Dodaj do ulubionych

Krakowska migracja

22.08.06, 09:33
może mniej na temat, ale ciekawe (i miłe słowo o nas, nie wiem tylko czy
zasłużyliśmy :)

GK krakow.naszemiasto.pl/wydarzenia/638042.html

"Krakowianie uciekają na wieś. Do Krakowa natomiast chętnie sprowadzają się
mieszkańcy z innych województw

706 tys. 132 - tylu było krakowian w marcu tego roku. W czerwcu zostało nas
705 tys. 722, czyli o 410 mniej. Tylko w Nowej Hucie w ciągu trzech miesięcy
ubyło 272 mieszkańców. Jeszcze w marcu mieszkało tam 204 tys. 686 osób, a pod
koniec czerwca zostało tylko 204 tys. 416. Migracja nowohucian i zmniejszenie
ludności w tej dzielnicy, wpłynęły nawet na podział mandatów w nadchodzących
wyborach samorządowych - Nowa Huta straciła jeden mandat. - Robotnicy, którzy
budowali Hutę, wracają do swoich korzeni. Inwestują w niedrogie domy i
osiedlają się w podkrakowskim Miechowie lub Iwanowicach - wyjaśnia Danuta
Perek, wicedyrektor Wydziału Spraw Administracyjnych UMK. Potwierdza to także
Irena Wróblewska, która prowadzi biuro nieruchomości. - Przecież 70 proc. Huty
to górale z Nowosądecczyzny, którzy marzyli o powrocie na wieś. Sprzedają
swoje mieszkania i wyjeżdżają.

Nie wyludnimy się
Andrzej Binda, wicedyrektor Urzędu Statystycznego, zapewnia jednak, że Kraków
nie wyludni się. - Od kilku lat utrzymuje się u nas silna migracja dodatnia.
Oznacza to, że do naszego miasta chętnie przyjeżdżają ludzie z innych
województw i osiedlają się na stałe. W 2005 roku do Krakowa z różnych stron
Polski przybyło aż 6 tys. 860 osób, na stałe zameldowało się 557
obcokrajowców. Które dzielnicy najchętniej zamieszkują nowi krakowianie? -
Młode rodziny wybierają dobrze rozreklamowany Ruczaj, gdzie są korty tenisowe,
basen, place zabaw - podkreśla Irena Wróblewska. - Obcokrajowcy i zamożni
Polacy kochają widoki nad Wisłą, dlatego wykupuja lokale w centrum Krakowa. W
ekspresowym tempie sprzedają się także mieszkania w Pychowicach, gdzie jest
dużo zieleni, wody i na razie cisza - dodaje.

57 proc. krakusów
W zeszłym roku z Krakowa wymeldowało sie i wyjechało 5 tys. 691 osób. Przybyło
zaś 6 tys. 860 osób. Prawdziwych krakusów, czyli takich, którzy urodzili się w
Krakowie, nie jest wcale tak dużo. Wedle spisu ludności z 2002 r. na 758 544
mieszkańców urodzonych w Krakowie było 434 tys. 105 osób, czyli stanowią oni
tylko 57 proc.

Dokąd uciekają krakowianie?
W ubiegłym roku w powiecie krakowskim odnotowano 800 transakcji gruntów pod
budownictwo mieszkaniowe. Najwięcej w Zabierzowie, Mogilanach, Liszkach,
Kocmyrzowie-Luborzycy."

--
____________________
ruczaj.org
Obserwuj wątek
    • radek9918 to może inwentaryzacja stanu posiadania na Ruczaju 22.08.06, 10:48
      To może na kanwie tego artykułu zróbmy inwentaryzację stanu posiadania na
      Ruczaju:
      place zabaw ogólnodostepne: szt. 1
      mini palce zabaw ogólnodostepne: sz. znam 3 szt.
      mini place zabaw "na klucz": znam 2 szt.
      itp.
      • micholinek Re: to może inwentaryzacja stanu posiadania na Ru 22.08.06, 12:28
        ten artykul wzmacnia moje wrazenie, ze jestesmy bliscy szczytu cen mieszkan.
        zaczna drozec domy i grunty pod Krakowem
        • werrka Re: to może inwentaryzacja stanu posiadania na Ru 13.10.06, 18:55
          He he, a KRAKUSÓW co mają tu pochowanych dziadów i pradziadów jest jeszcze mniej:(((, nie wiem czy jest nas chociaż ze 160 tysięcy, ale dzielnie się trzymamy w swoim gronie:))))
          • tomeyk Re: to może inwentaryzacja stanu posiadania na Ru 13.10.06, 22:58
            > He he, a KRAKUSÓW co mają tu pochowanych dziadów i pradziadów

            A prababcia może być?
    • borkowskieblonia migracja - w tym kontekscie 22.08.06, 12:30
      Własny dom zamiast apartamentu
      (Gazeta Prawna/22.08.2006, godz. 05:00)

      Wzrost cen mieszkań o jedną czwartą w ciągu ostatnich sześciu miesięcy
      spowodował, że wzrosło zainteresowanie domami jednorodzinnymi. Klienci agencji
      nieruchomości szukają domów w okolicach Warszawy, gdzie dociera miejska
      komunikacja.

      W okolicach Warszawy powstaje coraz więcej nowoczesnych domów o ciekawej
      architekturze, najczęściej w miejscach z dobrym połączeniem komunikacyjnym ze
      stolicą

      Jeszcze trzy lata temu za równowartość 100 tysięcy dolarów można było kupić
      prawie dwustumetrowy dom zbudowany na 1000-metrowej działce. Nieruchomość ta
      znajdująca się w pobliżu Warszawy zaledwie 5 minut drogi od kolejki WKD,
      czekała na klienta przez kilka miesięcy. Obecnie za taką samą kwotę w tym
      rejonie można kupić tylko pustą działkę budowlaną, do której jeszcze trzeba
      doprowadzić media.

      - Od momentu, gdy ceny mieszkań zaczęły gwałtownie rosnąć, zauważalne jest
      ożywienie na rynku domów jednorodzinnych - wyjaśnia pośrednik Mariusz Chołuj z
      Agencji Nieruchomości Bracia Strzelczyk. - Stały się one alternatywą dla wciąż
      drożejących mieszkań pod względem ceny zakupu i kosztów utrzymania. Dobrze
      sprzedają się zarówno domy w Warszawie, jak i w okolicach miasta.

      - Największym zainteresowaniem cieszą się domy tańsze, z tzw. niższej półki -
      wyjaśnia Mariusz Chołuj. - Chętnie kupowane są też domy w stanie surowym
      zamkniętym, które wymagają wykończenia. Dobrze sprzedają się też nowe budynki,
      niewymagające remontów i gotowe do zamieszkania.

      Potwierdzają to także inni pośrednicy.

      - Obecnie klienci szukają niedrogich domów na obrzeżach Warszawy, które po
      niewielkim remoncie nadają się do zamieszkania - zauważa Grażyna Lebiedź,
      właścicielka Agencji Nieruchomości Agglo w Warszawie.

      - Decydując się na kupno domu, nasi klienci zwracają szczególną uwagę na
      powierzchnię działki - dodaje Mariusz Chołuj. - Najbardziej pożądane są te,
      których powierzchnia przekracza 800 mkw.

      Z tego powodu poważne kłopoty ze sprzedażą mają osoby, które zdecydowały się na
      budowę domu na małej działce.

      - Ważnym kryterium jest kształt bryły budynku, a także rodzaj i jakość
      materiałów użytych do budowy - podkreśla Mariusz Chołuj. - Bardzo istotne jest
      też prawidłowe ocieplenie i wyizolowanie budynku. Dzięki temu w przyszłości
      możemy sporo zaoszczędzić. Średni miesięczny koszt utrzymania takiego domu o
      powierzchni 180-200 mkw. jest porównywalny z czynszem 70-80-metrowego
      mieszkania.

      - Kupując nieruchomość, nabywcy kierują się również jej lokalizacją - dodaje
      Mariusz Chołuj.

      Największe zainteresowanie jest domami znajdującymi się na terenie
      przedwojennych osiedli domów jednorodzinnych.

      - Prawdziwe boje między kupcami zdarzają się w przypadku wystawienia na
      sprzedaż domów znajdujących się w na starym Żoliborzu, Saskiej Kępie lub na
      Górnym Mokotowie. Ponieważ takich domów jest mało, zdarzają się przypadki, że
      kupujący sami podbijają cenę - dodaje Grażyna Lebiedź.

      W takich rejonach kupno domu wiąże się z wydatkiem rzędu od 1 do 2 milionów
      euro. Z tego też powodu coraz więcej osób decyduje się na sprzedaż mieszkania i
      zakup domu poza granicami stolicy.

      - Dla osób pracujących w Warszawie szczególnie ważny jest swobodny i względnie
      szybki dojazd do centrum, dlatego szczególnie atrakcyjne są domy położone w
      odległości 15-30 km od Warszawy - zgodnie twierdzą pośrednicy.

      Ze względu na korki na trasach wjazdowych do miasta, preferowane są okolice z
      dobrze zorganizowaną komunikacją publiczną (np. obecność linii kolejki
      podmiejskiej).

      - Ceny domów w Warszawie są zdecydowanie wyższe niż tych położonych poza
      miastem - zauważa Mariusz Chołuj. - Związane jest to przede wszystkim ze
      znacznie wyższymi cenami ziemi obowiązującymi w stolicy. Można przyjąć, że dom
      na warszawskim Żoliborzu będzie droższy o około 30-40 proc. w porównaniu z
      domem o podobnych parametrach (wielkość działki i budynku) położonym na
      przykład w Legionowie. Chętnie są także kupowane domy w Łomiankach, Czosnowie
      oraz w Starych Babicach. Prawdziwym odkryciem ostatnich dwóch lat jest
      miejscowość Mroków znajdująca się przy trasie Krakowskiej zaledwie 15
      kilometrów od Janek. Niskie ceny gruntu w tym rejonie, nieprzekraczające 20
      dolarów za 1 mkw. powodują, że praktycznie na każdym polu, na którym jeszcze
      niedawno rosło zboże lub ziemniaki, powstają nowe domy. Nie są to wielkie
      rezydencje, ale miejska komunikacja łącząca ten rejon z Okęciem powoduje, że
      zainteresowanie tym terenem rośnie z dnia na dzień.

      Bożena Wiktorowska

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka