Gość: apcio IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 22.04.02, 14:14 Co sadzicie o artykule zamieszczonym w Newsweeku na temat naszego Lecha ??? Mysle ze niezla reklama (niezla, nie najlepsza ale niezla) w poszukiwaniu kolejnych inwestorow :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: P.B Re: Newsweek - artykul o Lechu !!! IP: *.czerwonak.pl / 10.9.8.* 22.04.02, 14:32 Gość portalu: apcio napisał(a): > Co sadzicie o artykule zamieszczonym w Newsweeku na temat naszego Lecha ??? > Mysle ze niezla reklama (niezla, nie najlepsza ale niezla) w poszukiwaniu > kolejnych inwestorow :) Dzisiaj rano czytałem ten artykuł w Newsweeku i muszę powiedzieć, że niezły artykuł. Szkoda tylko, że nie napisali nic o nowym stadionie; jednak wszystko jest O.K Odpowiedz Link Zgłoś
andy02 Re: Newsweek - artykul o Lechu !!! 22.04.02, 18:58 Oto caly artykul: LECH NIE DO POZNANIA Zadłużony klub piłkarski podnosi się z gruzów pod rządami kibiców. Czy Lech Poznań będzie Munchesterem United Europy Wschodniej? Inwestowanie w futbol bez miłości do drużyny jest jak życie na kocią łapę. Można odejść z dnia na dzień i bez słowa wyjaśnienia. Można narobić długów, a później zostawić partnera w skarpetkach i bez mebli. Sabri Bekdas, turecki biznesmen, kupił Pogoń Szczecin, bo władze miasta na dokładkę obiecywały tereny wokół stadionu. Dziś klub klepie biedę, a na trybunach zasiada co tydzień 4 tys. widzów. Podobnie mogło być z poznańskim Lechem, ale za odbudowę podupadającego klubu wzięło się trzech zakochanych w drużynie kibiców. Dwa lata temu przejęli władzę od nieudolnych starych działaczy. Tydzień temu drużyna triumfalnie wróciła do pierwszej ligi. Lech jest fenomenem w polskim sporcie. Od trzech lat na trybunach nie ma tam burd. Na mecze drugoligowej drużyny przychodzi niekiedy więcej kibiców niż na wszystkie spotkania w ekstraklasie. Przed tygodniem mecz z Orlenem Płock, po którym klub zapewnił sobie awans do pierwszej ligi na pięć tygodni przed zakończeniem sezonu, zobaczyło 24 tys. kibiców. Kilkaset osób odeszło spod kas bez biletów. Według badań marketingowych firmy Sport 5, Lech jest dziś czwartą najbardziej znaną marką w polskim futbolu (po Legii Warszawa, Wiśle Kraków i Amice Wronki). Klub szykuje się do debiutu na giełdzie papierów wartościowych. Za rok będzie walczyć o tytuł mistrza kraju, a za dwa lata chce być firmą wartą 80 mln zł. Przez całe lata 90. sponsorzy omijali Lecha z daleka, bo nie interesowała ich współpraca z działaczami wychowanymi w minionej epoce. W czerwcu 2000 r. sytuacja finansowa była już tak zła, że Ryszard Dolata i Stanisław Butka oddali władzę nowemu zarządowi. W ym czasie w klubie była już bardzo aktywna grupa młodych działaczy, wywodząca się z wiernych kibiców. Aby ratować klub przed bankructwem, powołała spółkę akcyjną z kapitałem założycielskim w wysokości 100 zł. Do zarządu piłkarskiej firmy po raz pierwszy w Polsce weszli ludzie, którzy jeszcze niedawno kibicowali zespołowi wyłącznie z trybun. W 1995 r. Michał Lipczyński, kibic Lecha, absolwent "Marcinka" - najbardziej renomowanego liceum w mieście - brał udział w bójce na trybunach stadionu przy ul. Bułgarskiej. Zanim zdążył uciec, oberwał policyjną pałką. Dziś 28-letni Lipczyński, posiadacz dyplomu Akademi Ekonomicznej, zamienił szalik na krawat i jest szefem marketingu w Lechu. Radosław Sołtys dziewięć lat temu dostał lanie od policjantów eskortujących fanów Lecha w drodze na mecz do Bydgoszczy. Obecnie 29-letni Sołtys, absolwent Wyższej Szkoły Umiejętności Społecznych, odpowiada za bezpieczeństwo na stadionie w Poznaniu. Prezesem klubu od dwóch lat jest 35-letni Radosław Majchrzak - brat zamordowanego przez ZOMO-wców w 1982 r poznańskiego opozycjonisty Piotra Majchrzaka. Pięć lat po tej tragedii wyemigrował do Niemiec. Grał w piłkę, pracował w sklepie meblowym i był słuchaczem Akademii Sportowej w Saarbrücken. Sztuki public relations uczył