bez problemu posprawdzać w słowniku. Ale jako osoba
                                    nieznająca się na biologii czy medycynie pojęcia nie mam, czy gdzieś nie zrobię
                                    przy tego typu tekście jakichś kardynalnych błędów. Błędów, które dla osoby z
                                    wykształceniem kierunkowym są oczywiste.

                                    A lekarze czy biolodzy akurat znają zwykle dobrze angielski, bo dużą część
                                    literatury fachowej chcąc nie chcąc czytają po angielsku.
                                • Gość: sara Re: po medycynie można też pracować w .... IP: *.adsl.inetia.pl 06.06.07, 19:29
                                  Marzyłam o medycynie, chciałam się dostac na ten kierunek baardzo ale nie udało
                                  się, zabrakło bardzo niewiele.
                                  Podeszłam drugi raz i udało się.
                                  Zamiast ciebie mogła dostać się na te studia osoba z pasją, która doceniła by to
                                  i była lekarzem z powołania. Ktoś mógł tak jak ja, "stracić" rok bo zabrałaś mu
                                  miejsce.
                                  Powinnaś zwrócić pieniądze za te studia. Po co wogóle tyle lat siedziałaś na tej
                                  uczelni skoro wiedziałaś że to nie to. Nie wierze że po tylu latach poczułaś
                                  dopiero że kreci cię jednak anglistyka.
                                  Uważam że swoją szanse na darmowe studia miałaś, teraz tacy jak ty powinni za to
                                  płacić!! Osoba w takim wieku spokojnie może już pójść do pracy ( a nawet
                                  powinna) żeby poznać prawdziwe, dorosłe życie. Może wtedy w końcu zrozumiałabyś
                                  trochę więcej. Bo w tej chwili widać że niewiele wiesz.
                                  • Gość: bdzibdzionka. Re: po medycynie można też pracować w .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.07, 20:10
                                    Studia powinny być płatne dla wszystkich.

                                    Po co wogóle tyle lat siedziałaś na te
                                    > j
                                    > uczelni skoro wiedziałaś że to nie to.

                                    Nie sądzę, żeby od pierwszego roku wiedziała, że to nie to.

                                    Nie wierze że po tylu latach poczułaś
                                    > dopiero że kreci cię jednak anglistyka.

                                    Hehe, nie wierz, kto Ci każe.


                                    > Uważam że swoją szanse na darmowe studia miałaś, teraz tacy jak ty powinni za t
                                    > o
                                    > płacić!! Osoba w takim wieku spokojnie może już pójść do pracy ( a nawet
                                    > powinna) żeby poznać prawdziwe, dorosłe życie. Może wtedy w końcu zrozumiałabyś
                                    > trochę więcej. Bo w tej chwili widać że niewiele wiesz.


                                    Spoko, nie bulwersuj się i wyluzuj. Nie Ty powinnaś mówić ludziom co powinni
                                    robić. Niewiele wie na jaki temat? A ty wiesz wiele? Idź mądralo na spacer, i
                                    nie filozofuj tyle. Trochę dystansu, i nie oceniaj ludzi, Ty ideale.
                                    • Gość: z. Re: po medycynie można też pracować w .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.07, 20:14
                                      moze bylas za slaba ,zeby dostac sie za pierwsym razem? moze to oznaczalo ,ze
                                      trzeba bylo isc na cos innego? -w takim mniejwiecej tonie jest utrzymany twoj
                                      post skierowany do Kasi
                                      ps.podatnicy rok dluzej musza cie utrzymywac bo sie nie dostalas za pierwszym
                                      razem ,no i co milo ci?
                                      • bdzibdzionka Re: po medycynie można też pracować w .... 06.06.07, 20:18
                                        Ja nie wiem po co takie osoby w ogóle się wypowiadają.
                                      • Gość: domin Re: po medycynie można też pracować w .... IP: *.adsl.inetia.pl 06.06.07, 20:24
                                        Gość portalu: z. napisał(a):

                                        > moze bylas za slaba ,zeby dostac sie za pierwsym razem? moze to oznaczalo ,ze
                                        > trzeba bylo isc na cos innego? -w takim mniejwiecej tonie jest utrzymany twoj
                                        > post skierowany do Kasi

                                        > ps.podatnicy rok dluzej musza cie utrzymywac bo sie nie dostalas za pierwszym
                                        > razem ,no i co milo ci?
                                        Skoro nie studiowała przez ten rok, to niby za co przez ten rok placić mielibyśmy ?
                                        druga sprawa, Skoro próbowała po raz drugi to wiedziała czego chce. w
                                        przeciwieństwie do autorki postu która nasze pieniądze zmarnowała. Zmarnowała
                                        też swoje 5 lat , no ale to juz jej problem.
                                        Kiedyś pewnie gorzko zapłacze że rzuciła studia dające jakąs przyszłośc, na
                                        rzecz kierunku po którym o prace dużo ciężej.
                                        No ale pretensje to już bedzie mogła mieć tylko do siebie.
                                        • Gość: optymistka Re: po medycynie można też pracować w .... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.07, 20:35
                                          Wkurza mnie takie podejscie. Po tym kierunku na pewno będzie praca, a po tym
                                          nie. Po anglistyce nie ma perspektyw? Cha! Cha! Koleżanka z 2 roku ang. zarabia
                                          na korepetycjach (nie wysilając się specjalnie) około 1000 zł miesięcznie (10
                                          lekcji tygodniowo po 30 zł) jest na drugim roku :] Polacy uczą sie teraz
                                          angielskiego masowo.
                                          • Gość: domin Re: po medycynie można też pracować w .... IP: *.adsl.inetia.pl 06.06.07, 20:39
                                            Nie studiuje anglistyki, korki tez daje bo angielski znam. Dorobić można ale
                                            przecież całe życie z samych korków żyć nie bedziesz prawda?
                                            Chodzi tu o perspektywę przyszłej pracy. A tej jest niewiele bo i absolwentów
                                            mnóstwo.
                                            • Gość: z. Re: po medycynie można też pracować w .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.07, 20:46
                                              a gdzie znowu ci lekarze takie kokosy zarabiaja? nawet za granicxy tez tak
                                              rozowo nie jest ,ciezki ,niewdzieczny i pracochlony zawod .Lepiej juz robic cos
                                              do czego ma sie przekonanie ,za duzo juz łapowkarzy i wiecznie niezadowlonych
                                              lekarzy ,ktorzy szli na medycyne tylko dla spodziewanych profitow.
                                              • sonic84 Re: po medycynie można też pracować w .... 06.06.07, 20:55
                                                Do optymistki-tak uważam że tłumaczenia SPECJALISTYCZNE powinny wykonywać osoby
                                                mające opdowiednią wiedzę z dziedziny,z której owo tlumaczenie będzie
                                                wykonywane+ znające dany język obcy(i dotyczy to wszytskich dziedzin ,nie tylko
                                                medycyny).Posiadam materiały tłumaczone przez lekarzy i zwyklych anglistów i nie
                                                ma między nimi porównania-tlumaczenia 'lekarskie' są o niebo lepsze bo jak sama
                                                powiedziałaś tlumaczy sie nie slowka ale cale zdania a do tego trzeba rozumieć
                                                tekst,który się czyta w języku obcym.
                                                Co do autorki postu -teraz myślę że to jedna denna prowokacja.. ;)) więc
                                                niepotrzebnie się tutaj wszyscy gorączkujemy.
                                            • Gość: optymistka Re: po medycynie można też pracować w .... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.07, 20:50
                                              :) A czy ja powiedziałam, że tylko z korków? Zresztą zauważ - na drugim roku, w
                                              swoim przyszłym zawodzie (a nie biegając jako kelnerka itp.) zarabiać ponad 1000
                                              zł miesięcznie. To mało? Przeciez to srednia płaca krajowa.
                                              • sonic84 Re: po medycynie można też pracować w .... 06.06.07, 20:59
                                                ) A czy ja powiedziałam, że tylko z korków? Zresztą zauważ - na drugim roku, w
                                                > swoim przyszłym zawodzie (a nie biegając jako kelnerka itp.) zarabiać ponad 100
                                                > 0
                                                > zł miesięcznie. To mało? Przeciez to srednia płaca krajowa.
                                                jak czytam twoje posty to odnoszę wrażenie że żyjesz w jakimś cukierkowym
                                                świecie wzorowanym na brazylijskich serialach,gdzie nie ponosi się konsekwencji
                                                za swoje decyzje,gdzie zawsze jest czas na poszukiwanie wlasnej drogi życiowej i
                                                wszyscy żyją dlugo i szczesliwie..Trudno się z tobą dyskutuje gdyz do
                                                zrozumienia niektórych kwestii trzeba najpierw dorosnąć.Śmiem twierdzić że
                                                jesteś jeszcze zbyt młoda..mentalnie aby zrozumieć jak naprawdę fukcjonuje się
                                                na wspolczesnym rynku pracy.12letnia corka mojej kuzynkui też twierdzi że 1000
                                                zl to majątek.macie wiele ze sobą wspolnego.
                                                • Gość: optymistka Re: po medycynie można też pracować w .... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.07, 21:06
                                                  Nie musisz mnie obrażać jeśli się ze mną nie zgadzasz :) Nie twierdze ze to duzo
                                                  jesli ma sie stala prace i rodzine na utrzymaniu. To jednak DUZO jesli jest sie
                                                  na drugim roku studiow. Wiekszosc moich znajomych studiujacych inne kierunki na
                                                  drugim roku jest calkowicie utrzymywana przez rodzicow/ ma stypendium lub
                                                  pracuje W NIE SWOJEJ DZIEDZINIE (zwykle fizycznie)
                          • Gość: Tawananna* Re: po medycynie można też pracować w .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.07, 21:55
                            Studiuję MISH. W ramach MISH faktycznie m.in. polonistykę, ale chyba nie
                            przeżyłabym, gdybym miała studiować wyłącznie ten kierunek ;). Tyle o mnie.

                            A o motywację pytam dlatego, bo miałam okazję poznać dziesiątki studentów
                            najprzeróżniejszych filologii, o których można było powiedzieć wiele, ale nie
                            to, że kierowali się pasją. Naprawdę, sama byłam wielokrotnie zaskoczona, bo
                            wielu innych powodów do podjęcia studiów filologicznych nie widzę.

                            Widziałam też wiele osób, które z konieczności pasjonowania się zdawały sobie
                            sprawę dopiero podczas studiów. Zazwyczaj zresztą nie miały tyle odwagi, by te
                            studia rzucić. Stąd wolę (taki mam paskudny zwyczaj, niestety) uświadamiać
                            innych o specyfice filologii, zanim się na nią decydują.
                        • Gość: Tawananna* Re: po medycynie można też pracować w .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.07, 21:43
                          > SKąD W WAS TYLE JADU??

                          U mnie nie jad, raczej ścisły pragmatyzm. Po prostu warto mieć wyższe
                          wykształcenie. A studiowanie anglistyki trochę potrwa...
    • malina862 Re: Rzuciłam studia... 06.06.07, 21:10
      Założe się że kiedyś za jakieś dwadziaścia lat bedziesz bardzo załowała tej
      decyzji...
      Tak niewiele ci zostało.....





      Życzę szczęścia...ale uważam że źle zrobiłaś...
      • Gość: ...! Re: Rzuciłam studia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.07, 21:26
        To rzeczywiście dziwna decyzja -aż człowiek wierzyć się nie chce..
        • Gość: nn Re: Rzuciłam studia... IP: *.aster.pl 06.06.07, 22:12
          ja tez rzucilem ale... po szesciu latach :) po piatym roku dostalem
          przedluzenie o rok i... i nic z tego nie wyszlo. rzucilem i nie zaluje. robie
          cos calkiem innego i dobrze mi z tym :)
          pozdrawiam kasie :)
          • Gość: .......... Re: Rzuciłam studia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.07, 23:00
            Ciekawe...:/
          • Gość: Kasia Re: Rzuciłam studia... IP: 81.219.210.* 07.06.07, 11:19
            hehehe,teraz to mnie dopiero rozbawiłes;)
            • Gość: tez kasia Re: Rzuciłam studia... IP: *.net128.okay.pl 08.06.07, 19:02
              a ja właśnie jestem na 4 roku architektury i rok temu bardzo chciałam ja
              rzucic. Przestalo mnie pasjonowac to cale projektowanie i prubowanie sie
              podpasowac pod gusta wykladowcow a pozniej klientow. Zdalam sobie sprawe ze nie
              realizuje sie zupelnie i juz w zyciu nie chce miec z architektura nic
              wspólnego. Dlatego od roku studiuje informatyke i ekonometrie i mam sie z tym
              dobrze. Chyba brakowalo mi takiego obiektywizmu oceny tego co robie-
              architektura opiera sie gownie na indywidualnych smakach i gustach i to mnie
              dobijalo i przez to czulam sie tak niedoceniana. Architekture ciagne dalej, ale
              projekty robie juz tylko po to zeby pozaliczac. Nie zaluje zupelnie. W koncu
              tytul mgr. inż. architekt brzmi niezle :). Pozatym wiem ze juz daleko zaszlam,
              szkoda mi bylo rezygnowac podczas gdy zostalo mi tylko 2 lata i cale 40 lat
              pracy zawodowej. Kto wie ile razy jeszcze zmienie zainteresowania, ile nowych
              zawodów powtanie, a każda umiejetność potwierdzona dyplomem jest niezwykle
              cenna. Dlatego totalnie nie rozumiem autorki watku, bo ja wiem ze gdybym rok
              temu zucila te stdia to zalowalabym do konca zycia ze zrezygnowalam na takim
              etapie.
              • Gość: Lolo Re: Rzuciłam studia... IP: 81.219.210.* 08.06.07, 22:05
                kup sobie slownik ortograficzny kolezanko architektko
                • Gość: Tawananna* Re: Rzuciłam studia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.07, 13:24
                  Jak się nie ma nic do powiedzenia, to najlepiej przyczepić się do ortografii,
                  prawda?

                  Wolę czytać składnie napisane posty jak ten powyżej, choćby miały i zawierać
                  błędy ortograficzne, niż pozbawione błędów związanych z pisownią bełkotliwe
                  wypowiedzi, których jest na forum pełno.

                  A Ty, językowy purysto, mógłbyś nauczyć się, gdzie stawiać przecinki i kropki.
                  • Gość: z. Re: Rzuciłam studia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.07, 19:54
                    ale ale...Tawanno ,wstyd ,zeby tak wyedukowana osoba robiła takie straszne
                    błędy ,jeszcze sie moze podpisuje mgr inrzynier
                    • Gość: Kasia to byla tylko prowokcja:) IP: *.chello.pl 09.06.07, 19:59
                      Studiuje psychologie, i na teamt pracy magisterskiej wybralam sobie
                      teramt 'Wplyw interetu na ksztaltowanie swiadomości w relacjach
                      interpersonalnych"
                      Przebadalam Was
                      Pozrawiam!
                      • Gość: kasia Re: to byla tylko prowokcja:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.07, 20:04
                        Boże uchowaj od takiego "psychologa"!
                        • Gość: kasia Re: to byla tylko prowokcja:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.07, 20:07
                          I jeszcze jedno: nie wiesz że osoby badane muszą udzielić zgody bo inaczej nie
                          masz prawa (nawet anonimowo) wykorzystać materiałów badawczych.

                          A tak już na poważnie to chyba masz coś z głową i baaardzo ci się nudzi
                      • Gość: Kasia Re: to byla tylko prowokcja:) IP: 81.219.210.* 09.06.07, 20:50
                        Ona klamie! To nie jest moj post!! To nie byla zadna prowokacja!!!
                        • Gość: Kasia Re: to byla tylko prowokcja:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.07, 21:54
                          Nie kłamię-to był tylko eksperyment.Nie wykorzystam bezpośrednio fragmentów
                          waszych wypowiedzi (to robię tylko po uprzednim uzyskaniu zgody ich
                          autorów).Wyciągnęłam z tej dyskusji parę ciekawych wniosków.Dziękuję za
                          współudział w tworzeniu mojej pracy magisterskiej.
                          • Gość: Kasia Re: to byla tylko prowokcja:) IP: 81.219.210.* 09.06.07, 22:02
                            Kłamczucha,puknij sie w glowe oszustko
                          • Gość: bdzibdzionka. Re: to byla tylko prowokcja:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.07, 22:04
                            Szkoda tylko, że nie piszesz z tego samego IP co autorka wątku, która z resztą
                            przeczy, jakoby to była prowokacja. Z Twojej strony to rzeczywiście marna
                            prowokacja :-)
                    • Gość: Tawananna* Re: Rzuciłam studia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.07, 01:00
                      Chyba się po prostu stopniowo uodporniam ;). A poważniej: nie lubię po prostu
                      wytykania błędów na forach, a już najbardziej denerwuje mnie, jeśli "czepiają
                      się" osoby, które same piękną polszczyzną nie władają i którym interpunkcja jest
                      zdecydowanie obca.
                      • Gość: kasia Re: Rzuciłam studia... IP: 81.219.210.* 10.06.07, 02:14
                        Juz nie przesadzaj, to ze ktos nie postawi przecinka a to ze
                        napisze "inrzynier" itd... to...heh smieszne
                        • Gość: Tawananna* Re: Rzuciłam studia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.07, 14:53
                          Po pierwsze, nikt nie napisał "inrzynier". Przeczytaj post, od którego
                          rozpoczęła się ta dyskusja.

                          Po drugie, wytłumacz mi, dlaczego autor wypowiedzi: "kup sobie slownik
                          ortograficzny kolezanko architektko" ma być dla kogoś autorytetem w sprawie
                          poprawności języka.

                          Nie lubię "czepiania się" pisowni, a post, o który poszło, był sensowny i
                          przeczytałam go z zainteresowaniem. I tyle.
    • juulia Re: Rzuciłam studia... 10.06.07, 14:16
      skoro już tak publicznie pytaz na forum o zdanie to ja współczuje Ci szczerze i
      ubolewam nad Twoją
      1) inteligencją
      2) podziwiam że jesteś taka pragmatyczna
      3) stopniem zaradności
      4) i tego że przez kolejne lata rodzice będę musieli cię utrzymywać a i tak nie
      ma gwarancji że na anglistyce Ci się spodoba ja akurat skończyłam ten kierunek
      więc wiem że nie jest to sam miód.
      • Gość: <> Re: Rzuciłam studia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.07, 14:33
        sygnaturka:"Boże użycz mi pogody ducha,abym godziła się z tym,czego nie mogę
        zmienić,odwagi,abym zmieniała, co mogę zmienić, i mądrości abym odróżniała
        jedno od drugiego".
        typowa polska katoliczka-na ustach płomienne wyznania a w glebi duszu
        maly ,zlośliwy czlowieczek mający się za wyrocznie.
        • juulia Re: Rzuciłam studia... 10.06.07, 17:09
          Nie jestem katoliczką a to są słowa Marka Aureliusza.
      • Gość: bdzibdzionka. Re: Rzuciłam studia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.07, 14:45
        Bawią mnie takie wypowiedzi:

        i tak nie
        >
        > ma gwarancji że na anglistyce Ci się spodoba ja akurat skończyłam ten kierunek
        > więc wiem że nie jest to sam miód.

        A jest gwarancja że jeśli 'przemęczyłaby się' przez medycynę to spodobałyby się
        jej te studia??
        Koleżanko, chyba nie wiesz, że każdy podchodzi do kierunku na swój sposób. Tobie
        nie wydał się to sam miód, komuś innemu tak, a dla kogoś jeszcze innego to była
        istna katorga. No i co z tego? Nico.

        Niech każdy zajmie się własnym tyłkiem, bo póki co to poleciały prawie same
        ostre teksty pod adresem autorki. Odpowiedzi sensownych było naprawdę bardzo
        mało. Każdy tylko robi z siebie mądralę, i wie, że " i tak nie
        >
        > ma gwarancji że na anglistyce Ci się spodoba"

        , że mogła się jeszcze przemęczyć, że będzie żałowała, że jak jej się odmieni
        niech nie ma pretensji, że po 5 latach studiów nie ma wykształcenia wyższego.
        Puknijcie się w głowę, bo jesteście żałośni.
        • Gość: kasia Re: Rzuciłam studia... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.07, 17:29
          Proponuję zakończyć dyskusję bo do niczego nie doprowadzi (nie znamy dobrze
          sytuacji więc możemy dywagować bez końca), a autorce życzę wiele szczęścia -
          nie ma sensu pytać o zdanie obcych Ci ludzi
          • juulia Re: Rzuciłam studia... 10.06.07, 17:43
            Amen
            • Gość: Meg Re: Rzuciłam studia... IP: *.chello.pl 14.06.07, 20:08
              Anglistyka to bardzo ciężkie studia, autorka, wg mnie, powinna skończyć
              medycynę. Nie wiadomo, czy i anglistyka jej się nie odwidzi (wielu moim kolegom
              się odwidziała, ale już po 1 roku). Mi by było po prostu żal tych studiów.
              • Gość: K Re: Rzuciłam studia... IP: 81.219.210.* 15.06.07, 11:17
                Anglistyka wcale nie jest ciezka
    • Gość: gosia Re: Rzuciłam studia... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 04.07.07, 12:11
      Podziwiam Cię Kasiu :) ciesze sie ze podjęłaś decyzje i nie balas sie wycofać ;)
      powodzenia na anglistyce
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka