13.11.08, 02:40
zadaje to pytanie abyscie powiedzieli co sadzicie o takich zabawach ,,wioskowych,, czy czesto na nie jezdzicie??
Obserwuj wątek
    • hansgrubber Re: zabawy 13.11.08, 10:17
      Eee nikt sie nie przyzna. :)
      • mosberg Re: zabawy 13.11.08, 10:24
        Nieprawda, za młodu się jeździło! Teraz to trudno coś mi o tym powiedzieć, ale
        chyba jak to mówią młodzi "klimaty" już nie takie.
        • markochmeleski.1 Re: zabawy 13.11.08, 13:24
          Ćwierć wieku chałturzyło się trochę po weselach i zabawach:)
          • lechowski51 Re: zabawy 13.11.08, 16:41
            Do dzis pamietam ciepla Czysta przepijana ciepla oranzada.Do tego kanapki z
            plasterkiem kiebasy i kiszonego ogorka.No i spoceni faceci w nonironowych
            koszulach i laski w tych samych przez caly sezon sukienkach.Bylo siermieznie ale
            wesolo bo sie bylo mlodym.
            Dzisiaj jest jeszcze jedno takie miejsce na ziemi gdzie zachowal sie "czar"
            tamtych dni.To Dom Narodowy na Driggs Ave na polskim Greenponcie gdzie czas
            stanal w miejscu i emigranci z spod Grajewa,Sanoka i Suwalk pieczolowicie
            kultywuja wiejska tradycje
    • jazzmenn Re: zabawy 13.11.08, 16:53
      Ktoś niegdyś wrzucał tu link do wywiadu z uczestnikami zabawy w Malennikach. Nie jestem pewny, ale to chyba był Step. Warto byłoby sobie to przypomnieć.
    • kaukonsky Byłem! Dwa razy! 13.11.08, 17:01
      1. raz: Dwa lata temu w jednej z największych zabawowni na Podlasiu. Trzy
      piętra, blichtr, że oczy trzeba mrużyć, rejestracje samochodowe na parkingu z
      kilkunastu powiatów. Zapłaciłem złotówkę za minutę pobytu. Łatwo się domyślić,
      że albo było drogo, albo jednak rola szofera bardziej mi odpowiada, od roli
      bywalca ;o)
      2. raz: W zeszłym roku odwiedziła mnie rodzina z Dużego Miasta. Wkręciłem więc
      ją na podbielską zabawę u jednego ze znajomych organizatorów. Zajechaliśmy w
      środku nocy samochodem bez świateł, wewnątrz spaliliśmy jedyną halową,
      (spalinową? olejną?) dmuchawę, która dawała jakiekolwiek ciepło, więc tak od
      północy zabawa odbywała się przy średniej temperaturze ujemnej. Ale przy
      odpowiedniej ilości podlaskich trunków udało nam się jakoś wytrzymać z całkiem
      przyzwoitymi humorami. :o)
    • ja-alutka Jakieś...naście lat temu... 13.11.08, 21:20
      To były dopiero wiejskie zabawy...Jedyne co sie mogłowydarzyć to
      kilka kilonków więcej czy wybity ząb i połamanych kilka sztachet.
      Przyznaję się , bywałam ... szkoda, że to czas przeszły: i moje
      bywanie na nich i One same w tamtej dobrej formie...
      • partizan79 Re: Jakieś...naście lat temu... 13.11.08, 22:41
        > kilka kilonków więcej

        Na porządku dziennym..

        > wybity ząb

        Zdarzyło się, niestety, tym, co mnie bronili..

        > połamanych kilka sztachet

        Normalka.
    • partizan79 Re: zabawy 13.11.08, 22:36
      Sądzę, że warto przeżyć..
      • terakota2 Re: zabawy 15.11.08, 17:50
        nie polecam! Niespełna rok temu przypadkiem znalazłam się na takowej
        zabawie w wyżej wymienionych Malennikach!
        i co? JESTEM W PIEKLE ! ciemno ,brudno,gośc prosi do tańca (w
        łapie piwo i faja w zębach,bleeee ) jak tak wyglądają teraz zabawy
        to szkoda mi młodzieży,ŻENADA !!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka