09.03.06, 18:54
"Również i rodzaj melodyki nie jest bynajmniej belcantowy i stawia znaczne
trudności zarówno wykonawcom, jak i ... słuchaczom".
Tak o tej operze pisze Kański w swoim przewodniku. Zacząłem się zastanawiać,
o jakich trudnościach dla słuchaczy pisze Kański. Czy ta opera jest nudna?
Czy ta muzyka jest trudna w odbiorze?
Obserwuj wątek
    • quasthoff Re: Fidelio 09.03.06, 20:39
      Przeczytałem fragment dotyczący trudności dla słuchaczy z przewodnika
      Kańskiego. Rozumiem, że Kański miał na myśli skomplikowaną i niezbyt przyjazną
      dla ucha konstrukcję harmoniczną dzieła. Z czym sie nie zgadzam. Odbieram tę
      operę jako niezwykle piękną, dramatyczną kompozycję.
    • hrabia_ory Re: Fidelio 09.03.06, 21:08
      Zanim zapoznałem się z tą muzyką, stwierdzenie autora przewodnika również mnie
      głęboko intrygowało. Zapewne określenie przez Kańskiego melodyki Fidelia
      jako "niebelcantowej" nie miało na celu uzmysłowić, jakoby miało być to dzieło
      ciężkie w odbiorze. Bardziej może chodziło tu o fakt, że śpiew w tej operze nie
      jest najważniejszym elementem-jest jednym z elementów. Mój znajomy powiedział
      kiedyś o Stabat Mater Rossiniego, że jako dzieło religijne "trochę śmierdzi
      operą". Można by sparafrazować to określenie w odniesieniu do Fidelia i
      stwierdzić, że ma liczne naleciałości muzyki symfonicznej. Zapewne ta kwestia
      wadzi niektórym słuchaczom.
      Drugą, równie istotną sprawą jest podejście Beethovena do komponowania muzyki
      wokalnej. Czy to opera, czy IX symfonia, czy Missa Solemnis, twórca traktuje
      głosy ludzkie jak instrumenty. Beethoven nie znał przeszkód typu: zbyt wysoki
      rejestr, kondycja wykonawcy, niewygodna fraza. Chciał bezpośrednio przekazać
      swoje wyobrażenia, a że przy okazji napiętrzył trudności wykonawczych...
      Pomimo tego jednak, znajdują się niekiedy odważni zdolni do podjęcia wykonania
      Fidelia. Chwała im za to...
    • marquis Re: Fidelio 10.03.06, 23:16
      Moim zdaniem nie tyle trudna co nieco nudnawa dla miłośników belcanta (takich
      jak ja). Dziwne może, bo Beethovena uwielbiam, ale do "Fidelia" jakoś nigdy się
      nie przekonałem. Za bardzo chyba ugrzązłem w Donizettich, Verdich i Bellinich wink
      • anka1013 Re: Fidelio 13.03.06, 01:04
        Piekna opera. Mam w mojej kolekcji DVD i ogladam raz na pare miesiecy.

        Szczegolnie piekna jest aria Florestana i ten niezwykly duet z obojem. Jest tam
        taki moment, gdy charakter muzyki zmienia z pesymistycznego na optymistyczny i
        ukazuje sie wizja szczesliwej przyszlosci. Naprawde przejmujace.

        Szkoda, ze Beethoven nie napisal wiecej oper.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka