hansgrubber
22.12.09, 23:29
" Wystarczy krótki rzut oka na nieprawdopodobieństwa i sprzeczności, na które
napotykamy w relacjach Ewangelii na temat narodzin Jezusa, aby uznać ich
historyczną niewiarygodność. Zacznijmy od słynnej historii bożonarodzeniowej
zawartej u Łukasza, którą czyta się w wielu chrześcijańskich rodzinach,
szczególnie ewangelickich, w okresie Bożego Narodzenia. "W owym czasie wyszło
rozporządzenie Cezara Augusta, żeby przeprowadzić spis ludności w całym
państwie. Pierwszy ten spis odbył się wówczas, gdy wielkorządcą Syrii był
Kwiryniusz. Wybierali się więc wszyscy, aby się dać zapisać, każdy do swego
miasta" (Łk 2, 1-3).
Już wraz ze stwierdzeniem zaistnienia podobnego spisu ludności cała relacja
dezawuuje się jako wymysł (Fabel). Żaden rzymski cesarz nie wydał nigdy tak
bezsensownego rozkazu wędrówki ludów, sprawiającego, by mieszkańcy imperium
przemierzali wzdłuż i wszerz kraje, aby udać się do miast i miejsc swoich
narodzin, a następnie powracać do miejsc pobytu czy zamieszkania. Taka metoda
oszacowania należnych na tej podstawie podatków byłaby absurdalna i nie do
przeprowadzenia."
www.religia.yoyo.pl/narodzenie.html
Lektura umacniająca wiarę.