ole707
06.06.06, 17:47
Utopia to kraina, gdzie wszystko robi się odwrotnie niż normalnie i dzięki
temu ludzie mają być szczęśliwi. Komunizm był utopią, ale ludzie nie byli
szczęśliwi. Po czerwonej w Polsce zapanowała czarna utopia, lecz ludzie znowu
nie są szczęśliwi. W normalnym społeczeństwie osoby bardziej wykształcone,
zdolniejsze, rozumniejsze, wybitniejsze przewodzą ludziom zwyczajnym,
niedokształconym, z trudnością rozróżniającym, co wyższe, a co niższe, i
niezdolnym do samodzielnego rozeznania się w plątaninie sensu i nonsensu.
Krótko mówiąc, wyżsi uczą niższych i kierują nimi. W czarnej utopii jest
dokładnie odwrotnie. Niżsi oceniają wyższych, prymitywni subtelnych, głupi
mądrych. Pierwszym przykładem takiego odwrócenia normy stało się oskarżenie
wybitnego uczonego, inteligentnego człowieka i zasłużonego animatora
ekumenizmu, księdza Michała Czajkowskiego, przez osobnika, o którym wszystko,
co można powiedzieć, to to, że nie wiadomo, skąd się wziął. Drugi przykład to
oskarżenie Mieczysława Malińskiego, niezwykle cenionego i przez parę pokoleń
krakowian chyba kochanego księdza i pisarza religijnego wywierającego dobry
wpływ na inteligencję katolicką. To oni mają dane, aby objaśniać innym, co w
stosunkach z SB było właściwe, a co niewłaściwe. Oskarżycielem jest dziwny
ksiądz, który w głębi swej duszy nosi zapewne skarby pobożności, ale jeśli
chodzi o zewnętrzne czyny, to wydaje się człowiekiem złym i prymitywnym.
Wykorzystuje on uczucia, jakie mamy dla skrzywdzonych, pokazuje w telewizji
swoje sińce i zadrapania, i o ile Foma Fomicz, bohater noweli Dostojewskiego
„Sioło Stiepańczykowo i jego mieszkańcy”, wydaje się postacią przerysowaną, to
ten ksiądz jest karykaturą Fomy Fomicza. Zadziwiającą właściwością ludzi tego
pokroju jest szkodzenie innym w podły sposób i zyskiwanie przy tym reputacji
niesprawiedliwie skrzywdzonych rzeczników świętej sprawy.