Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Wojna o drewno

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 18:46
    A może należy zapytać tych wszystkich, którzy skarżą się na monopolistyczną
    pozycję Lasów Państwowych, co robili, gdy rostrzygała sie sprawa
    reprywatyzacji lasów. Oczywiście popierali Lasy Państwowe, które wszystkim
    zamąciły w głowach, że prywatny właściel tylko wytnie las i nic w to miejsce
    nie posadzi. Lepiej więc zaakceptować rabunek prywatnych lasów przez
    państwo. - No to teraz mają monopol i niech nie płaczą. Chyba, że stać ich na
    łapówki dla nadleśnictw.
    Obserwuj wątek
      • Gość: norab kupowac drewno w Rosji ,Ukrainie,Bia... IP: *.proxy.aol.com 05.01.05, 18:59
      • Gość: gosc kupowac drewno z Rosji, tam sa glupi i tna lasy IP: *.molgen.mpg.de 05.01.05, 21:32
        .. ale trudno dziwic sie Lasom Panstwowym, ze nie chca kontraktow z malymi
        tartakami typu firma-krzak, co to za rok zamknie produkcje.
        • Gość: berger Re: kupowac drewno z Rosji, tam sa glupi i tna la IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.01.05, 15:09
          te czasy kidy w rosji byli "glupi"dawno minely tylko polacy o tym nie wiedza.
      • Gość: modry Re: Wojna o drewno IP: *.acn.waw.pl 06.01.05, 01:05
        ja tam wspolczuje lasom. od wszystjkich dostaja po dupie. z jednej strony ze nie
        chca ciac wiecej, z drugiej ze nie daja drewna komu trzeba. to sie nazywa
        dopiero prze... sytuacja.
        • Gość: szwadron Re: Wojna o drewno IP: 5.5R2D* / *.pg.com 06.01.05, 08:58
          coz , sami do tego doprowadzili. przeciez wystarczy Lasom areal obecny a
          prywatnym wlascicielom pozwolic sadzic drzewa na wlasnym gruncie. to by
          rozwiazalo problem. ale Lasy nie zrzekna sie monopolu i chca trzymac lape nawet
          na drzewkach w ogrodku.
          • Gość: Leśny Dziod co za brednie! IP: *.jjs.pl 06.01.05, 09:12
            Kto broni sadzić las prywatny? Na tle ogólnej degrengolady LP wypadają nieźle,
            bo mają choćby minimalną dalekowzroczność (której zupełnie brak np. w PKP), las
            to nie fabryka, że można zwiększyć produkcję w ciągu tygodnia!
            • Gość: szwadron brednie lesny dziadku IP: 5.5R2D* / *.pg.com 06.01.05, 10:36
              Lasy klada lapke na kazdym drzewku ktore prywatny chcialby sobie wyciac a to
              przez koniecznosc uzyskania akceptacji innych lesnych dziadkow a to przez
              pobieranie oplaty za takowa akceptacje. a kto prywatnemu zagwarantuje ze mu nie
              zabronia wyciac drzewka ktore posadzil w tym celu 30 lat wczesniej?
              w ten sposob nie mamy prywatnych lasow dzialajacych na zasadzie gospodarstwa
              rolnego (bo to w koncu zwykla uprawa) a co najwyzej male parki na prywatnych
              ogrodzonych dzialkach.
              • Gość: Leśny Dziod szwadron oszwadroniał IP: *.jjs.pl 06.01.05, 10:56
                Nie, las nie jest zwykłą uprawą! Widziałem takie lasy w Niemczech, koszmar.
                Rzędy drągów, żadnego poszycia, wiatr czyni spustoszenie nieporównywalnie
                większe niż w prawdziwym lesie, ze szkodnikami walczy się agresywną chemią. Las
                to ekosystem i powinien rządzić się prawami nie tylko biznesowymi. Polskie lasy
                to jedno z nielicznych w naszym kraju przedsięwzięć, których nam zazdroszczą i z
                których możemy być dumni.


                O ile wiem, teraz na zalesienie są nawet dotacje unijne, a zasadzony w ten
                sposób las można sobie wyciąć bez udziału LP?
                • Gość: szwadron Re: dziad zdziadzial? IP: 5.5R2D* / *.pg.com 06.01.05, 12:13
                  www.kapitalizm.republika.pl/lasy.html
                  przeczytaj i zastanow sie
                  a niemczech jest wlasnie silny interwencjonizm wiec las do dupy zreszta nikt
                  rolnikowi nie mowi by miedzy marchewke buraki sadzal.

                  otoz nie mozna sobie od tak sciac drzewa, wymagane sa pozwolenia a w wypadku
                  drewna na sprzedaz odpowiednie papiery i oplaty wlasnie od lesnych dziadow.
                  • Gość: Sławek Re: dziad zdziadzial? IP: *.osk.pl / *.osk.pl 06.01.05, 12:40
                    Przeczytałem ten wątek i uznałem że dla Ciebie jest u nas źle gdyź w Niemczech
                    jest jeszcze gorzej. Zupełnie bez sensu.
                    • Gość: szwadron Re: dziad zdziadzial? IP: 5.5R2D* / *.pg.com 06.01.05, 12:57
                      juz wyjasniam
                      w niemczech takze nie ma zupelnej swobody w prowadzeniu prywatnych lasow. ale
                      takowe sa (zarzut ze prywatny las jest sadzony pod sznurek jest naiwny,
                      wystarczy przejsc sie do naszych. zreszta nikt buraka nie sadzi jak leci tylko
                      w grzadkach). u nas mimo ze panstwowe lasy faktycznie co poniektore wygladaja
                      ladnie (glownie parki ale nie o nich mowimy) to nikt prywatnie lasu sobie nie
                      kombinuje (co najwyzej rolnicy choinki sadza na swieta). dlaczego nie przyrasta
                      nam prywatnych lasow choc widac golym okiem ze jest to oplacalne? bo na sciecie
                      drzew trzeba miec pozwolenie lesnych dziadkow a tu jak wiadomo nie posmarujesz
                      nie pojedziesz.
                      dzieki temu mamy problemy z drewnem, nikt nie kwapi sie do zakladania
                      prywatnych lasow nawet w wersji rekreacyjnej.
                      • Gość: qrka po****lo Cie Szwadronie chyba !? IP: 5.6R* / 212.121.135.* 06.01.05, 16:41
                        mowisz ze jak teraz brakuje drewna to Ty zasadzisz drzewa teraz,
                        i sprzedasz je za 30lat?

                        Za 30 lat to najpewniej nie bedzie juz tych tartakow IKEI, co ich
                        jeszcze nie wybudowali nawet.

                        To jes Twoj biznesplan? Wygladasz mi Gosciu na niezbyt rozgarnietego
                        dziesieciolatka.
                        • Gość: szwadron Re: po****lo !? nie ogarniasz q...rewko? IP: 5.5R2D* / *.pg.com 06.01.05, 17:34
                          nie q...rewko
                          mowie ze nie ma wolnego rynku drewnem bo Lasy klada na wszystkim lape.
                          i dlugo nie bedzie wlasnie dlatego ze las rosnie 30lat.
                          co nie oznacza ze nie ma ludzi ktorzy planuja takze w takiej perpektywie.
                          wystarczy im umozliwic gospodarowanie na wlasnym. co komu szkodzi ze ktos
                          zamiast lezacego odlogiem pola pobawi sie w lesnika. jego pieniadze, jego wola
                          to LP precz.
                  • Gość: Taki Re: dziad zdziadzial? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.05, 07:38
                    Jakich leśnych dziadów?
                    Nadzór nad lasami nie nie stanowiącymi własności Skarbu Państwa sprawuje
                    starosta i wojewoda (Ustawa o lasach). Mogą oni powierzyć ten nadzór Lasom
                    Państwowym. Jeśli masz jakieś pretensje co do ww należałoby kierować je do
                    właściwego starosty lub wojewody.
              • Gość: Koldraton Re: brednie lesny dziadku IP: 80.48.102.* 07.01.05, 07:55
                Przeciez jesli ktos ma las, i plan urzadzeniowy przewiduje pozyskanie drewna w
                tym lesie, to nikt nie moze zabronic wyciecia drzewa. Poza tym za wycinki w
                lasach prywatnych sie nie placi.
      • Gość: ~X~ IKEA = WYZYSK = DRUGA BIEDRONKA IP: *.ds.pg.gda.pl 06.01.05, 08:54
        Już teraz mają zakłady w OLecku. Prawa pracowników, nadgodziny ?. Ludzie muszą
        pracować za 800zł 1000zł bo jest tam największe bezrobocie w Polsce. Mało kto
        wytrzymuje tam więcej jak rok bo praca jest strasznie ciężka.
        Ksywy kierowników ssman, kapo.
      • Gość: KPP MarcinP Kanibalizm IP: *.srodaslaska.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.05, 09:00
        Kolejny koncern rości sobie pretensje do dyktowania warunków polityce kraju.
        Proszę bardzo. Wyrąbmy wszystkie lasy, tylko po to, żeby dzięki inwestycji IKEI
        upadło kilkanaście tartaków, małych fabryk i manufaktór i zwiększyło się
        bezrobocie! Czy ktoś kiedyś opanuje ten globalny kanibalizm?
        • Gość: qrka Re: Kanibalizm IP: 5.6R* / 212.121.135.* 06.01.05, 16:45
          qrde, jak ja nie lubie tego lewicowego i prawicowego belkotu,
          ludzi ktorzy upraszczaja sobie rzeczywistosc, tak zeby pasowala
          do malych muzgow.
      • Gość: m Re: Wojna o drewno IP: 195.116.246.* 06.01.05, 09:38
        Na Słowacji po wichurze drewna mają chyba w nadmiarze! Po co ciąć nasze lasy?
      • Gość: get Re: Wojna o drewno IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.05, 10:18
        Dobrze ze zostaly w rekach panstwowych! znajac mentalnosc naszych wlodarzy mielibysmy jeszcze wiecej afer bo przeiez las to tez niezly interes. tak wiec nie bredz tutaj o prywatyzacji. to powinno byc w polsce zabronione w obecnym czasie...;]
        • Gość: szwadron Re: Wojna o drewno IP: 5.5R2D* / *.pg.com 06.01.05, 10:41
          podaje przyklad USA gdzie wszystkie lasy sa prywatne (poza paroma parkami) a
          ich areal z roku na rok rosnie wlasnie dlatego ze to dobry interes i ze sa
          prywatne. nie traktujcie ludzi jak idiotow ktorzy tylko zetna i zostawia
          odlogiem. czy mam rozumiec ze kazdy sadownik, rolnik tylko zbiera plon i dalej
          ma ziemie gdzies?
          panstwowe lasy to tragedia ale niech tam beda tylko pozwolmy ludziom zakladac
          wlasne lasy bez glupich ograniczen.
          • Gość: Leśny Dziod Re: Wojna o drewno IP: *.jjs.pl 06.01.05, 10:58
            > nie traktujcie ludzi jak idiotow ktorzy tylko zetna i zostawia
            > odlogiem

            I tak, i nie. Na przykład przed wojną prywatne były lasy łemkowskie i podobno
            były znakomicie utrzymane i odnawiane (choć przy areale znacznie mniejszym niż
            dziś) natomiast w Tatrach (i nie tylko) za ten biznes wzięli się przedsiębiorcy
            z narodu wybranego i po takiej eksploatacji zostawała po prostu pustynia.
            • Gość: szwadron Re: Wojna o drewno IP: 5.5R2D* / *.pg.com 06.01.05, 12:33
              kupili ziemie z lasem (taka ziemia jest sporo warta) scieli drzewo sprzedali i
              zostala im gola ziemia nic nie warta. czy to byl dobry interes? watpie czy
              ziemia z lasem byla mniej warta od samego drewna z tego lasu. zreszta nie
              slyszalem o tym przypadku, mozesz jakies zrodlo podac?
        • Gość: Adam Re: Wojna o drewno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 10:59
          A na czym polegałyby afery w prywatnym lesie? Kto miałby brać łapówki i za co?
          To własnie monopolizacja Lasów Państwowych prowadzi do afer i nadzużyć. Chyba,
          że biedaku (get) nie odrózniasz pojęcia reprywatyzacji z prywatyzacją. A to już
          bieda z Tobą. Ja mówiłem o reprywatyzacji, czyli zwrotem majątku zagrabionego
          przez państwo ich dawnym włascicielom. Jakie w tej operacji widzisz
          niebezpieczeństwo afer. Lasy Państwowe powinny pozostać, bo znaczna część lasów
          i tak nigdy nie była prywatna, a na Ziemiach Zachodnich i Północnych z
          pewnoscia byłyby monoplistami i tak. Problem w tym, by prywatni własciciele
          odzyskali co do nich należało, a inni, jak posadzą las niech gospodarują w nim
          według własnego uznania. Jestem przekonany, że bedą to robic efektywniej niz
          Lasy Panstwowe, byle tylko im w tym nie przeszkadzano. Przed wojną wielcy
          właściciele ziemscy zatrudniali swoją własną służbę leśną - wykwalifikowanych
          leśników, którzy równie fachowo gospodarowali lasami i nie potrzebowali nadzoru
          Lasów Państwowych, które przecież też w tych czasach istniały. Ale odbiorcy
          drewna mieli alternatywę. Jak Lasy Panstwowe podpisałyby taki kontrakt, jak ten
          z IKEA, to mogli szukac drewna w lasach prywatnych.
          • Gość: get Re: Wojna o drewno IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.05, 11:20
            scisinij sie chlopie, jestes naladowany historia jako to kiedys bylo! a wspominaj sobie i niech ci to na zdrowie wyjdzie...;] biedakow sobie w rodzinie szukaj tak na marginesie, bo to ze ty pisales o reprywatyzacji a ja o prywatyzacji to w cale cie nie upowaznia do porownywania kogos do biedakow czy cos tam...;] a co ci jeszcze napisze to to ze znam paru takich wlascicieli prywatnych lasow i tak jak ktos juz pisal, gospodarowanie polega na tworzeniu zrebow na ktorych potem rosnie trawa i krzaki(mysle ze ty taki nie jestes...;])
            • Gość: szwadron Re: Wojna o drewno IP: 5.5R2D* / *.pg.com 06.01.05, 12:45
              wyobraz sobie ze sam masz las i chcesz na nim zarobic.
              co zrobisz:

              zetniesz calosc do pnia? (jednorazowy zysk, ale ziemia traci wartosc, szybko
              nie odbudujesz lasu, a wartosc drewna nie rakompensuje kosztow zakupu tego lasu)

              czy bedziesz stopniowo wycinal drzewa zastepujac je nowymi (ziemia nie traci
              wartosci, nie masz problemow z odnowa drzewostanu i jestes w stanie podpisac
              dlugoterminowe umowy na dostawe drewna)?

              wyobraz sobie tez taki scenariusz: kupujesz ziemie, chcesz miec tzw emeryture i
              na to konto sadzisz na nim drzewa. dbasz o te drzewa bo to w koncu twoja
              emerytura. a na koniec albo sprzedajesz caly las albo nawet wycinasz i
              sprzedajesz jako pole uprawne. czy to jest naganne?

              pomysl jak sadownik: czy on po zebraniu jablek wycina caly sad by ziemie
              zostawic odlogiem?

              oczywiscie sa wyjatki ale tak jest w kazdej dziedzinie i nie zmienia to faktu
              ze sa to wyjatki.
              • r306 Re: Wojna o drewno 06.01.05, 15:37
                Szwadron - jest duzo prawy w tym co piszesz. Z dwoma malymi wyjatkami.
                Pierwszy z nich - stosunki wlasnosciowe w PL. Tu nikt do tej pory nie prowadzil
                prywatnej gospodarki lesniej, ludzie nie maja pojecia o inwestycjach w tym
                obszarze i dlugosci zwrotu nakladow. Teraz w PL zyje sie z dnia na dzien -
                najwazniejsza jest szybka realizacja zyskow. Gdybys poznal sytem kredytowy w
                PL, to bys to zrozumial. Tak wiec sprzedaz terenow lesnych, czy prywatyzacja
                Lasow Panstwowych - odpada. Mam kilka przykladow z okolicy, gdy w wyniku
                zamieszania z aktami wlasnosci, pewne oszary lesne dostaly sie w rece prywatne.
                Teraz tam jest tylko gaszcz krzakow.
                Oczywiscie - zupelnie innym aspektem jest pozwolenie na wolna gospodarke lesna
                na terenach obecnie nie zalesionych i nie bedacych w gestii Lasow Panstwowych.
                Ale tu wylania sie aspekt drugi.

                A brzmi on tak - ochrona przed szkodnikami. Tym roznia sie lasy od zwyklych
                upraw rolnych, ze okres wzrostu jest dlugi, szybkosc przenoszenia sie
                szkodnikow niezwykle szybka, a straty nimi spowodowane - czasem calkowite.
                Wiec teraz mozesz sobie wyobrazic mlody lasek, ktorego wlasciciel w wyniku
                jakiegos tam splotu zdarzen nie zadbal o ochrone przed szkodnikami i jego
                zagajniczek staje sie ogniskiem wylegowym jakis 'pasikonikow'. Te, jako
                zwierzatka lotne przenosza sie na zadbane plantacje Lasow Panstwowych czyniac
                tam szkody i podnoszac koszty ochrony, bo oprocz profilaktyki jest tam
                potrzebna teraz interwencja. I jak sadzisz, co z takim wlascicielem zrobic?
                Sadzisz, ze tak latwo udowodnic, ze to jego 'pasikoniki' wpierniczyly iles tam
                hektarow nie jego juz lasu???

                Tak wiec potrzebnuch jest tu kilka nowych regulacji prawnych i chlodnego
                myslenia abysmy z deszczu nie wpadli pod rynne.
                A same Lasy Panstwowe za gospodarke na ich terenie ja podziwiam.
                • Gość: szwadron Re: Wojna o drewno IP: 5.5R2D* / *.pg.com 06.01.05, 17:26
                  cos
                  LP to jedna bajka i ostawmy ja w ciszy im juz nic sie nie wyrwie chyba ze na
                  dacze dla kolodki lub aleksa. na wspolnym niech gospodarza na zdrowie ale na
                  prywatnym lepiej ich psami szczuc.

                  ja widze tak: mamy kupe wyksztalconych lesnikow (nie widze przeciwskazan do
                  pracy u prywaciarza) i na pewno znalazlo by sie paru ludzi z kasa gotowych
                  kupic ziemie i obsadzic w harakterze lokaty dlugoterminowej (drewno jakos nigdy
                  nie chce taniec). zreszta sadzonka nie jest droga (raptem pare zlotych) wiec
                  duza czesc ludzi sadzila by sobie choc pare drzewek na posesji czy w kolo pola
                  (dzis nie posadza bo w razie potrzeby nie beda mogli sciac). ktos tu pisal ze
                  chcialby sobie 3hektary obsadzic dla dziecka.


                  co do drugiego to nie wiem w czym problem. dzis to samo dzieje sie na zwyklych
                  polach uprawnych jedni pryskaja i im rosnie , inni nie pryskaja i czasem maja
                  zdrowa zywnosc a czasem zdrowe pasikoniki.
                  ekolodzy sie na pewno uciesza, las w znakomitej wiekszosci sie sam obroni a
                  bedzie bardziej naturalny. a ci ktorzy chca sie zabezpieczyc to beda bardziej
                  dbac o las. zreszta sa odmiany szczegolnie odporne na szkodniki.
                  a jesli chcialbys z takim wlascicielem cos zrobic to musialbys jednoczesnie to
                  samo zrobic z polowa rolnikow, sadownikow, hodowcow, etc. ludzie tez roznosza
                  zarazki, jak ich pociagniesz do odpowiedzialnosci za zarazenie w autobusie?

                  • Gość: Koldraton Re: Wojna o drewno IP: 80.48.102.* 07.01.05, 07:44
                    Tak sie sklada, ze stopa zwrotu dla lasu wynosi ok. 1,5 procent. Jesli bys mial
                    zasadzic pole i czekac na las 100-letni (dobry do uzytkowania) to lepiej
                    oplaciloby ci sie wlozyc te pieniadze do banku - duzo wiecej bys zyskal. Las
                    wymaga pielegnacji, ochrony i nie rosnie jak ktos wczesniej napisal 30 lat.
      • Gość: robrei Re: Wojna o drewno IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.05, 10:48
        co ty bredzisz czlowieku!
        dzieki Bogu Lasy Panstwowe sa monopolista bo prywatne firmy nie ogladajac sie
        na nic wyciely by wszystko w pien tylko dla zysku! I czemu sie dziwic ze LP
        wola dac Ikei to drewno? Tak jest lepiej dla przedsiebiorstwa takiego jak LP -
        to jest wolny RYNEK!
        Bardzo, baaaaardzo szkoda tych wszystkich malych firm i tez je trzeba zrozumiec
        ale albo mamy WOLNOSC albo SOCJALIZM - ale to juz wybralismy w 1989 roku wiec
        nie ma co deliberowac.
        I wlasnie dzieki temu ze lasy zostaly przy LP nie mamy rabunku lasow bo po paru
        latach te wszystkie male firmy i tak by padly bo drewna by zabrako! Lepiej
        niech sie przemysl eneregetyczny przestawi z palenia drewnem w piecach bo to
        oni najwiecej tego zuzywaja i wydalaja przez kominy.

        lesnik z Goraja
      • Gość: JaccekZ Przenieść budowę na lubelszczyznę IP: *.polfa.lublin.pl / *.devs.futuro.pl 06.01.05, 10:52
        Lasy janowskie, parczewskie, puszcza solska - są duże i niezbyt mocno eksploatowane, ludzi do pracy nie brakuje a tartaków i zakładów przeróbki drewna mało.
      • Gość: Sławek Tartaki przeginają IP: *.osk.pl / *.osk.pl 06.01.05, 12:58
        Autor tego artukułu powinien podać wielkość produkcji mebli i jej dybamikę,
        poniżej tabelka. Przemysł potrzebuje co raz więcej drewna a drzewo rośnie
        kiladziesiąt lat, nie da się dynamicznie zwiększyć wyrębu.
        Mamy wolny rynek każdy może kupować gdzie chce nie muszą tartaki zaopatrywać
        się w LP mogą drewno importować. Czemu tego nie robią? Ponieważ za granicą mają
        gorsze warunki zakupu! Ale LP krytykują.
        Pomóc może sytuacja na Słowacji gdzie wichury położyły duże połacie lasu.


        Tabela 1
        Produkcja sprzedana przem. meblarskiego (firmy "duże") I półr 2003 I półr 2004
        Wartość produkcji sprzedanej (mln zł) 6.846,9 8.911,6
        Rok poprzedni = 100 (ceny stałe) 140,0 126,7

        dane za www.meble.org.pl
        • Gość: Adam Re: Tartaki przeginają IP: *.slupsk.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.05, 15:08
          Drogi Sławku,
          Jeżeli nie masz pojęcia o sprawie , to nie wypisuj głupot. Wychodzi, że jesteś
          totalnie niekompetentny i nie masz pojęcia o tartakach, tartacznictwie,
          zakupach drewna i kosztach jego transportu do zakładów
      • Gość: kondorek PODAŻ i POPYT IP: *.cmkp.edu.pl 06.01.05, 13:20
        Nie bardzo rozumiem idei płynącej z tekstu i samego problemu. Przecież jeżeli
        jest większy popyt niż podaż, to znaczy, że cena jest za niska! Dlaczego w
        takim razie Lasy Państwowe nie podnoszą ceny?????? I dlaczego wszystkiego nie
        sprzedają na przetargach?
        • Gość: Sławek Re: PODAŻ i POPYT IP: *.osk.pl / *.osk.pl 06.01.05, 15:27
          Nie wiem o co Ci chodzi ceny idą do góry np. cytat z innej info" Rosną ceny
          drewna
          Wg ostatniego raportu cenowego PIGPD wciąż rosną ceny surowca drzewnego do
          produkcji tartacznej. Dynamika w zależności od gatunku wynosi od 11 do 22%.
          Jedynie drewno brzozy potaniało o ok. 5%" za drewno.pl z 09.2004

          Jeżeli przemysł meblarski sprzedał w I poł 2003 za 6846 by w I poł 2004 już za
          8920 to chyba może podzielić się zyskiem z lasami?

          Dlaczego wszystkiego nie sprzedają na przetargach? Ponieważ nic nie jest takie
          proste, wg zasady gdybym wiedział że się przewrócę to bym się wcześniej
          położył. Odbiorcy chcieliby kupuwać tylko takie ilości jak im to jest wygodnie
          i bez długoterminowych umów, jeżeli ceny spadają jeżeli ceny rosną tak jak
          obecnie to są takie firmy wkurzone. Sprzedawca odwrotnie. Gdy jest podpisana
          umowa długoterminowa to sprzedający jest zadowolony gdy ceny spadają ma umowę
          po cenach wyższych. Odwrotnie będzie gdy ceny rosną. Niestety nie można mieć
          wszystkiego na raz. Albo się ma podpisane umowy długoterminowe, albo nie lub
          część tak część tak. Nie można mieć szklanki pustej i pełnej.
          LP rozsądnie gospodarują drewnem część umów mają długoterminowych, na różne
          wielkości dostaw.
          Obecnie gdy nastapił dynamiczny wzrost popytu, który nie może być w 100%
          zaspokojony przez lasy DRZEWA PRZECIEŻ NIE ROSNĄ PO KILKA MIESIECY TYLKO
          KILKADZIESIĄT LAT! rosną ceny. Zdnerwowanie tartaków przejawia się
          populistycznymi atakami w stylu dlaczego sprzedajecie taniej, a to dlatego że
          las podpisał parę lat temu umowę na duże dostawy przy niskich cenach, teraz
          dotrzymuje umowy.
          Dla LP i to rozumiem lepszym kontrachentem jest IKEA zamawiająca 250 tys m3
          drewna i to na parę lat z góry. LP może zaplanować sobie wyręby na parę lat z
          wyprzedzeniem. Jeżeli porównamy znacznie mniejszych odbiorców korzystającyh z
          przetargów widzimy większe ryzyko możliwość zmiany ceny i zupełny brak
          pewności. To trzeba rozumieć PRZED krytykowaniem.
      • Gość: łodzianin Re: A JA CHCE KUPIC 2-3 HEKTARY ZIEMI I..... IP: *.pai.net.pl 06.01.05, 13:58
        POSADZIC LAS. I TAK NA PRAWDE NIE ROBIE TGO DLA SIEBIE, TYLKO DLA SWOJEGO
        DZIECKA ( 1 ROCZEK), BO TO ONE DOPIERO ZOBACZY LAS A NIE SADZONKI...
        ZASTANAWIAM SIĘ TYLKO ILE BEDZIE MNIE TO W SUMIE KOSZTOWAŁO.
      • Gość: ADAS Re: Wojna o drewno IP: *.futuro.pl 06.01.05, 14:57
        IKEA = TANDETA
        Mam nazieję, że jednak polscy przedsiębiorcy wygrają tę batalię. Ikea ma swoje
        lasy w Szwecji. Tam niech sobie robią co chcą.
        Polacy nie dajcie się jesteście u siebie.
        • Gość: Koldraton Re: Wojna o drewno IP: 80.48.102.* 07.01.05, 07:49
          Gdyby w ten sposob myslec to nigdy nie sciagelibysmy obcego kapitalu do Polski.
      • Gość: qrka A JA DZIEKUJE BOGU ZA LASY PANSTWOWE I ICH PLANY IP: 5.6R* / 212.121.135.* 06.01.05, 16:20
        bo gdyby doszlo do (re)prawatyzacji lasow, mielibysmy dzisiaj
        sytuacje jak na polskich jeziorach.

        Dzisiaj kazdy moze dzierzawic jezioro za grosze, taki dzierzawca
        podpisuje umowe na kilka(nascie) lat, po czym dokonuje legalnie
        wytrzebienia tego jeziora.

        W teorii powinien o nie dbac i zarybiac, a w praktyce wystarczy
        pokazac papiery (faktury ktore mozna kupic za ulamek wartosci).
        To przeciez nie wina wlasciciela ze ryby zdechly, las sie spalil,
        wyzarly go korniki etc.

        Zaden przedsiebiorca nie jest w stanie myslec o przedsiewzieciu
        w perspektywie 50-70 lat. A tak trzeba myslec o gospodarce lesnej.

        W Polsce na szczescie w pore zablokowano to szalenstwo prywatyzacji
        lasow.
        Chociaz pewnie PO-PiSy wroca za chwile to tego zalosnego pomyslu.
        • Gość: szwadron Re: A JA DZIEKUJE BOGU ZA LASY PANSTWOWE I ICH PL IP: 5.5R2D* / *.pg.com 06.01.05, 16:58
          a probowales wydzierzawic jezioro? za grosze powiadasz?
          chyba staw ze sciekami!

          ja znam konkretne przyklady gdzie ludzie dzierzawia stawy i ryb w nich nie
          brakuje.

          zreszta ja o LP sie nie martwie tylko o to ze istnieje praktyczny choc nie
          formalny zakaz prowadzenia wlasnego gospodarstwa lesnego.
          • Gość: Koldraton Re: A JA DZIEKUJE BOGU ZA LASY PANSTWOWE I ICH PL IP: 80.48.102.* 07.01.05, 07:53
            A gdzie ty czlowieku taki zakaz widziales? Z tego co ja wiem to te ok. 20 %
            lasow prywatnych w jakims tam stopniu prowadzi gospodarke lesna ( w lepszym lub
            gorszym) nadzorowana w duzej mierze przez LP albo starostow. I nie ma zadnego
            zakazu w tej sprawie, poza ogolnymi przepisami (ustawa o lasach, rozporzadzenia
            ministra srodowiska itp. obowiązująymi lasy bez okreslenia formy wlasnosci).
        • revoy Re: A JA DZIEKUJE BOGU ZA LASY PANSTWOWE I ICH PL 08.01.05, 08:48
          Odpowiem jednym zdaniem; gdybyś ruszył pamięcią ( o ile ją masz)to dotarłoby do
          ciebie i podobnie myślących, że to zwolennicy i działacze PiS-u i zdecydowana
          część AWS-u była przeciw prywatyzacji L.P. Nie strasz więc przedsiębiorców
          przed tymi, którzy już raz zrobili porządek ze złodziejskiej pozostałości PZPR
          po 90 roku. Powtarzam złodziejskiej części gdyż większość ze wszechpanującej
          nam przed 1989 r także była i jest przeciw prywatyzacji.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka