tomekjot
15.09.05, 09:09
Na początku września wstąpiłem w związek małżeński i w związku z tym miał
kilka wizyt w chełmskim Urzędzie Stanu Cywilnego. Mam kilka uwag na ten
temat. Na drzwiach wejściowych pisze, że urząd pracuje od 7.30-15.30.
Uszczęsliwiony stawiłem się o 7.30 ( pracuję od ósmej i nie mam możliwości
załatwienia czegokolwiek w innych godzinach) i co zobaczyłem na drzwiach
każdego pokoju: przyjmowanie interesantów w godz.8.00-14.00. Na pytanie
urzedniczki dlaczego przyjmują interesantów od ósmej a nie wcześniej
uzyskałem odpowiedż, że akurat ten pokój pracuje od 8.00. Z ciekawości
obszedłem cały budynek i okazało się że wszyscy przyjmują interesantów od
ósmej do czternastej. W związku z tym pytam czy urząd jest dla ludz czy
ludzie dla urzędu. Wydaje mi się że biuraokracja doszła do tego stanu, że
najlepiej dla niej gdyby nie było interesantów w urzędach. Ciekawe co by było
gdyby urząd pracy wyznaczał godziny przyjmowania bezrobotnych? Jak by nie
patrzeć urząd stanu cywilnego ma pod opieką większą liczbę obywateli niż PUP