Gość: zontik
IP: *.retel.pl
01.02.03, 15:10
Można by tak stworzyć miejsce, gdzie Ukraińcy nie nawracaliby na ukraińskość,
gdzie Białorusini nie musieliby się bronić przed natrętną ukrainizacją z
jednej, a polonizacją z drugiej strony, gdzie Polacy byliby Polakami, gdzie
tutejsi (Tutejsi?) nie byliby przez wszystkich powyższych
nazywani "niewiadomoczym". Gdzie nie byłoby kacapów, chachłaków itp. Gdzie
byliby ludzie, którzy są co prawda "inni", ale rozumieją się nawzajem i
wspólnie dążą ku wspólnemu dobru - dobru mniejszości.
Takie myśli przychodzą... Czy ja się starzeję?
Chyba dziecinnieję.