się w Barcelonie i Belfaście. Od powrotu do Polski w 1992 r. nie opuszczał meczów Lecha, był też działaczem klubu. W 2000 r. to właśnie jego wybrano na szefa. - Byłem człowiekiem z trybun, czyli znikąd - wspomina Majchrzak. - Mówiono, że jesteśmy dresiarzami przebranymi w garnitury - dodaje Michał Lipczyński. I ci "dresiarze" zaczęli sprzątać bałagan po starych działaczach, którzy przez 10 lat wyprzedali najlepszych piłkarzy i wpędzili drużynę w długi sięgające 12 mln zł. W ramach oszczędności nowe władze zmniejszyły pensje zawodników o ponad połowę. Kto nie chciał się zgodzić na nowe warunki pracy, musiał odejść. Cierpliwym się opłaciło: gracze Lecha, którzy awansowali właśnie do pierwszej ligi, zarabiają od 5 do 12 tys. zł miesięcznie i są zadowoleni. Co więcej: od początku roku do szefów Lecha zgłosiło się kilkudziesięciu piłkarzy z ekstraklasy, chcących występować w Poznaniu. Wyśmiewani w całej Polsce "dresiarze" zaczęli negocjować ugody z wierzycielami. W przyszłym tygodniu zakończy się postępowanie ugodowe, w wyniku którego zadłużenie klubu ma zostać zmniejszone o 40 proc. Resztę Lech spłaci przez pięć lat. - To nie są bajki. Wkrótce poznański klub będzie czysty jak łza - mówi Marcin Pędziński z Departamentu Rynków Kapitałowych Banku Zachodniego WBK, który przeprowadził w klubie audyt i teraz przygotowuje plan sprzedaży jego akcji na Giełdzie Papierów Wartościowych. Być może już jesienią Lech wejdzie na parkiet. Finansowe porządki ośmieliły sponsorów. BZ WBK, Kompania Piwowarska, Auchan i Energopol 7 co pół roku wpłacają do kasy klubu od 200 do 400 tys. zł. Ponad 100 podmiotów z Lech Business Club wspiera drużynę kwotami od 100 do 5 tys. zł. Podpisano 50 umów barterowych, pozwalających oszczędzać, na czym się tylko da. Lech nie płaci za wodę mineralną dla piłkarzy, pepsi-colę, nawóz do trawy na boisku, komputery, papier toaletowy, mydło i kawę oraz obsługę strony internetowej - przez rok odwiedziło ją pół miliona osób. Kibice, którzy przejęli władzę w klubie, bez problemów dogadali się z dawnymi kolegami z trybun. Skończyły się burdy, w wyniku których w latach 90. stadion Lecha był zamykany przez PZPN pięć razy, po raz ostatni w kwietniu 1997 r. po meczu z Polonią Warszawa. Wielu fanów Lecha zostało zatrudnionych przez firmę ochroniarską i za pilnowanie porządku na swoim terenie otrzymuje honoraria. Stadion przy ul. Bułgarskiej jest teraz jednym z nielicznych w Polsce, na który bez strachu można przyjść z dziećmi. - Bójki na naszych trybunach - To jest po prostu niemożliwe - mówi kibic Radek Theus. Fani Lecha zamiast się tłuc i łamać ławki, śledzą zagraniczne strony internetowe, podpatrują kibiców AC Milan, Romy i Olimpique Marsylia. Odwiedzają stadiony Schalke 04 i Herthy Berlin. Później w Poznaniu raz w tygodniu ich liderzy spotykają się w klubie i opracowują choreografię na najbliższy mecz. Wspiera ich klub, m.in. kupując sztuczne ognie i świece dymne. Oprawa meczu z Orlenem kosztowała 25 tys. złotych - najwięcej w historii drużyny. Przy organizacji dobrego dopingu pracuje dziś ponad 100 osób. Przez telefon komórkowy kieruje nimi Krzysztof Markowicz, kibic, o którym koledzy mówią "mały człowiek do wielkich zadań". - Część widzów nie interesuje się futbolem i przychodzi na mecz tylko po to, by zobaczyć show na trybunach - mówi Markowicz. Kibice Lecha wystąpili przed tygodniem w białych i niebieskich foliowych pelerynach - trybuny wyglądały jak gigantyczna flaga. Peleryny kosztowały 15 tys. zł. Teraz przygotowują 20 tys. flag na lekkich, bambusowych kijach. Kiedy trzeba jechać na mecz do innego miasta, szefowie Lecha za kwotę od 7 do 15 tys. zł. wynajmują od PKP pociąg. Kibice w pociągu robią zrzutkę i po powrocie oddają klubowi pieniądze co do grosza. W podróży nie ma mowy o bijatykach czy demolowaniu wagonów. Socjolog Witold Wrzesień z Uniwersytetu Adama Mickiewicza przyznaje, że w Poznaniu wokół drużyny Lecha na rzadko spotykaną skalę odrodził się regionalny patriotyzm. Kibicom udało się stworzyć wspólnotę, która nie jest dziś ani hermetyczna, ani niebezpieczna. Kiedy po awansie do ekstraklasy pochód fanów szedł ulicami miasta, a piłkarze jechali odkrytym autobusem niczym Orły Górskiego po powrocie z mistrzostw świata w 1974 r., widać było, że futbol stał się w Poznaniu czymś więcej niż tylko sportem. Dobry wizerunek piłkarskiej firmy jest niezbędny, by zacząć na piłce zarabiać. A Lech ma już profesjonalny biznesplan na najbliższych pięć lat. Reklama o powierzchni 600 cm kwadratowych na koszulkach piłkarzy kosztuje 1 mln zł rocznie. Niczym Bayern Monachium Lech chce zarabiać poważne kwoty na sprzedaży biletów: w przyszłym sezonie 3,5 mln zł. Podobnie jak Manchester United chce czerpać zyski ze sprzedaży wyrobów z logo klubu: na początek 1 mln złotych rocznie, ale za pięć lat już prawie 3 mln zł. Budżet zakłada, że zy Odpowiedz Link Zgłoś
andy02 Re: Newsweek - artykul o Lechu !!! 22.04.02, 19:00 nie zmiescil sie :>> ciag dalszy: Budżet zakłada, że zyski przyniesie klubowa gazeta, stowarzyszenie kibiców "Wiara Lecha", sprzedaż reklam na stronie internetowej. W pierwszym roku działalności w ekstraklasie spółka ma zarobić 1,2 mln zł., przy kosztach przekraczających 11 mln zł. Za pięć lat zysk przekroczyć ma 2 mln dolarów. Kibice, piłkarze i działacze Lecha grają w jednej drużynie - to zupełnie nowe zjawisko w polskim futbolu. Jednak ich rywalami w drugiej lidze były dotąd takie zespoły jak Tłoki Gorzyce, Szczakowianka czy Włókniarz Kietrz. Nie było nikogo, kto mógłby zepsuć atmosferę karnawału. Dlatego prawdziwy egzamin dojrzałości poznański "Kolejorz" będzie zdawał dopiero w I lidze. Jeśli spotkania z Legią albo Widzewem nie zamienią się w wojny na trybunach, Lech będzie bliżej Europy niż Poznań Berlina. Krzysztof Olejnik źródło: "Newsweek" Odpowiedz Link Zgłoś
warsau Re: Newsweek - artykul o Lechu !!! 22.04.02, 19:50 oby skonczyl sie ten miod, bo jeszcze nasi menadzerowie ( celowo nie mowie dzialacze) popadna w samozachwyt, tak jak nasi radni. awans do 1 ligii byl piekny, ale to juz sie skonczylo. teraz trzeba zwiekszyc wysilki, aby sukces marketingowy przeksztalcic na finansowy i po drodze tego wszystkiego nie spieprzyc. Wszystko w glowach Majchrzaka i Baniaka. Oby glupio nie wydawali pieniedzy na przyszlych grajkow; aby woda sodowa nikomu z zarzadu i na lawce trenerskiej nie uderzyla do glowy. Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
misza01 Re: Newsweek - artykul o Lechu !!! 23.04.02, 08:15 Rzeczywiście wszystko jest tak cacy,że wydaje się,że Lech to pewny mistrz Polski za dwa lata... A mecz z Gieksą pokazał... a z resztą nie warto do tego wracać. Gdyby to napisała Poznańska to juz bym grzmiał,że propaganda sukcesu,że zagłaskują. Może zagłaskują, ale z drugiej strony tego typu teksty doceniające pracę tych luzi moga być dodatkową motywacją do jeszcze lepszych działań, poza tym ukazują klub w takim świetle,że aż miło się czyta....Rzeczywiście egzamin niebawem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Camara Re: Newsweek - artykul o Lechu !!! IP: 217.96.35.* 23.04.02, 11:20 Z grupki netowo-lechowych entuazjastów (tak przecież wykluła się "Wiara Lecha") do "Newsweeka"? Panowie, to jest proper way. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: salog Re: Newsweek - artykul o Lechu !!! IP: 62.233.186.* 23.04.02, 14:44 Gratuluję Zarządowi i Wiarze Lecha (cholera chyba nie zasługuję na bycie stowarzyszonym). Ten artykuł to wyborne posunięcie PR-owe i wartoto wykorzystać w rozmowach z tymi, którzy mogą zapewnić nam rozwój (Inwestorzy, sponosrzy etc) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guerra Re: Newsweek - artykul o Lechu !!! IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 23.04.02, 16:42 na przykład WYBOROWA S.A. bo niektórzy muszą nalewkami się dopajać:)))) Odpowiedz Link Zgłoś