Dodaj do ulubionych

Łuków w czasach PRL-u

03.12.06, 21:30
Jak wspominacie Łuków z czasów PRL-u??? Mi kojarzy się głównie z obiektami
których już nie ma, np. fabryka obuwia,kino Miś, sklep Kosmos, bar mleczny
itp. Pamiętacie jak mało było tu sklepów, kolejki pod lodziarniami w niedzielę:)
Obserwuj wątek
      • operator_koparki3 Re: Łuków w czasach PRL-u 15.12.06, 17:19
        No cóż Łuków w czasach PRLu był fajny. Szczególnie dla panów wyciąganych przez
        panie na zakupy na zakupy na ogół było 2 lub 3 sklepy niewielkie, mało się
        wydało panie szybko sie musiały decydować bo towar znikał w oka mgnieniu.Poza
        tym te kolejki ile mozna bylo zawrzeć znajomości a wymiana informacji
        porównywalna do tej jak przez internet. Do szkoły chodziło sie sobote na 14
        super sprawa frekwecja była poniżej 50%. Nie było korków (wiekszość jeżdziłą
        rowerem). Więc to były ciekawe czasy.
      • karina_a Re: Łuków w czasach PRL-u 18.12.06, 19:47
        Skojarzenia związane z Łukowem sprzed lat to:
        -sklepy: Zurt na głównej, Cepelia; bardzo mały wybór sklepów z odzieżą-chodziło
        się głownie do domu handlowego na skwerku i dwupiętrowego sklepu przy Dmocha
        obok Pewexu,
        -kilka instytucji miało inną siedzibę np. KRUS w hotelu w al. Kościuszki, w
        budynku obecnego Urzędu Pracy było Liceum Medyczne a ŁOK mieścił się po
        sąsiedzku-dyskoteki odbywały się w obecnych pomieszczeniach Biblioteki, istniał
        również Młodzieżowy Dom Kultury na Warszawskiej,
        -inne nazwy ulic, np. główna ulica była wtedy ul. Dzierżyńskiego a obecna ul.
        Jana Pawła II nosiła nazwę Byłych Więźniów Politycznych,
        -spędzanie czasu na placu zabaw nieistniejącego przedszkola przy ul. 700-lecia
        na przeciwko bloku lekarskiego; w ogóle było więcej przedszkoli no i istniał żłobek,
        -podczas Dni Łukowa które odbywały się na stadionie Orląt przemarsze
        przebierańców ze wszystkich szkół,
        -do podstawówki ze względu na przepełnienie chodziło się na trzy zmiany, ta
        trzecia potrafiła rozpoczynać się nawet o godz. 16.10 i niestety przymus
        chodzenia do szkoły również w soboty, ale za to sobota była tzw. "dniem
        kolorowym" i można było chodzić bez fartuszków:)
        -fryzjer "Praktyczna Pani" nad Pewexem, wybrukowana ul. Glinki i w ogóle było
        dużo mniej aptek, sklepów (głównie Społem),sal weselnych, fryzjerów.
      • matt1410 Re: Łuków w czasach PRL-u 17.03.07, 15:33
        seba1232 napisał:

        > na warszawskiej nie bylo asfaltu tylko ulica wybrukowana byla kamieniami.ale to
        > bylo bardzo dawno,lata 60-70.
        A nei wiesz czy gdzies jeszcze jeszcze były ulice wybrukowane kamieniami?.No jak
        zawsze PRL musiał zniszczyc co najlepsze.naszczeście żyłem w tym systemie
        zaledwie kilka miesięcy:)
          • matt1410 Re: Łuków w czasach PRL-u 17.03.07, 22:08
            ortograficznie to będzie Cieszkowizna:)
            a oto takie zdjęcie znalazłem w necie:) to chyba przed PRL-em.
            piotreks.nazwa.pl/lukow.org/albums/fotosuserpics/10001/243.jpg
            Tylko nei bardzo kojarze co to za ulica;>
                  • cafe_tee Re: Łuków w czasach PRL-u 09.07.07, 11:20
                    Kto dziś pamięta samoobsługową "Okręgówkę".Luksus w tamtych czasach.A
                    "Bombonierkę" ?
                    Koło PKS-u był taki mały kiosk warzywny,sprzedawczyni miała tam
                    banany,ananasy,pomarańcze,winogrona,suszone figi...Boże jak one pachniały.
                    Teraz młodzieży wydaje się to szokujące,że zachwycam się bananem i ananasem,ale
                    w tamtych czasach? kiedy w pospolitym warzywniaku były tylko ziemniaki i kapusta
                    kiszona?
                    człowiek stał i kupił chociażby gumę w kształcie kulki ..ale co się nawąchał!
                    hahaha wtedy myslałam ,że jak będę "dorosła",też sobie otworzę taki warzywniak z
                    cytrusami z importu.
                    A górkę na klimeckiego? Zimą brało się sanki w łapę i cały dzień można było z
                    niej zjeżdzać.Dziś po górce został tylko Kaufland.
                    A "rynek" w czwartki..co tam nie było.Mydło i powidło.Nawet naszywki na spodnie
                    można było kupić!Pół Łukowa chodziło z naszywką "piramida" na tyłku.Ale to był
                    szpan..ech.I nikt nie myślał o jakiś tam prawach autorskich marki,czy czymś
                    podobnym.
                    A na Chącińskiego w takim budyneczku na górze był młodziezowy klub.W czasch gdy
                    wszyscy mielismy w domach tą samą meblościankę i drewnianą ławę plus dwa
                    fotele,oni mieli tam szklane stoliki,zamszowe fotele i KOLOROWY
                    telewizor.Siedzielismy tam godzinami.Ciekawe czy ten klub tam jeszcze jest?
                    A do kina Miś przyjeżdzała pani Krystyna Sienkiewicz ..jaka ona malutka.Raz była
                    pani Banaszak i pan Kobuszewski.
                    A do sali widowiskowej w zakładach mięsnych przyjeżdzał Rudi Szubert i jakieś
                    kabarety.
                    Był także ksiądz Marek,który robił szokujące szopki bożonarodzeniowe.Ktoś go
                    teraz pamięta??
                    Raz zrobił szopkę ze strzykawek powbijanych w krzyże.Obok stał wózek dziecięcy
                    też wypełniony strzykawkami z napisem dziecko narkomanki,czy jakoś tak.Skandal
                    na cały Łuków!Wszyscy byli zszokowani,i tak samo wszyscy tłumami szli zobaczyć
                    to "cudo".Długo o tym mówiono..oj długo.
                    A buty "relaxy"? hahahaha jak ja ich nienawidziłam!a "czeszki"? a czapki z
                    "kangurkiem"?a gumy "donald" i historyjki obrazkowe.Kto zbierał puszki po
                    piwie?ale nie tak jak teraz na złom.Tylko stawiało się to to na regale i...miało
                    ładnie wyglądać:P
                    Swojego czasu wszyscy zbieralismy opakowania po czekoladach - zagranicznych!Ale
                    się potem nimi wymienialiśmy!
                    Ale najlepsze były "choinki".Te na kolei i te w zakładach.Wszyscy byliśmy za
                    "coś"przebrani ,a Mikołaj dawał paczki w których były delicje..takie w
                    plastikowym przezroczystym opakowaniu.


                    • saruniaa Re: Łuków w czasach PRL-u 09.07.07, 21:20
                      tak, tak.......pamiętam doskonałe! dodam jeszcze szkolne zimowiska, na które
                      chętnie się chodziło, a sklep p. Bończaków pamiętacie - tam teraz jest
                      cropptown, przy przystanku PKS była malutka kwiaciarenka i ludzie ustawiali się
                      w ogonku na dworze, aby kupić gożdziki, a kto pamięta fontannę w parku / była,
                      była!/; pochody pierwszomajowe, super lody u p. Łukasików na
                      ul.Międzyrzeckiej...no i można tak wyliczać bez końca......acha, ks. Marka
                      pamiętam doskonale - byłam członkiem scholi,od dawna działa w
                      Siedlcach...Pozdrawiam wszystkich ,,starych" łukowiaków!
    • dupelek-czy-bulgot Re: Łuków w czasach PRL-u 10.07.07, 08:20
      Pamiętam: dom kultury na Warszawskiej (prowadzili zajęcia teatralne dla dzieci.
      Kiedyś wyjechaliśmy na przegląd teatrzyków do Sokołowa bodajże, podczas
      przedstawienia dekoracje pospadały nam na głowę ;-)); lodziarnię na
      Międzyrzeckiej, Pewex - obiekt marzeń, Zurt...Nie bardzo mogę sobie przypomnieć
      kino Miś.Ale już od dawna nie byłam w Łukowie.Czy nie stało przypadkiem obok
      "najwyższego bloku w Łukowie"? (całe 5 pięter ;-))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka