ja-alutka 29.08.07, 09:32 wiadomosci.onet.pl/1433636,242,kioskart.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ja-alutka To dziwne ... 29.08.07, 10:02 Ja do tej pory jestem przekonana, że pierwszy raz, kiedyby mnie mężczyzna uderzył byłby ostatnim. Ale...Znam pewne małżeństwo, On wykształcony, kulturalny pan, ona zadbana, wykształcona kobieta, dwoje dzieci. Na "zewnątrz" wzór rodziny, dobre małżeństwo...On poniża ją i bije od ok. 20 lat czyli od kiedy są małżeństwem, Upokorzy, a później kupuje coś ... złotego, zaprasza na kolację, funduje kilka dni w SPA, korzy się przed nią przeprasza, mówi że nie panuje nad sobą, że kocha ją DO UTRATY TCHU i ona ...mu wybacza. Mija kilka spokojnych tygodni, czasem miesięcy i sytuacja się powtarza... Zastanawiam się czy istnieje przyczyna dla której...pozwalałabym się bić!! ... Odpowiedz Link Zgłoś
ja-alutka A propos...lub nie a propos! 29.08.07, 10:04 Kiedyś usłyszałam od pewnej Paniw pociągu do Warszawy. "Czasami wolałabym żeby mnie uderzył, a on jest z rodzaju tych co to krew wypije i ramy nei zostawi!! Odpowiedz Link Zgłoś
konfederata Re: Do...pomyślenia 29.08.07, 10:05 nie mogę tego zrobić, zasada bokserska to walka przedziale wagowym; moja waga 89kg - lekkopółśrednia ? żonka 105kg - raczej ciężka Odpowiedz Link Zgłoś
mosberg Re: Do...pomyślenia 29.08.07, 12:18 A mi się zdaje, że po prostu są kobiety które lubią oberwać... może nie jest to najlepsze określenie, ale tak mi sie wydaje. Może po prostu nie są wystarczająco silne i samodzielne by odejść od faceta. Nie wierzą w siebie i swoje możliwości. Ech-kobiety to dziwne stworzenia. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
i.madzia Re: Do...pomyślenia 29.08.07, 15:29 Wprost przeciwnie Mosberg - nie ma kobiet, które chciałyby być bite. Więc dlaczego one ciągle z takimi mężczyznami są? Myślę że zaczyna się od poczucia wstydu i izolacji. Sąsiedzi i znajomi o tym wiedzą, lecz czy któryś z nich zechce jej pomóc, gdyby chciała zwrócić się do sądu? Nie...wtedy mówią: "to ich prywatna sprawa" A taki gnojek, nie ogranicza się jedynie do bicia - zawsze przy tym stosuje przemoc psychiczną. Kobieta przez pewien czas ma nadzieję, że coś się jeszcze zmieni, że jeśli jeszcze bardziej się postara, potrafi sprostać jego wymaganiom. A po kilku latach nie potrafi już walczyć o siebie. Choć przeprowadzono już wiele akcji mających na celu, uwrażliwienie i uświadomienie społeczeństwa na społeczną patologię, jaką jest przemoc domowa to widzę, że ją wszyscy przespaliście. Syndrom maltretowanej żony jest powszechnie uznany, a Wy w dalszym ciągu, wprost lub między wierszami uważacie że skoro tak ma, to widocznie tak chce.:( Odpowiedz Link Zgłoś
stgabriel Re: Do...pomyślenia 29.08.07, 15:45 i.madzia - mam takie samo zdanie jak Ty :) ...i do panów mocarzy - wyobraźcie sobie sytuację, w której żona was bije, a wy nie macie serca by jej oddać. Ktoś z was jest w stanie postawić się w tej sytuacji? Odpowiedz Link Zgłoś
colour-ize Re: Do...pomyślenia 02.09.07, 23:01 > Syndrom > maltretowanej żony jest powszechnie uznany, a Wy w dalszym ciągu, > wprost lub między wierszami uważacie że skoro tak ma, to widocznie > tak chce.:( I.madzia, to chyba nie tak, nikt nie twierdzi, ze problemu nie ma. Pewnie, ze ta kobieta nie chce byc tak traktowana. I nikt nie ma prawa bic/ponizac drugiej osoby. Ale tez i nikt nikomu nie pomoze na sile. Wiele kobiet trwa w takich zwiazkach, zostaje ze sprawca, nie zglasza tego nigdzie, nie zna adresu lokalnego osrodka interwencji kryzysowej czy chocby numeru niebieskiej linii. Co to jest, naiwnosc, zaslepienie, zwykla glupota, brak instynktu samozachowawczego, wyuczona bezradnosc? Wszystko jednoczenie? Odpowiedz Link Zgłoś
mosberg Re: Do...pomyślenia 03.09.07, 11:43 colour-ize napisała: Co to jest, naiwnosc, zaslepienie, zwykla glupota, brak instynktu samozachowawczego, wyuczona bezradnosc? Wszystko jednoczenie? Właśnie to chciałem powiedzieć pisząc swój post - dzięki colour-ize ;) Odpowiedz Link Zgłoś
colour-ize Re: Do...pomyślenia 03.09.07, 13:56 > Właśnie to chciałem powiedzieć pisząc swój post - dzięki colour-ize ;) Polecam sie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
nikjesienny Ciekawe , czy Adam wtranżolił 29.08.07, 15:28 Ciekawe , czy Adam wtranżolił Ewie za to jabłko i wygnanie ku utrapieniu na dodatek z oną . Odpowiedz Link Zgłoś
obserwer11 Re: Ciekawe , czy Adam wtranżolił 29.08.07, 15:48 uderz w stół a nożyce ... uderz w drzewo a jabłko ? Odpowiedz Link Zgłoś
nikjesienny Re: Ciekawe , czy Adam wtranżolił 29.08.07, 16:16 To wtranżolił , czy nie ? Co o tym w papirusach i tabliczkach gliniastych ? Odpowiedz Link Zgłoś
i.madzia Re: Ciekawe , czy Adam wtranżolił 29.08.07, 16:29 Nie wtranżolił :) dopiero później wąż mu powiedział, że może :0 Odpowiedz Link Zgłoś
monikaa80 Re: Ciekawe , czy Adam wtranżolił 30.08.07, 09:01 i.madzia napisała: > Nie wtranżolił :) dopiero później wąż mu powiedział, że może :0 Witam! Sądzę że nikt nikomu nie może pozwalac na robienie krzywdy drugiej osobie.Pisze osobie bo wiem że są i sytuacje kiedfy to kobiety biją swoich mężczyzn. Sama jestem przykładem zony która nie może odejśc od męża agresora. I powiem szczerze że według mnie nie ma w tym wątku naprawdę nic zabawnego i do śmiechu. Niektórym wydaje się że wszystko jest takie łatwe a tak nie jest. Jeśli są dzieci jest jeszcze trudniej. Dodam jeszcze że nie ma nic przyjemnego w tym że np. maż mnie bije a tym bardziej nie ma to żadnego związku z tym że "...LUBIE BYC BITA....." Odpowiedz Link Zgłoś
colour-ize Re: Ciekawe , czy Adam wtranżolił 02.09.07, 23:04 > Niektórym wydaje się że > wszystko jest takie łatwe a tak nie jest. Jeśli są dzieci jest > jeszcze trudniej. Dlaczego? Moze to brzmi niepoprawnie politycznie, ale dzieciom jest lepiej bez ojca niz z ojcem-sadysta. Odpowiedz Link Zgłoś
monikaa80 Re: Ciekawe , czy Adam wtranżolił 03.09.07, 10:32 colour-ize napisała: > > Niektórym wydaje się że > > wszystko jest takie łatwe a tak nie jest. Jeśli są dzieci jest > > jeszcze trudniej. > > Dlaczego? Moze to brzmi niepoprawnie politycznie, ale dzieciom jest lepiej bez > ojca niz z ojcem-sadysta. Chociażby dlatego że samemu jest trudniej je wychowac. Ja nie pracuje a mó mąż jest jedynym żywicielem rodziny. Nie mam gdzie sie podziac wiec ratuję co sie da. Dodam że mąż nie biję dzieci a one nigdy nie widziały jak on mnie bił. Odpowiedz Link Zgłoś
colour-ize Re: Ciekawe , czy Adam wtranżolił 03.09.07, 13:49 Absolutnie nie twierdze, ze odejscie jest latwe, ze to tylko takie hop-siup. Ale czasem po prostu trzeba - dla dobra dzieci, dla dobra wlasnego. Dzieci widza wiecej, niz nam, doroslym sie wydaje. Odpowiedz Link Zgłoś
i.madzia Re: Ciekawe , czy Adam wtranżolił 03.09.07, 15:59 colour-ize napisała: > Absolutnie nie twierdze, ze odejscie jest latwe, ze to tylko takie hop-siup. Al > e > czasem po prostu trzeba - dla dobra dzieci, dla dobra wlasnego. > Dzieci widza wiecej, niz nam, doroslym sie wydaje. ****** Ale też nic nie jest tylko czarne lub białe. Dzieci dosyć czesto stanowią jedną z wymówek. Należałoby się wpierw zastanowić - dlaczego człowiek który powinien być najbliższą na świecie osobą, bije ? bo lubi? bo jest awanturnikiem i leje kazdego kogo spotka na swej drodze? Nie....najczęściej potworami stają się dopiero w domu. Miałam okazję to obserwować na przykładzie mojej cioci. Na codzień - uroczy człowiek, ogromne poczucie humoru, dusza towarzystwa. Byłam wtedy zbyt mała, żeby zrozumieć dlaczego Ciocia, tak często siedzi u nas, zapłakana. Mama mówiła: "Rzuć go", Ona: "dokąd pójdę, wszędzie mnie znajdzie" Ciocia zmarła na raka 12 lat temu, zostawiając troje małych dzieci. On w rok później się powiesił. Nie mógł bez niej żyć, była mu potrzebna jak powietrze.... Więc nie zapominajmy, że tacy mężczyźni, mają przede wszystkim, ogromne problemy z samym sobą i kiedy ich świat zacznie się walić,są zdolni zrobić wiele, aby temu zapobiec. Kobieta, żyjąca w takim związku, często zdaje sobie z tego sprawę i się boi. Czy swoim odejściem. nie wywoła czegoś gorszego, niż doświadcza teraz. www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20070828/REGION06/70828032 A tutaj, jaskrawy przykład takiego zachowania. Nikt nie zdołał Jej ochronić. Odpowiedz Link Zgłoś
colour-ize Re: Ciekawe , czy Adam wtranżolił 03.09.07, 18:30 Ale taka kobieta nie jest sama, ma wsparcie - jeśli nie w rodzinie, to w terapeutach, w pracownikach np. interwencji kryzysowej. Tak, wiem, nie zawsze to wygląda tak różowo, choć teoretycznie powinno, bo prawo i nie tylko stoi po stronie ofiary. Ale jak czasem bywa, sami wiemy. Natomiast sprawa z przytoczonego przez Ciebie artykułu, że nikt nie zdołał jej ochronić... może stałoby się inaczej, gdyby wcześniej zorientowała się, z jakim człowiekiem ma do czynienia? Albo powiadomiła kogoś o przejawach tej chorobliwej zazdrości? Oczywiście, teraz można tylko gdybać. Odpowiedz Link Zgłoś