Gość: Chomiczowiak
IP: *.chello.pl
25.03.07, 14:15
Do rozpoczęcia tego wątku skłoniła mnie dyskusja o pojawiających się
(nieplanowanych wcześniej) plotach na terenie Miasteczka Wilanów i argumenty
jego mieszkańców popierające grodzenie.
Oczywiście nikt nie wymyślił nic nowego, były teksty o blokersach, lumpach ze
starych bloków, itp.
W związku z tym mam pytanie do mieszkanców osiedli - fortec. Dlaczego w taki
sposób zachowujecie się w stosunku do swoich sąsiadów ze starych osiedli?
Rozumiem, ze wydając niemałe pieniądze na mieszkanie chcecie mieć spokój,
porządek, itp. Dlaczego nie stosujecie tych samych zasad poza własnym
osiedlem. Dlaczego wyprowadzacie swoje psy by srały pod oknami ludzi z
nieogrodzonych bloków, dlaczego korzystacie z ich placów zabaw, parkingów,
dlaczego na śmietnikach "blokowych" lądują Wasze wielkogabarytowe śmieci,
itp? Doskonały przykład tego typu zachowania jest na Chomiczówce. Powstały
tam dwa nowe, oczywiście ogrodzone osiedla. Po niespełna roku powstał
konflikt z mieszkańcami starej części, którzy na skutek zachowań nowych
mieszkańców (wymienionych powyżej) postanowili ogrodzić również swoją część.
I co się okazało? Że "nowi" zaprotestowali. Bo musieli zacząć chodzić naokoło
do przystanku, bo o połowę skurczyła im się ilość miejsc parkingowych, bo nie
mają gdzie wyjść z dzieckiem na spacer. etc.
Ja kupując mieszkanie z pełną świadomością wybrałem blok z połowy lat 80-
tych. Mam duże mieszkanie, nikt nie zagląda mi w okna, mam doskonałą
infrastrukturę, wbrew obiegowym opiniom mieszkam wśród ludzi na poziomie. I
corz bardziej wkurza mnie, że z moich pieniędzy są naprawiane zabawki na
placu zabaw z którego korzystają sąsiedzi opluwający mnie przy każdej
możliwej okazji, że wieczorem nie mam gdzie zaparkować chociaż jest to
parking należący do mojej spółdzielni, itd, itp.
Tak to wygląda z punktu widzenia "blokersa", a jak z Waszego?