mira.mirka
10.02.09, 15:33
sie stało i po sesji. slowem- wolnosc, radosc i rock and roll. Luz i spontan.
ale jakos nie moge sie uwolnic od wspominków z egzaminow. najbardziej wbił mi
się w głowę Szanowny Pan Doktor, ktory zapewne w wieku 30 lat ma juz pierwsze
objawy Alzhaimera i miazdzycy. biedaczek zapomniał ,ze ma z nami zaliczenie i
skazał nas na wielogodzinne oczekiwanie. i to w sobote. czekaliśmy az laskawie
po telefonie sekretarki wstanie z lozeczka, zje sniadanko, ubierze sie i
dotrze na wydział. zajęło mu to drobne 3 godziny! a ze egzamin był ustny wiec
nastepne drobne 3 godziny czekania na swoja kolej były juz tylko darem
niebios. cały UW. wam tez takie traumy sie zdarzyły czy bylo miło, gladko i
przyjemnie? bo może ja za dużo wymagam, ale w czasie sesji nie chciałabym
spędzać na wydziale po 8 godzin,aby czekać i czekać i czekać..I czekać!