Dodaj do ulubionych

matura 2004

05.05.04, 10:19
wszechogarniająca panika. matura za kilka dni. czy są tu jacyś maturzyści?!
musimy się wspierać! ja już dostaję histerii...
Obserwuj wątek
    • m.in Re: matura 2004 05.05.04, 13:17
      eee, tam matura, duży luz
      jednej i frugiej stronie zależy na dobrym wyniku

      ja sie spóźniłem na ustną i jakoś mi wybaczyli :)
    • aelirenn Re: matura 2004 06.05.04, 13:07
      Matura to naprawdę nic strasznego. Gorzej będzie potem ;P
      m.in. ma racje :> Nauczycielom też zależy żeby wszyscy zdali.
      A co do szukania wsparcia u współtowarzyszy niedoli, to często bywa tak, że
      zamiast się wspierać coraz bardziej się nakręcają ;>
      Powodzenia:)
          • aravel Re: mam wyniki !!! 20.05.04, 09:18
            heh, no na ustnych to może być tylko gorzej (odpukać!)...
            a co potem?
            w planach mam umcs- administracja albo socjologia lub uj- administracja albo
            kulturoznastwo(rosjoznastwo), ale co z tego wyniknie to zobaczymy.
            • aravel co się wyprawia w czartorychu 20.05.04, 09:21
              za kurierem lubelskim:

              PUŁAWY SKANDAL NA EGZAMINIE MATURALNYM Z ANGIELSKIEGO

              Nauczycielka angielskiego z I LO im. ks. A. Czartoryskiego w Puławach wniosła
              synowi ściągawkę na pisemny egzamin dojrzałości. Koledzy – nauczyciele dali jej
              czyste arkusze, które rozwiązała i położyła synowi na ławce. Matury jej syna
              nie unieważniono. Rodzice są oburzeni. Tymczasem dyrekcja liceum dziwi się, że
              interesujemy się tym problemem.

              Do zdarzenia doszło 12 maja podczas egzaminu z języka angielskiego.
              Nauczycielka, która była członkiem komisji egzaminacyjnej w klasie
              dwujęzycznej, weszła do sali, w której egzamin językowy pisali uczniowie klasy
              ogólnej, a wśród nich jej syn. Od przewodniczącego zespołu egzaminacyjnego
              anglistka dostała wolny arkusz. Wypełniła go i wróciła na salę. Na koniec
              podłożyła wypełniony arkusz synowi na ławkę.

              – To skandal – irytuje się mężczyzna, którego córka pisała egzamin razem z
              synem tej nauczycielki. – Wcale się nie kryła, że daje synowi ściągawkę.
              Wszyscy maturzyści to widzieli, więc pewnie dlatego któryś z nauczycieli
              zareagował i zabrał ją. To niemoralne i kolejny przykład na to, że
              nauczycielskie dzieci cieszą się w szkołach specjalnymi względami. Nagłośnijcie
              to, bo szkoła chce wszystko zatuszować – prosi Czytelnik.
              Urszula Giedyk, dyrektorka liceum zdecydowanie zaprzecza jednak podobnym
              oskarżeniom. Zapewnia, że szkoła zareagowała szybko i właściwie na to
              zdarzenie.
              – Członkowie komisji zauważyli, że ściągawka została wniesiona na salę i nie
              dopuścili do jej wykorzystania przez ucznia – wyjaśnia Urszula Giedyk. –
              Sporządzono notatkę służbową z tego incydentu, do której dołączono kartkę z
              odpowiedziami.

              Dyrektorka nie widzi potrzeby unieważniania egzaminu. Zapewnia, że syn
              anglistki samodzielnie napisał pracę i nie skorzystał z pomocy mamy. Na
              pytanie, czy sprawa wyglądałaby inaczej, gdyby trafiło na innego ucznia, a nie
              nauczycielskiego syna, nie odpowiada. Niechętnie mówi też na temat
              konsekwencji, jakie zamierza wyciągnąć wobec anglistki oraz nauczycieli, którzy
              umożliwili jej dostarczenie ściągawki na salę. Nie kryje również zdziwienia, że
              chcemy o tym pisać.
              – To wewnętrzna sprawa szkoły – przekonuje. – Po co robicie aferę? Wyciągniemy
              konsekwencje służbowe. Zamierzam złożyć wniosek o ukaranie dyscyplinarne
              nauczycielki. Mam na to trzy miesiące – dodaje.

              W kuratorium dowiedzieliśmy się, że przewodniczący komisji egzaminacyjnej,
              który przekazał anglistce arkusze, dostanie karę porządkową, czyli upomnienie
              lub naganę. Co grozi samej anglistce? Komisja dyscyplinarna może ją ukarać
              naganą z ostrzeżeniem lub wydaleniem z zawodu nauczycielskiego (najwyższa
              kara).
              – Właśnie dowiedziałem się, że ta anglistka ma odpytywać na egzaminie ustnym
              moje dziecko – mówi zbulwersowany rodzic.
              Grażyna Fijołek, zastępca dyrektora Wydziału Kształcenia Ogólnego w kuratorium
              w Lublinie zapowiedziała wczoraj, że nauczycielka będzie uczestniczyła w
              egzaminach maturalnych, ale wyłącznie swoich uczniów, których uczyła przez
              cztery lata. – Od innych egzaminów została odsunięta. Na pewno nie będzie
              członkiem komisji, w której ma zdawać jej syn – zapewnia dyrektor Fijołek.

              Elwira Lickiewicz


              TO BYŁ MÓJ BŁĄD

              * Hanna Bednarzewska: Została Pani przyłapana na przekazywaniu ściągawki
              swojemu synowi.
              Liliana Bajger, nauczycielka angielskiego z Liceum im. Jerzego Adama
              Czartoryskiego w Puławach: – Nie wypieram się tego. Przede wszystkim jestem
              matką i jak każda matka chciałam pomóc. Syn był bardzo zestresowany, nie spał
              dwie noce. To był impuls, moment. Wiem, że to mnie nie usprawiedliwia. Nigdy
              wcześniej takich rzeczy nie robiłam. Popełniłam błąd. Tego się nie da odwrócić.
              Reszta jest w gestii dyrekcji.
              * Jak zareagowała dyrektorka szkoły?
              Rozmawiałam z nią o tym. Powiedziałam, że jest mi bardzo przykro.


              ZDANIEM KURATORA

              Jestem zaskoczony i oburzony, że nauczycielka dopuściła się takiego czynu i
              wniosła ściągawkę na egzamin maturalny. To wysoko naganne i na pewno zostaną
              wyciągnięte wobec niej konsek-wencje służbowe. Dobrze, że uczniowi pozwolono
              dopisać egzamin do końca. Maturzysta nie powinien odpowiadać za zachowanie
              matki, tym bardziej że nie skorzystał z jej pomocy.
              Waldemar Godlewski, kurator lubelskiej oświaty
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka